Obsah (5)
§2Art. 65§6§7§8Sygn. akt I ACa 782/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Ryszard Iwankiewicz Sę
przepisów postępowania, to jest: a. Art. 244 §1 k.p.c. w zw. z art. 53 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe z 31 stycznia 1989 r. w zw. z art. 181 ustawy - Prawo bankowe z 29 sierpnia 1997 r. poprzez przyjęcie iż sporny wyciąg z ksiąg banku (...) - Oddziału Operacyjnego w S. z dnia 25 maja 1998 r. nr (...) (dalej: „Wyciąg") wystawiony przez pozwany Bank na podstawie art. 53 ust. 1 Prawa bankowego z 1989 r. korzysta z waloru dokumentu urzędowego, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do obciążenia powoda ciężarem obalenia domniemania zgodności z prawdą tego dokumentu, któremu to obowiązkowi powód, zdaniem Sądu nie sprostał; b. Art. 6 k.c. poprzez błędny rozkład ciężaru dowodu w sprawie i uznanie, iż to powód obciążony był obowiązkiem udowodnienia, iż stwierdzona tytułem wykonawczym - Wyciągiem zaopatrzonym w klauzulę wykonalności nadaną postanowieniem Sądu Rejonowego w Drawsku Pomorskim z dnia 4 lipca 1998 r. sygn. akt I Co 75/98 („Tytuł"), nie istnieje, względnie istnieje w niższej wysokości niż stwierdzona tytułem, w sytuacji, gdy to bank winien obciążać dowód istnienia spornej wierzytelności w wysokości w Tytule wskazanej, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do uznania, iż powód nie udowodnił nieistnienia wierzytelności stwierdzonej tytułem (lub istnienia jej w wysokości niższej); c.
art. 233 §1 k.p.c. w zw. z art. 253 i 254 §1 k.p.c. poprzez ustalenie, iż drugi podpis złożony na umowie kredytowej ze strony banku należał do Pana M. D. - drugiego członka Zarządu, w sytuacji, gdy brak było jakichkolwiek dowodów na ten fakt, w szczególności nie został przeprowadzony dowód z opinii biegłego grafologa, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do uznania, iż umowa ta została podpisana przez osoby umocowane do działania w imieniu banku. d. Art. 233 §1 k.p.c. poprzez przyjęcie za podstawę ustaleń faktycznych co do wykładni oświadczeń stron zawartych w umowie kredytowej z dnia 8 maja 1991 r. („Umowa kredytowa"), wysokości zadłużenia powoda objętego tytułem oraz szeroko rozumianej prawidłowości wystawionego przez pozwany bank wyciągu opinii biegłego J. K., która była niespójna, nielogiczna, co więcej, wnioski płynące z ustnych wyjaśnień biegłego złożonych na rozprawie w dniu 26 lutego 2014 r. przeczyły jego wnioskom z opinii pisemnych: podstawowej i uzupełniającej, zaś powód wielokrotnie zgłaszał swoje zastrzeżenia co do jakości, obiektywizmu biegłego, na co Sąd I instancji nie zwrócił należytej uwagi. Wskazywane wielokrotnie przez powoda liczne błędy w opinii biegłego w sposób jednoznaczny wykazują jej nieprzydatność w niniejszej sprawie. Powód w trakcie całego procesu wskazywał na wiele niespójności w wyliczeniach dokonywanych przez biegłego, które Sąd przyjął bez krytycznej analizy; co miało istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ doprowadziło do błędnego przyjęcia, iż sposób wyliczenia zadłużenia Powoda objętego tytułem jest prawidłowy; e. Art. 233 §1 k.p.c. w zw. z art. 227, 278 §1 k.p.c. poprzez brak uwzględnienia wniosku powoda o dopuszczenie dowodu. z innego biegłego na te same okoliczności, w przedmiocie których wypowiedział się biegły J. K. ze względu na to, iż „biegły w sposób wyczerpujący ustosunkował się do zarzutów podniesionych przez powoda", a powód „nie wykazał, aby wnioski biegłego nie były stanowcze, niejednoznaczne", zaś „Sąd nie dopatrzył się niezgodności wniosków biegłego z zasadami logiki i wiedzy powszechnej", co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do przyjęcia błędnej opinii J. K. za odstawę ustaleń faktycznych co okoliczności opisanych w lit. c); f.
art. 245 §1 k.p.c. w zw. z art. 233 1 k.p.c. w zw. z art. 227, 278 §1 k.p.c. poprzez pominięcie przedłożonego przez powoda dokumentu oznaczonego jako „opinia niezależnego biegłego rewidenta", mimo iż dokument ten - choć oczywiście nie stanowił opinii biegłego sądowego - winien być wzięty pod uwagę wobec tego, iż opinia ta została wydana przez niezależnego specjalistę w dziedzinie księgowości i rachunkowości, mającego również kompetencje biegłego sadowego i wobec podnoszonych przez powoda niespójności i nieprawidłowości w opinii biegłego J. K., winna dać asumpt do rozważania dopuszczenia dowodu z innego biegłego. 2.
