k.c., ustanawiającego solidarną odpowiedzialność inwestora i generalnego wykonawcy za zobowiązania tego ostatniego wobec podwykonawcy z tytułu wynagrodzenia za roboty budowlane. Za niekwestionowaną przez strony okoliczność poczytano, iż pozwanego z generalnym wykonawcą (...) spółką z o.o. łączyła umowa o roboty budowlane, której przedmiotem była kompleksowa realizacja budynku wielomieszkaniowego położonego w Ł. przy ul. (...) z zachowaniem wszelkich wymogów m.in. prawa budowlanego. Za uznaniem jej za umowę o roboty budowlane przemawiają, zdaniem Sądu I instancji, m.in.: rozmiar umowy, fakt, że jej przedmiot w sposób oczywisty podlegał przepisom Prawa budowanego, wreszcie zaś wykonanie tej umowy podlegało zinstytucjonalizowanemu nadzorowi pozwanej – ustanowiła ona inwestora zastępczego w postaci spółki (...). Sad I instancji stwierdził ponadto, iż podobne okoliczności nakazują uznać umowę zawartą przez powoda z Z. B.
objęci są zarówno podwykonawcy spełniający swoje usługi na podstawie umowy o roboty budowlane, jak i podwykonawcy spełniający swoje usługi na podstawie umowy o dzieło. Za decydującą Sąd Okręgowy uznał okoliczność, że umowa ta została zawarta w formie pisemnej, a więc spełniony jest wymóg z art.
Następnie Sąd Okręgowy rozpatrzył kwestię, czy pozwana, jako inwestor wyraziła zgodę na zawarcie przez spółkę (...), jako generalnego wykonawcę, umowy o podwykonawstwo z Z. B.
I k.c.). Odwołując się do poglądów wypowiadanych zarówno orzecznictwie, jak i w doktrynie, Sąd I instancji stwierdził, że owa „zgoda” może być wyrażona wyraźnie, jak i w sposób dorozumiany, co wynika z treści art.
Z ustalonych okoliczności faktycznych wynika, zdaniem Sądu I instancji, iż pozwana Spółdzielnia takiej zgody nie wyraziła w sposób wyraźny. Sąd Okręgowy powołał się w tym zakresie na zeznania samego powoda, który przyznał, że nie posiada pisemnej akceptacji inwestora dla zawarcia umowy o podwykonawstwo, nigdy nie zgłaszał się w tej sprawie do Zarządu Spółdzielni i nigdy ani przed zawarciem umowy z Z. B.
Poinformowanie pozwanej o umowie o podwykonawstwo zawartej przez powoda miało miejsce dopiero po zakończeniu i rozliczeniu zadania inwestycyjnego i podyktowane było okolicznością, że powód nie otrzymał całości należnego mu wynagrodzenia. Zdaniem Sądu Okręgowego, również inne podnoszone przez stronę powodową okoliczności faktyczne nie stanowią dostatecznego argumentu do przyjęcia, iż pozwana wyrażała w jakikolwiek inny sposób zgodę na zawarcie umowy z powodem, jako podwykonawcą. Okoliczności takich nie stanowi, w ocenie Sądu I instancji, ani dokonywanie wpisów w dzienniku budowy przez E. N., ani też zlecanie przez powoda badań bakteriologicznych wody, czy badań dot. przepływu hydrantów przeciwpożarowych i złożenia wyników tych badań przez powoda w pozwanej Spółdzielni. Za przyjęciem, iż pozwana taką zgodę wyrażała nie przemawia, w ocenie Sądu Okręgowego, także fakt dwukrotnej obecności powoda na naradach koordynacyjnych w Spółdzielni, czy też sporządzenie przez powoda projektu instalacji podciśnieniowego odwodnienia dachu, ani podpisywanie przez powoda protokołów odbioru robót zanikających. Podkreślono, że w żadnym z tych protokołów przedstawiciel powoda nie został określony jako podwykonawca, nie stanowiły one, jak wynika z zeznań świadka Z. G., podstawy do rozliczenia się z inwestorem i zostały przekazane pozwanej Spółdzielni, jako tzw. dokumentacja powykonawcza tj. już po zakończeniu realizacji inwestycji. Wszystkie te okoliczności, choć mogły być znane przedstawicielom pozwanej Spółdzielni, nie dawały organowi decyzyjnemu spółdzielni tj. zarządowi wiedzy o tym, na jakiej podstawie prawnej powód dokonuje tego rodzaju czynności, uczestniczy w naradach, wykonuje roboty, na czyje