Sygn. akt I ACa 403/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 września 2015 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Krzysztof Chojnowski Sędziowie : SA Jadwiga Chojnowska (spr.) SA Jarosław Marek Kamiński Protokolant : Małgorzata Sakowicz - Pasko po rozpoznaniu w dniu 18 września 2015 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa J. Z. przeciwko (...) w M. w N. z udziałem (...) o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 24 lutego 2015 r. sygn. akt I C 726/13 I. oddala apelację; II. zasądza od powódki na rzecz pozwanego 270 (dwieście siedemdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów procesu w drugiej instancji. (...) UZASADNIENIE J. Z. wniosła o zakazanie pozwanej (...) w M. rozpowszechniania w jakikolwiek sposób określenia „polski obóz zagłady” lub „polski obóz koncentracyjny”, a także jego odpowiedników w języku angielskim, niemieckim i jakimkolwiek innym, określając w ten sposób niemieckie obozy koncentracyjne i niemieckie obozy zagłady zlokalizowane w okresie drugiej wojny światowej na terenie okupowanej Polski oraz o nakazanie opublikowania przez pozwaną w dziennikach (...) a także w języku polskim i niemieckim na portalu internetowym (...)(i pozostawienie go przez okres jednego miesiąca), na stronie głównej, w ramce, wyboldowaną czcionką 14 punktów, na własny koszt, oświadczenia o następującej treści: „H. M. z/s w M., wydawca czasopisma (...) i portalu internetowego(...) wyraża ubolewanie z powodu pojawienia się w dniu 18 lutego 2013 r. na portalu (...)w artykule pt. „F. C. (...) (...)”, a także w dniu 18 kwietnia 2013 r. w artykule Pt. „A. im W. G.”, określenia „polnische V.” („polski obóz zagłady”). Określenie to jest nieprawdziwe i fałszuje historię Narodu Polskiego. S. i T., których dotyczą te artykuły, były niemieckimi obozami zagłady wybudowanymi w czasie II wojny światowej na okupowanym terenie Polski, podobnie jak i inne obozy wybudowane przez niemieckich nazistów na okupowanym terenie Polski. Naród Polski nie był ani organizatorem ani budowniczym tych obozów. Miliony Polaków różnej narodowości było ofiarami ludobójstwa dokonywanego przez niemieckiego okupanta. Zatem, przepraszamy Panią J. Z., która jest jedną z takich ofiar niemieckiej okupacji i przebywała w jednym z takich obozów, za naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności tożsamości narodowej (poczucia przynależności do Narodu Polskiego) i jej godności narodowej.” W uzasadnieniu podnosiła, że pozwana, która jest wydawcą internetowego portalu informacyjnego (...) w 2013 r., co najmniej dwukrotnie, na swoim portalu posługiwała się określeniem „polski obóz zagłady" w swoich artykułach. Pierwszy poświęcony był festiwalowi filmowemu B., na którym miał być wyświetlany film pt. (...), za który nagrodę Złotego N. otrzymał C. L., a w jego opisie określono obóz w S. jako „polski obóz zagłady”. Druga z publikacji zawierała archiwalne zdjęcia dotyczące powstania Ż. w (...) getcie w 1943 r. i w podpisie pod jednym z nich zamieszczono identyczne określenie w stosunku do obozu w T.. Publikacje te wzbudziły w powódce, która jest szczególnie związana z historią Narodu Polskiego ogromne wzburzenie i poczucie krzywdy. Podnosiła, że w wieku 11 lat wraz z rodziną została wysiedlona najpierw do obozu w T., a potem do P., gdzie osobiście doświadczyła przemocy niemieckiego okupanta. Jako członek (...) Związku (...) od wielu lat podejmuje działania mające na celu upamiętnienie ofiar tego obozu. Twierdziła, że odczuwa ogromny żal i oburzenie, że magazyn wydawany przez pozwanego pozwala sobie na powiązanie Narodu Polskiego z budową i organizowaniem podobnego obozu zagłady w S. i T. co uderza w jej szacunek do tragicznego dziedzictwa Narodu Polskiego. Zdaniem J. Z. określenia użyte przez