k.c., zgodnie z którym jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Z mocy bowiem ustawy z dnia 16.02.2007 r. o zmianie ustawy – kodeks cywilny (Dz. U. z dnia 9.05.2007 r.), do roszczeń, o których mowa w art. 1, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepis art.
kodeksu cywilnego. W dniu wejścia w życie dodanego przepisu art.
k.c. roszczenie powoda nie było przedawnione, a to z następujących powodów. Przypomnieć w tym miejscu trzeba, że strona pozwana wywodziła, iż powód nie udowodnił, że jego roszczenie ma związek ze szkodą wynikłą z przestępstwa a tym samym, że nie upłynął jeszcze termin przedawnienia roszczenia. Podkreśliła przy tym, że z samego skutku w postaci śmierci ojca powoda nie można wywodzić winy rzekomego sprawcy zdarzenia. Strona pozwana wskazała, że z okoliczności zdarzenia nie wynika, by popełniono zbrodnię lub występek a powód nie udowodnił przesłanek przedmiotowych popełnienia przestępstwa. Twierdzenia strony pozwanej nie zasługują na aprobatę. Kwestia przedawnienia roszczenia odszkodowawczego w przypadku zaistnienia odpowiedzialności Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z uwagi na nie ustalenie sprawcy zdarzenia stała się przedmiotem uchwały Sądu Najwyższego. W uchwale podjętej w składzie 7 sędziów z dnia 29.10.2013 r., III CZP 50/13, Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że roszczenie pokrzywdzonego o naprawienie szkody, wynikłej ze zbrodni lub występku, wyrządzonej w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, których tożsamości nie ustalono (art. 98 ust. 1 pkt 1 i 2 w związku z art. 109a ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, jedn. tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.), przedawnia się na podstawie art.
Przedstawiony przez Rzecznika Ubezpieczonych Sądowi Najwyższemu problem sprowadzał się do tego, czy w razie nieustalenia tożsamości sprawcy przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, roszczenia poszkodowanych przedawniają się w terminie wskazanym w § 2 tego przepisu. Stosownie bowiem do treści art. 109a ust. 1 omawianej ustawy roszczenia poszkodowanego do Funduszu, o których mowa w art. 98 ust. 1 i 1a, przedawniają się z upływem terminu przewidzianego dla tych roszczeń w przepisach kodeksu cywilnego o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym. Przepisem takim niewątpliwie jest art.
k.c. Jak wskazano w uzasadnieniu uchwały w orzecznictwie istniały rozbieżności co do tego, czy jest możliwe stwierdzenie podmiotowych znamion przestępstwa, gdy nie ustalono tożsamości sprawcy. Zauważono, że zgodnie z art. 11 k.p.c. ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą, na podstawie art. 11 k.p.c., sąd w postępowaniu cywilnym, jednakże osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną. Wskazano, że w przypadkach nieobjętych art. 11 k.p.c. sąd cywilny ma kompetencje do samodzielnego stwierdzenia, czy czyn niedozwolony, stanowiący źródło szkody, jest przestępstwem. Musi jednak tego dokonać w zgodzie z regułami prawa karnego, co oznacza konieczność ustalenia znamion podmiotowych i przedmiotowych przestępstwa i przywołano liczne w tym zakresie jednolite orzecznictwo. Uzasadniając rozbieżności w zakresie możliwości stwierdzenia przestępstwa gdy nie ustalono tożsamości sprawcy, Sad Najwyższy wskazał na odmienne funkcje odpowiedzialności cywilnej i karnej, przypominając, iż podstawową funkcją odpowiedzialności cywilnej jest zrekompensowanie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, a w przypadku odpowiedzialności karnej ważne znaczenie ma represja wobec sprawcy przestępstwa - przy przyjęciu reedukacyjnej roli wymierzonej mu kary - oraz prewencja ogólna i indywidualna, skierowana na zwalczanie i zapobieganie przestępczości. Jak słusznie podkreślił wskazana różnica, przy dostrzeganiu potrzeby przyjęcia tożsamej definicji przestępstwa na gruncie prawa karnego i cywilnego, nie może pozostawać bez znaczenia dla sposobu kwalifikowania przez sąd cywilny czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego jako przestępstwa, w sprawach wytoczonych przez poszkodowanych przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu na podstawie art. 98 ust. 1 pkt 1 i 2 u.u.o. W pełni należy zgodzić się z wyrażonym w uchwale poglądem, iż w tych sprawach sąd cywilny może stwierdzić, iż czyn niedozwolony niezidentyfikowanego sprawcy wypadku komunikacyjnego stanowi przestępstwo, po uprzednim ustaleniu, na podstawie przedstawionych dowodów i przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, że sprawcy temu można przypisać winę. Oznacza to, że skierowane przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu roszczenie pokrzywdzonego o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku, wyrządzonej w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, których tożsamości nie ustalono (art. 98 ust. 1 pkt 1 i 2 w związku z art. 109a u.u.o.), ulega przedawnieniu na podstawie art.
