Sygn. akt III A Ua 1991/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Ireneusz Lejczak Sędziowie: SSA Elżbieta Kunecka SSA Jacek Witkowski (spr.) Protokolant: Karolina Sycz po rozpoznaniu w dniu 20 lutego 2014 r. we Wrocławiu sprawy z wniosku Z. P.
(1)przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. o świadczenie przedemerytalne na skutek apelacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu z dnia 5 lipca 2013 r. sygn. akt VIII U 4257/12 oddala apelację. UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 5 lipca 2013 r., sygn. akt VIII U 4257/12, Sąd Okręgowy we Wrocławiu zmienił decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. z dnia 17 października 2012 r., w ten sposób, że przyznał wnioskodawcy Z. P.
(1)prawo do świadczenia przedemerytalnego od dnia 19 września 2012 r. Rozstrzygnięcie Sąd wydał w oparciu o następująco ustalony stan faktyczny sprawy: Wnioskodawca Z. P.
(1)(ur. (...)) w dniu 23 maja 2012 r. złożył pierwszy wniosek o świadczenie przedemerytalne. Decyzją z dnia 29 czerwca 2012 r. organ rentowy odmówił wnioskodawcy przyznania świadczenia z powodu nie wykazania 40-letniego stażu pracy. Organ rentowy uznał ogólny staż ubezpieczeniowy w liczbie 38 lat 11 miesięcy i 22 dni. Nie zaliczono do stażu ubezpieczeniowego pracy w gospodarstwie rolnym w latach 1980-1981 i w roku 1971. Nie zaliczono również całego roku 1978, tj. okresu pracy w charakterze członka RSP S., z uwagi na brak wykazu dniówek obrachunkowych. W dniu 18 września 2012 r. wnioskodawca złożył drugi wniosek o świadczenie przedemerytalne przedkładając nowe dowody. Decyzją z dnia 17 października 2012 r. organ rentowy ponownie odmówił przyznania wnioskodawcy świadczenia przedemerytalnego, przy czym skorygował ogólny staż na 39 lat i 7 dni. Nadal nie zaliczono do stażu pracy okresów w latach 1980-1981, gdyż pokrywały się z zatrudnieniem RSP- S., okresów zarejestrowania w PUP - bez prawa do zasiłku oraz okresu od 1 stycznia 1978 r. do 31 grudnia 1978 r. w RSP S. z powodu braku wykazu dniówek obrachunkowych. Wnioskodawca Z. P.
(1)mieszkał w gospodarstwie rolnym w miejscowości S. od urodzenia, tj. od daty formalnego zameldowania w dniu 10 listopada 1955 r., do 20 lipca 1981 r. Właścicielem tego gospodarstwa o powierzchni 9,89 hektara był początkowo dziadek wnioskodawcy J. P., a od 6 listopada 1975 r. do 4 lipca 1990 r. matka wnioskodawcy Z. P.
(2)(obecnie L.). Na działce siedliskowej stał dom mieszkalny oraz zabudowania gospodarcze (stodoła, obora, chlewnia). W gospodarstwie mieszkali dziadkowie z rodziną, a po ich śmierci w roku 1975 w gospodarstwie pozostała matka wnioskodawcy, jego starsza upośledzona umysłowo siostra oraz sam wnioskodawca (ojca nie miał). Gospodarstwo liczące prawie 10 hektarów uprawiała matka wraz z wnioskodawcą i pomagała częściowo siostra. Siano zboże, buraki, ziemniaki. Na części gruntów była łąka, gdzie pasło się bydło (ok. 44 ary). W obejściu hodowali krowy, byki, cielaki, w łącznej liczbie około 10 sztuk, oraz świnie w liczbie około 10 sztuk. Ponadto hodowali kury - około 50 sztuk, kaczki - około 20 sztuk. Matka wnioskodawcy prowadziła dom i zajmowała się częściowo hodowlą oraz pomagała w polu. Siostra wnioskodawcy wykonywała tylko najprostsze czynności porządkowe. Natomiast wnioskodawca, jako jedyny mężczyzna w rodzinie, prowadził uprawę gruntów i wykonywał najcięższe prace polowe przy siewie, żniwach, wykopkach, pieleniu buraków itp. Ponadto, w obejściu wykonywał też ciężkie prace, takie jak karmienie zwierząt hodowlanych, przygotowywanie pasz, wywożenie obornika, przynoszenie ściółki itp. Podobnie sytuacja wyglądała w okresie jego zatrudnienia w RSP S., gdzie pracował w charakterze członka od 15 listopada 1977 r. do 12 stycznia 1981 r. (w tym również w spornym roku 1978). Wnioskodawca wykonywał część pracy w gospodarstwie rolnym matki przed pójściem do pracy, a większą część po powrocie z pracy. Pracował w soboty, niedziele i święta, gdyż system pracy w tak dużym gospodarstwie wymagał ogromnego zaangażowania. W okresie zimowym praca w obejściu, przy tak dużym inwentarzu, zajmowała mu średnio nie mniej niż 4 godziny dziennie. Wnioskodawca Z. P.
