646 k.c. w związku z art. 123§1 pkt 1 k.c. i z art. 124§
58§
w związku z art. 6 i z art. 41 pkt 1 ustawy o samorządach zawodowych architektów, inżynierów budownictwa i urbanistów, a także naruszenie art. 212 k.p.c. w związku z art. 6 k.c., art. 210§2 k.p.c. w związku z art. 230 k.p.c., art. 210 §2 k.p.c. w związku z art. 230 k.p.c., art. 233§1 k.p.c., art. 365§1 k.p.c. i art. 366 k.p.c. w związku 323 k.p.c., art. 224§1 k.p.c. w związku z art. 217§1 k.p.c., z art. 235 k.p.c. i z art. 316§1 k.p.c., wreszcie art. 235 k.p.c. w związku z art. 278§1 k.p.c. W oparciu o te zarzuty wniosła o zmianę wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości oraz o zasądzenie na jej rzecz od pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego; wniosła też o dopuszczenie w postępowaniu apelacyjnym dowodu z wezwania przez nią pozwanej do próby ugodowej. Pozwana wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie na jej rzecz od powódki kosztów postępowania zażaleniowego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki częściowo zasługuje na uwzględnienie, niektóre spośród podniesionych w niej zarzutów jawią się bowiem jako zasadne. Nie do odparcia jest zarzut obrazy prawa procesowego dotyczący zaniechania przez Sąd Okręgowy odniesienia się do wniosków o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z akt Sądu Rejonowego K. w K. I Co 864/11 i I C 557/12, choć nie sposób podzielić tezy skarżącej, jakoby prowadzić to miało akurat do obrazy art. 217§2 k.p.c., art. 235 k.p.c., zwłaszcza zaś art. 316§1 k.p.c., który z kwestią tą nie pozostaje w żadnym związku. Trafnie jednak powódka zwraca uwagę na uchybienie normie art. 224§1 k.p.c., zamknięcie rozprawy przed dopuszczeniem zgłoszonych dowodów lub przed ich oddaleniem względnie pominięciem nie powinno było bowiem mieć miejsca. Uchybienia te możliwe były do usunięcia w postępowaniu apelacyjnym przez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu ze wskazanych wyżej akt na podawane przez powódkę okoliczności. Mniejsze znaczenie ma to, że w sprawie I C 557/12 Sąd RejonowyK. w K. prawomocnie oddalił skierowane przeciwko powodowej Spółce, oparte na tej samej co w sprawie niniejszej umowie, powództwo gminy (...) o zapłatę kar umownych, świadczy to bowiem jedynie o tym, że Sąd ten podstaw do uwzględnienia powództwa nie znalazł. W szczególności nie sposób przy rozpoznawaniu sprawy niniejszej z treści tego wyroku wyprowadzać jakiegokolwiek związania, o jakim mowa w art. 365§1 k.c. lub w art. 366 k.c., skonstatować tylko na jego podstawie można, że nie dopatrzył się rozpoznający sprawę I C 557/12 Sąd podstaw do przypisania powódce odpowiedzialności wyłącznej za niewykonanie umowy. Co się z kolei tyczy podniesionego jednocześnie zarzutu obrazy zdania drugiego art. 323 k.p.c., to stwierdzić należy, że ta jednostka redakcyjna zawiera jedno tylko zdanie, treść którego nie przystaje w żaden sposób do zarzucanego uchybienia, stąd nie sposób do tego zarzutu merytorycznie się odnieść. Istotniejsze znaczenie ma dowód z akt I Co 864/11 Sądu Rejonowego K. w K., zwłaszcza w kontekście zgłoszenia już w pozwie, że postępowanie wywołane wezwaniem do zawarcia ugody się toczyło, czemu pozwana nie zaprzeczyła. Wobec dopuszczenia i przeprowadzenia w postępowaniu apelacyjnym dowodu z tych akt zbędne stało się jednak rozważanie, czy niewzięcie przez Sąd Okręgowy pod uwagę niezaprzeczenia przez pozwaną tej okoliczności istotnie uzasadnia zarzut obrazy art. 230 k.p.c. (bo o uchybieniu przy tej okazji normie art. 210§2 k.p.c. mowy być nie może. Z akt tej sprawy wynika niedwuznacznie, że pismo zawierające wezwanie do zawarcia ugody (a więc czynność zmierzającą bezpośrednio do zaspokojenia roszczenia) powódka skierowała do Sądu RejonowegoK. w K. w dniu 17 lutego 2011 r., a więc przed upływem dwóch lat od dnia, w którym według umowy stron dzieło miało być oddane. Konsekwencją tej aktywności powódki było – stosownie do art. 123§1 pkt 1 k.c. przerwanie oznaczonego w art. 646 