wprowadza, jako zasadę, solidarną odpowiedzialność inwestora i generalnego wykonawcy, względnie wykonawców częściowych, za umowy zawierane z podwykonawcami oraz dalszymi podwykonawcami. Zgodnie z art.
inwestor może wyrazić zgodę na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą. Zgoda obejmuje zarówno osobę podwykonawcy, jak i zakres konkretnych robót, jakie mają mu być powierzone. Zgoda inwestora, o której mowa w art.
k.c., ma znaczenie jedynie dla powstania jego odpowiedzialności na podstawie art.
Dokonując analizy tego przepisu i przytoczonego obszernie orzecznictwa wskazał, że istnieją dwie możliwe drogi uzyskania przez wykonawcę zgody inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą. Pierwsza, którą określił jako sformalizowaną, uregulowana została w art.
Zgodę inwestora musi poprzedzać przedstawienie mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji, po czym jeżeli w ciągu czternastodniowego terminu inwestor nie zgłosi sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. Drugi sposób jest mniej sformalizowany, gdyż dla uzyskania tej zgody nie jest konieczne przedstawienie inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji. Wystarczy, gdy inwestor uzyska informacje o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. Nieistotne jest źródło tej wiedzy, natomiast niezbędne jest, aby umowa została zindywidualizowana podmiotowo i przedmiotowo. Zindywidualizowanie podmiotowe dotyczy osoby podwykonawcy, zaś przedmiotowe, co najmniej elementów istotnych umowy, do nich należy zakres robót i wysokość wynagrodzenia. Zatem inwestor musi mieć w chwili udzielenia zgody (w jakiejkolwiek formie wyrażającej jego wolę w sposób dostateczny - art. 60 k.c.) świadomość tego wobec kogo, za co i do jakiej kwoty będzie odpowiedzialny solidarnie z wykonawcą, zwłaszcza, że za ten cudzy dług odpowiada bez względu na to, czy wypłacił wynagrodzenie swojemu kontrahentowi. Po uzyskaniu takiej wiedzy inwestor może w dowolnej formie, także w sposób dorozumiany, i czasie wyrazić zgodę. Ciężar wykazania, że inwestor zaakceptował wykonanie prac przez podwykonawcę spoczywa zgodnie z ogólną zasadą z art. 6 k.c. na powodzie. Ze zgromadzonych w sprawie dokumentów oraz zeznań przede wszystkim R. T., K. L.
Wola inwestora musi być dostatecznie wyrażona (art. 60 k.c.). W toku procesu powód, starał się wykazać, że inwestor wyraził w sposób dorozumiany zgodę na jego udział jako podwykonawcy - miał świadomość zakresu prac jemu powierzonych i wynagrodzenia, zwiększonych na mocy aneksów. Na podstawie zebranych w sprawie dowodów ocenił, że nie można przyjąć, by pozwanemu przed 12 marca 2014 r. okoliczności te były znane. Potwierdzona zeznaniami świadków obecność na placu budowy pracowników ubranych w kamizelki z logo firmy powoda, pojazdu oznaczonego tym logo i rusztowań potrzebnych do wykonania elewacji budynku sądu osłoniętych siatką z logo firmy powoda, nawet jeśli byłaby zauważona przez osoby działające w imieniu inwestora, nie mogła stanowić wystarczającego dowodu dla przyjęcia zgody inwestora na aneksy do umowy podwykonawczej. Inwestor nie odbierał robót od podwykonawcy, nie znał treści tej umowy ani umówionego wynagrodzenia. Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w judykaturze, które Sąd podzielił, obecność „obcego sprzętu i pracowników" na budowie, nawet jeśli byłaby zauważona przez decydentów inwestora, nie przekłada się na wiedzę o źródłach prawnych takiej obecności, a także na rozszerzenie odpowiedzialności inwestora wynikającej z art.
