Sygn.akt III APa 10/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 września 2013 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Maria
§ 2k.p.
i wywiódł, że zasadą w zawieraniu porozumień zbiorowych powinna być niedopuszczalność przyznawania w nich świadczeń o nadzwyczaj korzystnym charakterze kadrze zarządzającej, nawet jeżeli są to osoby o statusie pracowniczym. Konsekwencją takiego stanowiska było przyjęcie, że dyferencjacja ta nie stanowi naruszenia zasady równości pracowników (art. 11 2 k.p.), ani zasady dyskryminacji w stosunkach pracy (art. 11 3 k.p.). Argumentacja ta spotkała się z krytyką w literaturze przedmiotu (B. Rutkowska, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 26 kwietnia 2011 r. (II PK 271/10) w sprawie przyznawania w porozumieniach zbiorowych pracownikom należącym do kadry zarządzającej świadczeń o nadzwyczaj korzystnym charakterze, PiZS 2013, nr 5, s. 39-42). Przekonywujące jest twierdzenie, że stanowisko Sądu Najwyższego stanowi w istocie normatywne zmodyfikowanie treści porozumienia zbiorowego. W tym kontekście należy zasygnalizować, że Umowa nr (...) wprost nie wykluczyła członków zarządu z grona beneficjentów jej postanowień. Zasada wykreowana przez Sąd Najwyższy pozostaje w sprzeczności z regułą swobodnego kształtowania przez strony treści porozumienia zbiorowego. Staje się to tym bardziej zrozumiałe, jeżeli uwzględni się, że wyłącznie wyraźny przepis prawa może ograniczać swobodę stron porozumień zbiorowych. W tym kontekście nieuprawnione było odwołanie się do przepisu art.
§ 2k.p.
Pomijając, że przepis ten dotyczy jedynie zakładowego układu zbiorowego, nie można utracić z pola widzenia jego zakresu przedmiotowego. Koncentruje on uwagę na wynagrodzeniu za pracę. Odszkodowanie przewidziane w Umowie nr (...) nie spełnia tego kryterium (zob. Uchwała Składu Siedmiu Sędziów SN z dnia 17 stycznia 2013 r., II PZP 4/12, OSNP 2013, nr 13-14, poz. 147 i przytoczone tam orzecznictwo oraz literatura przedmiotu). Stosowanie analogii przy wykładni tekstu prawnego nawiązuje do wnioskowania z podobieństwa ( argumentum a similii). Sąd Najwyższy odwołał się do analogii legis, która opiera się na założeniu dotyczącym prawodawcy. Zgodnie z nim możliwe jest przyjęcie, że poddaje on konsekwentnie regulacji prawnej stany rzeczy podobne do siebie. Wystąpienie takiego zjawiska nie może jednak skupiać się wyłącznie na stronie podmiotowej (przejawiającej się w niestosowaniu postanowień porozumienia zbiorowego do członków zarządu). Konieczne jest również wystąpienia podobieństwa w sferze przedmiotowej. Analiza art.
§ 2k.p.
i art. 13 Umowy nr (...) daje podstawy do konstatacji, że aspekt przedmiotowy obu przepisów jest zbieżny. Pierwszy koncentruje uwagę na wynagradzaniu osób zarządzających zakładem pracy, drugi dotyczy gwarancji zatrudnienia i odszkodowania związanego z jej naruszeniem. Oznacza to, że ewentualne podobieństwo polega wyłącznie na stronie podmiotowej. Nawet w tym obszarze nie sposób dostrzec odmienności. O ile zakładowy układ zbiorowy, do którego odnosi się przepis art.
§ 2
k.p., zawierany jest przez konkretnego pracodawcę, reprezentowanego przez osobę lub organ określony w art. 3 1 k.p., o tyle Umowa nr (...) ma strukturę podmiotową bardziej złożoną. Została ona zawarta przez wielu pracodawców. W konsekwencji nawet w tym aspekcie porównywanie obu aktów prawnych jest nieprzymierzalne. Wracając do kwestii przedmiotowej, nie można pominąć, że „warunki wynagradzania”, o których mowa w art.
