Sygn. akt I C 1317/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 maja 2015 roku Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie I Wydział Cywilny w składzie : Przewodniczący: SSR Elżbieta Kuryło-Maciejewska Protokolant: Edyta Szmigiel po rozpoznaniu w dniu 19 maja 2015 roku na rozprawie sprawy z powództwa T. P. przeciwko (...) Ś. o odszkodowanie w kwocie 17 209,52 zł I zasądza od strony pozwanej (...) Ś. na rzecz powoda T. P. kwotę 17 209,52 zł (siedemnaście tysięcy dwieście dziewięć złotych pięćdziesiąt dwa grosze) z odsetkami ustawowymi od dnia 29 lipca 2013 roku do dnia zapłaty; II zasądza od strony pozwanej (...) Ś. na rzecz powoda T. P. kwotę 3278 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; III z urzędu zwraca powodowi T. P. kwotę 1000 zł tytułem nienależnej zaliczki. UZASADNIENIE (...)_01 [Przewodnicząca 00:54:36.908] Powód T. P.wniósł o zasądzenie na jego rzecz od strony pozwanej (...) Ś.kwoty 17.209 złotych 52 grosze wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 29 lipca 2013 roku do dnia zapłaty, oraz zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. W uzasadnieniu swojego żądania podał, że w roku 2012-tym w ramach prowadzonego gospodarstwa rolnego posiadał plantację rzepaku ozimego o łącznej powierzchni 14,87 hektara, prowadzonej na trzech polach. Działka numer (...)obręb P. S., powierzchnia 3,49 hektara, działka numer (...)obręb P. S., powierzchnia 3,7 hektara, działki o numerach (...)obręb P. S., powierzchnia 7,68 hektara, leżących w obwodzie łowieckim numer 333, który znajdował się pod zarządem strony pozwanej. Podniósł, że w przedmiotowej plantacji została wyrządzona mu szkoda łowiecka, za którą odpowiada strona pozwana. Dodał, że w oparciu o wyliczenia zawodowego rzeczoznawcy z zakresu rolnictwa T. S., zawarte w opinii z dnia 31 lipca 2012 roku, ustalił wysokość odszkodowania na kwotę 21.829 złotych 50 groszy. Strona pozwana uznała jednak swoją odpowiedzialność jedynie do kwoty 4.619 złotych 98 groszy i w tym też zakresie dokonała wypłaty odszkodowania. Powód zarzucił nadto, że strona pozwana dokonała obliczenia ostatecznej wysokości szkody na podstawie całkowicie nieprawidłowych i niewiarygodnych danych. Jego zdaniem, wyliczenie nastąpiło na podstawie zaniżonej obsady roślin na metrze kwadratowym, oraz na wynikach wagowych nasion z roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych, uzyskanych wbrew wspólnym ustaleniom. Wyjaśnił również, że dochodzona pozwem kwota stanowi różnicę, pomiędzy wysokością należnego całkowitego odszkodowania, a kwotą wypłaconą w ramach uznania szkody przez pozwaną. Zaznaczył, że pismem z dnia 26 lipca 2013 roku wezwał stronę pozwaną do zapłaty pozostałej części należnego odszkodowania, lecz pozwana odmówiła spełnienia tego świadczenia. W odpowiedzi na pozew, strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu podniosła, że powód nie udowodnił wysokości dochodzonego roszczenia, a przedłożona przez niego opinia prywatna rzeczoznawcy T. S., stanowi dowód wyłącznie tego, iż wskazany rzeczoznawca złożył oświadczenie o treści zawartej w opinii, nie zaś dowód na okoliczność rzeczywistej wysokości szkody. Zarzuciła również, że powołana przez powoda opinia rzeczoznawcy T. S.nie jest uzasadniona i strona pozwana zaprzecza jej ustaleniom i wnioskom. W ocenie pozwanej powód, jako podmiot, na którym ciąży wykazanie wysokości szkody winien w tym zakresie powołać dowód z opinii biegłego sądowego, albowiem określenie wysokości szkody wymaga niewątpliwie wiadomości specjalnych. Strona pozwana dodatkowo podniosła, że przy udziale powoda, oraz pracowników pozwanego H. M., oraz M. W., dokonano na wniosek powoda oszacowania szkody