Wskazał, że jest rzeczą ogólnie przyjętą w tego typu działalności gospodarczej, że wykonawcy dużych robót budowlanych w celu zapewnienia odpowiedniego i terminowego wykonania zadań posługują się na zasadzie „wypożyczenia" pracownikami innych firm. Mogli to być nawet pracownicy, którzy w dłuższym okresie wykonywaliby takie prace i taka sytuacja byłaby uznana za normalną. Przepis art.
w odniesieniu do czynnej zgody inwestora, uzależnia jego odpowiedzialność od wiedzy inwestora o umowie, jego świadomości co do skutków zaistnienia danego podmiotu w procesie inwestycyjnym. Do powstania solidarnej odpowiedzialności inwestora będącego osobą prawną, konieczna jest bezpośrednia wiedza o okolicznościach uzasadniających taką odpowiedzialność osób wchodzących w skład organu zarządzającego osoby prawnej. Nie jest natomiast wystarczająca ewentualna wiedza przedstawicieli technicznych inwestora na budowie lub jego pracowników, w tym zajmujących się czynnościami związanymi z zapłatą faktur (z których wynika informacja o udziale w realizacji budowy podwykonawcy niezgłoszonego inwestorowi i w trybie art.
k.c.). Inspektor nadzoru i inni pracownicy techniczni działający na budowie nie wchodzą w skład organu zarządzającego inwestora. Kwestie ich umocowania do działania w imieniu i na rzecz inwestora winien wykazać powód. Obowiązkowi temu w niniejszej sprawie nie sprostał. Jakkolwiek w świetle zeznań świadków ocenił jako uprawnione twierdzenie, że przede wszystkim pracownik pozwanego K. L.
k.c. wskazuje, że nie wystarczy udzielona z góry zgoda blankietowa na umowę o jakiejkolwiek treści z jakimkolwiek wykonawcą. Przepisy regulujące wymaganie zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą znajdują bowiem zastosowanie także wówczas, gdy w umowie między wykonawcą a inwestorem, zgodnie z wymaganiami art.
k.c., określono zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał angażując podwykonawców. W świetle powyższych rozważań, Sąd Okręgowy uznał, że powód nie wykazał, by pozwany przed 12 marca 2014 r. posiadał wiedzę o wszystkich przedmiotowo istotnych postanowień umowy (6 aneksów) łączącej go z generalnym wykonawcą. Dlatego oddalił powództwo na mocy art.
98 k.p.c. obciążył powoda kosztami procesu. Powód wniósł apelację od powyższego wyroku, zaskarżając go w całości i zarzucając: 1. obrazę przepisów prawa materialnego: - art.
1 i § 5 k.c. w związku z art. 60 k.c. poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że do ustalenia odpowiedzialności solidarnej inwestora wyrażającego zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą w sposób czynny nie jest wystarczająca wiedza inwestora o potrzebach realizacyjnych inwestycji oraz znajomość zakresu robót wykonywanych przez zindywidualizowanego podwykonawcę, a nadto na błędnym przyjęciu, że jeżeli inwestor rezygnuje z możliwości uzyskania informacji w tym zakresie, a w szczególności rezygnuje z zapoznania się z aneksami do umowy, to tym samym zostaje zwolniony z tej odpowiedzialności; jak również na błędnym przyjęciu, że akceptowanie przez inwestora obecności podwykonawcy i jego pracowników na budowie, odbieranie wykonywanych przez podwykonawcę robót, prowadzenie rozmów z podwykonawcą przez przedstawicieli inwestora nie stanowi o wyrażeniu per facta concludentia oświadczenia woli i wiedzy ze strony inwestora; - art. 6 k.c. w związku z art.
1 i § 5 k.c. w związku z art. 60 k.c. poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że powód obowiązany był wykazać, że Dyrektor Sądu Okręgowego w (...) R. T. zapoznał się z aneksami do umowy podwykonawczej, a to wskutek przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji błędnego założenia, że wyłącznie udowodnienie przez powoda stanu świadomości Dyrektora Sądu R. T. co do istotnych warunków umowy podwykonawczej, pozwalałoby na przyjęcie solidarnej odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy, podczas gdy z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że wystarczającym jest wykazanie, że inwestor miał możliwość zapoznania się z nimi, ponieważ wystarczającym zabezpieczeniem interesów inwestora jest jego wiedza o przedmiocie i potrzebach realizacyjnych inwestycji, a także dbałość o własne interesy, jakiej można oczekiwać od przeciętnego uczestnika procesu inwestycyjnego; - art. 96 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że w świetle ujawnionych w sprawie dokumentów, a to umowy nr (...), protokołów z rad budowy, pisma strony powodowej z dnia 21 marca 2014 r. oraz zeznań świadków i przesłuchania stron, pracownik strony pozwanej K. L.
