Sygn. akt I A Ca 111/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1 marca 2012 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Iwona Biedroń Sędziowie: SSA Aleksandra Marszałek SSA Janusz Kaspryszyn (spr.) Protokolant: Katarzyna Rzepecka po rozpoznaniu w dniu 1 marca 2012 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa Prokuratury Okręgowej w J. przeciwko D. H., M. K. i K. G. o stwierdzenie nieważności umowy na skutek apelacji pozwanej M. K. od wyroku Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze z dnia 12 października 2011 r. sygn. akt I C 424/11 oddala apelację. UZASADNIENIE Prokurator Okręgowy w J. wnosił o stwierdzenie nieważności, jako pozornej, umowy zbycia udziałów (...) sp. z o.o. w R. zawartej w dniu 7 sierpnia 2009 r. przez D. H. i M. H. z domu K. - jako sprzedających - z K. G. - jako kupującym. Pozwana M. K. wniosła o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie od strony powodowej kosztów postępowania. Kurator ustanowiony dla nieznanego z miejsca pobytu pozwanego D. H. wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie kosztów procesu. Pozwany K. G. oświadczył, że uznaje roszczenie pozwu, i wniósł o stwierdzenie nieważności umowy z dnia 7 sierpnia 2009 r. dotyczącej zbycia udziałów (...) sp. z o.o. w R.. Zaskarżonym wyrokiem z dnia 12 października 2011 r. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze stwierdził nieważność umowy zbycia udziałów w (...) sp. z o.o. w R. z dnia 7 sierpnia 2009 r., zawartej pomiędzy D. H. i M. H. jako sprzedającymi i K. G. jako kupującym (pkt I), oraz zasądził od pozwanych solidarnie na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w J.kwotę 5.060 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt II). Powyższe rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy wydał w oparciu o następujące ustalenia faktyczne. Jedynymi wspólnikami (...) sp. z o.o. w R. byli D. H., który posiadał 160 udziałów, oraz M. K., która posiadała 40 udziałów. Począwszy od 2008 r., zajmująca się rachunkowością spółki (...) Z. nie otrzymywała wszystkich niezbędnych do prowadzenia księgowości dokumentów. W konsekwencji księgowość spółki nie oddawała jej rzeczywistego stanu finansowego, a bilans za rok 2008 nie został sporządzony. D. H. nie uiścił należności z tytułu prowadzenia spraw rachunkowych spółki za okres ostatnich pięciu miesięcy, nie rozliczył się również z niektórymi pracownikami firmy z tytułu należnego im wynagrodzenia. Spółka posiadała także zaległość wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, natomiast nie wykazywała zaległości podatkowych. W 2009 r., prowadząc z żoną działalność gospodarczą, D. H. czasem przyjmował od swych kontrahentów przedpłatę na sprzedaż kostki granitowej albo całą zapłatę, wystawiał fakturę, ale nie wysyłał towaru albo wysyłał tylko jeden raz. Z uwagi na problemy finansowe spółki i zobowiązania wobec kontrahentów, małżonkowie D. H. i M. K. podjęli w marcu lub kwietniu 2009 r. decyzję o fikcyjnej sprzedaży spółki, która pozwoliłaby im w dalszym ciągu wykonywać czynności władcze, przy jednoczesnym wyzbyciu się odpowiedzialności za zobowiązania spółki. W tym celu skontaktowali się z T. J., który namówił K. G., aby przejął udziały w spółce, za co miał dodatkowo otrzymać stosowne wynagrodzenie. Dnia 4 sierpnia 2009 r. nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki (...) sp. z o.o. w R. podjęło uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż udziałów przez D. H. i M. K. na rzecz M. G.. K. G. w roku 2009 nie wykonywał stałej pracy zarobkowej, utrzymywał się jedynie z prac dorywczych w postaci zbierania złomu, czym zajmuje się do chwili obecnej. Nigdy nie posiadał