Wskazywał, że przesłankami odpowiedzialności deliktowej Skarbu Państwa są niezgodność z prawem ostatecznej decyzji, powstanie szkody i adekwatny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wydaniem niezgodnej z prawem ostatecznej decyzji a szkodą, których to przesłanek Powód nie wykazał. W ocenie pozwanego, decyzją ostateczną, której niezgodność z prawem została stwierdzona wyrokiem WSA we Wrocławiu jest decyzja Wojewody (...)z 12 sierpnia 2011, (a nie również decyzja Starosty (...)z 09 czerwca 2011, brak więc podstaw dla odpowiedzialności Skarbu Państwa – Starosty (...)za wyżej wskazaną ostateczną decyzję; wyrok WSA we Wrocławiu nie stwierdza niezgodności z prawem tej decyzji). W zakresie decyzji Starosty (...)z 09 czerwca 2011 powód nie wykazał więc niezgodnego z prawem działania pozwanego Skarbu Państwa. Pozwany dalej twierdził, że dla zaistnienia odpowiedzialności Skarbu Państwa w przedmiotowej sprawie niezbędnym jest również wykazanie szkody powoda oraz adekwatnego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy niezgodnym z prawem działaniem Skarbu Państwa (wydaniem ostatecznej decyzji), a szkodą. Powód w pozwie nie wykazał natomiast ani faktu poniesienia szkody, ani adekwatnego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy niezgodnym z prawem działaniem Skarbu Państwa (wydaniem ostatecznej decyzji), a tą szkodą. Jak podał powód, poniósł szkodę, gdyż nie miał możliwości rozpoczęcia remontu budynku na nieruchomości (w tym wymiany pokrycia dachu) w terminie określonym w zgłoszeniu z 2011 roku, na skutek czego doszło do zalania budynku na nieruchomości oraz do dalszego jego zniszczenia, a tym samym do powstania szkody powoda w wysokości 57.167,86 zł (koszt wykonania robót remontowych polegających na naprawie uszkodzeń powstałych w wyniku zalania budynku na nieruchomości) oraz 4.858,50 zł (tytułem kosztu wykonania ekspertyzy technicznej robót remontowych), których naprawienia powód żąda w niniejszym postępowaniu. Zdaniem powoda szkoda ta nie powstałaby, gdyby powód miał możliwość rozpoczęcia remontu w terminie określonym w zgłoszeniu z 2011 roku, a więc w sytuacji, gdyby na skutek zgłoszenia robót remontowych przez Powoda Starosta (...)nie wniósł sprzeciwu decyzją numer (...)z 09 czerwca 2011, utrzymaną w mocy decyzją Wojewody (...)z 12 sierpnia 2011 nr (...) (...). Powyższe twierdzenia i żądania Powoda są bezpodstawne. Z dokumentów przedłożonych przez powoda wynika, iż budynek na nieruchomości już w momencie dokonywania przez powoda zgłoszenia zamiaru wykonania robót budowlanych w 2011 roku wymagał remontu w szerokim zakresie. Z dokumentów przedłożonych przez powoda wynika, że powód w określonym zakresie mógł przeprowadzić tenże remont budynku na nieruchomości, natomiast nie wynika w żadnej mierze, ażeby powód miał ponieść jakąkolwiek szkodę, która pozostawałyby w normalnym i bezpośrednim związku przyczynowo-skutkowym z orzeczeniem uznanym za niezgodne z prawem. W tym zakresie przede wszystkim pozwany wskazł, iż powód w żaden sposób nie wykazał nawet, iż doszło do zalania budynku na nieruchomości i wskutek tego do zniszczenia, czy pogorszenia stanu technicznego budynku na nieruchomości pozostającego w adekwatnym związku skutkowo-przyczynowym z bezprawnym działaniem Skarbu Państwa. Powód nie wskazuje nawet konkretnych opadów atmosferycznych, które miałyby mieć miejsce w określonym czasie. Nie wiadomo więc, czy fakt taki w ogóle wystąpił, a pozwany tej okoliczności zaprzeczył. Nawet jeśli przyjąć, iż opady takie miały miejsce (choć powód takiej okoliczności w żadnej mierze nie wykazał), to powód nie wykazał również, ażeby opady te wyrządziły powodowi jakąkolwiek szkodę. Okoliczności tej pozwany również zaprzecza. W tym zakresie podkreślenia wymaga fakt, iż nie jest znany stan techniczny przedmiotowego budynku na nieruchomości według stanu na dzień planowanego przez powoda remontu w 2011 roku (05 czerwca 2011), co uniemożliwia dokonanie jakiejkolwiek oceny, na ile rzekome opady atmosferyczne, które