Sygn. akt II Ca 968/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 lutego 2013 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Mariola Wojtkiewicz (spr.) Sędziowie: SSO Elżbieta Woźniak SSO Sławomir Krajewski Protokolant: st. sekr. sąd. Dorota Szlachta po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 lutego 2013 roku w S. sprawy z powództwa D. W. przeciwko R. N. o zapłatę na skutek apelacji wniesionej przez pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Choszcznie z dnia 3 lipca 2009r., sygn. akt I C 39/07
(1)k.c. wskazał, iż strony zawarły umowę na mocy której ustaliły stawkę wynagrodzenia - 8 złotych za roboczogodzinę. Biorąc pod uwagę zapis umowy Sąd stwierdził, że brak jest podstaw do uznania zasadności kosztorysów przedstawionych przez pozwanego. Strony zawarły umowę, w której jasno ustaliły zakres prac i stawkę wynagrodzenia. W ocenie Sądu przedstawione przez pozwanego kosztorysy zostały sporządzone na potrzeby tego postępowania. Powód zakwestionował zasadność powyższych kosztorysów co do sposobu wyliczenia wynagrodzenia w szczególności kosztów pośrednich i narzutów od zysku. Powód nie kwestionował rodzaju i ilości wykonanych prac. W ocenie Sądu przedstawione kosztorysy nie mogą stanowić podstawy rozliczenia stron jeżeli chodzi o ustalenie wynagrodzenia. Sąd wskazał, że przede wszystkim kosztorysy nie były wykonane w trakcie lub przed przystąpieniem do prac związanych z budową stanu surowego domu jednorodzinnego ponadto nie zostały przedstawione inwestorowi nie zostały z nim uzgodnione, ani zaakceptowane. Kosztorysy są sprzeczne z umową zawartą przez strony. Umowa choć lakoniczna w sposób nie budzący wątpliwości określa wynagrodzenie - 8 zł za roboczogodzinę. Zdaniem Sądu brak jest zatem jakichkolwiek podstaw do naliczenia kosztów pośrednich oraz narzutu zysku. Sąd podkreślił, że istotna z punktu ustalenia wysokości wynagrodzenia jest okoliczność, że mimo braku pisemnych aneksów zawierających rozszerzenie zakresu prac przy budowie domu, sam pozwany cały czas operował stawką 8 zł, za roboczogodzinę. W kosztorysach przedstawionych przez pozwanego wykonanych na jego zlecenie wskazana jest również taka stawka zarówno do robót przewidzianych w pisemnej umowie jak i do robót wykonanych na podstawie ustnych uzgodnień. Sąd zwrócił uwagę, że pozwany R. N. przyznał „podpisując umowę myślałem, że stawka 8 zł za roboczogodzinę jest atrakcyjna”, w związku zaś z wytoczeniem powództwa przez powoda dla pozwanego stawka okazała się „nieatrakcyjna”, nie może on jednak z tego powodu żądać zmiany już ustalonego wynagrodzenia. Sąd stwierdził, że pozwany przy podpisaniu umowy powinien wykazać się większą starannością i rozeznaniem. Kolejno Sąd wskazał, że w związku z nieustalonym zakresem prac wykonanych na budowie oraz ustalonym wynagrodzeniem został powołany dowód z opinii biegłego zakresu budownictwa lądowego K. C.. Teza dowodowa obejmowała min. ustalenie czy wykonane przez pozwanego R. N. prace odpowiadają zakresowi prac przewidzianych umowie. Nadto biegły został zobowiązany do ustalenia ilości niezbędnych roboczogodzin do wykonania prac przewidzianych w umowie oraz faktycznie wykonanych. Sąd wskazał, iż biegły wykonując opinię uwzględnił zakres prac rzeczywiście wykonanych wynikających z umowy i oględzin oraz tych przedstawionych przez pozwanego w kosztorysach. Na wykonanie robót poszczególnych elementów budynku niezbędna ilość roboczogodzin wynosiła 3493,