in fine). W konsekwencji Sąd Apelacyjny, nie znajdując podstaw do zakwestionowania dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny dowodów i poczynionych w oparciu o obdarzone walorem wiarygodności ustaleń faktycznych, ustalenia te w pełni aprobuje i uznaje za swoje. Trzeba też wskazać, że poświęcone tej kwestii zarzuty apelacji w istocie nie odnoszą się do skonkretyzowanych dowodów, lecz bazują na przeciwnej od zaprezentowanej przez Sąd Okręgowy wykładni art.
k.c., w której skarżący bardzo szeroko interpretuje kwestię zgody dorozumianej, odwołując się do utrwalonej, w jego przekonaniu, linii orzeczniczej. Nie kwestionuje bowiem ustalenia Sądu Okręgowego, że dyrektorowi Sądu nie były znane istotne przedmiotowo elementy umów zawieranych z podwykonawcą, ale prezentuje stanowisko, że fakt ten był prawnie irrelewantny wobec tego, że świadomość działania przez podwykonawcę w szerszym, niż znany mu z zaakceptowanej umowy zakresie mieli przedstawiciele inwestora. Podnosi również, że nie jest konieczne wykazanie stanu świadomości osoby odpowiedzialnej za składanie oświadczeń woli, podczas gdy wystarczy wykazanie, że miał możliwość zapoznania się z nimi, a wystarczającym zabezpieczeniem jego interesów jest wiedza o przedmiocie i potrzebach realizacyjnych inwestycji. Orzeczenie, do którego się odwołuje i na bazie którego buduje tę argumentację (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2014 r., V CSK 124/13), zapadło jednak w odmiennym stanie faktycznym, w którym to inwestor potwierdził dokonane przez wykonawcę zgłoszenie zlecenia wykonywania prac konkretnemu podwykonawcy, znał ich zakres i potwierdzał wykonanie, ponieważ podwykonawca dokumentował to wpisami w dzienniku budowy. Poprzez dokonywane czynności faktyczne zaakceptował taki stan rzeczy, posiadając przy tym pewną wiedzę o przedmiocie umowy. Skarżący przy tym całkowicie dowolnie podnosi w zarzucie, że miały miejsce odbiory między podwykonawcą i inwestorem. Powyższe nie ma oparcia w treści materiału dowodowego, z którego wynika, że czynności te inwestor przeprowadzał wyłącznie z wykonawcą. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że między inwestorem i podwykonawcą nie miała miejsca do 12 marca 2014 r. żadna czynność, z której wynikałoby chociażby to, że inwestor znał choćby rzeczywisty zakres robót. Podobnie w sprawie III CSK 152/10, (wyrok z dnia 4 lutego 2011 r.) Sąd Najwyższy wskazał na możliwość akceptacji osoby podwykonawcy poprzez dokonywanie wpisów w jego dzienniku budowy i dokonywanie bezpośrednio między inwestorem i podwykonawcą odbiorów robót. W sprawie niniejszej tego rodzaju działania nie miały miejsca. Stąd też sama tylko świadomość inwestora, że na budowie działają podwykonawcy, nie może być interpretowana jako wyrażona w sposób czynny zgoda na zawarcie konkretnej umowy (umów) i przyjęcie solidarnej odpowiedzialności. Trzeba bowiem wskazać, że zasadą prawa zobowiązań jest możliwość działania dłużnika za pomocą osób trzecich, za które to on ponosi odpowiedzialność wobec wierzyciela (art. 474 k.c.). Nie rodzi natomiast co do zasady jego odpowiedzialności w stosunku do osoby, którą dłużnik się posługuje. Nałożenie w art.