(1)był członkiem Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w S. od 15 listopada 1977 r. do 12 stycznia 1981 r., gdzie pracował na stanowisku pomocnika murarza, traktorzysty oraz pracownika fizycznego. W archiwum (...), gdzie jest przechowywana dokumentacja zlikwidowanej Spółdzielni, brak jest akt osobowych wnioskodawcy. Zachowały się jedynie wykazy dniówek obrachunkowych RSP z lat 1976-1985. Wykazy są niekompletne, bowiem brak jest roku 1978. Z tych względów ZUS nie zaliczył wnioskodawcy roku 1978. Razem z wnioskodawcą pracowali w wyżej wymienionej Spółdzielni świadek S. K.
(1)oraz S. K.
(2). Świadkowie potwierdzili, że wnioskodawca w okresie pracy w RSP pracował codziennie po osiem godzin, tj. od godziny 7.00 do godziny 15.00, a w okresie żniw i spiętrzonych prac, znacznie dłużej - nawet po 12-14 godzin dziennie. Wnioskodawca wykonywał różne prace fizyczne, w polu i na terenie zabudowań RSP, jeździł traktorem i był pomocnikiem murarza w grupie remontowo-budowlanej. Nawet zimą pracował po osiem godzin, bowiem RSP prowadziła dużą hodowlę zwierząt, a wnioskodawca woził ciągnikiem pasze, kiszonkę, pracował w oborach. W tak ustalonym stanie faktycznym sprawy Sąd orzekł, że odwołanie wnioskodawcy zasługuje na uwzględnienie. W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał, że zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 30.04.2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych - świadczenie to przysługuje mężczyźnie, który do dnia rozwiązania stosunku pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, w którym był zatrudniony przez okres nie krótszy niż sześć miesięcy, posiada okres uprawniający do emerytury wynoszący 40 lat. Sąd ocenił, że postępowanie dowodowe, przeprowadzone w sprawie, wykazało, że wnioskodawca spełnił powyższą przesłankę. Organ rentowy bezspornie zaliczył wnioskodawcy staż ubezpieczeniowy, w liczbie 39 lat i 7 dni. Rozwiązanie umowy o pracę z wnioskodawcą nastąpiło w trybie wymaganym przepisami cytowanej ustawy. Spornym w sprawie był rok 1978, kiedy to wnioskodawca pracował w charakterze członka RSP S., a za który to rok brak jest wykazu dniówek obrachunkowych. Wszystkie pozostałe okresy jego pracy w RSP zostały zaliczone - zgodnie z zachowanymi wykazami. Sąd stwierdził, że z przedłożonych dokumentów, a w szczególności wykazu dniówek obrachunkowych oraz z zeznań pracujących z wnioskodawcą świadków wynika, że we wszystkich latach, w tym w spornym roku 1978, wnioskodawca pracował codziennie - minimum osiem, a nawet więcej godzin, wykonując różne prace. Jest więc wysoce prawdopodobne, że w roku 1978 wnioskodawca wypracował wymaganą liczbę dniówek obrachunkowych, pozwalających zaliczyć mu ten rok do stażu ubezpieczeniowego. Ponadto, Sąd zaliczył wnioskodawcy do ogólnego stażu pracy okres pracy w gospodarstwie rolnym matki w roku