- Uwzględniając ilość godzin przy ustalonej przez strony stawce, wysokość wynagrodzenia za stan surowy wynosi 11.204,57, za roboty wykończeniowe 7.097,74, za roboty na poddaszu 5.547.23 i prace elewacyjne 3.664,93 łącznie 27.514,47 zł. Pozwany w piśmie procesowym z dnia 23 czerwca 2008 r. zakwestionował zasadność opinii zarzucił biegłemu, że sporządził opinię tendencyjną, nierzetelną nie uwzględniającą wariantów wartości prac przy uwzględnieniu kosztów pośrednich, nie uwzględniającej cen średnich roboczogodziny w budownictwie. Zarzucił brak rozliczenia prac budowlanych przy budowie fundamentów. Zarzucił brak uwzględnienia przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia okoliczności używania przez pozwanego własnych narzędzi i dostarczania materiałów budowlanych. Pełnomocnik pozwanego zgłosił jednocześnie dowód z zeznań świadka G. na okoliczność czyją własność stanowią fundamenty w rozpoczętej i nie zakończonej budowie drugiego domu jednorodzinnego. Sąd nie zgodził się z zarzutami i wskazał, że dowód z opinii biegłego przeprowadzono z inicjatywy powoda, a teza dowodowa została ogłoszona na rozprawie, na której kształt strony miały bezpośredni wpływ, mogły bowiem zgłosić odpowiednie wnioski lub sugestie. Teza dowodowa mogła być również uzupełniona. Sąd wskazał, iż zarzuty kierowane do opinii dotyczyły również omówionej kwestii nieuwzględnienia kosztów pośrednich i narzutów. Pozwany zarzucił również, że biegły nie uwzględnił przy ustalaniu kwoty wynagrodzenia przy budowie domu jednorodzinnego okoliczności używania własnego sprzętu i dowożenia materiałów. Sąd zwrócił uwagę, że kwestia używania sprzętu czy dowożenia materiałów nie była rozstrzygnięta w umowie. Pozwany natomiast nie wykazał w sposób nie budzący wątpliwości jakie sprzęty, jak długo i przy jakich pracach były wykorzystane. Słuchani na te okoliczność zeznawali odmiennie J. O. zeznał, że pracowali na sprzęcie W., natomiast C. K. stwierdził, że narzędzia były N.. Sąd wskazał, iż strona pozwana przede wszystkim nie wykazała, że obowiązek zapłaty z tytułu używania na budowie sprzętu i dowozu drobnych materiałów spoczywał na powodzie. Teza dowodowa nie obejmowała porównania ceny roboczogodziny w przedmiotowej sprawie do ceny średniej krajowej. Sąd podkreślił, że strony ustaliły stawkę wynagrodzenia, stawka ta nie została zmieniona przez cały czas wykonywania prac budowlanych, taką stawką operowało się również podczas trwania tego postępowania, zatem zdaniem Sądu nie ma podstaw do jej zmiany bo byłoby to sprzeczne z zawartą przez strony umową. Z tych samych względów Sąd oddalił wniosek dowodowy na okoliczność wyceny prac dodatkowych z uwzględnieniem średnich cen wynikających z katalogu nakładów rzeczowych. Sąd zwrócił uwagę, iż pozwany R. N. rozpoczął w niewielkich odstępach czasu dwie budowy domów jednorodzinnych, jedną zakończył na etapie fundamentów, drugą była budowa domu jednorodzinnego powoda. Pozwany nie wykazał, że stroną umowy (dotyczącą tylko fundamentów) był powód. Wniosek dowodowy w postaci przesłuchania świadka na okoliczność czyją własność stanowią wybudowane fundamenty z założenia był błędny, albowiem stanowią one własność tego do kogo należy grunt. Pozwany nie wskazał właściciela nieruchomości. W ocenie Sądu trudno zatem w tym zakresie rozstrzygać o wysokości kosztów, skoro pozwany nie wykazał, na czyim gruncie budował ani kto miałby być stroną tej umowy. Sam pozwany przyznał „to M. W. był szefem i to on sponsorował te budowy, przynajmniej tak wyglądało ponieważ on płacił za materiały”. Po zgłoszeniu zarzutu potrącenia w postaci prac przy budowie domu jednorodzinnego, powód D. W. wykazywał, że za wszystkie prace przy budowie domu pozwany miał zapłacone. Strony prowadziły bowiem że sobą współpracę gospodarczą polegającą na świadczeniu sobie wzajemnych usług. Powód przedstawił rozliczenie na podstawie swoich zapisków jakie materiały i jakie prace wykonywał u pozwanego. Łącznie kwota tych prac i materiałów wynosiła zdaniem powoda 30.138,20 zł. W ocenie Sądu Rejonowego materiał dowodowy przedstawiony przez powoda na okoliczność świadczonych prac polowych i dostarczania sprzętu i