ustawowej odpowiedzialności za cudzy dług jest w naszym systemie prawnym wyjątkiem. Dlatego w literaturze przedmiotu wskazuje się, że konieczne jest określenie minimalnych, a zarazem granicznych przesłanek powstania ich odpowiedzialności, co pozwoli na prowadzenie działalności w zakresie inwestycji budowlanych z uwzględnieniem tak określonego ryzyka. Jest to istotne także z tego względu, że przepis ten ingeruje w konstytucyjną zasadę równej ochrony praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji RP). Dlatego w ocenie Sądu Apelacyjnego liberalizacja przesłanek, przy których przyjmuje się, że wymóg uzyskania czynnej zgody inwestora per facta concludentia został spełniony, nie może iść tak daleko, aby łączyć ją z jego biernym zachowaniem i zaniechaniem wglądu w dokumentację, która nie została mu przedstawiona i o której istnieniu nie musiał nawet wiedzieć. Przy tej interpretacji art
ab initio całkowicie odpadałby bowiem sens istnienia zawartej w nim dalszej regulacji, która w takiej sytuacji wprowadza fikcję prawną zgody, ale przy spełnieniu określonych warunków – przedstawienia umowy bądź jej projektu oraz odpowiedniej części dokumentacji. Sąd Apelacyjny, przychylając się do zaprezentowanej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wykładni art
k.c., również podziela stanowiska reprezentowane jednolicie w orzecznictwie Sądu Najwyższego. (por. wyroki SN z dnia 26 czerwca 2008 r. II CSK 80/2008, LexPolonica nr 1920985, uchwała składu siedmiu sędziów SN z 29 kwietnia 2008 r. III CZP 6/2008, OSNC 2008/11 poz. 121, podobnie wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2008 roku, I CSK 123/08, z dnia 2 lipca 2009 roku, V CSK 24/09, z dnia 6 października 2010 roku, II CSK 210/10, OSNC 2011/5/59). W szczególności aprobuje wyrażony w pierwszym z powołanych judykatów pogląd, że inwestor na podstawie art.
zostaje obciążony odpowiedzialnością za realizację umowy, której nie jest stroną, i na której wykonanie nie ma bezpośredniego wpływu. Surowy skutek wyrażenia zgody przez inwestora: nałożenie na niego solidarnej odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy, wymaga zagwarantowania mu minimalnej ochrony prawnej. Tę ochronę zapewnia znajomość okoliczności pozwalających ocenić zakres i stopień zagrożenia wynikającego z przyjmowanej odpowiedzialności, to jest wiedza o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej z nim umowy. Absolutne zaś minimum dla przyjęcia oceny, że wyraził zgodę w sposób czynny per facta cocncludentia (art. 60 k.c.) powinno stanowić, jak to trafnie przyjął Sąd Okręgowy, także powołując stosowne orzecznictwo Sądu Najwyższego, w tym między innymi przywołaną na wstępie niniejszego akapitu uchwałę siedmiu sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r., zaznajomienie go z elementami konkretyzującymi umowę – t.j., jaki jest zakres prac powierzonych zindywidualizowanemu podmiotowo podwykonawcy oraz jego wynagrodzenie, w szczególności sposób jego ustalenia czy też dochodzenia. Oczywiście wiedza ta nie musi pochodzić bezpośrednio od wykonawcy bądź podwykonawcy. Może ją pozyskać z dowolnego źródła, musi być jednak spełniony warunek, że objęta jest jego świadomością, gdyż tylko wtedy może ocenić rozmiar ryzyka związanego z solidarną odpowiedzialnością i zgodzić się na jego ponoszenie. Podnosząc kwestię świadomości pracowników i przedstawicieli inwestora skarżący wskazuje równocześnie na naruszenie art. 96 k.c. nie wykazując jednak podstawy do umocowania K. L.
