← Polska

I ACa 276/15

Sygn. akt I ACa 276/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 3 lipca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Małgorzata Wołczańska Sędziowie : S

§ 1k.c.

poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że jej roszczenie uległo przedawnieniu z uwagi na ustalenie przez Sąd, że od momentu powstania szkody powódka bez uzasadnionego powodu zaniechała ustalenia osoby zobowiązanej do jej naprawienia, skoro z dokumentów pochodzących z (...) oraz dokumentów dołączonych do wniesionej apelacji wynika, że już bezpośrednio po wystąpieniu zdarzenia wywołującego szkodę, jak i w lutym 2008 r. (zatem jeszcze przed upływem terminu przedawnienia) powódka podejmowała działania mające na celu ustalenie osoby zobowiązanej do jej naprawienia, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia zostało błędnie ustalone przez Sąd Okręgowy. Powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w części dotyczącej kwoty 50.000 zł z tytułu zadośćuczynienia i zasądzenie tej kwoty wraz z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu oraz zasądzenie na jej rzecz od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. Ponadto powódka na podstawie art. 381 k.p.c., w związku z wyżej przytoczonym zarzutem apelacyjnym, wniosła o dopuszczenie przez Sąd Apelacyjny dowodu z przesłuchania powódki na okoliczność ustalenia przekonania, że postępowanie toczące się w 2006 r. i w 2007 r. w (...) o wypłatę odszkodowania było jedynym koniecznym do załatwienia sprawy odszkodowania, procedur odszkodowawczych w S., której obywatelem jest powódka oraz uzyskania wiedzy na temat możliwości dochodzenia odszkodowania i zadośćuczynienia bezpośrednio po zakończeniu postępowania przed (...). Ponadto powódka wniosła o dopuszczenie dowodów z dołączonych do apelacji: pisma z dnia 22 stycznia 2008 r. firmy (...), która specjalizuje się w pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach, wraz z zawartą w dniu 5 października 2007 r. umową zlecenia prowadzenia sprawy dochodzenia cywilnoprawnych roszczeń odszkodowawczych, pisma Urzędu Miasta K. z dnia 29 stycznia 2008 r. skierowanego do Kancelarii (...) z siedzibą we W. współpracującej z firmą (...), pisma Firmy (...) z dnia 5 lutego 2008 r. skierowanego do powódki, pisma tej samej firmy z dnia 11 marca 2008 r. skierowanego do powódki oraz pisma Urzędu Miasta K. Wydziału (...) z dnia 20 czerwca 2008 r. Powódka podała, że wszystkie te dowody powołuje na okoliczność podejmowania przez powódkę aktów zapobiegliwości polegających na zleceniu profesjonalnej firmie ustalenia i wyegzekwowania odszkodowania i zadośćuczynienia należnego powódce. Pozwany w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie w całości, zasądzenie na jego rzecz od powódki zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych oraz oddalenie zgłoszonych wniosków dowodowych jako spóźnionych, zarzucając, że powódka mogła je powołać w postępowaniu przed Sądem I instancji. Pełnomocnik powódki na rozprawie apelacyjnej podtrzymując wniesioną apelację cofnął wniosek o dopuszczenie dowodu z przesłuchania powódki. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelację powódki należało oddalić jako bezzasadną. Sąd Okręgowy wbrew zarzutowi powódki, w wyniku prawidłowo przeprowadzonego postępowania dowodowego, właściwej oceny zebranych dowodów, odpowiadającej kryteriom określonym w art. 233 § 1 k.p.c., dokonał prawidłowych ustaleń i Sąd Apelacyjny podzielając te ustalenia przyjmuje je za własne. Sąd I instancji zastosował również właściwy przepis prawa, co doprowadziło do wydania trafnego rozstrzygnięcia. Nie zasługiwał na uwzględnienie zgłoszony dopiero w apelacji wniosek powódki o dopuszczenie dowodu ze wskazanych wyżej dokumentów. Stosownie do art. 381 k.p.c. sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. Nie istniały tymczasem przeszkody w powołaniu przez powódkę wnioskowanego dowodu z dokumentów już przed Sądem I instancji i wbrew twierdzeniom powódki potrzeba dopuszczenia z nich dowodu nie powstała później, skoro strona pozwana od razu podniosła zarzut przedawnienia, szeroko go przy tym uzasadniając i podkreślając bierność powódki w dochodzeniu wierzytelności w okresie poprzedzającym wniesienie pozwu w niniejszej sprawie. Nie mogło zatem budzić żadnych wątpliwości powódki, że dla uwzględnienia jej powództwa pierwszoplanowe znaczenie będzie miało wykazanie bezzasadności zarzutu przedawnienia. Wówczas to powódka powinna była i mogła zgłosić wszystkie wnioski dowodowe dla wykazania bezzasadności powyższego zarzuty strony pozwanej. Powódka przed Sądem I instancji podjęła zresztą próbę wykazania, która okazała się jednakże bezskuteczna, że do przedawnienia jej roszczenia nie doszło, co świadczy o świadomości powódki co do powinności wykazywania już wówczas inicjatywy dowodowej również w tym zakresie. Dlatego też za niekonsekwentne, a przede wszystkim całkowicie bezpodstawne uznać należało przedstawione w apelacji stanowisko powódki, że nie musiała przedstawiać Sądowi I instancji nowych dowodów w zakresie początkowego terminu biegu przedawnienia. Zwrócić przy tym należy uwagę na fakt, że skoro pozew w niniejszej sprawie wniesiony został w dniu 22 grudnia 2011 r., a wnioskowane w charakterze dowodów dokumenty powstały w okresie od stycznia 2008 r. do czerwca 2008 r., to nie może być w ich przypadku mowy o nowych dowodach. Wbrew twierdzeniom powódki nie uzasadniało zaniechania jej inicjatywy dowodowej przed Sądem I instancji rzekome przekonanie powódki, że skoro Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłych sądowych, to oznaczało to, że nie uwzględnił zarzutu przedawnienia. Niezależnie od tego, że jak już wyżej zwrócono uwagę, powódka w związku z pierwszoplanowym zarzutem przedawnienia zgłoszonym przez pozwanego powinna była i mogła już przed Sądem I instancji zgłosić wszystkie wnioski dowodowe dla wykazania bezzasadności tego zarzutu, w tym zgłoszone dopiero we wniesione apelacji, wskazać należy, że dowód z opinii biegłych służył również ustaleniu kiedy powódka dowiedziała się o szkodzie, która to okoliczność w świetle art.