materiałów jest niewystarczający. Sąd zaznaczył, iż z inicjatywy powoda słuchał na tę okoliczność świadków A. W., W. R., P. W., jednakże te osoby potwierdziły tylko fakt wykonywania bliżej nieokreślonych prac. W. R. zeznał, że N. informował go że pracuje na budowie W. i że odrabia w ten sposób zobowiązania. A. W. potwierdziła, że sposobem określania rodzaju wykonanych prac i kwoty wynagrodzenia były zapiski w notesie powoda. Sąd mając na uwadze art. 227 k.p.c. i art. 6 k.c. wskazał, że to na powodzie ciążył obowiązek dowodowy i to powód w sposób nie nasuwający żadnych wątpliwości powinien wykazać, że takie prace świadczył oraz sposób i wysokość ustalonego wynagrodzenia. Zestawienie sporządzone w oparciu o zapiski z notesu nie jest w ocenie Sądu wystarczającym dowodem na istnienie zobowiązania o określonej wysokości. Niemniej jednak Sąd uwzględnił w rozliczeniu kwoty uznane przez pozwanego R. N. na rozprawie w dniu 22 stycznia 2008 r., tj. 1500 zł (przyczepa), 1200 zł (pług), 17.000, zł (opryski), 2.271,50 (pszenżyto siewne), 320 zł (obornik). Łącznie kwota uznanych prac i materiałów wynosi 22.291,
- Pozwany uznał zasadność żądania tych kwot i potwierdził to na rozprawie bezpośrednio poprzedzającej wydanie wyroku. Reasumując Sąd wskazał, iż ze wzajemnego rozliczenia przedstawionego przez biegłą ustalonego na podstawie wszystkich faktur sprzedaży przedstawionych przez strony postępowania wynika, że pozwany R. N. w stosunku do powoda nie uregulował kwoty 39.411,65 zł. Powyższa kwota nie uwzględnia prac polowych i prac przy budowie domu jednorodzinnego. Sąd zaznaczył, iż powyższą kwotę należy pomniejszyć o kwotę faktur uwzględnionych w rozliczeniu biegłej, w stosunku do których pozwany zgłosił zasadny zarzut przedawnienia. 39.411,65 zł – 6.944,05 zł = 32.467,60 zł. Sąd wskazał też, iż obliczoną w ten sposób kwotę należy pomniejszyć o wartość faktury o numerze (...), która została uwzględniona przez biegłą w rozliczeniu, a która w rzeczywistości zgodnie z oświadczeniem stron została zapłacona przed wytoczeniem powództwa. 32.467,60 zł - 2.644,95 zł = 29.822,65 zł. Kolejno Sąd wskazał, że obliczoną w ten sposób kwotę należy pomniejszyć o wartość prac budowlanych zgłoszonych do potracenia przez pozwanego. Biegły wyliczył wartość prac budowlanych na kwotę 27.514,47 zł, przy czym pozwany uznał zasadność zarzutu świadczenia na jego rzecz prac i dostarczenia narzędzi na łączna kwotę 22.291,50 zł, o tę kwotę zatem Sad pomniejszył wartość prac: 27.514,47 – 22.291,50 = 5.222.97 zł. 29.822,65 – 5.222,97 = 24.599,68 zł. Sąd stwierdził, że kwota 24.599,68 stanowi po potrąceniach kwotę, którą pozwany R. N. powinien zapłacić na rzecz powoda D. W.. O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu od dnia 30 stycznia 2006r. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana, zaskarżając go w całości. Strona skarżąca orzeczeniu temu zarzuciła: -naruszenie norm Kodeksu postępowania cywilnego a zwłaszcza art. 203 § 1, poprzez cofnięcie roszczeń przez powoda na rozprawie, bez zrzeczenia się tego roszczenia, bez zgody strony pozwanej; -pominięcie wniosku dowodowego polegającego na powołaniu kolejnego biegłego w zakresie wycenienia i ustalenia średnich kosztów prac dodatkowych wykonanych przez pozwanego; -pominięcie zeznań świadków i odmówienie im mocy dowodowej bez uzasadnienia, dlatego ich zeznania nie zostały uwzględnione w zakresie wykonywania prac narzędziami stanowiącymi własność pozwanego oraz faktu dowozu drobnych materiałów do budowy; -naruszenie prawa materialnego poprzez ustalenie, iż powodowi zgodnie ze strony 16 wyroku należy się kwota 24.599,68 zł a zasądzenie kwoty 32.467,60 zł; -bezpodstawne przyjęcie przez Sąd, iż doszło do zawarcia aneksu umownego do umowy o roboty budowlane; -Sąd bezpodstawne przyjął, że za