Powództwo względem pozwanego Skarbu Państwa podlegało oddaleniu z uwagi na skutecznie podniesiony zarzut przedawnienia. Jak w/wskazano, zdarzeniem powodującym szkodę po stronie powoda było wydanie wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z 23 października 2007 r. Powód tego dnia posiadał wiedzę zarówno o szkodzie, jak i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Skoro tak to trzyletni termin przedawnienia, o którym mowa w art. 442 1 § 1 k.c. upłynął z dniem 23 października 2010 r., zatem przed wytoczeniem powództwa. Analogicznie, w stosunku do orzeczeń Sądu Rejonowego w Kościerzynie – jeszcze wcześniej. Z tych powodów powództwo podlegało oddaleniu względem pozwanego Skarbu Państwa. Pomimo powyższych uwag należy podnieść, że zgodnie z przywołanym wyżej przepisem, jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Odnosi się to również do wypadku, gdy prawomocne orzeczenie lub ostateczna decyzja zostały wydane na podstawie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. Przepis ten wymaga zatem obligatoryjnego stwierdzenia niezgodności z prawem orzeczenia, na które powołuje się skarżący. Tryb stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia został uregulowany w art. 424 1-12 k.p.c. i wymaga wniesienia odrębnej skargi do Sądu Najwyższego za pośrednictwem sądu, którego orzeczenie jest skarżone. Jednocześnie należy zwrócić uwagę na zastrzeżenie w art.
wyjątku, do którego odnosi się sformułowanie „[...] chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej”. Dotyczy on możliwość badania w trybie postępowania odszkodowawczego wszczętego na podstawie art.
innych prawomocnych orzeczeń, w tym w szczególności wydanych w postępowaniu egzekucyjnym oraz upadłościowym i naprawczym, na które w/wymieniona skarga nie przysługuje (np. art. 767 4 k.p.c. oraz art. 33 ust. 3 i art. 223 § 1 p.u.n.). Zgodnie bowiem z przepisem art. 424 1b k.p.c. w wypadku prawomocnych orzeczeń, od których skarga nie przysługuje, odszkodowania z tytułu szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem można domagać się bez uprzedniego stwierdzenia niezgodności orzeczenia z prawem w postępowaniu ze skargi, chyba że strona nie skorzystała z przysługujących jej środków prawnych. Z tego rodzaju orzeczeniami w tej sprawie nie mieliśmy jednak do czynienia, nie można bowiem do nich zaliczyć wyroków wydanych przez Sąd Rejonowy w Kościerzynie. Z kolei postanowienie tego Sądu z 23 maja 2012 r. oddalające wniosek E. P. w przedmiocie zawieszenia rygoru natychmiastowej wykonalności wyroku zaocznego z 23 sierpnia 2011 r. pozostawało bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, skoro komornik po 24 października 2011 r. zaprzestał prowadzenia dalszej egzekucji z majątku powoda. Powód w toku postępowania nie wykazał, żeby doszło o stwierdzenia niezgodności z prawem wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z 23 października 2007 r. Przeciwnie, z okoliczności tej sprawy wynika, że nie zainicjował on takiego postępowania. Wobec tego, mając na uwadze rodzaje orzeczeń, na których niezgodność z prawem powoływał się powód, należało dojść do wniosku, że nie spełnił on przesłanki umożliwiającej mu skuteczne dochodzenie naprawienia szkody wyrządzonej wydaniem prawomocnego wyroku. Abstrahując od powyższej okoliczności należy wskazać, że przepisy konstytuujące skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku nie określają bliżej, co oznacza „niezgodność z prawem”. Stwierdzenie tej bezprawności nie może nastąpić bez sięgnięcia do istoty władzy sądowniczej, tj. orzekania w warunkach niezawisłości, w sposób bezstronny, zależny nie tylko od obowiązujących ustaw, ale także od „głosu sumienia” sędziego oraz jego swobody w ocenie prawa i faktów stanowiących podłoże sporu. Swoboda ocen sędziego wynika nie tylko z władzy sędziowskiej, ale także z prawa pozytywnego, często posługującego się pojęciami niedookreślonymi i klauzulami generalnymi albo dekretującego wprost nieograniczoną wolność decyzji sędziego (J. Gudowski, Węzłowe problemy skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, „Przegląd Sądowy” 2006, nr 1, s. 7 i n.; J. Gudowski, w: System Prawa Procesowego Cywilnego, t. III, cz. 2, s. 1569 i n.).Treść orzeczenia zależy również od rezultatów wykładni, które mogą być różne, w zależności od jej przedmiotu, metod oraz podmiotu, który jej dokonuje. Z istoty wykładni wynika więc wiele możliwych interpretacji, a sam akt wykładni z natury rzeczy nacechowany jest subiektywizmem. Wyrok niezgodny z prawem - w rozumieniu art. 424 1 k.p.c. w związku z art.