Pogląd ten uwzględnia bowiem interesy osób poszkodowanych wypadkami komunikacyjnymi spowodowanymi przez nieustalonych sprawców, a także uwypukla gwarancyjną rolę Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego jako instytucji uzupełniającej system ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej posiadaczy lub kierujących pojazdami mechanicznymi. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy uznać należało, że w okolicznościach przedmiotowej sprawy popełnione zostało przestępstwo z art. 177 § 2 k.k. Śledztwo co prawda musiało zostać umorzone z uwagi na niewykrycie sprawcy przestępstwa, jednakże w świetle materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy, w szczególności zaś aktach prowadzonego śledztwa o sygn. Ds. 587/06, Sąd doszedł do wniosku, że możliwe jest przypisanie winy sprawcy zdarzenia. Przede wszystkim zauważyć trzeba, że w toku prowadzonego śledztwa jednoznacznie ustalono, iż doszło do śmiertelnego potrącenia poszkodowanego przez samochód a sprawca tego zdarzenia oddalił się z jego miejsca, nie udzielając pomocy poszkodowanemu. Na miejscu zdarzenia znaleziono pozostawione elementy pojazdu samochodowego, tj. obudowę lusterka oraz fragment obudowy światła halogenowego, co udokumentowano zdjęciami. Niewątpliwie dowody te świadczą o potrąceniu pieszego. Jak wynika z protokołu oględzin miejsca wypadku, do zdarzenia doszło w terenie zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 40 km/h a warunki drogowe były dobre (nawierzchnia sucha, gładka, na prostym odcinku). Ze szkicu miejsca zdarzenia oraz notatek urzędowych w aktach śledztwa wynika również, że potrącenie nastąpiło w bliskiej odległości od skrzyżowania z inną drogą oraz dojazdem do posesji. Niewątpliwie kierujący pojazdem – jak ustalono był to najprawdopodobniej pojazd marki (...)lub (...)w kolorze czarnym – winien w takim miejscu zachować należytą ostrożność. Nade wszystko zobowiązany był w szczególności do udzielenia poszkodowanemu pieszemu pomocy, czego nie uczynił. Ustalając popełnienie przestępstwa Sąd miał na względzie także protokół sądowo – lekarskich oględzin i sekcji zwłok dokonanych na polecenie Prokuratury Rejonowej w Wołowie. Stwierdzono w opinii cechę śmierci nagłej w postaci płynnej krwi. Ponadto stwierdzone zostały m.in. świeże rany tłuczone na głowie i lewej kończynie dolnej, złamanie kości podstawy czaszki, liczne wieloodłamowe złamania żeber liczniejsze po lewej stronie, złamanie lewego obojczyka i świeże otarcia naskórka. Istotne jest twierdzenie wyników sekcji zwłok, a to że obrażenia powstały na krótki czas przed zgonem od działania z dużą siłą narzędzia tępego bądź tępokrawędzistego, względnie od uderzenia o takie narzędzie i mogły powstać w czasie i okolicznościach wypadku drogowego i potrącenia pieszego przez samochód. W świetle tych ustaleń w ocenie Sądu doszło do popełnienia przestępstwa przez nieustalonego kierowcę będącego sprawcą zdarzenia. W konsekwencji szkoda powstała w wyniku czynu kwalifikowanego jako zbrodnia, a zatem roszczenie nie uległo przedawnieniu. Z uwagi na zgromadzony materiał dowodowy, w szczególności dokumentację zdarzenia, która została powyżej przywołana, Sąd oddalił wnioski dowodowe strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków oraz medycyny sądowej, wnioskowane na okoliczność ustalenia przyczyn, przebiegu i miejsca zdarzenia i potrącenia poszkodowanego na drodze oraz ustalenia pozycji w jakiej znajdował się poszkodowany w chwili wypadku oraz czy poszkodowany naruszył obowiązki pieszego wynikające z prawa o ruchu drogowym. W ocenie Sądu w pełni wystarczającym do ustalenia okoliczności wypadku, w szczególności jego przyczyn i miejsca samego zdarzenia, jest dowód z dokumentów znajdujących się w aktach śledztwa o sygn. Ds. 587/06. Sąd, czyniąc ustalenia istotne do rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, dysponował bowiem protokołem oględzin miejsca wypadku drogowego z dnia (...) r. sporządzonym bezpośrednio po zdarzeniu, dokładnymi szkicami miejsca potrącenia pieszego z uwzględnieniem układu jezdni i pobocza oraz dowodów rzeczowych znalezionych na miejscu zdarzenia a także dokumentacją zdjęciową. Analiza wszystkich tych dokumentów nakreśla pełen obraz okoliczności wypadku. Z kolei w toku śledztwa ustalono, iż idący prawidłowo prawą stroną jezdni w kierunku miejsca zamieszkania poszkodowany pieszy został śmiertelnie potrącony przez samochód. Za taką wersją przebiegu zdarzenia, tj. potrącenia przez samochód przemawiają nadto wyniki sekcji zwłok dokonane przez biegłych z zakresu medycyny sądowej – lekarzy specjalistów w tym zakresie. Stwierdzili oni, że charakter obrażeń denata może przemawiać za ich powstaniem w okolicznościach wynikających z postanowienia prokuratora. Zdaniem Sądu dopuszczenie wnioskowanych przez stronę pozwaną dowodów w postaci opinii biegłych sądowych spowodowałoby nadmierne wydłużenie postępowania, a nadto w świetle dysponowanego materiału dowodowego opinie takie nie wniosłyby nic nowego w sprawie. Okoliczności bowiem, na których ustalenie wnioskowane były wskazane dowody, zostały ustalone w oparciu o szczegółową dokumentację i opinie zawarte w aktach śledztwa. Z tych też powodów wnioski te podlegały oddaleniu. Oddaleniu podlegały także wnioski dowodowe strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz medycyny sądowej na okoliczność przyczynienia się poszkodowanego do szkody oraz z zakresu medycyny sądowej na okoliczność ustalenia jak zachowuje się człowiek z zawartością 2,8 promila alkoholu we krwi, w szczególności wykazania, że gdyby poszkodowany nie znajdował się pod wpływem alkoholu, mógłby uniknąć wypadku przez podjęcie reakcji obronnej chwili bezpośrednio poprzedzającej potrącenie. Strona pozwana podnosiła bowiem zarzut przyczynienia się poszkodowanego do szkody na poziomie 50% z uwagi właśnie na znajdowanie się pod wpływem alkoholu. Przede wszystkim podnieść należy, że przeprowadzenie takich dowodów i ustalenia poczynione na ich podstawie miałyby wyłącznie charakter stricte teoretyczny. Po drugie wskazać trzeba, iż faktem notoryjnym jest to, iż zdolność psychomotoryczna człowieka po spożyciu alkoholu może być ograniczona. Jednakże zauważyć trzeba, że ograniczenie to jest różne u każdej osoby, w zależności od jej indywidualnych predyspozycji i wielu czynników. Wnioski dowodowe podlegały oddaleniu także jeszcze z innej przyczyny, a to z uwagi na wystarczający materiał dowodowy w sprawie. Z ustaleń bowiem poczynionych w toku śledztwa wynika, że poszkodowany szedł prawidłowo prawą stroną ulicy w kierunku swojego miejsca zamieszkania. Zgodnie z treścią art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Jak wskazuje się w orzecznictwie przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie, pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą ponosi odpowiedzialność inna osoba, przy czym o przyczynieniu się poszkodowanego można mówić wyłącznie w przypadku, gdy jego określone zachowanie pozostaje w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, a nie w jakimkolwiek innym powiązaniu przyczynowym. Innymi słowy – zachowanie się poszkodowanego musi stanowić adekwatną współprzyczynę powstania szkody, lub jej zwiększenia, czyli włączać się musi jako dodatkowa przyczyna szkody, a nadto, co istotne, zachowanie to musi być zawinione, to jest obiektywnie zarzucane i wadliwe, z przyczyn leżących po stronie poszkodowanego. Ugruntowany jest już pogląd, że samo ustalenie przyczynienia się poszkodowanego nie nakłada na sąd obowiązku zmniejszenia odszkodowania, ani nie przesądza o stopniu tego zmniejszenia. Ustalenie przyczynienia jest warunkiem wstępnym, od którego w ogóle zależy możliwość rozważania zmniejszenia odszkodowania, i warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym, gdyż samo przyczynienie nie przesądza zmniejszenia obowiązku szkody, a ponadto - stopień przyczynienia nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego zmniejszenia. Decyzja o obniżeniu odszkodowania jest uprawnieniem sądu, a rozważenie wszystkich okoliczności in casu, w wyniku oceny konkretnej i zindywidualizowanej - jest jego powinnością (zob. wyrok SN z 19.11.2009 r., IV CSK 241/09). Biorąc pod uwagę okoliczności przedmiotowej sprawy w ocenie Sądu nie można przyjąć normalnego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem się poszkodowanego a szkodą. Sam bowiem fakt znajdowania się pod wpływem alkoholu nie stanowi okoliczności uzasadniającej przyjęcie, że to poszkodowany wtargnął na jezdnię (jak określa to strona pozwana „zatoczył się”), czy też naruszył zasady ruchu drogowego. Z akt śledztwa jednoznacznie wynika natomiast, że poszkodowany poruszał się prawidłowa stroną jezdni, a nadto ślady krwi wskazują, że do zdarzenia doszło przy samej krawędzi jezdni, na jej poboczu. Kwestią sporną wymagającą rozstrzygnięcia pozostała wreszcie wysokość żądanego zadośćuczynienia. Zgodnie z art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Zgodnie zaś z art. 24§1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. W ocenie Sądu na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, przede wszystkim zeznań świadka a także słuchanego powoda, który stał się podstawą czynionych przez Sąd ustaleń faktycznych, wysokość żądanego zadośćuczynienia wobec krzywdy powoda i naruszenia więzi rodzinnych powoda zasługuje na aprobatę. Należy podkreślić, że przyznanie zadośćuczynienia członkowi najbliższej rodziny zmarłego wskutek czynu niedozwolonego nie jest zależne od pogorszenia się sytuacji materialnej tej osoby i poniesienia przez nią szkody majątkowej, a jego celem jest kompensacja doznanej przez nią krzywdy, a więc złagodzenie cierpienia psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej i pomoc w dostosowaniu się do nowej sytuacji życiowej zmienionej przez to zdarzenie. Zadośćuczynienie ma zatem wyrównywać cierpienia spowodowane przedwczesną utratą członka rodziny, skutkującą naruszeniem chronionej prawem więzi rodzinnej i prawa do życia w rodzinie jako dobra osobistego. Jak podkreśla się w orzecznictwie, krzywdę doznaną w wyniku śmierci osoby bliskiej bardzo trudno ocenić i wyrazić w formie pieniężnej. Każdy zatem przypadek powinien być traktowany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy, przy czym ocena ta powinna opierać się na kryteriach obiektywnych, a nie wyłącznie na subiektywnych odczuciach pokrzywdzonego. Zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną a suma pieniężna przyznana z tego tytułu ma stanowić przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Powinna ona wynagrodzić doznane cierpienia fizyczne i psychiczne oraz ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przynajmniej częściowo przywrócona została równowaga zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. W literaturze i orzecznictwie wskazuje się, że na rozmiar krzywdy podlegającej naprawieniu przez zadośćuczynienie mają wpływ przede wszystkim takie czynniki jak: wstrząs psychiczny i cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki po jej śmierci, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, rola w rodzinie pełniona przez osobę zmarłą, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem śmierci osoby bliskiej, stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zdolność do jej zaakceptowania, wiek zarówno zmarłego, jak i pokrzywdzonego (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z 3.06.2011 r., III CSK 279/10.; z 20.12.2012 r., IV CSK 192/12; z 10.05.2012 r., IV CSK 416/11). Ustalając wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia w związku ze śmiercią ojca, Sąd miał na względzie utratę osoby dla powoda bardzo bliskiej, łączący ich silny związek emocjonalny, wsparcie udzielane mu przez zmarłego. Krzywda wyrządzona powodowi przez śmierć jego ojca niewątpliwie dotknęła powoda głęboko i ze znaczną siłą odbiła się na dotychczasowym jego życiu, przede wszystkim z uwagi na rodzaj i siłę więzi rodzinnej łączącej te osoby. Krzywdę potęguje fakt, że przedmiotowy wypadek, tragiczny w swym przebiegu i skutkach, przerwał tą więź rodzinną i domową w sposób nagły. Powód także bije się z myślami, że sprawca wypadku nie został ukarany w żaden sposób i pozostaje nieznany. Wobec tak tragicznej śmierci ojca odczucia powoda były niewątpliwie bardzo intensywne. Powód wraz ze swoją żoną udali się za karetką pogotowia do szpitala i oczekiwali w ciągłym stresie i napięciu na informacje od lekarzy, z nadzieją, że S. P.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.