← Polska

I ACa 747/14

Sygn. akt: I ACa 747/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Marek Machnij (spr.) Sędziowie: SA Mał

§ 2

k.c., zgodnie, z którym jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Odnosi się to również do wypadku, gdy prawomocne orzeczenie lub ostateczna decyzja zostały wydane na podstawie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. W tym zakresie Sąd pierwszej instancji wskazał najpierw, że zarządzenie prokuratora o odmowie udzielenia zgody na widzenie w świetle art. 93 § 1 – 3 k.p.k. nie jest traktowane jako orzeczenie, lecz stanowi ono decyzję procesową, niebędącą orzeczeniem, wydawaną w kwestii niewymagającej wydania postanowienia. Nie ma zatem podstaw do zastosowania w niniejszej sprawie art.

§ 2k.c.

Niezależnie od tego Sąd Okręgowy stwierdził, że powództwo podlegałoby oddaleniu nawet wtedy, gdyby uznać, że powyższy przepis powinien stanowić podstawę prawną do oceny dochodzonego przez powoda żądania. Konieczną przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej za szkodę wyrządzoną przez wydanie niezgodnego z prawem orzeczenia sądowego jest bowiem stwierdzenie tej niezgodności we właściwym postępowaniu. Stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego wydanego w postępowaniu karnym może nastąpić w trybie wznowienia postępowania lub złożenia kasacji. Środki te nie przysługują jednak stronie w przypadku kwestionowanego zarządzenia, w/w postępowania nie były zresztą inicjowane przez powoda. Z kolei zgodnie z art. 424 1b k.p.c. w wypadku prawomocnych orzeczeń, od których skarga nie przysługuje, odszkodowania z tytułu szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem można domagać się bez uprzedniego stwierdzenia niezgodności orzeczenia z prawem w postępowaniu ze skargi, chyba że strona nie skorzystała z przysługujących jej środków prawnych. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że powód nie skorzystał z prawa do wniesienia zażalenia na zarządzenie z dnia 17 października 2011 r. Jego pismo z dnia 3 października 2011 r. nie mogło stanowić takiego zażalenia, ponieważ zostało wniesione jeszcze przed podjęciem decyzji o odmowie wydania zgody na jego widzenie z żoną. Powód nie wykazał ponadto, aby ta decyzja została przez niego zaskarżona w inny sposób. Tym samym powództwo podlegałoby oddaleniu również w razie przyjęcia, że zastosowanie w sprawie miał art.

§ 2k.c.