zlecenie działa, czy i jakie otrzyma za to wynagrodzenie. Nie dawały zatem, zdaniem Sądu Okręgowego, pozwanemu inwestorowi wiedzy o niezbędnych składnikach treści umowy o podwykonawstwo, co stanowi niezbędny warunek ustalenia, iż inwestor wyraził chociażby w sposób dorozumiany zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą. Nie stanowi takiej wiedzy natomiast ogólna wiedza inwestora o fakcie działania na budowie podwykonawców i tolerowanie tej sytuacji. Sąd Okręgowy nie wykluczył, iż inwestor mógł posiadać ogólną wiedzę, iż generalny wykonawca „podpiera się” podwykonawcami i stan ten tolerował. Nie zostało natomiast udowodnione, iż znane mu były jakiekolwiek postanowienia umów zawartych z podwykonawcami, w tym (w przypadku powoda) z dalszymi podwykonawcami, a to stanowi niezbędny element do przyjęcia, iż wyrażał on zgodę na ich zawarcie. Z uwagi na niespełnienie warunków z art.
k.c., brak jest, zdaniem Sądu I instancji, podstaw do przypisania pozwanej odpowiedzialności z § 5 tegoż przepisu. Dlatego roszczenie główne, jako nieusprawiedliwione co do zasady, oddalone zostało w całości. Podstawy prawnej roszczeń powoda nie można, w ocenie Sądu Okręgowego, poszukiwać zasadnie również w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu. Sąd I instancji powołał się w tym zakresie na fakt, że pozwana Spółdzielnia rozliczyła się z generalnym wykonawcą za wszystkie wykonane przez niego prace i uiściła całe należne mu wynagrodzenie, w tym również wynagrodzenie za prace wykonane przez powoda, bo ich wykonanie było objęte umową z generalnym wykonawcą. Wobec tego nie można zasadnie twierdzić o jakimkolwiek bezpodstawnym wzbogaceniu się pozwanej spółdzielni, skoro poniosła ona wszystkie koszty wykonanych robót. Za bezzasadny Sąd Okręgowy uznał natomiast podnoszony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia dochodzonych roszczeń. Powołując się na regulację art. 117 § 1 i 2, art. 118, art. 120, art. 123 i art. 124 § 1 k.c. Sąd I instancji zaznaczył, że bieg przedawnienia roszczeń powoda rozpoczął się z nadejściem daty wymagalności faktur objętych pozwem tj. w dniu 29 marca 2009 roku i 29 lipca 2009 roku. Został jednak przerwany przez wniesienie przez powoda w dniu 5 stycznia 2011 roku wniosku o zawezwanie do próby ugodowej również z udziałem pozwanej Spółdzielni, a postępowanie to zakończyło się w dniu 29 marca 2011 roku. Pomimo tego, że trzyletni termin przedawnienia roszczeń powoda nie upłynął, wspomniana okoliczność pozostawała, zdaniem Sądu I instancji, bez wpływu na treść rozstrzygnięcia z uwagi na brak merytorycznych przesłanek zasadności powództwa. O kosztach procesu Sąd Okręgowy rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. przy zastosowaniu zasady odpowiedzialności za wynik procesu. Zaznaczył, że strona powodowa uległa w zakresie całości swoich żądań i to ją winny ostatecznie obciążać koszty procesu, w tym koszty pozwanej, na które składały się tylko i wyłącznie koszty zastępstwa procesowego w postaci wynagrodzenia pełnomocnika w wysokości 3.600 złotych i 17 złotych tytułem opłaty skarbowej od złożenia kopii dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa w postępowaniu sądowym. Od tego wyroku apelację wywiodła strona powodowa zaskarżając orzeczenie w całości i zarzucając mu: I. naruszenie przepisów prawa procesowego: 1) tj. art. 233 k.p.c. niewłaściwą ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i przyjęcie, iż pozwana nie wyraziła zgody na wykonanie prac przez podwykonawcę i nie ponosi odpowiedzialności za wynagrodzenie powoda tytułem wykonanych prac, mimo iż pozwana wyraziła dorozumianą zgodę na prowadzenie prac przez powoda w szczególności poprzez: a) wiedzę – za pośrednictwem inspektora nadzoru inwestorskiego Z. G.
