O ubezpieczeniu pojazdu u strony pozwanej powódka dowiedziała się najpóźniej w dniu 17 czerwca 2008 r., kiedy to otrzymała decyzję w tej kwestii od jej poprzednika prawnego, natomiast w dniu 23 czerwca 2008 r. powódka otrzymała decyzję o odmowie odszkodowania i od tego też dnia rozpoczyna się bieg terminu przedawnienia. Roszczenia powódki uległy więc przedawnieniu z dniem 23 czerwca 2011 r. Skoro zaś zdarzenie powodujące szkodę miało miejsce przed wprowadzeniem art. 446 § 4 k.c. a zatem podstawą roszczeń powodów o zadośćuczynienie może być jedynie art. 23 k.c. w zw. z art. 448 k.c. i takie roszczenie nie zostało zgłoszone ubezpieczycielowi, to nie ma zastosowania przerwa biegu przedawnienia, o której mowa w art. 819 § 4 k.c. W ocenie strony pozwanej zasadnym jest również przyjęcie, że Ł. Z. przyczynił się do powstania szkody. W pojeździe przeznaczonym dla pięciu osób podróżowało bowiem aż sześć osób. Staw w miejscu zdarzenia nie jest zbyt głęboki, bowiem po zdarzeniu nad wodę wystawało jedno koło pojazdu. Wszystkie osoby wewnątrz utonęły dlatego, iż nie zdołały wydostać się z pojazdu. W tym stanie rzeczy można przyjąć tezę, iż śmierć pasażerów spowodowana była tym, że na skutek braku miejsca w pojeździe nie mogli oni rozbić szyby, a w wyniku paniki ściśniętych osób wydostanie się było utrudnione. Pozwany ubezpieczyciel podniósł również, iż żądanie o zadośćuczynienie jest rażąco wygórowane, gdyż dochodzona w jego ramach kwota 120.000 zł znacznie przekracza wysokość świadczeń przyznawanych w podobnych stanach faktycznych, na dowód czego przedstawił pięć orzeczeń sądów apelacyjnych ze wskazaniem wysokości zasądzonych w tych sprawach tytułem zadośćuczynienia kwot. Odnośnie roszczenia o odszkodowanie podniósł, iż fakt, że przedmiotowy wypadek miał miejsce przed nowelizacją wprowadzającą przepis art. 446 § 4 k.c. oznacza, że wolą ustawodawcy było ograniczenie wykładni przepisu art. 446 § 3 k.c. wyłącznie do roszczeń odszkodowawczych związanych ze szkodą majątkową. W konsekwencji straciły swą aktualność poglądy Sądu Najwyższego, iż pogorszeniem sytuacji życiowej jest zarówno śmierć dorastającego syna, na którego pomoc materialną rodzice mogli liczyć w najbliższej przyszłości, jak również śmierć innej bliskiej osoby, z którą związana była realizacja planów życiowych mających poprawić warunki materialne oraz doznanie wstrząsu psychicznego na skutek tragicznej śmierci osoby najbliższej i obecnie roszczenie o odszkodowanie z art. 446 § 3 k.c. wymaga ścisłego wykazania wysokości szkody majątkowej i poparcia twierdzeń w tym przedmiocie odpowiednimi dowodami. Skoro zaś powódka nie przedłożyła żadnych dowodów na poparcie swojego roszczenia, to nie zasługuje ono na uwzględnienie. Bezspornym w rozpoznawanej sprawie było to, że: W nocy z 9 na 10 października 2007 r. w W. doszło do wypadku, podczas którego samochód osobowy marki R. (...) nr rej. (...), własności W. P., zjechał z drogi gminnej i stoczył się ze skarpy do stawu, wskutek czego śmierć na miejscu ponieśli wszyscy pasażerowie pojazdu, a to: D. B. (22 lata), P. K. (16 lat), M. Ż.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W myśl natomiast art.
jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Natomiast zgodnie z art.
w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Strona pozwana podnosiła, iż w związku z tym, że szkoda nie była wynikiem przestępstwa, w przedmiotowej sprawie ma zastosowanie art.