§ 1i § 3 k.c.

stanowiła jedną z przesłanek rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia. Skoro zatem powódka bez obiektywnie uzasadnionych przyczyn zaniechała pełnej inicjatywy dowodowej przed Sądem I instancji, to w świetle art. 381 k.p.c. nie mogła skutecznie domagać się uzupełnienia postępowania dowodowego przez Sąd II instancji. Zasadnie Sąd Okręgowy wskazał, że do przedawnienia dochodzonego przez powódkę roszczenia, na podstawie art. 2 ustawy z 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U.2007.80.538), zastosowanie ma aktualnie obowiązujący art.

k.c., co zresztą nie było przez powódkę kwestionowane. Zgodnie z art.

k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę (§1). Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (§2). W razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (§3). Przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletniości (§4). Zasadnie Sąd Okręgowy przyjął również, że roszczenie powódki, którego źródłem był czyn niedozwolony, nie będący jednakże ani zbrodnią, ani występkiem, a co najwyżej wykroczeniem, nie podlegało 10-letniemu przedawnieniu określonemu w art.

§ 2k.c.

Prawidłowo Sąd Okręgowy ustalił także, że określony w wyżej przytoczonym art.

§ 1i § 3 k.c.

moment, od którego należało zacząć liczyć bieg 3-letniego terminu przedawnienia roszczenia powódki należało wiązać z dniem następnym po dniu opuszczenia przez powódkę szpitala. Nie można podzielić stanowiska powódki, że w zakresie wymagalności roszczenia uregulowanego w wyżej przytoczonym art.

§ 1k.c.

należy dokonywać ścisłej interpretacji i nie nadawać mu sensu innego niż z niego wynika. Biorąc bowiem pod uwagę funkcję i cel instytucji przedawnienia nie można pomijać wykładni celowościowej przytoczonego przepisu, poprzestając wyłącznie na literalnym jego brzmieniu. Przedawnienie jest instytucją, która nie tworzy uprawnień dla wierzyciela, a ogranicza w czasie możliwość dochodzenia jego roszczenia. Zgodnie bowiem z art. 117 § 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Skoro przedawnienie w istocie stanowi ograniczenie uprawnień wierzyciela w zakresie dochodzenia zaspokojenia roszczenia, w związku z niepodjęciem skutecznych działań w zakresie dochodzenia przysługujących mu praw w przewidzianym na to terminem przedawnienia okresie, to nie można przyjmować, że wierzyciel wykazując brak dbałości o swojej interesy – jakiego to zachowania dopuściła się powódka – miałby prawo dowolnie w czasie odsuwać skutek w postaci przedawnienia jego roszczenia. Prawo cywilne opiera się na założeniu ochrony osób należycie dbających o swoje interesy. Tymczasem zaprezentowany przez powódkę pogląd jest sprzeczny z istotą i celem przedawnienia, skoro nieusprawiedliwione zaniechanie dokonania prostej czynności, jaką było ustalenie konkretnego właściciela terenu, na którym doszło do wypadku, miałoby skutkować tym, że termin biegu przedawnienia nie tylko określony w art.