§ 2
k.p., spełniają inną funkcję niż odszkodowanie z racji rozwiązania stosunku pracy. O ile zrozumiałe jest, że pracownik zarządzający zakładem pracy jest zainteresowany ukształtowaniem swojej bieżącej sytuacji płacowej, o tyle, trudno taki wniosek wyprowadzić w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Przy zawarciu Umowy nr (...) powód nie mógł przewidywać, że zostanie z nim rozwiązana umowa o pracę w trybie natychmiastowym, z jego winy. Znaczy to tyle, że wątek dotyczący jego ewentualnego zainteresowania kształtem Umowy nie można funkcjonalnie powiązać ze statusem członka zarządu (czy też szerzej osoby zarządzającej zakładem pracy w imieniu pracodawcy). Wskazane racje stanowią wystarczającą podstawę do zanegowania stosowania analogii z przepisem art.
§ 2k.p.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego zapatrywanie to należy uznać za ugruntowane. Podkreśla się, że przepisy dotyczące układów zbiorowych, mające charakter wyjątków, nie mogą być w drodze analogii przenoszone na inne porozumienia zbiorowe (wyrok SN z dnia 6 września 2012 r., II PK 29/12, OSNP 2013, nr 15-16, poz. 178, wyrok SN z dnia 11 kwietnia 2007 r., II PK 268/06, LEX nr 898855, wyrok SN z dnia 25 lutego 2009 r., II PK 184/08, LEX nr 736729). Rozważenia wymaga zatem, czy twierdzenie zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 kwietnia 2011 r., na które powołał się Sąd pierwszej instancji, znajduje odzwierciedlenie w przepisie art. 8 k.p. Przepis art. 8 k.p. określa dwie postacie nadużycia prawa. Pierwszą z nich jest korzystanie z prawa wbrew jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu, czyli celowi, jakiemu prawo ma służyć, drugą natomiast polega na korzystania z prawa w warunkach sprzecznych z zasadami współżycia społecznego (to jest regułami, które nie będąc normami prawnymi, określają zachowania ludzi w ich wzajemnych stosunkach, a więc zgodnie z wymaganiami moralności, uznanymi regułami obyczajowymi oraz zasadami etycznego i uczciwego postępowania - por. wyrok SN z dnia 11 stycznia 2008 r., I PK 167/07, OSNP 2009, nr 5-6, poz. 59, wyrok SN z dnia 15 listopada 2006 r., I BP 12/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 3 i orzeczenia tam powołane). Za ugruntowane należy uznać stanowisko, po pierwsze, że stosowanie art. 8 k.p. może mieć miejsce jedynie w sytuacjach wyjątkowych, w przeciwnym bowiem przypadku doszłoby do zachwiania bezpieczeństwa obrotu prawnego, a po drugie, że przepis ten może znaleźć wyjątkowo zastosowanie jako środek obrony przed wykonaniem prawa podmiotowego przez stronę uprawnioną (por. między innymi uchwałę SN z dnia 11 października 1996 r., III CZP 76/96, OSNC 1997 nr 2, poz. 16; wyrok SN z dnia 17 września 1997 r., I PKN 273/97, OSNAPiUS 1998 nr 13, poz. 394; wyrok SN z dnia 13 listopada 1997 r., I CKN 323/97, OSNC 1998 nr 5, poz. 79; wyrok SN z dnia 27 czerwca 2001 r., II CKN 604/00, OSNC 2002 nr 3, poz. 32; wyrok SN z dnia 29 marca 2005 r., I PK 261/04, OSNP 2006 nr 5-6, poz. 78). Nadużycie prawa ma zatem zawsze charakter indywidualny. Znaczy to, że wymagane jest rozważenie w konkretnej sprawie, z uwzględnieniem zachodzących w niej okoliczności, czy zachowanie osoby uprawnionej, z punktu widzenia społecznej akceptacji określonego postępowania, jest naganne. Inaczej rzecz ujmując, na nadużycie prawa mogą wskazywać szczególne okoliczności konkretnego przypadku, wynikające z twierdzeń strony broniącej się przed wykonaniem tego prawa. Transponując wskazane rozważania na grunt przedmiotowej sprawy trudno przyjąć, że przepis art. 8 k.p. może posłużyć do podmiotowego ograniczenia stosowania przepisu prawa pracy. Twierdzenie takie pozostaje w opozycji do zindywidualizowanego wymiaru tej normy prawnej i przypisanej jej funkcji. Oznacza to, że nie sposób podzielić stanowiska Sądu Najwyższego, że przy zastosowaniu art. 8 k.p. możliwe jest wykreowanie ogólnej zasady, że roszczenie pracownika, będącego reprezentantem pracodawcy (kadry zarządzającej), oparte na postanowieniach porozumienia zbiorowego przez niego zawartego, nie korzysta z ochrony prawnej. Stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 kwietnia 2011 r. nie wyznaczyło ugruntowanej linii orzeczniczej. Ilustracją tego jest wyrok SN z dnia 2 sierpnia 2012 r., II PK 27/12, LEX nr