- Sąd ustalił, że gospodarstwo liczyło prawie 10 hektarów gruntów rolnych. Uprawa ziemi i hodowla dość dużej ilości krów, trzody chlewnej, drobiu, wymagała znacznych nakładów pracy. Wnioskodawca nie miał ojca i w związku z tym trudy związane z prowadzeniem gospodarstwa spoczywały głównie na wnioskodawcy, jako jedynym mężczyźnie zamieszkującym, w roku 1978, w tym gospodarstwie. Matka wnioskodawcy zajmowała się głównie prowadzeniem domu, jak również wykonywaniem prac lżejszych. Siostra wnioskodawcy, jako upośledzona umysłowo, również nie była w stanie wykonywać ciężkich prac. Główne prace w polu (siew, orka, żniwa, wykopki) oraz w obejściu, jak: karmienie, wywożenie obornika, nawożenie ściółki musiał organizować i wykonywać wnioskodawca, przy oczywistej pomocy w mniejszym zakresie pozostałych domowników. Okoliczności te potwierdzili zeznający w sprawie świadkowie. Sąd uznał, że wnioskodawca w całym roku 1978, pracował w gospodarstwie matki około sześć do ośmiu godzin dziennie latem oraz zimą nie mniej niż cztery godziny - zarówno w dni powszednie, jak i w soboty, niedziele i święta - bo taka jest specyfika pracy w rolnictwie. Zdaniem Sądu - wnioskodawca był w stanie godzić pracę w gospodarstwie z pracą w RSP. Doświadczenie życiowe wskazuje, że karmienie dość dużej hodowli 2 do 3 razy dziennie, wywożenie obornika, kładzenie nowej ściółki, przygotowywanie paszy, „parnikowanie" ziemniaków - są to czynności, których nie można wykonać w czasie krótszym niż cztery godziny dziennie. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaliczył wnioskodawcy staż ubezpieczeniowy w liczbie 39 lat i 7 dni, zatem doliczając do tego stażu cały rok 1978 - łączny staż emerytalny wnioskodawcy wynosi 40 lat i 7 dni. Tym samym wnioskodawca spełnił przesłankę z art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych, bowiem legitymuje się 40-letnim stażem ubezpieczeniowym do emerytury. Mając powyższe na uwadze Sąd zmienił zaskarżoną decyzję ZUS i przyznał wnioskodawcy prawo do świadczenia przedemerytalnego od dnia 19 września 2012 r. - tj. od dnia następnego po złożeniu drugiego wniosku o to świadczenie (art. 7 ust. 1 cytowanej ustawy). Z wyrokiem nie zgodził się organ rentowy zaskarżając go w całości i zarzucając mu:
- naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 30.04.2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych (j.t. Dz. U. z 2013 r. Nr 170) przez przyznanie wnioskodawcy Z. P.
(1)prawa do świadczenia przedemerytalnego od 19.09.2012 r., pomimo iż z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że wnioskodawca nie spełnił wszystkich przesłanek do przyznania świadczenia przedemerytalnego, a w szczególności nie udowodnił wymaganego 40-letniego okresu uprawniającego do emerytury; 2. naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 k.p.c., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i błędną ocenę mocy i wiarygodności materiału dowodowego, i błędne uznanie przez Sąd I instancji, iż wnioskodawca w całym okresie od 01.01.1978 r. do 31.12.1978 r. pracował w gospodarstwie rolnym matki nie mniej niż 4 godziny dziennie, co pozwala na zaliczenie w/w okresu do stażu emerytalnego i tym samym uznanie, iż wnioskodawca legitymuje się 40-letnim okresem uprawniającym do emerytury, podczas gdy prawidłowa i logiczna ocena zgromadzonego materiału dowodowego prowadzi do wniosków przeciwnych. Wobec tak przedstawionych zarzutów organ rentowy wniósł o zmianę wyroku Sądu I instancji w całości i oddalenie odwołania oraz zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja organu rentowego nie zasługuje na uwzględnienie. Spór w sprawie wymagał ustalenia, czy wnioskodawca Z. P.