pozwanego naruszają dwie istotne dla niej wartości: tożsamość narodową, tj. poczucie przynależności do narodu, oraz godność narodową, czyli poczucie dumy z przynależności do określonego narodu. Spółka (...) w M. wniosła o odrzucenie pozwu podnosząc brak jurysdykcji krajowej sądu oraz o zasądzenie zwrotu kosztów procesu. W przypadku zaś stwierdzenia istnienia takiej jurysdykcji wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie zwrotu kosztów procesu. W uzasadnieniu podnosiła, że jej siedziba znajduje się w Niemczech, co - przy braku innych przesłanek uzasadniających istnienie jurysdykcji sądów polskich - wystarczająco uzasadnia uznanie, że sprawa należy do jurysdykcji sądów niemieckich. W przypadku istnienia jakichkolwiek wątpliwości zasugerowała skierowanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Twierdziła, że nie neguje odpowiedzialności Niemców za organizację obozów zagłady, jednakże w jej ocenie do rozstrzygnięcia sprawy zastosowanie powinno znaleźć prawo niemieckie w związku z art. 3 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego, zaś podstawą do oceny jej zachowania jako usługodawcy elektronicznego, powinny być przepisy T. z dnia 26 lutego 2007 r., stanowiącej niemiecki odpowiednik polskiej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Twierdziła też, że określenia kwestionowane przez powódkę były zawarte w materiale uzyskanym z niemieckiej agencji prasowej D. korzystającej z przywileju agencyjnego, przez co nie wymagają weryfikacji. Wyrażała ocenę, że tożsamość narodowa i godność narodowa, czyli poczucie przynależności do danego narodu i dumy z takiej przynależności nie stanowią dóbr osobistych w rozumieniu art. 23 k.c., wobec czego nie mogą być objęte ochroną przewidzianą w przypadku naruszenie takich dóbr. Zdaniem pozwanej przy uznaniu, że wartości wskazane przez powódkę są dobrami osobistymi wskutek kwestionowanych określeń nie doszło do naruszenia takich dóbr osobistych, gdyż nie były one użyte w sposób pozwalający na uznanie, że w jakikolwiek sposób dotyczyły one powódki. Podnosiła też, iż skutki ewentualnych naruszeń zostały niezwłocznie usunięte poprzez korektę kwestionowanych określeń i wyeliminowanie przymiotnika „polski” a nadto publikację oświadczenia D. z przeprosinami za ich użycie oraz w późniejszym terminie złożenie i opublikowanie również przez nią przeprosin. Niezależnie od powyższych argumentów powoływała się na rażącą niewspółmierność treści i formy żądanego pozwem oświadczenia w relacji do zarzucanego jej działania. Prokurator Okręgowy w Olsztynie poparł powództwo. Wyrokiem z dnia 24 lutego 2015 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie odmówił odrzucenia pozwu (pkt. I), oddalił powództwo w całości (pkt. II) oraz nie obciążył powódki kosztami procesu na rzecz pozwanej (pkt. III). Sąd ten ustalił, że powódka jest członkiem (...) Związku (...) oraz Związku (...) o (...). W czasie II wojny światowej była więźniem obozów w T. (tzw. S.) i w P., zorganizowanych przez niemieckie władze okupacyjne, a z pobytami w których wiążą się ogromne krzywdy i traumatyczne przeżycia. Spółka (...) w M. prowadzi portal (...), funkcjonujący w internecie i ogólnie dostępny, przy czym zamieszcza tam również treści pozyskane z zewnętrznych agencji prasowych. W dniu 14 lutego 2013 r. na portalu (...)w artykule pt. „F. C. L. (...) B.”, a także w dniu 18 kwietnia 2013 r. w opisie zdjęcia przy artykule pt. „A. im W. G.”, użyto określenia „(...)” („polski obóz zagłady”). Pierwszy artykuł poświęcony był festiwalowi filmowemu B., na którym nagrodę Złotego N. otrzymał C. L. i na którym miał być wyświetlany jego film pt. (...). W opisie tego filmu określono obóz w S. jako „polski obóz zagłady”. Natomiast druga z publikacji zawierała archiwalne zdjęcia dotyczące powstania