Sygn. akt I ACa 1714/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 3 czerwca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący:SSA Małgorzata Stanek (spr.) Sędziowie:SA Alicja Myszkowska del. SO Dariusz Limiera Protokolant: sekretarz sądowy P. T. po rozpoznaniu w dniu 20 maja 2015 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa G. R. j przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej (...) Szpitalowi (...) im. N. (...) w Ł. i (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę i ustalenie na skutek apelacji pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 24 września 2014 r. sygn. akt II C 161/11
(1). Jest to trening siłowy z obciążeniem, ma na celu wzmocnienie obręczy barkowej, grzbietu i ramion. Początkowo K. K. pobierał od powoda opłaty za ćwiczenia, z czasem zaniechał tego, ze względu na stan finansowy powoda. Treningi zmierzają do zachowania funkcji motorycznej obręczy barkowej, co ułatwia powodowi np. przejechanie wózkiem inwalidzkim po mieszkaniu. K. K. motywuje powoda do ćwiczeń, rozmawia z nim na temat prawidłowego żywienia, stara się rozbudzić w nim chęć życia. Nie są to łatwe treningi, są to treningi siłowe z wykorzystaniem sprzętu specjalistycznego, zmuszają powoda do dużego wysiłku, trwają półtorej godziny. Koszt jednej sesji treningowej wynosił: w latach 2010, 2011 – 35 zł, 2012 - 2013 – 40 zł. Powód używa pampersów i worków cewnikowych. Pampersy podlegają częściowej refundacji. Opakowanie pampersów kosztuje 70 zł. Powód zużywa trzy opakowania na miesiąc, w tym dwa opakowania podlegają refundacji. W paczce jest 30 sztuk. Konieczne jest także zaopatrzenie w środki higieniczne, maści na odleżyny, rękawiczki, tabletki przeciwbólowe, nasenne. Koszty zakupu pampersów, cewników i lekarstw zamykają się w kwocie ok. 300-400 zł miesięcznie. Obecnie powód ma odleżyny na prawym udzie. Same opatrunki zawierające srebro kosztują 300-400 zł. Pomimo stosowania tych opatrunków, jest problem z gojeniem odleżyn. Obecnie w celu leczenia odleżyny powód wykorzystuje polecony przez lekarza sprzęt w postaci V., który pod ciśnieniem wysysa odleżynę. Opłata za dzierżawę tego aparatu wyniosła dotychczas 1.000 zł. Pierwsza wizyta u lekarza 180 zł, kolejna wraz z opatrunkiem i aparatem kosztowała 300 zł. Następna wizyta, gdy zmieniono powodowi aparat, wyniosła 620 zł za całość. Obecny plan leczenia odleżyny przewiduje, że w ciągu 2 miesięcy powód musi jeździć na wizyty co 3 dni, koszt takiej wizyty to 320 zł tj. 100 wizyta, 100 zł opatrunek i 120 zł opróżnienie pojemnika. Do tego dochodzą koszty leków i dojazdy. Raz w miesiącu powód jest cewnikowany. Z uwagi na odleżynę, powód nie jest w stanie robić tego sam. Z uwagi na stały cewnik, co dwa miesiące powód musi zażywać antybiotyki i leki osłonowe. Oprócz tego zażywa witaminy, leki odkażające układ moczowy oraz leki na uspokojenie, pogodę ducha, nasenne. Obecnie nie korzysta z opatrunków z uwagi na V., nadto używa rozmaitych balsamów i kremów /S.. Kosztowna jest też higiena łóżka, co wiąże się z koniecznością stosowania podkładów, które łatwo się zużywają chociażby z uwagi na stosowane maści. Do tego dochodzą poduszki i materac odleżynowy. Powód dwa razy dziennie powinien spożywać białko w płynie tzw. N., koszt jednego N. wynosi 8 zł. Łącznie miesięczny koszt zakupu lekarstw i środków medycznych używanych przez powoda wynosi 1.310,08 złotych. Po zabiegu powód sprzedał samochód i w to miejsce zakupił auto dostosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Chodziło o to, by nie musiał przesiadać się, tylko mógł wjeżdżać wózkiem na tył auta. Koszt tego auta wyniósł 7.800 Euro (32.448 złotych) . Powód mieszka w piętrowej kamienicy. Na dole kamienicy znajdowało się biuro projektowe, na górze rodzinne mieszkanie powoda. Z uwagi na stan zdrowia powód zmuszony był adaptować biuro na mieszkanie. Na pierwszy etap remontu powód uzyskał dofinansowanie z NFZ w kwocie 9.000 złotych oraz dofinansowanie z Urzędu Miasta w wysokości 14.000 złotych. Niezbędny był także wkład własny. Kosztorys opiewał na kwotę 70.000 złotych. Powodowi udało się też uzyskać dopłatę na zakup podnośnika. Urząd Miasta przekazał na ten cel kwotę 6.000 złotych powód dopłacił 900 złotych. Urząd Miasta dopłacił też powodowi 5.400 zł do atlasu, wkład własny powoda wynosił 5.100 złotych. Powód uzyskał też dopłatę do materaca w kwocie 380 złotych, sam wyłożył 265 złotych. Powód ma w domu siłownię, wyposażoną w dobry sprzęt - ławeczkę do ćwiczeń, różnego rodzaju piłki, odważniki siłowe, rutory na nogi, wiosła, materace. W dniu 6 maja 2014r. powód zakupił materac przeciwodleżynowy za cenę 2.858 złotych. Przed leczeniem w pozwanym szpitalu powód pracował zawodowo. Był zatrudniony w firmie (...) Sp. z o.o. w T. i pracował jako czynny architekt. Prowadził też szkołę rysunku dla kandydatów na studia architektoniczne lub (...), prowadził wykłady w III Liceum Ogólnokształcącym w T. oraz udzielał lekcji w domu. Był biegłym sądowym. Dużo czasu powód spędzał na budowach, zajmował się wystrojem wnętrz, co wymagało oglądania lokalu na miejscu. Po operacjach powód nie wrócił do pracy zawodowej. Po roku pobytu w szpitalu wygasła umowa powoda z firmą (...) bez wypowiedzenia, bez winy pracownika, z uwagi na chorobę. Umowa była zawarta na czas nieokreślony, rokowała większe dochody z uwagi na rozwój firmy, powód sporządzał w ramach tej umowy duże realizacje. Powód planował założyć i prowadzić biuro projektowe współpracujące z produkcją. W dacie zabiegu w pozwanym szpitalu powód zatrudniał sześciu pracowników, biuro cały czas się rozwijało. Powód miał swój samochód firmowy i telefon, nieregulowany czas pracy. W roku 2007 przychód powoda wyniósł 171.248,47 złotych dochód – 100.047,64 złotych, w 2009 r. – przychód wyniósł 24.810,45 złotych, dochód – 17.512,96 złotych. W 2005 r. dochód powoda wynosił 1478,88 złotych, zaś w 2006 r.- 24.508,25 złotych. Powód pobierał rentę inwalidzką przed przedmiotowym zabiegiem. Uchwałą nr 146/2008/S z dnia 22 października 2008r. (...) Okręgowa Rada I. Architektów postanowiła skreślić powoda z listy członków. Przed spornym zabiegiem powód był osobą towarzyską, energiczną, z poczuciem humoru. Dużo czasu spędzał poza domem, co wiązało się z jego aktywnością zawodową. Powód jeździł konno, uczęszczał na kursy tańca, jeździł na rowerze, trenował na siłowni, dużo jeździł samochodem, grał też amatorsko w bilard. Miał duży kontakt z młodzieżą. Po operacji życie powoda uległo diametralnej zmianie. Powód nie prowadzi już opisanego wyżej trybu życia. Praktycznie cały czas pozostaje pod czyjąś opieką, głównie z przyczyn fizjologicznych nie może wychodzić z domu, bo czuje się skrępowany brakiem kontroli nad swoimi funkcjami fizjologicznymi. Wszystko przestało go bawić. Stał się drażliwy, praktycznie nie prowadzi życia towarzyskiego, nie ma ochoty na spacery poza domem. Dużo czasu spędza przed komputerem, dużo śpi. Przez pierwszy rok po zabiegu nie