(1)spełnia wszystkie określone prawem przesłanki do nabycia prawa do świadczenia przedemerytalnego. Swoje uprawnienie wnioskodawca wywodził z treści art. 2 ust. 1 pkt 5 w zw. z ust. 3 ustawy z dnia 30 kwietnia 2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych (Dz.U. 2013.170 j.t.). Przepis ten stanowi, że prawo do świadczenia przedemerytalnego przysługuje osobie, która: do dnia rozwiązania stosunku pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, w rozumieniu przepisów ustawy o promocji zatrudnienia, w którym była zatrudniona przez okres nie krótszy niż 6 miesięcy, posiada okres uprawniający do emerytury, wynoszący co najmniej 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Przy czym świadczenie przedemerytalne przysługuje osobie określonej w ust. 1 po upływie co najmniej 6 miesięcy pobierania zasiłku dla bezrobotnych, o którym mowa w ustawie o promocji zatrudnienia, jeżeli osoba ta spełnia łącznie następujące warunki: 1) nadal jest zarejestrowana jako bezrobotna; 2) w okresie pobierania zasiłku dla bezrobotnych nie odmówiła bez uzasadnionej przyczyny przyjęcia propozycji odpowiedniego zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, w rozumieniu ustawy o promocji zatrudnienia, albo zatrudnienia w ramach prac interwencyjnych lub robót publicznych; 3) złoży wniosek o przyznanie świadczenia przedemerytalnego w terminie nieprzekraczającym 30 dni od dnia wydania przez powiatowy urząd pracy dokumentu poświadczającego 6-miesięczny okres pobierania zasiłku dla bezrobotnych. Z ustaleń poczynionych w sprawie wynika, że jedynym spornym warunkiem, od którego zaistnienia uzależnione jest przyznanie prawa do świadczenia przedemerytalnego, był warunek wykazania przez wnioskodawcę co najmniej 40-letniego stażu ubezpieczeniowego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaliczył wnioskodawcy do stażu ubezpieczeniowego 39 lat i 7 dni. Spornym był okres jednego roku, tj. rok 1978, za który nie zachowała się dokumentacja zawierająca wykaz dniówek obrachunkowych, dokumentujących pracę wnioskodawcy w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej S.. Wprawdzie zeznania świadków wskazywały, że wnioskodawca również w tym okresie pracował w wymienionej wyżej spółdzielni, jednakże z uwagi na brak jednoznacznych dowodów, Sąd nie zaliczył mu tego okresu pracy do ogólnego stażu pracy. Niezależnie od powyższego, Sąd Okręgowy uwzględnił wniosek Z. P.
(1)o zaliczenie mu do dotychczas udokumentowanego stażu pracy - roku 1978, jako okresu pracy w gospodarstwie rolnym matki. Organ rentowy w zarzutach apelacji podniósł, iż uwzględnienie okresu pracy wnioskodawcy w gospodarstwie rolnym matki do stażu ubezpieczeniowego wnioskodawcy było niezasadne z uwagi na fakt, że w ocenie organu rentowego brak było podstaw do przyjęcie, że wnioskodawca świadczył pracę na terenie gospodarstwa rolnego codziennie co najmniej w wymiarze 4 godzin dziennie, skoro z zeznań świadków wynikało, że wnioskodawca w RSP pracował okresowo nawet po 12-14 godzin dziennie w okresie letnim. Ze stanowiskiem organu rentowego nie można się zgodzić. W pierwszej kolejności wskazać należy, że Sąd I instancji nie zaliczył wnioskodawcy okresu pracy w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w S., pomimo iż w tym okresie wnioskodawca był członkiem tej spółdzielni, z uwagi na fakt, że brak jest z tego okresu dokumentacji wykazującej przepracowane przez wnioskodawcę dniówki obrachunkowe. Nie było zatem możliwym ustalenie w oparciu o zeznania świadków, faktycznej ilości przepracowanych przez wnioskodawcę dniówek. Sąd uznał, że zeznania świadków są w tym zakresie niewystarczające, nieprecyzyjne i nie mogą stanowić dowodu potwierdzającego fakt wypracowania przez wnioskodawcę wymaganej ilości dniówek obrachunkowych. Zeznania tych świadków można było uznać za wiarygodne jedynie w zakresie samego faktu świadczenia pracy na terenie Spółdzielni, natomiast Sąd nie dał im wiary odnośnie wymiaru czasu pracy wnioskodawcy na terenie spółdzielni, uznając, że zeznania te są w tym zakresie zbyt ogólnikowe. Stąd też słusznie Sąd I instancji wskazał, że sam fakt pracy wnioskodawcy w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej jest wielce prawdopodobny, jednakże nie można na podstawie uprawdopodobnienia zaliczyć tego okresu, jako okresu pracy w RSP, z uwagi na brak jednoznacznych w tym zakresie dowodów. Z powyższych