kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza mu karę 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 69§1 kk i art. 70§1 pkt 1 kk warunkowo zawiesza wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności na okres próby lat 2 (dwóch); III. na podstawie art. 42§2 kk orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 2 (dwóch) lat; IV. na podstawie art. 63§ 2 kk zalicza oskarżonemu na poczet orzeczonego środka karnego w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych rzeczywisty okres stosowania tego środka, tj. od dnia 4 grudnia 2014 roku; V. na podstawie art. 49§2 kk orzeka świadczenie pieniężne w wysokości 1000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej; VI. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki poniesione w sprawie w kwocie 193,65 złotych i wymierza mu opłatę w wysokości 180 złotych. Sygnatura akt II K 102/15 UZASADNIENIE Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 3 grudnia 2014r. w L. od godz. 22.00 do 3-4.00 nad ranem oskarżony P. M.
Co do zasady oskarżony przyznał w swoich wyjaśnieniach, że w noc przed zdarzeniem spożywał wraz z bratem alkohol w ilości dwóch butelek wódki o pojemności 0,7 l, zaś następnego dnia przed godz. 17 czując się dobrze i nie mając świadomości, że w jego organizmie znajduje się jeszcze alkohol, wsiadł w samochód udając się do S., gdzie miał odprawić mszę świętą, doprowadzając w czasie drogi do kolizji. W swoich wyjaśnieniach złożonych na rozprawie oskarżony nieco zmodyfikował swoją relację podając, że w dniu zdarzenia wsiadł do samochodu, ponieważ otrzymał od brata telefonicznie informację o pogorszeniu się stanu zdrowia jego matki, która w tym czasie przebywała w szpitalu. Jak wskazał oskarżony, chciał po prostu pojechać do szpitala, a że czuł się dobrze, wsiadł w samochód. Po odczytaniu wcześniejszych wyjaśnień oskarżony sprostował, iż w istocie jechał do S., gdzie miał odprawić mszę, aby się zwolnic i jechać do szpitala. Obrona podnosiła także w toku postępowania, iż w związku ze schorzeniem oskarżonego – cukrzycą – oraz przyjmowaniem leków - mogło mieć to wpływ na upośledzenie metabolizmu alkoholu i co za tym idzie wpłynąć na wynik stężenia alkoholu we krwi. Nadto, zdaniem obrony, oskarżony w chwili czynu w związku z towarzyszącymi mu emocjami wywołanymi informacją o pogorszeniu się stanu matki, był pod wpływem tak silnego wzburzenia, że mogło ono wpłynąć na jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu bądź pokierowania swoim postępowaniem. W ocenie Sądu przyjęta wersja obrony miała na celu wyłącznie uniknięcie przez oskarżonego odpowiedzialności karnej i nie znajdowała jakiegokolwiek potwierdzenia w zgromadzonych dowodach. Bezsprzecznie w chwili zatrzymania oskarżony miał stwierdzone w wyniku badania stężenie alkoholu w litrze wydychanego powietrza w ilości 1,26 mg i w drugim badaniu, przeprowadzonym po 15 minutach – 1,34 mg, co ewidentnie wskazywało na stan nietrzeźwości. W ocenie Sądu wykonany pomiar był prawidłowy, zaś oskarżony miał pełną świadomość swojego stanu i bez wątpienia nie działał w warunkach zniesionej bądź ograniczonej poczytalności. Po pierwsze, z opinii biegłej z zakresu medycyny sądowej, a który to dowód przeprowadzony został na wniosek obrony, wynikało, iż schorzenia oskarżonego, ani też zażywane przez niego leki nie mogły spowodować pojawienia się w jego organizmie alkoholu i nie mogły spowodować zawyżenia poziomu alkoholu w jego krwi. Jak wskazała biegła, alkohol, który wykryto we krwi oskarżonego, musiał być przez niego spożyty, a jego wydalanie nie mogło być spowolnione w istotnym stopniu. Jak dalej wynikało z opinii, nie wydaje się prawdopodobne, ażeby taka ilość alkoholu, jaką stwierdzono u oskarżonego mogła pochodzić tylko z alkoholu spożytego poprzedniej nocy od godz. 22. Musiałby wówczas spożyć znacznie więcej alkoholu niż podał, a jego stężenie we krwi musiałoby przekraczać dawkę śmiertelną. Zdaniem biegłej oskarżony spożywał alkohol także w dniu zdarzenia, na co wskazywała w pewnym stopniu także okoliczność wyższego wyniku w drugim badaniu. Opinia biegłej w sposób jednoznaczny wykazała, że oskarżony nie mógł spożywać alkoholu wyłącznie pomiędzy 22.00 a 3-4 nad ranem, ponieważ jego stężenie musiałoby przekroczyć dawkę śmiertelną, skoro o godz. 16.55 stwierdzono u niego stężenie 1,26 mg/dm 3. Świadczy to, na co wskazała biegła, iż oskarżony musiał spożywać alkohol także w dniu zdarzenia, co ewidentnie przeczy jego wyjaśnieniom. Po drugie, nie sposób było przyjąć, iż oskarżony w momencie podjęcia decyzji o prowadzeniu pojazdu znajdował się w stanie silnego wzburzenia, które mogło mieć wpływ na jego poczytalność. W swoich pierwszych wyjaśnieniach oskarżony nie wskazywał na tak ważną okoliczność, jak choroba jego matki, pogorszenie się jej stanu zdrowia, co było przyczyną jego decyzji o udaniu się do niej do szpitala jak najszybciej, bezpośrednio po telefonie brata, na co wskazywał także świadek P. M.
Jak wskazano powyżej, na poziom stężenia alkoholu u oskarżonego nie mogły mieć wpływu jego schorzenia, ani przyjmowane leki i nie jest możliwe, aby spożywał on alkohol jedynie w czasie wskazanym w wyjaśnieniach, bo musiałby wówczas przekroczyć dawkę śmiertelną. Stąd przyjąć należało, że P. M.
kk, a którego czynność sprawcza polega na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości w ruchu lądowym. Nie ulega wątpliwości, iż oskarżony wypełnił całość znamion zarzucanego mu występku. Bez wątpienia bowiem prowadził pojazd mechaniczny – samochód osobowy marki F. (...) o nr rej. (...) ul. (...) w B., a zatem w ruchu lądowym, wprawiając w ruch przedmiotowy pojazd i nadając mu kierunek i w końcu znajdując się w tym czasie w stanie nietrzeźwości. Biorąc pod uwagę stężenie alkoholu, jakie stwierdzono w czasie badania (1,26 mg/l i 1,34 mg/l) przyjąć należało, że oskarżony miał świadomość tego, iż w jego organizmie znajduje się alkohol, albowiem musiał odczuwać jego działanie. Pomimo tego P. M.
kk wymierzył mu karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, zawieszając warunkowo na podstawie art. 69§1 kk i art. 70§1 pkt 1 kk jej wykonanie na okres próby 2 lat. Zdaniem Sądu orzeczona kara jest adekwatna do stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz zawinienia sprawcy. Oczywistym pozostaje, że czyn, jakiego dopuścił się oskarżony cechuje się znacznym stopniem szkodliwości i takie zachowanie oskarżonego uznać należało za w pełni naganne i niedopuszczalne. Oskarżony uchybił jednej z podstawowych zasad obowiązujących w ruchu drogowym, tak istotnej dla zachowania jego bezpieczeństwa. Sąd wziął pod uwagę, że oskarżony przeżywał trudny okres w związku z chorobą matki i bez wątpienia wiązały się z tym emocje, ale okoliczność ta nie mogła uzasadniać sprawczego zachowania. P. M.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.