w dniach 22 marca 2012 roku i 25 lipca 2012 roku, przy czym w świetle przeprowadzonych oględzin, oraz ostatecznie po wysuszeniu i omłocie zebranych z pól próbek, ustalono ostateczną wysokość szkody na kwotę 4.619 złotych i 98 groszy, którą to kwotę powodowi zapłacono. Podkreśliła, że wbrew twierdzeniom pozwu, szacowanie odbyło się w sposób rzetelny i profesjonalny, a co istotne, z udziałem powoda, podczas, gdy powód nie dał pozwanej możliwości uczestnictwa w szacowaniu szkody przez biegłego T. S.. W ocenie Sądu, w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, powództwo należało uwzględnić. Odpowiedzialność za szkody wyrządzone w uprawach przez zwierzęta regulują przepisy rozdziału 9 ustawy z dnia 13 października 1995 roku prawo łowieckie, zatytułowanego szkody łowieckie. Zgodnie z art. 46 prawa łowieckiego, dzierżawca, lub zarządca obwodu łowieckiego obowiązany jest do wynagradzania szkód wyrządzonych po pierwsze, w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny, po drugie, przy wykonywaniu polowania. W związku z taką treścią przepisu, nie może budzić wątpliwości, że ma on rekompensować szkody, jakie zostały wyrządzone w uprawach i płodach rolnych, gdyż jego celem jest ochrona poszkodowanego. Wymieniony przepis obejmuje obowiązkiem wynagradzania nie tylko szkody wyrządzone przy polowaniu, czyli przez polującego, ale przede wszystkim szkody wyrządzone przez niektóre rodzaje zwierząt łownych w uprawach i płodach rolnych. Jak wskazuje na to orzecznictwo, regulacja zawarta w rozdziale 9 ustawy, ma za zadanie skompensowanie przez podmioty prowadzące gospodarkę łowiecką wspomnianych szkód na gruntach, których charakter nie pozwala stworzyć skutecznych zabezpieczeń przed wolno żyjącą zwierzyną łowną. Należy jednocześnie zaznaczyć, że w świetle przepisu art. 48 prawa łowieckiego, dzierżawca, zarządca obwodu łowieckiego może uwolnić się od odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody wyrządzone w uprawach rolnych przez zwierzynę łowną wtedy, gdy między innymi posiadacz uprawy zaniecha działań o charakterze prewencyjnym, gdy uprawy zostały założone niezgodnie z zasadami agrotechnicznymi, bądź posiadacz nie dokonał w terminie zbioru płodów, oraz gdy wysokość wyrządzonej szkody nie przekracza wartości 100 kilogramów żyta w przeliczeniu na 1 hektar uprawy. Strona pozwana nie kwestionowała jednakże faktu, że powód nie zaniechał jakichkolwiek działań o charakterze prewencyjnym, czy też nie dokonał w terminie zbioru płodów. Tryb postępowania w sprawie zgłaszania i szacowania szkód, oraz wypłaty odszkodowania za szkody w uprawach rolnych, reguluje natomiast obowiązujące w dacie powstania szkody rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 8 marca 2010 roku w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód, oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych. Ust. 2 par. 1 tego rozporządzenia nakłada na właściciela, lub posiadacza gruntu obowiązek dokonania zgłoszenia w formie pisemnej szkody w terminie trzech dni od jej powstania. Dopiero w sytuacji, gdy zobowiązany do wypłaty odszkodowania podmiot odmawia, lub spóźnia się z wypłatą odszkodowania, stronie, która poniosła szkodę, przysługuje powództwo do Sądu Powszechnego o naprawienie szkody, to jest wypłacenie stosownego odszkodowania, wraz z należnymi za zwlokę odsetkami. W niniejszej sprawie, z dokumentów w postaci pisma powoda z dnia 11 marca 2012 roku, protokołu z dnia 22 marca 2012 roku, operatu szacunkowego z dnia 10 kwietnia 2012 roku, oraz z przesłuchania powoda w sposób jednoznaczny wynikało, iż powód w 2012-tym roku w ramach prowadzonego gospodarstwa rolnego posiadał plantację rzepaku ozimego o łącznej powierzchni 