względów Sąd przeprowadził postępowanie dowodowe na okoliczność pracy wnioskodawcy w gospodarstwie rolnym matki w roku 1978, a w konsekwencji po dokonaniu oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego na te okoliczność uznał, iż wnioskodawca stale świadczył pracę w gospodarstwie rolnym matki co najmniej w połowie podstawowego wymiaru czasu pracy, tj. 4 - godzin dziennie. Sąd miał na uwadze wielkość gospodarstwa, areał jaki podlegał uprawie, ilość i rodzaj zwierząt hodowlanych, a także fakt, że wnioskodawca zamieszkiwał w tym okresie w gospodarstwie rolnym wraz z matką i niepełnosprawna siostrą. Sąd Apelacyjny mając na uwadze przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe w tym zakresie stwierdza, że trafnie Sąd I instancji uznał, że istnieją podstawy do zaliczenia wnioskodawcy tego okresu do ogólnego stażu pracy, jako pracy w gospodarstwie rolnym matki. Rację ma Sąd I instancji stwierdzając, że już sama wielkość gospodarstwa i charakter prowadzonej na nim działalności upraw i hodowli zwierząt wymagał dużego nakładu pracy całej rodziny, przy czym wnioskodawca, jako jedyny mężczyzna w gospodarstwie, ponosił odpowiedzialność za prowadzenie tego gospodarstwa i wykonanie najcięższych robót. Były to zarówno prace polowe związane z przygotowaniem gruntów pod zasiew, jak również prace związane z pielęgnacją upraw oraz ich zbiorem. Do codziennych obowiązków wnioskodawcy wymagających co najmniej 4-godzinnej pracy należało także oporządzenie zwierząt hodowlanych, krów, cielaków oraz trzody chlewnej. Matka wnioskodawcy zajmowała się prowadzeniem domu oraz doglądaniem drobiu i wykonywała lżejsze prace w gospodarstwie. Natomiast siostra z uwagi na niepełnosprawność umysłową wykonywała jedynie proste prace porządkowe. Mając na uwadze fakt prowadzenia przez trzyosobową rodzinę gospodarstwa o powierzchni ok. 10 ha oczywistym jest, jak słusznie przyjął Sąd I instancji, że nakład pracy wnioskodawcy musiał odpowiadać co najmniej 4-godzinom pracy dziennie. Jest to minimum, które pozwalało na przeprowadzenie podstawowych prac w gospodarstwie, choćby obrządku zwierząt, tj. oczyszczenia stajni, chlewni, wyściełania świeżą ściółką, przygotowaniem paszy, napojeniem zwierząt, wydojeniem krów, a w okresie letnim wyprowadzeniem krów na pastwiska. Poddawanie w wątpliwość przez organ rentowy faktu wykonywania przez wnioskodawcę prac w gospodarstwie rolnym matki, co najmniej w wymiarze 4 godzin dziennie, z uwagi na świadczenie przez niego pracy w RSP, nie zasługuje w żadnej mierze na uwzględnienie. Organ rentowy powołuje się na zeznania świadków, których Sąd I instancji nie uwzględnił. Sąd zgodził się jedynie, jak wskazano powyżej z tym, że wnioskodawca uprawdopodobnił fakt pracy w RSP, nie zgodził się natomiast z zeznaniami świadków w zakresie ilości przepracowanych tam godzin/dniówek. Warto podkreślić, że sam organ rentowy nie uwzględnił pracy w RSP, z uwagi na brak wykazania przez wnioskodawcę dniówek obrachunkowych i w toku procesu podnosił, iż brak jest jednoznacznych dowodów na tę okoliczność. Stąd też powoływanie się przez organ rentowy na etapie apelacji na zeznania świadków, mające tym razem przeczyć pracy wnioskodawcy w gospodarstwie rolnym matki, z uwagi na fakt pracy w RSP, należy uznać co najmniej za niekonsekwencję oceny tychże zeznań przez organ rentowy. Wbrew twierdzeniu strony pozwanej Sąd I instancji nie ustalił, że wnioskodawca w RSP pracował po 12-14 godzin dziennie, a oprócz tego świadczył pracę w gospodarstwie rolnym matki w wymiarze co najmniej 4-6 godzin. Sąd ustalił natomiast, że bez wątpienia Z. P.
(1)pracował co najmniej 4 godziny dziennie w gospodarstwie rolnym matki, a obok tego świadczył pracę w RSP, która z uwagi na nie wykazanie faktycznej ilości dniówek obrachunkowych, nie podlegała uwzględnieniu do stażu pracy jako okres ubezpieczenia. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny stwierdza, że wyrok Sądu I instancji jest prawidłowy i odpowiada prawu, a w konsekwencji, że wnioskodawca spełnia wszystkie wymagane prawem warunki do przyznania mu prawa do świadczenia przedemerytalnego określone w art. 2 ust. 1 pkt 5 w zw. z ust. 3 ustawy z dnia 30 kwietnia 2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych (Dz.U.2013.170 j.t.). Reasumując, Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia zarzutów apelacji i na mocy art. 385 kpc orzekł o jej oddaleniu.