Sygn. akt VI ACa 424/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 3 lutego 2015 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA Małgorzata Manowska (spr.)
§2kc w zw.
§3 ust.3 Umowy Ramowej i art. 89 kc poprzez ich błędne niezastosowanie i w rezultacie brak ustalenia, że do zawarcia transakcji rynku finansowego na podstawie Umowy Ramowej, niezbędne było spełnienie dodatkowego wymogu w postaci dostarczenia Pozwanemu przy zawarciu umowy Ramowej, dla osób wymienionych w załączniku nr 1 do Umowy Ramowej, szczególnego pełnomocnictwa rodzajowego do zawierania tych transakcji (art. 98 kc zd. drugie), który to wymóg stanowił warunek zawieszający zawarcia transakcji na podstawie Umowy Ramowej i brak jego ziszczenia powoduje, że sporne transakcje nie zostały skutecznie zawarte; 6. ewentualnie przepisów art. 65 §
§2kc w zw.
§3 ust.3 Umowy Ramowej i art. 76 kc poprzez ich błędne niezastosowanie i w rezultacie brak ustalenia, że do zawarcia transakcji rynku finansowego na podstawie Umowy Ramowej, niezbędne było zachowanie dodatkowej procedury w postaci dostarczenia Pozwanemu, dla osób wymienionych w załączniku nr 1 d Umowy Ramowej, pełnomocnictwa rodzajowego do zawierania tych transakcji (art. 98 kc zd. drugie), który to wymóg składał się na element umownie zastrzeżonej formy szczególnej pod rygorem bezskuteczności transakcji zawartych bez jego dochowania (pactum de forma) i brak zachowania w/w formy szczególnej powoduje, że sporne transakcje nie zostały skutecznie zawarte;
- przepisu art. 6 kc w zw. z art. 232 kpc,
- przepisu art. 506 §1 kc, poprzez jego błędne niezastosowanie i w rezultacie brak uwzględnienia, że kolejne sporne transakcje (Transakcje Wtórne), zawarte następczo, po Pierwszej Strategii i Drugiej Strategii (transakcje z dnia 12 stycznia 2009 r., 28 stycznia 2009 r., 3 lutego 2009 r., 13 lutego 2009 r., 14 kwietnia 2009 r., 17 kwietnia 2009 r., 6 lipca 2009 r.) były zawierane w celu umorzenia czterech transakcji z Drugiej Strategii, tj. w celu zastąpienia świadczeń z pierwotnych transakcji, świadczeniami Transakcji Wtórnych, a tym samym stanowiły odnowienie niewykonanych zobowiązań z Drugiej Strategii z dnia 26 września 2008 r. i w rezultacie ich byt prawny uzależniony był od istnienia causy w postaci ważnej i skutecznej transakcji z dnia 26 września 2008 r.;
- przepisu art. 388 kc, poprzez jego błędne zastosowanie, pomimo, iż Powódka nigdy nie powoływała się na instytucję wyzysku w odniesieniu do spornych transakcji opcji walutowych i nie wykazywała przesłanek właściwych dla tej instytucji (choć częściowo te przesłanki są analogiczne), a wykazywała przesłanki właściwe dla stwierdzenia nieważności umowy - spornych transakcji opcji walutowych - z uwagi na naruszenie zasad współżycia społecznego, uregulowanej w art. 58 §2 kc, tj. w szczególności naruszenie zasad słuszności kontraktowej poprzez ukształtowanie warunków transakcji w sposób rażąco nieekwiwalentny i dokonanie tego przy nadużyciu dominującej pozycji kontraktowej pozwanego;
- naruszenie przepisu prawa materialnego, tj. art. 410 §
§2kc w zw.