k.c. dwuletniego terminu przedawnienia i rozpoczęcie biegu przedawnienia na nowo od dnia posiedzenia, na którym stwierdzono, że do zawarcia ugody nie doszło (art. 124§2 k.c.). W tej sytuacji podniesiony w apelacji zarzut obrazy tych norm jawi się jako ze wszech miar trafny, co oddalenie powództwa z uwagi na przedawnienie roszczenia czyni bezpodstawnym. Bezzasadność zarzutu przedawnienia każe rozważyć, czy w świetle materiału dowodowego sprawy powództwo (w całości bądź w części) zasługiwało na uwzględnienie. Sąd Okręgowy kwestię tę rozstrzygnął negatywnie, ale umotywowanie tego jego stanowiska (zapewne z uwagi na jego adhezyjny charakter) jest nader lakoniczne i oparte zostało wyłącznie na stwierdzeniu, że powódka nie wykonała swego umownego zobowiązania zgodnie z jego treścią, z powołaniem się na normę art. 354 (zapewne (...)) k.c. Rozstrzygnięcie to oparł na ustaleniach, których powódka w sposób wyraźny nie zakwestionowała, poprzestając na zarzutach uchybień proceduralnych, którymi zatem zająć się przyjdzie w pierwszej kolejności. Podniesiony w apelacji zarzut obrazy art. 212 k.p.c. (z jednoczesnym przywołaniem art. 6 k.c., z którym nie pozostaje w żadnym związku) jest chybiony. Skarżąca nie wskazuje nawet, której spośród zawartych w tej jednostce redakcyjnej norm zarzut miałby dotyczyć: czy tej wymienionej w(...), czy tej wypływającej z (...), nie ma to jednak istotnego znaczenia o tyle, że obie te normy aktualizować się mogą jedynie wtedy, gdy strony (lub jedna z nich) pozbawiona jest fachowej obsługi prawnej, co w sprawie niniejszej nie miało miejsca. Wyręczanie w takiej sytuacji przez sąd orzekający profesjonalnych pełnomocników uchybiałoby jednej z naczelnych zasad polskiego procesu cywilnego, jaką jest zasada kontradyktoryjności, i czyniłoby normę art. 232 k.p.c. zbędną. Podobnie zarzucając obrazę art. 235 k.p.c. powódka nie wskazała, o który spośród zawartych w nim paragrafów jej chodzi. Z oczywistych względów wyłączyć można zawierający delegację ustawową dla Ministra Sprawiedliwości(...), wydaje się też, że wyłączyć można (...), który reguluje techniczną stronę przeprowadzania dowodu na odległość. Pozostaje zatem (...), w myśl którego postępowanie dowodowe odbywa się – co do zasady – przed sądem orzekającym, ale i w tym przypadku nie sposób dopatrzyć się po stronie Sądu Okręgowego jakiegokolwiek uchybienia, zwłaszcza takiego, które pozostawać by mogło w związku z art. 278§1 k.p.c. Co się tyczy tej ostatniej normy, to stanowi ona, że w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. Normie tej Sąd Okręgowy uczynił zadość o tyle, że wezwał G. G. do wydania opinii. Jej wiedza specjalistyczna nie może być kwestionowana, wydawała ona już bowiem opinie w toczących się między stronami analogicznych sprawach, a wiedzy tej przecież nie straciła wskutek zlikwidowania Krajowej Izby Urbanistów, przez którą ustanowiona została rzeczoznawcą. Wbrew temu nadto, co wydaje się sądzić skarżąca, powołanie biegłego ad hoc nie wymaga zgody stron (mają one jedynie prawo wyrażać w tej kwestii opinię), nie sposób zatem mówić o jakimś legitymizowaniu jego działań przez tę zgodę. W tym kontekście odmowa dopuszczenia wnioskowanego przez powódkę dowodu z opinii innego (i to imiennie przez nią wskazanego) biegłego jawi się jako uzasadniona i nie naruszająca żadnej normy proceduralnej. Podkreślić należy, że niezadowolenie strony z wydźwięku wydanej w sprawie opinii samo przez się nie może uzasadniać prowadzenia dowodu z kolejnej opinii, zwłaszcza gdy wydający ją biegły wyczerpująco i przekonująco odniósł się do podnoszonych przeciwko niej zarzutów. Sąd Apelacyjny podziela ocenę Sądu Okręgowego, że przeprowadzona przez G. G. analiza przebiegu współpracy stron jest rzetelna i że opinia jej dla rozstrzygnięcia jest w przydatna i wystarczająca. Odmienną zupełnie rzeczą jest, czy opinia ta winna była prowadzić do wniosku o wyłącznej odpowiedzialności powódki za niezrealizowanie umowy, kwestia ta jednak przynależy do sfery prawa