kwoty 100.000 zł, nigdy też nie przebywał w siedzibie spółki w R., ani nie przejął ruchomości spółki. W celu podpisania dokumentu stwierdzającego sprzedaż udziałów w spółce, D. H. i M. K. dnia 7 sierpnia 2009 r. spotkali się z K. G., którego poinformowali o ich rzeczywistym zamiarze dalszego - mimo podpisania dokumentów - prowadzenia spraw spółki, z tym że jako jedyny udziałowiec miał występować K. G.. Za podpisanie dokumentu stwierdzającego sprzedaż udziałów w spółce, D. H. i M. K. zapłacili K. G. kwotę 400 zł. Obiecywali mu również, że co miesiąc będzie otrzymywał od nich dalszą kwotę ok. 500- 600 zł. Następnie D. H. i M. K. przedstawili K. G. dokument datowany na dzień 7 sierpnia 2009 r., w treści którego wskazali, że D. H. i M. K. sprzedają na rzecz K. G. 200 udziałów w (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w R. po 500 zł każdy, za łączną kwotę 100.000 zł. Strony wskazały, że kwota sprzedaży została przez kupującego uregulowana przed podpisaniem umowy, a sytuacja majątkowa, finansowa i organizacyjna spółki jest znana kupującemu. K. G. dokument podpisał, tak jak i małżonkowie D. H. i M. K.. Jednocześnie K. G. podpisał oświadczenie, iż zapoznał się z pełną dokumentacją spółki i przedsiębiorstwa oraz jej stanem prawnym i faktycznym. Dodatkowo stwierdził, że znany jest mu stan zobowiązań spółki i wierzytelności, stan majątkowy i finansowy oraz stan spraw sądowych i innych postępowań związanych z działalnością spółki, z których powodu nie wnosi zastrzeżeń. Ewentualne zaś ryzyka lub zobowiązania, które powstały w związku z prowadzeniem działalności spółki przed zawarciem umowy sprzedaży udziałów z dnia 7 sierpnia 2009 r., obciążać będą w całości spółkę, przy całkowitym zwolnieniu zbywców ze zobowiązań zarówno w stosunkach wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Następnie udali się oni do Kancelarii Notarialnej we W. notariusza K. K., w której notariusz poświadczył autentyczność podpisów złożonych pod umową zbycia udziałów z dnia 7 sierpnia 2009 r., pod protokołem zgromadzenia wspólników z dnia 4 sierpnia 2009 r. oraz pod oświadczeniem K. G. z dnia 7 sierpnia 2009 r. Tego samego dnia K. G. podpisał również inne dokumenty przedstawione mu przez D. H. i M. K., jednak treści żadnego z nich - tak jak i wcześniejszych - nie czytał. Dokumentem takim była uchwała z dnia 7 sierpnia 2009 r. nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników spółki (...) sp. z o.o. w R., której mocą odwołano z funkcji prezesa zarządu spółki D. H. i powołano na to stanowisko K. G.. W późniejszym okresie, w czasie kolejnego spotkania, zainicjowanego przez D. H., K. G. złożył swój podpis pod dwoma dokumentami, z których treścią również się nie zapoznał, za co otrzymał 150 zł. K. G. nie zapłacił D. H. i M. K. ceny 100.000 zł, wynikającej z dokumentu z dnia 7 sierpnia 2009 r. stwierdzającego sprzedaż udziałów w spółce (...) w R.. Nigdy też pozwani D. H. i M. K. nie dochodzili od K. G. zapłaty powyższej kwoty, ani nie kontaktowali się z nim w celu uregulowania należności z tego tytułu. Małżonkowie D. H. i M. K. nie płacili K. G. obiecanych mu pieniędzy w kwocie 600 zł miesięcznie, za podpisanie dokumentu z dnia 7 sierpnia 2009 r. K. G. nigdy nie przebywał w siedzibie spółki w R. ani nie przejął ruchomości spółki. Nabywając, nie uczestniczył również w walnym zgromadzeniu (...) sp. z o.o. w R.. W toku postępowania przed Sądem Okręgowym w L. w sprawie o sygn. akt VI GC 33/10, sporządzono opinię biegłej K. S. oraz jej opinię uzupełniającą na okoliczność, czy w okresie od dnia 10 kwietnia 2006 r. do dnia 3 września 2009 r. sytuacja majątkowa (...) sp. z o.o. w R. uzasadniała wystąpienie