miałyby mieć miejsce w okresie, w którym w związku z bezprawnym działaniem pozwanego powód nie miał możliwości podjęcia prac remontowych, spowodowały jakiekolwiek (i czy w ogóle) zniszczenie, czy pogorszenie stanu technicznego budynku na nieruchomości. Zdaniem pozwanego analiza dowodów znajdujących się w aktach, wskazuje, że budynek na nieruchomości musiał znajdować się w złym stanie technicznym już w czerwcu 2011 roku. Jako budynek nieużywany od lat, stary, przedwojenny, musiał być narażony na działanie czynników atmosferycznych, w tym opadów, przez wiele lat. Dodatkowe działanie tychże czynników atmosferycznych w krótkim okresie, w którym w związku z bezprawnym działaniem pozwanego powód nie miał możliwości podjęcia prac remontowych, w porównaniu do całego okresu działania czynników atmosferycznych na budynek na nieruchomości, nie mogło spowodować jakiegokolwiek zniszczenia, czy pogorszenia stanu technicznego budynku na nieruchomości, które wpłynęłoby na wzrost kosztów remontu tego budynku przez powoda, a tym samym powstanie przedmiotowej szkody powoda. Faktu poniesienia przez powoda szkody w tym zakresie nic potwierdza również w żadnej mierze przedłożona przez powoda wraz z pozwem ekspertyza techniczna w sprawie uszkodzeń budynku na nieruchomości sporządzona w kwietniu 2012 roku, z której (wbrew twierdzeniom Powoda) wynika jedynie stan budynku na datę sporządzenia ekspertyzy, bez jakiegokolwiek wskazania na jakikolwiek wpływ czynników atmosferycznych mających miejsce w okresie, w którym w związku z bezprawnym działaniem pozwanego powód nie miał możliwości podjęcia prac remontowych, na stan techniczny budynku na nieruchomości (pogorszenie się tego stanu). Z ekspertyzy tej wynika co prawda, iż doszło do zalania poddasza, I. piętra i partem budynku na nieruchomości w wyniku opadów atmosferycznych, jednakże brak jest jakichkolwiek informacji, o jakie zalanie chodzi, kiedy miało ono miejsce, jak długo budynek był zalewany i z jakiego powodu. Mając na uwadze zawarty w ekspertyzie opis budynku na nieruchomości wskazujący na znaczny stopień zużycia poszycia dachowego (wiele nieszczelności i ubytków) należy przyjąć, iż chodzi o długotrwały proces niszczenia budynku (w tym z powodu zalewania), trwający i postępujący od wielu lat (i niezwiązany w żaden sposób z okresem od 06 czerwca 2011 do 15 maja 2012). W ocenie pozwanego, powód w żadnej mierze nie udowodnił, ażeby zakres prac w budynku na nieruchomości zwiększył się w jakimkolwiek stopniu w stosunku do pierwotnych planów remontowych powoda z przyczyn pozostających w adekwatnym związku skutkowo-przyczynowym z bezprawnym działaniem pozwanego. Powód poniesienia takiej szkody nie udowodnił. Powyższe potwierdza również fakt, iż powód nic dokonał żadnego nowego zgłoszenia zamiaru wykonania robót budowlanych w 2012 roku. Nie może bowiem ulegać wątpliwości, iż gdyby powód chciał rozszerzyć zakres wykonywanych prac budowlanych (gdyby wykonanie określonych dodatkowych prac było konieczne ze względu na dodatkowe zniszczenie lub pogorszenie stanu technicznego budynku), to konieczne byłoby dokonanie przez Powoda kolejnego zgłoszenia dotyczącego zamiaru wykonania tychże dodatkowych prac do Starosty (...). Okoliczność taka nie miała jednak miejsca. Porównując zresztą zakres prac wskazany w kosztorysie robót z 30 kwietnia 2012 (na kwotę 57.167,86 zł), na który powołuje się powód, jako na roboty budowlane, których wykonanie pozostawać ma rzekomo w adekwatnym związku skutkowo-przyczynowym z bezprawnym działaniem pozwanego, z zakresem robót budowlanych, które planowane były przez powoda pierwotnie na czerwiec 2011 roku, nic może ulegać wątpliwości, iż wszystkie prace wskazane w tymże kosztorysie wskazane zostały już w zgłoszeniu dokonanym przez powoda w 2011 roku, a więc już według stanu na 05 czerwca 2011 konieczne było ich wykonanie. Pozwany, pomijając powyższą argumentację, zarzucił alternatywnie, że nawet jeśli przyjąć, iż doszło do opadów atmosferycznych w spornym okresie, a w