k.c. Zgodnie z jego § 1, w umowie o roboty budowlane, o której mowa w art.647 k.c., zawartej pomiędzy inwestorem a wykonawcą (generalnym wykonawcą), strony ustalają zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub za pomocą podwykonawców. W myśl § 2, do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora (zdanie pierwsze); jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy (zdanie drugie). Zgodnie z § 4 cyt. przepisu, umowy o których mowa m.in. w § 2, winny być dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Stosownie do art.
k.c., zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. W myśl § 6, odmienne postanowienia umów, o których mowa w art.
k.c., są nieważne. Odnosząc się do okoliczności tej sprawy należy stwierdzić, co następuje. Fakty zawarcia przez strony tego procesu (pozwanego (...) S.A. jako wykonawcę i powoda G. W. jako podwykonawcę) umowy z 23.04.2010 r. w wymaganej ustawą formie pisemnej, przekazania pozwanemu placu budowy oraz wykonania przez powoda robót budowlanych objętych ww. umową są w sprawie niesporne. Fakt wykonania robót i ich również niespornego (a dodatkowo potwierdzonego protokołem) odbioru bezsprzecznie skutkował zobowiązaniem do zapłacenia umówionego wynagrodzenia. Pozwany w sprawie nie negował zamówienia i wykonania robót budowlanych ani obowiązku dokonania zapłaty za wykonane prace co do zasady. W złożonym sprzeciwie od nakazu zapłaty podniósł tylko jeden zarzut – braku legitymacji czynnej powoda z uwagi na dokonanie cesji wierzytelności na rzecz Banku (...) S.A. Należy zauważyć, że zgodnie z art.503 § 1 k.p.c., w sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwany ma obowiązek zgłosić przedstawić zarzuty, które pod rygorem ich utraty należy zgłosić przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, oraz okoliczności faktyczne i dowody; sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich w sprzeciwie bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. Należy stwierdzić, że wskutek zaistniałej sytuacji procesowej wszystkie dalsze twierdzenia i dowody pozwanego winny były zostać uznane za spóźnione. Dopiero na rozprawie w dniu 07.05.2015 r. (po jej wcześniejszym odroczeniu w dniu 04.12.2014 r.) pozwany zgłosił dalsze twierdzenie i to o zasadniczym znaczeniu dla sprawy – że nie jest właściwym podmiotem, przeciwko któremu winno być wytoczone powództwo, a zatem – że nie ma on legitymacji biernej w procesie. Nie budzi żadnych wątpliwości, że pozwany nie tylko nie uprawdopodobnił okoliczności wymienionych w cyt. art.503 § 1 k.p.c. jako uzasadniających późniejsze zgłoszenie twierdzeń, ale w treści pisma zgłaszającego ww. twierdzenia powołał się na dokumenty złożone przez powoda już przy pozwie. Nie było zatem żadnych przeszkód, aby ww. twierdzenia były zgłoszone w sprzeciwie, co skutkowałoby zobowiązaniem pełnomocnika powoda do ustosunkowania się do nich na ówczesnym etapie procesu. W takiej sytuacji zachodziły pełne podstawy do pominięcia spóźnionych twierdzeń pozwanego o braku legitymacji procesowej biernej po stronie pozwanego – której pozwany wcześniej nie kwestionował, albowiem w przeciwnym wypadku musiałoby nastąpić odroczenie rozprawy; Sąd nie był przy tym w stanie dopatrzyć się żadnych „wyjątkowych okoliczności” (pozwany był od początku reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika i był w posiadaniu wszystkich niezbędnych dokumentów umożliwiających zgłoszenie stosownych twierdzeń). Niezależnie od powyższego należy zauważyć, że twierdzenia pozwanego o rzekomym braku legitymacji biernej czy też konieczności powiadamiania z tego względu osoby trzeciej o toczącym