z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Biegła K. S. wskazała, że spółka zaprzestała płacenia swoich wymagalnych zobowiązań wobec szerokiej rzeszy wierzycieli, wobec powyższego do dnia 7 kwietnia 2007 r. zarząd spółki winien złożyć do Sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Bilans za rok 2007 potwierdza, że spółka była nadmiernie zadłużona, zaś strata w dwóch kolejnych latach 2006 i 2007 wyniosła łącznie ponad 162.000 zł i przekroczyła wartość kapitału podstawowego wynoszącego 100.000 zł. Mając powyższe na uwadze oraz treść art. 83 k.c., Sąd I instnacji uznał, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie. Sąd I instancji podkreślił przy tym, iż zamiarem D. H., M. K. oraz K. G., była próba wywołania wobec osób trzecich rzeczywistego przeświadczenia co do skutków prawnych objętych treścią umowy z dnia 7 sierpnia 2009 r. Wolą stron spornej umowy było bowiem wprowadzenie w błąd osób trzecich w zakresie nabycia przez K. G. od D. H. i M. K. udziałów w spółce (...) sp. z o.o. w R.. W tym celu strony, w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, stwierdziły, że K. G. nabywa od D. H. 160 udziałów w spółce (...) w R. po 500 zł każdy oraz od M. K. 40 udziałów w spółce (...) w R. po 500 zł każdy, za łączną kwotę 100.000 zł, która to kwota została przez kupującego uiszczona wcześniej. Zawarcie umowy było zaś poprzedzone uchwałą z dnia 4 sierpnia 2009 r. nadzwyczajnego zgromadzenia wskazanej spółki, wyrażającą zgodę na zbycie przez współudziałowców swoich udziałów w spółce. Oświadczenia woli stron zawierały zatem wszelkie znamiona oświadczeń woli składanych na serio, czyniły również zadość wymogom co do formy czynności prawnej, o której stanowi art. 180 k.s.h. i art. 182 k.s.h. Sąd Okręgowy wskazał przy tym, iż samo dokonanie umowy w przypisanej formie prawnej nie przesądza jeszcze o rzeczywistości jej zawarcia, zwłaszcza w sytuacji gdy między stronami istniało wewnętrzne, niedostępne osobom trzecim, porozumienie, na mocy którego złożone oświadczenia woli nie miały wywołać skutków prawnych. Sąd I instancji zaakcentował, że z przesłuchania K. G. wynika, że małżonkowie D. H. i M. K. już na etapie poszukiwania nabywcy udziałów w spółce (...) zamierzali, mimo planowanej jej sprzedaży, zachować zarząd i pełną kontrolę nad spółką. Cel zawarcia umowy przedstawił pozwanemu T. J., który na zlecenie małżonków poszukiwał odpowiedniego nabywcy. Dodatkowo przed podpisaniem dokumentu stwierdzającego zawarcie umowy zbycia udziałów, małżonkowie D. H. i M. K. poinformowali K. G. o zamiarze pozornego zawarcia umowy, co kupujący zaakceptował, obejmując swoją wolą i zamiarem. Jednocześnie, mimo zawarcia spornej umowy, małżonkowie D. H. i M. K. zamierzali w dalszym ciągu faktycznie wykonywać zarząd i wszystkie czynności właścicielskie wobec spółki. Kupujący zaś nigdy nie miał woli nabycia udziałów w spółce i prowadzenia jej spraw jako prezes zarządu, nigdy również nie interesował się działalnością spółki, nie posiadał też żadnej informacji w przedmiocie kondycji finansowej spółki, jej stanu majątkowego, wierzytelności oraz zobowiązań pieniężnych, nie brał udziału w zgromadzeniu wspólników ani nie wykonywał żadnych czynności zarezerwowanych prawnie dla zgromadzenia wspólników, którego uprawnienia wykonywał jako jedyny właściciel spółki, nigdy nie przebywał w siedzibie spółki, ani nawet nie wiedział, gdzie się znajduje. Sąd Okręgowy miał na uwadze, iż okoliczności powyższe znajdują również potwierdzenie w treści zeznań M. Z., która stwierdziła, że nowy, jedyny wspólnik spółki nigdy nie zwrócił się po odbiór dokumentów księgowych firmy. Jednocześnie Sąd Okręgowy zważył, iż sytuacja majątkowa i (...) spółki (...) w R. była niekorzystna, gdyż spółka ta nie regulowała na bieżąco swoich zobowiązań wobec licznych wierzycieli i w rzeczywistości jej bilans, już w latach poprzedzających rok zawarcia spornej umowy, stwierdzał stratę. Małżonkowie D. H. i M. K. nie chcieli zaś ponosić odpowiedzialności za zobowiązania spółki, w tym celu, oprócz samego pozornego przeniesienia władztwa nad udziałami spółki, D. H. został odwołany z funkcji prezesa zarządu spółki na rzecz K. G.. Dodatkowo zbywcy, poprzez podpisane przez nabywcę oświadczenie o całkowitym zwolnieniu zbywców ze zobowiązań w stosunkach wewnętrznych i zewnętrznych, zamierzali uchylić się od uregulowanej w art. 299 k.s.h. odpowiedzialności za zobowiązania spółki przewidzianej wobec członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Następnie Sąd I instancji zważył, że umowa sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, ma charakter konsensualny, co oznacza, że do jej zawarcia ze skutkiem prawnym w postaci przeniesienia własności, wystarcza złożenie zgodnych i niewadliwych oświadczeń woli przez obie strony. Natomiast dla oceny ważności umowy sprzedaży nie jest istotne, czy zostanie zapłacona przy zawarciu umowy cena, ani czy rzecz zostanie wydana, a także kto po zakupie będzie z woli właściciela użytkownikiem rzeczy. Odnosząc jednak powyższe kwestie do rozpatrywanej sprawy, Sąd Okręgowy wskazał, iż strony przedmiotowej umowy porozumiały się jednak, że K. G. nie uiści należności z tytułu nabycia udziałów w spółce. Kupujący był i nadal jest osobą biedną, co Sąd I instancji mógł również naocznie stwierdzić, nigdy więc nie posiadał środków pieniężnych w kwocie 100.000 zł. W czasie zawierania umowy, jak i w chwili obecnej, trudnił się bowiem jedynie pracami dorywczymi w postaci zbierania złomu, nigdy zaś nie podjął stałej pracy zarobkowej. Dodatkowo, co potwierdza przesłuchanie K. G., także w terminie późniejszym nabywca nie uregulował należności z tego tytułu. Wewnętrzne porozumienie stron co do braku zapłacenia ceny w ogóle, a nie tylko w czasie zawierania umowy, potwierdza więc, że strony umowy nie miały rzeczywistego zamiaru zawarcia umowy sprzedaży udziałów, nie miały więc zamiaru wywołania skutków prawnych tejże umowy. Co więcej to małżonkowie D. H. i M. K. zapłacili K. G. z tytułu podpisania pozornej umowy sprzedaży udziałów kwotę 400 zł, a następnie kwotę 150 zł za podpisanie kolejnych dokumentów. Obiecali również kupującemu dalsze comiesięczne sumy pieniężne w wysokości 500- 600 zł. Dalej Sąd I instancji wyjaśnił, iż nie dał wiary twierdzeniom pozwanej M. K., że kupujący zapłacił należną z tego tytułu sumę podczas obecności stron u notariusza. Przeczą bowiem powyższemu nie tylko twierdzenia samego nabywcy, K. G., co do braku posiadania pieniędzy w takiej kwocie, i - co za tym idzie - braku dokonania zapłaty, ale również stanowisko pozwanej M. K. wyrażone w treści odpowiedzi na pozew, w którym wskazywała, że nabywca pozostaje nierzetelnym dłużnikiem i że zbywcy w dalszym ciągu posiadają wierzytelność wobec niego, której zapłaty mogą dochodzić w postępowaniu egzekucyjnym. Reasumując Sąd I instancji stwierdził, że sprzedający nie mieli faktycznego zamiaru przeniesienia własności udziałów, natomiast kupujący - nabycia ich własności, wobec czego umowa z dnia 7 sierpnia 2009 r. zawarta została przez strony dla pozoru, dlatego też należało stwierdzić jej nieważność. O kosztach postępowania Sąd ten orzekł po myśli art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 105 § 2 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wywiodła pozwana M. K., skarżąc go w całości i zarzucając naruszenie:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.