z art. 60 w zw. z art.
kodeksu cywilnego poprzez przyjęcie, iż nie doszło do wyrażenia domniemanej zgody przez pozwaną na realizację inwestycji przez powoda, w sytuacji gdy przedstawiciele pozwanej w osobie W. L. oraz przedstawicieli inwestora zastępczego Z. G.
Kodeksu cywilnego poprzez jego niezastosowanie polegające na przyjęciu, iż w przedmiotowym stanie faktycznym nie doszło do bezpodstawnego wzbogacenia pozwanej kosztem powoda, podczas gdy pozbawiając powoda zaspokojenia w trybie art.
(...) prace, dochodzi do sytuacji, w której po stronie Inwestora pojawia się bezprawne, bezpodstawne przysporzenie w postaci wykonanej instalacji, któremu jednocześnie towarzyszy zubożenie po stronie powoda spowodowane brakiem zapłaty za wymienione prace, co spełnia przesłanki odpowiedzialności z art. 405 k.c. W konkluzji skarżący wniósł o 1) zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości; 2) zasądzenie na rzecz powoda od pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych za obie instancje. W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów jej zastępstwa procesowego przez radcę prawnego za II instancję. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd odwoławczy podziela w całości ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, jak też wyprowadzone na ich podstawie wnioski prawne, czyniąc je tym samym podstawą własnego rozstrzygnięcia. Trafnie przyjął Sąd Okręgowy, iż w sprawie nie zachodzą podstawy do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności pozwanego za dochodzone w sprawie zobowiązanie, gdyż w toku postępowania nie wykazano, że pozwana Spółdzielnia została powiadomiona o istotnych postanowieniach umowy zawartej z powodem. Na wstępie dalszych rozważań podnieść należy, że o ile odpowiedzialność inwestora wobec wykonawcy wynika z zawartej umowy o roboty budowlane i ta umowa określa zakres tej odpowiedzialności, to odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy ma charakter gwarancyjny, a jej ramy określa umowa wykonawcy z podwykonawcą a nie zakres odpowiedzialności inwestora wobec wykonawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2008 r., sygn. akt V CSK 179/07, opubl. w nr 4 OSNC-ZD z 2008 r. pod poz. 100). Inwestor na podstawie art. 6471 § 5 k.c. zostaje zatem obciążony odpowiedzialnością za dług cudzy, za realizację umowy, której nie jest stroną i na której wykonanie nie ma bezpośredniego wpływu. Odpowiedzialność ta łączy się z ryzykiem dwukrotnej zapłaty wynagrodzenia – raz wykonawcy, a drugi raz podwykonawcy, gdy wykonawca, mimo otrzymanej od inwestora zapłaty, nie zaspokoił podwykonawcy. Surowy skutek wyrażenia zgody przez inwestora – nałożenie na niego solidarnej odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy – wymaga zagwarantowania mu minimalnej ochrony prawnej, którą zapewnia znajomość okoliczności pozwalających oszacować zakres i stopień zagrożenia wynikającego z przyjmowanej odpowiedzialności (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 36/06, opubl. w nr 4 OSNC z 2007 r. pod poz. 52). Omawianą odpowiedzialność solidarną inwestora warunkuje więc jego zgoda na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą, o której mowa w art.
Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do podważenia wyrażonych przez Sąd I instancji zapatrywań dotyczących charakteru prawnego tej instytucji. W orzecznictwie sądowym aktualnie utrwalonym pozostaje pogląd, że nie ma ona charakteru przesłanki skuteczności ani ważności umowy wykonawcy z podwykonawcą, ponieważ okoliczność, czy dłużnik wykonywa zobowiązanie sam, czy też posługuje się innymi osobami, stosunkowo rzadko ma znaczenie z punktu widzenia interesu wierzyciela (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 30 maja 2006 r., w sprawie IV CSK 61/06, opubl. w nr 3 OSNC z 2007 r. pod poz. 44; z dnia 15 listopada 2006 r., V CSK 221/06, opubl. w nr 1 OSNC-ZD z 2008 r. pod poz. 8 i z dnia 20 czerwca 2007 r., II CSK 108/07, opubl. w Biul. SN z 2007 r., nr 11, poz. 14). Trafne są również założenia Sądu Okręgowego poczynione przy badaniu potencjalnej procedury i formy uzyskania przedmiotowej zgody inwestora. Ustalenia stanu faktycznego, jak i zarzuty apelacji nie nakazują pogłębiać rozważań dotyczących możliwości jej wyrażenia w sposób bierny, uregulowany w art.
Z przepisu tego wynika, że przypisanie inwestorowi milczącej zgody na zawarcie umowy o podwykonawstwo uwarunkowane jest przedstawieniem mu przez wykonawcę umowy zawartej z podwykonawcą lub jej projektu wraz ze stosowną częścią dokumentacji, która dotyczy przedmiotu umowy. Bezspornym pozostawało, że w sprawie niniejszej nie doszło do takiego zachowania Z. B.
zaakceptować należy natomiast pogląd, że dla wyrażenia zgody w sposób czynny nie jest konieczne uprzednie przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji – wystarczy, gdy inwestor uzyska informacje o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. Nieistotne jest źródło tej wiedzy, natomiast niezbędne jest, aby umowa została zindywidualizowana podmiotowo i przedmiotowo. Po uzyskaniu takiej wiedzy inwestor może w dowolnej formie oraz w dowolnym czasie wyrazić zgodę przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny. Zgoda ta może zostać wyrażona nawet w sposób dorozumiany (art. 60 k.c.) (por. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 r., w sprawie III CZP 6/08, opubl. w nr 11 OSNC z 2008 r. pod poz. 121 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2008 r., w sprawie II CSK 80/08, opubl. w nr 22 M.Prawn. z 2008 r. na str. (...)). Pomimo tak liberalnego podejścia judykatury do sposobu wyrażenia zgody przez inwestora, nie ulega wątpliwości, że musi być to zgoda, a nie tylko wiedza inwestora o tym, że wykonawca posłuży się, posługuje się lub posłużył się inną osobą do wykonania zobowiązania. Wiedza inwestora o wykonywaniu umowy przez podmiot niebędący wykonawcą nie jest równoznaczna ze zgodą inwestora w rozumieniu art.
1 k.c. Tym bardziej taka wiedza nie jest wystarczająca dla przyjęcia konstrukcji udzielenia zgody poprzez brak wyrażenia na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w rozumieniu art.
2 k.c. Do dorozumianej zgody inwestora (a zarazem jego solidarnej odpowiedzialności z wykonawcą) dojść może zatem jedynie w sytuacji, gdy inwestor faktycznie ma świadomość i wiedzę warunków podwykonawstwa, w tym szczególnie podmiotowo i przedmiotowo istotnych postanowień łączącej wykonawcę z podwykonawcą relacji prawnej, zwłaszcza zakresu podwykonawstwa, rodzaju zleconych prac oraz należnego wynagrodzenia. Zgoda inwestora musi więc dotyczyć zawarcia przez wykonawcę konkretnej umowy o roboty budowlane a więc umowy o określonej treści, zawartej lub przynajmniej wstępnie uzgodnionej ze zindywidualizowanym podmiotem w zakresie wszystkich istotnych postanowień, szczególnie tych, które decydują o wysokości wynagrodzenia. Zestawienie § 1 i § 2 w art. 6471 k.c. wskazuje, że nie wystarczy udzielona z góry zgoda blankietowa na umowę o jakiejkolwiek treści z jakimkolwiek podwykonawcą. Przepisy regulujące wymaganie zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą znajdują bowiem zastosowanie także wówczas, gdy w umowie między wykonawcą a inwestorem, zgodnie z wymaganiami art. 6471 § 1 k.c., określono zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał angażując podwykonawców. Za taką interpretacją, co podkreślano w orzecznictwie, przemawia potrzeba zapewnienia należytej ochrony inwestorowi. Wyrażona zgoda ma bowiem zasadnicze znaczenie dla obciążenia go odpowiedzialnością solidarną. Zgoda inwestora w każdym wypadku będzie zatem skuteczna tylko wtedy, gdy będzie dotyczyła konkretnej umowy. Tak ukształtowane przesłanki odpowiedzialności przekładają się również na rozkład ciężaru dowodu (art. 6 k.c.) w procesie z powództwa podwykonawcy przeciwko inwestorowi o zapłatę wynagrodzenia. To podwykonawca, jako powód, musi udowodnić, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie z nim przez wykonawcę (lub wcześniejszego w łańcuchu podwykonawcę) umowy o roboty budowlane. N. temu obowiązkowi spowoduje oddalenie powództwa o zapłatę wynagrodzenia przeciwko inwestorowi, oczywiście nie przesądzając o odpowiedzialności wykonawcy (wcześniejszego podwykonawcy). Sąd Apelacyjny stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie nie było podstaw do przyjęcia nawet dorozumianej zgody pozwanej Spółdzielni na zawarcie przez podwykonawcę Z. B.