prawa materialnego, to jest: a. Art. 58 §1 k.c. w zw. z art. 39 k.c. poprzez uznanie umowy kredytu za ważną, mimo iż ze strony banku (osoby prawnej) nie została ona podpisana przez uprawnione do tego osoby, w szczególności drugi podpis na Umowie nie jest podpisem Pana M. D., zaś z treści umowy wynika, iż bank reprezentowany był tylko i wyłącznie przez jednego członka zarządu – Pana R. S.; b. Art. 56 w zw. z art. 65 § i 2 k.c. w zw. z art. 355 §1 k.c. poprzez ich błędną wykładnie i uznanie za integralny element umowy kredytu łączącego pozwanego z powodem Regulaminu Kredytowania ze środków Fundacji (...), mimo, iż Powód nigdy nie podpisał takiego dokumentu, nigdy nie został mu on okazany i nigdy nie zapoznał się z jego treścią, co więcej - sam regulamin przedłożony do akt sprawy nie zawierał nawet podpisu nie tylko powoda, ale zarówno osoby umocowanej do reprezentowania banku czy Fundacji (...); c. Art. III ppkt 4 regulaminu kredytowania poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, w sytuacji, gdy regulamin ten nie był integralną częścią Umowy kredytowej ze względów wyżej wskazanych; d. Umowy kredytowej z dnia 8 maja 1991 r. poprzez jej błędną wykładnie i niewłaściwe zastosowanie jej przepisów dotyczących i. Zasad ustalania kapitału wymagalnego (
§2
Umowy) -zgodnie bowiem z harmonogramem płatności określonym w Umowie wynosił on na dzień wystawienia Tytułu 114 280 zł, a nie 260 612, 45 zł; ii.Wysokości oprocentowania kredytu obowiązującego w dniu zawarcia umowy (
Art. 65§1 i 2 k.c.
w zw. z § 7 umowy o kredyt w zw. z Art. III ppkt 4 regulaminu kredytowania ) poprzez uznanie, że oprocentowanie kredytu w dniu zawarcia umowy wynosi 0,75 stopy procentowej kredytu refinansowego w stosunku rocznym, a nie 0,75 % (procent) stopy procentowej kredytu refinansowego w stosunku rocznym; iii. Możliwości swobodnej zmiany stopy oprocentowania kredytu przez banku 1)
§6i 7 Umowy w zw.
z art. 27 ust. 2 pkt 3 ustawy -Prawo bankowe z 1989 r. w zw. z art. 58 §1 k.c. w brzmieniu obowiązującym w dniu 08.05.1991 r. poprzez brak uznania nieważności postanowienia umowy kredytowej przyznającego Bankowi prawo do zmiany stopy oprocentowania kredytu, w sytuacji gdy w umowie nie określono jednocześnie konkretnych okoliczności, od których zmiana ta jest uzależniona; (takie postanowienie jest bezskuteczne - vide uchwała 7 sędziów SN z 6 marca 1992 r III CZP 141/91, OSNC 1992, nr 6, poz. 90); 2)
§7
Umowy poprzez uznanie, iż brak poinformowania Powoda o zmianie wysokości stopy oprocentowania nie wywoływał dla Banku żadnych negatywnych skutków, w sytuacji gdy przy przyjęciu takiego założenia Bank mógłby swobodnie i uznaniowo zmieniać oprocentowanie kredytu, a Klient nawet nie wiedziałby, jakie odsetki ma płacić i o ile wzrasta jego zobowiązanie; IV. wysokości odsetek od kapitału przeterminowanego -
§8
Umowy poprzez nieuwzględnienie faktu, iż Bank zgodnie z tym przepisem uprawniony był od kwot niespłaconego kredytu tylko do naliczenia odsetek dodatkowych „zgodnie z przepisami" (tj., ustawowych) w przypadku niespłacenia w terminie kredytu, a tymczasem w treści Tytułu wskazano, iż Powodowi naliczono odsetki umowne od niespłaconego kredytu według stopy procentowej obowiązującej na dany okres w banku, która na dzień sporządzenia Wyciągu wynosiła 49,94% i była znacznie wyższa niż stopa obowiązujących odsetek ustawowych (33%). I wskazując na powyższe powód wniósł o:
- zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości poprzez pozbawienie tytułu wykonawczego - wyciągu z ksiąg Banku (...) - Oddziału Operacyjnego w S. z dnia 25 maja 1998 r. nr (...) - zaopatrzonego w klauzulę wykonalności nadaną postanowieniem Sądu Rejonowego w Drawsku Pomorskim z dnia 4 lipca 1998 r. sygn.. akt I Co 75/98 wykonalności w całości i zasądzenie od Pozwanego na rzecz Powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, względnie
- uchylenie zaskarżonego wyroku w części zaskarżonej i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Koszalinie do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia;
- dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu księgowości i rachunkowości na okoliczność zasadności i prawidłowości wyliczenia przez Bank (...) z siedzibą w W. należności pieniężnych na dzień 25 maja 1998 r. objętych bankowym tytułem egzekucyjnym - wyciągiem z ksiąg Banku (...) SA w W. Oddział Operacyjny w S. o numerze (...);
- dopuszczenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania Stron z ograniczeniem do przesłuchania Powoda na okoliczność tego, czy gdyby wiedział, że rzeczywiste oprocentowanie kredytu wynosi 0,75 stopy procentowej kredytu refinansowego, a nie jak literalnie jest napisane w umowie 0,75% (procent) stopy procentowej kredytu refinansowego, to czy kiedykolwiek zawarłby umowę kredytową (przy oprocentowaniu dużo wyższym niż wynika z literalnego brzmienia treści Umowy);
- zasądzenie od Pozwanego na rzecz Powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wedle norm przepisanych. Obszerne uzasadnienie apelacji rozszerza podniesione w niej zarzuty. W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. SĄD APELACYJNY ZWAŻYŁ CO NASTĘPUJE: Apelacja okazała się niezasadna. W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny stwierdza, że przyjmuje za własne ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Okręgowy, bez konieczności powtarzania tych wywodów w niniejszej części uzasadnienia. Tylko bowiem na kanwie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego można rozważać niewadliwość zastosowania norma prawa materialnego. Wbrew stanowisku apelującego, Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się naruszeń prawa procesowego, które skutkowałyby wadliwością tych ustaleń. Dodatkowo, na okoliczność prawidłowości reprezentacji banku przy zawarciu umowy kredytowej, Sąd Apelacyjny dopuścił dowód z dodatkowych dokumentów znajdujących się w aktach rejestrowych Banku (...) w O. tj. statutu przyjętego uchwałą Zebrania Przedstawicieli z dnia 26 kwietnia 1983 r., postanowienia rejestrującego ten statut z dnia 21 wrzesnia 1983 r., wyciągu z protokołu Zebrania Przedstawicieli z dnia 11 kwietnia 19984 r. dotyczącego podjęcia uchwały o zmianie w statucie, postanowienia z dnia 30 08 1984 r. rejestrującego tę zmianę, postanowienia z dnia 7 września 1989 r. o zmianie składu zarządu, protokołu Zebrania Przedstawicieli z dnia 28 marca 1990 r., uchwały nr 4/90 o zmianie statutu, wzorów podpisów członków zarządu banku , poświadczonych przez notariusza w dniu 29 czerwca 1990 r. i postanowienia z dnia 31 października 1990 r. rejestrującego powyższe zmiany. Z powyższych dokumentów jednoznacznie wynika, że w chwili zawierania z powodem umowy kredytowej, do składania woli w imieniu banku wymagane było współdziałanie dwóch członków zarządu. W tym czasie członkami zarządu byli: Prezes – R. S., Zastępca Prezesa M. D. oraz Członek Zarządu – J. S.. Osoby te złożyły wzory podpisów w ten sposób, że przy imieniu i nazwisku oraz funkcji każdej z tych osób znajduje się wzór tego podpisu. Tożsamość osób składających te podpisy oraz własnoręczność podpisów została poświadczona przez notariusz B. C. z Państwowego Biura Notarialnego w D.. O powyższe ustalenia Sąd Apelacyjny uzupełnia ustalenia dokonane przez Sąd Okręgowy. Zauważyć należy, że podniesiony przez powoda zarzut naruszenia art. 233 § 1 K.p.c. może dotyczyć dwojakiego rodzaju wadliwego postępowania sądu. Polegać może bowiem albo na przekroczeniu granic swobody oceny albo też na niedokonaniu przez sąd wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego. Zarzut dotyczący pierwszego rodzaju wadliwości, może być skuteczny wyłącznie wówczas, gdy skarżący wykaże uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów. Pierwszoplanowym obowiązkiem sądu na gruncie wskazanego przepisu jest bowiem wyprowadzenie z zebranego w sprawie materiału dowodowego przede wszystkim wniosków poprawnych logicznie (por. wyr. SN z 20.3.1980 r., II URN 175/79). Jeżeli zatem z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne a nadto zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć równie logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego wnioski odmienne (wyr. SN z 27.9.2002 r., IV CKN 1316/00). Tylko zatem w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo pozostaje sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyr. SN z 27.9.2002 r., II CKN 817/00; wyr. SN z 16.12.2005 r., III CK 314/05). W tym drugim przypadku wadliwość postępowania sądu polega na tym, że chociaż wyciągnięte przez sąd wnioski mogą być logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to jednakże sąd czyni je w oparciu o część materiału dowodowego, a pozostałą część tego materiału, która pozwoliłaby na wyciągnięcie innych wniosków, pomija. W niniejszej sprawie brak jest podstaw do stwierdzenia, aby Sąd Okręgowy wyprowadził z zebranego materiału dowodowego wnioski nielogiczne, sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, bądź też pominął część materiału dowodowego. W tym ostatnim zakresie powód zarzuca, iż wbrew jego wnioskom Sąd pierwszej instancji nie powołał kolejnego biegłego, mimo