i roszczenia powódki przedawniły się z dniem 23 czerwca 2011 r., a więc po upływie 3 lat od dnia w którym została poinformowania o odmowie przyznania jej odszkodowania. Jak ustalono, w sprawie prowadzone było śledztwo w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 177 § 1 i 2 k.k., lecz z uwagi na niewykrycie sprawcy wypadku, śledztwo to zostało umorzone. Fakt, iż postępowanie to nie doprowadziło do stwierdzenia, że wypadek w którym śmierć poniósł Ł. Z. miał charakter przestępstwa nie wykluczył jednak poczynienia przez sąd cywilny stosownych ustaleń w tym przedmiocie, tym bardziej że kwestia ta miała zasadnicze znaczenie dla ustalenia czy roszczenia powódki już uległy przedawnieniu. W sytuacji, w której w postępowaniu karnym nie stwierdzono popełnienia przestępstwa, sąd cywilny jest uprawniony do dokonania własnej oceny, czy popełnione zostało przestępstwo. Stwierdzenie przez sąd cywilny, że popełnione zostało przestępstwo, wymaga dokonania własnych ustaleń dotyczących istnienia podmiotowych i przedmiotowych znamion przestępstwa, według zasad przewidzianych w prawie karnym. Należy do nich między innymi bezprawność działania i wina sprawcy szkody. Elementy te podlegają ustaleniu przez sąd cywilny. Natomiast nie jest konieczne imienne wskazanie sprawcy przestępstwa (por. wyrok s. apel. w Łodzi z dnia 11 czerwca 2014 r. I ACa 1555/13, LEX nr 1480477, wyrok SN z dnia 18 grudnia 2008 r. III CSK 193/08, LEX nr 487538). Kluczowe znaczenie dla ustalenia czy wypadek, w wyniku którego śmierć poniósł syn powódki nosił znamiona przestępstwa miała opinia biegłego J. Ś.. Biegły w swej opinii jednoznacznie stwierdził, iż bezpośrednią i jedyną przyczyną wypadku było nieprawidłowe zachowanie kierowcy, który nie dostosował prędkości jazdy do warunków drogowych. Specyficzne ukształtowanie terenu jakim się poruszał (wąska, kręta droga o nieutwardzonej nawierzchni), przebieg drogi (łuk w prawą stronę) oraz fakt, iż była ona nieoświetlona sprawiały bowiem, iż nie miał dostatecznej widoczności drogi, co z kolei obligowało go do dużej koncentracji uwagi i zmniejszenia prędkości jazdy. Nie zredukowanie prędkości jazdy stanowiło więc błąd kierowcy dający się zakwalifikować jako naruszenie wymogu jazdy z prędkością bezpieczną, a więc z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu (art. 19 ust 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym - t. jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137, ze zm.). W tych okolicznościach nie budzi zatem wątpliwości fakt, iż kierujący pojazdem R. (...) dopuścił się nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, co wyczerpuje znamiona wypadku stypizowanego w art. 177 k.k. Ponieważ następstwem wypadku była śmierć poszkodowanych czyn ten wyczerpuje znamiona występku z art. 177 § 2 k.k. Brak jest jednocześnie podstaw do przyjęcia – w ślad za stroną pozwaną – że przyczyną wypadku było zachowanie pasażerów pojazdu, którzy – jak sugerowała to strona pozwana – mogli popchnąć kierowcę bądź pociągnąć koło kierownicy, w rezultacie czego samochód wjechał do stawu. Biegły bowiem kategorycznie wykluczył taką przyczynę wypadku wskazując, iż prostolinijny przebieg śladów hamowania samochodu świadczy o tym, że bezpośrednio przed wypadkiem, podczas zatrzymywania pojazdu, nie doszło do fizycznego oddziaływania pasażerów na kierowcę, zmierzającego do zmiany kierunku jazdy. W tym miejscu zaznaczyć również należy, iż opinia biegłego J. Ś. stanowiła także podstawę do wykluczenia możliwości przyjęcia, że