Sąd Okręgowy uznał za nieuzasadnione również żądanie zasądzenia zadośćuczynienia z tytułu bezpodstawnego oskarżenia powoda przez Prokuraturę Rejonową w Gdyni o (...) w sprawie 3 Ds. 228/11 Prokuratury Rejonowej w Gdyni (następnie XIV K 291/11 Sądu Okręgowego w Gdańsku), przez co miało dojść do naruszenia jego więzi z rodziną. Także w tym zakresie Sąd uznał, że postawienie powodowi takiego zarzutu i wniesienie przez prokuraturę aktu oskarżenia nie nosiło cech bezprawności. Sporządzając akt oskarżenia, a następnie wnosząc go do sądu, prokuratura działała bowiem w ramach porządku prawnego, co wynika z art. 10 k.p.k. i art. 298 § 1 k.p.k. Ponadto z art. 331 § 1 k.p.k. wynika, że prokurator po zamknięciu śledztwa sporządza akt oskarżenia lub zatwierdza akt oskarżenia sporządzony przez policję w dochodzeniu i wnosi go do sądu albo sam wydaje postanowienie o umorzeniu, o zawieszeniu albo o uzupełnieniu śledztwa lub dochodzenia. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że analiza treści aktu oskarżenia w świetle powołanych w nim dowodów oraz przedstawionej argumentacji przeczy twierdzeniu strony powodowej, że działanie prokuratury było bezprawne. Za trafne uznać można natomiast stanowisko organu ścigania, że istniało uzasadnione podejrzenie popełnienia przez powoda przestępstwa. Prokuratura była zatem zobligowana do wniesienia przeciwko niemu aktu oskarżenia. Potwierdzeniem tych okoliczności jest wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 3 września 2013 r. skazujący powoda za popełnienie przestępstw z art. 157 § 1 k.k. i art. 190 § 1 k.k. Fakt, że powód został ostatecznie skazany za czyny o odmiennej kwalifikacji, niż wskazano w akcie oskarżenia, nie oznacza braku legalności działań prokuratury. Z art. 399 § 1 k.p.k. wynika, że w toku rozprawy sąd, nie wychodząc poza granice oskarżenia, może zakwalifikować czyn według innego przepisu prawnego. Wobec tego okoliczność, że sąd rozpoznający sprawę, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, dokonał odmiennej kwalifikacji czynów zarzucanych powodowi, niż uczyniła to prokuratura, nie jest równoznaczna z bezprawnością postawienia powodowi zarzutów oraz wniesienia przeciwko niemu oskarżenia. Prokuratura jest bowiem zobligowana do stania na straży praworządności i czuwania nad ściganiem przestępstw. Sąd Okręgowy podkreślił, że zgodnie z przyjętym w orzecznictwie poglądem czynności organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, związane z wypełnianiem ich ustawowych obowiązków, nie mają charakteru działań niezgodnych z prawem także wtedy, gdy przeprowadzone postępowanie karne zakończyło się wydaniem prawomocnego wyroku uniewinniającego, jeżeli działania prokuratury podejmowane były przy wykonywaniu władzy publicznej, w granicach wyznaczonych przepisami procedury karnej oraz ustawy o prokuraturze. Obywatele muszą bowiem w interesie ochrony dobra wspólnego, jakim jest bezpieczeństwo publiczne, ponosić ryzyko związane z legalnym wdrożeniem postępowania karnego. Jeżeli więc zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, wszczęcie śledztwa lub dochodzenia jest działaniem zgodnym z prawem. W ocenianym wypadku powód nie został przy tym uniewinniony, lecz zmieniono jedynie kwalifikację prawną popełnionego przez niego czynu, uznając, że nie można mu przypisać zamiaru (...). Nie ulega jednak wątpliwości, że na podstawie zasadniczo tego samego stanu faktycznego powód został skazany za przestępstwa z art. 157 § 1 k.k. i art. 190 § 1 k.k. Prokuratura miała zatem podstawy do wystąpienia przeciwko niemu z aktem oskarżenia, a odmienna kwalifikacja popełnionego przez niego czynu w okolicznościach niniejszej sprawy nie może być podstawą do uznania, że czynności prokuratury były niezgodne z prawem. W świetle powoływanych przez prokuraturę dowodów analizowanych również przez sąd karny, w tym zeznań szeregu świadków oraz opinii biegłych sądowych, nie można uznać, że działania prokuratury były bezpodstawne. Odmiennej oceny nie uzasadnia fakt skazania powoda za czyny o zmienionej w stosunku do aktu oskarżenia kwalifikacji prawnej. Sąd Okręgowy dodał, że nie można wprawdzie wykluczyć, że w pewnych sytuacjach wszczęcie i prowadzenie przeciwko danej osobie postępowania karnego może zostać uznane za czyn niedozwolony w rozumieniu przepisów art. 415 k.c. Mogłoby do tego dojść tylko wtedy, gdyby postępowanie wszczęto lub prowadzono przy oczywistym braku dowodów winy, ze świadomością ich nieistnienia lub bez zachowania podstawowych przepisów procedury albo w celu szykanowania oskarżonego. W okolicznościach niniejszej sprawy okoliczności takie niewątpliwie nie miały jednak miejsca. Poza tym powód w ogóle nie wykazał istnienia związku przyczynowego między błędnym oskarżeniem go o (...) a rozpadem jego małżeństwa. Analiza treści aktu oskarżenia oraz wyroku karnego skazującego powoda prowadzi do wniosku, że istniał szereg dowodów, w tym wyjaśnień samego oskarżonego, potwierdzających istnienie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez niego czynu zabronionego. W tej sytuacji brak jest podstaw do przyjęcia, że możliwe jest postawienie prokuraturze zarzutu nielegalności jej działań, zwłaszcza że wyrok sądu również potwierdził istnienie podstaw odpowiedzialności karnej powoda, choć w mniejszym stopniu niż wynikało to z aktu oskarżenia. Jako podstawa prawna rozstrzygnięcia wskazane zostały przepisy art. 23 i art. 24 k.c. w zw. z art. 448 k.c. i art. 417 § 1 k.c. a contrario , a także art.

§ 2k.c.