ich wyniku do zalania budynku na nieruchomości i zniszczenia lub pogorszenia się stanu technicznego budynku w stosunku do stanu na czerwiec 2011 roku – przy czym powód nie udowodnił ani faktu opadów atmosferycznych, ani zalania budynku na nieruchomości w spornym okresie, ani zniszczenia lub pogorszenia się stanu technicznego budynku w stosunku do stanu na czerwiec 2011 roku, a pozwany powyższym okolicznościom zaprzecza – to, wbrew twierdzeniom powoda i tak brak jest adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy rzekomym zniszczeniem/pogorszeniem się stanu technicznego budynku na nieruchomości, a tym samym rzekomą szkodą powoda, a bezprawnym działaniem pozwanego również z tego powodu, że powód, pomimo zgłoszonego sprzeciwu wobec remontu, mógł i powinien był zabezpieczyć budynek na nieruchomości przed negatywnym oddziaływaniem warunków atmosferycznych (w tym przed zalaniem opadami atmosferycznymi). Wykonanie robót budowlanych o charakterze zabezpieczającym (w przedmiotowej sprawie – zabezpieczenie przeciekającego dachu) jest w prawie budowlanym traktowane jako Tak zwana bieżąca konserwacja, która nie wymaga uzyskania ani pozwolenia na budowę, ani zgłoszenia do właściwego organu architektoniczno-budowlanego (w przeciwieństwie do remontu). Oczywistym dla pozwanego jest, iż zabezpieczenie dachu przed przeciekaniem w przedmiotowej sprawie nie stanowiło remontu i powód mógł i powinien był go dokonać w celu zabezpieczenia budynku na nieruchomości przed przeciekaniem i zniszczeniem (pomimo sprzeciwu dotyczącego dokonanego przez powoda zgłoszenia zamiaru przystąpienia do wykonania robót budowlanych wskazanych w zgłoszeniu). Właściciel budynku jest bowiem zgodnie z art. 61 prawa budowlanego zobowiązany do utrzymywania obiektu we właściwym stanie technicznym. Do dokonania zabezpieczenia budynku na nieruchomości przed negatywnym oddziaływaniem czynników atmosferycznych brak więc było przeszkód prawnych (dokonanie takiego zabezpieczenia nie wymagało uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę ani zgłoszenia z art. 31 Prawa budowlanego). Powód więc, jako właściciel budynku na nieruchomości, mając na względzie zły stan techniczny budynku (wymagający remontu) powinien był podjąć działania zapobiegawcze, które uniemożliwiłyby powstanie szkód związanych z opadami atmosferycznymi, czy też prowadziłyby do zmniejszenia rozmiarów ewentualnych szkód. Tymczasem powód wykazał się bierną postawą wobec, jak podaje w pozwie, faktu zalewania budynku na nieruchomości deszczem. Mając na uwadze powyższe nie może ulegać wątpliwości, iż brak jest adekwatnego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy bezprawnym działaniem pozwanego, a rzekomą szkodą powoda spowodowaną zalewaniem budynku na nieruchomości, skoro powód mógł i powinien był dokonać czynności, które zabezpieczyłyby budynek na nieruchomości przed zalewaniem, a tym samym przed powstaniem szkody, której naprawienia powód domaga się w niniejszym postępowaniu. Co do żądania kwoty 57.167,86 zł pozwany podkreślił, iż nie wiadomo na jakiej zasadzie powód wyliczył wysokość tejże szkody, jako związanej z naprawą uszkodzeń budynku na nieruchomości, za które odpowiedzialność ponosić ma pozwany. W ocenie pozwanego powołany kosztorys, w żadnej mierze nic wskazuje więc na wysokość kosztów naprawy związanych z pogorszeniem się stanu budynku na nieruchomości w stosunku do stanu na czerwiec 2011 roku, pozostających w adekwatnym związku skutkowo-przyczynowym z bezprawnym działaniem pozwanego. Wysokość wskazanych w tym kosztorysie kosztów nie ma więc znaczenia w przedmiotowej sprawie. Poza tym nie może ulegać wątpliwości, iż w tym zakresie relewantna prawnie byłaby wyłącznie wysokość faktycznie poniesionych przez powoda kosztów naprawy związanych z pogorszeniem się stanu budynku na nieruchomości w stosunku do stanu na czerwiec 2011 roku, które pozostawałyby w adekwatnym związku przyczynowym z bezprawnym działaniem pozwanego. Powód natomiast w żadnej mierze nie udowodnił faktycznego