§ 1zd.

1 k.c., ale również w art.

§ 3k.c., w ogóle nie rozpoczynałby biegu.

Wszakże konsekwentnie w takiej sytuacji należałoby przyjąć, że gdyby powódka po przeszło 3-ech latach (po których jeszcze przez blisko 3 lata zwlekała z wystąpieniem na drogę sądową) nie zechciała w końcu ustalić, kto jest właścicielem nieruchomości, to nawet do chwili obecnej przedawnienie określone w art.

§ 1zd.

1 i § 3 k.c. nie rozpoczęłoby biegu. Z przedstawionych przyczyn Sąd Apelacyjny w pełni podziela przytoczone również przez Sąd I instancji stanowisko Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2006 r. (I CSK 176/05, LEX nr 191138), że poszkodowany powinien zachować się w swoich sprawach w sposób zapobiegliwy i 3-letni termin przedawnienia należy liczyć od chwili, w której przy zachowaniu minimum należytej staranności mógł on zdobyć informację co do osoby zobowiązanej, zwłaszcza przy uwzględnieniu tak oczywistych okoliczności jakie występowały w niniejszej sprawie. Co więcej, wskazać należy, że taka wykładnia stała się jeszcze bardziej aktualna po wejściu w życie regulacji przewidzianej w wyżej powołanym art.

§ 3

k.c., zgodnie z którym w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, co przy istnieniu nadal takiej bierności jaką powódka wykazywała do 2009 r. – i uznaniu jej za usprawiedliwioną - oznaczałoby, że przedawnienie w ogóle nie mogłoby nastąpić. Tymczasem skoro zgodnie z obowiązującymi przepisami to właściciel odpowiada za stan nieruchomości, to w istocie od początku znany był sprawca szkody. Chodziło jedynie o dokonanie prostej czynności polegającej na ustaleniu danych właściciela, na co z pewnością, z punktu widzenia osoby wykazującej minimum dbałości o swoje sprawy, nie trzeba było przeznaczać przeszło 3-ech lat. Sąd Okręgowy zasadnie podkreślił m.in., że do wypadku doszło przed budynkiem, do którego powódka jako studentka uczęszczała na zajęcia, że już w dniu wypadku – jak wynika z opinii - bezpośrednio po urazie ujawniły się wszystkie następstwa upadku, że bezpośrednio po wypadku rozmawiała z pracownikiem obsługi technicznej, wskazując że przejście nie jest posypane piaskiem, że po wyjściu ze szpitala nie wymagała pomocy innych osób, co potwierdzało samodzielne załatwianie przez powódkę spraw związanych z wypłatą odszkodowania z ubezpieczenia dobrowolnego oraz na uczelni, że bywając na uczelni mogła z łatwością ustalić kto jest właścicielem tej nieruchomości. W rozpoznawanej sprawie nie zachodziły zatem żadne okoliczności, które mogłyby uzasadniać przyjęcie, że termin przedawnienia rozpoczął bieg dopiero w momencie wskazywanym przez powódkę. Nie zostały udowodnione podniesione przez powódkę w apelacji twierdzenia o uproszczonych procedurach odszkodowawczych w S. i rzekomym błędnym przekonaniu powódki, że zgłoszenie szkody w związku z zawartą umową dobrowolnego ubezpieczenia z (...) S.A. skutkować miało kompleksowym załatwieniem odszkodowania także od właściciela nieruchomości, na terenie której doszło do wypadku. Zresztą okoliczność ta i tak nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy biorąc pod uwagę, że z dokumentów zebranych w sprawie wynika, że powódka nie jest obcokrajowcem skoro urodziła się w Polsce, posiada polskie obywatelstwo, włada językiem polskim i na terenie Polski zamieszkiwała przed wypadkiem. Z pewnością opisywanych w apelacji zachowań powódki – odmiennie niż przyjmowała to strona powoda – nie można również ocenić jako właściwej dbałości o swoje interesy, uzasadniającej przyjęcie że do rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia doszło dopiero w marcu 2009 r. Powódka nie wykazała zresztą przed Sądem I instancji, aby podejmowała takie działania, a z wyżej wskazanych przyczyn nie było podstaw do uzupełniania postępowania dowodowego w tym zakresie przez Sąd II instancji. W tej sytuacji jedynie na marginesie wskazać można, że w okolicznościach niniejszej sprawy dla ustalenia osoby zobowiązanej przez pryzmat art.