14,87 hektara, prowadzonej na trzech polach, obejmujących działkę numer (...), obręb P. S.o powierzchni 3,49 hektara, działkę numer (...)obręb P. S.o powierzchni 3,7 hektara, oraz działki o numerach (...)obręb P. S.o powierzchni 7,68 hektara, leżącej w obwodzie łowieckim numer 33, który znajdował się pod zarządem strony pozwanej. W przedmiotowej plantacji powodowi została przy tym wyrządzona szkoda łowiecka, której wysokość okazała się sporna. Sąd ustalił nadto, że powód nie uchybił obowiązkom nałożonym w przepisach rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 8 marca 2010 roku w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód, oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych. Zgodnie bowiem z przepisem par.1 ust. 2 powód pismem z dnia 12 lipca 2012 roku poinformował stronę pozwaną, że na jego plantacji rzepaku ozimego powstały szkody, wyrządzone przez jelenie, dziki i sarny i jednocześnie zwrócił się o oszacowanie tych szkód. W tej sytuacji, zgodnie z par. 2 powołanego rozporządzenia, upoważnieni przedstawiciele dzierżawcy, lub zarządcy obwodu łowieckiego przy udziale poszkodowanego, lub jego pełnomocnika, oraz na żądanie jednej ze stron, przedstawiciela właściwej terytorialnie I.Rolniczej, winni byli dokonać wstępnego szacowania i ostatecznego szacowania szkód, o terminie których powinien być powiadomiony poszkodowany, tu powód. Ponadto z oględzin, oraz ostatecznego szacowania szkody, szacujący zobowiązani są sporządzić protokół, który podpisuje między innymi poszkodowany, lub jego pełnomocnik, oraz przedstawiciel właściwej terytorialnie I.Rolniczej, jeżeli uczestniczył w oględzinach, lub ostatecznym szacowaniu szkody. W tym aspekcie Sąd ustalił na podstawie protokołu z dnia 22 marca 2012 roku, zeznań świadka H. M., a także z przesłuchania powoda, że w dniu 22 marca 2012 roku powód uczestniczył w oględzinach przedmiotowej plantacji i szacowaniu szkody, przeprowadzonej przez przedstawiciela strony pozwanej H. M.. Co istotne jednak, powód od początku nie zgadzał się z ustaleniami, zawartymi w protokole dokumentującym tę czynność, i jak wynika z tego dokumentu, wniósł szereg zastrzeżeń, między innymi dotyczących stanu uszkodzenia uprawy, powierzchni uszkodzenia uprawy, średniej obsady roślin, oraz ilość roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych. Ponieważ jednak plantacja nie kwalifikowała się do zaorania, ostateczne szacowanie szkody miało nastąpić przed sprzętem uprawy z pola, w żniwa 2012-go roku. W związku z tym, pismem z dnia 12 lipca 2012 roku, znajdującym się na karcie 26 akt, powód wniósł o ostateczne szacowanie szkody łowieckiej, po czym w dniu 25 lipca 2012 roku strona pozwana, przy udziale powoda, przeprowadziła na przedmiotowej plantacji ostateczne szacowanie szkody. Jak ustalił jednak Sąd, na podstawie trzech protokołów strony pozwanej z dnia 25 lipca 2012 roku, karta 79 do 87, a także na podstawie zeznań świadka H. M., oraz M. W., oraz przesłuchania powoda, w jej wyniku pobrano jednak tylko rośliny uszkodzone i nieuszkodzone w celu ustalenia wielkości strat poprzez omłot po ich wysuszeniu, a także ustalono, że określenie wysokości szkody w plonie nastąpi poprzez omłot roślin przy pomocy kombajnu. Powód ponownie nie zgodził się ze wskazaniami przedstawicieli pozwanej, dotyczącymi powierzchni zniszczeń, stanu uszkodzenia roślin, oraz obsady na metrze kwadratowym, wskazując na ich zaniżenie. Tym samym, ostateczne ustalenie rozmiaru szkody miało nastąpić po dokonaniu omłotu roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych przez kombajn, na plantacji, jak również pobranych w dniu 25 lipca 2012 roku roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych po ich wysuszeniu. Jak wynika przy tym z zeznań świadków D. P., H. M., oraz M. W.i przesłuchania powoda, w momencie, gdy powód przygotowywał się do zbiorów, próbował poinformować telefonicznie o sprzęcie plantacji przedstawicieli pozwanej na dzień przed sprzętem, jak i w dniu sprzętu, jednak bezskutecznie. W związku z tym, musiał przystąpić do zbiorów, a co za tym idzie, ugodowe porozumienie stron nie zostało zrealizowane. Komisja nadleśnictwa dokonała więc omłotu prób zebranych przez przedstawicieli strony pozwanej, zebranych w dniu 25 lipca 2012 roku, z których wówczas nie można było wydobyć nasion. Powód nie został przy tym zawiadomiony i wezwany na czynność omłotu roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych, pobranych w dniu 25 lipca i znajdujących się w posiadaniu strony pozwanej. Następnie zważono plon, uzyskany z roślin uszkodzonych, który podzielono przez ilość tych nieuszkodzonych roślin, otrzymując plon z jednej rośliny nieuszkodzonej. To samo wykonano dla roślin uszkodzonych i ustalono procentową różnicę, pomiędzy plonem z roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych. Przedstawiciele strony pozwanej ostatecznie ocenili, że na polu 3,2 hektara na działkach (...)całkowicie uszkodzonych było 0,3 hektara, z kolei 4,08 procenta roślin było uszkodzonych na obszarze 2,7 hektara, karta 28 akt. Na polu położonym na działce ewidencyjnej (...)o powierzchni 3,42 hektara, według szacunków przedstawicieli nadleśnictwa, uszkodzenia obejmowały powierzchnię 3,14 hektara, a procent zniszczenia rzepaku 5,41. Na trzecim spornym obszarze o powierzchni 7,76 hektara działki (...)/2 procent zniszczenia upraw wyniósł 1,57. Biorąc powyższe pod uwagę, ustalili wysokość szkody, poniesionej przez powoda, na kwotę 4.619 złotych 98 groszy. Jednocześnie na podstawie dokumentów w postaci pisma pozwanej z dnia 20 września 2012 roku i z dnia 6 listopada 2012 roku, oraz przesłuchania powoda, Sąd ustalił, że dopiero pismem z dnia 20 września 2012 roku, to jest po prawie dwóch miesiącach, strona pozwana poinformowała powoda, że protokoły ustalające ostateczną wysokość szkody, znajdują się w jej siedzibie i oczekuje ich podpisania. Tymczasem powód, który w międzyczasie, celem ustalenia faktycznego rozmiaru szkody, wyrządzonej przez zwierzęta leśne, zlecił sporządzenie szacunkowej wyceny straty rzeczoznawcy, T. S., uzyskawszy informację o wysokości należnego mu odszkodowania, postanowił nie podpisywać protokołów i tym samym nie uznawać ustalonej przez pozwaną wysokości szkody. Następnie pismem z dnia 26 lipca 2012 roku doręczonym 29 lipca 2013 roku, karta 53 do 55, wezwał stronę pozwaną do zapłaty kwoty 17.209 złotych 52 grosze, tytułem nieuiszczonej części odszkodowania. Jednakże w piśmie z dnia 14 sierpnia 2013 roku, na karcie 56 akt, pozwana podniosła, że żądana przez powoda kwota odszkodowania nie znajduje podstaw prawnych i faktycznych. W związku zaś z niepodpisaniem protokołów przez powoda, pozwana postanowiła przesłać je na adres zamieszkania, karta 51 akt, aby powód po ich podpisaniu odesłał je na adres siedziby nadleśnictwa. Powód nie podpisał jednak tych protokołów. Do porozumienia między stronami nie doszło nawet po spotkaniach w dniach 28 listopada i 19 grudnia 2012 roku, z których sporządzono notatki znajdujące się w aktach sprawy, na których powód przedstawił przedstawicielom pozwanej opinię rzeczoznawcy zawodowego T. S.. Reasumując powyższe, w niniejszej sprawie spór dotyczył jedynie wysokości szkody doznanej przez powoda. Pozostałe okoliczności faktyczne w zasadzie były bezsporne. Nie ulega przy tym kwestii, że zgodnie z regulacją artykułu 6 Kodeksu cywilnego, to na powodzie