poniesienia takich kosztów, przedłożone dokumenty przez powoda, w tym rachunki nie dowodzą w żadnej mierze tej okoliczności. Wskazywane przez powoda poniesione koszty nie stanowią szkody powoda pozostającej w adekwatnym związku skutkowo-przyczynowym z bezprawnym działaniem pozwanego skutkującym odpowiedzialnością odszkodowawczą pozwanego. Z dokumentów przedłożonych przez powoda wraz z pozwem wynika bowiem, iż powód ponieść mógł pewne koszty związane z remontem budynku na nieruchomości, natomiast w żadnej mierze nie wynika fakt poniesienia jakichkolwiek kosztów związanych z pogorszeniem się stanu budynku na nieruchomości w stosunku do stanu na czerwiec 2011 roku, za które odpowiedzialność w przedmiotowej sprawie ponosić mógłby pozwany, której to okoliczności powód nie udowodnił. W tym zakresie powód w żadnej mierze nie udowodnił więc faktu poniesienia szkody i adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą, a bezprawnym działaniem pozwanego. Również koszt sporządzenia ekspertyzy technicznej nie pozostawał w związku z bezprawnym działaniem pozwanego i ewentualną odpowiedzialnością pozwanego wobec powoda, gdyż w żadnej mierze nie wskazuje na jakiekolwiek okoliczności mające potwierdzać odpowiedzialność pozwanego wobec powoda, a wskazuje jedynie na zakres prac, który generalnie należy wykonać w stosunku do budynku na nieruchomości ze względu na jej ogólny stan na dzień sporządzenia ekspertyzy (bez związku z bezprawnym działaniem Pozwanego). Dalej pozwany twierdził, że w zakresie szkody związanej z kosztem sporządzenia skargi w wysokości 1.200 zł, to zasady rozliczania kosztów postępowania sądowo administracyjnego (w tym kosztów związanych ze sporządzeniem skargi do WSA) regulują szczegółowo przepisy prawa. Zwrot kosztów przysługuje stronie skarżącej od organu administracji (art. 200 uppsa), jednakże roszczenie o zwrot kosztów wygasa, jeżeli strona najpóźniej przed zamknięciem rozprawy bezpośrednio poprzedzającej wydanie orzeczenia nie zgłosi odpowiedniego wniosku w tej sprawie (art. 210 uppsa). W założeniu więc ustawodawca przyjął, że orzekając o sprawie sąd administracyjny jednocześnie powinien w sposób kompleksowy i definitywny rozstrzygnąć o kosztach postępowania, a tym samym wykluczył skuteczne dochodzenie jakichkolwiek należności z tego tytułu w innym postępowaniu. Nic można też skutecznie korygować kwot zasądzonych już prawomocnym orzeczeniem. Wyłącznie zatem w tym postępowaniu, w którym koszty postępowania powstały, można o nich orzec. Mając na uwadze treść wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we W.z 19 grudnia 2011 roku nie może ulegać wątpliwości, iż na rzecz J. G.została już zasądzona kwota 500 zł tytułem zwrotu poniesionych kosztów postępowania. W tym zakresie Powód uzyskał już więc zwrot kosztów tego postępowania. Fakt, iż zgodnie z twierdzeniami powoda przedmiotową skargę do WSA we Wrocławiu, w wyniku której został wydany wyrok WSA we Wrocławiu sporządzić miał dla Powoda M. R., nic może stanowić o możliwości dochodzenia przedmiotowej kwoty w niniejszym postępowaniu, skoro o kosztach związanych z postępowaniem sądowo administracyjnym orzeka jak wyżej wskazano wyłącznie sąd administracyjny. Abstrahując od powyższego pozwany zauważył, iż kwota wynagrodzenia wynikająca z umowy zlecenia jest znacznie wyższa niż stawki wynagrodzenia zawodowych pełnomocników, które należne byłyby w postępowaniu sądowo administracyjnym w przypadku reprezentowania powoda w tymże postępowaniu przez zawodowego pełnomocnika. Ponadto powód nie udowodnił nawet, iż rzeczywiście poniósł koszt sporządzenia przedmiotowej skargi w kwocie 1.200 zł. Biorąc zresztą pod uwagę treść umowy zlecenia nr (...)z 14 sierpnia 2011, pozwany zwrócił uwagę, że fakt zawarcia przedmiotowej umowy zlecenia, a tym samym sporządzenia przedmiotowej skargi przez M. R.dla powoda i poniesienia przez powoda kosztów sporządzenia tejże skargi w kwocie 1.200 zł jest zupełnie niewiarygodny. Pozwany zaprzeczył, ażeby powód miał ponieść koszt sporządzenia przedmiotowej skargi w kwocie 1.200 zł, wskazując, że umowa zlecenia została zawarta zgodnie z jej treścią 14 sierpnia 2011, a więc dwa dni po wydaniu decyzji Wojewody (...)z 12 sierpnia 2011, od której to powód złożył przedmiotową skargę. Do przedmiotowej umowy zlecenia nr (...)została wpisana jednakże sygnatura akt sprawy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we W.