miał ochoty spotykać się z kimkolwiek, nie chciał by patrzono na niego ze współczuciem. Żona powoda prosiła znajomych, by traktowali powoda jak dotychczas. Po roku co odważniejsi zaczęli odwiedzać powoda. Niepełnosprawność zmieniła też życie rodzinne powoda - z uwagi na paraliż zaprzestali z żoną pożycia intymnego, żona powoda mieszka na górze, powód - na dole. Zaspakajanie potrzeb powoda jest całkowicie uzależnione od pomocy żony i innych osób. Początkowo powodowi nie chciało się żyć, teraz też czasem nie chce mu się wstać z łóżka. Nie jest w stanie przyzwyczaić się ani zaakceptować swej niepełnosprawności. Powód planuje poddać się kolejnej operacji . Niezbędną powodowi pomoc świadczy głównie jego żona. Wcześniej pomagała jej córka, ale w 2001r. wyjechała do Anglii w poszukiwaniu pracy. Syn mieszka osobno. Z przyczyn natury finansowej płatna pomoc pielęgniarska nie wchodzi w grę. Czasami powodowi pomaga syn. Kiedy żona powoda jest w pracy, powód zostaje sam w domu. Kilkakrotnie zdarzyło się, że powód wypadł z łóżka lub wózka i do czasu powrotu żony leżał na podłodze. Czasami w takich sytuacjach dzwonił do żony, która musiała zwolnić się z pracy, aby go podnieść. W okresie od 1 lutego 2008r. do 31 stycznia 2009 r. pozwany szpital ubezpieczony był od odpowiedzialności cywilnej deliktowo – kontraktowej w pozwanym ad 2. Zgodnie z Polisą nr (...) jego odpowiedzialność została ograniczona do sumy gwarancyjnej wynoszącej 2.000.000 złotych do wyczerpania z podlimitem 500.000 złotych na szkody wyrządzone podczas udzielania świadczeń zdrowotnych w ramach ginekologii, chirurgii, ortopedii, anestezjologów. Ponadto w polisie ustalono udział własny ubezpieczającego w szkodach rzeczowych i osobowych w wysokości 5% oraz franszyzę redukcyjną w wysokości 1.000 złotych. Stawka pełnej odpłatności za usługi opiekuńcze w dni powszednie na terenie miasta Ł. wynosiła: od kwietnia do 31 grudnia 2008r. – 7,29 zł, od stycznia do czerwca 2009r. – 7,50 zł, od lipca 2009r. do 30 czerwca 2013r. - 9,50 zł/h. W świetle powyższych okoliczności faktycznych Sąd pierwszej instancji uznał, że powództwo zasługuje na uwzględnienie w znacznej części. Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że powód wskazał, że dochodzone pozwem kwoty wiążą się z aktualnym jego stanem zdrowia, spowodowanym nieprawidłowościami w procesie leczenia w pozwanym Szpitalu w okresie od dnia 17 maja 2008 r. Sąd Okręgowy wskazał, że podstaw odpowiedzialności pozwanych należy upatrywać w art. 415 k.c. Dla powstania odpowiedzialności konieczne jest zatem ustalenie winy, wyrządzenia szkody oraz normalnego związku przyczynowego pomiędzy działaniem lub zaniechaniem a powstałą szkodą. Odpowiedzialność pozwanego szpitala musi być rozważana także na podstawie innych przepisów prawa cywilnego, zwłaszcza art. 430 k.c., natomiast pozwanego (...) – w oparciu o art. 822 k.c. i następne, przy czym odpowiedzialność ubezpieczyciela należało rozważać przez pryzmat odpowiedzialności ubezpieczonego szpitala. Odnosząc się do błędu w sztuce medycznej Sąd Okręgowy wskazał, że jak wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie, w szczególności z dokumentacji lekarskiej powoda oraz nie budzącej wątpliwości opinii (...) w K. do stanu zdrowia powoda, będącego przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie doprowadziło kilka przyczyn. Są nimi : - progresja samoistnego schorzenia w postaci postępującego procesu neurodegeneracyjnego, - przeprowadzone w pozwanym Szpitalu zabiegi, które w tej sytuacji klinicznej zachorowania nie gwarantowały poprawy stanu neurologicznego powoda . Zdaniem Sądu pierwszej instancji nie ulega wątpliwości, że w przypadku powoda występowały trudności diagnostyczne w jednoznacznym określeniu faktycznego rozpoznania. To właśnie m.in. spowodowało skierowanie powoda do pozwanego Szpitala jako autorytetu medycznego. U powoda wysunięto podejrzenie jamistości rdzenia kręgowego. Z opinii biegłych jednoznacznie wynika, że interwencja zabiegowa neurochirurgiczna, która obarczona jest dużym – bo aż 25% ryzykiem powikłań - nie gwarantuje w takich sytuacjach poprawy stanu neurologicznego pacjenta. Obraz badań przeprowadzonych u powoda przed zabiegiem wskazywał na zmiany neurodegeneracyjne. Operacja była zbędna. Należałoby się raczej skoncentrować na leczeniu zachowawczym. Sąd Okręgowy zaznaczył, że biegli wprawdzie nie wskazali wprost na błąd medyczny, jednakże z opinii wynika, że w tym konkretnym przypadku decyzja o wdrożeniu leczenia operacyjnego była kontrowersyjna, uzasadniona jedynie w pewien sposób, co w przypadku tak wysokiego ryzyka niepowodzeń, przy braku wskazań życiowych do przeprowadzenia zabiegu i to w trybie pilnym, nie można uznać za należytą staranność. Nadto, przed drugim zabiegiem po raz kolejny postawiono niewłaściwe rozpoznanie – guza, do czego według opinii biegłych nie było podstaw. Ten zabieg według biegłych również nie był konieczny, jak określili to biegli, był raczej wynikiem determinacji lekarzy, aniżeli rzeczywistą koniecznością. Sąd Okręgowy podkreślił przy tym, że biegli wydając opinię dokonywali wprawdzie oceny ex post, jednakże opierali się na tych samych wynikach badań powoda, którymi dysonowali lekarze pozwanego szpitala. Od lekarza wymaga się staranności podwyższonej, dalej idącej niż przeciętna z uwagi na przedmiot działań, jakim jest zdrowie i życie ludzkie oraz profesjonalny charakter działalności. W tej sytuacji, w ocenie Sądu pierwszej instancji, można mówić zatem także o błędzie decyzyjnym i terapeutycznym, polegającym na wyborze niewłaściwej metody leczenia. Kolejną kwestią, na którą zwrócił uwagę sąd Okręgowy, jest informacja dla powoda o możliwych powikłaniach. W aktach sprawy jest wprawdzie zgoda powoda na przeprowadzenie zabiegu, ale już z dokumentacji nie wynika na ile była ona świadoma w rozumieniu art. 34 ust. 1 powołanej wcześniej ustawy o zawodzie lekarza i dentysty, tzn. czy powód został poinformowany o wysokim prawdopodobieństwie wystąpienia takiego stanu w jakim jest obecnie. Sąd Okręgowy wskazał w końcu na dwie dokumentacje medyczne powoda z pozwanego szpitala, i która według biegłych nie odzwierciedlała rzeczywistego stanu powoda. Dotyczy to różnic w datach np. uruchamiania pacjenta, braku dokumentacji z rehabilitacji, braku oceny rzeczywistego stanu neurologicznego w skali L.’a. Nadto, strona pozwana wskazywała, że stan powoda po zabiegu był taki jak przed, czyli, że pacjent poruszał się przy pomocy balkonika, a tymczasem z raportów pielęgniarskich wynika, że powód po zabiegu był pacjentem leżącym, miał odleżyny, co w przypadku pacjenta chodzącego raczej nie występuje, a gdy chodzi o pionizację były jedynie jej próby. Sąd Okręgowy zaznaczył, że ocena związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem strony pozwanej a powstałą szkodą powoda jest trudna. Biegli zawarli bowiem w opinii sformułowanie, że nie wiadomo czy przy progresji schorzenia powoda jego stan nie