kpc, albowiem potrzeba ich powołania wynikła dopiero wobec zarzutów podniesionych przez pozwanego w odpowiedzi na pozew. We wcześniejszej korespondencji między stronami pozwany nie kwestionował tego, że powodowie byli właścicielami zniszczonego mienia, jak również nie kwestionował sposobu wyliczenia wysokości szkody, w tym jeśli chodzi o niedoubezpieczenie. Sąd Okręgowy wyjaśnił też w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że oddalenie części wniosków dowodowych stron nastąpiło z tej przyczyny, że okoliczności, na które zostały powołane nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Jeśli idzie o podstawę prawną rozstrzygnięcia, Sąd Okręgowy wskazał na to, że strony zawarły umowę ubezpieczenia, jaka regulowana jest w art. 805 kc, na podstawie której pozwany zobowiązał się w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a powodowie zobowiązali się zapłacić składkę. W sprawie istotne dla rozstrzygnięcia było, czy powodowie nie dopełnili obowiązków wynikających z OWU, co miało wpływ na powstanie szkody i uzasadniałoby odmowę wypłaty odszkodowania. W ocenie Sądu Okręgowego zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił ustalić, że powodowie nie przyczynili się do powstania pożaru. Wniosek taki wypływa w szczególności z opinii biegłego z zakresu pożarnictwa M. D.. Tym samym pozwany, na którym w myśl art. 6 kc spoczywał obowiązek wykazania twierdzeń, z jakich wywodzi skutki prawne, nie przedstawił żadnych dowodów potwierdzających niedopełnienie obowiązków przez powodów. W konsekwencji brak jest podstaw do odmowy przyznania powodom odszkodowania w oparciu o § 24 ust. 2 OWU. Postanowienia co do wysokości przysługującego ubezpieczonemu odszkodowania zawarte są w polisy i OWU. Jak wynika wprost z polisy, wiążąca strony umowa przewidywała wypłatę odszkodowania według wartości odtworzeniowej, co miało wpływ w szczególności na wysokość uiszczonej przez powodów składki. Tymczasem pozwany, powołując się na § 28 ust. 2 OWU, podniósł, że wysokość szkody powinna być ustalona w wartości rzeczywistej, czyli po potrąceniu stopnia zużycia technicznego, albowiem w terminie 12 miesięcy od daty powstania szkody powodowie nie przystąpili do odbudowy przedmiotu ubezpieczenia. Sąd Okręgowy uznał, że ostatnio wskazane postanowienie OWU nie może mieć zastosowania, gdyż powodowie wyłącznie z przyczyn leżących po stronie pozwanego nie mieli możliwości rozpoczęcia odbudowy zakładu. Pozwany bowiem niezasadnie odmówił im wypłaty odszkodowania, a tym samym pozbawił ich jedynej możliwości pozyskania środków niezbędnych dla realizacji tak dużej inwestycji. W konsekwencji pozwany nie może obecnie wywodzić korzystnych dla siebie skutków w postaci ustalenia szkody według wartości rzeczywistej zamiast odtworzeniowej, skoro swoim zaniechaniem spowodował niedotrzymanie przez powodów terminu przystąpienia do odbudowy przedmiotu ubezpieczenia. Sąd Okręgowy nie podzielił również stanowiska pozwanego, że należało stosować zasadę proporcji i na jej podstawie pomniejszyć należne odszkodowanie proporcjonalnie do stopnia niedoubezpieczenia mienia, gdyż nie sposób postawić powodom zarzut, że w chwili zawierania umowy ubezpieczenia mieli świadomość, że rynkowa wartość ubezpieczanego mienia jest wyższa od wskazanych przez nich sum ubezpieczenia. Wartość ta, przy obecnej sytuacji na rynku nieruchomości, ulega bowiem częstym i znacznym zmianom. Nie można zatem oczekiwać, aby ubezpieczający przed zawarciem umowy zlecał rzeczoznawcy dokonanie dokładnej wyceny ubezpieczanego mienia, celem uniknięcia zarzutu niedoubezpieczenia. Dochodzona przez powodów łączna wysokość odszkodowania stanowi mniej niż połowę sumy, na jaką ubezpieczone zostało ich mienie (3.900.000 zł), a stopień jego zniszczenia był bardzo wysoki. Sąd Okręgowy nie zgodził się więc ze stanowiskiem, że wypłata odszkodowania w pełnej wysokości (bez zastosowania zasady proporcji), pomimo wskazania przez powodów zaniżonej wartości mienia, stanowiłaby nieuzasadnione obciążenie dla ubezpieczyciela. W konsekwencji uznał, że powodom przysługuje odszkodowanie w pełnej wysokości, ustalonej w oparciu o koszty odtworzenia budynku oraz cenę zakupu zniszczonych maszyn, urządzeń i wyposażenia, bez potrącenia stopnia zużycia i amortyzacji, lecz według wartości netto (§ 28 ust. 5 OWU). Uwzględnił też postanowienie § 28 ust 6 OWU i zgodnie z nim pomniejszył odszkodowanie o wartość pozostałości mienia, co dotyczy wartości stali konstrukcyjnej, która może zostać sprzedana jako złom. Tym samym powodom przysługuje odszkodowanie w kwocie 1.084.947,81 zł, bezzasadne jest natomiast powództwo w zakresie kwoty 249.539 zł, odpowiadającej wartości podatku VAT od odszkodowania w kwocie 1.084.947,81 zł. Sąd Okręgowy uwzględnił też, że powodowie jako wspólnicy spółki cywilnej wspólnie zawarli umowę ubezpieczenia, zatem każdy z nich jest uprawniony do otrzymania odszkodowania, którego zapłata do rąk jednego z nich skutkuje wygaśnięciem zobowiązania wobec obu wspólników. Jeśli idzie o odsetki za opóźnienie w zapłacie sumy pieniężnej, Sąd Okręgowy zasądził je na podstawie art. 481 § 1 i § 2 kc od dnia następnego po upływie 14-dniowego terminu biegnącego od dnia, w którym wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności stało się możliwe (art. 817 § 2 kc, § 34 ust 3 OWU), to jest od dnia wydania przez pozwanego pierwszej decyzji odmownej, datowanej na 31 marca 2011 r. Sąd Okręgowy umotywował częściowe umorzenie postępowania, to jest w zakresie kwoty 132.272,61 zł, tym, że powodowie ograniczyli żądanie pozwu do 1.334.485,81 zł (art. 355 § 1 w związku z art. 203 § 1 i art. 479 13 § 1 kpc). Orzeczenie o kosztach procesu umotywował jego wynikiem, rozmiarem kosztów poniesionych przez strony oraz treścią art. 100 kpc, uwzględniając dwukrotność stawki minimalnej, stosownie do wartości przedmiotu sprawy, gdy idzie o wynagrodzenie pełnomocnika powodów, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu (obecnie tekst jednolity w Dz. U. z 2013 r. poz. 490 ze zm.; dalej: rozporządzenie), mając na uwadze nakład pracy pełnomocnika powodów i charakter sprawy. Wyjaśnił też motywy orzeczenia o nieuiszczonych kosztach sądowych. Opisany wcześniej wyrok – w części zasądzającej kwotę 810.373,49 zł z odsetkami (punkt 1) oraz rozstrzygającej o kosztach procesu (punkt 4) i nieuiszczonych kosztach sądowych (punkt 5) – zaskarżył apelacją pozwany, wnosząc o zmianę wyroku w zaskarżonej części przez oddalenie powództwa w tym zakresie oraz o zasądzenie kosztów postępowania za obie instancje, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Zarzucił naruszenie: 1. przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, mianowicie: a) art.
kpc przez dopuszczenie dowodów zgłoszonych przez powodów w piśmie z 8 maja 2012 r.,
kpc przez dopuszczenie dowodów zgłoszonych przez powodów w piśmie z 8 maja 2012 r. Wprawdzie według tego przepisu powód w pozwie powinien podać wszystkie fakty, twierdzenia i dowody na poparcie dochodzonego roszczenia, to jednak nie może on antycypować zarzutów pozwanego wobec zgłoszonego roszczenia. Jeśli więc pozwany podjął w odpowiedzi na pozew obronę opartą na zarzutach wcześniej nie artykułowanych, to niewątpliwie potrzeba powołania przez powoda twierdzeń i dowodów na ich odparcie powstała później niż w pozwie, przez co nie została naruszona zasada prekluzji procesowej, wynikająca z art.
W odniesieniu do tego zarzutu Sąd Apelacyjny podniósł też, że podnosząc go, pozwany nie sformułował żadnych wniosków co do wpływu zarzucanego uchybienia przepisowi art.
Sąd Apelacyjny wyjaśnił, że o kosztach postępowania w obu instancjach orzekł na podstawie art. 100 kpc, mając na uwadze, że w postępowaniu w pierwszej instancji powodowie utrzymali się ze swym roszczeniem w 47 %. Za bezzasadne uznał też Sąd odwoławczy zażalenie pozwanego, kwestionujące przyznanie powodom kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotnej stawki minimalnej wynagrodzenia pełnomocnika profesjonalnego. Oddalając zażalenie Sąd Apelacyjny miał na uwadze niezbędny nakład pracy pełnomocnika oraz czynności podjęte przez niego w sprawie, a także charakter sprawy i jego wkład w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia (art. 109 § 2 kpc). Sąd Najwyższy wyrokiem z 15 maja 2015 r., wydanym na skutek skargi kasacyjnej powodów od wskazanego wyroku Sądu drugiej instancji, uchylił ten wyrok w punkcie 1 i 4 i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu w Katowicach do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Sąd Najwyższy analizował zagadnienie, czy na podstawie art. 824 § 1 kc ubezpieczyciel może skutecznie ograniczyć wysokość odszkodowania należnego z umowy ubezpieczenia majątkowego proporcjonalnie do relacji wartości odtworzeniowej przedmiotu ubezpieczenia i sumy ubezpieczenia w następstwie zastrzeżenia tzw. zasady proporcji w postanowieniach ogólnych warunków umowy ubezpieczenia, doręczonych ubezpieczonemu przed zawarciem umowy. Idzie bowiem o ocenę skuteczności zastrzeżenia tzw. zasady proporcji w postanowieniach wzorca umowy, ustalonego samodzielnie przez ubezpieczyciela, w kontekście wymogów ustawowych wynikających także z art. 12 ust. 3 i 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Wskazane przepisy ustawowe przesądzają pośrednio o tym, że postanowienia ogólnych warunków umowy ubezpieczenia, które strony umowy ubezpieczenia uczyniły integralnym elementem treści stosunku cywilnoprawnego ubezpieczenia, podlegają wykładni według reguł określonych w art. 65 § 2 kc, zaś postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, a więc, z uwzględnieniem rozumienia ich znaczenia przez kontrahenta ubezpieczyciela. Z mocy art. 824 § 1 kc, jeżeli nie umówiono się inaczej, ustalona w umowie suma ubezpieczenia jest wskazaniem maksymalnej kwoty ograniczającej wysokość świadczenia ubezpieczyciela, ponoszącego odpowiedzialność za szkodę powstałą w wyniku zdarzenia objętego ubezpieczonym ryzykiem. Wysokość ustalonej w umowie sumy ubezpieczenia bezpośrednio wpływa na określenie wysokości składki ubezpieczeniowej, będącej ekwiwalentem dla świadczenia ubezpieczyciela w postaci ponoszenia ryzyka zapłaty odszkodowania w wysokości odpowiadającej wartości powstałej szkody, ale nieprzekraczającego sumy ubezpieczenia. Strony umowy ubezpieczenia mogą więc również na podstawie art. 824 § 1 kc określić w umowie wysokość sumy ubezpieczenia, ograniczającej do tej kwoty wysokość świadczenia ubezpieczyciela, na poziomie niższym aniżeli wartość odtworzeniowa przedmiotu ubezpieczenia w dniu zawierania umowy, czyli zgodzić się na tzw. niedoubezpieczenie mienia. Skutkuje to wówczas niższą wysokością składki ubezpieczeniowej aniżeli wynikająca z umowy nieprzewidującej tzw. niedoubezpieczenia, to jest składki ekwiwalentnej z uwzględnieniem sumy ubezpieczenia ustalonej w wysokości wartości odtworzeniowej mienia objętego ochroną ubezpieczeniową. Sąd Najwyższy nie zaaprobował więc stanowiska Sądu Apelacyjnego, że rzeczą powodów było wskazanie wartości odtworzeniowej mienia objętego ochroną pozwanego ubezpieczyciela i dostosowanie sumy ubezpieczenia do tej wartości odtworzeniowej. Taki obowiązek nie spoczywał na powodach, ponieważ uprawnieniem stron umowy w ramach przysługującej im swobody kontraktowej było ustalenie w umowie wysokości sumy ubezpieczenia na poziomie odpowiadającym wartości odtworzeniowej mienia (a więc bez tzw. niedoubezpieczenia), albo na poziomie niższym, a więc z uwzględnieniem stanu niedoubezpieczenia. Ta ostatnia możliwa opcja nie oznacza jednak, że ubezpieczyciel zawsze może skutecznie zwolnić się z obowiązku spełnienia świadczenia w wysokości odpowiadającej sumie ubezpieczenia, z powołaniem się na zasadę proporcji zastrzeżoną w postanowieniach ogólnych warunków umów ubezpieczenia, w razie stwierdzenia w dniu szkody niedoubezpieczenia mienia. Ryzyko zawarcia umowy przewidującej niedoubezpieczenie mienia (w zamian za niższą składkę płaconą ubezpieczycielowi) poniesie bowiem ubezpieczający w sytuacji, w której wysokość powstałej szkody (określona w wysokości kosztów odtworzenia zniszczonego przedmiotu ubezpieczenia) będzie wyższa aniżeli wysokość zastrzeżonej w umowie sumy ubezpieczenia. Wypłacone odszkodowanie ubezpieczeniowe nie zrekompensuje wówczas ubezpieczonemu poniesionej faktycznie szkody, co wcale nie oznacza generalnego zwolnienia ubezpieczyciela z obowiązku wypłaty odszkodowania w wysokości odpowiadającej określonej w umowie sumie ubezpieczenia. Zastosowanie w takiej sytuacji przez ubezpieczyciela tzw. zasady proporcji, rozumianej zawsze jako ograniczającej wysokość odszkodowania w razie niedoubezpieczenia, musiałoby oznaczać, że pomimo określenia w umowie sumy ubezpieczenia w wysokości powodującej niedoubezpieczenie mienia w dacie zawarcia umowy, odszkodowanie ubezpieczeniowe nigdy nie mogłoby osiągnąć poziomu sumy ubezpieczenia, będącej przecież elementem wyznaczającym kalkulację wysokości składki ubezpieczeniowej. Taka sytuacja jest nie do zaakceptowania, co trafnie zarzucają skarżący w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. Sąd Najwyższy uznał, że postanowienie § 30 OWU jest postanowieniem sformułowanym niejednoznacznie, które z mocy art. 12 ust. 3 i 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej musi być interpretowane na korzyść między innymi ubezpieczającego. Niejednoznaczność ta sprowadza się do zastrzeżenia w OWU możliwości każdorazowego zmniejszenia przez ubezpieczyciela wysokości odszkodowania, poprzez zastosowanie zasady proporcji, w razie stwierdzenia w dniu szkody stanu niedoubezpieczenia mienia, pomimo ustalonej w umowie stron sumy ubezpieczenia, którą ubezpieczający ma prawo rozumieć jako górny pułap wysokości należnego mu odszkodowania. Jest to istotne zwłaszcza w sytuacji, w której wysokość poniesionej szkody będzie wyższa od wysokości określonej umową sumy ubezpieczenia. Sąd Najwyższy przypomniał, że w judykaturze uznano nawet za niedozwoloną, zawartą w postanowieniach ogólnych warunków ubezpieczenia innego ubezpieczyciela, klauzulę proporcjonalnej wysokości odszkodowania wynikającą z porównania wartości odtworzeniowej przedmiotu ubezpieczenia z określoną w umowie sumą ubezpieczenia, jeżeli ubezpieczającym jest konsument, z którym klauzula taka nie została indywidualnie uzgodniona, a kształtuje prawa ubezpieczającego w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W judykaturze podważono nawet dopuszczalność stosowania zasady proporcji (z wyjątkiem ubezpieczeń morskich, w których ma ona podstawę w art. 302 § 2 km), ponieważ określona umową suma ubezpieczenia wpływa na wysokość składki, przy kalkulacji której nie uwzględnia się żadnych późniejszych możliwych relacji czy proporcji rzeczywistej wysokości świadczenia, nie wykluczając także możliwego przecież wzrostu wartości mienia w okresie pomiędzy zawarciem umowy ubezpieczenia a dniem powstania szkody. Odwołując się do podzielanego przez siebie orzecznictwa, Sąd Najwyższy podkreślił, że zastrzeżenie w ogólnych warunkach umów możliwości dokonywania przez ubezpieczyciela weryfikacji sumy ubezpieczenia z wartością odtworzeniową ubezpieczonego mienia dopiero w fazie postępowania likwidacyjnego przeczy równości prawnej stron umowy ubezpieczenia, naruszając zasadę uczciwości obrotu. I tę okoliczność uznał Sąd Najwyższy za rozstrzygającą o zasadności zarzutu naruszenia przez Sąd Apelacyjny przepisu art. 12 ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej wskutek jego niezastosowania i w konsekwencji niedokonania interpretacji postanowienia § 30 OWU na korzyść powodów, jako ubezpieczających, pomimo niejednoznacznego sformułowania tego postanowienia wzorca umowy. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Ponieważ w części apelacja została już rozpoznana wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 11 lutego 2014 r., do rozpoznania pozostała apelacja w zakresie wynikającym z wyroku Sądu Najwyższego. Apelacja jest bezzasadna również w tej części, jaka pozostała do rozpoznania w efekcie częściowego uchylenia wcześniejszego wyroku Sądu drugiej instancji. Sprawa jest ponownie rozpoznawana w postępowaniu apelacyjnym w ograniczonym zakresie, wynikającym z wyroku Sądu Najwyższego wydanego na skutek skargi kasacyjnej od wyroku Sądu drugiej instancji, jaką wnieśli jedynie powodowie. Ze względu na częściowe oddalenie apelacji oraz z uwagi na ocenę prawną poczynioną przez Sąd Najwyższy nieaktualne jest już odnoszenie się do przeważającej części zarzutów apelacji, które zostały już ocenione przez Sąd Apelacyjny, gdy częściowo oddalał apelację i w istocie również przez Sąd Najwyższy, który wyjaśnił kwestię wykładni postanowień umowy łączącej strony, w tym postanowień OWU, będących jej integralną częścią, co obejmuje § 30 OWU, a to z uwagi na treść art. 12a ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Zbędność analizy zarzutów odnosi się obecnie też do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, skoro ich analiza była konieczna do rozpoznania również tej części apelacji, która została oddalona już wyrokiem Sądu Apelacyjnego z 11 lutego 2014 r., przy czym Sąd Apelacyjny w obecnym składzie podziela wcześniejszy wywód Sądu Apelacyjnego w tym przedmiocie. W aktualnym stanie sprawy nie wymaga zatem już rozważań kwestia sposobu ustalenia wartości ubezpieczonego mienia, które uległo zniszczeniu. Było to przedmiotem analizy Sądu Apelacyjnego, który wskazał na naruszenie art. 5 kc, ze względu na co uznał za zasadne zasądzenie odszkodowania w rozmiarze określonym według wartości odtworzeniowej i oddalił apelację w takiej części, w jakiej jej uwzględnienie oznaczałoby określenie odszkodowania według rzeczywistej wartości uszkodzonego mienia. Podobnie w sprawie przesądzona już została kwestia wymagalności odszkodowania należnego powodom, gdy Sąd Apelacyjny w części oddalił apelację, podzielając stanowisko Sądu Okręgowego, że odszkodowanie podlega zasądzeniu od dnia 10 lutego 2011 r. Przedmiotem badania w sprawie jest już zatem tylko zagadnienie skutków niedoubezpieczenia. Obecnie rozpoznając sprawę, Sąd Apelacyjny podziela zaakceptowane już wcześniej przez Sąd drugiej instancji ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy, uzupełnione przez Sąd odwoławczy w naprowadzony wyżej sposób, w oparciu o dowody, jakie wskazane zostały w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego z 11 lutego 2014 r. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że niedoubezpieczenie mienia nie oznacza, że każdorazowo ma nastąpić zmniejszenie ubezpieczenia według zasady proporcji, w jakiej przyjęta w umowie suma ubezpieczenia mienia dotkniętego szkodą pozostaje do jego faktycznej wartości, skoro ubezpieczający rozumieli sumę ubezpieczenia jako górny pułap należnego im odszkodowania, nawet gdy wysokość szkody przekroczy sumę ubezpieczenia. Co więcej, wskazał na niedopuszczalność stosowania zasady proporcji poza ubezpieczeniem morskim, gdyż tylko w tym ubezpieczeniu zasada ta znajduje podstawę ustawową. Zwrócił uwagę, że suma ubezpieczenia wpływa na wysokość składki, przy kalkulacji której ubezpieczyciel nie uwzględnia późniejszych możliwych relacji czy proporcji rzeczywistej wysokości świadczenia, nie wykluczając możliwego wzrostu wartości mienia w okresie pomiędzy zawarciem umowy ubezpieczenia a dniem powstania szkody. Sąd Najwyższy podkreślił też, że zastrzeżenie w ogólnych warunkach ubezpieczenia możliwości dokonywania przez ubezpieczyciela weryfikacji sumy ubezpieczenia mienia dopiero w fazie postępowania likwidacyjnego przeczy równości stron umowy ubezpieczenia, naruszając zasadę uczciwości obrotu. Tymczasem w § 30 OWU mowa jest o tym, że jeżeli w dniu szkody stwierdzono niedoubezpieczenie mienia, rozumiane jako ustalenie w umowie sumy ubezpieczenia mienia w wartości niższej od jego faktycznej wartości, to przy ustalaniu wysokości odszkodowania stosuje się zasadę proporcji, w jakiej przyjęta w umowie suma ubezpieczenia mienia dotkniętego szkodą pozostaje do jego faktycznej wartości. Oznacza to weryfikację sumy ubezpieczenia dopiero w fazie postępowania likwidacyjnego. Dodać można, że określenie wartości mienia pozostaje bez wpływu na stopień prawdopodobieństwa wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego, zaś w sprawie zachodzi tego rodzaju sytuacja, że wysokość szkody w zakresie każdego ze składników ubezpieczonego mienia nie przekracza sumy ubezpieczenia danego składnika mienia, ze względu na którą ubezpieczyciel kalkulował składkę ubezpieczeniową i ryzyko umowne, które jest ograniczone do sumy ubezpieczenia. W postaci składki ubezpieczeniowej, dostosowanej do zaistniałego niedoubezpieczenia, uzyskał zatem od powodów ekwiwalent swego świadczenia, nieprzekraczającego sumy ubezpieczenia. W ramach swobody kontraktowej strony ustaliły w umowie wysokość sumy ubezpieczenia na poziomie uwzględniającym niedoubezpieczenie. Była już mowa o tym, że tego rodzaju możliwość nie oznacza, że ubezpieczyciel zawsze może skutecznie zwolnić się z obowiązku spełnienia świadczenia w wysokości odpowiadającej sumie ubezpieczenia, z powołaniem się na zasadę proporcji zastrzeżoną w postanowieniach ogólnych warunków umów ubezpieczenia, w razie stwierdzenia w dniu szkody niedoubezpieczenia mienia. Ryzyko zawarcia umowy przewidującej niedoubezpieczenie mienia (w zamian za niższą składkę płaconą ubezpieczycielowi, uwzględniającą niedoubezpieczenie) ponosi przecież ubezpieczający, kiedy wysokość szkody (określona w wysokości