prace dodatkowe należy się wynagrodzenie ryczałtowe za wykonanie pracy w kwocie 8 zł za roboczogodzinę; -Sąd rażąco naruszył art. 628 § 1 k.c. poprzez nie wyliczenie średniego wynagrodzenia za prace dodatkowe na które niebyły zawarte umowy; -brak zgłoszenia potrącenia przez powodów związanych z pracami polowymi oraz zakupem pługu i przyczepy; -rozszerzenie powództwa poza wydany nakaz zapłaty; -bezpodstawne przyjęcie przez Sąd, iż zlecone przez powoda prace związane z wybudowaniem fundamentów nie obciąża powoda, ponieważ grunty te nie stanowią własności powoda. Wskazując na powyższe pozwany wniósł o: zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości; ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie Sądowi I instancji do ponownego rozpatrzenia. Skarżący podniósł, iż zgodnie z istniejącą umowa o dzieło zawartą w dniu 1.08.2003r. pomiędzy powodem D. W. a pozwanym R. N. ustalono, że wszelkie zmiany niniejszej umowy wymagają - pod rygorem nieważności - formy aneksu sporządzonego na piśmie. Dlatego też zdaniem skarżącego ani biegły ani Sąd nie byli uprawnieni do uznania, iż doszło do zawarcia umownego aneksu do umowy. W ocenie skarżącego należy przyjąć, że mamy do czynienia z odrębnymi umowami na wykonanie prac budowlanych nie objętych umową o dzieło i stąd jego wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii kolejnego biegłego o wycenę średniego wynagrodzenia za wymienione prace był zasadny. Sąd I instancji zaś bezzasadnie ten wniosek oddalił. Wobec tego skarżący zarzucił Sądowi naruszenie art. 628 § 1 k.c. co do ustalenia wynagrodzenia za prace dodatkowe. W ocenie pozwanego niezgodne z prawdą są ustalenia Sądu dotyczące prac związanych z budową fundamentów, albowiem mamy do czynienia z prowadzoną działalnością gospodarczą przez członków najbliższej rodziny. Skarżący wskazał, iż wszystkie prace zostały zlecone przez powoda, a zatem pozwany wykonywał jedynie zlecenie na roboty budowlane w oparciu o umowy ustne zawarte pomiędzy powodem a pozwanym. Sąd I instancji nie kwestionował twierdzeń pozwanego, a jedynie oparł swoją tezę, że grunty te należą do innej osoby, a zatem te prace nie mogły być zlecone przez powoda. Na potwierdzenie tego Sąd przytoczył na str. 15 „sam pozwany przyznał to M. W. był szefem i to on sporządził te umowy, przynajmniej tak wyglądało, ponieważ on płacił za materiały”. Zdaniem skarżącego stanowisko, że w tych umowach nie ustalono szczegółowo wynagrodzenia, a przyjęto ryczałt z poprzedniej umowy jest niedopuszczalne. Skarżący wskazał też, iż Sąd I instancji uwzględnił cofnięcie w części powództwa bez zgody pozwanego, a także dokonał ograniczenia żądania do zapłaty kwoty 39.411,65 zł, przy czym Sąd I instancji nie wskazał w jakiej części cofnął powództwo, bez zgody pozwanego i nie zasądził od tej kwoty kosztów zastępstwa na rzecz pozwanego. Ponadto skarżący zaznaczył, iż na tej rozprawie zgłosił zarzut przedawnienia faktów. Skarżący wskazał też, iż przedmiotem sporu było roszczenie zapłaty za dostarczenie (zakup) pasz na kwotę 39.411,65 zł, a Sąd ustalił kwotę potrącenia łącznie na kwotę 27.514,47 zł, co stanowi kwotę 11.897,18 zł, a zasądzona kwota w zaskarżonym wyroku wynosiła 32.467,60 zł. Pozwana zaznaczył również, iż jest ona sprzeczna z wyliczeniami zawartymi na str. 16 zaskarżonego orzeczenia i wynosi 24.599,60 zł, a rozbieżności te nie zostały wyjaśnione w zaskarżonym wyroku. Ponadto skarżący wskazał, że w pkt 2 zaskarżonego wyroku Sąd umorzył postępowanie w kwocie 2.000 zł bez zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego oraz oddalając w pozostałej części nie uwzględnił kosztów zastępstwa procesowego. Pozwany stwierdził też, iż błędnie Sąd orzekł o kosztach na podstawie art. 98 k.p.c. Nadto Sąd nie wyjaśnił z jakiego tytułu dokonał umorzenia postępowania