- Apelujący ma rację powołując się na rozważania w nim zawarte. Należy podkreślić, że judykat ten został wydany później, a nadto dotyczy zbieżnej sytuacji prawnej i faktycznej. Sąd Apelacyjny w pełni podziela zawarte w nim rozważania prawne. Dlatego teza postawiona przez Sąd pierwszej instancji, że uprawnienie przewidziane w art. 13 Umowy nr (...), z uwagi na reguły wyrażone w art. 8 k.p., nie ma zastosowania do powoda, jest nietrafna. Korzystanie przez członków zarządu (osoby zarządzające zakładem pracy) z gwarancji zatrudnienia i związanym z nią odszkodowaniem nie pozostaje co do zasady w opozycji do „obowiązującego poczucia sprawiedliwości społecznej”, czy „lojalności wobec pozostałych szeregowych pracowników”. Nie oznacza to, że wykluczone jest skuteczne powołanie się przez pracodawcę na nadużycie prawa. Jest to możliwe, jednak przy wykazaniu wektora zależności zachodzącego między zachowaniem powoda a zawarciem Umowy nr (...). Nie ma wątpliwości, że pracownicy uprawnieni do dokonywania czynności w imieniu pracodawcy, w tym do zawierania porozumień zbiorowych, mogą być zainteresowani w korzystnym ukształtowaniu własnej sytuacji prawnej. Zamiar ten nie narusza zasad współżycia społecznego, jeżeli nie jest powiązany z ukształtowaniem indywidualnych uprawnień, odmiennych niż przewidziane dla ogółu pracowników. Stan dowodowy sprawy, na tym etapie procedowania, nie daje podstaw do przyjęcia, że powód podjął działania obliczone na osiągnięcie takiego skutku. Wiąże się to z podniesioną w apelacji wadliwością ustaleń Sądu pierwszej instancji w zakresie przyjęcia, że powód był stroną negocjującą i miał realny wpływ na zawarcie i treść Umowy nr (...). Zakładając nawet, że tak było (choć w sprawie brak na to dowodów), nie dawało to podstaw do przyjęcia naruszenia zasad współżycia społecznego. Nieakceptowane społecznie jest jedynie takie zachowanie, które polega na wykorzystaniu własnej pozycji pracowniczej w celu uzyskania wyjątkowej i nie przysługującej pozostałym pracownikom korzyści. Zważywszy na treść Umowy nr (...) nie sposób przyjąć, że sytuacja taka miała miejsce. Twierdzenie takie ma swoje uzasadnienie. Prawo pracy jest kategorią pojęciowo uwikłaną w kontekst społeczni – ekonomiczny i doktrynalny, rodzący rozliczne dylematy o ideologicznym i aksjologicznym charakterze. Związki między prawem pracy a uwarunkowaniami społecznymi i gospodarczymi są liczne i różnorodne. Nie znaczy to jednak, że można je przedłożyć ponad wymiar normatywny. Przepis art. 8 k.p. upoważnia do zanegowania roszczenia, jednak uzasadnienie takiej kwalifikacji nie może korespondować ze stronniczym pojmowaniem zasad współżycia społecznego, czy społeczno – gospodarczego przeznaczenia prawa. Zasada słuszności, do której nawiązuje przepis art. 8 k.p. nie może być zabarwiona opatrznie rozumianą sprawiedliwością społeczną, która przejawia się w pokusie odmowy przywileju osobom zajmującym kierownicze stanowiska (w domyśle lepiej zarabiającym). Prawo pracy wprawdzie modyfikuje sytuację prawną tej grupy zatrudnionych, jednak zabieg ten nie ma charakteru egzemplifikacyjnego. Oznacza to, że tym osobom, poza wypadkami wyraźnie przez ustawodawcę przewidzianymi, należy przyznać tożsame prawa, gdyż są również pracownikami. Twierdzenie to znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie SN (uchwała Składu Siedmiu Sędziów SN z dnia 16 maja 2012 r., III PZP 3/12, OSNP 2012, nr 23-24, poz. 279). Prowadzi to do wniosku, że zastosowanie przepisu art. 8 k.p. nie jest uzasadnione argumentami