kk na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Zabrzu z dnia 22 września 2015 r. sygnatura akt VII K 561/14 na mocy art. 437 § 1 kpk i art. 636 § 1 kpk
Zasadnie Sąd I instancji odrzucił wyjaśnienia oskarżonego i zeznania świadków obrony, a dał wiarę zeznaniom A. K.. Trafnie wskazał, że relacje na korzyść oskarżonego były labilne, niespójne a świadkowie unikali konkretnych oświadczeń co do swoich bezpośrednich spostrzeżeń. Dość wskazać, że według M. F. po alkohol jechał sam samochodem oskarżonego, zaś J. U. i pozostali świadkowie obrony podawali, że do sklepu pojechali oskarżony i M. F., zaś pojazdem kierował ten ostatni. Nie ma też żadnych wątpliwości, że M. F. w postępowaniu przygotowawczym zeznawał o zdarzeniu objętym aktem oskarżenia, a dopiero na etapie postępowania sądowego próbował nieznacznie swoją relację zmienić, iż po alkohol jeździł parę razy, by ostatecznie przyznać, że w kwietniu 2014 roku tylko raz jechał oskarżonemu po alkohol i o ten jeden konkretny przypadek był pytany w postępowaniu przygotowawczym. Istotne jest również to, że A. K. jest świadkiem bezstronnym, przypadkowym, który wcześniej nie znał oskarżonego i nie ma żadnego interesu w podawaniu nieprawdy. Obserwując zachowanie oskarżonego był trzeźwy. Widział mężczyznę wsiadającego za kierownicę. Po wyglądzie stwierdził, że jest on pijany. Od razu zawiadomił Policję. Jechał za pojazdem kierowanym przez tę osobę. Nie tracił go z pola widzenia. Pojazd zatrzymał się na podwórku. Kierowca wysiadł z samochodu i rozmawiał z jakąś dziewczyną. Po jakimś czasie podjechali funkcjonariusze Policji, którzy zatrzymali osobę kierującą samochodem. Okazał się nią oskarżony, który, co nie było kwestionowane, znajdował się w stanie nietrzeźwości. W przeciwieństwie do świadka A. F. świadkowie obrony byli pod wpływem alkoholu, są znajomymi oskarżonego i zdawali sobie sprawę z uprzedniej karalności J. U. za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości. Podkreślenia wymaga i to, że oskarżony interweniującym policjantom nie podał, że ktoś inny kierował F. (...). Początkowo nie stawiał się na wezwania organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze, a gdy prawie półtora miesiąca po zdarzeniu stawił się to przedstawił świadków, że to nie on kierował samochodem. Z całą pewnością nie podważa zeznań A. K., że zdarzenie miało miejsce w nocy, kiedy to możliwość rozpoznania jest ograniczona. Jeszcze raz trzeba podnieść, że świadek był pewien, iż zatrzymana osoba, a był nią oskarżony, to kierowca pojazdu, którego przez dłuższy czas obserwował, w tym także w czasie jazdy. Widział jedną osobę w pojeździe i tę zatrzymali funkcjonariusze Policji. Trudno też przyjąć, że świadek nie był skupiony na obserwowaniu tego co się dzieje, gdy był zainteresowany zatrzymaniem nietrzeźwego kierowcy, a nadto, że mógł pomylić ilość osób znajdujących się w samochodzie, nawet przy przyjęciu, że zdarzenie rozegrało się w nocy. Dodać trzeba, że oskarżony twierdził, iż w pojeździe był razem z M. F., czego zarówno A. K. jak i M. F. nie potwierdzili i to mimo kierowania się całkiem inną motywacją. Podsumowując, dowód obciążający oskarżonego w postaci zeznań A. K. nie ma żadnych niedostatków. Wielość świadków obrony nie mogła sama w sobie zadecydować o uniewinnieniu oskarżonego. Sąd odwoławczy nie miał również zastrzeżeń do rozstrzygnięcia o karze. Kara 8 miesięcy pozbawienia wolności oraz sześcioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także świadczenie pieniężne w kwocie 500 złotych, nie cechują się rażącą surowością. Oskarżony był już karany. Kolejnego przestępstwa dopuścił się w okresie próby wyznaczonej dwoma innymi prawomocnymi wyrokami. Uprzednio był karany za pobicie i prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. W niecały rok od zakończenia sprawy z art.
kk nie tylko znowu prowadził samochód w stanie nietrzeźwości, ale również wbrew długoletniemu zakazowi. W karcie karnej jest też i trzecie skazanie. Okazało się, że gdy toczyło się niniejsze postępowanie J. U. 24 listopada 2014 roku znowu pijany jeździł po drogach publicznych. Jego stan nietrzeźwości był wysoki. Znacząco przekroczył ustawowe minimum. Zatem postawa oskarżonego nie przekonuje do łagodniejszego potraktowania. Jest on sprawcą niepoprawnym. Lekceważącym porządek prawnym, u którego uprzednie skazania nie spowodowały poprawy. Stąd tylko kara bezwzględna pozbawienia wolności i długi zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych mogą zmienić jego zachowanie, a także być czytelnym sygnałem dla społeczeństwa, w tym jego znajomych, którzy w imię niewłaściwie pojętej solidarności zdecydowali się na złożenie w sprawie fałszywych zeznań. Oskarżony jako nietrzeźwy uczestnik ruchu drogowego stanowi wysokie zagrożenie dla kierowców oraz pieszych i dlatego powinien być potraktowany surowo i na długo wyeliminowany z grona kierujących pojazdami, czemu ma służyć długoletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Świadczenie pieniężne w kwocie 500 złotych nie wykracza poza możliwości zarobkowe oskarżonego i osiągane dochody oraz stanowi dodatkową dolegliwość. Z tych wszystkich powodów Sąd Okręgowy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Konsekwencją nieuwzględnienia apelacji jest obciążenie oskarżonego kosztami sądowymi za postępowanie odwoławcze.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.