co do kwoty 2000 zł. Z kolei dalsze rozważania Sądu co do kompensacji rozliczeń oraz pozostałych roszczeń zdaniem skarżącego wskazują, iż nie były przedmiotem roszczeń dochodzonych w przedmiotowym postępowaniu. W odpowiedzi na apelację strona powodowa wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego od pozwanego na jej rzecz według norm przepisanych, w tym wynagrodzenia radcy prawnego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja w części okazała się zasadna. Zasadność zarzutu apelacji sformułowanego w punkcie 4 wynika już z zastawienia treści wyroku z jego uzasadnieniem. Sąd w wyroku zasądził bowiem kwotę 32 467 złotych 60 groszy, zaś wywód przedstawiony w uzasadnieniu wykazuje, że zasądzona powinna być kwota niższa - 24 599 złotych 68 groszy. Pozwany ten błąd wychwycił i słusznie zarzucił Sądowi Rejonowemu wadliwość rozstrzygnięcia. Ponowna ocena materiału dowodowego i lektura uzasadnienia prowadzi wprost do wniosku, że Sąd Rejonowy konstruując wyrok dokonał błędnego wyliczenia zasądzonej w nim kwoty. Błąd ten jednak zdaniem Sądu Okręgowego nie podlegał sprostowaniu z tej przyczyny, że nie był to błąd oczywisty. Niósł za sobą dalsze konsekwencje w postaci rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Był to błąd natury merytorycznej, obligujący Sąd Okręgowy do ponownego rozpoznania sprawy w granicach zaskarżenia, nie zaś do sprostowania wyroku w oparciu o przepis art. 350 k.p.c. Na podstawie treści apelacji stwierdzić należy, że na obecnym etapie postępowania spór pomiędzy stronami zawęził się do skuteczności zarzutu potrącenia, zgłoszonego przez pozwanego w celu obrony przed żądaniem powoda. Po przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłej sądowej E. O., specjalisty z zakresu rachunkowości, pozwany nie kwestionował już, że z tytułu wzajemnych rozliczeń stron związanych z prowadzoną działalnością, zawieranymi transakcjami z tytułu dostawy pozwanemu paszy przez powoda, po wzajemnych kompensacjach z tytułu dostawy przez pozwanego powodowi żywca i zboża oraz po uwzględnieniu faktur już opłaconych gotówką niedopłata obciążająca pozwanego wynosiła 39 411 złotych 65 groszy. Kwotę powyższą Sąd Rejonowy pomniejszył o kwotę wynikającą z faktur (...), a więc o 6944 złote 05 groszy, uznając zasadność, podniesionego przez pozwanego, zarzutu przedawnienia. Pozwany ustalenia tego nie kwestionował i nie zwalczał w apelacji. Powód też nie wskazywał, że doszło do naruszenia prawa materialnego. Zatem uznać należy prawidłowość ustaleń i wywodu prawnego Sądu Rejonowego w tym zakresie. Kwotę wynikającą z opinii biegłego Sąd Rejonowy pomniejszył również o kwotę 2644 złote 95 groszy, uiszczoną przez pozwanego na rzecz powoda przed wytoczeniem powództwa. Tego ustalenia i konieczności odliczenia kwoty od wysokości zobowiązania pozwanego nikt nie kwestionował, a zatem również ten zabieg Sądu pozostaje poza oceną Sądu Okręgowego, zważywszy na to, że rozpoznawana jest apelacja pozwanego i odliczenie nastąpiło w jego interesie. Po uwzględnieniu wszystkich odliczeń należność powoda z tytułu wzajemnych rozliczeń za dostawy wynosi zgodnie z ustaleniem Sądu Rejonowego 29 822 złote 65 groszy. Pozwany tego ustalenia Sądu I instancji nie kwestionował. Twierdził jednak, że zobowiązanie do zapłaty tej kwoty wygasło w wyniku skutecznego potrącenia. Pozwany zgłosił do potrącenia swą należność z tytułu wynagrodzenia za wybudowanie na rzecz powoda domku jednorodzinnego w stanie surowym i następnie wykonanie robót wykończeniowych i elewacji tego domu. Sąd Rejonowy czyniąc ustalenia co do łączącej strony umowy stwierdził, że dnia 1 sierpnia 2003r. strony zawarły umowę o dzieło, której przedmiotem było wykonanie stanu surowego domku jednorodzinnego. Następnie Sąd ustalił, że strony bez zmiany umowy rozszerzyły zakres