Ł. Z. przyczynił się do powstania szkody. Biegły porównując dopuszczalną masę pojazdu z jego masą w chwili wypadku, wynikającą z obciążenia pojazdu pasażerami, wskazał bowiem, iż fakt, że pojazdem podróżowało sześć osób, zamiast pięciu dopuszczalnych, nie miał wpływu na przebieg wypadku i nie stanowił jego przyczyny. Twierdzenia strony pozwanej odnośnie tego, iż przekroczenie dopuszczalnej liczby osób w pojeździe doprowadziło do tego, że jego pasażerowie byli w nim „ściśnięci” i nie mogli rozbić szyby celem wydostania się na zewnątrz, mają zaś wyłącznie charakter hipotetyczny i nie zostały w żaden sposób przez nią udowodnione. Wobec powyższego stwierdzić należy, iż do zgłoszonych przez powódkę roszczeń zastosowanie ma dwudziestoletni termin przedawnienia z art.
W chwili złożenia przez powódkę pozwu w stosunku do żadnego ze zgłoszonych w nim roszczeń nie upłynął więc termin przedawnienia. Skoro więc roszczenia powódki nie uległy przedawnieniu, zaś odpowiedzialność pozwanego ubezpieczyciela jest uzasadniona w oparciu o przepis art. 436 § 1 k.c., to zasadnym stało się zbadanie zgłoszonych przez powódkę roszczeń. Powódka wywodzi swe roszczenia o zadośćuczynienie z przepisu art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c., który przewiduje możliwość przyznania temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Regulacja ta ma na celu naprawienie doznanej przez osoby najbliższe zmarłemu szkody niemajątkowej, a zatem wszelkich ujemnych uczuć, cierpień i przeżyć psychicznych, związanych z utratą bliskiej osoby, które nie dają się w prosty sposób przeliczyć na wartości pieniężne. Zadośćuczynienie ma kompensować ból spowodowany śmiercią osoby bliskiej oraz przedwczesną utratę członka rodziny. Trudno jest wycenić krzywdę i cierpienie po stracie osoby bliskiej. Każdy przypadek powinien być więc indywidualizowany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy oraz przy wzięciu pod uwagę tego, że na rozmiar krzywdy mają przede wszystkim wpływ: dramatyzm doznań osób bliskich zmarłemu, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, charakter i rodzaj zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu członków rodziny zmarłego, rola jaką w rodzinie pełniła osoba zmarłego, stopień w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy (por. m.in. wyrok s. apel. w Łodzi z dnia 27 marca 2013 r. I ACa 1351/12, Lex nr 1313321; wyrok SN z dnia 19 grudnia 2012 r. II CSK 265/12, Lex nr 1293947; wyroki s. apel. we Wrocławiu z dnia 28 marca 2012 r. I ACa 162/12, Lex nr 1164092; z dnia 24 lutego 2012 r. I ACa 84/12, Lex nr 1124827 i z dnia 23 maja 2011 r. I ACa 226/11, Lex nr 1162842, uzasadnienie wyroku SN z dnia 3 czerwca 2011 r. III CSK 279/10, Lex nr 898254 oraz wyroki SN z dnia 11 kwietnia 2006 r. I CSK 159/05, Lex nr 371773; z dnia 3 czerwca 2011 r. III CSK 279/10, Lex nr 898254 i z dnia 28 września 2001 r. III CKN 427/00, Lex nr 52766). Wspomniany przepis nie zawiera żadnych kryteriów wskazujących na sposób ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Posługuje się jedynie bardzo ogólnym sformułowaniem „odpowiedniej sumy pieniężnej”. Klauzula ta pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Z uwagi na indywidualny charakter krzywdy przydatność kierowania się przy ustalaniu zadośćuczynienia sumami zasądzonymi z tego tytułu w innych przypadkach jest ograniczona, jednak jak trafnie podnosi strona pozwana, przytaczając przykłady wyroków zasądzających zadośćuczynienie dla