ab initio wskazuje na zgodę inwestora jako przesłankę powstania jego solidarnej odpowiedzialności. Dorozumiany charakter oświadczenia woli w odniesieniu do inwestora nie zmienia istoty tej czynności, dlatego Sąd Okręgowy nadał należytą doniosłość okoliczności, że powinny być zamanifestowane przez osobę upoważnioną do złożenia oświadczenia woli w tym przedmiocie. Dlatego to właśnie ta osoba, nie zaś podległy jej personel, powinna być zaznajomiona z istotnymi warunkami umowy i trafnie wskazał na powinność wykazania tej okoliczności przez powoda (art. 6 k.c.). Jest to bowiem akt woli określonego podmiotu, nie zaś któregokolwiek z pracowników współdziałających z podwykonawcą na placu budowy. Jeśli nie istnieje podstawa kompetencyjna w określonej normie prawnej lub czynności prawnej, to nie można przypisać pracodawcy skutków działania jego pracownika. Sąd Okręgowy trafnie odczytał, że wymieniony świadek nie miał takiego umocowania. Został bowiem wskazany jako „osoba do kontaktu” i upoważniona do odbiorów częściowych, zatem tylko jako przedstawiciel inwestora do spraw technicznych, współorganizujący od tej strony proces inwestycyjny, co wymagało kontaktu w bieżących sprawach z jego realizatorami, a także osoba upoważniona do składania oświadczeń wiedzy (odbiór robót), nie zaś jako pełnomocnik (art. 96 k.c.). Określanie go w piśmie jako „osobę prowadzącą sprawę” oznacza wskazanie na istnienie umocowania do dokonania konkretnej czynności, której to pismo dotyczy, nie może być natomiast odczytane jako udzielenie ogólnego pełnomocnictwa do składania wiążących inwestora oświadczeń woli. Charakter podejmowanych przez niego działań nie pozwala także przyjąć, aby był osobą czynną w lokalu przedsiębiorstwa (art. 97 k.c.). Sąd Okręgowy także prawidłowo, przywołując stosowne orzecznictwo (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 203 r., III CK 57/02), wskazał, że takiego umocowania nie miał również inspektor nadzoru. Jest on reprezentantem inwestora na placu budowy. Jego prawa i obowiązki określają przepisy prawa budowlanego. Jego rola ogranicza się do podejmowania konkretnych czynności mających służyć zapewnieniu prawidłowego przebiegu procesu inwestycyjnego. Nie jest uprawniony do składania oświadczeń niezwiązanych z czynnościami technicznymi, w tym zawierania w imieniu inwestora umów. Skarżący wskazując na możliwość pozyskania przez inwestora wiedzy od jego reprezentantów, pomija, że z żadnego dowodu nie wynika, aby obejmowała ona wszystkie istotne warunki umowy, w tym zwłaszcza wysokość wynagrodzenia i sposób jego rozliczenia między wykonawcą i podwykonawcami. Podzielając zatem w pełni zaprezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocenę prawną Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że nie miało miejsca zarzucane naruszenie prawa materialnego: art.
60 k.c. i art.
6 k.c. i art 6 k.c. Słusznie też zostało podniesione przez pozwanego, że powód nie wykazał także tego, że żądane wynagrodzenie należy mu się i w jakiej wysokości. Na poparcie żądania przedstawił jedynie dokumenty prywatne, tzw. Protokoły zaawansowania robót, które dokumentowały ich wykonanie w poszczególnych okresach. Sąd to dokumenty prywatne, które stanowią jedynie dowód tego, że osoby, które je sporządziły i podpisały się pod nimi, złożyły oświadczenia określonej treści (art. 245 k.p.c.). Ponieważ zostały przez pozwanego zakwestionowane, konieczne było wykazanie prawdziwości faktów, które zaświadczały (art. 253 k.p.c.). Taki dowód nie został przeprowadzony przez powoda, co rodzi dla niego niekorzystne skutki procesowe wobec treści art. 6 k.c. Niezależnie od tego pozwany zwrócił uwagę na sprzeczności między przedłożoną przy pozwie i posiadaną przez niego dokumentacją. Trzeba tu wskazać na następujące fakty. Kwota, na którą opiewa pierwsza faktura, obejmuje prace wykonane w okresie 1-23 grudnia 2013 r. Tymczasem według oświadczenia powoda z k. 205, którego treść nie była kwestionowana, „wykonawca uregulował należności za zrealizowany zakres przedmiotu umowy za bieżący okres 01.12.2013 do 19.12.2013 r. objęty fakturowaniem zgodnie z protokołem odbioru robót z dnia 19.12.2013 r.”