z art. 405 kc, z uwagi na jego błędne niezastosowanie w sprawie, pomimo, iż transakcje winny zostać uznane za nieważne, względnie za czynności prawne non existens, a w takim wypadku świadczenia wykonane przez powódkę w ramach spornych transakcji są nienależne i uzasadnione jest roszczenie o ich zwrot; 11. naruszenie przepisu prawa materialnego, tj. art. 415 i n. kc, poprzez jego błędne niezastosowanie - pomimo, iż przepis ten winien znaleźć zastosowanie do oceny zasadności powództwa. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jest oczywiście uzasadniona. Przede wszystkim słuszny jest zarzut apelacji, że Sąd Okręgowy rozpoznał kwestię ważności/nieważności nie tego stosunku zobowiązaniowego, który stanowił podstawę dochodzonego w sprawie roszczenia. Umowa ramowa, która stała się przedmiotem rozważań Sądu I instancji, nie kreowała stosunku zobowiązaniowego opcji walutowych co do transakcji z marca i września 2008 roku nazywanych przez powoda pierwszą i drugą strategią opcyjną, których dotyczył spór. W literaturze można uznać za dominujący pogląd, że umowa ramowa należy do kategorii umów nienazwanych. Funkcją tego rodzaju umów jest zwykle zapewnienie współdziałania pomiędzy podmiotami gospodarczymi w dłuższym okresie czasu, przez określenie warunków przyszłego procesu kontraktowania, gdzie powinność zawierania w przyszłości określonych umów ma charakter obowiązkowy bądź element ten ma charakter fakultatywny. W doktrynie brak jest jednolitej koncepcji umowy ramowej. W tym zakresie prezentowanych jest wiele poglądów określających m.in. umowę ramową jako umowę obligacyjną zobowiązującą strony do zawierania w przyszłości określonych rodzajowo umów, których treść i terminy zawarcia zostają oznaczone jedynie w sposób ogólny, co nie pozwala zaliczyć tych umów do umów przedwstępnych. Odmienny pogląd opiera się na stwierdzeniu, że umowa ramowa nie ma określonego celu gospodarczego rozumianego podobnie jak cel gospodarczy przy umowie najmu, czy umowie sprzedaży, lecz określa sposób zawierania innych umów. Zatem umowa ramowa nie jest w istocie umową, lecz sposobem zawarcia umowy odmiennym od unormowanych w k.c (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2006 r., I CSK 189/05, OSP 2007/5/63). Strona powodowa zaś w pozwie oprócz okoliczności związanych z zawartą umową ramową powoływała się wyraźnie na transakcje opcyjnie zawierane za pośrednictwem zleceń telefonicznych, wskazując, że ich parametry były ustalane właśnie tą drogą. To właśnie do stosunków zobowiązaniowych powstałych każdorazowo w ten sposób powód odnosił swoje zarzuty dotyczące nie przedstawienia mu wszystkich warunków zawartych w ten sposób umów, wprowadzenia go w błąd jak i co do naruszenia zasad słuszności konktraktowej. Jak stwierdził biegły umowa ramowa łącząca strony była bardzo szeroka, uprawniała do zarządzania różnymi instrumentami finansowymi, natomiast to jaki stosunek zobowiązaniowy był kreowany, za każdym razem wynikało ze zleceń telefonicznych. Biegły wyraźnie przy tym wskazywał, że pomiędzy stronami zostały zawarte w ten sposób cztery umowy (abstrahując od tego że biegły poddawał w wątpliwość, czy możliwe jest zawarcie tego typu umów przez telefon, a co do dwóch z nich wskazywał, że strony zgodnie z przepisami prawa nie mogły ich zawrzeć), z których dwie zostały wykonane. Biegły zresztą wskazał również, że to właśnie te umowy stanowią o istocie sporu. Nie był jednak w stanie dokonać oceny tych umów, nazywając je wręcz „hipotetycznymi” ze względu na to, że nie dopuszczono dowodu z nagrań telefonicznych. Sugestie te Sąd Okręgowy całkowicie pominął i oparł swe ustalenia i rozważania wyłącznie na umowie ramowej, choć jak wyżej wskazano, nie kreowała ona stosunków zobowiązaniowych, których dotyczy roszczenie dochodzone przez powoda. Biegły wprawdzie nie jest podmiotem uprawnionym do oceny prawnej zachowania się stron, nie mniej wątpliwości wyrażone przez P. M.
(3)wskazują, że Sąd I instancji nie dysponował podstawowym materiałem dowodowym umożliwiającym rozpoznanie sprawy, co do istoty (ustalenia i oceny podstawy faktycznej powództwa) i sporządzenia przez biegłego opinii. Niedokonanie przez Sąd I instancji analizy okoliczności wskazywanych przez stronę powodową, mających w jej ocenie świadczyć o nieważności umów dotyczących transakcji z 31 marca 2008 roku oraz 26 września 2008 roku, przesądza o nierozpoznaniu przez ten Sąd istoty sprawy. W rzeczywistości bowiem Sąd Okręgowy rozpoznał nie tę podstawę faktyczną, która była wskazana w pozwie. W świetle powyższego należy również stwierdzić, że zasadny był wniosek strony powodowej o dopuszczenie dowodu z nagrań rozmów telefonicznych, w trakcie których zlecono dokonanie transakcji, jak również z zeznań stron. Brak było zaś podstaw aby w trybie artykułu 380 k.p.c. rozpoznać