osób, które doznały krzywdy w związku ze śmiercią bliskich im osób, przesłanka ta nie jest całkowicie pozbawiona znaczenia. Jednolitość orzecznictwa sądowego w tym zakresie odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa. Postulat ten może być uznany za słuszny, jeżeli daje się pogodzić z zasadą indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić specyfikę poszczególnych przypadków (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, Nr 2, poz. 40 i z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, nie publ.). W najnowszym orzecznictwie odchodzi się od dotychczasowej tendencji powoływania się przy ustalaniu zadośćuczynienia na zasadę umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia podkreślając, iż nie może ona podważać funkcji kompensacyjnej zadośćuczynienia. Decydującym kryterium przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia jest więc obecnie rozmiar szkody niemajątkowej, zaś ze względu na jego kompensacyjny charakter jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej (por. uzasadnienia wyr. SN z dnia 8 sierpnia 2012 r. I CSK 2/12, Lex nr 1228578 i z dnia 14 stycznia 2011 r. I PK 145/10, OSNP 2012/5-6/66; wyr. s. apel. we Wrocławiu z dnia 24 lutego 2012 r. I ACa 84/12, Lex nr 1124827). Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy wskazać należy, iż niewątpliwym jest, że doznana przez powódkę w związku ze śmiercią syna krzywda jest znaczna. Śmierć osoby bliskiej jest bowiem bolesnym ciosem przeżywanym nie tylko w momencie powzięcia o niej wiadomości, lecz również na przestrzeni następnych lat i jak wynika z zeznań powódki nadal, pomimo upływu ponad 7 lat od śmierci syna, doświadcza negatywnych przeżyć psychicznych w związku z jego śmiercią, co w konsekwencji niekorzystnie odbija się na jej codziennym funkcjonowaniu. Przy ustalaniu rozmiaru krzywdy doznanej przez powódkę uwzględnić należy również to, iż śmierć Ł. Z. była zupełnie niespodziewana i przedwczesna, gdyż zmarły w chwili śmierci miał zaledwie 19 lat. Nie sposób również nie uwzględnić przy ustalaniu rozmiaru krzywdy powódki faktu, iż pozostawała w bezpośrednich i codziennych relacjach ze zmarłym synem, gdyż razem z nim mieszkała i prowadziła gospodarstwo domowe, a łącząca ją z synem więź ulegała z pewnością dodatkowemu wzmocnieniu z uwagi na to, iż zmarły był dla powódki najbliższą dlań osobą, gdyż powódka była po rozwodzie, zaś jej córka miała już własną rodzinę. Przy ustalaniu rozmiaru krzywdy doznanej przez powódkę uwzględnić należy także jej głęboką więź uczuciową z synem, jak również tego, iż był on jej jedynym synem. Nie sposób również nie zauważyć, że powódka wraz ze śmiercią syna utraciła pomoc i wsparcie na przyszłość z jego strony, gdyż uwzględniając silną więź powódki z synem oraz to, iż i nie miał planów – poza okresowym wyjazdem za granicę w celach zarobków – związanych ze zmianą miejsca zamieszkania, powódka mogła zasadnie oczekiwać, iż syn potencjalnie w przyszłości będzie stanowił dla niej oparcie. Okoliczności te przemawiają za koniecznością zasądzenia zadośćuczynienia w znaczącej wysokości i sąd uznał, iż odpowiednią sumą tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę jest dla powódki kwota 50.000 zł. Kwota ta - zdaniem sądu - jest adekwatna do rozmiaru krzywdy, jakiej powódka doznała na skutek ustania więzi emocjonalnej pomiędzy nią a synem. Uwzględnia bowiem z jednej strony cierpienia psychiczne powódki, ich natężenie, czas trwania, wpływ na codzienne