byłby taki sam jak po przedmiotowych zabiegach, a zatem nie ma 100% pewności, że przy zachowaniu wszelkich procedur i zaniechaniu decyzji o przedmiotowych zabiegach stan pacjenta byłby lepszy. Zdaniem Sądu pierwszej instancji czym innym jednak sytuacja, gdy skutek taki wystąpił mimo zachowania wszelkich procedur i staranności, a czym innym sytuacja, gdy procedury takie zostały naruszone. Ilość i rodzaj nieprawidłowości jakie zostały ujawnione w toku postępowania mogą być traktowane przynajmniej w kategoriach domniemania istnienia takiego związku. Nadto, zdaniem Sądu Okręgowego związek ten wyraża się także w tym, że powód poprzez błędne decyzje utracił szansę na przekonanie się o tym, a także na przynajmniej zahamowanie lub spowolnienie procesu chorobowego. Odnosząc się do wysokości przyznanego zadośćuczynienia Sąd pierwszej instancji uznał, że w sytuacji powoda i przy 100% uszczerbku na zdrowiu jest ono uzasadnione w całości. Sąd Okręgowy miał bowiem na uwadze, że w wyniku operacji przeprowadzonych przez pozwanego ad. 1 doszło u powoda do trwałych zmian w układzie neuroruchowym, wykluczających go z normalnego życia w społeczeństwie. Powód nie może poruszać się samodzielnie, nie kontroluje oddawania moczu ani stolca, przez większość czasu pozostaje w łóżku, zmuszony jest do korzystania z wózka inwalidzkiego, a także musi się poddawać obciążającej i uciążliwej rehabilitacji - bez nadziei na wyzdrowienie. Pomimo podejmowanych czynności, mających przywrócić sprawność, stan powoda nie uległ poprawie i według opinii biegłych jest utrwalony. Stopień uszczerbku na zdrowiu powoda wynosi 100 %. Niepełnosprawność powoda wpłynęła na powstanie u niego zaburzeń psychicznych w postaci dystymii oraz odcisnęła ogromne piętno na całym jego życiu. Powód spędza większość czasu samotnie, izoluje się od otoczenia, unika kontaktów z ludźmi i nie wychodzi poza dom - między innymi dlatego, że odczuwa z powodu swojej niepełnosprawności i jej konsekwencji (zaburzenia funkcji zwieraczy) wstyd i upokorzenie. Jako osoba niesprawna ruchowo powód stał się całkowicie zależny od otoczenia. Dyskomfort wywołany silną zależnością od innych osób wywołuje u powoda drażliwość, co dodatkowo pogarsza samopoczucie powoda. Powód zrezygnował też z prowadzonej wcześniej działalności zawodowej oraz jakiejkolwiek aktywności społecznej i towarzyskiej. Biegła psycholog zaznaczyła, że powód do chwili obecnej nie przystosował się do swojej niepełnosprawności i się z nią nie pogodził; nadal odczuwa silny żal z powodu utraconego zdrowia i sprawności, a jednocześnie nie ma nadziei na jakąkolwiek poprawę. W związku z tym powód ma poczucie braku sensu życia, jakie obecnie prowadzi. W świetle powyższego nie ulega wątpliwości, że krzywda powoda jest ogromna i trwała. Sąd Okręgowy miał przy tym na uwadze, że zadośćuczynienie z art. 19 a ustawy o zoz może być przyznane już za sam fakt naruszenia praw pacjenta niezależnie od szkody czy rozstroju zdrowia. O odsetkach od zasądzonego zadośćuczynienia Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 §1 k.c., mając na uwadze daty doręczenia pozwanym odpisu pozwu, co w przypadku pozwanego Szpitala nastąpiło w dniu 19 kwietnia 2011 r., natomiast pozwanego (...) – w dniu 27 lipca 2011 r. Także odszkodowanie żądane przez powoda, w oparciu o treść art. 444 § 1 k.c., zostało przez Sąd Okręgowy uwzględnione w całości, albowiem na całą dochodzoną kwotę powód przedstawił stosowne rachunki i dokumenty, a potrzeba poniesienia wydatków w nich wskazanych również została potwierdzona opinią biegłych. Na zasądzoną z tego tytułu kwotę złożyły się : - wydatki na zakup sprzętu rehabilitacyjnego – 5.100 złotych, - koszt likwidacji barier architektonicznych 2.485,42 złotych+ 3.539,40 złotych, - koszt zakupu podnośnika – 859,97 złotych, - koszt zakupu materaca przeciwodleżynowego – 265 złotych+ 2.858 złotych, - koszt zakupu samochodu – 32.448 złotych, co daje łącznie 47.555,79 złotych. Jednocześnie zasądzając na rzecz powoda odszkodowanie Sąd pierwszej instancji wraz z kwotą główną ustalił odsetki ustawowe w sposób analogiczny do odsetek od zadośćuczynienia, przyjmując jednocześnie, że: 1) pismo powoda z dnia 14 listopada 2013 r. zostało doręczone: – pozwanemu Szpitalowi – w dniu 21 listopada 2013 r., – pozwanemu (...) - w dniu 14 listopada 2013 r., 2) pismo powoda z dnia 7 stycznia 2014 r. zostało doręczone obu pozwanym w dniu 7 stycznia 2014 r., 3) pismo powoda z dnia 25 sierpnia 2014 r. zostało doręczone: – pozwanemu Szpitalowi – w dniu 1 września 2014 r., – pozwanemu (...) - w dniu 26 sierpnia 2014 r. Sąd Okręgowy zaznaczył, że w świetle zgromadzonego materiału dowodowego oczywistym jest, że zwiększone potrzeby powoda w związku z jego stanem po przedmiotowych zabiegach były i są znaczne. Powód dochodził w związku z tym kosztów zakupu leków, środków medycznych i higienicznych, rehabilitacji, opieki oraz dojazdów na leczenie i rehabilitację. Dokonując wyliczeń w tym zakresie Sąd pierwszej instancji oparł się na zestawieniu przygotowanym przez powoda na k. 495-498, przy czym dokonał korekty trzech pozycji. Po pierwsze koszty dojazdów do lekarzy i na rehabilitację. Zostały one uwzględnione tylko w tych miesiącach, w których powód, według przedstawionej dokumentacji medycznej, był zawożony lub przywożony ze szpitala bądź ośrodków rehabilitacyjnych. Nie uwzględniono natomiast dojazdów do lekarzy i na rehabilitację ambulatoryjną, bo ich nie było. Z historii choroby przedstawionej przez powoda wynika, że wizyty lekarskie i rehabilitacja odbywała się w domu. Po drugie, zawyżone zdaniem Sądu pierwszej instancji zostały również koszty opieki nad powodem. Do wyliczeń sąd przyjął za biegłymi wymiar 16 h na dobę, natomiast korekcie podlegała stawka. W tym zakresie sąd oparł się na stawkach dla profesjonalnych opiekunek (...), które w kolejnych latach wynosiły 7,29 złotych do 1 stycznia 2009 r., 7,50 złotych do 30 czerwca 2009 r. i od 1 czerwca 2009 r. - 9,50 złotych, przy czym mimo, że biegli wskazali, że powód powinien wyjeżdżać na turnusy rehabilitacyjne 2-3 razy w roku, koszty te były liczone za całe lata z uwagi na to, że nie były natomiast wtedy liczone koszty turnusów, określone na kwotę ok. 4.000 złotych, odpowiadające w zasadzie kosztom opieki. Z wyliczeń wyłączone zostały jedynie te okresy, w których powód przebywał w szpitalach. Gdy chodzi rehabilitację prywatną koszty zostały uwzględnione w całości, bo wyliczenia dały kwoty wyższe niż żądane, ale z tym zastrzeżeniem, że zastosowano stawkę nie 50 złotych, a takie jak wynikają z oświadczeń osób, które zajmują się rehabilitacją powoda i z załączonego do pozwu rachunku. W związku z tym Sąd Okręgowy przyjął: 1) odnośnie renty na zwiększone potrzeby za 2008 r., że: ⚫ przy przedstawionym przez powoda zestawieniu kosztów zakupu leków i materiałów medycznych wynika, iż miesięcznie z tego tytułu powód ponosi 1310,08 złotych (co daje dziennie 42,36 złotych), ⚫ w okresie od 