Ż. w (...) getcie w 1943 r. i w podpisie pod jednym z nich zamieszczono identyczne określenie w stosunku do obozu w T.. Oba materiały zostały zaimportowane przez pracowników pozwanej spółki z zasobów niemieckiej agencji prasowej D. i opatrzono je wskazaniem, że pochodzą od tej agencji. W odniesieniu do pierwszego z tych materiałów, w dniu 18 lutego 2013 r., po uzyskaniu od D. informacji o błędzie dotyczącym określenia obozu w S. jako „polskiego”, pozwana dokonała samodzielnie uzgodnionej z D. korekty w materiale, wykreślając ten przymiotnik. Tego samego dnia agencja (...) opublikowała informację o tym błędzie i zamieściła treść listu z przeprosinami, jaki wystosowała do polskiej ambasady w B.. W odniesieniu do drugiego z wymienionych materiałów, w dniu 20 kwietnia 2013 r. po zwróceniu uwagi na błąd przez rzecznika prasowego ambasady Polski w Niemczech, pozwana usunęła przymiotnik „polski” z tekstu. W dniu 18 listopada 2014 r. pozwana opublikowała także przeprosiny, które odnosiły się do wszystkich, których nim obrażono. Sąd Okręgowy, odnosząc się w pierwszej kolejności do kwestii jurysdykcji podkreślił, że obie strony wskazywały na przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych i ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych, które od 10 stycznia 2015 r. zostało wprawdzie zastąpione przez rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr (...) z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych… (Dz.U.UE.L.2012.351.1), jednak do spraw wszczętych przed tą datą nadal znajdują zastosowanie (art. 77 rozporządzenia nr 1215/2012). Wskazał, że zgodnie z art. 5 pkt 3 w związku z art. 3 rozporządzenia nr 44/2001 osoba mająca miejsce zamieszkania (siedzibę) na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej może być pozwana w innym państwie członkowskim w sprawach dotyczących czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego - przed sądy miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę. Z uwagi na fakt, że obie strony mają miejsce zamieszkania lub siedzibę na terytorium państw członkowskich, a sprawa dotyczy naruszenia dóbr osobistych w wyniku czynu, który obie strony charakteryzują jako niedozwolony, przepis ten ma zastosowanie w niniejszej sprawie. Sąd uznał, że spółka mająca siedzibę w Niemczech może zostać pozwana przed sąd polski, jako właściwy ze względu na stałe miejsce zamieszkania powódki (znajdujące się w Polsce), o ile w Polsce nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę objęte pozwem. Sąd podkreślił, że problematyka naruszenia dóbr osobistych za pośrednictwem treści umieszczonych w sieci, na gruncie stosowania art. 5 pkt 3 rozporządzenia nr 44/2001, była już przedmiotem wykładni Trybunału Sprawiedliwości UE m.in. w wyroku z dnia 25 października 2011 r. w sprawach połączonych C-509/09 i C-161/10, z dnia 3 grudnia 2013 r. w sprawie C-170/12 oraz z dnia 22 stycznia 2015 r. w sprawie C-441/13, co czyniło zbędnym sugerowane przez pozwaną skierowanie pytania prejudycjalnego. W orzeczeniach tych Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że „osoba poszkodowana w związku z naruszenia jej dóbr osobistych (…) za pośrednictwem treści umieszczonej w sieci może, ze względu na miejsce urzeczywistnienia się szkody, dochodzić odpowiedzialności sprawcy przed sądami każdego z państw członkowskich, na których terytorium treść ta jest lub była dostępna” (pkt 36 wyroku w sprawie C-170/12), zaś art. 5 ust. 3 nie wymaga, by konkretna witryna internetowa „była kierowana do państwa członkowskiego sądu, do którego wniesiono powództwo” (pkt 32-33 wyroku w sprawie C-441/13). Sądy te są właściwe zasadniczo do rozpatrywania jedynie roszczeń dotyczących szkody wyrządzonej na terytorium państwa członkowskiego sądu, do którego wniesiono powództwo (pkt 52 