Ze zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, prawidłowo ocenionego z punktu widzenia zasad przewidzianych w art. 233 § 1 k.p.c., wynika jedynie, że powód jako podwykonawca Z. B.
określone obowiązki informacyjne podwykonawcy, wyraził w ten sposób prymat przewidzianej tam procedury. Po wtóre, A. N. nie podnosił nawet, aby występowanie w procesie budowlanym inwestora zastępczego wykreowało u niego jakiekolwiek wątpliwości co do osoby rzeczywistego inwestora. Miał on również możliwość zapoznania się ze „strukturą” łańcucha kontrahentów, zakresem uprawnień poszczególnych podmiotów. Zaniechał jednak aktywności, która pozwoliłaby mu na ewentualne powoływanie się na ochronę przewidzianą przez regulację art.
k.c. W szczególności mógł i powinien był pozyskać informacje, czy inwestor zastępczy jest osobą uprawnioną tylko do akceptacji i kontroli faktycznych działań pozostałych uczestników realizujących inwestycję, czy również do reprezentowania inwestora w charakterze pełnomocnika. W takich okolicznościach, jak trafnie uznał Sąd Okręgowy, sama ogólna wiedza inwestora o zakresie robót, jakie miał wykonać powód, a także dopuszczenie go do ich wykonywania, nie mogą być potraktowane jako dorozumiane wyrażenie zgody na zawarcie umowy z podwykonawcą, skutkujące przewidzianą w art.
solidarną odpowiedzialnością pozwanego za wypłatę wynagrodzenia powoda. W świetle powyższego za chybione uznać należało zarzuty powoda w zakresie dotyczącym oceny materiału dowodowego. Strona apelująca, zarzucając naruszenie przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c., nie wykazała wadliwości logicznego wywodu, przedstawionego przez Sąd I instancji w uzasadnieniu skarżonego wyroku. Dla skuteczności zarzutu naruszenia tego przepisu nie wystarcza natomiast stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego nie odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest przede wszystkim wskazanie przyczyn dyskwalifikujących oceny Sądu w tym zakresie. W konsekwencji, Sąd Apelacyjny przyjął również, że nie doszło do zarzucanego w apelacji naruszenia art.
z art. 60 w zw. z art.
oraz przepisów ustawy Prawo budowlane. Chybione są również zarzuty apelującego, skierowane przeciwko zdyskwalifikowaniu zgłoszonego żądania przy oparciu jego podstaw prawnych o przepisy regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia. Sąd Okręgowy nie zaniechał przeprowadzenia rozważań w tym zakresie, trafnie uznając, że montaż instalacji w budynku przy ul. (...) stanowił świadczenie należne pozwanej Spółdzielni w oparciu o postanowienia umowy zawartej z generalnym wykonawcą. Nie było z kolei kwestionowanym przez samego powoda, że wymienione roboty budowlane zostały wykonane przy istnieniu podstawy prawnej w postaci umowy zawartej z Z. B.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.