26 do listopada 2008 r. do 23 grudnia 2008 r. powód przebywał w R., a zatem koszty te ponosił jedynie przez 11 dni w listopadzie 2008 r. i 8 w grudniu 2008 r., co odpowiednio spowodowało wydatek 465,30 złotych (11 dni x 42,36 złotych) i 338,40 złotych (8 dni x 42,36 złotych), ⚫ z uwagi na ww. nieobecności powoda w domu koszty opieki nad powodem wyniosły w listopadzie 2008 r. – 1.283,04 złotych (11 dni x 16 h x 7,29 złotych), zaś w grudniu 933,12 złotych (8 dni x 16 h x 7,29 złotych), ⚫ koszt rehabilitacji prywatnej powoda to w listopadzie 2008 r. – 175 złotych (11 dni x 5 [bo rehabilitacja odbywała się 3 razy w tygodniu] x 35 złotych), zaś w grudniu 2008 r. – 140 złotych (8 dni x 4 x 35 złotych), Do tego Sąd Okręgowy doliczył koszty dojazdów po 190 złotych w listopadzie i grudniu 2008 r., ponieważ w pierwszym z tych miesięcy powód był zawieziony do ośrodka w R., a w grudniu 2008 r. został z niego przywieziony. Razem daje to wydatki 2.113,34 złotych w listopadzie 2008 r. i 1.601,52 złotych w grudniu 2008 r. = (...),86 :2 miesiące, tj. 1857,43 złotych miesięcznie. 2) odnośnie renty na zwiększone potrzeby za 2009 r., że: a. z uwagi na pobyty powoda w Szpitalu w M. na Oddziale Urologii w okresie od 23 lutego 2009 r. do 11 marca 2009 r., Neurochirurgii w okresie od 11 marca 2009 r. do 12 marca 2009 r. i Oddziale Rehabilitacyjnym w okresie od 12 marca 2009 r. do 7 kwietnia 2009 r., do rozliczeń można przyjąć: ⚫ koszty zakupu leków w powyższy sposób wyliczone w pełnej miesięcznej wysokości jedynie za 9 miesięcy 2009 r., tj. styczeń i w okresie od maja do grudnia, zaś w lutym tylko za 22 dni, kwietniu 23 dni, natomiast w marcu 2009 r. – w ogóle, co daje łącznie kwotę 13.102,02 złotych, ⚫ koszty rehabilitacji prywatnej, przy analogicznym sposobie rozumowania na kwotę 5.040 złotych (co w przypadku pełnego miesiąca dawało kwotę 490 złotych - 31 dni x 14 x 35 złotych, w lutym – 22 dni x 9x35 złotych, w kwietniu 23 dni x 9x 35 złotych) i uwzględnieniu, że powód dochodził z tego tytułu jedynie kwoty 2966,66 złotych, ⚫ koszty opieki na łączną kwotę 44.408 złotych, w tym: - w styczniu – 3720 zł ( 31 dni x16 h x 7,50 zł ), - w lutym – 2640 zł ( 22 dni x 16 h x7,50 zł), - w kwietniu – 2760 zł ( 23 dni x 16 h x 7,50 zł ), - w maju- 3720 zł ( 31 dni x 16 h x 7,50 zł ), - w czerwcu – 3600 zł ( 30 dni x 16 h x 7,50 zł ), - lipcu, sierpniu, październiku i grudniu po 4712 zł (31 dni x 16 h x 9,50 zł ), - we wrześniu i listopadzie po 4560 zł (30 dni x 16 h x 9,50 zł ), - koszty dojazdów po 190 zł w lutym i kwietniu, co razem dało to kwotę 82.738,02 zł (na rok) : 12 miesięcy = 6.894,83 zł miesięcznie. 1) Odnośnie renty od 2010 r. ⚫ przyjęto koszty zakupu leków w wysokości 15.720,96 (1310,08 x 12 mies.), ⚫ rehabilitacji prywatnej – 35.599,92 zł ( przy przyjęciu, że odbywała się ona 3x w tygodniu po 2 h dziennie w stawce 35 zł za 1 h w 2010 r., i po 40 zł w latach następnych ) oraz, że powód żądał z tego tytułu niższych kwot (2966,66 zł x 12mies. ), ⚫ opieki 55480 zł ( 16 h x 9,50 zł x 365 dni ) . Łącznie dało to kwotę 106.800,88 zł za rok :12 mies. =8900,07 zł miesięcznie. Ustalając powyższą należność Sąd Okręgowy przyjął, że okoliczność, iż opiekę nad poszkodowanym sprawowali jego bliscy czy znajomi nie pozbawia go prawa żądania renty, podobnie jak nie powoduje utraty prawa do renty odszkodowawczej za okres ubiegły fakt, że poszkodowany pozostawał w tym czasie na utrzymaniu rodziny. Odnosząc się do renty z tytułu utraconych dochodów powoda to Sąd Okręgowy w pełni podzielił stanowisko wyrażone przez (...) w mowie końcowej pełnomocnika oraz w głosie do protokołu. Do wyliczeń Sąd pierwszej instancji przyjął zatem dochody powoda nie z ostatniego roku przed zabiegami, a z uwagi na wolny zawód powoda, działalność gospodarczą, która z reguły cechuje się zmiennością dochodów jak również ogromne dysproporcje w poszczególnych latach w wysokości tych dochodów, co niejako potwierdza wspomniana już zmienność. Sąd Okręgowy nie uwzględnił natomiast w tym zakresie zastrzeżenia powoda co do tego, że w 2005 i 2006 roku dochody powoda były mniejsze z uwagi na jego stan, uznając, że w świetle stwierdzenia opinii biegłych co do postępów choroby powoda w żaden sposób nie da się założyć, że te dochody utrzymywałyby się na wysokich poziomie jak w 2007 r. Za lata 2005-2007 dochody powoda wyniosły łącznie 126.034,77 złotych ( (...),88 + 24508,25 zł+100047,64 zł), co podzielone przez 36 mies. daje kwotę 3.500,96 złotych po zaokrągleniu 3.501 złotych. Jednocześnie dokonując wyliczeń Sąd Okręgowy uwzględnił również okoliczność, że powód przed przedmiotowym zdarzeniem otrzymywał tak jak obecnie rentę inwalidzką. O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 k.c. ustalając daty ich zasądzenia przy uwzględnieniu wcześniej wymienionych dat doręczenia pozwanym odpisu pozwu. Z uwagi na to, że nie jest obecnie możliwe ustalenie, czy i jakie skutki w stanie zdrowia powoda, nie objęte podstawą niniejszego sporu, mogą się ujawnić w przyszłości, a w szczególności czy moment ich ujawnienia nie przekroczy okresu ich przedawnienia, Sąd Okręgowy uznał istnienie po stronie powoda interesu prawnego w ustaleniu odpowiedzialności strony pozwanej za następstwa, jakie mogą ujawnić się w przyszłości i na podstawie art. 189 k.p.c. odpowiedzialność tę ustalił. Sąd Okręgowy zaznaczył, że z uwagi na różne podstawy odpowiedzialności pozwanych ich odpowiedzialność jest odpowiedzialnością in solidum co oznacza, że spełnienie świadczenia przez jednego z nich zwalnia drugiego do wysokości dokonanej zapłaty. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. i zasadę stosunkowego ich rozliczenia, przy przyjęciu, że powód wygrał sprawę w 83 %. Na podstawie art. 113 ust. 1 w zw. z art. 94 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 100 k.p.c. Sąd pierwszej instancji nakazał zatem ściągnąć od strony pozwanej nie uiszczone koszty sądowe od uwzględnionej części powództwa w kwocie 32.212 złotych. Łącznie nie uiszczone koszty sądowe wyniosły 32.808,54 złotych i złożyły się na to koszty części opłaty od pozwu, od rozszerzonej części żądania, oraz wydatki związane z przeprowadzeniem dowodu z opinii biegłych. Sąd Okręgowy uwzględniając obecną sytuację życiową i materialną powoda odstąpił od obciążania go kosztami procesu w oparciu o art. 102 k.p.c. od oddalonej części powództwa. Apelację od powyższego wyroku wnieśli obaj pozwani. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej (...) Szpital (...) Medycznego w Ł. zaskarżył powyższy wyrok w całości i zarzucił mu: 1) naruszenie prawa procesowego mające wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
- a)art. 233 § 1 k.p.c. polegające na braku wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, w związku z tym błędne przyjęcie, że ilość i rodzaj nieprawidłowości jakie w ocenie Sądu zostały ujawnione w toku postępowania lekarskiego mogą być traktowane w kategoriach domniemania istnienia związku przyczynowego między działaniami lekarzy pozwanego Szpitala a powstałą u powoda szkodą, powyższe naruszenie stanowi obrazę art. 233 k.p.c. w zw. z art. 231 § 1 k.p.c.;