(II SA/Wr 761/11), jako oznaczająca przedmiot tejże umowy, pomimo że w dniu sporządzenia tejże umowy (14 sierpnia 2011) sygnatura ta nie mogła być jeszcze w ogóle nadana w przedmiotowej sprawie, gdyż skarga powoda do WSA we Wrocławiu została wniesiona dopiero 11 września 2011, również skarga Powoda do WSA we Wrocławiu nie wskazuje tejże sygnatury, a jedynie sygnatury decyzji spraw toczących się przed Wojewodą (...)i Starostą (...)w przedmiotowej sprawie. Zdaniem pozwanego przedmiotowa umowa zlecenia musiała więc zostać sporządzona wyłącznie na cele niniejszego postępowania sądowego dotyczącego odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa, a Powód nie poniósł kosztów sporządzenia skargi do WSA w sprawie II SA/Wr 761/11 w kwocie 1.200 zł. Na koniec pozwany wskazał, że również twierdzenia i żądania powoda związane z możliwością wynajmu nieruchomości przez okres co najmniej czterech miesięcy w 2012 roku oraz przez co najmniej sześć miesięcy w 2013 roku i 2014 roku, co dać miałoby łącznie kwotę 216.000 zł utraconych korzyści za lata 2012-2014, są bezpodstawne. Powód nie wykazał ani zaistnienia powyższej szkody, ani adekwatnego związku skutkowo-przyczynowego pomiędzy szkodą, a bezprawnym działaniem pozwanego. Powód twierdził w pozwie, iż remont, zgodnie z pierwotnym założeniem, zostałby ukończony w czerwcu 2012 roku, natomiast wskutek niezgodnych z prawem decyzji pozwanego powód rozpoczął wykonywanie remontu dopiero w 2012 roku, a jego zakres został w bardzo znacznym zakresie poszerzony, co spowodowało przedłużenie czasokresu jego przeprowadzenia, gdyż remont trwa nadal. Pozwany zaprzeczył powyższym okolicznościom. Powód tychże okoliczności w żadnej mierze nie udowodnił. Po pierwsze powód nie wykazał, kiedy zakończyłyby się prace remontowe, gdyby powód rozpoczął ich wykonywanie w 05 czerwca
k.c.; to zaś z kolei wykluczało z zakresu odpowiedzialności decyzję Starosty (...), która nie miała ostatecznego charakteru. Zwrócenia uwagi wymaga bowiem, że błędna jest teza, że każde rozstrzygnięcie wadliwe, naruszające prawo formalne lub materialne, jest automatycznie równoznaczne z aktem wykonywania władzy publicznej niezgodnie z prawem. Już w uzasadnieniu wyroku trybunału Konstytucyjnego z 04 grudnia 2001 wyraźnie podkreślono nietrafność takiego poglądu. Słusznie zwraca się zresztą uwagę na to, że w wypadku rozstrzygnięć nieprawomocnych, które podlegają kontroli instancyjnej, to przede wszystkim do strony należy wykorzystanie odpowiednich środków procesowych – aby wyeliminować wadliwe rozstrzygnięcie, zanim uzyska ono prawomocność, co jest zresztą zgodne z zasadą vigilantibus iura sunt scripta. Trafnie wyraża tę myśl stwierdzenie Sądu Najwyższego z 30 maja 2013, sygn. akt III CZP 34/03 (Lex numer 82146), zgodnie z którym uprzednie wykorzystanie przez stronę środków prawnych przewidzianych w przepisach postępowania w celu zmiany lub uchylenia orzeczenia sądowego niezgodnego z prawem warunkuje skuteczne wszczęcie procesu odszkodowawczego. Strona ma obowiązek dbać o własne interesy, a w ramach tego obowiązku mieści się wymaganie wykorzystania środków prawnych umożliwiających zmianę niekorzystnego dla niej nieprawomocnego orzeczenia sądowego, niezgodnego z prawem ( vide Marek Safjan [w:] Odpowiedzialność odszkodowawcza władzy publicznej; LexisNexis, Warszawa 2009, Wydanie 2, s. 39). Jak stanowi zatem norma art.
jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Odnosi się to również do wypadku, gdy prawomocne orzeczenie lub ostateczna decyzja zostały wydane na podstawie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. Art.