podnoszonymi przez pozwanego i Sąd pierwszej instancji. Trudno jako nadużycie prawa traktować uczestnictwo powoda w zarządzie spółki, która była stroną porozumienia zbiorowego. Również okoliczność, że powód wcześniej z racji wadliwego rozwiązania przez stosunku pracy otrzymał kwotę 218.740,03 zł. nie daje podstaw do kwestionowania jego uprawnienia wynikającego z art. 13 Umowy. Należy zauważyć, że umawiające się strony zastrzegły, iż wartość odszkodowania określonego w kodeksie pracy nie podlega zaliczeniu na poczet odszkodowania należnego na podstawie Umowy. Podobnie postawa powoda, który nie domagał się przywrócenia do pracy, nie może być postrzegana jako naruszenie zasad współżycia społecznego. Wykorzystywanie prawa podmiotowego, przysługującego zgodnie z przepisem prawa, przy uwzględnieniu konstytucyjnej zasady wolności pracy, nie może być rozumiane jako naruszenie zasad współżycia społecznego. Nie sposób także kwalifikować takiej sytuacji, jako sprzecznej ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem prawa do odszkodowania. Pozostając w tym samym nurcie rozważań, warto wskazać, że w orzecznictwie i literaturze przedmiotu dominujący jest pogląd, że powołanie się na przepis art. 8 k.p. jest możliwe jedynie wówczas, gdy podnoszący taki zarzut sam nie narusza zasad współżycia społecznego (wyrok SN z dnia 20 czerwca 2001 r., I PKN 472/00, OSNAPiUS 2003, nr 8, poz. 202, wyrok SN z dnia 24 lutego 1998 r., I PKN 539/97, OSNAPiUS 1999, nr 3, poz. 87, P. W., Nadużycie prawa podmiotowego w stosunkach pracy w orzecznictwie Sądu Najwyższego, (...) 2008, nr 11, s. 29-30,). Uwzględniając tak rozumianą „zasadę czystych rąk” należy w przedmiotowej sprawie zauważyć, że to pracodawca bez uzasadnionej przyczyny rozwiązał z powodem stosunek pracy, przy czym skorzystał z przepisu art. 52 § 1 k.p., który zastrzeżony jest dla sytuacji, gdy pracownik postępuje wyjątkowo nagannie. Oznacza to, że zachowanie pozwanego naruszyło zasady wzajemnego zaufania między stronami stosunku pracy. Niewątpliwie jest to jedna z zasad współżycia społecznego. W rezultacie problematyczne jest uznanie, że powód wybierając roszczenie o odszkodowanie, a nie o przywrócenie do pracy, naruszył przepis art. 8 k.p. Nawiązując do apelacji, należy zauważyć, że opcja interpretacyjna konstrukcji nadużycia prawa obrana przez Sąd pierwszej instancji i pozwanego pozostaje w opozycji do innych podstawowych zasad pracy. Rację ma skarżący, że w tych okolicznościach faktycznych i przy takiej argumentacji zanegowanie prawa powoda do odszkodowania na podstawie Umowy nr (...) może być traktowane jako sprzeczne z zasadą równych praw pracowników i zakazem dyskryminacji zatrudnionych. Czwarta płaszczyzna tematyczna nie została przez Sąd Okręgowy w Olsztynie rozwinięta. Nie znaczy to, że nie jest interesująca. Powód przyznał, że na skutek rozwiązania stosunku pracy nie poniósł żadnej szkody materialnej, gdyż od razu znalazł nową, lepiej płatna pracę. Analiza stanowiska Sądu pierwszej instancji prowadzi do wniosku, że w takich okolicznościach faktycznych przyznanie pracownikowi odszkodowania na podstawie Umowy (...) nr (...) jest przywilejem sprzecznym z obowiązują strony stosunku pracy zasadą wzajemnego zaufania, co koliduje z koniecznością respektowania zasad współżycia społecznego. Założenie takie jest fałszywe. Zaradność i kwalifikacje pracownika nie mogą być zmienną przy stosowaniu przepisu art. 8 k.p. W sprawie nie dostrzeżono, że brak szkody po stronie pracownika może skierować rozważania na odrębny tor tematyczny. Nie jest klarowny charakter prawny odszkodowania określonego w art. 13 Umowy nr (...). Zarzut pozwanego zmierza w kierunku interpretacji, że odszkodowanie to jest należne jedynie od faktycznie poniesionej szkody. W tym kontekście należy ocenić argument, że powód otrzymał już odszkodowanie z racji niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy. Uwzględniając