niezaskarżalne postanowienie, którym Sąd Okręgowy oddalił wniosek o dopuszczenie tych dowodów. Przepis ten znajduje zastosowanie wyłącznie w przypadku gdy postanowienie miało wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tymczasem w niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że przyczyną oddalenia powództwa było uznanie przez Sąd I instancji, że umowa ramowa pozostaje ważna, w sytuacji gdy Sąd ten w ogóle nie badał ważności umów powstałych na skutek zleceń telefonicznych. Sąd Okręgowy oddalił te wnioski jako zbędne dla rozstrzygnięcia istoty sprawy, w sytuacji gdy w ogóle błędnie tę istotę określił. Tym samym postanowienie w przedmiocie oddalenia tych wniosków dowodowych nie wpłynęło na treść rozstrzygnięcia, lecz było niejako jego konsekwencją. Z kolei nie sposób uznać, że dowód z przedmiotowych nagrań uległ sprekludowaniu. Wniosek o dopuszczenie dowodu z tych nagrań został zgłoszony już w pozwie, a w dalszych pismach procesowych, strona powodowa jedynie go ograniczała do najważniejszych rozmów. Można by zaś jedynie rozważać ewentualne sprekludowanie tego wniosku w zakresie w jakim zostałby on później rozszerzony, a nie zawężony. Te dowody Sąd Okręgowy winien uznać za istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem ze zleceń telefonicznych prima facie wynika, że być może w istocie są one nieważne stosownie do art. 58 k.c., z uwagi na brak zastrzeżenia w nich bariery zabezpieczającej klienta. O tym zaś czy takie postępowanie banku może zostać uznane za naruszające zasady słuszności kontraktowej będzie można orzec dopiero po przeprowadzeniu w/w dowodów. Już z powyższych przyczyn apelację należało uznać za oczywiście uzasadnioną, a zaskarżony wyrok uchylić z powodu nierozpoznania istoty sprawy. Na marginesie powyższego należy wskazać, że powyższe uchybienia Sądu I instancji nie są jedynymi. Przede wszystkim należy tu zwrócić uwagę na to, że Sąd Okręgowy przeprowadził szeroką analizę zgłoszonego żądania pod kątem ewentualnego wyzysku (art. 388 k.c.), choć było to całkowicie zbędne w sytuacji gdy strona powodowa w ogóle nie podnosiła zarzutów w tym kierunku. Trudno również zrozumieć dokonanie przez Sąd Okręgowy szerokiej analizy artykuł 232 zd. 2 k.p.c. w sytuacji gdy Sąd ten sam oddalił większość wniosków dowodowych strony powodowej, w tym takich, które miały istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Błędne postępowanie Sądu I instancji w zakresie wniosków dowodowych złożonych przez strony może również wynikać z całkowicie błędnego i sprzecznego z podstawowymi zasadami regulującymi postępowanie dowodowe, przekonania tego Sądu, że istotnego materiału dowodowego w sprawie nie stanowią dowody powołane przez strony celem poparcia ich stanowisk w sprawie. Przecież strony powołują dowody właśnie na poparcie ich stanowisk w sprawie, trudno wymagać od nich żeby powoływały je na poparcie stanowiska strony przeciwnej lub na okoliczności w ogóle nie związane ze stanowiskiem żadnej ze stron. Ponadto Sąd Okręgowy nie rozpoznał zarzutów strony powodowej co do braku umocowania J. P. do zawierania przedmiotowych umów. Na koniec należy zauważyć, że Sąd I instancji w ogóle nie rozpoznał roszczenia zgłoszonego w pozwie jako „ewentualne”, a przynajmniej nie znalazło to wyrazu w uzasadnieniu zaskarżonego rozstrzygnięcia. Zresztą Sąd ten powinien w pierwszej kolejności poczynić rozważania czy roszczenie to ma w istocie charakter roszczenia ewentualnego. Wskazać należy, że roszczenie ewentualne dotyczy sytuacji, w której żądanie postawione w pierwszej kolejności nie może być uwzględnione nie z tego względu, że bezzasadna jest jego podstawa faktyczna, ale dlatego, że nie jest możliwe jego uwzględnienie. Z tej przyczyny żądanie ewentualne nie może pozostawać w opozycji i opierać się na przeciwstawnych twierdzeniach w stosunku do żądania postanowionego na pierwszym miejscu. Wydaje się, że żądanie sprecyzowane przez powoda jako ewentualne należy raczej potraktować jako szczególną kumulację i alternatywę, w przypadku gdyby sąd oddalił pierwsze żądanie z powodu braku roszczenia w tym zakresie. Rozpoznając sprawę ponownie Sąd I instancji skupi się na wskazanej przez stronę powodową podstawie faktycznej. Przeprowadzi postępowanie dowodowe zgodnie z regułami działu III Kodeksu postępowania cywilnego, bacząc przede wszystkim aby dopuścić i przeanalizować wnioskowane przez strony dowody dotyczące faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Następnie dokona analizy tak ustalonego stanu faktycznego pod kątem wszystkich zarzutów wskazanych w pozwie i dalszych pismach procesowych, także tych, które w odniesieniu do umowy ramowej zostały uznane za bezzasadne. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny orzekł jak w wyroku na podstawie przepisu art. 386 § 4 k.p.c.