robót na roboty wykończeniowe i elewacyjne. To ustalenie jest wynikiem błędu logicznego i jest wewnętrznie sprzeczne. Jasnym jest, że każde rozszerzenie rozmiaru prac jakie miał wykonać wykonawca byłoby zmianą umowy co do przedmiotu. Pamiętać jednak należy, że na dalsze prace strony umówiły się ustanie, zaś umowa przewidywała zamiany jedynie w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Rację ma zatem pozwany formułując zarzut w punkcie 5 apelacji, że Sąd bezpodstawnie przyjął, iż doszło do "aneksowania" umowy. Z uwagi na postanowienia umowne (forma pisemna pod rygorem nieważności) nie można mówić o ustnym czy dorozumianym rozszerzeniu zakresu prac na podstawie tej samej umowy. Strony zawarły ustnie nową umowę. Sąd Okręgowy nie podziela też ustaleń Sądu Rejonowego co do tego, że pomiędzy stronami doszło do zawarcia umowy o działo. Budowa domu do stanu surowego jest umową o roboty budowlane. Celem umowy o roboty budowlane jest właśnie wzniesienie (w całości albo w części) określonego w projekcie "obiektu budowlanego", czyli budynku lub innej budowli. Umowa o roboty stanowi umowę pochodną od umowy o dzieło, nie jest jednak umową o dzieło, nawet wówczas gdy strony ja tak nazywają. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 11 stycznia 2002 r. ( III CZP 63/01, OSNC 2002, nr 9, poz. 106), wskazując dwie odmienne - cechy esensialne, a mianowicie to, że przedmiotem niepieniężnego świadczenia wykonawcy jest zawsze obiekt o większych rozmiarach, który powstaje na podstawie projektu w wyniku robót budowlanych, podlegającym przepisom prawa budowlanego, a po drugie występuje "szczególna postać współdziałania inwestora z wykonawcą w zakresie przygotowania i wykonania przedmiotu świadczenia, przejawiająca się w dostarczeniu projektu i przekazaniu terenu budowy". W odniesieniu do umów mających za przedmiot wykonanie usług o budowlanym charakterze jako umowy o dzieło należy kwalifikować umowy dotyczące prac w mniejszym rozmiarze, czyli drobniejsze usługi rzemieślników budowlanych, takie jak: budowa garażu, remonty i przebudowy części pojedynczego lokalu itp. (por. J. Strzępka (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2001, s. 295; A. Karnicka-Kawczyńska, Umowa o roboty budowlane, Pr. Sp. 1999, nr 7-8, s. 56). Natomiast umowa o roboty budowlane dotyczy większych budynków, takich jak: domy mieszkalne, domy wielomieszkaniowe, biurowce itp. Jasnym jest więc, że dnia 1 sierpnia 2003r. strony zwarły umowę o roboty budowlane i umowa ta została wykonana poprzez wzniesienie budynku do stanu surowego. Z umowy wynika, że pozwany zobowiązał się do wykonania domu za wynagrodzeniem wynoszącym 8 złotych za godzinę pracy. Po doprowadzeniu domu do stanu surowego strony nadał współpracowały, to znaczy pozwany wykonał roboty wykończeniowe, roboty na poddaszu i prace elewacyjne. Sporne było w toku procesu o jakie wynagrodzenie strony umówiły się za powyższe roboty. Nie ma przeszkód, aby podzielić stanowisko powoda, że wynagrodzenie za kolejne roboty było na tym samym poziomie co za stan surowy. Nie wynika z dokumentów, aby zasady regulujące dotychczasową współpracę stron uległy zmianie. Sam pozwany, sporządzając kosztorysy wskazuje stawkę rozliczeniową za godzinę pracy na 8 złotych. Jego kosztorys powiększają jednak narzuty. Nie wykazał jednak, aby umówił się z powodem na taką kalkulację. Właściwe jest zatem rozliczenie wykonanych przez pozwanego robót według stawki 8 złotych za godzinę pracy, tak jak to przyjął Sąd Rejonowy. Przyjmując taką stawkę Sąd ani nie naruszył prawa materialnego, a to jest przepisu art. 628 § 1 k.p.c., ani prawa procesowego. Jak wynika z powyższych wywodów nie ma dowolności w ustaleniu przez Sąd wynagrodzenia na tym poziomie. Skoro pozwany nie wykazał, że umówił się z powodem na odrębne