przy założeniu, że wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów stanowi orzeczenie o charakterze niezaskarżalnym. O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., odstępując od obciążania nimi powoda ze względów słuszności. Powyższy wyrok został zaskarżony w całości przez powoda. Z apelacji wynika, że powód zarzuca Sądowi pierwszej instancji dokonanie błędnych ustaleń faktycznych i bezkrytyczne podzielenie argumentacji pozwanego, pomimo że okazało się, że stawiane mu w sprawie karnej zarzuty nie potwierdziły się, co świadczy o tym, że oskarżenie go o (...) nawet jeśli nie było świadomym działaniem na jego niekorzyść, było drastyczną pomyłką prokuratury, co doprowadziło – zdaniem skarżącego – do wyprowadzenia błędnych wniosków o zgodności działań prokuratury z prawem. W konsekwencji powód domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa w całości. Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym na rzecz Skarbu Państwa – Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny – po dokonaniu zgodnie z art. 382 k.p.c., jako sąd merytorycznie rozpoznający sprawę, samodzielnej analizy całości zebranego w sprawie materiału dowodowego – doszedł do przekonania, że generalnie może aprobować dokonane przez Sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia i przyjąć je za własne przy ocenie zasadności apelacji. Powód wprawdzie kwestionował w apelacji prawidłowość tych ustaleń, ale czynił to w sposób ogólnikowy i tendencyjny, ograniczając się do wyrażenia subiektywnego przekonania, że ustalenia te są niezgodne z prawdziwym stanem rzeczy. Nie wskazał jednak ani konkretnych dowodów, które zostały wadliwie ocenione przez Sąd pierwszej instancji, ani konkretnych ustaleń faktycznych, które zostały przyjęte niezgodnie z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Jego stanowisko uznać więc należy wyłącznie za bezpodstawną polemikę z trafnymi ustaleniami i wnioskami w/w Sądu, formułowaną przez stronę niezadowoloną z zaskarżonego rozstrzygnięcia. Nie jest to wystarczające do skutecznego podważenia powyższych ustaleń i wyprowadzonych z nich wniosków. Podkreślić należy – jak wyżej wskazano – że Sąd Apelacyjny samodzielnie zapoznał się z całością zebranego w sprawie materiału dowodowego i na tej podstawie uznał, że może podzielić również dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę wiarygodności i mocy dowodowej zgromadzonych dowodów w zakresie faktów przyjętych przez ten Sąd za podstawę wniosku o bezzasadności roszczenia powoda, i to w odniesieniu do wszystkich kwestii wskazywanych przez niego na poparcie zgłoszonego żądania. W tym kontekście chybiona jest jednocześnie argumentacja skarżącego, jakoby Sąd pierwszej instancji oparł się bezkrytycznie jedynie na twierdzeniach strony pozwanej. W rzeczywistości Sąd ten weryfikował bowiem twierdzenia obu stron w oparciu o zebrany materiał dowodowy, zwłaszcza dowody z dokumentów. Zupełnie inną kwestią jest natomiast to, że dokonane w sprawie ustalenia doprowadziły do wniosków zgodnych z twierdzeniami pozwanego, a niekorzystnych dla powoda. Nie można jedynie na tej podstawie uznać, że powyższe ustalenia są wadliwe. Zauważyć należy, że Sąd pierwszej instancji wszechstronnie i obszernie rozważył wszystkie zebrane w sprawie dowody, a ich ocena mieściła się w granicach swobodnej oceny, wynikającej z art. 233 § 1 k.p.c. Z całą pewnością oceny tej nie można uznać za dowolną, a tylko w takim wypadku wchodziłoby w rachubę uwzględnienie zarzutu skarżącego, że dokonane ustalenia faktyczne są wadliwe i sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. W rzeczywistości to stanowisko powoda cechuje się dowolnością, ponieważ w oderwaniu od treści zgromadzonych dowodów podtrzymuje on swoje twierdzenia, że nie było podstaw ani do oskarżenia go o usiłowanie zabójstwa swojego ojca, ani do odmówienia jego żonie zgody na widzenie z nim. W tym zakresie na akceptację zasługują wywody Sądu pierwszej instancji, że istniały uzasadnione podstawy do wszczęcia przeciwko powodowi postępowania karnego pod zarzutem usiłowania (...). Przeciwko takiej ocenie nie może przemawiać okoliczność, że ostatecznie zachowanie powoda zostało zakwalifikowane jako inne przestępstwo zagrożone łagodniejszą karą. Sąd Okręgowy trafnie wskazał, że taka sytuacja nie jest wystarczająca do uznania, że zachowanie prokuratury było niezgodne z prawem. O legalności działania prokuratury nie może przesądzać jedynie końcowy wynik sprawy karnej, lecz brać należy pod uwagę okoliczności i dowody znane w chwili prowadzenia postępowania karnego przez organy ścigania. Nie jest więc wystarczające powołanie