że opinia biegłego J. K. jako odmienna od prywatnej ekspertyzy sporządzonej na zlecenie powoda przez rzeczoznawcę z tej samej dziedziny, co dyskwalifikuje ją, zdaniem skarżącego. Nadto zarzuca wadliwość procedowania polegająca na pominięciu tej prywatnej ekspertyzy przy ocenie materiału dowodowego. Z zarzutami tymi nie sposób się zgodzić. Słusznie wskazał Sąd pierwszej instancji, ze samo niezadowolenie strony z wniosków biegłego, które nie podzielają jej stanowiska procesowego, nie jest samo w sobie podstawa do zasięgnięcia opinii kolejnego biegłego, choćby strona składała wnioski w tym zakresie. Potrzeba powołania innego biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony. Opinie opracowane na zlecenie stron (stanowiące dokument prywatny w rozumieniu art. 253 k.p.c.) traktowane są jako element materiału procesowego wyrażający stanowiska stron. zawarta w takiej opinii argumentacja może stanowić jedynie podstawę dopuszczenia przez sąd orzekający dowodu z opinii biegłego. W naszym systemie procesowym obowiązuje zasada równości dowodów (środków dowodowych) rozumiana w ten sposób, że ustawodawca nie tworzy kategorii dowodów uprzywilejowanych, którym nadawałby z urzędu szczególną moc dowodową. wszystkie zatem dowody podlegają swobodnej ocenie sędziowskiej na podstawie art. 233 k.p.c. dotyczy to także dowodu z opinii biegłego – vide: przykładowo orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 2014 r. sygn.. akt: II CSK 569/13 czy też z dnia 15 października 2014 r. sygn.. akt: V CSK 584/
- W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy słusznie wskazał, że opinia biegłego J. K. zawiera wszystkie merytoryczne elementy odpowiedzi na pytanie Sądu, sformułowane w tezie dowodowej, jest logiczna i spójna, zawiera wyjaśnienie podstaw jej wydania oraz wyraźnie artykułuje przyjęte założenia. Opiera się także na podstawie materiału procesowego złożonego przez obie strony, a także na podstawie dokumentów, znajdujących się w aktach sprawy I C 688/04, z których dowód Sąd przeprowadził. Do tej opinii strony ustosunkowywały się, stąd biegły sporządził dodatkowo opinię uzupełniającą, a nadto złożył ustne wyjaśnienia. Całość argumentacji biegłego nie zawiera wbrew twierdzeniom wewnętrznych sprzeczności. O takich sprzecznościach nie mogą bowiem świadczyć pojedyncze, pozbawione kontekstu zdania z ustnych wyjaśnień. Natomiast złożona przez przez powoda prywatna ekspertyza oparta jest jedynie na dokumentach przedstawionych przez powoda, strona przeciwna nie miała możliwości udostępnienia rzeczoznawcy własnych dokumentów, a nadto zawiera założenia, które pozostają w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Nie ma więc przymiotu ani obiektywności ani kompletności i jej istnienie w żaden sposób nie warunkowało ponownego powoływania biegłego. Słusznie też Sąd Okręgowy potraktował ją jedynie jako umotywowanie argumentacji procesowej powoda, a nie samodzielny dowód w sprawie. Nie jest także zasadny zarzut dotyczący niewłaściwego rozkładu ciężaru dowodu między stronami, podniesiony w ramach zarzutów procesowych, choć jego podstawę stanowi norma prawa materialnego, tj. art. 6 k.c. Utrwalony jest w orzecznictwie pogląd, że istotą postępowania opartego na podstawie art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c. jest wykazanie przez powoda (dłużnika wskazanego w tytule wykonawczym) niewystąpienia zdarzeń, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności (m.in. kwestionowanie istnienia lub zakresu obowiązku stwierdzonego tytułem wykonawczym). dotyczy to także istnienia odpowiedniej struktury zadłużenia (np. wysokości głównej sumy kredytu, odsetek i ich postaci, opłat oraz prowizji). Fakt, że tytuł egzekucyjny nie korzysta z powagi rzeczy osądzonej, pozostaje bez wpływu na rozkład ciężaru dowodu istnienia podstawy powództwa opozycyjnego określonej w art. 840 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c. ma jedynie takie znaczenie, że dłużnik może powoływać się nie tylko na zdarzenia mające miejsce po powstaniu tytułu egzekucyjnego, ale także na zdarzenia poprzedzające jego wydanie – vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 2013 r. sygn.. akt: I Cz 68/13 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 15 marca 2013 r. sygn.. akt: I ACa 917/