- to taki wyrok, który jest niewątpliwie sprzeczny z zasadniczymi i niepodlegającymi różnej wykładni przepisami, z ogólnie przyjętymi standardami rozstrzygnięć albo został wydany w wyniku szczególnie rażąco błędnej wykładni lub niewłaściwego zastosowana prawa, które jest oczywiste i nie wymaga głębszej analizy prawniczej. Innymi słowy, mimo braku wyraźnych podstaw normatywnych, niezgodność z prawem powodująca odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa musi mieć charakter kwalifikowany, elementarny i oczywisty, tylko bowiem w takim przypadku wyrokowi sądu można przypisać cechy bezprawności (J. Gudowski, Węzłowe problemy skargi..., s. 7 i n.; J. Gudowski, w: System Prawa Procesowego Cywilnego, t. III, cz. 2..., s. 1569 i n.; por. wyrok z 31 marca 2006 r., IV CNP 25/2005; wyrok z 7 lipca 2006 r., I CNP 33/2006; wyrok z 21 lutego 2007 r., I CNP 71/2006). W tym zakresie przepis art.
zd. pierwsze k.c., rozumiany w ten sposób, że naprawienia szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia sądu cywilnego można żądać po stwierdzeniu jego oczywistej i rażącej niezgodności z prawem, która ma zarazem charakter obiektywny, jest zgodny z art. 77 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 października 2015 r., SK 9/13). Mając na uwadze powyższe okoliczności, nie sposób przyjąć, że w niniejszej sprawie mieliśmy do czynienia z oczywistym i rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Okręgowy w Gdańsku, który oddalił apelację powoda od wyroku Sądu Rejonowego Kościerzynie, którym z kolei oddalono jego powództwo o uchylenie obowiązku alimentacyjnego względem byłej żony, stwierdzając przy tym, ogólnie rzecz ujmując, że zobowiązanie to nie wygasa ex lege w razie orzeczenia rozwodu między stronami. Należy podkreślić, że poglądy odnoszące się do wpływu orzeczenia rozwodu na ustalony uprzednio obowiązek małżonka z art. 27 k.r.o. nie były jednolite i wzbudzały na przestrzeni ostatnich lat kontrowersje. Według uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 2 lipca 1955 r. (I CO. 27/55, OSN 1956, nr II, poz. 33) w przypadku, gdy w czasie trwania małżeństwa obowiązek alimentacyjny małżonka względem współmałżonka został prawomocnie ustalony wyrokiem zasądzającym alimenty, następnie zaś orzeczony został rozwód małżeństwa stron, a wyrok rozwodowy nie zawiera orzeczenia w przedmiocie alimentacji współmałżonka, małżonek, od którego w czasie trwania małżeństwa zostały prawomocnie zasądzone alimenty na rzecz współmałżonka, może żądać na podstawie (obecnie) art. 138 k.r.o. ograniczenia czasu trwania świadczeń alimentacyjnych do chwili uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód albo obniżenia wysokości tych świadczeń, jeżeli w myśl (obecnie) art. 60 k.r.o. jego obowiązek alimentacyjny wskutek orzeczenia rozwodu wygasł albo zmniejszył się. W wyroku Sądu Najwyższego z 8 grudnia 1986 r. (III CRN 331/86, z glosą aprobującą H. Haaka) przywołane stanowisko uznano za aktualne również pod rządami k.r.o. z 1964 r. U jego podstaw legło przekonanie, że obowiązek dostarczania środków utrzymania między rozwiedzionymi małżonkami ma swoje źródło w zawarciu małżeństwa, a nie w rozwodzie, i trwa bez względu na rozwód. Z tego wynika, że art. 60 nie tworzy żadnego nowego prawa, a wyłącznie ogranicza w pewnym zakresie prawo, które już istnieje (por. Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, pod red. J. Wiercińskiego, 2014, Lex). Odmiennie z kolei kwestię tę ocenił Sąd Najwyższy w uchwale z 5 października 1982 r., II CZP 38/82 (OSNCP 1983, nr 2-3 poz. 31). W doktrynie uchwała Sądu Najwyższego w przywołanym zakresie była oceniana raczej z aprobatą (m.in. B. Dobrzański, A. Szpunar, W. Żywicki), choć występowały również stanowiska krytyczne (poglądy te przywołuje B. Dobrzański, w: Kodeks rodzinny..., s. 358-359; A. Szpunar, O obowiązku alimentacyjnym..., s. 18 i n. oraz H. Haak w aprobującej glosie do wyroku SN z 8 grudnia 1986 r., III CRN 331/86, NP 1987, nr 11-12, s. 167). Stanowisko, zgodnie z którym obowiązek świadczeń alimentacyjnych między małżonkami po rozwodzie stanowi kontynuację obowiązku wzajemnej pomocy powstałego przez zawarcie związku małżeńskiego, zostało wyrażone również w pkt XII wytycznych w sprawach alimentacyjnych - uchwale pełnego składu Sądu Najwyższego z 16 grudnia 1987 r. (III CZP 91/86, LexisNexis nr (...), OSNCP 1988, nr 4, poz. 42). Zasadniczo odmienny pogląd co do losów obowiązku alimentacyjnego skonkretyzowanego orzeczeniem sądu zapadłym na podstawie art. 27 k.r.o. między rozwiedzionymi małżonkami zaprezentował Sąd Najwyższy w uchwale z 13 lipca 2011 r. (III CZP 39/2011). Przyjęto w niej, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód obowiązek małżonków przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.) wygasa. Negatywne stanowisko w sposób kategoryczny w stosunku do zapadłej uchwały wyraził, m.in. J. W. (Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, pod red. J. Wiercińskiego, 2014, Lex; przywołuje on tam szereg argumentów oraz autorów, którzy również nie zgadzają sie z taką wykładnią przepisów art. 27 i 60 k.r.o.). Z kolei zdaniem B. D. (w: Kodeks rodzinny..., s. 358) przywołana uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 2 lipca 1955 r. (I CO. 27/55) zachowała aktualność pod rządami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i w sposób szczególnie precyzyjny wyjaśniła charakter obowiązku alimentacyjnego z art. 60. Powyższe rozbieżności wskazują dobitnie, że okoliczności, na jakie powołuje się powód nie mają charakteru utrwalonej wykładni w/wymienionych przepisów, a już z całą pewnością pogląd o wygaśnięciu wcześniej orzeczonego obowiązku alimentacyjnego między małżonkami w razie orzeczenia rozwodu nie stanowi zasady prawa sformułowanej przez Sąd Najwyższy. W tych warunkach mogłoby wręcz okazać się celowe rozstrzygnięcie tego dyskusyjnego zagadnienia przez powiększony skład Sądu Najwyższego. Dlatego też, pomijając kwestię nieuzyskania przez powoda prejudykatu w postaci orzeczenia stwierdzającego niezgodność z prawem wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z 23 października 2007 r., jego stanowisko w sprawie należy uznać za niezasadne. Podsumowując, powództwo wobec Skarbu Państwa - Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, podlegało także oddaleniu z wyżej wymienionych przyczyn, o czym orzeczono jak w punkcie drugim, na podstawie art. 442 1 § 1 k.c. i art.