się przez powoda na rzekomo drastyczną pomyłkę prokuratury, lecz konieczne byłoby wykazanie, że w oczywisty sposób nie było żadnych podstaw do wszczęcia i prowadzenia przeciwko niemu postępowania karnego. Jak zaś słusznie podkreślił Sąd pierwszej instancji, zachowanie powoda, objęte postępowaniem karnym, zostało uznane za przestępstwo, z tym że zostało ono odmiennie, tj. łagodniej, zakwalifikowane. Także w odniesieniu do oceny zgodności z prawem decyzji prokuratury o odmowie wyrażenia zgody na widzenie powoda z jego żoną kierować się należy stanem rzeczy istniejącym w chwili podejmowania powyższej decyzji. Stan ten był zaś taki, że przeciwko powodowi było wtedy prowadzone postępowanie karne pod zarzutem usiłowania (...), a jednocześnie ustalono, że wcześniej powód próbował w pisemnej korespondencji relacjonować żonie przebieg zdarzenia, objętego postępowaniem karnym, w sposób korzystny dla niego. Dawało to podstawy do wyrażania obawy, że także widzenie z żoną może zostać wykorzystane przez powoda w celu wpływania na jej zeznania przez przekazanie jej korzystnej dla niego wersji zdarzenia. W ówczesnej sytuacji odmowa wyrażenia zgody na widzenie powoda z żoną może więc zostać uznana za całkowicie uzasadnioną i zgodną z treścią art. 217 § 1b pkt 1 k.k.w. Dodatkowo wskazać można, że niewątpliwie ani powód, ani jego żona nie skorzystali wówczas z możliwości kwestionowania tej decyzji we właściwym postępowaniu odwoławczym. Nie ma więc podstaw, aby jej kwestionowanie nastąpiło po raz pierwszy dopiero w toku obecnego postępowania cywilnego. Nieuzasadnione i gołosłowne są także twierdzenia powoda, że odmowa widzeń oraz oskarżenie go o (...) doprowadziło do rozpadu jego małżeństwa z (...). Z jednej strony wziąć trzeba pod uwagę, że wbrew powodowi odmowa wyrażenia zgody na jego widzenia z żoną na etapie postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Gdyni nie była uporczywa, ponieważ nastąpiła tylko raz na mocy zarządzenia z dnia 17 października 2011 r., które nie zostało w ogóle zaskarżone. Poza tym na tym etapie nie były składane dalsze wnioski o widzenia, lecz zostały one złożone dopiero po wniesieniu aktu oskarżenia do sądu i generalnie były one wtedy uwzględniane. Nie można więc przyjąć, że jednorazowa odmowa zgody na widzenie mogła stanowić adekwatną przyczynę rozpadu pożycia małżeńskiego powoda i jego żony, skutkującą ich rozwodem. Wiąże się to z drugiej strony z tym, że z zebranego materiału dowodowego, w tym z zeznań samego powoda, wynika, że już przed wszczęciem przedmiotowego postępowania karnego w ich pożyciu małżeńskim istniały już objawy rozkładu w postaci kłótni, okresowego braku wspólnego zamieszkiwania oraz uchylania się powoda od należytego łożenia na utrzymanie ich wspólnego dziecka. Uwzględniając dodatkowo wskazaną przez Sąd pierwszej instancji okoliczność, że powód już wcześniej był karany i odbywał karę pozbawienia wolności, nie można zgodzić się ze skarżącym ani co do tego, że wszczęcie przeciwko niemu kolejnego postepowania karnego, ani co do tego, że jego izolacja w zakładzie penitencjarnym stanowiły istotną przyczynę rozkładu jego małżeństwa z (...), i to taką przyczynę, za którą pozwany powinien ponosić odpowiedzialność. Prowadzi to do wniosku, że wbrew powodowi Sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił zarówno, że zachowanie pozwanego było zgodne z prawem, jak i że nie zachodził adekwatny związek przyczynowy między tym zachowaniem a rozkładem pożycia małżeńskiego powoda i jego żony lub osłabieniem jego więzi rodzinnych z żoną i ich małoletnim dzieckiem, co miałoby skutkować naruszeniem jego dóbr osobistych, a tym samym przyznaniem mu dochodzonego zadośćuczynienia. Podkreślić trzeba, że nie ma podstaw do dokonania w sprawie odmiennych ustaleń faktycznych, które mogłyby uzasadniać przyjęcie, że doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda przez Prokuraturę Rejonową w Gdyni, jako jednostkę organizacyjną pozwanego Skarbu Państwa. W związku z tym żądanie powoda nie zasługiwało na uwzględnienie w jakiejkolwiek części, wobec czego zbędne jest rozważanie, jaka mogłaby być odpowiednia wysokość zadośćuczynienia z tego tytułu, zważywszy na to, że pozwany kwestionował powództwo nie tylko co do zasady, ale i co do wysokości. Z powyższych względów Sąd Apelacyjny oddalił apelację na mocy art. 385 k.p.c. jako bezzasadną oraz orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego na podstawie art. 102 k.p.c., akceptując w tym zakresie argumentację przyjętą przez Sąd Okręgowy przy orzekaniu o kosztach postępowania za pierwszą instancję.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.