spoczywał w procesie ciężar udowodnienia wysokości doznanej przez niego szkody. Jak wynika zaś ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodnego powód zaoferował w tym zakresie sporządzoną na jego zlecenie opinię prywatną T. S.i zeznania w charakterze świadka rzeczoznawcy, który sporządził tą opinię. W oparciu o wskazane dowody, to jest operat szacunkowy z dnia 10 kwietnia 2012, opinię szacunkową z dnia 31 lipca 2012 roku sporządzonych przez rzeczoznawcę zawodowego T. S., i zeznania tego rzeczoznawcy słuchanego w charakterze świadka, Sąd ustalił natomiast, że przeprowadził on oględziny metodą opartą o wytyczne dla rzeczoznawców w zakresie produkcji roślinnej i ekonomiki rolnictwa oraz materiały pomocnicze do tej wyceny szkód. Według wstępnych oględzin stwierdził zaś występowanie szkód wyrządzonych przez zwierzynę łowną na całym areale, w różnym nasileniu, szczególnie szkody występowały w górnej południowej części działek i obok zakrzaczeń, nad rowami przebiegającymi przez działki (...). Stwierdził też szkody w postaci zgryzionych pąków wierzchołkowych roślin rzepaku i rozet liściowych oraz wiele śladów wgnieceń racic zwierzyny. Szczególne szkody wystąpiły w części południowej działki (...), to jest cyplu między zakrzaczeniem rowów a lasem liściastym. Na tym cyplu szkody dochodziły do 95, 100 procent. Rzeczoznawca ustalił obsadę roślin uszkodzonych i nieuszkodzonych na powierzchni 1 metra, na 10 punktach oceny na powierzchni całego areału ustalił rośliny uszkodzone i nieuszkodzone i było to na działce (...). Na działce tej obsada na 1 metrze średnio wynosiła 23,9 roślin uszkodzonych, na tych samych punktach roślin zdrowych było 17,4. Ogółem na tych punktach średnia ilość wynosiła 41,3. Średni procent zredukowanych, uszkodzonych roślin wyniósł 57,86 procenta, a zatem należy przyjąć, że te uszkodzenia na całej plantacji 415 wynosiły 57,8 procenta. Na dwóch pozostałych działkach to jest działce (...)nie wykonywał oceny, ponieważ w tym momencie nie było tam widocznych szkód. Z tych oględzin sporządził notatkę z dnia 26 marca 2012 roku i wykonał dokumentację fonograficzną. Następnie postanowił, że ostateczna wartość poniesionej przez powoda szkody zostanie ustalona przed zbiorami. Rzeczoznawca wyjaśnił również, że oprócz tego jest możliwość ustalenia ostatecznej powierzchni uszkodzonej. Szacunkowe ustalenie wielkości plonu polega na pobraniu prób roślin z 1 metra kwadratowego przy ustalonym zagęszczeniu roślin na 1 metrze kwadratowym, ustala się powierzchnię całego pola, a następnie zagęszczenie roślin na 1 metrze kwadratowym według położonej miarki metrowej. W ten sposób ustalona zostaje ilość roślin na 1 metrze kwadratowym. Z tych roślin ustalonych na 1 metrze kwadratowym pobiera się kilka roślin, w których oblicza się ilość łuszczyn na jednej roślinie. Przy dokonywaniu oszacowania ostatecznego rzeczoznawca stwierdził z kolei, że szkody występują również na pozostałych dwóch działkach (...)oraz na jeszcze jednym polu numer 3 o numerach działek (...). Wszystkie one stanowiły również własność powoda. Wówczas ustalił, że szkody te występują na działkach (...)w rozmiarze 29 procent i na działce (...)w granicach 29 procent, czyli mniej niż wiosną. Na trzecim polu składającym się z 3 działek o powierzchni 7,68 hektara szkody wystąpiły w 9 procentach. Przy ostatecznym szacunku szkody, rzeczoznawca ten wziął pod uwagę cały uszkodzony areał, w ten sposób T. S.ustalił powierzchnię uszkodzoną na poszczególnych polach, a ustalone procenty mógł odnieść do powierzchni na poszczególnych polach. Posiadając dane dotyczące przeciętnej ilości łuszczyn na jednej roślinie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.