Powód swoje roszczenie skierował także wobec I. P., uprawnionej do świadczeń alimentacyjnych na podstawie tytułu wykonawczego w postaci ugody sądowej z 28 lutego 2005 r. E. P. nie wskazywał, na jakiej podstawie prawnej oparł swoje roszczenie w stosunku do pozwanej. W pierwszej kolejności należało zatem rozważyć, wobec szeroko lansowanych przez powoda w toku postępowania twierdzeń o bezprawności zachowania pozwanych, czy I. P. dopuściła się czynu niedozwolonego. Zgodnie bowiem z przepisem art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia Odpowiedzialność osoby za własne czyny jest oparta o tzw. zasadę winy. Chodzi o winę jako nastawienie psychiczne (element subiektywny - nastawienie psychiczne), naganną decyzję człowieka odnoszącą się do podjętego przez niego bezprawnego zachowania (możliwość postawienia komuś zarzutu, iż decyzja jego była niewłaściwa w istniejącej sytuacji). Podkreślenia wymaga, że każda postać winy wiąże się z odpowiedzialnością - wyjątki muszą być wskazane w ustawie, np. art. 422 k.c. Sprawca będzie także odpowiadał za winę nieumyślną, tzw. niedbalstwo i to w najmniejszej z jej postaci, tzw. lekkomyślności. Zarzut niedbalstwa będzie uzasadniony wówczas, gdy sprawca szkody zachował się w sposób odbiegający od modelu wzorcowego, ujmowanego abstrakcyjnie. Oceny staranności, jakiej można wymagać od sprawcy szkody, dokonuje się, odnosząc wzorzec postępowania do okoliczności, w jakich działał sprawca szkody, przy czym odrzuca się właściwości ściśle związane z osobowością sprawcy, np. jego charakter, nawyki, temperament. Jest to zatem ocena in abstracto, lecz dokonana w odniesieniu do konkretnych okoliczności, w jakich działał sprawca. Dopiero ustalenie, że w konkretnych okolicznościach sprawca szkody mógł zachować się w sposób należyty, uzasadnia postawienie mu zarzutu nagannej decyzji. Analiza okoliczności niniejszej sprawy skłania do wniosku, że zachowanie pozwanej, polegające na wszczęciu postępowania egzekucyjnego przeciwko powodowi, a następnie jego kontynuowanie (zgodnie z zasadą, że to wierzyciel decyduje o losach egzekucji), nie nosi w przypadku I. P. miana zachowania zawinionego. Pozwana wszczynając postępowania egzekucyjne w sprawach Kmp (...)i Kmp (...)działa bowiem w dobrej wierze, w oparciu o uzyskany w toku sprawy sądowej tytuł wykonawczy. Podejmowane przez E. P. działania w następnych latach nie doprowadziły do utraty mocy przez ten tytuł wykonawczy. Przeciwnie, powództwo o uchylenie obowiązku alimentacyjnego zostało prawomocnie oddalone. W tych warunkach I. P. miała prawo sądzić, że tytuł egzekucyjny, którym dysponowała, został wydany zgodnie z prawem (jak zresztą bez wątpienia było) i pomimo orzeczenia rozwodu między stronami, nadal obowiązuje w obrocie prawnym. Co prawda E. P. powoływał się od momentu orzeczenia rozwodu na wygaśnięcie jego obowiązku alimentacyjnego, to jednak swoje stanowisko wywodził przede wszystkim z regulacji przepisu art. 60 k.r.o. Powód dopiero po zapadnięciu 13 lipca 2011 r. uchwały Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 39/2011, zaczął w sposób szeroki argumentować swoje stanowisko, przedstawiając odnoszącą się do tej kwestii aktualną linię orzeczniczą. Jak jednak szeroko opisano wyżej, orzecznictwo i doktryna nie są zgodne co do skutków prawnych orzeczenia rozwodu w zakresie obejmującym obowiązek alimentacyjny. Skoro do tej pory judykatura i przedstawiciele doktryny prawniczej nie doszli w w/wymienionej kwestii do porozumienia, to trudno twierdzić, że właściwe w tym względzie stanowisko powinna prezentować pozwana. Nie dziwi wręcz, że kontynuowała ona postępowanie egzekucyjne, skoro nadal dysponowała tytułem wykonawczym. Podkreślić należy jednocześnie, że I. P. nie jest z zawodu prawnikiem, a zarzuty podnoszone przez powoda w toku postępowania egzekucyjnego nie należą do wiedzy powszechnej z zakresu prawa