rozliczenie wykorzystywanego sprzętu, to nie było potrzeby przesłuchiwania świadków na okoliczność rzeczywistego wykorzystania przez pozwanego jego sprzętu (zarzut zawarty w punkcie 3), bo ustalenie to, wobec treści zawartej umowy, nie wpłynęłoby na wzajemne rozliczenia stron. Jeszcze raz należy podkreślić pozwany nie wykazał, aby umówił się z powodem na rozliczenie kosztów użycia sprzętu i dowozu materiałów. Z akt wynika, że umówili się na wynagrodzenie za godzinę pracy. Ilość godzin potrzebnych na wykonanie robót budowlanych Sąd Rejonowy przyjął na podstawie opinii biegłego, której dał całkowicie wiarę. Sąd Okręgowy również nie znajduje żadnych powodów, aby opinię pominąć. Wbrew twierdzeniom apelacji nie ma potrzeby, aby przeprowadzać dowód z opinii kolejnego biegłego. Samo niezadowolenie pozwanego z wniosków wysnutych przez biegłego nie dyskwalifikuje przeprowadzonego dowodu. Błąd Sądu Rejonowego co do kwalifikacji umowy i w zakresie ustaleń co do zmiany umowy o roboty budowlane nie przeniósł się na ustalenia wysokości wynagrodzenia. Tak więc pozwanemu za roboty budowlane dokonane na rzecz powoda należałaby się kwota 11204 złote 57 groszy za doprowadzeniu domu do stanu surowego, 7097 złotych 74 grosze za roboty wykończeniowe, za roboty na poddaszu kwota 5547 złotych 23 grosze i prace elewacyjne 3664 złote 93 grosze- łącznie 27 514 złotych 47 groszy . Taka kwota nadawałby się do potrącenia, gdyby powód nie podniósł, że należność tą w części spłacił. Wbrew twierdzeniom pozwanego zawartym w apelacji wykazywanie przez powoda, że kwotę powyższą uregulował czy to płacąc, czy wykonując na rzecz pozwanego inne świadczenia nie wymagało zarzutu potrącenia. Wystarczyło w tym wypadku powołanie faktów i przeprowadzenie dla wykazania tej okoliczności postępowania dowodowego. Zgodnie z oceną Sądu Rejonowego powód nie sprostał temu obowiązkowi. Pozwany jednak przyznał pewne kwoty za wykonane usługi, to jest: 1500 złotych za przyczepę, 1200 za pług, 17 000 za opryski, 2271 złotych 50 groszy za pszenżyto siewne i 320 złotych za obornik łącznie przyznał, że świadczenia uzyskane od powoda zamknęły się kwotą 22 291 złotych 50 groszy. Po odjęciu tej kwoty od kwoty 27 514 złotych 47 groszy pozostaje kwota 5222 złote 57 groszy, o którą należało pomniejszyć należność wyliczoną dla powoda. Jeszcze raz należy powtórzyć, że w uzasadnieniu orzeczenia Sąd Rejonowy wyliczył, iż powodowi należy się kwota 24 599 złotych 68 groszy, zaś w wyroku zasądził kwotę 32 467 złotych 60 groszy. Kwota 24 599 złotych 68 groszy wynika też z wyliczeń przeprowadzonych przez Sąd Okręgowy, po ponownym rozpoznaniu sprawy w granicach apelacji. Pozwany zatem powinien zapłacić powodowi kwotę 24 599 złotych 68 groszy, w tym też zakresie Sąd Okręgowy, podzielając zarzut apelacji, w punkcie 1a swego orzeczenia zmienił zaskarżony wyrok. Powód żądał odsetek od dnia 30 stycznia 2006r. Data wynika z pisma z dnia 30 stycznia 2006r. wzywającego pozwanego do zapłaty. Data ta jest do zaakceptowania bowiem należności dochodzone w pozwie wynikają z faktur opatrzonych wcześniejszymi datami płatności, zatem jasnym jest, że w dniu sporządzenia pisma pozwany zalegał z zapłatą należności wynikających z faktur. Powództwo ponad kwotę 24 599 złotych 68 groszy podlegało oddaleniu. Powód cofnął pozew co do kwoty 2000 złotych i w tym zakresie, w punkcie II wyroku Sąd Rejonowy umorzył postępowania. Rozstrzygnięcie, chociaż zawarte w wyroku jest postanowieniem, zatem pozwany, reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, powinien wnieść zażalenie w terminie tygodniowym od doręczenia uzasadnieni, to jest do 26 października 2009r. (art. 394 § 2 k.p.c.), nie zaś zażalenie umieścić w apelacji, wniesionej po tym terminie. Spóźnione zażalenie pozwanego na punkt II wyroku podlegało odrzuceniu, o czym Sąd Okręgowy orzekł na podstawie przepisu art. 370 k.p.c. w punkcie