- Stąd też słusznie wskazał Sąd Okręgowy, że to powoda, jako osobę wywodząca z określonych zdarzeń skutek prawny, obciążał obowiązek wykazania, że jego zobowiązanie wobec pozwanego jest niższe niż w tytule wykonawczym jaki stanowi bankowy tytuł egzekucyjny po nadaniu mu klauzuli wykonalności. Takie ukształtowanie obowiązku dowodowego w powództwie opozycyjnym nie ma nic wspólnego z traktowaniem BTE jako dokumentu urzędowego, lecz wywodzi się z prawa materialnego i ukształtowania roli procesowej stron. Skoro zaś Sąd Okręgowy przeprowadził dowód na okoliczność treści BTE, a w szczególności rzetelności wysokości zadłużenia powoda, powód miał możliwość wykazania swoich twierdzeń niezależnie od charakteru prawnego dokumentu. Powód temu obowiązkowi nie sprostał. Podkreślić także w tym miejscu trzeba, że Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 28 marca 2013 r., że wśród okoliczności uzasadniających pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności brak jest przesłanki w postaci braku wymagalności roszczenia stwierdzonego tytułem egzekucyjnym w dacie nadania mu klauzuli wykonalności. W szczególności stwierdzić należy, że przesłanką taką nie jest przesłanka, o której jest mowa w art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c., tj. przeczenie zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności. Użyty w art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c. termin "zdarzenie" należy do dziedziny prawa materialnego. oznacza to, że "zdarzeniami" w rozumieniu tego przepisu są wyłącznie zdarzenia leżące u podstawy świadczenia wynikające z zobowiązania dłużnika objętego tytułem egzekucyjnym lub - w przypadku z art. 786, 788, 791 k.p.c. - stojące u podstaw klauzuli wykonalności. Stąd też dywagacje powoda na temat skuteczności wypowiedzenia przez pozwanego umowy kredytowej przed terminem wymagalności ostatniej raty są o tyle chybione, iż ostateczna spłata kredytu miała nastąpić w roku 2001 r. Tym samym należy stwierdzić, że w chwili obecnej wierzytelność objęta tytułem jest w całości wymagalna. Powód od 1995 r. nie regulował swojego zobowiązania i nie spłacał ani rat kredytowych ani odsetek, które na dzień wystawienia tytułu były bez wątpienia wymagalne, a co jest bezsporne po powstaniu tytułu w drodze egzekucji komorniczej na poczet długu wyegzekwowano od powoda jedynie 5 720 zł. i to przed wystawieniem bankowego tytułu egzekucyjnego (dalej BTE) objętego sporem, gdyż w roku 1996, mimo że roczna rata kredytu w tym czasie wynosiła 30 000 zł. bez należności odsetkowych. Tym samym brak jest podstaw do stwierdzenia, że doszło do prowadzenia przez bank egzekucji należności niewymagalnych. Natomiast z wyliczeń biegłego w niniejszej sprawie jednoznacznie wynika, że na dzień wystawienia BTE zadłużenie powoda u pozwanego było wyższe niż określone w tym tytule. Z tej samej przyczyny uchybienia techniczne pozwanego, polegające na niewłaściwym określeniu struktury zadłużenia w BTE, nie stanowią same w sobie podstawy do pozbawienia go wykonalności. Mimo bowiem tej wadliwości należność całkowita banku wraz z odsetkami nie została zawyżona, nie naliczano także odsetek od odsetek. Nadto określając wysokość zadłużenia biegły posłużył się odsetkami ustawowymi, a nie odsetkami obowiązującymi u pozwanego od kredytów przeterminowanych. Tym samym dokonał wyliczenia zgodnie z postulowanym w pozwie poglądem. Chybiony jest także zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 233 §1 k.p.c. w zw. z art. 253 i 254 §1 k.p.c. poprzez przyjęcie, że drugi podpis na umowie złożony w imieniu banku jest podpisem Zastępcy Prezesa Banku w O. M. D., a tym samym zarzut naruszenia art. 58 k.c. w zw. z art. 39 k.c. poprzez niestwierdzenie nieważności umowy. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że z treści uzasadnienia apelacji oraz stanowiska procesowego powoda przed sądem pierwszej instancji w żaden sposób nie wynika twierdzenie, że za M. D. w rzeczywistości podpisała się inna osoba, używając jego podpisu czyli, że doszło do sfałszowania podpisu. Powód natomiast twierdzi, że brak pieczęci imiennej oraz wymienienia M. D. w petitum umowy nie pozwala na ustalenie czy podpis złożony obok podpisu Prezesa Banku jest rzeczywiście podpisem Zastępcy Prezesa. Stąd też dowód z opinii biegłego grafologa był w tej sprawie zbędny, jeżeli osobę, która złożyła podpis można zidentyfikować w inny sposób. Słusznie w tym zakresie Sąd Okręgowy posiłkował się wzorami podpisów członków zarządu Banku w O., znajdującymi się w aktach rejestrowych. Nakaz złożenia wzorów podpisów przez członków zarządu przedsiębiorców wpisywanych do rejestru spółdzielni miał na celu zwiększenie bezpieczeństwa obrotu cywilnego. Osoby te jako reprezentanci osoby prawnej wchodzą bowiem w stosunki kontraktowe w jej imieniu, w związku z czym musi istnieć możliwość weryfikacji, czy