stanowi podstawę prawną roszczenia o wynagrodzenie szkody wyrządzonej wydaniem niezgodnego z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego lub ostatecznej decyzji administracyjnej. Przy czym wymóg, by orzeczenia były prawomocne, a decyzje ostateczne oznacza, że podmiot zainteresowany uzyskaniem odszkodowania wyczerpał już tok instancji, bowiem komentowany przepis w swoim założeniu nie może zastępować właściwego toku instancji lub stanowić dla niego alternatywy (por. J. Kremis (w:) Kodeks..., s. 722). Komentowany przepis nie obejmuje natomiast szkody wynikłej z realizacji wykonania prawomocnego orzeczenia sądowego lub ostatecznej decyzji administracyjnej. Nie stanowi również podstawy prawnej do dochodzenia roszczeń o wyrównanie szkody wynikłej z wykonania wadliwego nieprawomocnego orzeczenia sądowego, gdy orzeczeniu temu nadano rygor natychmiastowej wykonalności, jak również z wykonania wadliwej nieostatecznej decyzji administracyjnej. W tych przypadkach podstawą prawną roszczenia odszkodowawczego będzie art. 417 k.c. (por. Z. Banaszczyk (w:) Kodeks..., s. 1273). Przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej za szkodę wyrządzoną przez wydanie niezgodnego z prawem orzeczenia sądowego lub decyzji administracyjnej jest stwierdzenie tej niezgodności z prawem we właściwym postępowaniu. Wynika z tego, że sąd rozpoznający roszczenie odszkodowawcze nie może samodzielnie ustalić niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego lub decyzji administracyjnej. Podobnie więc jak uregulowano to w art.
k.c., także na gruncie komentowanego przepisu obowiązuje swoisty „przedsąd”, następujący we właściwym postępowaniu (por. J. Kremis (w:) Kodeks..., s. 722). Stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego lub ostatecznej decyzji administracyjnej nastąpić może tylko według przepisów tego postępowania, w którym wydane zostało dane rozstrzygnięcie (por. Z. Banaszczyk (w:) Kodeks..., s. 1273). W przypadku decyzji administracyjnych, wydanych w postępowaniu administracyjnym właściwym trybem jest postępowanie o stwierdzenie nieważności decyzji lub postępowanie o wznowienie postępowania administracyjnego (art. 156 i 145 k.p.a.). Przyjmuje się również, że odpowiedzialność odszkodowawcza przewidziana w art.
wiązać się może także z wydaniem w postępowaniu administracyjnym postanowienia (por. Z. Banaszczyk (w:) Kodeks..., s. 1274). Zgodnie z art. 126 k.p.a. przepisy dotyczące decyzji stosuje się odpowiednio do postanowień, na które przysługuje zażalenie. Jeśli więc na skutek wydania postanowienia (od którego służy zażalenie) wyrządzona została szkoda, wówczas prejudykatem, konieczne dla uzyskania odszkodowania będzie postanowienie wydane w trybie art. 145 k.p.a. w zw. z art. 126 k.p.a. lub w trybie art. 156 w zw. z art. 126 k.p.a. Zwraca się uwagę, że rodzaj prejudykatu, którego uzyskanie będzie konieczne dla otrzymania odszkodowania, zawsze uzależniony będzie od rodzaju decyzji. W omawianym przepisie mowa jest bowiem o „właściwym postępowaniu”. Dlatego niekiedy właściwy rodzaj postępowania w odniesieniu do konkretnych decyzji określać mogą przepisy administracyjnego prawa materialnego, przewidujące specyficzny tryb kontroli ich legalności (por. Z. Banaszczyk (w:) Kodeks..., s. 1275). W sytuacji gdy przepisy nie będą przewidywały trybu stwierdzenia niezgodności z prawem danych decyzji lub postanowień – przyjmuje się, że wówczas ową niezgodność winien ustalać sąd odszkodowawczy. Jak się wskazuje – przyjęcie w takich wypadkach, że nie zachodziłaby odpowiedzialność z art.
– powodowałoby, iż regulacja o charakterze proceduralnym ograniczałaby prawo przewidziane w art. 77 Konstytucji RP (por. Z. Banaszczyk (w:) Kodeks..., s. 1275). W sądowym postępowaniu administracyjnym, uregulowanym ustawą Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi brak jest odrębnego uregulowania postępowania w przedmiocie stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego. Przyjmuje się, że w procedurze sądowoadministracyjnej za „postępowanie właściwe” w rozumieniu art.
można uznać postępowanie przewidziane w art. 172 wskazanej ustawy oraz wznowienie postępowania uregulowane w art. 270 i n. tej ustawy. Zgodnie z art. 172 Naczelny Sąd Administracyjny unieważnia prawomocne orzeczenie sądu administracyjnego wydane w sprawie, która ze względu na osobę lub przedmiot nie podlegała orzecznictwu sądu administracyjnego w chwili orzekania. Artykuł 271 zawiera podstawy wznowienia postępowania, natomiast art. 272 zawiera odrębną podstawę w postaci wyroku Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niezgodność aktu normatywnego – na podstawie którego zostało wydane orzeczenie – z Konstytucją, umową międzynarodową lub ustawą. Zgodnie z art. 421 k.c. przepisy art. 417,
i 417 2 k.c. nie znajdą tu zastosowania, jeśli szczególne przepisy odrębnie regulują daną kwestię [tak: A. G. [w:] komentarz do art.