- wyroku. Nawet gdyby przyjąć, że apelacja w tym zakresie został wniesiona w terminie, to stwierdzić należy, że pozwany nie ma interesu w skarżeniu rozstrzygnięcia o umorzeniu postępowania, które jest rozstrzygnięciem korzystnym dla pozwanego. Podstawą cofnięcia jest zapłata należności przed wytoczeniem powództwa, co powoduje, że pozwany w tym zakresie jest stroną wygrywającą proces. Przy wartości przedmiotu sporu 41 414 złotych 65 groszy powód wygrał sprawę w zakresie zasądzonej kwoty 24 599 złotych 68 groszy, a więc w 59,40 % . W razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty procesu podlegają stosunkowemu rozdzieleniu w oparciu o przepis art. 100 k.p.c. Przed stosunkowym rozdzieleniem należało w pierwszej kolejności zliczyć wszystkie koszty jakie zostały poniesione przez obie strony. Powód uiścił w postępowaniu przed Sądem Rejonowym: opłatę o pozwu w postępowaniu upominawczym wynoszącą 300 złotych, zaliczkę na biegłego w wysokości 2000 złotych, z czego zwrócono powodowi 237 złotych (do rozliczenia pozostało zatem 1763 złotych ) i oraz 2400 złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika i opłatę od pełnomocnictwa 17 złotych - łącznie 4480 złotych. Pozwany uiścił: 1500 złotych tytułem zaliczki na biegłego, 2400 złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika i opłatę od pełnomocnictwa 17 złotych - łącznie 3917 złotych. Łącznie koszty procesu poniesione przez obie strony wyniosły 8397 złotych, z kwoty tej pozwy powinien ponieść kwotę w wysokości odpowiadającej 59,40 % ( w takim stosunku przegrał proces), co daje kwotę 4987 złotych 82 grosze. Z kwoty tej poniósł już koszty w wysokości 3917 złotych, zatem tytułem kosztów procesu powinien zwrócić powodowi 1070 złotych 82 grosze, zasądzone przez Sąd Okręgowy w punkcie 1.b w miejsce kwot objętych punktem IV i V zaskarżonego wyroku. W tym samym stosunku co koszty procesu pozwany powinien ponieść nieuiszczone koszty sądowe - jest to jedynie nie pokrytą pełną opłatę od pozwu. Opłata wynosiła 2071 złotych, z czego 300 złotych zostało zapłacone i rozliczone w kosztach procesu. Pozostało 1771 złotych, z których pozwany powinien zapłacić na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1051 złotych zamiast zasądzonych 1205 złotych w punkcie VI wyroku. Rozstrzygnięcie w tym zakresie oparte jest o przepis art. 100 k.p.c. w związku z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego zmieniające wyrok, a zawarte w punktach 1a - c wyroku oparte zostały na przepisie art. 386 § 1 k.p.c. Argumenty przedstawione powyżej wprost wskazują na bezzasadność apelacji ponad zasądzoną kwotę 24 599 złotych 68 groszy i uzasadniają jej oddalenie w pozostałej części, o czym Sąd Okręgowy orzekł w oparciu o przepis art. 385 k.p.c. Rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej oparte jest również o przepis art. 100 k.p.c. Wartość przedmiotu zaskarżenia wynosiła 32 467 złotych 60 groszy, postępowanie apelacyjne pozwany wygrał jedynie co do kwoty 7867 złotych 97 groszy - a wiec w 24,23%, tym samym przegrał apelację w 75,77%. Koszty tego postępowania wyniosły: w przypadku powoda 1200 złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika, w przypadku pozwanego: opłata od apelacji w wysokości 1275 złotych (od pozostałej kwoty pozwany był zwolniony) i wynagrodzenie pełnomocnika 1200 złotych - łącznie 2475 złotych. Koszty całego postępowania apelacyjnego wyniosły zatem 3676 złotych, z kwoty tej przy stosunkowym rozdzieleniu kosztów, w oparciu o przepis art. 100 k.p.c. pozwany powinien uiścić kwotę odpowiadającą 75,77 %, to jest 2784 złote 55 groszy. Poniósł już 2475 złotych, a zatem powinien zwrócić powodowi kwotę 309 złotych 55 groszy, zasądzoną w punkcie 4 wyroku.