cywilistyczną koncepcję szkody zarzut ten nie byłby pozbawiony racji, jednak na gruncie prawa pracy nie jest on tak oczywisty. Należy zwrócić uwagę, że metodologicznie odszkodowanie przewidziane w art. 13 Umowy nr (...) wzorowane jest na odszkodowaniu przewidzianym w art. 45 § 1 k.p. i art. 56 § 1 k.p. Świadczenie to nie jest jednak jednorodne. Ustawodawca w tych przepisach posłużył się terminem „odszkodowanie”, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że świadczenie to niekoniecznie wypełnia zakres desygnatów tej nazwy. Można spotkać się z poglądem, że odszkodowanie z tytułu rozwiązania przez pracodawcę umowy o pracę nie jest sensu stricto odszkodowaniem, lecz sui generis świadczeniem majątkowym, pełniącym funkcje sankcji (ustawowej kary pieniężnej) wobec pracodawcy za bezprawne działanie, a w pewnych tylko sytuacjach spełnia także funkcję odszkodowania lub zadośćuczynienia (Uzasadnienie wyroku TK z 27.11.2007 r., SK 18/05, OTK-A 2007, nr 10, poz.
- Zob. też: K. Jaśkowski, Wpływ wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27.11.2007 r. na odpowiedzialność pracodawcy za rozwiązanie umowy o pracę, PiZS 2009, nr 2, s. 2.). Wskazuje się, że odszkodowanie obok pełnienia funkcji rekompensacyjnej stanowi również swoistą karę majątkową za bezprawie, którego dopuścił się pracodawca ( T. Liszcz , Odpowiedzialność odszkodowawcza pracodawcy wobec pracownika – cz. 1, PiZS 2008, nr 12, s. 8). Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem (uzasadnienia wyroków SN: z dnia 23 sierpnia 2005 r., I PK 20/05, OSNP 2006, nr 13–14, poz. 200 oraz z dnia 20 września 2005 r., II PK 6/05, OSNP 2006, nr 13–14, poz. 212) odszkodowania należne z tytułu rozwiązania umowy o pracę występują w zryczałtowanej wysokości i stanowią odpłatę za naruszenie prawa przez jedną ze stron stosunku pracy. Zryczałtowana wysokość odszkodowania pozwala uniknąć prowadzenia postępowania (przede wszystkim dowodowego) mającego na celu ustalenie rzeczywistego rozmiaru szkody. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że zryczałtowane odszkodowanie należy się drugiej stronie stosunku pracy niezależnie od tego, czy szkoda w ogóle powstała. Wysokość odszkodowania odniesiona jest formalnie do wysokości wynagrodzenia, np. za okres wypowiedzenia. Odszkodowanie określone ryczałtowo spełnia zarówno funkcje odszkodowawczą, jak i funkcję represyjną (Por. uzasadnienie uchwały SN z dnia 13 grudnia 1990 r., III PZP 22/90, OSNCP 1991, nr 5–6, poz. 64 oraz wyroki SN: z dnia 17 listopada 1981 r., I PR 91/81, OSNCP 1982, nr 5–6, poz. 81; z dnia 22 stycznia 2004 r., I PK 252/03, niepubl.; z dnia 5.12.2002 r., I PK 88/02, niepubl.). W literaturze przedmiotu można odnaleźć również poglądy, według których odszkodowaniu można przypisać także funkcję socjalną ( Ł. Pisarczyk , Odszkodowanie z tytułu wadliwego wypowiedzenia lub rozwiązania umowy o pracę przez pracodawcę, PiZS Nr 8/2002, s. 18.). W konkretnej sprawie, przy zasądzaniu zryczałtowanego odszkodowania, funkcja odszkodowawcza i represyjna tego świadczenia mogą występować w różnych konfiguracjach. W niektórych stanach faktycznych pracownik nie poniesie realnej szkody w związku z utratą pracy, a zatem zasądzone odszkodowanie będzie spełniać jedynie funkcję represyjną, w innych sytuacjach może być na odwrót, przeważająca część lub całość odszkodowania będzie spełniać funkcję odszkodowawczą. Przedstawiona charakterystyka odszkodowania przewidzianego w art. 45 § 1 k.p. i art. 56 § 1 k.p. ma znaczenie jedynie przy założeniu, że odszkodowanie przewidziane w art. 13 Umowy nr (...) spełnia tożsame funkcje. Nie mniej czytelne pozostają jednak kontrargumenty wskazujące na możliwość szacowania wysokości tego świadczenia przy uwzględnieniu faktycznie poniesionej szkody. W tym zakresie miarodajne jest stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 lipca 2011 r., I PK 24/11, OSNP 2012, nr 15-16, poz.