osoba składająca oświadczenie woli za spółkę jest w rzeczywistości do tego umocowana. Wzory podpisów mogły być złożone albo w formie poświadczonego notarialnie dokumentu jak w niniejszej sprawie, albo też zostać skreślone bezpośrednio przed sędzią lub kompetentnym pracownikiem sądu. W niniejszej sprawie właśnie te wzory spełniły cel, dla których ustawodawca wprowadził wymóg ich składania w postępowaniu rejestrowym. Umożliwiły bowiem identyfikację osoby, do której podpis należał. Jest to przy tym tak charakterystyczny podpis, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż inna osoba pracująca w banku mogłaby posługiwać się podpisem praktycznie identycznym jak członek zarządu. Jednocześnie należy podkreślić, iż nigdy ani prawo spółdzielcze ani też prawo handlowe dla ważności złożonego oświadczenia woli nie wymagało posługiwania się przez osobę umocowaną pieczęcią imienną bądź wyraźnym podpisem, stad też fakt braku takiej pieczęci nie powoduje nieważności umowy. Nie świadczy o niej także wymienienie w części wstępnej umowy jedynie Prezesa Zarządu banku, gdyż nawet nie wypełnienie tej rubryki w ogóle nie oznaczałoby, że osoby umocowane nie złożyły określonego oświadczenia woli. Nie ma bowiem także wymogu podawania danych organu osoby prawnej w umowach pisemnych, ponieważ ich umocowanie do działania wynika z norm prawa powszechnie obowiązującego oraz aktów wewnętrznych osób prawnych, powołujących je do pełnienia określonych funkcji. Dane te są natomiast ujawniane w publicznych rejestrach i w ten sposób podlegają weryfikacji. Nadto należy podkreślić, iż identyczny podpis znajduje się na stronie czwartej wniosku powoda o udzielenie kredytu (K: 299 v. akt I C 688/04 Sądu Okręgowego w Koszalinie) oraz pod decyzjami o rozłożenie powodowi przeterminowanych płatności na raty K:: 302 -305 kat), a skuteczności tych decyzji i ich ważności powód nie kwestionuje. Odnosząc się do zarzutów dotyczących wadliwej interpretacji umowy w pierwszej kolejności należy podkreślić, ze zarówno treść umowy jak i jej techniczne sformułowania trzeba oceniać na czas jej zawarcia tj. na rok 1991 r., kiedy to prawo cywilne dopiero wchodziło w sferę gospodarki rynkowej, a dotychczasowe wzorce umów straciły aktualność, natomiast prawo cywilne dostosowywane było do nowych form obrotu gospodarczego w tym bankowego. Stąd też posługiwanie się przez apelującego standardami obecnie obowiązującymi w relacjach bank – kredytobiorca jest chybione. W pierwszej kolejności podnieść należy, że wbrew stanowisku powoda nie przysługuje mu przymiot konsumenta w rozumieniu nawet obecnie obowiązujących norm prawnych. W tym zakresie Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 3 października 2014 r., zgodnie z którym w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego rolnik jest przedsiębiorcą. Zgodzić się także należy ze stanowiskiem, że czynności podejmowane przez podmiot prowadzący działalność gospodarczą wchodzą w zakres jego działalności gospodarczej, jeżeli pozostają w funkcjonalnym związku z tą działalnością, w szczególności podejmowane są dla realizacji zadań związanych z przedmiotem działania tego podmiotu. Punktem odniesienia dla oceny związku czynności prawnej z prowadzoną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą, jako bezpośredniego lub pośredniego, są konkretne okoliczności danej sprawy istniejące w dacie czynności. właściwe dla jej dokonania są kryteria rodzaju czynności prawnej i jej przedmiotu, typowego charakteru czynności ze względu na prowadzoną działalność gospodarczą, przeznaczenia nabywanego towaru lub usługi dla celu bezpośrednio lub pośrednio związanego z działalnością gospodarczą. Wyłączenie, o którym mowa w art. 3 u.s.d.g., dotyczy jedynie obowiązywania tej ustawy, nie ma wpływu na rozumienie pojęcia przedsiębiorcy na gruncie kodeksu cywilnego. rolnik jest przedsiębiorcą, jeżeli spełnia przesłanki określone w art. 43 1 k.c. Natomiast zgodnie z art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Abstrahując już od faktu, że definicja konsumenta została wprowadzona do kodeksu cywilnego dopiero w dniu 25 września 2003 r., a więc już po upływie okresu trwania umowy stron, a w dniu jej zawierania nie istniały w Polsce praktycznie jakiekolwiek regulacje tej materii, powód jako osoba prowadząca gospodarstwo rolne i dysponująca areałem ponad 200 ha, zawierając umowę o kredyt na budowę obory na 100 sztuk krów wraz z infrastrukturą i zakup maszyn do produkcji mleka w kartonach, nie może zostać uznany za konsumenta, a umowa łącząca strony była bezpośrednio związana z