rodzinnego, na co wskazuje dobitnie dokonana analiza relacji między przepisami art. 27 i 60 k.r.o. Pozwana jest z wykształcenia i zawodu pedagogiem. Z punktu widzenia znajomości prawa dysponuje ona przeciętnymi możliwościami rozumienia przepisów prawa i wzajemnych relacji między nimi. W sprawie nie ujawniono okoliczności, iż pozwana dysponuje ponadprzeciętną wiedzą z zakresu prawa. W tym stanie rzeczy należało uznać, że zachowanie I. P., która wszczęła postępowanie egzekucyjne przeciwko powodowi, a następnie je kontynuowała, nie nosi miana zachowania zawinionego. Opisane zachowanie I. P. nie było także bezprawne, tj. niezgodne z porządkiem prawnym. Chodzi przy tym o naruszenie norm powszechnie obowiązujących, jako reguł postępowania wyznaczonych przez nakazy i zakazy wynikające z norm prawa pozytywnego, wydanych przez konstytucyjne organy państwa, uprawnione do tworzenia norm powszechnie obowiązujących, którymi nie są postanowienia umów łączących strony stosunku oraz zasad współżycia społecznego (wyrok z 13 lutego 2004 r., IV CK 40/03). Jak opisano już wyżej, pozwana działała w oparciu o tytuł wykonawczy, który pomimo starań powoda, nadal obowiązywał w obrocie prawnym. Trudno zatem twierdzić, że jej działania były nielegalne. Pozwana egzekwowała należne jej świadczenia alimentacyjne zgodnie z obowiązującymi przepisami, wybrała drogę sądowego postępowania egzekucyjnego, udała się wraz z oryginałem tytułu wykonawczego do komornika sądowego, który wszczął i prowadził egzekucję z majątku powoda. Działanie to nie może nosić znamion bezprawności. W tym stanie rzeczy należało wykluczyć odpowiedzialność pozwanej I. P. na podstawie art. 415 k.c. Sąd badał także, czy pozwana nie ponosiła odpowiedzialności z tytułu nienależytego świadczenia. Zgodnie bowiem z art. 410 § 2 k.c. świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Na wstępie już należy wskazać, o czym szeroko była mowa wcześniej, że poważne wątpliwości w niniejszej sprawie budzi okoliczność, czy powód rzeczywiście nie był zobowiązany względem I. P. do łożenia na jej bieżące utrzymanie. Abstrahując jednak od powyższej kwestii należy wskazać, że na pozwanej nie ciąży obowiązek zwrotu uzyskanego przysporzenia. W myśl bowiem art. 409 w zw. z art. 410 § 1 k.c. obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Roszczenie o wydanie wzbogacenia polega na, co do zasady, zwrocie przysporzenia w naturze. Dopiero, gdy nie jest to możliwe zobowiązany może wydać przedmioty nabyte w zamian za uzyskane, nienależne świadczenie, bądź zwrócić ich wartość. Obowiązek ten jednak wygasa w razie zużycia przedmiotu wzbogacenia chyba, że w momencie wyzbycia winien się liczyć z obowiązkiem jej zwrotu (art. 409 k.c.). Powinność ta oznacza zarówno sytuację, w której zobowiązany do zwrotu wiedział, że korzyść mu się nie należy, jak również sytuację, gdy co prawda był subiektywnie przekonany, iż korzyść mu się należy, lecz na podstawie okoliczności sprawy obiektywnie powinien się liczyć z możliwością obowiązku zwrotu. Z powodu opisanych wyżej okoliczności z taką sytuacja nie mieliśmy do czynienia na gruncie tej sprawy. Należy bowiem pamiętać, że pozwana prowadziła egzekucję w oparciu o ważny tytuł wykonawczy, będąc w przekonaniu, że otrzymywane alimenty są jej należne. Pogląd ten był uzasadniony. Ponadto, jak wynika z zeznań I. P. i świadka R. P., którym Sąd dał wiarę w całości, pozwana zużyła otrzymane środki na bieżące utrzymanie i leczenie. Takie twierdzenie nie dziwi z dwóch powodów. Przede wszystkim I. P. otrzymywała za pośrednictwem komornika środki na zaspokojenie swoich bieżących potrzeb. Taki jest bowiem cel świadczeń alimentacyjnych. Po wtóre zaś sytuacja pozwanej jest trudna, nie posiada ona własnego mieszkania, przebywa u córki, jest osobą schorowaną, niewidząca na jedno oko, utrzymuje się z emerytury, z której jednocześnie są egzekwowane środki na pokrycie