§ 1zd.

1 i § 3 k.c. oraz oceny należytej dbałości o swoje interesy nie było wystarczające podejmowanie przez powódkę jakichkolwiek działań, bowiem istotnym było ustalenie czy i kiedy obiektywnie powódka, należycie dbając o swoje interesy, mogła uzyskać dane właściciela nieruchomości, a to – z wyżej wskazanych przyczyn – nie mogło stanowić dla powódki żadnego problemu już od dnia następnego po dniu opuszczenia szpitala w grudniu 2005 r. Powoływane zatem w apelacji m.in. zawarcie w dniu 5 października 2007 r. – a zatem na przeszło 4 lata przed wniesieniem pozwu – przez powódkę ze specjalistyczną firmą umowy o dochodzenie jej roszczeń wynikających z wypadku z dnia 17 grudnia 2005 r. nie mogło uzasadniać przyjęcia późniejszego terminu rozpoczęcia biegu przedawnienia, podobnie jak nie powodowało zawieszenia lub przerwania biegu tego terminu. Ewentualne zaniechania przez firmę, z którą powódka zawarła umowę mogłyby co najwyżej rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą tego podmiotu, natomiast w okolicznościach niniejszej sprawy nie mogły mieć wpływu na rozpoczęcie i bieg przedawnienia roszczenia powódki. Podkreślić należy, że przedawnienie następuje w wyniku samego upływu czasu i jedynie ściśle określone w przepisach prawa okoliczności, uzasadniające zawieszenie lub przerwanie biegu terminu przedawnienia, mogą przesunąć w czasie skutek w postaci wyłączenia – na zarzut pozwanego - możliwości dochodzenia zaspokojenia roszczenia na drodze sądowej. Żadna z tych okoliczności nie zaistniała w rozpoznawanej sprawie jak prawidłowo również ustalił to Sąd Okręgowy. Zasadnie Sąd Okręgowy przyjął także, że ustalone okoliczności sprawy nie uzasadniały przyjęcia, aby podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia stanowiło nadużycie prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Z uwagi na charakter i istotę przedawnienia podniesienie takiego zarzutu stanowi realizację prawa podmiotowego i skorzystanie z tego uprawnienia, co do zasady, nie stanowi nadużycia prawa. Co więcej, istnieje domniemanie, że osoba uprawniona korzysta z prawa podmiotowego w sposób legalny, zasługujący na ochronę prawną. Uznanie zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa może więc nastąpić tylko wyjątkowo. W szczególności konieczne jest wykazanie, że bezczynność wierzyciela w dochodzeniu roszczenia wynikała z przyczyn wyjątkowych, a przekroczenie terminu nie było znaczne (por. wyrok Sądu Najwyższego z 1 dnia grudnia 2010 r., I CSK 147/10, LEX nr 818558; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2008 r., V CSK 43/08, LEX nr 515716, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 września 2011 r., I ACa 258/11, LEX nr 1120101, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 7 marca 2013 r., I ACa 907/12, LEX nr 1307437). Wyżej przedstawione okoliczności sprawy, w tym znaczne przekroczenie 3-letniego terminu przedawnienia, nie mogły dawać podstawy do przejęcia, aby zachodziły wyjątkowe przyczyny usprawiedliwiające powódkę w opóźnieniu z wystąpieniem na drogę sądową i dlatego też jej powództwo, jako przedawnione należało oddalić, jak prawidłowo orzekł Sąd Okręgowy. Z uwagi na skuteczne podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia, prowadzącego do oddalenia powództwa, nie zachodziła potrzeba odnoszenia się przez Sąd Apelacyjny do wskazywanego przez Sąd Okręgowy jedynie na marginesie uzasadnienia oddalenia powództwa, znacznego wygórowania żądanego przez powódkę zadośćuczynienia, jak również zawartych w apelacji wywodów co do daty wymagalności roszczenia o zadośćuczynienie, a w konsekwencji początkowej daty naliczania odsetek za nieterminowe spełnienie świadczenia z tego tytułu. Z wyżej wskazanych przyczyn Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki jako bezzasadną. Jednocześnie Sąd Apelacyjny na podstawie art. 98 § 1, 3 i 4 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490 j.t. z późn. zm.) zasądził od powódki, jako przegrywającej proces na rzecz pozwanego kwotę 1.800 zł z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego. SSO (del.) Artur Żymełka SSA Małgorzata Wołczańska SSA Joanna Naczyńska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.