się postępowaniu są zdaniem Sądu całkowicie chybione. U ich podstawy leży bowiem pogląd, że pozwany z racji zawarcia aneksu nr (...) do umowy z 23.04.2010 r. i wskazania w nim innego podmiotu ( Przedsiębiorstwo Budowlano-Usługowe (...) Sp. z o.o. w G.), nazwanego Partnerem Konsorcjum jako podmiotu, na który będą wystawiane faktury, jest zwolniony z odpowiedzialności z tytułu zawarcia z powodem G. W. umowy o roboty budowlane. Pogląd ten nie ma żadnego uzasadnienia w świetle przepisów Kodeksu cywilnego i treści zawartej umowy. Nie budzi żadnych wątpliwości (w procesie było niesporne), że umowę o roboty budowlane powód jako podwykonawca podpisał z pozwanym jako wykonawcą; umowa wyraźnie stwierdzała, że wykonawcą jest pozwany, tj. (...) S.A. w W.. Dla Sądu nie budzi również wątpliwości, że pozwany pozostał wykonawcą także po zawarciu aneksu nr (...). W aneksie tym podano, że obie firmy (Lider i Partner Konsorcjum) działają „w imieniu Wykonawcy”. Nie określono jednak nic na temat samego wykonawcy, toteż pozostaje jedynie przyjęcie, że wykonawcą tym nadal (jak w pierwotnym tekście umowy) był pozwany. Co więcej, tak właśnie postanowiono w kolejnych aneksach (od nr 2 do nr 5 – por. wyżej), gdzie pozwany został określony jako Wykonawca i/lub Strona i jednocześnie Lider Konsorcjum, z jednoczesnym wskazaniem, że Lider i Partner Konsorcjum działają w imieniu Wykonawcy. Wprawdzie następnie (w aneksach od nr 6 do nr 8) Lidera i Partnera Konsorcjum łącznie określono jako Wykonawcę, jednakże w ostatnim aneksie nr (...) powrócono do określenia pozwanego (...) S.A. jako Wykonawcy i/lub Strony i jednocześnie Lidera Konsorcjum, z jednoczesnym wskazaniem, że Lider i Partner Konsorcjum działają w imieniu Wykonawcy, a zatem pozwanego. Innymi słowy, pozwany zawarł aneks nr (...) będąc wykonawcą inwestycji, wskazując łącznie z Partnerem Konsorcjum (osobą trzecią), że faktury mają być wystawiane na owego Partnera. Trudno stwierdzić w świetle przedstawionych dowodów, dlaczego strony wprowadziły taki układ (w sprzeciwie ani nawet później pozwany nic na ten temat nie wyjaśnił). Pozwany, który mógł być zainteresowany wyjaśnieniem tej kwestii nie wskazał również, na czym polegało owo Konsorcjum i jaki był wzajemny rozkład praw i obowiązków (nie złożono umowy konsorcjum, zaś konsorcjum takie nie ma osobowości, ani nawet szerzej – podmiotowości prawnej). Nie zmienia to w niczym faktu, że pozwany zawierając aneks nr (...), któremu obecnie przypisuje zasadnicze znaczenie, uczynił to będąc wykonawcą i przymiot ten miał również w chwili odbioru robót budowlanych od powoda – podwykonawcy. Nie sposób stwierdzić, dlaczego w takiej sytuacji pozwany miałby być zwolniony z obowiązku zapłaty za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Z braku sformułowania stosownych twierdzeń i wniosków na właściwym etapie procesu, a nawet nie sprecyzowania, na czym polegało owo Konsorcjum, trudno wywodzić konkretnie w tym przedmiocie. W sytuacji zawarcia umowy przez kilka podmiotów, z których każdy ma odpowiadać za całość świadczenia (jak w przypadku wykonawcy odpowiadającego za roboty zlecone podwykonawcy oraz podmiotu, na który miała być wystawiona faktura), należałoby według ogólnych zasad prawa cywilnego opowiedzieć się za odpowiedzialnością in solidum (spełnienie świadczenia przez którykolwiek z podmiotów zwalnia pozostałe, zaś aż do spełnienia świadczenia wszyscy oni pozostają zobowiązani). W tym wypadku należałoby natomiast powołać się na cyt. art.
k.c., zgodnie z którym zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę (w myśl § 6, odmienne postanowienia umów, o których mowa w art.