- b)przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów, a to poprzez nieuprawnione uznanie, że w niniejszej sprawie lekarze pozwanego Szpitala dopuścili się błędu lekarskiego w postaci błędu diagnostycznego negatywnego w sytuacji gdy z treści zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikają wnioski odmienne;
- c)w konsekwencji powyższych naruszeń doprowadziło to do błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego orzeczenia, a mających istotny wpływ na jego treść, polegających na: ⚫ sprzeczności ustaleń poczynionych przez Sąd z treścią zebranego materiału dowodowego, poprzez ustalenie przez Sąd, że na gruncie niniejszej spraw działania podejmowane przez lekarzy pozwanego Szpitala w postaci zabiegów operacyjnych nie były uzasadnione mając na uwadze posiadany materiał diagnostyczny; ⚫ błędnym i nie znajdującym odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym uznaniu, że lekarze pozwanego Szpitala ponoszą winę w zakresie postawienia, w ocenie Sądu nieprawidłowej diagnozy medycznej i decyzji o zastosowanym leczeniu; ⚫ błędnym i nie znajdującym odzwierciedlania w zgromadzonym materiale dowodowym uznaniu, że pomiędzy działaniem lekarzy a powstałą u powoda szkodą występuje związek przyczynowy; ⚫ błędnym i nie znajdującym odzwierciedlania w zgromadzonym materiale dowodowym uznaniu, iż związek przyczynowy może wyrażać się w braku szansy na przekonanie się o skutkach jakie nastąpiłyby gdyby zabiegu nie przeprowadzono powyższe uchybienia Sądu doprowadziły także do błędnej wykładni i w konsekwencji nieprawidłowego zastosowania prawa materialnego;
- a)art. 231 k.p.c. poprzez przyjęcie, że ilość i rodzaj nieprawidłowości jakie w ocenie Sądu zostały ujawnione w toku postępowania mogą być traktowane w kategoriach domniemania istnienia związku przyczynowego między działaniami lekarzy pozwanego a powstałą u powoda szkodą, w sytuacji gdy z materiału dowodowego wynika, że ocena związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem strony pozwanej a powstałą szkodą powoda jest nie do wykazania;
- b)art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak w treści uzasadnienia orzeczenia Sądu elementów koniecznych umożliwiających dokonanie oceny toku wywodu Sądu, które doprowadziły do wydania orzeczenia, w szczególności braku wskazania na czym Sąd opiera stwierdzenia nie wynikające z opinii biegłych lekarzy a dotyczące wiedzy specjalnej;
- c)nierozpoznanie istoty sprawy poprzez niezbadanie podstawy merytorycznej dochodzonego w pozwie roszczenia tj. w szczególności brak ustalenia przez Sąd kiedy pojawił się w jego ocenie błąd medyczny, w czym należy go upatrywać, czy w samym przygotowaniu do zabiegu, czy podjętej decyzji o zabiegu, czy też obu zabiegów, czy powstał w następstwie przeprowadzenia I czy II zabiegu operacyjnego, jakie skutki spowodował poszczególny zabieg medyczny; w konsekwencji nie poczyniono ustaleń faktycznych w celu rozpoznania spornego stosunku; 2) naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie:
- a)art. 415 k.c. i art. 430 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że na gruncie sprawy zaistniały przesłanki uzasadniające przyjęcie winy po stronie pozwanego Szpitala w związku z nieprawidłowym leczeniem i diagnostyką powoda w sytuacji gdy z opinii biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii S. Lekarskiej (...) w K. wynika, że lekarze nie popełnili błędu medycznego;
- b)art. 361 § 1 k.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że pozwany Szpital ponosi odpowiedzialność za nieprawidłowe leczenie i błędną diagnostykę stanu zdrowia powoda, w sytuacji gdy pomiędzy działaniem lekarzy pozwanego a obecnym stanem zdrowia powoda nie istnieje związek przyczynowy, bowiem z opinii biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii S. Lekarskiej (...) w K. wynika, że obserwowana u powoda dynamika rozwoju choroby mogła doprowadzić do istnienia obecnego stanu zdrowia powoda także bez przeprowadzenia zabiegu operacyjnego a ponadto biegli nie dopatrzyli się nieprawidłowości podczas wykonanej u powoda operacji;
- c)ustalenie odpowiedzialności pozwanego Szpitala za następstwa przedmiotowego zdarzenia, mogące powstać u G. R. w przyszłości (punkt II wyroku), bez precyzyjnego określenia z jakimi zdarzeniami Sąd tę odpowiedzialność wiąże i jakiego rodzaju następstwa tą odpowiedzialnością obejmuje, podczas gdy w prawie cywilnym odpowiedzialność cywilnoprawna łączy się z normalnymi następstwami działania domniemanego sprawcy szkody;
- d)art. 5 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu wbrew zasadom współżycia społecznego, że działania dokonane przez lekarzy pozwanego Szpitala na szkodę powoda pozostają w związku przyczynowym przez co lekarzom można przypisać zawinienie w podjętych działaniach niezgodnie ze sztuką medyczną;
- e)art. 445 § 1 k.c. poprzez ustalenie należnej powodowi kwoty zadośćuczynienia w sposób rażąco zawyżony w kontekście ustaleń postępowania dowodowego;
- f)art. 444 § 1 k.c. poprzez zasądzenie renty wyrównawczej w sytuacji braku wykazania przez powoda doznanego uszczerbku na zdrowiu oraz kwot jakie miesięcznie w związku z tym ponosi. W następstwie powyższych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, alternatywnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, a nadto o zasądzenie od powoda G. R. na rzecz pozwanego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) Szpitala (...) im. N. U. Medycznego w Ł. kosztów postępowania, w tym kosztów za obie instancje. Apelację wniósł również pozwany (...) Spółka Akcyjna w W. zaskarżając go również w części tj. w zakresie pkt. I wyroku oraz pkt. II wyroku - w całości i zarzucając mu: 1) naruszenie prawa materialnego, a konkretnie art. 430 k.c. poprzez przyjęcie, że szkoda powoda powstała wskutek zawinionego działania względnie zaniechania pracowników pozwanego Szpitala oraz art. 361 § 1 k.c. poprzez przyjęcie, że obecny stan zdrowia powoda jest w całości skutkiem operacji przeprowadzonej w pozwanym Szpitalu w 2008r, 2) naruszenie prawa procesowego, a konkretnie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, a w szczególności opinii sądowo - lekarskiej (...) w K. nie stwierdzającej popełnienia błędu w sztuce medycznej przez personel pozwanego Szpitala. W następstwie powyższych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz skorygowanie kosztów procesu. W przypadku nie podzielenia w całości argumentów strony pozwanej w zakresie wniosku o oddalenie powództwa w całości, pozwany wniósł o zmianę pkt. I wyroku w części końcowej poprzez zmianę zawartego tam ograniczenia odpowiedzialności pozwanego (...) SA z kwoty 2.000.000 złotych do kwoty 500.000 złotych - bowiem zgodnie z załączoną polisą wprowadzony został podlimit za szkody wyrządzone podczas