wyroku w sprawach połączonych). Gdyby jednak szkoda urzeczywistniła się w kilku miejscach, „ponieważ skutki naruszenia dóbr osobistych za pośrednictwem treści umieszczonej w sieci jest w stanie najlepiej ocenić sąd miejsca, w którym znajduje się ośrodek życiowych interesów poszkodowanego, zainteresowany ma możliwość wniesienia powództwa dotyczącego całości szkody do jednego sądu, to jest do sądu właściwego dla tego miejsca" (pkt 48 wyroku w sprawach połączonych i pkt 36 wyroku w sprawie C-170/12). Sąd Okręgowy podzielając argumentację i przedstawione wyżej wnioski uznał, że skoro powódka ma stałe miejsce zamieszkania i ośrodek życiowych interesów na terytorium Polski, zaś treść, która miała naruszyć jej dobra osobiste, zamieszczona została w internecie na witrynie dostępnej również w Polsce, to sąd polski ma jurysdykcję do rozpoznania niniejszej sprawy. Stąd też, wobec braku przesłanek z art. 199 § 1 i art. 1094 § 1 k.p.c., odmówił odrzucenia pozwu (pkt I wyroku). Dalej Sąd wskazał, że w sprawie nie mogły znaleźć zastosowania przepisy rozporządzenia (WE) nr 864/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lipca 2007 r. dotyczące prawa właściwego dla zobowiązań pozaumownych (R. II), z racji wyłączenia dotyczącego zobowiązań pozaumownych wynikających z naruszenia prawa do prywatności i innych dóbr osobistych, w tym zniesławienia, zawartego w art. 1 ust. 2 pkt g) tego rozporządzenia. W niniejszej sprawie powództwo zostało oparte o zarzut naruszenia dóbr osobistych powódki poprzez naganne zachowania pozwanej, polegające na użyciu określonych sformułowań i rozpowszechnieniu ich przy pomocy sieci internet. Nie było natomiast jego przedmiotem świadczenie usług elektronicznych przez pozwaną, gdyż do naruszenia dóbr powódki miało dojść nie tyle w związku z wykonywaniem tych usług, lecz niejako przy wykorzystaniu środków służących do ich świadczenia. W konsekwencji, do oceny tak sformułowanego roszczenia, nie mogły znaleźć zastosowania regulacje dotyczące prawa właściwego, zawarte w aktach prawnych dostosowujących przepisy państw członkowskich do zaleceń dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywy o handlu elektronicznym). Sąd wyraził ocenę, że wprawdzie przepisy te regulują zasady świadczenia usług drogą elektroniczną, w tym również prawo właściwe dla ich oceny, ale nie można przyjąć, że regulują również skutki naruszeń popełnionych przez takiego usługodawcę tylko przy okazji ich świadczenia, a nie w związku z ich świadczeniem. W ocenie Sądu w sprawie zastosowanie znajdzie art. 16 ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. - Prawo prywatne międzynarodowe (Dz. U. nr 80, poz. 432 ze zm.), zgodnie z którym dobra osobiste osoby fizycznej podlegają jej prawu ojczystemu (ust. 1), a osoba, której dobro osobiste jest zagrożone naruszeniem lub zostało naruszone może żądać ochrony na podstawie prawa państwa, na którego terytorium nastąpiło zdarzenie powodujące to zagrożenie lub naruszenie, albo prawa państwa, na którego terytorium wystąpiły skutki tego naruszenia (ust. 2). Zdaniem Sądu uwzględniając fakt, że powódka jest obywatelem Polski i do naruszenia jej dóbr osobistych miało dojść również na terytorium Polski prawem właściwym do rozstrzygnięcia sprawy jest prawo polskie. W ocenie Sądu wartości przywoływane przez powódkę mogą zostać uznane za dobra osobiste w rozumieniu art. 23 k.c. Podzielił przy tym zapatrywanie, że dobra osobiste są „wartościami o charakterze niemajątkowym, wiążącymi się z osobowością człowieka, uznanymi powszechnie w społeczeństwie" (uwagi do art. 23 k.c. w: Kodeks cywilny. Komentarz. Część ogólna, pod red. P. Księżaka, Lex 2014 i przywołane tam poglądy), wobec czego dla oceny, czy dana wartość ma charakter dobra osobistego istotne jest nie tylko jej subiektywne postrzeganie