życie powódki, z drugiej zaś strony nie pozostaje w oderwaniu od faktu, iż powódka nie korzystała po śmierci syna ze wsparcia psychologicznego ani psychiatrycznego i w wyniku jego śmierci nie stała się osobą samotną, gdyż ma jeszcze zamężną córkę, z którą zamieszkuje i na którego pomoc i wsparcie może w każdej chwili liczyć. Mając powyższe na uwadze uznał sąd, iż kwota 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia stanowi wymierną wielkość dla powódki, oddalając jednocześnie żądanie pozwu w pozostałej części, jako wygórowane. Roszczenie o odszkodowanie powódka wywodzi z treści art. 446 § 1 i § 3 k.c. Zgodnie z przepisem art. 446 § 1 k.c. jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, osoby, które poniosły koszty leczenia i pogrzebu zmarłego, mogą żądać ich zwrotu od zobowiązanego do naprawienia szkody. Krąg uprawnionych jest ograniczony do osób, które faktycznie poniosły te koszty, natomiast nie ma znaczenia, czy należą one do osób bliskich zmarłego bądź czy są jego spadkobiercami. Przyjmuje się, że obowiązek zwrotu kosztów pogrzebu obejmuje swym zakresem wydatki poniesione zgodnie z lokalnymi i środowiskowymi zwyczajami, a które obejmują przygotowanie pogrzebu, samą ceremonię oraz postawienie nagrobku. W szczególności za uzasadnione tradycjami uważa się poniesienie kosztów: przygotowania zwłok do pogrzebu i ich dostarczenia na cmentarz, nabycia trumny, kremacji zwłok, zakupu miejsca na cmentarzu, postawienia nagrobku, zakupu kwiatów i odzieży żałobnej, koszty ceremonii pogrzebowej, poczęstunku po pogrzebie dla osób bliskich (por. wyroki SN z dnia 4 czerwca 1998 r. II CKN 852/97, OSN 1998, nr 11, poz. 196; z dnia 6 stycznia 1982 r. II CR 556/81, LEX nr 8388; z dnia 22 stycznia 1981 r. II CR 600/80, LEX nr 8301 i z dnia 7 marca 1969 r. II PR 641/68, OSN 1970, nr 2, poz. 33). Z przedłożonej przez powódkę faktury VAT (k. 16) wynika, iż w związku z pochówkiem Ł. Z. wydatkowała łącznie kwotę 1.660 zł, na którą złożył się wydatki na zakup trumny i wieńca, przewóz zwłok oraz opłaty żałobników. W świetle powyżej przytoczonych poglądów judykatury uznać należy, iż wydatki jakie powódka poniosła w związku z pochowaniem syna są wydatkami tradycyjnie ponoszonymi w ramach kosztów pogrzebu, zaś ich wysokość mieści się w rozsądnych granicach. Roszczenie powódki zasługuje więc na uwzględnienie w całości. Zgodnie z art. 446 § 3 k.c. sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Mając na uwadze podniesione przez stronę pozwaną w odpowiedzi na pozew zarzuty odnośnie błędnej wykładni tego przepisu przez powódkę wskazać należy, iż zmiana stanu prawnego poprzez wprowadzenie do kodeksu cywilnego przepisu art. 446 § 4 k.c. ustawą z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 116, poz. 731), która weszła w życie w dniu 3 sierpnia 2008 r., spowodowała konieczność modyfikacji dotychczasowej wykładni art. 446 § 3 k.c. Obecnie w orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, że art. 446 § 3 k.c. służy rekompensacie rzeczywistego i znacznego pogorszenia sytuacji życiowej, a więc uszczerbku o charakterze majątkowym, choćby to była szkoda nieuchwytna, trudna do określenia, ale jednak mająca swoje źródło w pogorszeniu sytuacji życiowej pod względem majątkowym (por. wyrok s. apel. w Lublinie z dnia 4 kwietnia 2013 r. I ACa 15/13 Lex 1305991, wyrok a. apel. w Łodzi z dnia 5 lutego 2013 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 1137/12 Lex 1286561). Przewidziany w tym