materialnego i podlega ocenie nie biegłego, a sądu orzekającego. Podobnie za chybiony uznać należy zarzut naruszenia art. 233§1 k.p.c. Stanowi on, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego. Postawienie zarzutu naruszenia go wymaga od strony skarżącej wykazania w oparciu o argumenty wyłącznie jurydyczne, że istotnie doszło do naruszenia zasad oceny dowodów i że naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy. Skarżąca temu obowiązkowi nie sprostała, nie tylko bowiem nie przywołała żadnych argumentów jurydycznych, ale nawet nie wskazała, które spośród dopuszczonych i przeprowadzonych w sprawie dowodów zostały wadliwie ocenione. W tej sytuacji wywodzenie z zarzutu uchybienia normie art. 233§1 k.p.c. kolejnego zarzutu – częściowo błędnego ustalenia stanu faktycznego sprawy nie może odnieść żadnego skutku, i to niezależnie od tego, że powódka nie podjęła nawet próby wskazania, które to ustalenia uważa za błędne (czyli nie znajdujące oparcia w zebranym w sprawie materiale dowodowym); w szczególności za wskazanie takie nie może zostać uznane zakwestionowanie tezy Sądu Okręgowego, że żadna ze stron nie zwracała uwagi na nieważność (...) umowy, ta kwestia bowiem nie przynależy do sfery faktów, a związana jest jedynie z brakiem wystarczającej precyzji lub wręcz z błędem przy przytaczaniu stanowisk stron procesowych. Bezzasadność zarzutów proceduralnych, zmierzających do podważenia poczynionych ustaleń, pozwala Sądowi Apelacyjnemu ustalenia te (w zakresie dotyczącym treści umowy oraz przebiegu współpracy stron przy jej wykonywaniu) zaakceptować. Wymagają one jedynie uzupełnienia o pominięte przez Sąd Okręgowy bez żadnego uzasadnienia, a przywołane wyżej okoliczności wynikające z akt spraw Sądu Rejonowego K. w K., z których dowody dopuszczone zostały w postępowaniu apelacyjnym. Należy także zwrócić uwagę na znane Sądowi Apelacyjnemu z urzędu wyroki, jakie zapadły w tym Sądzie w oznaczonych sygnaturami I ACa 496/13 i I ACa 1006/1, w toczących się między tymi samymi stronami analogicznych sprawach (dotyczących opracowania projektu planu zagospodarowania przestrzennego innych części (...)). W obu tych sprawach (przy nieco innych motywach) Sąd Apelacyjny uznał, że powódce należy się część umówionego wynagrodzenia, stanowiąca – odpowiednio – połowę dochodzonej kwoty lub kwotę odpowiadającą wynagrodzeniu za wykonaną część dzieła. Rozstrzygnięcia te, w samej swej zasadzie, współbrzmią ze stanowiskiem, jakie Sąd Rejonowy K. w K. zajął w sprawie o sygnaturze I C 557/12. Nie może być, oczywiście, mowy o jakimś związaniu tym stanowiskiem sądów rozpoznających sprawę niniejszą, nie sposób jednak od niego abstrahować, zwłaszcza że stan faktyczny sprawy (przy nieco innym rozłożeniu akcentów w opinii biegłej nie różni się w sposób istotny od tego, który stanowił podstawę orzekania w sprawach I ACa 496/13 i I ACa 1006/1. Przy takim stanie faktycznym ocenić zatem wypadnie, czy doszło do naruszenia prawa materialnego. Chybiony jest zarzut naruszenia art. 58§
w związku z art. 6 i z art. 41 pkt 1 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o samorządach zawodowych architektów, inżynierów budownictwa i urbanistów, które to naruszenie powódka wiąże z (...) umowy stron. Nieważności teko postanowienia umownego upatrywała powódka w tym, że utrudniało jej ono wykonywanie działa w zgodności z ciążącymi na urbaniście ustawowymi obowiązkami. To jednak, że występowały utrudnienia w wykonywaniu dzieła, które stanowiło projekt twórczy, wykonywany przez podmiot wyspecjalizowany w projektowaniu przestrzennym, podlegający odpowiedzialności dyscyplinarnej z uwagi na wykonywanie zawodu regulowanego, nie jest wystarczające dla stwierdzenia nieważności umowy w tym zakresie, (...) umowy, nakazujący wykonawcy uwzględnianie przy wykonywaniu pracy stanowiska Prezydenta Miasta (...), nie jest zatem z tego powodu nieważny. Powinien on być jednak interpretowany łącznie z(...) umowy, przewidującym obowiązek współpracy stron przy realizacji