jej działalnością zawodową tj. prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Stąd też wszystkie wywody skarżącego związane ze szczególną ochroną konsumenta są chybione. Nadto podkreślić należy, że art. 22 1 k.c. nie wyznacza cech osobowych podmiotu uważanego za konsumenta, takich jak wymagany zakres wiedzy i doświadczenia w obrocie, stopień rozsądku i krytycyzmu wobec otrzymywanych informacji handlowych. określenie tych przymiotów następuje w toku stosowania przepisów o ochronie konsumentów. na ogół przyjmowany jest wzorzec konsumenta rozważnego, świadomego i krytycznego, który jest w stanie prawidłowo rozumieć kierowane do niego informacje. nie ma podstaw do przyznania konsumentowi tak uprzywilejowanej pozycji, w której byłby zwolniony z obowiązku przejawiania jakiejkolwiek staranności przy dokonywaniu oceny treści umowy, którą zamierza zawrzeć. Podobnie nietrafne są argumenty związane z aktualnym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego. Przede wszystkim w chwili zawierania umowy nie obowiązywała jeszcze Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. Natomiast Konstytucja z 22 lipca 1952 r., obowiązująca w 1991 r. oczywiście z licznymi zmianami nie zawierała odpowiednika art. 76 obecnej ustawy zasadniczej. Stąd też wykładnia jej pozostałych przepisów nie może być wprost odnoszona do stosunków polityczno-prawnych stanowiących dzisiejsze standardy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy dokonał także prawidłowej w świetle art. 65 §1 i 2 k.c. wykładni umowy stron odnośnie wysokości odsetek od udzielonego kredytu. Zgodnie z tym przepisem oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że na gruncie art. 65 § 1 i 2 k.c., który nakazuje uwzględnić różne kryteria oceny oświadczenia woli, takie jak: okoliczności, w których zostało ono złożone, zasady współżycia społecznego, ustalone zwyczaje, zgodny zamiar stron oraz cel umowy, zastosowanie znajduje kombinowana metoda wykładni, oparta na kryteriach subiektywnym i obiektywnym. Stosowanie metody kombinowanej do oświadczeń woli obejmuje zasadniczo dwie fazy. W pierwszej fazie sens oświadczenia woli ustala się, mając na uwadze rzeczywiste ukonstytuowanie się znaczenia między stronami. Na tym etapie wykładni priorytetową regułę interpretacyjną oświadczeń woli składanych indywidualnym adresatom stanowi rzeczywista wola stron. Zastosowanie tej reguły wymaga wyjaśnienia, jak strony rzeczywiście rozumiały złożone oświadczenie woli, a w szczególności, jaki sens łączyły z użytym w oświadczeniu woli zwrotem lub wyrażeniem. W razie ustalenia, że były to te same treści myślowe, pojmowany zgodnie sens oświadczenia woli trzeba uznać za wiążący. Podstawę prawną do stosowania wykładni subiektywnej stanowi art. 65 § 2 k.c. Jeżeli natomiast okaże się, że strony nie przyjmowały tego samego znaczenia oświadczenia woli, konieczne jest przejście do drugiej fazy wykładni (obiektywnej), w której właściwy dla prawa sens oświadczenia woli ustala się na podstawie przypisania normatywnego, czyli tak, jak adresat sens ten zrozumiał i rozumieć powinien (art. 65 § 1 k.c.). Za wiążące uznać trzeba w tej fazie wykładni takie rozumienie oświadczenia woli, które jest wynikiem starannych zabiegów interpretacyjnych adresata. Decydujący jest normatywny punkt widzenia odbiorcy, który z należytą starannością dokonuje wykładni zmierzającej do odtworzenia treści myślowych osoby składającej oświadczenie woli. Przeważa tu zatem ochrona zaufania odbiorcy oświadczenia woli nad wolą, a ściślej nad rozumieniem nadawcy. Nadawca bowiem formułuje oświadczenie i powinien uczynić to w taki sposób, aby było ono zgodnie z jego wolą zrozumiane przez odbiorcę. Wykładnia obiektywna sprzyja pewności stosunków prawnych, a tym samym i pewności obrotu prawnego. Okoliczności zawarcia umowy kredytowej, poprzedzonej wnioskiem o udzielenie kredytu, w którym to wniosku także jest odniesienie do regulaminu poprzez określenie plafonów jednoznacznie wskazują, że powód miał świadomość, że Bank (...) w O. udziela mu kredytu ze środków cudzych na zasadach określonych przez posiadacza środków. Sąd Apelacyjny nie daje także wiary twierdzeniom powoda, że nie znał on zasad oprocentowania kredytu. Przede wszystkim wskazać należy, że bezpośrednio po zawarciu umowy Bank (...) wydał powodowi oświadczenie, niezbędne do ustanowienia zabezpieczenia w formie hipoteki, w którym jednoznacznie, bez odnoszenia się do innych parametrów ustalania oprocentowania, że na dzień zawarcia umowy oprocentowanie w Banku (...) w O. wynosiło 44,25% w stosunku rocznym. To