k.c., są nieważne). Odrębne kwestie prawne wynikają z przepisów ustawy z 29.01.2004 r. Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z r. 2013, poz. 907 ze zm.). W myśl art.23 ust.1 PZP, wykonawcy mogą wspólnie ubiegać się o udzielenie zamówienia (w tym przypadku mówi się niekiedy o „konsorcjum” – por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 07.03.2013 r., I ACa 718/12, LEX nr 1344202), do czego winni spełnić warunki statuowane w tym przepisie. Stan jaki miał miejsce w tej sprawie jest wątpliwy, bowiem w takim wypadku konsorcjum winno było występować od początku, zaś umowa z 23.04.2010 r. była zawarta nie przez konsorcjum, a przez pozwanego. Przyjmując, że takie konsorcjum miało miejsce w tym przypadku, to zgodnie z art.11 PZP, wykonawcy o których mowa w ar.23 ust.1 tej ustawy, ponoszą solidarną odpowiedzialność m.in. za wykonanie umowy. Jak wspomniano, z racji braku wykazania treści umowy Konsorcjum nie sposób wieść w tym zakresie dalszych rozważań. Zdaniem Sądu natomiast, wobec faktu, że to pozwany był i pozostał wykonawcą i że to pozwany zlecił roboty powodowi, owe dalsze rozważania co do Konsorcjum są zbędne. Dodatkowo należy zauważyć, że aneks nr (...) do umowy powoda z pozwanym wprowadził jedynie wymienione wcześniej zmiany w § 6 oraz § 7 ust.6. Nie zmienił tym samym innych postanowień wymienionej umowy, w tym w szczególności § 3, gdzie postanowiono, że wykonawca (powód) ma m.in. obowiązek „terminowej płatności za faktury”, ani też § 7 ust.1, w którym postanowiono m.in., że rozliczenie nastąpi „między stronami”, czyli między powodem G. W. a pozwanym. W takiej sytuacji wprowadzenie nowych unormowań dotyczących wystawiania faktur miało, jak zauważył pełnomocnik Banku, charakter czysto techniczny czy też formalny. Trudno zresztą stwierdzić po pierwsze, czy takie postanowienie umowne o wystawianiu faktur na osobę trzecią było prawidłowe i skuteczne (nie jest znana treść umowy konsorcjum), a po drugie nie zostało potwierdzone, na kogo faktycznie były wystawiane faktury. Pozwany w piśmie złożonym 07.05.2015 r. i dalszych swych wywodach utrzymuje, że faktury były wystawione na Przedsiębiorstwo Budowlano-Usługowe (...) Sp. z o.o. w G.. Twierdzenie to jest wątpliwe w świetle treści porozumienia z 02.08.2013 r., na które również pozwany się powołuje. Jak wskazano w ramach ustaleń faktycznych, w porozumieniu tym stwierdzono, że do dnia porozumienia „podwykonawca wystawił na wykonawcę faktury VAT na łączną kwotę 6.339.686,39 zł netto, tj. brutto 7.788.032,52 zł”. W świetle komparycji tegoż porozumienia wykonawcą był zaś pozwany ( (...) S.A.), z czego wynika, że faktury były wystawione na pozwanego. Nie sposób uniknąć konstatacji, że pozwany powołuje się (obecnie, bo w sprzeciwie tego nie czynił) na te sformułowania zarówno umowy i aneksów, jak i porozumienia, które są po myśli pozwanego, pozostałe przemilczając. Wypada przy tym zauważyć, że jeżeli pozwany chciał wyjaśniać ww. kwestie (choćby na kogo były wystawiane faktury), winien był to uczynić i złożyć stosowne wnioski składając sprzeciw. Dla Sądu czynienie dalszych ustaleń co do ww. faktu, wobec bezsporności wysokości dochodzonej kwoty brutto (z podatkiem VAT) nie było konieczne. Należy wreszcie zauważyć, że poza sporem w procesie była cesja wierzytelności z tytułu zawartej umowy z 23.04.2010 r. przez powoda jako wierzyciela na rzecz Banku (...) S.A. w W.. Pozwany powołał się na ten fakt w sprzeciwie, a powód G. W. przyznał w kolejnym piśmie. Fakt ten ma w procesie zasadnicze znaczenie, bowiem wykazuje to, kto jest wierzycielem co do objętych procesem wierzytelności z tytułu wykonanych robót budowlanych – jest nim powyższy Bank (art.509 k.c.). Na skutek tegoż Bank został powiadomiony o procesie i złożył skuteczne oświadczenie o wstąpieniu do postępowania. Bezsporność legitymacji czynnej Banku (...) S.A. stała się podstawą zasądzenia na rzecz Banku bezspornych co do wysokości należności za wykonane roboty budowlane. W tym miejscu należy