przez zainteresowaną osobę, lecz również akceptacja społeczna dla takiej wartości. Wskazał, że poczucie przynależności narodowej oraz duma z takiej przynależności mieszczą się w powszechnie i społecznie akceptowanym zestawie wartości, które mogą stanowić ważny element stanu świadomości i uczuć człowieka. Świadczy o tym chociażby liczba rozmaitych świąt narodowych we wszystkich krajach świata i najczęściej oficjalny charakter ich obchodów. O ile zatem wartości te są wyznawane i kultywowane przez zainteresowaną osobę, należy je uznać za jej dobra osobiste podlegające ochronie przewidzianej w art. 23 i 24 k.c. Podzielając w tym względzie argumentację powódki uznał za zbędne sięganie po dowód z opinii biegłego z zakresu socjologii i psychologii społecznej. W ocenie Sądu bezspornym było, że powódka deklaruje poczucie przynależności do narodu polskiego oraz dumę z tej przynależności oraz wynikającego stąd dziedzictwa. O jej przywiązaniu do tych wartości świadczy dodatkowo aktywność społeczna i zaangażowanie związane z przewodniczeniem (...) oddziałowi (...) oraz członkostwem w Związku (...) o (...). Sąd uznał, że w przypadku bezprawnego użycia określeń godzących w tożsamość i godność narodową powódki te dobra osobiste mogłyby podlegać ochronie z art. 23 i 24 k.c. Dalej Sąd rozważał czy użycie określeń „polski” w odniesieniu do nazistowskich obozów zagłady w S. i T. rzeczywiście naruszyło tożsamość i godność narodową powódki. Sąd zwrócił uwagę, że używanie takiego określenia, zwłaszcza w mediach prowadzonych przez podmioty działające na terytorium Niemiec w witrynie internetowej prowadzonej w krajowej domenie de, zastrzeżonej dla Niemiec, może i powinno budzić sprzeciw oraz słuszne oburzenie u każdej osoby mającej wiedzę o rzeczywistym stanie rzeczy w tym zakresie, niemniej jednak podzielił ten kierunek wykładni przepisów art. 23 i 24 k.c., zgodnie z którym dla „ustalenia, że doszło do naruszenia dobra osobistego, jako dobra indywidualnego, nierozerwalnie związanego z konkretną osobą, konieczne jest stwierdzenie bezprawnego zachowania się podmiotu dobro to naruszającego, dającego się zindywidualizować przeciwko osobie ubiegającej się o udzielenie jej ochrony” (odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z 20 września 2013 r., II CSK 1/13). Oznacza to, że w przypadku twierdzeń dotyczących grupy większej liczby osób, osoba wchodząca w skład takiej grupy może domagać się ochrony swoich dóbr osobistych tylko wówczas, gdy jest możliwe ustalenie, że twierdzenia, z którymi wiąże ich naruszenie, dotyczyły również jej osoby, a okoliczności, w których zostały podniesione kwestionowane twierdzenia lub wypowiedzi, pozwalają ich adresatom zidentyfikować tę osobę jako należącą do określonego kręgu podmiotów, przez co staje się ona niejako „ofiarą” danej wypowiedzi. Nie jest przy tym wystarczające stwierdzenie przynależności do danej grupy, lecz konieczne jest ustalenie, że kwestionowane twierdzenie dotyczyło wszystkich bez wyjątku członków grupy lub konkretnej osoby wchodzącej w jej skład. Ocena takiego twierdzenia, dotyczącego większej grupy nieokreślonych indywidualnie osób, pod kątem ustalenia, czy narusza ono dobra osobiste osoby domagającej się ochrony, winna być dokonywana z uwzględnieniem obiektywnie uzasadnionego znaczenia, jakie odbiorcy mogą mu przypisać. Podzielił także pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 21 września 2006 r. zgodnie z którym „istotna jest więc odpowiedź na pytanie, czy przeciętny odbiorca - osoba zwykła, rozsądna i racjonalnie oceniająca, nieobciążona uprzedzeniami, nieskłonna do wyrażania ekstremalnych sądów - mógłby, kierując się powszechnym znaczeniem użytych słów oraz na podstawie okoliczności towarzyszących wypowiedzi i innych znanych mu faktów, powziąć uzasadnione