- W sprawie tej powodem był B. K., który zasiadał z powodem w zarządzie Zakładu (...) SA w O. i zawierał w imieniu pracodawcy Umowę nr (...). Jego sytuacja była wprawdzie odmienna od powoda, gdyż został on przywrócony do pracy i uzyskał wynagrodzeni za cały czas pozostawania bez pracy. Sąd Najwyższy w takim stanie faktycznym uznał, że wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy oznacza odszkodowanie za utratę zarobków spowodowaną wadliwym rozwiązaniem umowy o pracę przez pracodawcę. Szkoda (utrata zarobków w okresie pozostawania bez pracy) - zgodnie z ogólnymi zasadami prawa cywilnego - podlega rekompensacie tylko jeden raz i to obojętnie, na jakiej podstawie prawnej ( compensatio lucri cum damno). Innymi słowy, za jedną szkodę pracownikowi należy się tylko jedno odszkodowanie. Kierując się tą konstatacją Sąd Najwyższy oddalił roszczenie o odszkodowanie na podstawie Umowy nr (...). Jest pewne, że wykładnia ta koresponduje wyłącznie z kompensacyjną funkcją tego świadczenia. Wydaje się, że nakreślone wątpliwości nie mogą być przesądzone bez wykładni postanowień przedmiotowego porozumienia zbiorowego. Na tym etapie postępowania wskazanie wiążących wniosków nie jest możliwe. Po pierwsze dlatego, że apelacja nie zawierała zarzutu w tym zakresie, po drugie, nie można pominąć, że Sąd pierwszej instancji nie rozważał tej kwestii, a po trzecie, z uwagi na to, że w sprawie zachodzą inne okoliczności, które uzasadniają uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Rolą Sądu drugiej instancji nie jest przesądzenie wątpliwości interpretacyjnych w sytuacji, gdy w trakcie dalszego postępowania mogą zostać zgłoszone nowe wnioski dowodowe i twierdzenia, które naświetlą sposób rozumienia art. 13 Umowy nr (...). Tematyka ta wiąże się z ostatnim zagadnieniem istotnym dla sprawy, na którym oparł rozstrzygnięcie Sąd pierwszej instancji. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazano, że za niesłusznością powództwa przemawiało również to, że w analizowanej Umowie (...) przewidziano powołanie Komisji do spraw realizacji tej umowy (art. 46), która "działając na zasadzie konsensusu" została normatywnie umocowana do podejmowania ustaleń w zakresie: a) wiążących dla stron interpretacji treści Umowy (...), b) rozstrzygnięcia kontrowersji co do sposobu realizacji poszczególnych jej postanowień. Sąd Okręgowy w Olsztynie zasygnalizował, że Komisja ta na posiedzeniu w dniach 23-24 stycznia 2007 r. dokonała autentycznej wykładni, między innymi w kwestii doprecyzowania podmiotowego zakresu oddziaływania tego międzyzakładowego aktu prawa pracy. Komisja uznała, że Umowa Społeczna "nie obejmuje członków zarządu spółek grupy G-8 i członków spółek zależnych, będących stroną umowy społecznej, obejmuje jednak członków zarządów powyższych spółek wybranych przez pracowników". Powołując się na rozważania zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2009 r., II PK 204/08, OSNP 2010, nr 19-20, poz. 232 Sąd pierwszej konkludował, że dokonana przez Komisję wykładnia autentyczna Umowy (...) ma charakter wiążący dla Sądu. Stanowisko takie nie jest trafne. Po pierwsze, należy podkreślić, że analiza wskazanego wyroku Sądu Najwyższego nie pozwalała na taką konstatację. Wręcz przeciwnie Sąd Najwyższy podkreślił, że