udzielania świadczeń zdrowotnych m. in. w ramach chirurgii do kwoty 500.000 złotych. W odpowiedzi na obie apelacje powód wniósł o ich oddalenie i zasądzenie od pozwanych na rzecz powoda G. R. kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego przez radcę prawnego, według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacje pozwanych częściowo zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie stwierdzić jednak należy, że Sąd Okręgowy poczynił w analizowanej sprawie prawidłowe ustalenia faktyczne na podstawie przeprowadzonego postępowania dowodowego. Sąd Apelacyjny przyjął te ustalenia faktyczne za własne. Odnosząc się do wywiedzionych zarzutów obu apelacji rację należy przyznać jednak skarżącym, którzy podnieśli zarzuty naruszenia prawa procesowego – w zakresie braku wszechstronnego rozważania materiału dowodowego i tym samym błędnego przyjęcia, że doszło do błędu medycznego, a tym samym również, że obecny stan zdrowia powoda pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z przeprowadzonym przez pozwany szpital zabiegiem operacyjnym. Zaznaczyć należy, że do powstania odpowiedzialności z art. 430 k.c. w zw. z art. 444 § 1 i 2 k.c. oraz 445 § 1 k.c. konieczne jest wykazanie trzech przesłanek: zdarzenia, z którym system prawny łączy czyjąś odpowiedzialność, powstania krzywdy wynikającej z uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia oraz związku przyczynowego między zdarzeniem, a krzywdą. W ocenie Sądu Apelacyjnego, strona powodowa, na której w rozpoznawanej sprawie, zgodnie z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c., spoczywał ciężar udowodnienia faktów, z których wywodziła skutki prawne, nie wykazała przesłanek konstruujących odpowiedzialność deliktową pozwanego szpitala. Z przeprowadzonego w sprawie postępowania dowodowego, a w tym przede wszystkim z opinii biegłych instytutu, nie wynika bowiem, jak to wywiódł Sąd pierwszej instancji, że pozwanemu szpitalowi można postawić zrzut bezprawności działania w zakresie podjętego leczenia. Zaznaczyć przy tym należy, że istota niniejszego postępowania sprowadzała się do ustalenia, czy podjęte przez pracowników pozwanego szpitala działania diagnostyczne oraz terapeutyczne były zgodne ze sztuką lekarską oraz czy dawały szanse na poprawę stanu zdrowia powoda. W tym miejscu zauważyć należy, że ustalenie związku przyczynowego pomiędzy pogorszeniem się stanu zdrowia powoda w postaci paraliżu, a podjętym przez pracowników pozwanego działaniem oraz ustalenie, iż wspomniane działanie miało charakter zawiniony, wymagało wiadomości specjalnych z zakresu medycyny. Biegli instytutu przy tym podkreślili, że medycyna dopuszcza w pewnych przypadkach zastosowanie leczenia, w tym operacyjnego, pomimo braku pewności co do rozpoznania klinicznego i dlatego w ocenie biegłych decyzja o wdrożeniu leczenia operacyjnego w maju 2008 roku nie wyczerpywała jednoznacznie kryteriów błędu medycznego i w pewien sposób była uzasadniona. Z opinii instytutu naukowego – Katedry Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii S. – Lekarskiej (...) w K. wynika, że oceniając z pozycji ex post czynności wdrożone wobec G. R. w związku z wysunięciem podejrzenia jamistości rdzenia kręgowego – w chwili obecnej, należy wprawdzie zgodzić się z opinią konsultującego chorego w dniu 18 kwietnia 2007 roku lekarza specjalisty neurochirurga prof. A. M., który sugerował nie podejmowanie decyzji o leczeniu operacyjnym pacjenta, a kontynuację leczenia zachowawczego, jednakże biegli poddając ocenie działania lekarzy neurochirurgów z Klinicznego Oddziału Neurochirurgii w Ł., wdrożone wobec powoda w maju 2008 roku, wzięli także pod uwagę stan kliniczny pacjenta w tym momencie diagnostyki i leczenia. G. R. chorował już od dłuższego czasu, a jego stan zdrowia, pomimo wdrożonych, intensywnych czynności diagnostyczno – terapeutycznych, ulegał systematycznemu pogorszeniu, co odnosiło się przede wszystkim do postępującego niedowładu kończyn dolnych. Biegli wskazali przy tym, że wobec niemożliwości określenia jednoznacznej przyczyny tego pogorszenia, chory oczekiwał od lekarzy leczących odpowiedniego, szybkiego postępowania decyzyjnego, w tej sytuacji w 2008 r. zwrócono się o pomoc do personelu lekarskiego Klinicznego Oddziału Neurochirurgii USzK w Ł.. Samo podjęcie zaś decyzji o operacji, biorąc pod uwagę postawione rozpoznanie, było w ocenie biegłych instytutu prawidłowe, aczkolwiek obarczone dużym ryzykiem pogorszenia stanu zdrowia. Dostrzec przy tym należy, że jak wynika z zeznań świadków, w tym przede wszystkim L. R. – żony powoda, powód miał świadomość swojego stanu zdrowia i gotowy był na podjęcie ryzyka związanego z przeprowadzeniem operacji, z uwagi na brak efektów związanych z wdrożonym leczeniem zachowawczym. Pomimo bowiem kategorycznej opinii prof. A. M., który zdyskwalifikował powoda od zabiegu operacyjnego, ten szukał dalszych metod leczenia celem polepszenia swojego stanu zdrowia, w tym również związanych z metodą chirurgiczną. Świadek L. R. na rozprawie w dniu 29 czerwca 2011 roku zeznała, że „mąż miał świadomość, że operacja jest jedynym ratunkiem i dramatycznie wydzwaniał do prof. o wyznaczenie terminu operacji, na którą umawiał się będąc na oddziale neurologii” (k. 260). W świetle powyższych dowodów trudno zatem uznać, że powód skutecznie wykazał przesłankę winy personelu medycznego pozwanego szpitala, którą upatruje w błędzie diagnostycznym, a w jego wyniku także błędzie terapeutycznym. Co istotne sam Sąd pierwszej instancji wskazał, że biegli instytutu w pisemnej opinii wskazali, że nie zostały wypełnione wszystkie przesłanki konieczne do uznania, że w sprawie mamy do czynienia z błędem medycznym, a pomimo tego Sąd Okręgowy ostatecznie pozwanemu szpitalowi taki błąd przypisuje. Nie można przy tym pominąć, że w pisemnej opinii biegli wskazali, że w oparci o analizę badań powoda i jego historii choroby sądzić można, iż jakkolwiek przy przyjęciu przez lekarzy leczących postawy wyczekującej oraz dalszej kontroli i leczenia zachowanego mogło nie dojść u powoda do dalszej progresji schorzenia, to jednak obserwacja dynamiki schorzenia latach 2005 – 2008 praktycznie temu przeczy (schorzenia neurodegeneracyjne i związane z tym patologiczne objawy wyraźnie postępowały). Zdaniem biegłych lekarze leczący chorego mogli sądzić, że wyczerpano już możliwości leczenia zachowawczego, bowiem jak to wynika z dokumentacji medycznej, do tego czasu nikt nie określił u powoda takiego rozpoznania klinicznego, którego leczenie mogłoby doprowadzić do satysfakcjonującego go efektu terapeutycznego, czyli poruszania się samodzielnie. Zatem przyjąć można, że lekarze pozwanego szpitala, mieli podstawy do przypuszczenia, że po przeprowadzeniu operacji występujący już okresowo przecież u powoda niedowład kończyn dolnych ulegnie cofnięciu, a zatem, że istnieją szanse na poprawę stanu zdrowia powoda. W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższe wnioski