k.c. (...)]. Jak wyjaśnił zaś w komentarzu do powołanego przepisu A. O. [komentarz do art.
k.c. (...)] jeżeli szkoda jest następstwem niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądu albo ostatecznej decyzji administracyjnej, ale z innych przyczyn niż bezprawność podstawy prawnej ich wydania (art.
zdanie pierwsze k.c.), wówczas sądy są uprawnionymi do orzekania o tej niezgodności z prawem (prejudykat). W przypadku ostatecznych decyzji administracyjnych o bezprawności orzekają sądy administracyjne (por. art. 145–152 i 156–159 k.p.a. oraz art. 240–252 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.), a niezgodność z prawem orzeczeń sądów administracyjnych stwierdza Naczelny Sąd Administracyjny w postępowaniu określonym w art. 285a–285l p.p.s.a. (por. bliżej Z. B., Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przy wykonywaniu władzy publicznej, s. 236 i n.). W okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy, w świetle wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we W. z 19 grudnia 2011, uchylającego ostateczną decyzję Wojewody (...) z 12 sierpnia 2011 naruszającą – w ocenie tego Sądu – przepisy prawa materialnego i procesowego, przyjąć należało, iż spełniona została pierwsza z przesłanek warunkujących odpowiedzialność Skarbu Państwa, a to wydanie niezgodnej z prawem ostatecznej decyzji administracyjnej. Tym niemniej, w ocenie Sądu orzekającego, powód nie wykazał dalszych przesłanek odpowiedzialności pozwanego, a to szkody, a przede wszystkim adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy skarżoną decyzją Wojewody (...), a deklarowaną szkodą. W tej mierze w całości podzielić należało szeroko argumentowane zarzuty pozwanego, zawarte w odpowiedzi na pozew, po krótce je przywołując. Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Katowicach w tezie do wyroku z 22 kwietnia 2015 (sygn. akt I ACa 5/15; LEX numer 1740668) nie każde naruszenie prawa stanowi podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa na gruncie art. 417 § 1 k.c., ale jedynie takie, które stanowiło warunek konieczny powstania uszczerbku poszkodowanego i którego normalnym następstwem w danych okolicznościach jest powstanie tej szkody. W ocenie Sądu brak jest pomiędzy zdarzeniem wywołującym szkodę, czyli wydaniem ostatecznej decyzji, a rzekomą szkodą, adekwatnego związku przyczynowego, polegającego na pogorszeniu stanu nieruchomości, wobec okresu sprzed postępowania administracyjnego. Powód przy tym nie wykazał, by w ogóle w czasie trwania postępowania administracyjnego, miało miejsce jednorazowe, czy nawet powolne (powód naprowadza na zalanie) niszczenie nieruchomości, które doprowadzić miało do jej dalszej degradacji, a tym samym zwiększyć zakres (koszt) prac remontowych. Nie dowodzi tego faktu ekspertyza techniczna wraz z kosztorysem, która pomijając jej prywatny charakter (co związane jest z ograniczeniami dowodowymi z niej wynikającymi) nie naprowadza na czas, kiedy miało dojść do zalewania nieruchomości oraz jej przyczyny. Zakres sugerowanych prac, w kontekście treści zgłoszenia z 04 maja 2011, prowadzi zaś do wniosku, iż właściciel nieruchomości nie zachowywał obowiązku utrzymania tej nieruchomości w należytym stanie przed długi czas, nie zaś do konkluzji, iż doszło do zalania nieruchomości w konkretnej dacie. Pomijając wynikający z zakresu koniecznych do wykonania prac stan nieruchomości, wskazujący na duży stopień jej zużycia, wskazać należy, iż jeżeli faktycznie doszło do zalania nieruchomości, to brak jest adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy tym zdarzeniem, a toczącym się postępowaniem administracyjnym. Obowiązkiem właściciela nieruchomości, zgodnie z art. 61 ustawy z 07 lipca 1994 (Dz. U. z 2013 roku, poz. 1409 t.j. z późn. zm.) prawo budowalne jest bowiem należyte zabezpieczenie obiektu, także przed zalaniem, z czego, ani nie zwalniało powoda, ani tego nie wstrzymywało, toczące się postępowanie administracyjne. Powód nie udowodnił także, że stan nieruchomości po przeprowadzonym postępowaniu był gorszy, a niżeli przed jego wszczęciem. Fakt przeprowadzonych przez powoda w części prac remontowych, uniemożliwia zaś udowodnienie w chwili obecnej tej okoliczności. Również koszt sporządzenia ekspertyzy technicznej nie pozostawał w związku z bezprawnym działaniem pozwanego i ewentualną