. Zarzutowi, że w takiej sytuacji faktura przynajmniej w części opiewa na nieistniejącą już, bo opłaconą przez innego dłużnika solidarnego wierzytelność (art. 366 § 1 k.c.), powód nie przeciwstawił żadnego dowodu. Odnośnie kolejnego protokołu zaawansowania pozwany zarzucił rozbieżności między przedstawionym tamże i w protokole odbioru robót inwestora od wykonawcy obmiarem robót. Odnośnie zaś ostatniego protokołu pozwany wskazał, że obejmuje prace, których wykonanie w ogóle kwestionuje, gdyż w protokole częściowego odbioru między wykonawcą i inwestorem za ten okres w ogóle nie występują prace budowlane. Pozytywna dla powoda weryfikacja tych zarzutów wymagałaby zapoznania się w szerszym zakresie z dokumentacją budowy - co najmniej dziennikiem budowy, protokołami odbiorów częściowych wykonawca - inwestor i mogła nastąpić tylko przy wykorzystaniu wiadomości specjalnych biegłego (art. 278 § 1 k.p.c.). Dowody w tym przedmiocie nie zostały przeprowadzone. Końcowo należy też wskazać, co uszło uwadze stron i Sądu, że wynikającym z treści art.
warunkiem solidarnej z wykonawcą odpowiedzialności inwestora jest istnienie ważnej umowy o podwykonawstwo. Dowód tego ciąży na powodzie, bowiem z niej wywodzi swoje roszczenie. Kwestia zaś ważności czynności prawnych, jako związana ze stosowaniem prawa materialnego (art. 58 § 1 k.c.), podlega kontroli sądu z urzędu na każdym etapie postępowania. W przedłożonych przez powoda umowach wskazuje się, że Zamawiający reprezentowany jest przez dwóch członków zarządu działających łącznie lub jednego członka zarządu działającego łącznie z prokurentem (umowa z 3 stycznia 2013 r. k. 14), w kolejnych aneksach, obok wymienionych, wskazuje się jeszcze pełnomocnika. Powyższy zapis, jak się wydaje, odzwierciedla sposób reprezentacji (...) S.A. określony w rejestrze bądź wskazuje na możliwość działania przy zawieraniu umów w jego imieniu odpowiednio umocowanego pełnomocnika. Żadna z tych osób nie została wymieniona z imienia i nazwiska w części wstępnej, co jest przyjętą formą redakcji umowy. Występują natomiast rozbieżności między wskazanym sposobem reprezentacji a funkcjami osób podpisujących umowę w imieniu (...) S.A. Pod umową z 3 stycznia 2013 r. podpisał się Dyrektor (...). Podobnie pod aneksami nr (...). Pod aneksem nr (...) Prezes Zarządu i Dyrektor (...). Tylko pod aneksem nr (...) figurują podpisy prokurenta i Prezesa Zarządu, zatem w tym tylko, jak się wydaje przypadku mamy do czynienia z reprezentacją w sposób wskazany na wstępie umowy. Jeśli chodzi o pozostałe umowy, umocowanie do działania po stronie wykonawcy nie zostało wykazane. Brak jest natomiast nie tylko dowodu, ale nawet twierdzeń o faktach, czy dochodzone roszczenie wynika z wykonania robót objętych tym właśnie aneksem, czy też pozostałymi, co do których nie ma dowodu, że zostały prawidłowo sporządzone przez upoważnione do tego osoby. Nie ma zatem na tym etapie możliwości ich wyodrębnienia i ustalenia wartości. Z tych wszystkich względów roszczenie nie mogło zostać uwzględnione, co doprowadzi do oddalenia powództwa i skutkuje oddaleniem także apelacji na podstawie art. 385 § 1 k.p.c. O kosztach zastępstwa procesowego pełnomocnika przeciwnika procesowego Sąd Apelacyjny orzekł po myśli art. 98 § 1 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.