wykluczają możliwość przypisania jakiegokolwiek zawinionego działania lekarzom diagnozującym stan zdrowia powoda, a następnie i przeprowadzającym zabieg operacyjny w maju 2008 roku. Powód nie wykazał zatem, że pozwanemu można przypisać winę w postawieniu prawidłowej diagnozy, która z resztą do chwili obecnej nie została definitywnie określona. Pamiętać należy, że strona powodowa twierdząc, że lekarze popełnili błąd medyczny czy to przy stawianiu diagnozy czy w wyniku błędnej decyzji przy wykonywaniu zabiegu, obowiązana jest wykazać, że szkoda wyrządzona przez nich jest obiektywnie wynikiem naruszenia przez lekarzy wymaganej staranności. Dopiero pomyślne przeprowadzenie tego dowodu może stanowić podstawę do ustalenia niedbalstwa lekarza, którego w takiej sytuacji procesowej obciąża przeprowadzenie przeciwdowodu stwierdzającego, że w tej (ustalonej) sytuacji nie było możliwe zachowanie większej staranności. Wina zakładu leczniczego musi być - w ramach odpowiedzialności deliktowej - udowodniona (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25.1.2001 r., sygn. akt V CKN 232/00). Zaznaczyć przy tym należy, że niewątpliwie każdy zabieg wiąże się z możliwością wystąpienia komplikacji i nie wszystkie powikłania są możliwe do przewidzenia w momencie podejmowania decyzji o zabiegu. Nie ma jednak żadnych podstaw do uznania, że sam fakt wystąpienia niepożądanych skutków zabiegu w postaci, jak w wypadku powoda, paraliżu, świadczy o zawinionym działaniu czy zaniechaniu szpitala czy lekarzy podejmujących decyzję o operacji, a następnie przeprowadzających zabieg. Należy mieć przy tym na uwadze, że w sprawie kluczowe znacznie dla rozstrzygnięcia miała opinia biegłych instytutu. W orzecznictwie podkreśla się, że z istoty i celu dowodu z opinii biegłego wynika, że jeżeli rozstrzygnięcie sprawy wymaga wiadomości specjalnych, dowód z opinii biegłego jest koniecznością. W takim przypadku sąd nie może poczynić ustaleń sprzecznych z opinią biegłego, jeżeli jest ona prawidłowa i jeżeli odmienne ustalenia nie mają oparcia w pozostałym materiale dowodowym. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23.07.2013 r., sygn. akt I ACa 316/13, LEX nr 1363289). Oznacza to, że przy braku innych dowodów, Sąd Okręgowy, nie mógł inaczej ocenić procesu leczenia powoda, a zatem Sąd pierwszej instancji nie miał podstaw do przyjęcia, że wdrożone leczenie było błędne, a jego skutkiem jest obecnym stan zdrowia powoda. Należy mieć przy tym na uwadze, że błąd diagnostyczny polega bądź na mylnym stwierdzeniu nieistniejącej choroby, bądź częściej na nierozpoznaniu rzeczywistej choroby pacjenta. W toku postępowania cywilnego, w którym strona powodowa zarzuca popełnienie błędu diagnostycznego należało ustalić, czy błędne rozpoznanie było usprawiedliwione występującymi objawami, czy też wynikało z przyczyn zawinionych przez lekarza. Przy czym pamiętać należy, że mimo takiego błędu lekarz nie odpowiada, gdy przedsięwziął wszystko, co w danych okolicznościach było konieczne i możliwe, gdyż nie można wymagać od niego nieomylności. Jak wynika tymczasem z opinii biegłych instytutu lekarze diagnozujący powoda mieli podstawy do postawienia diagnozy w kierunku jamistości rdzenia kręgowego, rozpoznanej u powoda na podstawie wyniku badania rezonansu magnetycznego kręgosłupa piersiowego, wykonanego w kwietniu 2008 roku, w którym u powoda stwierdzono obecność niewielkiej jamy w obrębie rdzenia kręgowego o charakterze „poszerzenia kanału środkowego”. Ponadto w obrazie klinicznym były również obecne objawy postępującego niedowładu kończyn dolnych i charakterystyczne dla jamistości rdzenia rozszczepienie zaburzenia czucia. W końcu trzeba mieć na uwadze, że biegli w pisemnej opinii zaznaczyli, że powód został zakwalifikowany do zabiegu operacyjnego w maju 2008 roku na podstawie wyników badań lekarskich, długotrwałej obserwacji klinicznej i opinii leczących go lekarzy neurologów, dokumentacji medycznej oraz wyników badań radio – obrazowych. Biegli wskazali także na brak podstaw do stwierdzenia, że w konkretnym przypadku zachorowania były konieczne inne badania dodatkowe oraz dodatkowe, specjalistyczne konsultacje lekarskie, które mogłyby zmienić wdrożone postępowanie medyczne, jedyne uwagi biegłych dotyczyły niepełnych opisów wyników badań radio – obrazowych kręgosłupa piersiowego wykonywanych u powoda od 2005 roku, odnosząc się zwłaszcza do wyniku badania RM z dnia 16 kwietnia 2008 roku, jednakże biegli pomimo tego uchybienia, nie przesądzili o wyczerpaniu jednoznacznych kryteriów błędu medycznego. W świetle powyższych uwag jako trafne zatem należy ocenić zarzucane Sądowi pierwszej instancji uchybienia w zakresie przede wszystkim oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i tym samym błędnego założenia, że pozwanemu szpitalowi można przypisać odpowiedzialność za lekarzy podejmujących decyzję co do sposobu leczenia powoda. Tym niemniej słusznie Sąd Okręgowy uznał, że przesłanką skutkującą powstaniem odpowiedzialności pozwanego szpitala jest brak wyrażenia przez powoda świadomej zgody na zabieg odpowiadającej wymogom ustawy o zawodzie lekarza. Z zeznań tak powoda, jak i jego żony wynika, że przed operacją, po przyjęciu go na oddział, na temat zabiegu nie rozmawiał on z żadnym z lekarzy, nie był on także informowany o możliwych komplikacjach i prognozach co do możliwości wyleczenia i nie zdawał sobie sprawy z jakim ryzykiem wiąże się przeprowadzenie zabiegu, a zatem wyrażając zgodę na zabieg nie miał on świadomości do jakich powikłań może dojść na skutek zabiegu. W uzasadnieniu wyroku z dnia 17.12.2004 r. sygn. akt II CK 303/04 Sąd Najwyższy wskazał, że o wyrażeniu przez pacjenta zgody na wykonanie zabiegu operacyjnego można mówić tylko wówczas, gdy została ona poprzedzona udzieleniem pacjentowi przystępnej informacji w zakresie określonym w art. 31 ust. 1 ustawy o zwodzie lekarza, zaś wykonanie w takiej sytuacji zabiegu operacyjnego oznacza wykonanie go w warunkach bezprawności. Dopiero zgoda pacjenta, świadomie akceptującego zrozumiałe przez niego ryzyko dokonania zabiegu wyłącza bezprawność interwencji lekarza. Podkreślić należy, że zgodnie z art. 31 ust. 1 powyższej ustawy informacja ta powinna obejmować m.in. proponowane i możliwe metody lecznicze i dające się przewidzieć następstwa ich stosowania lub zaniechania. Wyjątek od obowiązku wyrażenia przez pacjenta zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego ustawodawca zawarł w art. 33 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza, jednak w sprawie niniejszej pozwany, zgodnie z zasadą rozkładu dowodu wynikającą z art. 6 k.c., nie wykazał, aby zaistniały określone w tym przepisie przesłanki, tj. aby powód wymagał niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie mógł wyrazić zgody i nie było możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym. W szczególności nie ma podstaw do uznania, że powód wymagał niezwłocznej pomocy lekarskiej – na