zadłużenia obciążającego majątek wspólny stron, z którego korzysta powód. Należało zatem dać wiarę zeznaniom pozwanej, że środki, które uzyskiwała I. P. od byłego męża, zostały przeznaczone na podstawowe potrzeby i w tym celu zostały zużyte. Doszło zatem do wypełnienia dyspozycji normy wynikającej z przepisu art. 409 k.c., co skutkowało zwolnieniem pozwanej od odpowiedzialności. Zaznaczyć przy tym należy, że nie każde - nawet w dobrej wierze - zużycie świadczenia bezpodstawnie uzyskanego powoduje wygaśnięcie obowiązku jego zwrotu. Zachodzi ono tylko wtedy, gdy zużycie korzyści nastąpiło w sposób bezproduktywny, konsumpcyjny, a więc bez uzyskania jakiegokolwiek ekwiwalentu czy też innej korzyści dla majątku wzbogaconego. Z wykładanego a contrario art. 409 k.c. wynika, że obowiązek wydania korzyści istnieje (nie wygasa), gdy mimo utraty lub zużycia korzyści zobowiązany do jej wydania nadal jest wzbogacony. Jeśli więc zobowiązany do zwrotu wyzbywa się korzyści, oszczędzając sobie wydatków z własnego majątku, np. płacąc własny dług, to nadal jest wzbogacony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2012 r. II CSK 670/11). Z taką sytuacją w niniejszej sprawie nie mieliśmy do czynienia. Na stronie powodowej ciążyła powinność wykazania tego rodzaju okoliczności. Poza gołosłownym powołaniem się przez E. P. na to jakoby pozwana otrzymała bliżej niesprecyzowane dofinansowanie od agencji rolnych, nie przedstawił on żadnych twierdzeń i dowodów, które wskazywałby, że I. P. nadal jest wzbogacona. Niewątpliwym jest również, że prowadząc egzekucję na podstawie posiadanego ważnego tytułu wykonawczego pozwana nie miała podstaw liczyć się z obowiązkiem zwrotu egzekwowanych świadczeń, zwłaszcza w świetle faktu, iż powództwo o obniżenie alimentów zostało oddalone. Należy także wskazać, że podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia okazał sie być niezasadny. Przede wszystkim, jak wynika z wyżej przytoczonych uwag, trudno było go rozważać z punktu widzenia odpowiedzialności pozwanej z art. 415 k.c., skoro ona nie zachodziła. W tym zakresie można sformułować tezę, że zarzut ten miał charakter hipotetyczny. Oceniając go z kolei z punktu widzenia odpowiedzialności z tytułu nienależytego świadczenia należało uznać, że nie doszło do upływu terminu przedawnienia. Przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu nie przewidują odrębnych terminów przedawnienia, zatem należało uznać, ze w sprawie znajduje zastosowanie ogólny termin dziesięcioletni z art. 118 k.c. Skoro powód powoływał się na szkodę wynikającą z postępowania egzekucyjnego, które zostało wszczęte na wniosek I. P. w 2006 r., to termin ten nie upłynął do dnia wytoczenia powództwa przez E. P.. Reasumując, powództwo podlegało oddaleniu także względem pozwanej I. P., o czym orzeczono w punkcie drugim wyroku, na podstawie art. 415, art. 410 § 2 i art. 409 w zw. z art. 410 § 1 k.c. O kosztach orzeczono na podstawie art. 102 k.p.c., jak w punkcie trzecim wyroku. Sąd mianowicie odstąpił od obciążania powoda kosztami procesu, mając na uwadze charakter jego żądania i okoliczności, które podał dla jego uzasadnienia. Nie mogło bowiem pozostawać poza oglądem Sądu, że E. P. oparł swoje roszczenie m.in. na twierdzeniach, które znalazły oparcie w orzeczeniach sądowych (powołana wyżej uchwała z 13 lipca 2011r., wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z 10 maja 2013 r.). Jakkolwiek Sąd ostatecznie uznał, że roszczenie to było bezzasadne, to jednak zostało ono sformułowane w okolicznościach, w których osoba nie mająca wiedzy prawniczej mogła zasadnie przypuszczać, iż zostanie ono uwzględnione. Nadto, powód jest osobą, która boryka się z problemami finansowymi, jest przeciwko niemu prowadzona egzekucja, dlatego też niezasadnym byłoby obciążanie go dalszymi kosztami procesu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.