przypuszczenie, że wypowiedź dotyczy konkretnej znanej mu osoby. Samo subiektywne odczucie osoby, że wypowiedź jej dotyczy, nie stanowi okoliczności doniosłej z punktu widzenia identyfikacji, a więc dla stwierdzenia naruszenia czci” (wyrok Sądu Najwyższego z 21 września 2006 r., I CSK 118/06 wraz z przywołanym w jego uzasadnieniu poglądami orzecznictwa i doktryny oraz z aprobującą glosą J. Wiercińskiego - OSP 2009/10/107, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 26 października 2001 r., V CKN 195/01). Sąd podzielił również pogląd judykatury, że „ogólnikowe oświadczenia dotyczące całej dużej zbiorowości rzadko mogą być rozumiane jako zarzuty pod adresem każdego jej członka. Zazwyczaj jest przecież tak, że uogólnienia dopuszczają wyjątki. Ogólny zarzut skierowany pod adresem grupy nie oznacza automatycznie, że jest on skierowany pod adresem wszystkich jej członków. Założeniem leżącym u podłoża takiego rozumowania jest przyjęcie, że przeciętny odbiorca wypowiedzi o dużej grupie raczej nie odniósłby zarzutu do określonej jednostki wchodzącej w jej skład. Możliwość dokładnego odniesienia zarzutu do konkretnej osoby słabnie wraz z powiększaniem się wielkości grupy. Gdy grupa osiąga duże rozmiary, możliwość stwierdzenia osobistego odniesienie do jednostki zanika” zaś w przypadku „kolektywnego zniesławienia pozwany poniesie odpowiedzialność za naruszenie czci członka danej zbiorowości, gdy zarzut dotyczy grupy na tyle skonkretyzowanej, że może być on obiektywnie odniesiony do każdego z jej członków, w tym żądającego ochrony powoda, lub już niezależnie od wielkości grupy, gdy szczególne okoliczności danej sprawy obiektywnie świadczą o tym, że odniesiono się do konkretnej osoby, która żąda ochrony” ( glosa J. Wiercińskiego). W ocenie Sądu dla uwzględnienia powództwa konieczne byłoby ustalenie, że okoliczności objętych pozwem publikacji w sposób obiektywny pozwalają na przyjęcie, że użycie określenia „polski obóz zagłady” odnosiło się do powódki (względnie osób szczególnie jej bliskich) lub było przeciwko nim skierowane. Tymczasem w niniejszej sprawie żadna z kwestionowanych publikacji nie odnosiła się do powódki, a w oparciu o żaden z tych tekstów, osoba je czytająca nie mogłaby przypisać jej odpowiedzialności za powstanie i działalność niemieckich obozów zagłady w S. lub T.. Zasadniczym wątkiem pierwszego materiału była relacja z wydarzenia, jakim była prezentacja filmu poświęconego obozowi w S. na festiwalu w B., zaś drugiego zasadniczo wspomnienie o powstaniu w (...) getcie. Sąd Okręgowy podkreślił, że wprawdzie użycie przymiotnika „polski” na określenie niemieckich obozów zagłady należało uznać za niedopuszczalne i budzące oburzenie, zawłaszcza u powódki z uwagi na jej przeżycia i krzywdy, jakich doznała w niemieckich obozach, w których pobyt jej był skutkiem przynależności narodowej, jednakże nie można było przyjąć, aby prowadziło ono do naruszenia jej dóbr osobistych w rozumieniu art. 23 i 24 k.c. Na prawidłowość takiego wniosku pośrednio wskazywała również argumentacja powódki zawarta w pozwie oraz podtrzymana na rozprawie, która sprowadzała się w istocie do twierdzenia, że obrażono Naród Polski, co wywołało oburzenie powódki i poczucie krzywdy ze względu na jej przynależność do tego Narodu i skłoniło ją do wystąpienia w jego obronie. Sąd uznał, że powódka występowała w niniejszej w sprawie w charakterze przedstawiciela Narodu i w obronie godności tego Narodu, czyli nie tyle swoich dóbr osobistych, co pewnych wartości i dóbr o charakterze zbiorowym. Wyraził jednocześnie stanowisko, iż abstrahując od wątpliwości, jakie mogą pojawić się na tle ustalenia, czy do występowania w imieniu całego Narodu uprawniona jest każda osoba uważająca się za jego członka, czy też tylko niektóre osoby, oraz tego