co z resztą zwracali uwagę biegli w pisemnej opinii, zabieg był planowany, powód został przyjęty do szpitala dzień przed operacją, zatem niewątpliwie nie istniały żadne przeszkody, aby udzielić powodowi informacji dotyczących następstw zabiegu, w szczególności możliwych i dających się przewidzieć komplikacji. Z opinii instytutu wynika zaś, że poprawa stanu zdrowia po zabiegach drenażu jamy syringomielicznej wahają się zależnie od źródeł od 20 do 55 %. Pogorszenie stanu neurologicznego u pacjentów (wynik zły) po takim leczeniu występuje u ok. 25 % przypadków (k. 388). Zaznaczyć przy tym należy, że wbrew twierdzeniom pozwanego ubezpieczyciela powód nie wyraził zgody na operację. W aktach sprawy znajduje się jedynie podpisana przez powoda zgoda na leczenie (k. 51). Zgoda na zabieg czy konkretny sposób leczenia musi być jednak wyrażana każdorazowo przed każdym działaniem medycznym, zaś podpisanie przez pacjenta przyjmowanego do szpitala zgody na leczenie nie oznacza przy tym automatycznej zgody na wszystkie działania medyczne. Przed każdym zabiegiem czy operacją lekarz jest zobligowany do udzielenia pacjentowi pełnych informacji dotyczących ryzyka i korzyści wiążących się z danym działaniem medycznym. Jeśli lekarz nie przedstawi pacjentowi pełni informacji na temat wykonywanego zabiegu, to uzyskana zgoda jest „nieobjaśniona”, za którą lekarz może być pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej. W tym miejscy podkreślić należy, że ustawa z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. 2012.159 ze zm.) wprowadziła w art. 18 wymóg, aby w przypadku zabiegu operacyjnego albo zastosowania metody leczenia lub diagnostyki stwarzających podwyższone ryzyko dla pacjenta, zgoda na przeprowadzenie badania lub udzielenie innych świadczeń zdrowotnych przez lekarza przyjmowała formę pisemną. Przed wyrażeniem zgody pacjent ma prawo do uzyskania przystępnej informacji o stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Z kolei w ustawie z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz. U. 2015.464) wskazano, iż zgoda pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego może być wyrażona ustnie albo nawet poprzez takie ich zachowanie, które w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje na wolę poddania się proponowanym przez lekarza czynnościom medycznym (art. 32 ust. 7 ustawy). Wyjątek od powyższych sytuacji stanowi przypadek, gdy lekarz wykonuje zabieg operacyjny albo stosuje metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta – wówczas obowiązany jest uzyskać jego pisemną zgodę. Przed wyrażeniem pisemnej zgody przez pacjenta lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu (art. 31 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty). Abstrahując o braku uzyskania pisemnej zgody na przeprowadzenie operacji, dostrzec należy, że pozwany szpital nawet nie wykazał poprzez chociażby dowody osobowe – zeznania lekarzy przeprowadzających operację i konsultujących powoda, że przed zabiegiem powód został poinformowany o możliwości wystąpienia negatywnych skutków zabiegu, w szczególności możliwości paraliżu. Bezprawność działania pozwanego w tym zakresie uzasadnia zaś przypisanie mu odpowiedzialności za wyrządzoną powodowi szkodę w postaci rozstroju zdrowia, a w konsekwencji uprawnia powoda do dochodzenia roszczeń wynikających z art. 444 § 1 i 445 k.c. Podzielając stanowisko Sądu Okręgowego w zakresie zasadności roszczeń powoda, wobec bezprawności szpitala związanej z brakiem uzyskania zgody na operację, Sąd Apelacyjny uznał jednak, iż kwota zasądzona tytułem zadośćuczynienia musi być w świetle okoliczności przedmiotowej sprawy uznana za rażąco wygórowaną. Należy mieć przy tym na uwadze, że nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym twierdzenia powoda o błędzie diagnostycznym. Zatem jedynie nijako „połowa” jego zarzutów uzasadniała dochodzone roszczenie. Mając przy tym na uwadze, że zadośćuczynienie stanowi rekompensatę krzywdy ocenianej indywidualnie, a określając wysokość zadośćuczynienie Sąd musi kierować się przesłankami obiektywnymi, biorąc pod uwagę szeroko rozumiane cierpienia fizyczne i psychiczne poszkodowanego, w tym skutki jakie zdarzenie wywarło w ograniczeniach w życiu codziennym, planach życiowych, sposobie spędzania wolnego czasu, możliwości rozwijania zainteresowań, Sąd Apelacyjny uznał, że w niniejszej sprawie adekwatną kwotą będzie poła przyznanej przez Sąd Okręgowy sumy zadośćuczynienia tj. 175.000 złotych. Sąd Odwoławczy miał tu przede wszystkim na uwadze, że pozwany nie wykazując świadomości powoda co do możliwych skutków i ryzyka związanego z operacją, zaniedbując uzyskanie jego zgody na ten zabieg i poinformowania go o konsekwencjach z nim związanych, pozbawił G. R. możliwości podjęcia świadomej decyzji co do dalszych losów związanych z postępującą w jego przypadku chorobą. Powód nie przewidywał skutków zabiegu jakiemu się poddał, nie był psychicznie przygotowany na możliwość tak radykalnej zmiany swojej sytuacji życiowej, zatem jego odczucie krzywdy jest zwielokrotnione faktem, że poddając się zabiegowi, choć nie był w pełni sprawny fizycznie, to nie był całkowicie uzależniony od osób trzecich, a od czasu operacji wymaga bezwzględnej opieki innych osób i to w najbardziej podstawowych przejawach codziennego życia. Z drugiej strony należało mieć jednak na uwadze, że nie sposób jest w chwili obecnej ocenić, na co zwracali uwagę biegli instytutu, czy i jeżeli tak to jak szybko choroba powoda postępowałaby oraz w jakim stanie powód byłby w chwili obecnej gdyby nie przeprowadzony bez jego zgody zabieg chirurgiczny. Zadośćuczynienia zatem w tym konkretnym przypadku ma wynagradzać cierpienie związane z nagłym pozbawianiem go możliwości realizacji planów życiowych, które wraz z operacją i uzależnieniem go od najbliższego otoczenia uległy drastycznej zmianie z dnia na dzień. Radykalnej zmianie uległy przy tym wszystkie aspekty jego dotychczasowego życia. Niewątpliwie gdyby nie operacja, przyjmując, że stan powoda pogarszałby się stopniowo, powód miałby szansę nie tylko z oswojeniem się z postępującym niedowładem, ale także miałby przynajmniej możliwość zabezpieczenia środków koniecznych do życia i jego dalszego leczenia. Pamiętać należy, że wyrażenie „odpowiednia suma" pozostaje w związku z tym, że ze względu na istotę krzywdy nie da się jej wyliczyć w sposób ścisły, w przeciwieństwie do szkody rzeczowej. Zadośćuczynienie jest sposobem naprawienia krzywdy ujmowanej jako zarówno cierpienia fizyczne, jak ból i inne dolegliwości, jak i cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzeń ciała; zadośćuczynienie winno mieć charakter całościowy obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno doznane, jak i te które zapewne wystąpią w przyszłości (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3.2.2000 r. I CKN 969/00, niepubl.). Niewątpliwie określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych