← Polska

X P 687/13

Sygn. akt XP 687/13 WYROK KOŃCOWY W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 września 2015 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieścia Wydział X Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie następującym

§ 1i 2 k.p.

wysokości 100 % i odpowiednio 50%. Zatem całkowicie niezasadne były zarzuty strony pozwanej wskazujące, że powódka wnosiła jedynie żądanie na podstawie art.

§ 1

k.p., a nie na podstawie art.

§ 2k.p.

W ocenie Sądu, żądanie powódki o „wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych”, tj. żądanie oparte o treść art. 151 Kodeksu pracy, obejmuje żądanie wynagrodzenia za pracę w godzinach wykonywanych ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, tj. pracę wykonywaną w warunkach określonych w art.

§ 1k.p.

i art.

§ 2k.p.

W sprawach z powództwa pracownika o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe ciężar udowodnienia faktów spoczywa zgodnie z reguła art. 6 k.c. na stronie powodowej, jednakże zgodnie z art. 149 § 1 k.p. to na pracodawcy ciążył obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy powódki do celów prawidłowego ustalenia jej wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. W niniejszej sprawie strona pozwana nie przedstawiła prawidłowo prowadzonej ewidencji czasu pracy dla powódki. Zatem to na stronie pozwanej ciążył obowiązek wykazania, w jakim rozmiarze powódce nie należy się dochodzone roszczenie, a więc zakwestionowanie wyliczeń powódki w określonej wysokości, co wobec braku prawidłowo prowadzonej ewidencji czasu pracy musiało być poparte stosownymi dowodami, a czego strona pozwana nie uczyniła. Za naruszenie obowiązku prowadzenia prawidłowej ewidencji czasu pracy trzeba uznać zarówno całkowite jego zbagatelizowanie, jak i niesystematyczne dokonywanie adnotacji, uniemożliwiające powzięcie powyższych informacji. Brak dokumentacji powoduje, że w razie sporu pracodawca ma wykazać, iż pracownik nie pracował w takim rozmiarze jak twierdzi, a tym bardziej jaki udokumentował (wyr. SN z 05.05.1999 r., I PKN 665/98, OSNAPiUS 2000/14/535). Z obowiązku prowadzenia ewidencji wynikają konsekwencje w zakresie ciężaru dowodu (art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p.), polegające na tym, że to na pracodawcy spoczywa ciężar udowodnienia rzeczywistego czasu pracy z uwzględnieniem pracy w godzinach nadliczbowych (wyr. SN z 04.10.2000 r., I PKN 71/00, OSNAPiUS 2002/10/231). Dookreślenie warunków realizacji omawianego obowiązku nastąpiło w treści normy z § 8 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 28 maja 1996 roku w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika (Dz. U. Nr 62, poz. 286, z późn. zm.). Przewiduje ona, iż pracodawca zakłada i prowadzi - odrębnie dla każdego pracownika - kartę ewidencji czasu pracy w zakresie obejmującym pracę w poszczególnych dobach roboczych, w tym pracę w niedziele i święta, w porze nocnej, w godzinach nadliczbowych oraz w dni wolne od pracy wynikające z rozkładu w pięciodniowym tygodniu pracy, a także dyżury, urlopy, zwolnienia od pracy oraz inne usprawiedliwione i nieusprawiedliwione nieobecności w pracy (w stosunku do pracowników młodocianych pracodawca uwzględnia w ewidencji także czas ich pracy przy pracach wzbronionych młodocianym, których wykonywanie jest dozwolone w celu odbycia przez nich przygotowania zawodowego). Jednocześnie niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy, skutkuje tym że pracownik może udowadniać swoją twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych takich jak dowody osobowe czy innej dokumentacji dotyczącej pracy (vide wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2000 r., I PKN 71/00, OSNAPiUS 2002 nr 10, poz. 231). Co więcej Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 lutego 2002 r., I PKN 845/00 (OSNP 2004 nr 3, poz. 46). stwierdził, że na powodach spoczywał wprawdzie ciężar dowodu w zakresie wykazania wykonywania pracy ponad normy czasu pracy, ale siłą rzeczy mogli ten obowiązek wykonać przez powołanie dowodów ze swoich zeznań. Strona pozwana w toku postępowania podniosła, że z uwagi na fakt, że powódka zawarła ze stroną pozwaną pisemną umowę cywilnoprawną, a stosunek pracy został ustalony dopiero wyrokiem sądu pracy, nie prowadziła dla powódki ewidencji czasu pracy. Powódka natomiast już w załączeniu do pozwu przedstawiła kopie list obecności i ewidencji czasu pracy, które były prowadzone przez stronę pozwaną dla niej również jako rejestratorki medycznej podnosząc, że pracowała zgodnie z przedstawioną dokumentacją. W oparciu o analizę list obecności powódki, zeznań świadków A. C. częściowo M. S. i przesłuchań stron jednoznacznie wynika, iż powódka pracowała od poniedziałku do piątku po 8 godzin dziennie, a co drugą sobotę po 7 godzin. Materiał dowodowy w postaci list obecności zawierających godziny wyjścia i przyjścia powódki jasno wskazał w jakich dniach i godzinach powódka świadczyła pracę. Powódka od 2012 r. była jedną z dwóch rejestratorek obsługujących rejestrację zważywszy na godziny otwarcia rejestracji 08.30 do 19.00 od poniedziałku do piątku wskazywał na konieczność pracy na zmiany przez powódkę. Także świadek M. S. zajmująca się sprawami (...)we W. wskazała, iż powódka pracowała po 8 godzin dziennie. Bezspornym między stronami było to, iż powódka świadczyła pracę w dwie soboty w miesiącu obsługując samodzielnie rejestrację, albowiem w ten dzień regułą było, iż rejestratorki pracowały pojedynczo i na zmianę pracowały w soboty. Sąd uwzględnił przedstawione przez powódkę listy obecności jako dowód w sprawie, gdyż mając na uwadze okoliczności sprawy, zeznania świadków, w szczególności zeznania świadka A. C. wynikało, że faktycznie u strony pozwanej były prowadzone listy obecności w tej postaci. Dokumenty przedstawione przez powódkę są wiarygodne o tyle, że mając na uwadze fakt, że strona pozwana potwierdziła prowadzenie list obecności, nie przedstawiła do akt sprawy list z okresu objętego żądaniem pozwu o treści odmiennej od tej, którą przedstawiła powódka. Mając zatem na uwadze formę prowadzenia tych list, a także brak dowodów przeciwnych, że strona pozwana dysponuje listami obecności o odmiennej treści, niż to przedstawiła powódka (pomimo potwierdzenia, że faktycznie były takie listy prowadzone), Sąd dał wiarę powódce, że faktycznie listy obecności przedstawione przez powódkę były to listy, prowadzone u strony pozwanej przez pracowników na potwierdzenie czasu pracy pracowników rejestracji, w tym powódki. Sąd zatem uznał te listy jako dowód w sprawie i na ich podstawie uznał, że powódka wykazała pracę w godzinach nadliczbowych w czasie zatrudnienia u strony pozwanej. Wyliczenie ilości przepracowanych godzin nadliczbowych wymagało wiadomości specjalnych. W zakresie żądania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych Sąd oparł się na opinii z dnia 2 lutego 2015 r., w której dokonano wyliczenia czasu pracy powódki w oparciu o sytemu czasu pracy na podstawie art. 93 ust 1 ustawy o działalności leczniczej, a nie systemu wskazanego w kodeksie pracy. W oparciu o nią Sąd doszedł do przekonania, iż w okresie zatrudnienia powódka przepracowała 495 godziny i 24 minut w godzinach nadliczbowych w tym 281 godzin i 31 minut ponad dobową normę czasu pracy i 213 godzin i 53 minuty ponad średniotygodniową normę czasu pracy. Zdaniem Sądu opinia biegłego sądowego z zakresu księgowości w tym zakresie jest w pełni wiarygodna i rzetelna, albowiem uwzględnia dostarczone przez strony listy obecności, a także osobowy materiał dowodowy. Faktem jest, iż w aktach sprawy brak jest listy obecności za miesiąc październik 2010 r. jednakże powódka wskazała jaki był system czasu pracy również w tym miesiącu, co pozwana przyznała. Powódka za pracę w godzinach nadliczbowych w spornym okresie powinna otrzymać 10.328,44 zł. (po sprostowaniu wyliczenia przez biegłego w uzupełniającej opinii biegłego k. 428) Przechodząc do żądania powódki w zakresie ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy wyjaśnienia wymaga to, iż pracownik podejmujący pracę po raz pierwszy, w roku kalendarzowym, w którym podjął pracę, uzyskuje prawo do urlopu z upływem każdego miesiąca pracy, w wymiarze 1/12 wymiaru urlopu przysługującego mu po przepracowaniu roku. Wysokość urlopu zależy od wymiaru zatrudnienia. Powódka przed zatrudnieniem u strony pozwanej nie świadczyła pracy w oparciu o stosunek pracy i ponadto była absolwentką szkoły średniej ogólnokształcącej zatem do okresu zatrudnienia należało uwzględnić okres nauki stanowiący czas 4 lata ( art. 154§ 1 k.p. i 155 § 1 ust. 4 k.p.). Zatem w pierwszym okresie zatrudnienia tj. od 25 października 2010 do 31 grudnia 2010 r. powódka nabyła proporcjonalnie 5 dni urlopu. Z listy obecności za miesiąc listopad 2010 r. wynika, iż powódka przez 3 dni, które były dniami pracującymi była nieobecna gdyż nie złożyła podpisów na liści obecności, zatem należało przyjąć iż powódka wykorzystała 3 dni i tym samym nie wykorzystała 2 dni. W roku 2011 r. powódka nabyła pełne 20 dni urlopu z list obecności za miesiąc styczeń 2011 r. wynika, iż powódka była nieobecna gdyż nie złożyła podpisów na liści obecności prze 5 dni. Dodatkowo, jak wynika z zeznań powódki, (co znajduje również potwierdzenie w listach obecności), we wrześniu korzystała ona z 17 dni urlopu wypoczynkowego, co skutkowało wyczerpaniem 22 dni w całości urlopu za ten rok. Zdaniem Sądu w roku 2011 r. powódka wykorzystała zaległe dwa dni urlopu za rok 2010 i następnie w całości za rok bieżący 2011 r. Z kolei w roku 2012 r. powódka także nabyła 20 dni urlopu. Listy obecności za ten okres a także zeznania powódki wskazują, iż w okresie od dnia 22 sierpnia 2012 r. korzystała z sześciu dni urlopu wypoczynkowe i w dalszym okresie nie wykorzystała go gdyż przebywała na zasiłku chorobowym, a następnie zasiłku macierzyńskim, a zatem powódka nie wykorzystała 14 dni urlopu. Stosunek pracy wiązał strony do 20 sierpnia 2013 r. Bezspornym jest to, iż powódka w tym okresie nie świadczyła, a także to, że nie korzystała z urlopu wypoczynkowego. W czasie trwania stosunku pracy pracownik z kolejnym rokiem nabywa prawo do urlopu, co ma miejsce także w stosunku do powódki. Ugruntowanym jest orzecznictwo Sądu Najwyższego, iż pracownicy przebywająca na urlopie macierzyńskim nabywała prawo do urlopu wypoczynkowe. Zatem biorąc pod uwagę, iż w roku 2013 r. stosunek pracy trwał przez osiem miesięcy wymiar urlopu powódki 20 dni uległ proporcjonalnemu zmniejszeniu ( 20x 8/12= 14 dni) stanowiących 14 dni. Mając na uwadze powyższe Sąd doszedł do przekonania, iż w latach 2010-2011 powódka wykorzystała cały urlop wypoczynkowy, a w roku 2012 nie wykorzystała 14 dni i w roku 2013 także 14 dni. Tym samym w chwili rozwiązania stosunku pracy powódka miała niewykorzystanych 28 dni urlopu wypoczynkowego. Przesłanką nabycia ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy jest m. in. rozwiązanie stosunku pracy i niewykorzystanie przez pracownika przysługującego mu urlopu wypoczynkowego. Bez znaczenia jest podnoszona przez stronę pozwaną okoliczność, że powódka w roku 2013 nie świadczyła faktycznie pracy, a była jedynie pracownikiem strony pozwanej bez świadczenia pracy. Podkreślić należy, że ani przepis art. 171 kp, ani też kolejne przepisy kodeksu pracy dotyczące urlopów wypoczynkowych nie uzależniają nabycia prawa do urlopu od faktu „fizycznego wykonywania pracy przez pracownika na rzecz pracodawcy”. Wnioski strony pozwanej, że powódka nie nabyła prawa do urlopu za rok 2013 r. z uwagi na fakt, że nie wykonywała w tym roku faktycznie pracy na rzecz strony pozwanej, nie mają żadnego uzasadnienia ani w przepisach, ani w doktrynie, ani tez w judykaturze. Zbyt daleko idące wnioski strony pozwanej, że brak wykonywania faktycznej pracy skutkuje tym, że pracownik nie nabywa prawa do urlopu pozostają w sprzeczności z wykładnią przepisów prawa pracy dotyczących urlopów wypoczynkowych. Należy bowiem wskazać, że pracownicy, którzy przebywali na zwolnieniach lekarskich, na urlopach macierzyńskich czy też w innych przypadkach nieświadczenia pracy, nabywają prawo do urlopu wypoczynkowego z uwagi na sam fakt, że są pracownikami i prawo to nie jest uzależnione w żaden sposób od ilości dni faktycznej pracy u pracodawcy. Zatem nie budzi wątpliwości Sądu, iż sytuacja powódki wyczerpała znamiona uprawnienia do nabycia ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy art. 171 § 1 k.p. Sąd nie uznał za zasadne argumenty powódki, że powinna ona otrzymać ekwiwalent za urlop w większym wymiarze, niż ustalił to biegły w swojej opinii. W ocenie Sądu, fakt, że na przedstawionych przez powódkę listach obecności w deklarowanych przez nią dniach nie ma jej podpisów, wskazuje, że nie była ona obecna w pracy. Nie można uznać, że należy również te dni uznać za dni obecności w pracy powódki jedynie na fakcie, że strona pozwana nie dysponuje odpowiednimi wnioskami urlopowymi powódki. W tym zakresie należy uznać, że powódka, wbrew art. 6 kc, nie wykazała, aby faktycznie była ona w pracy, skoro nie ma jej podpisów na listach obecności, które, zgodnie z jej zeznaniami i twierdzeniami odzwierciedlają jej obecności w pracy. Biegły w swojej opinii uwzględnił częściowo dni wskazane przez stronę pozwaną jako dni urlopu powódki jako dni pracy z uwzględnieniem art. 154

(4)kp. Należy jednak mieć na uwadze, że skoro na liście obecności za listopad 2010 r. brak jest podpisu powódki za 3 dni, należy uznać, że w te dni, które powinny być jej dniami pracy, była ona na urlopie. Analogicznie w styczniu 2011 r. – skoro brak podpisów powódki na liście obecności za 5 dni – należy uznać, że w te dni była ona również na urlopie, skoro były to jej dni pracy. W odniesieniu do września 2011 r. natomiast należy wskazać, że powódka sama w swoich twierdzeniach i zeznaniach przyznała, że była na urlopie, zatem nie może domagać się ekwiwalentu za urlop za te dni. Na liście obecności za miesiąc czerwiec 2012 r. również skoro brak jest podpisu powódki w dni, w które winna była ona być na urlopie, należy uznać, że była ona na urlopie. Tylko i wyłącznie fakt, że strona nie dysponuje wnioskami urlopowymi powódki za te dni nie może stać się podstawą do zasądzenia za te dni ekwiwalentu za urlop, skoro powódka nie wykazała zgodnie z art. 6 kc, faktu, że pracowała w te dni. Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał za zasadne uznać wysokość ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy zgodnie z opinią biegłego sądowego, którego wyliczenia Sąd przyjął jak swoje. Za jeden dzień urlopu powódka winna otrzymać 108,36 zł, a zatem za 28 dni – 3 034,08 zł (108,36 x 28). Kolejnym żądaniem powódki było żądanie wynagrodzenia za czas pozostawania w gotowości do pracy. Odnosząc się do tego żądania należy wskazać, iż materialnoprawną podstawa roszczenia jest art. 81 § 1 k.p. zgodni z którym pracownikowi za czas niewykonywania pracy, jeżeli był gotów do jej wykonywania, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, przysługuje wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. W każdym przypadku wynagrodzenie to nie może być jednak niższe od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów Powyższy przepis zawiera dwie przesłanki nabycia prawa do wynagrodzenia: gotowość pracownika do wykonywania pracy, doznanie przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 19 grudnia 2013 r., II PK 211/13 cechami charakterystycznymi gotowości pracownika do wykonywania pracy są: zamiar wykonywania pracy, faktyczna zdolność do świadczenia pracy, uzewnętrznienie gotowości do wykonywania prac i pozostawanie w dyspozycji pracodawcy. W innym orzeczeniu Sąd Najwyższy wskazał, iż pracownik domagający się od pracodawcy zapłaty wynagrodzenia z tytułu gotowości do wykonywania pracy (art. 81 § 1 k.p.) powinien w sposób aktywny i systematyczny manifestować wobec pracodawcy swoją gotowość do wykonywania pracy przez cały okres, za który dochodzone jest wynagrodzenie. Wymaga to od niego systematycznego lub periodycznego powiadamiania pracodawcy w szczególności o miejscu przebywania oraz możliwych sposobach wezwania pracownika do świadczenia pracy. Pracownik powinien to czynić w formach dostatecznie informujących pracodawcę o jego gotowości do wykonywania pracy. Powinien to czynić przynajmniej raz w miesiącu, domagając się zapłaty wynagrodzenia z tytułu gotowości do wykonywania pracy, które powinno być wypłacane w terminie oraz na zasadach analogicznych jak wynagrodzenie za pracę. Potwierdzanie gotowości do wykonywania pracy nie może ograniczać się do biernego oczekiwania na wezwanie pracodawcy do świadczenia pracy. Również jednorazowe lub sporadyczne deklarowanie przez pracownika gotowości do wykonywania pracy nie stanowi wystarczającego dowodu na pozostawanie w stałej gotowości do wykonywania pracy ( vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 października 2013 r., II PK 16/13, Opubl: Monitor Prawa Pracy rok 2014, Nr 2, str. 84). Przechodząc na grunt przedmiotowej sprawy istotnym wskazaniem jest to, iż strona pozwana dopiero w dniu 14 sierpnia 2013 r. złożyła oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę, które skutki nastąpiły z dniem 20 sierpnia 2013 r. Co więcej od momentu niezdolności do pracy powódki i przebywania na zasiłku chorobowym, a następnie na zasiłku macierzyńskim to jest okres od 31 sierpnia 2012 r. do 06 kwietnia 2013 r. strona pozwana nie uzewnętrzniała jakiekolwiek woli zakończenia stosunku prawnego łączącego strony. Powódka jeszcze w ostatnim dniu urlopu macierzyńskiego osobiście udała się do dotychczasowego miejsca świadczenia pracy wskazując, iż od następnego dnia roboczego wraca oraz aby uzyskać informację jak obecnie wygląda organizacja pracy i związane z tym obowiązki. Zdaniem Sądu samo osobiste stawienie się powódki i zainteresowanie jakie uzewnętrzniała wskazywała na jasną deklarację gotowości do świadczenia pracy, co mając na uwadze brak wyraźnego sygnału ze strony pozwanej w postaci rozwiązania stosunku łączącego strony przez pozwaną, znajdowało logiczne uzasadnienie. Z zeznań powódki wynika, iż asystenta członka zarządu telefonicznie przekazała powódce informację o braku decyzji co jej osoby co należy interpretować jako nakaz oczekiwania a zatem pozostawania w gotowości. Co więcej powódka w kwietniu 2013 r. kilkukrotnie kontaktowała się z członkiem zarządu w celu uzyskania wiedzy co do jej sytuacji, a nadto w dniu 22 kwietnia 2013 r. doszło do spotkania podczas którego poinformowano powódkę o pełnej obsadzie rejestracji oraz, iż do końca miesiąca zostanie podjęta decyzji. W późniejszym okresie strona pozwana nadał nie przekazała powódce jasnej informacji co tego co ma dalej robić, co więcej stosunek pracy był nadal kontynuowany w tym okresie. Nie budzi wątpliwości Sądu, iż w miesiącu kwietniu 2013 r. powódka wyraźnie i jasno deklarowała gotowość do pracy utrzymując bieżący kontakt ze stroną pozwaną. Inaczej przedstawiała się sytuacja w kolejnych miesiącach. W okresie od maja do sierpnia 2013 r. zachowanie powódki ograniczało się do biernego oczekiwania, a dopiero w czerwcu 2013 r. powódka podjęła ponowny kontakt ze stroną pozwaną jednakże ograniczający się wyłącznie do próby ugody co do charakteru stosunku pranego łączącego strony. W swoim piśmie powódka oprócz propozycji spotkania dotyczącego ustalenia charakteru prawnego stosunku łączącego strony jeszcze przed niezdolnością do pracy powódki i jej urlopem macierzyńskim, nie zadeklarowała już gotowości do pracy, chociaż skoro – jak twierdzi – była gotowa świadczyć pracę, winna to w sposób wyraźny stronie pozwanej ponownie zadeklarować. W swoim piśmie natomiast z dnia 10 czerwca 2013 r. pełnomocnik powódki jedynie wskazał na wolę spotkania się w celu ustalenia warunków ewentualnej ugody, nie wspominając natomiast nic na temat woli kontynuacji świadczenia pracy przez powódkę. W ocenie Sądu, powódka od maja 2013 r. nie podjęła żadnych działań, w żaden sposób nie wyraziła woli gotowości do pracy, chociaż miała taką możliwość (choćby w piśmie z 10 czerwca 2013 r.) i jeśli twierdzi, że była gotowa podjąć pracę, miała taki obowiązek. Zatem w ocenie Sądu powódka przejawiała gotowość do pracy jedynie w okresie kwietnia 2013 r. i za ten okres winna otrzymać należne wynagrodzenie. W pozostałej części zachowanie powódki nie stanowiło wyraźnej manifestacji gotowości do pracy. Należy zauważyć, iż dopiero konsekwencją wytoczenia powództwa przez powódkę było oświadczenie o wypowiedzeniu umowy złożone przez stronę pozwaną w dniu 14 sierpnia 2013 r. Bacząc na powyższe roszczenie powódki co do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych zasługiwało na uwzględnienie co do kwoty 10.328,44 zł, ekwiwalent za urlop wypoczynkowy w wysokości 3 034, 08 zł i wynagrodzenie za czas pozostawania w gotowości do pracy za miesiąc kwiecień 2013 r. w wysokości stanowiącej minimalne wynagrodzenie w kwocie 1 600,00 zł brutto. Łączna suma kwoty należnej powódce wynosiła 12 364, 26 zł. – punkt I sentencji wyroku O odsetkach orzeczono na podstawie 359 k.c. w zw. z art., 300 k.p. Pełnomocnik powódki sprecyzował żądanie pozwu w zakresie odsetek uzależniając ich wysokość od poszczególnych dat pism zawierających rozszerzenia żądania pozwu. Powódka pierwotnie żądała od strony pozwanej: ekwiwalentu za urlop za okres od 25 października 2010 r. do 1 lipca 2013 r. w kwocie 3.337,00 zł, wynagrodzenia za godziny nadliczbowe za 2011 r. i 2012 r. w kwocie 3.024,36 zł, wynagrodzenia za czas pozostawania w gotowości do pracy w kwocie 6.801,00 zł. Sąd uwzględnił żądanie w całości jedynie w zakresie żądania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, natomiast w zakresie żądania ekwiwalentu za urlop jedynie w kwocie 3 034,08 zł i wynagrodzenia na podstawie art. 81 kp w wysokości 1.600 zł zatem łącznie kwotę 7.658,44 zł. Zatem jedynie od takiej kwoty należało uznać za zasadne roszczenie powódki o odsetki za okres od 18 lipca 2013 r. do 15 sierpnia 2015 r. (zgodnie z żądaniem pozwu). Pismem z dnia 16 czerwca 2015 r pełnomocnik powódki rozszerzył żądanie pozwu o dalszą kwotę 7.304,08 zł do łącznej kwoty 21.879,80 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia rozszerzenia żądania pozwu. Mając powyższe na uwadze, Sąd zasądził odsetki ustawowe od kwoty 14.962,52 zł (3 034,08 zł + 1.600 zł + 10.328,44 zł) od dnia 16 sierpnia 2015 r. do dnia zapłaty. Pełnomocnik powódki pismem z dnia 20 sierpnia 2014 r. (k. 245) rozszerzył żądanie pozwu w zakresie żądania wynagrodzenia za gotowość do pracy (na podstawie art. 81 kp) z kwoty 6.801,00 zł do kwoty 8.000 zł. Skoro jednak żądanie pozwu w tym zakresie zostało uwzględnione jedynie w kwocie 1.600 zł, zatem ta modyfikacja pozwu i żądania odsetek nie znalazła odzwierciedlenia w pkt I wyroku w zakresie odsetek. W pozostałej części żądania powódki przewyższające zasądzone kwoty podlegały oddaleniu. Na końcu odnosząc się do żądania sprostowania świadectw pracy podnieść należy, iż zgodnie z art. 97 § 2 1 k.p., pracownik może w ciągu 7 dni od otrzymania świadectwa pracy wystąpić z wnioskiem do pracodawcy o sprostowanie świadectwa. W razie nieuwzględnienia wniosku pracownikowi przysługuje, w ciągu 7 dni od zawiadomienia o odmowie sprostowania świadectwa pracy, prawo wystąpienia z żądaniem jego sprostowania do sądu pracy. Świadectwo pracy jest dokumentem zawierającym jedynie oświadczenie wiedzy i nie zawiera oświadczenia woli. Nie zawiera ono elementów ocennych, a jedynie fakty wskazane w przepisie art. 97 k.p., samo przez się nie tworzy praw podmiotowych ani ich nie pozbawia (vide wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 20 lutego 1991 r., I PR 422/90, Przegląd Sądowy 1993 nr 4, s. 93; wyrok z 2 czerwca 2006 r., I PK 250/05, OSNP 2007 nr 11-12, poz. 156). Przez „sprostowanie” należy rozumieć poprawienie, skorygowanie, dokonanie korekty jakiejś informacji, czy sprostowanie jakiegoś błędu. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w sprawie szczegółowej treści świadectwa pracy oraz sposobu i trybu jego wydawania i prostowania (Dz. U. Nr 60, poz. 282 ze zm.) wskazuje na informacje, jakie pracodawca jest zobowiązany do umieszczenia w świadectwie pracy. Ustawodawca w powyższej wskazanym rozporządzeniu w § 5 ust. 3 i 4 przewiduje możliwość zmiany świadectwa pracy przez wydanie nowego tylko w przypadku orzeczenia w przedmiocie uznania rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia za niegodnego z prawem. Z kolei w przypadku gdy pracodawca rozwiązał umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenie (w zwykłym trybie) i gdy w wyniku prawomocnego orzeczenia sądu przyznano odszkodowania z tytułu niezgodnego z przepisami prawa wypowiedzenia umowy o pracę, pracodawca, na żądanie pracownika, jest obowiązany uzupełnić treść wydanego mu uprzednio świadectwa pracy o dodatkową informację o tym orzeczeniu. W niniejszej sprawie bezspornym jest, że strona pozwana wypowiedziała powódce umowę tj. złożyła jej oświadczenie o wypowiedzeniu umowy wskazując, że podstawą tego wypowiedzenia jest par. 4 pkt 1 umowy zlecenia z dnia 29 listopada 2011 r. który brzmiał, że zleceniodawca może wypowiedzieć umowę zlecenia w każdym czasie. Jednocześnie jednak należy mieć na uwadze, że zgodnie z prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego we Wrocławiu Wydział Pracy, strony łączył stosunek pracy do dnia 20 sierpnia 2013 r. tj. do dnia wskazanego przez stronę pozwaną jako dzień ustania stosunku łączącego strony na mocy wypowiedzenia dokonanego w dniu 14 sierpnia 2013 r. Należy zatem mieć na uwadze, że oświadczenie woli strony pozwanej złożone powódce pismem z dnia 14 sierpnia 2013 r., mając na uwadze przepisy prawa pracy, które mają zastosowanie w niniejszej sprawie odnośnie charakteru prawnego łączącego strony stosunku prawnego było najbardziej zbliżone do wypowiedzenia umowy o pracę, o którym mowa w art. 30 par. 1 pkt 2 kp, tj. wypowiedzenia umowy o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. W ocenie Sądu brak jest podstaw do uznania, że stosunek pracy ustał na podstawie art. 52 kp (gdyż brak jest podstaw do uznania, że stosunek pracy ustał w wyniku „ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych”), brak jest oświadczenia pracodawcy, które rozwiązywałoby umowę bez zachowania okresu wypowiedzenia. W tym miejscu można byłoby uznać, że jeśli strona pozwana zamierzała rozwiązać z powódką umowę o pracę „bez zachowania okresu wypowiedzenia” na podstawie, o której stanowi art. 52 kp, to wówczas powołała się w swoim oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy na par. 4 pkt 4 umowy zlecenia, tj. rozwiązanie bez wypowiedzenia z powodu utraty zaufania. W ocenie Sądu, nie można również uznać, aby była podstawa do uznania, że ma zastosowanie przepis art. 53 kp. Przepisy ten stanowi o rozwiązaniu umowy o prace bez wypowiedzenia bez winy pracownika w skutek określonych w tym przepisie zdarzeń. W ocenie Sądu, przede wszystkim mając na uwadze, że faktycznie do ustania stosunku pracy doszło w wyniku oświadczenia pracodawcy o wypowiedzeniu umowy, nie może mieć zastosowanie przepis art. 53 kp., w szczególności, że nie miały miejsca zdarzenia, o których stanowi w/w przepis. Powódka stawiła się po długotrwałym zwolnieniu lekarskimi i okresie pobierania zasiłku macierzyńskiego do pracy wyrażając gotowość do pracy, zatem nie można w ogóle mówić, aby miały miejsce przesłanki do zastosowania przepisu art. 53 kp. Zatem Sąd orzekł jak w pkt III wyroku. Sąd oddalił dalej idący wniosek powódki o sprostowanie świadectwa pracy. Zdaniem Sądu żądanie sprostowania świadectwa pracy w przedmiocie ilości wykorzystanego urlopu wypoczynkowego, wypłaconego ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy i pozostałych punktów świadectwa pracy podlegało oddaleniu jako przedwczesne. W ocenie Sądu, podzielając stanowisko strony pozwanej, w/w żądania powódki stanowią przedmiot sporu w niniejszej sprawie, a zatem dopiero prawomocne orzeczenie w tym zakresie jako wiążące strony postępowania będzie obligowało pracodawcę do zamieszczenia informacji zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądu. Dodatkowo należy mieć na uwadze, że profesjonalny pełnomocnik powódki nie wskazał, jakiego zapisu żąda w miejsce kwestionowanego przez powódkę w świadectwie pracy. Wynika to z tego, że faktycznie ustalenie powyższych okoliczności będzie możliwe dopiero po prawomocności orzeczenia w niniejszej sprawie. Sąd dokonał ustaleń faktycznych na podstawie całościowego materiału dowodowego w oparciu o dowody z dokumentów. Ponadto Sąd przyznał pełen walor wiarygodności opinii biegłego sądowego, które zawierają pełne i jasne uzasadnienia, wyliczenie uwzględniające zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Biegły sądowy obowiązany jest orzekać zgodnie z wiedzą, posiadanymi kwalifikacjami i obowiązującymi przepisami. Zatem jego pole orzekania nie jest ograniczone żadnymi dodatkowymi kryteriami, poza obowiązującymi przepisami. Dlatego zdaniem Sądu, sporządzonym opiniom, nie można odmówić rzetelności i fachowości. Wydający w sprawie opinię biegły sądowy jest niezależnym od stron i nie ma żadnego powodu, aby orzekać na korzyść którejkolwiek ze stron. Zgodnie z art. 282 § 2 k.p.c. w związku z art. 283 § 2 k.p.c. biegły sądowy wydający opinię w niniejszej sprawie złożył przed objęciem funkcji przysięgę, którą jest związany. Sąd nie znalazł podstaw do zanegowania bezstronności biegłych, jak i ich rzetelności przy wydaniu opinii. Opinia biegłego sądowego podlega ocenie przy zastosowaniu art. 233 § 1 k.p.c. – na podstawie właściwych dla jej przymiotu kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażanych w niej wniosków. Warto tutaj przytoczyć pogląd Sądu Najwyższego, który pomimo upływu czasu nie stracił na swojej aktualności. Mianowicie, Sąd Najwyższy w swoim wyroku z dnia 19 grudnia 1990 r. (I PR 148/90, OSP 1991/11/300) stwierdził, iż „Sąd może oceniać opinię biegłego pod względem fachowości, rzetelności czy logiczności. Może pomijać oczywiste pomyłki czy błędy rachunkowe. Nie może jednak nie podzielać poglądów biegłego, czy w ich miejsce wprowadzać własnych stwierdzeń”. Jednocześnie Sąd uwzględnił strony pozwanej dopuszczając opinię uzupełniającą, która stanowiła uzupełnienie i wyjaśnienie pierwszej opinii. Przechodząc do zeznania świadków, zeznania świadka A. C. zasługiwały na walor wiarygodności jako jasne, logiczne i spójne. Jedynie na częściowe uwzględnienie zasługiwały zeznania świadków M. S., przesłuchanego w charakterze strony pozwanej S. B., które w znacznej mierze stanowiły zaprezentowanie poglądów powyższych osób. Zeznania złożone przez powódkę A. S.
(1)podlegały na uwzględnieniu jako jasne, logiczne i konsekwentne. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 98 kpc i art. 100 kpc. W zakresie żądania ustalenia istnienia stosunku pracy, powódka wygrała proces w całości. Zatem mając na uwadze wartość przedmiotu sporu w tym zakresie, uwzględniając również wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2009 r. (sygn. akt I PZ 17/09), w którym Sąd Najwyższy uznał, że sprawy o ustalenie istnienia stosunku pracy są sprawami o prawa majątkowe, należy uznać, że powódce w zakresie tego żądania należą się koszty zastępstwa procesowego w wysokości 1.800 zł. W podobny sposób kwestie tę rozstrzygnął również Sąd Okręgowy Wydział Pracy w wyroku z dnia 27 lutego 2014 r. (k. 195). O kosztach procesu w zakresie pozostałych żądań, Sąd orzekł mając na względzie art. 100 kpc. Mając na uwadze, iż łączne żądania powódki zostały uwzględnione w części, tj. co do 68%, a także to, że zasadniczo wysokość tych żądań została ustalona na podstawie opinii biegłego, należało zastosować przepis art. 100 kpc tj. w tym zakresie koszty zastępstwa procesowego wzajemnie znieść. W zakresie żądania sprostowania świadectwa pracy również powódka wygrała jedynie w części, zatem w tym zakresie również należało uznać, że ma zastosowanie przepis art. 100 kpc. Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekł jak w pkt IV wyroku odnośnie kosztów zastępstwa procesowego. O obowiązku zapłaty przez stronę pozwaną na rzecz Skarbu Państwa, nieuiszczonej opłaty sądowej od pozwu od wniesienia, której powódka była zwolniona z mocy ustawy i brakujących kosztów procesu w postaci wydatków na opinię biegłego sądowego orzeczono na podstawie art. 96 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 113 ust. 1 w zw. z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 167, poz. 1398 ze zm.). Zgodnie z art. 113 ust. 1 cytowanej ustawy, kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator lub prokurator Sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w danej instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Strona pozwana przegrała proces w części 68 % zatem Sąd obciążył ją w stosunku do przegranej kosztami procesu. Podstawą obliczenia kosztów była opłata od pozwu, którą Sąd obciążył stronę pozwaną stosunkowo do przegranej – 68 %, tj. w wysokości 744 zł, ponadto wydatki na biegłego sądowego ( k. 369 i k. 431) stanowiące łącznie kwotę 2.301,84 zł (767,28 zł + 1.534,56 zł) z której wyliczono 68 % (2.301,84 zł x 68%) – 1.565,25 zł. Łączna wysokość brakujących kosztów procesu, którymi w 68% obciążono stronę pozwaną stanowiła kwotę 2.309,25 zł, o czym Sąd orzekł w punkcie V sentencji wyroku. Jednocześnie brakujące koszty w części przegranej powódki zaliczono na rachunek Skarbu Państwa punkt VI wyroku. W punkcie VII sentencji wyroku Sąd na podstawie art. 477 2 k.p.c. nadał wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności co do kwoty jednomiesięcznego wynagrodzenia, tj. kwoty 1.600 zł brutto.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.