według jakich kryteriów należałoby ustalać istnienie takiego uprawnienia, przedmiotem ochrony przewidzianej art. 23 k.c. są dobra osobiste człowieka, a zatem dobra o charakterze indywidualnym, których z zasady nie posiada Naród jako zbiorowość jednostek połączonych specyficznymi więzami, mogącymi kultywować różne i często niepokrywające się wartości. Konkludując Sąd Okręgowy przyjął, że dla uwzględnienia powództwa konieczne było ustalenie, że z obiektywnego punktu widzenia wypowiedź objęta pozwem była skonkretyzowana na tyle, że dotyczyła powódki. Skoro takiego ustalenia nie dało się wyprowadzić na gruncie objętych pozwem publikacji, to powództwo podlegało oddaleniu. Zdaniem Sądu powództwo podlegałoby oddaleniu również wówczas, gdyby uznać, że wskutek sugestii, wynikającej z niedookreślenia znaczenia, w jakim użyto wieloznacznego przymiotnika „polskie” i przypisania przez to osobom narodowości polskiej skutków działalności niemieckich obozów zagłady w T. i S. doszło do naruszenia indywidualnych dóbr osobistych powódki, rozumianych jako naruszenie jej prawa do poczucia dumy z narodu, do którego przynależy. W ocenie Sądu doszło już do usunięcia skutków niewłaściwego użycia objętych pozwem określeń, a strona powodowa nie wykazała, że zachodzi ryzyko popełnienia przez pozwaną dalszych naruszeń tego typu. Zwrócił uwagę, że pozwana niezwłocznie skorygowała błędne określenie i wyeliminowała je z objętych pozwem tekstów, zaś agencja, z której pochodziły materiały źródłowe opublikowała również obszerne przeprosiny zawarte w liście skierowanym do oficjalnego przedstawicielstwa Rzeczypospolitej Polskiej w B.. Pozwana również zamieściła sprostowanie i przeprosiny w dniu 18 listopada 2014 r., czyli zanim doszło do doręczenia jej odpisu pozwu, wskazując w ich treści, że tekst dotyczył niemieckich obozów zagłady, utworzonych przez nazistów w Polsce i przeprasza za „nieuważne”, „nieopatrzne, błędne i obraźliwe sformułowanie” wszystkich, których nim obrażono. Uwzględniając zatem, że błąd został powielony przez pozwaną tylko dwukrotnie, a jego źródłem były materiały pochodzące od innego podmiotu, przy czym pozwana przyznała się do błędu, naprawiła go bezzwłocznie po ujawnieniu i opublikowała przeprosiny w taki sposób i w takiej formie, w jakiej nastąpiło rozpowszechnienie błędnej informacji, żądanie kolejnych przeprosin w formule wskazanej w pozwie należało uznać za wykraczające poza skalę naruszenia związanego z użyciem nieprawdziwego określenia przy publikacji dwóch materiałów odnoszących się zasadniczo do innych faktów niż organizacja, prowadzenie i skutki działalności niemieckich obozów zagłady, abstrahując już od tego, że w żądanym oświadczeniu wskazano, że ma je złożyć inna spółka niż pozwana w sprawie. W ocenie Sądu brak jest również podstaw do nałożenia na pozwaną zakazu rozpowszechniania określeń wskazanych w pozwie w różnych językach na przyszłość. Podkreślił, że jego ustanowienie byłoby właściwe tylko wtedy gdyby powódka wykazała ryzyko kolejnych naruszeń ze strony pozwanej na szkodę powódki, a takich okoliczności nie wykazano. Nie mógł również temu służyć zmodyfikowany wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii Instytutu (...) w P., który zmierzał w istocie do wykazania istnienia specyficznej polityki, jakie mają prowadzić niemieckie media w ogólności, nie zaś pozwana w sprawie spółka. Z tych względów Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku, wskazując jako podstawę prawną art. 23 i art. 24 k.c. O kosztach postępowania orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., odstępując od obciążania powódki kosztami procesu. Apelację od powyższego wyroku wniosła powódka zaskarżając go w zakresie pkt. II. Zarzuciła Sądowi I instancji:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.