kosztów odtworzenia zniszczonego przedmiotu ubezpieczenia) jest wyższa od wysokości sumy ubezpieczenia. Wypłacone odszkodowanie ubezpieczeniowe nie rekompensuje wówczas ubezpieczonemu faktycznie poniesionej szkody. Nie oznacza to jednak zwolnienia ubezpieczyciela z obowiązku wypłaty odszkodowania w wysokości odpowiadającej określonej w umowie sumie ubezpieczenia, gdyż nie ma podstaw do przyjęcia, że ze względu na niedoubezpieczenie odszkodowanie nie może osiągnąć poziomu sumy ubezpieczenia, skoro między innymi ze względu na nią kalkulowana była wysokość składki ubezpieczeniowej. Niejednoznaczność postanowienia § 30 OWU sprowadza się do zastrzeżenia możliwości każdorazowego zmniejszenia przez pozwanego odszkodowania przez zastosowanie zasady proporcji w razie stwierdzenia w dniu szkody stanu niedoubezpieczenia mienia, pomimo ustalonej w umowie stron sumy ubezpieczenia, którą ubezpieczający mieli prawo rozumieć jako górny pułap wysokości należnego im odszkodowania. Z § 30 OWU wynika też możliwość dokonywania przez pozwanego weryfikacji sumy ubezpieczenia z wartością odtworzeniową ubezpieczonego mienia dopiero w fazie postępowania likwidacyjnego. Zachodzi zatem nierówność prawna stron umowy ubezpieczenia, naruszająca zasadę uczciwości obrotu. Z mocy art. 12 ust. 3 i 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej niejednoznaczne postanowienie § 30 OWU musi być interpretowane na korzyść powodów, którzy przy zawarciu umowy oczekiwali, że w granicach sumy ubezpieczenia uzyskają odszkodowanie za ubezpieczone mienie. Rozstrzygając sprawę nie można nie dostrzegać, że wysokość poniesionej przez powodów szkody jest wyższa od wysokości określonej umową sumy ubezpieczenia. Ponieważ szkoda poniesiona przez powodów nie przekracza sumy ubezpieczenia, stanowiącej górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela (art. 824 § 1 kc), powodom należy się odszkodowanie w pełnej wysokości, jaką określił Sąd Okręgowy. W takiej sytuacji postanowienie § 30 OWU nie zwalnia bowiem pozwanego ubezpieczyciela z obowiązku wypłaty odszkodowania w wysokości odpowiadającej sumie ubezpieczenia określonej w umowie. Pozwany opóźnia się z zapłatą odszkodowania od dnia określonego przez Sąd Okręgowy, co – jak to wcześniej podkreślono – poddane już było ocenie przez Sąd Apelacyjny. Apelacja – jako bezzasadna – podlega więc oddaleniu i w tej części, jaka pozostała do rozpoznania na skutek wyroku Sądu Najwyższego, o którym była mowa (art. 385 kpc). O kosztach postępowania apelacyjnego i kasacyjnego orzeczono stosownie do ostatecznego wyniku sprawy, którą powodowie wygrali w całości w drugiej instancji, a także do wartości przedmiotu zaskarżenia apelacją i skargą kasacyjną, mając na względzie, po pierwsze, że – niezależnie od tego, iż wyrok Sądu drugiej instancji został częściowo uchylony przez Sąd Najwyższy, zaś sprawa w oznaczonym zakresie przekazana została Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego – w sprawie toczyło się jedno postępowanie apelacyjne, po drugie, że idzie o świadczenie podzielne, zaś powodowie, których stanowisko procesowe było wspólne, byli reprezentowani przez tego samego pełnomocnika, co wpływa na nakład jego pracy, i ponieśli opłatę od skargi kasacyjnej w różnym rozmiarze (art. 98 § 1 i 3 oraz art. 109 § 2 kpc, a także § 6 pkt 7 w związku z § 13 ust. 1 pkt 2 i ust. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu – tekst jednolity w Dz. U. z 2013 r. poz. 461 ze zm.). SSA Janusz Kiercz SSA Tomasz Pidzik SSA Grzegorz Stojek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.