oświadczenie banku złożył do sprawy I C 688/04 Sądu Okręgowego w Koszalinie sam powód, a nadto na jego podstawie obciążył nieruchomości hipoteką. Dlatego też brak jest podstaw do stwierdzenia, że go nie otrzymał, bądź nie miał możliwości zapoznania się z jego treścią, a tym samym z wysokością odsetek od kredytu i tej wysokości nie akceptował. Powód także w swoich wnioskach o rozłożenie wymagalnych odsetek na raty, kierowanych do zarządu Banku (...) w O. w latach 1992-1995 r. szczegółowo wskazywał wysokość odsetek wymagalnych w określonych kwartałach, co świadczy o tym że był bieżąco informowany o tym przez Bank (vide: K: 301-305 akt). Skoro tylko za trzeci kwartał 1992 r. odsetki te wynosiły wg wniosku powoda ponad 58 680 zł. przy wysokości zaciągniętego kredytu w kwocie 280 000 zł. dla każdego przeciętnego człowieka jest oczywistym, że znacznie przewyższały one jeden procent w stosunku rocznym jak obecnie stara się sugerować powód. Przy czym w tym czasie powód w żaden sposób nie kwestionował ich wysokości, a przynajmniej tej okoliczności nie wykazał. Także przy licznych próbach ugodowego zakończenia sporu, powód nie podnosił, aby bank jednostronnie zmienił warunku kredytowania. Jedynie w sprawie I C 688/04 zakwestionował wysokość należności głównej a nie odsetek. Powyższe jednoznacznie wskazuje, że powód doskonale zdawał sobie sprawę z warunków na jakich otrzymał kredyt, był informowany o wysokości odsetek i akceptował te warunki. Nie zmienia tego faktu oczywista omyłka w umowie kredytu, w której z gotowego wzoru, przyjętego przez bank na własny użytek, przy udzielaniu kredytów z własnych funduszy, nie wykreślono znaku czcionki „%”, mimo iż rzeczywiste oprocentowanie opisano zgodnie z regulaminem kredytu preferencyjnego. Podkreślenia także wymaga fakt, iż był to istotnie kredyt na bardzo preferencyjnych w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku zasadach, gdyż w czasie zawarcia umowy odsetki ustawowe wynosiły 140% w stosunku rocznym – vide: D. U 1991 nr 12 p.
- Opisanie wysokości oprocentowania poprzez odniesienie się do innego wskaźnika, który jest zmienny, ale urzędowo publikowany nie wymaga także każdorazowej informacji o zmianie podstawy oprocentowania i nie może prowadzić do wniosku, że bank kredytujący dowolnie i bez wskazania jakichkolwiek kryteriów mógł zmieniać wysokość stopy procentowej. Natomiast z istoty takiego określenia odsetek wynika ich zmienność w czasie trwania umowy. Nie znajduje tu więc zastosowania przytoczona w apelacji uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1992 r. Nie sposób także zgodzić się z interpretacją prezentowaną obecnie przez powoda, że przez zwrot w umowie „ w przypadku nie spłacenia w terminie kredytu lub raty kredytu z odsetkami bank naliczy i pobierze odsetki dodatkowe zgodnie z przepisami” należy rozumieć jedynie możliwość pobrania odsetek ustawowych. Przepisami w znaczeniu potocznym są bowiem nie tylko normy powszechnie obowiązujące, ale także wszelkie normy obowiązujące dla stron stosunku zobowiązaniowego, związane z tym stosunkiem. Za przepisy w tym znaczeniu można uznać także regulacje wewnątrzbankowe dotyczące wysokości oprocentowania kredytów przeterminowanych, skoro wyraźnie wskazano że dodatkowe odsetki będą naliczane tylko w przypadku niewywiązywania się powoda z wykonania umowy. Należy podkreślić, że pozwany jest następcą prawnym banku udzielającego kredyt, a powództwo zostało wniesione po upływie ponad 19 lat od dnia zawarcia umowy. Stąd też trudno w chwili obecnej wymagać, aby pozwany dysponował jeszcze szczegółową dokumentacją dotycząca wszystkich udzielanych kredytów, tym bardziej że po wystawieniu BTE powód w żaden sposób nie zakwestionował podanych w nim danych. W tym zakresie powód powinien wykazać, ze w chwili zawierania umowy miał uzasadnione podstawy do przyjęcia, że przez przepisy prawa rozumienie jedynie wysokość odsetek ustawowych, a nie odsetek obowiązujących w banku kredytującym, jednak obowiązkowi temu nie sprostał. Biorąc powyższe pod uwagę, na podstawie art. 385 k.p.c. apelację oddalono. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 102 k.p.c., obciążając powoda połową kosztów zastępstwa procesowego należnych stronie przeciwnej. W tym zakresie Sąd wziął pod uwagę przede wszystkim fakt, iż umowa kredytowa istotnie wg dzisiejszych standardów została zawarta nieprofesjonalnie, zawiera nieścisłości i mogła wzbudzić co do treści wątpliwości powoda. Nadto Sąd kierował się bez wątpienia trudną sytuacją materialną powoda. E. Buczkowska-Żuk R. Iwankiewicz H. Zarzeczna