umowy. Brak podstaw do uznania(...)umowy za nieważny nie oznacza zatem, że dawał on pozwanej podstawy do bezwzględnego narzucania powódce swojej woli i do wymagania, by ta dostosowywała się do zmieniających się warunków wyjściowych, a także do żądania coraz to nowych poprawek do projektu (nawet jeśli były one w znacznej mierze uzasadnione) bez stosownego wydłużenia terminu na ich realizację. Nie można wszak zapominać, że umówione dzieło miało charakter niematerialny i twórczy, a jego wytworzenie godzić musiało autonomię autorów i oczekiwania podmiotu zamawiającego, to zaś w sposób naturalny rodzić mogło (i – jak w tym przypadku – zrodziło) opóźnienia. W tym kontekście jako częściowo zasadny jawić się musi zarzut obrazy art. 639 k.c. w związku z art. 354 k.c., zwłaszcza z jego (...) Art. 639 k.c. przewiduje dla przyjmującego zamówienie szczególną ochronę przez zachowanie prawa do umówionego wynagrodzenia w sytuacji, gdy pozostawał on w gotowości do wykonania dzieła, a nie wykonał go z przyczyn dotyczących zamawiającego. Dla zastosowania tej normy podstawowe znaczenie ma stwierdzenie, że niewykonanie dzieła (mimo gotowości po stronie przyjmującego zamówienie) nastąpiło „z przyczyn dotyczących zamawiającego”. Przyczyną taką może być brak należytego współdziałania z drugą stroną, do czego wierzyciela obliguje art. 354§2 k.c., a także – w niniejszej sprawie –(...) umowy. W świetle ustalonego stanu faktycznego nie budzi wątpliwości, że powódka, choć nie ustrzegła się przy tym uchybień, wykonywała dzieło, i przedstawiała pozwanej wyniki prac poszczególnych etapów. Uchybienia jej – wbrew temu, co przyjął Sąd Okręgowy – nie były tego rodzaju, by uzasadniały odstąpienie od umowy, zwłaszcza jeśli uwzględni się, że pozwana nie współdziałała z powódką w sposób w pełni odpowiadający prawu i umowie. Już na pierwszym etapie prac niezbędne dla stworzenia dzieła materiały przekazywane były powódce z opóźnieniem. W toku prac pozwana składała zbyt szczegółowe uwagi, wnioski i zastrzeżenia, czasem nieuzasadnione lub dotyczące kwestii nieistotnych, w dodatku zgłaszane warstwowo (kaskadowo, w odniesieniu do niektórych etapów nawet kilkakrotnie), co rodziło konieczność tworzenia przez powódkę kolejnej wersji opracowania. Istotnym utrudnieniem dla powódki było wymaganie dostosowania projektu planu do dwóch różnych edycji studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego (...): i tej obowiązującej od roku1997, i dopiero przygotowywanej, co powodowało konieczność dokonywania licznych korekt i wpływało na wydłużenie czasu realizacji dzieła. Nie bez znaczenia było też obstrukcyjne działanie mającej współpracować z powódką pracownicy powódki, świadka A. M., która bez żadnych przyczyn oraz z przekroczeniem swych uprawnień i z naruszeniem umowy odmówiła przyjęcia składanych przez powódkę materiałów, co dało pozwanej asumpt do zarzucania, że materiały te złożone zostały niezgodnie z umową, bo w Biurze (...). Przekroczenie terminów realizacji dzieła było zatem wypadkową wielu czynników, wśród których niepoślednią rolę odgrywał sposób współpracy przez pozwaną, i nie było wyłącznie zawinione przez powódkę. Skoro więc do odstąpienia od umowy nie doszło z przyczyn leżących wyłącznie po jej stronie, zachowała ona prawo do wynagrodzenia. Wynagrodzenie to, po uwzględnieniu dokonanej już przez pozwaną zapłacie za pierwszy etap dzieła, wynieść winno 96233,60 zł. W okolicznościach sprawy niniejszej przeciwko zasądzeniu takiego wynagrodzenia w całości przemawiają jednak zasady słuszności i poczucie sprawiedliwości. Niewątpliwie powódka wykonała, a pozwana odebrała dokumentację prac etapu drugiego. Opracowała też i złożyła dokumentację trzeciego etapu: projekt planu, prognozę środowiskową, prognozę finansową i stanowisko w sprawie zgodności ze studium, której pozwana już nie odebrała, natomiast odstąpiła od umowy. Nie można jednak abstrahować od tego, że jakość pracy powódki budziła uzasadnione w znacznym zakresie zastrzeżenia