wszakże zauważyć, że fakt cesji, wiadomej pozwanemu i przez niego zaakceptowanej, miał dodatkowe skutki prawne. Otóż bez zgody wierzyciela (Banku, którym był on co najmniej od 30.04.2010 r.) nie była możliwa zmiana podmiotowa po stronie dłużnika. Na ewentualne zwolnienie pozwanego jako dłużnika z zobowiązań wynikających z umowy z 23.04.2010 r. aneksem nr (...), podpisanym 01.10.2010 r., wymagana byłaby zgoda aktualnego wierzyciela, czyli Banku (art.519 k.c.). Za bezsporne uznać należy, że zgody takiej, ani nawet wiedzy Banku, nie było. Tym samym wszelkie wywody pozwanego o tym, że nie był dłużnikiem co do obowiązku zapłaty za wykonane roboty budowlane są bezprzedmiotowe. Podobnie nie mogłoby wywrzeć skutku zrzeczenie się odsetek, co zdaniem pozwanego wynika z porozumienia z 02.08.2013 r. Sąd pragnie natomiast zauważyć, że zrzeczenie się odsetek dochodzonych w tym procesie nie miało miejsca. Jak wcześniej podano, w porozumieniu (§ 4) strony zobowiązały się nie naliczać sobie „kar umownych i odszkodowań oraz odsetek za nieterminowe płatności wynikające z Kontraktu” (Kontraktem określono umowę z 23.04.2010 r.). Tym samym postanowienie to, o ile byłoby skuteczne wobec Banku, dotyczyło nie naliczania odsetek z tytułu należności z umowy z 23.04.2010 r. (mających swoje określone terminy płatności). Powód G. W. ani Bank nie żądali jednak zasądzenia tychże odsetek, a odsetek z racji braku zapłaty należności określonych co do wysokości i terminu płatności (30 dni od daty porozumienia) w samym porozumieniu. Pozew opiewa na odsetki od dnia 01.10.2013 r. – po upływie terminu z porozumienia, i dodatkowo jeszcze terminu z wezwania do zapłaty. W żadnym razie w porozumieniu nie było mowy o nie naliczaniu odsetek od należności nie zapłaconych zgodnie z treścią porozumienia. Z racji bezspornego braku zgody ani wiedzy Banku na zmianę jego uprawnień jako wierzyciela z umowy z 23.04.2010 r. dalsze wywody na temat skutków prawnych zmian wprowadzonych do ww. umowy porozumieniem z 02.08.2013 r. można uznać za bezprzedmiotowe. Tym niemniej można zauważyć, że cały obszerny wywód pełnomocnika pozwanego, z którego ma wynikać bezskuteczność ww. porozumienia z 02.08.2013 r. będącego jakoby zmianą dłużnika ( Przedsiębiorstwa Budowlano-Usługowego (...) Sp. z o.o. w G. na pozwanego), a alternatywnie umową gwarancyjną z art.391 k.c., jest chybiony. Opiera się on bowiem w całości na jednej przesłance, nie odpowiadającej prawdzie – jakoby pozwany nie był sam dłużnikiem z tytułu obowiązku zapłaty za roboty budowlane. O tym, że w rzeczywistości pozwany przymiot dłużnika w tym zakresie posiada, Sąd szeroko wywiódł wcześniej. Tym samym nie można twierdzić, że pozwany przejął jakiś dług, ani też, że jego odpowiedzialność ma charakter wyłącznie gwarancyjny. Pozwany nie jest bowiem „osobą trzecią” w rozumieniu ww. przepisu, a sam jest dłużnikiem – z racji umowy o roboty budowlane, którą zawarł z powodem G. W.. Dla porządku należy natomiast zauważyć, że wywód pełnomocnika pozwanego o nieskuteczności porozumienia z 02.08.2013 r. z racji braku zgody Banku nie był dla ww. pełnomocnika przeszkodą do wywodzenia (nietrafnego – por. wyżej) o skuteczności zrzeczenia się odsetek w tym porozumieniu. Potwierdza to jedynie tezę o wybiórczym traktowaniu przez pozwanego treści ww. dokumentu. Mając powyższe na uwadze Sąd zasądził dochodzoną, bezsporną co do wysokości, kwotę pozwu wynoszącą 310.389,81 zł wraz z odsetkami ustawowymi (art.481 § 1 i 2 k.c.) od dnia 01.10.2013 r. do dnia zapłaty – od pozwanego na rzecz aktualnego wierzyciela, tj. Banku (...) S.A. w W.; bezsprzecznie pozwany został wezwany do zapłaty (przez powoda G. W.) wezwaniem doręczonym pozwanemu 23.09.2010 r. z wyznaczonym terminem trzech dni, co dawało podstawę do żądania odsetek od 01.10.2013 r. Pozwany miał obowiązek dokonania zapłaty na podane mu w zawiadomieniu o cesji konto bankowe, czego nie uczynił. Sąd natomiast oddalił powództwo G. W.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.