przepisie skutek w postaci pogorszenia sytuacji życiowej musi mieć zatem wymiar majątkowy. Rozumiane w ten sposób znaczące pogorszenie się sytuacji życiowej może być efektem nie tylko majątkowych, ale również niemajątkowych następstw utraty najbliższego członka rodziny przez osoby uprawnione, bowiem pogorszenie sytuacji życiowej to nie tylko uszczerbek w aktualnej sytuacji materialnej, lecz także w realnej możliwości polepszenia warunków życiowych w przyszłości. Przy ustaleniu świadczenia na podstawie art. 446 § 3 k.c. Sąd obowiązany jest wziąć pod uwagę różnicę pomiędzy stanem, w jakim znaleźli się członkowie rodziny zmarłego po jego śmierci, a ich przewidywanym stanem materialnym, gdyby zmarły żył, z uwzględnieniem stanu zdrowia osoby uprawnionej, jej wieku, warunków i trudności życiowych, stosunków rodzinnych i majątkowych. Prawidłowa wykładnia określenia "stosowne odszkodowanie" w art. 446 § 3 k.c. powinna uwzględniać wartość ekonomiczną odszkodowania. Musi ono wyrażać taką kwotę, która odczuwalna jest jako realne, adekwatne przysporzenie, zarówno przez uprawnionego, jak i z obiektywnego punktu widzenia (por. uzasadnienie wyr. s. apel. w Warszawie z dnia 31 marca 2015 r. VI ACa 863/14, Lex nr 1680053; wyroki s. apel. w Białymstoku z dnia 27 lutego 2015 r. I ACa 833/14, Lex nr 1665062 i z dnia 18 października 2013 r. I ACa 462/13, Lex nr 1388765; wyrok s. apel. w Lublinie z dnia 7 maja 2013 r., I ACa 51/14, Lex 1466859). Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności przedmiotowej sprawy należy stwierdzić, iż niewątpliwie powódka jako matka zmarłego należy do kręgu najbliższych członków zmarłego Ł. Z. w rozumieniu art. 446 § 3 k.c. Uwzględniając z kolei przytoczone wyżej uwagi oraz poczynione w sprawie ustalenia faktyczne należy przyjąć, iż śmierć Ł. Z. doprowadziła do znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej powódki. Zmarły pomagał powódce w pracach związanych z utrzymaniem domu oraz w pracach przydomowych, gdyż wykonywał prace remontowe w domu i drobne naprawy oraz zajmował się koszeniem trawy. Pomagał więc powódce w pracach zwyczajowo wykonywanych przez mężczyznę. Wyręczał również powódkę w robieniu zakupów. Pomoc ta, choć nie była świadczona codziennie, to jednak stanowiła istotny składnik egzystencji powódki i była dlań nieoceniona, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę to, iż powódka jest osobą rozwiedzioną i nie mogła w tym zakresie liczyć na pomoc ze strony męża. Po śmierci syna powódka utraciła tę pomoc i aktualnie wszystkie te obowiązki spoczęły na niej. Co prawda powódka obecnie korzysta z pomocy ojca, który pomaga jej przy koszeniu trawy i w drobnych pracach remontowych, lecz mając na względzie jego wiek (70 lat) jego pomoc w tym zakresie jest z pewnością znacznie ograniczona. Nie sposób przy tym wykluczyć, iż w przyszłości powódka będzie musiała korzystać z odpłatnej pomocy innych osób w celu chociażby usunięcia drobnych awarii w domu, czy też wykonania innych prac przydomowych, gdyż jak wiadomo zamieszkiwanie w domu jednorodzinnym pociąga za sobą konieczność wykonywania różnego rodzaju prac porządkowych i prac związanych z utrzymaniem okalającego go terenu w należytym stanie, zakres tych prac w przypadku powódki jest zaś z pewnością znaczny, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę to, iż dom w którym mieszka posadowiony jest na dużej, bo 14 arowej działce. Śmierć Ł. Z. miała również poważne konsekwencje dla budżetu domowego