pozwanej, która formułowała w tym zakresie uwagi, spośród których uwzględniana była tylko część; uwagi te, z punktu widzenia interesu pozwanej, były istotne. Oczywiście, interes jej nie zawsze musiał być zgodny z zasadami sztuki urbanistycznej, co pozwalało tworzącym autorskie dzieło urbanistom polemizować z nimi, winni byli jednak do uwag zasadnych stosować się niezwłocznie. Powódka jest podmiotem profesjonalnie zajmującym się sporządzaniem planów zagospodarowania przestrzennego. Znana jej była treść umowy, a podpisując tę umowę przystała na rozwiązania w niej zawarte, w tym na możliwość ingerowania przez zamawiającego w poszczególne założenia i rozwiązania. Nie jest zatem pozbawione podstaw założenie, że winna była ona przewidzieć związane z wymogiem uwzględniania stanowiska pozwanej trudności przy realizacji umowy, tym bardziej, że godziła się na wymóg dostosowania planu nie tylko do studium uwarunkowań obowiązującego, ale i do tego, które było dopiero w fazie opracowywania. Wszystkie te okoliczności uzasadniały zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki na podstawie art. 639 k.c., przy zastosowaniu art. 5 k.c. jedynie część umówionego wynagrodzenia, adekwatną do stopnia zaawansowania dzieła. Ponieważ pozwana zapłaciła już powódce umówione wynagrodzenie za etap pierwszy (15% całości), a zaawansowanie dzieła wyraźnie przekroczyło połowę całości prac (zrealizowanie pozostałych etapów wymagało podejmowania czynności przede wszystkim przez samą pozwaną), za słuszne i sprawiedliwe uznał Sąd Apelacyjny uwzględnienie dochodzonego obecnie roszczenia (obejmującego pozostałe 85%) w 50 %, to jest w zakresie kwoty wynoszącej 48116,80 zł. Odsetki za opóźnienie w zapłacie tej sumy na mocy art. 455 k.c. i 481 §
zasądzić należało od dnia następnego po doręczeniu odpisu pozwu, to jest od dnia 27 września 2013 r. (k.278), żądanie powódki nie dotyczyło bowiem stricte realizacji umowy w zakresie wypłacenia wynagrodzenia za wykonanie dzieła w terminach i wysokościach określonych w harmonogramie, lecz obejmowało zapłatę „za gotowość” wykonania tego dzieła, co nie jest tym samym, opóźnienie w zapłacie powstało zatem dopiero po wezwaniu do zapłaty tego roszczenia. Wobec zaistnienia podstaw do zmiany wyroku we wskazanym wyżej kierunku stosownej korekty wymagało też rozstrzygnięcie o kosztach postępowania, podstawę którego winna stanowić norma zdania pierwszego in fine art. 100 k.p.c., przy zastosowaniu norm art. 113 ust.
ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Powódka ze swym roszczeniem utrzymała się w połowie, w takim samym zatem stopniu ze swym stanowiskiem procesowym utrzymała się pozwana, co uzasadnia obciążenie stron kosztami po połowie. Obie strony poniosły jednakowe koszty obsługi prawnej, a powódka poniosła nadto wynoszącą 4812,-zł opłatę sądową, pozwana zaś pokryła częściowo (w zakresie 2000,-zł) koszty opinii. Wynikającą stąd dysproporcję w obciążeniu stron kosztami wyrównać należało przez odpowiednie rozdzielenie między nie obowiązku zwrotu Skarbowi Państwa sumy wyłożonej z jego środków na dalsze, nie pokryte zaliczką, koszty opinii. Z powyższych względów na podstawie art. 386§1 k.c. i art. 385 k.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego, w którym obie strony ze swym stanowiskiem procesowym także utrzymały się w jednakowym stopniu, podstawę swą znajduje również w normie zdania pierwszego in fine art. 100 k.p.c., a także w normach §6 pkt 6 i §12 ust 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu oraz §6 pkt 6 i §13 ust 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Całość tych kosztów wyniosła 10212,-zł (opłata od apelacji 4812,-zł i po 2700,-zł kosztów zastępstwa procesowego), każda ze stron zatem ponieść winna koszty wynoszące 5106,-zł. Ponieważ powódka wydatkowała 7512,-zł, należało na jej rzecz zasądzić od pozwanej wynoszącą 2406,-zł różnicę. SSA Anna Bohdziewicz SSA Piotr Wójtowicz SSA Lucyna Świderska-Pilis
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.