odpowiedzialnością pozwanego wobec powoda, gdyż w żadnej mierze nie wskazuje na jakiekolwiek okoliczności mające potwierdzać odpowiedzialność pozwanego wobec powoda. Podobnie w pozostałym zakresie żądanie pozwu nie mogło zasługiwać na uwzględnienie. W pierwszym rzędzie wskazać tu należy, na wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 23 maja 2014, sygn. akt I ACa 795/12 ( LEX numer 1489081) zgodnie z tezą, którego od szkody w postaci utraconych korzyści należy odróżnić tzw. szkodę ewentualną (prawnie obojętną), czyli utratę szansy uzyskania pewnej korzyści majątkowej. Różni się ona od lucrum cessans, gdzie szansa utraty korzyści graniczy z pewnością, z tym, że w przypadku szkody ewentualnej - owo prawdopodobieństwo jest o wiele mniejsze. Szkoda ewentualna nie podlega naprawieniu. W piśmiennictwie zwraca się jednak uwagę na sytuacje „graniczne”, które w zależności od okoliczności konkretnej sprawy mogą rodzić obowiązek odszkodowawczy. Żądanie powoda w zakresie spodziewanych korzyści w zakresie wynajmu nieruchomości, już tylko z tej przyczyny, że remont tej nieruchomości do chwili obecnej nie został ukończony, ocenione musiało być jako oczywiście nieuzasadnione. Aktualny stan nieruchomości, co przedstawia dokumentacja fotograficzna, nie pozostawia wątpliwości, że powód nie ma możliwości jej wynajmu. Fakt, że remont trwa, prowadzi także do wniosku, że nawet gdyby powód rozpoczął go w planowanym czasie, nie zostałby on ukończony przed 2012 rokiem. Oczywiście gołosłowne pozostawały twierdzenia o zwiększonym zakresie remontu, o czym była już mowa, jak i zagospodarowanych środkach umożliwiających kompleksowe jego przeprowadzenie w terminie. Na marginesie już tylko, zauważyć należy, iż dowolnie powód przyjął pełne obłożenie nieruchomości w deklarowanym przez siebie okresie, jak i cenę wynajmu nieruchomości. Oczywiście na okoliczność wysokości stawki, którą mógłby uzyskać powód, wnioskował on o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, który to dowód podlegał oddaleniu, z racji braku zakończenia remontu, a tym samym braku możliwości wynajmu nieruchomości co do zasady. W dalszej kolejności podzielić również należało zarzuty pozwanego, co do deklarowanej szkody w wysokości 1.200 zł, związanej z przygotowaniem skargi. Mając na względzie, że Sąd Administracyjny orzekł o kosztach postępowania, nie jest dopuszczalne osobne o tym orzekanie w ramach odrębnego procesu ( vide postanowienie Sądu Najwyższego z 09 kwietnia 1968, sygn. akt II CR 30/68; LEX nr 6308). Dodatkowo koincydencja czasowa sporządzonej skargi i czasu jej złożenia, wyklucza możliwość znajomości sygnatury akt, którą strony umieściły na umowie zlecenia (k. 54), co podważa prawdziwość złożonego dokumentu jak dowodu. W tym stanie rzeczy żądanie to pozostawało niewiarygodne i nieudowodnione. Końcowo, wskazać należy, iż oddaleniu podlegał wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa, albowiem jego przeprowadzenie kreowałoby w istocie stan faktyczny, a nie prowadziło do kontroli pod kątem wiadomości specjalnych zgromadzonych w sprawie dowodów. Nie posiadając bowiem wiedzy, poprzez brak dokumentacji, w zakresie stanu nieruchomości przed przystąpieniem do zgłoszenia remontu, jak również zakresu zalania (o ile do niego doszło) nie sposób ustalić o ile zwiększył się zakres koniecznych prac. Również oddaleniu, w tych okolicznościach, podlegał wniosek o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron, który jest dowodem uzupełniającym. Tymczasem w świetle braku podstawowych przesłanek odpowiedzialności pozwanego, jego przeprowadzenie było zbędne. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w punkcie II. sentencji wyroku oparto na podstawie art. 98 i 99 k.p.c. oraz art. 11 ust. 3 ustawy z 08 lipca 2005 roku o Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa (tekst jednolity Dz. U. z 2013 roku, poz. 1150). Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy i zwrotu kosztów celowych, obowiązek zwrotu tychże kosztów spoczywał na powodzie, jako na stronie przegrywającej sprawę. Koszty poniesione przez pozwanego obejmowały kwotę 7.200 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika (§ 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu ; tekst jednolity Dz. U. z 2013 roku, poz. 461).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.