powódki. Zmarły partycypował bowiem w kosztach utrzymania domu, przekazując powódce na pokrycie odpłatności za media i na zakup żywności około 200 - 300 zł. Od czasu jego śmierci koszty związane z utrzymaniem domu ulegają natomiast podziałowi między mniejszą ilość osób, które nadal w nim zamieszkują. Mając zarazem na uwadze fakt, iż powódka zajmuje oddzielną od córki kondygnację budynku (powódka mieszka na piętrze, zaś jej córka na parterze) uznać należy, iż powódka musi obecnie w całości ponosić koszty związane z utrzymaniem zajmowanej przez siebie części budynku, podczas gdy za życia syna korzystała ze wsparcia finansowego z jego strony w tym zakresie. Mając na uwadze powyższe okoliczności uznał sąd, iż powódce należy się tytułem odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej kwota 25.000 zł. Kwota ta utrzymana jest w rozsądnych granicach, jest adekwatna do zakresu i rozmiaru szkody doznanej przez powódkę z tytułu pogorszenia się jej sytuacji życiowej po śmierci syna, uwzględnia warunki, w jakich znajdowała się powódka przed śmiercią syna oraz zakres pomocy z jego strony, jak również warunki, w jakich powódka znajduje się obecnie. Kwota ta z pewnością stanowi wymierną wielkość dla powódki, a jednocześnie odpowiada aktualnej stopie życiowej społeczeństwa. W pozostałym zaś zakresie, mając na uwadze fakt, iż ekonomiczna szkoda po stronie powódki ogranicza się do ww. zwiększonych wydatków z tytułu utrzymania domu, śmierć syna nie pociągnęła zaś za sobą innych wymiernych szkód w sytuacji majątkowej powódki, która w dalszym ciągu pracuje na tym samym stanowisku co przed śmiercią syna i nadal utrzymuje się z niewielkich dochodów, oddalił sąd żądanie pozwu uznając je za wygórowane. O kosztach procesu sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. i 102 k.p.c. oraz art. 113 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t. jedn. Dz. U. nr 90, poz. 594, ze zm.). Na koszty te złożyły się wydatki poniesione tymczasowo przez Skarb Państwa tytułem opłaty od pozwu, wynagrodzenie biegłego J. Ś., które zostało pokryte z zaliczki wpłaconej przez stronę pozwaną oraz wynagrodzenie reprezentujących strony profesjonalnych pełnomocników. Powództwo zostało uwzględnione prawie w połowie i dlatego też sąd rozdzielił pomiędzy stronami koszty postępowania w 50 %, zasądzając od powódki na rzecz strony pozwanej kwotę 655 zł tytułem zwrotu połowy kosztów opinii biegłego (1.309,95 zł : 2 = 655 zł) oraz nakazując pobrać od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Tarnowie kwotę 3.833 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu obliczonej od tej części roszczenia, która została uwzględniona (50.000 zł + 26.660 zł = 76,660zł x 5 % = 3.833 zł). Z uwagi specyficzny charakter roszczeń dochodzonych w niniejszym postępowaniu, które szczególnie w przypadku zadośćuczynienia ma charakter uznaniowy oraz przekonanie powódki co do znacznych rozmiarów doznanej przez nią w związku ze śmiercią syna krzywdy, jak również ze względu na trudną sytuację materialną powódki, która utrzymuje się z niewielkich dochodów, sąd odstąpił od obciążania powódki pozostałą częścią opłaty od pozwu. W zakresie kosztów procesu, obejmujących wynagrodzenie profesjonalnych pełnomocników, którzy udzielili pomocy prawnej obu stronom, dokonał sąd ich wzajemnego zniesienia między stronami, jako że każda ze stron poniosła tożsame wydatki z tego tytułu. SSO Marek Syrek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.