sądy nie zawsze są związane wykładnią autentyczną dokonywaną przez strony zbiorowego porozumienia prawa pracy. Jest tak tylko wówczas, gdy odpowiada ona regułom powszechnej wykładni przepisów prawa. W judykacie tym podkreślono również, że przeprowadzona wykładnia autentyczna nie zawierała uzasadnienia, co samo w sobie deprecjonuje jej znaczenie. Wskazano również, że „analizowana wykładnia "autentyczna" już prima facie uprzywilejowuje członków zarządu spółek wybranych przez pracowników, co oznacza, że dyskryminuje pracowników o takim samym kierowniczym statusie prawnym wyłącznie ze względu na niedozwolone w rozumieniu art. 11 3 k.p. kryterium, jakim jest wybór przez pracowników na kierownicze stanowisko w spółkach objętych zawartą umową zbiorową”. Sąd Najwyższy w ostateczności uznał, że wątek dotyczący wykładni autentycznej nie jest przesądzający dla rozstrzygnięcia sprawy, w konsekwencji nie przesądził tego zagadnienia normatywnego. Po drugie, przepis art. 46 Umowy (...) nr (...) wyraźnie nawiązuje do konstrukcji przewidzianej w art. 241 6 § 1 k.p. Zgodnie z nim treść postanowień układu wyjaśniają wspólnie jego strony. Znaczenie wykładni autentycznej na gruncie postępowania sądowego w orzecznictwie Sądu Najwyższego było rozmaicie pojmowane. Z jednej strony podkreślano, że do układu zbiorowego jako źródła prawa pracy mają zastosowanie ogólne zasady interpretacji norm prawnych. Jednocześnie akcentowano, że szczególne znaczenie ma jednak wykładnia skierowana na ustalenie celu, woli i zamiaru stron, które zawarły układ (wyrok SN z dnia 10 listopada 1999 r., I PKN 345/99, OSNAPiUS 2001, nr 6, poz. 195). Z drugiej strony, można odnaleźć orzeczenia, które opierały się na paradygmacie, że wyjaśnienie treści postanowień układu zbiorowego pracy jest prawnie wiążące również dla sądu pracy (wyrok SN z dnia 7 grudnia 2000 r., I PKN 142/00, OSNAPiUS 2002, nr 14, poz. 334, wyrok SN z dnia 19 lipca 2001 r., II UKN 477/00, OSNP 2003, nr 11, poz. 272). Równolegle rozwijała się alternatywna linia orzecznicza. Zgodnie z nią sąd nie jest związany wykładnią autentyczną stron, jednak powinien wziąć ją pod uwagę przy rozpoznawaniu sprawy (wyrok SN z dnia 14 lutego 2001 r., I PKN 249/00, OSNAPiUS 2002, nr 21, poz. 523). Interesujące rozważania zajął w tej kwestii Sąd Najwyższy w uchwale Składu Siedmiu Sędziów SN z dnia 11 lutego 2004 r., III PZP 12/03, OSNP 2004, nr 11, poz.
- Potwierdził że, wyjaśnienia treści postanowień układu zbiorowego pracy dokonane wspólnie przez jego strony na podstawie art. 241 6 § 1 k.p. nie są wiążące dla sądu. W uzasadnieniu podniesiono między innymi, że art. 241 6 k.p. dotyczy wyłącznie wykładni przepisów układu, a nie jego zmiany. Gdyby więc strony układu zbiorowego dokonały takiego wyjaśnienia jego treści, że w istocie doszłoby do zmiany jego postanowień, to byłoby to tylko pozorne zastosowanie art. 241 6 k.p. Przekroczenie granicy wyznaczonej możliwością interpretacji przepisu układu oznacza w istocie dokonanie jego zmiany, a tego art. 241 6 k.p. nie dotyczy. W takim przypadku oczywiste jest, że z art. 241 6 § 2 nie może wynikać związanie sądu podjętymi przez strony "wyjaśnieniami" jego treści. Po trzecie, uwzględniając treść Umowy (...) nr (...), nie sposób, stosując reguły interpretacyjne właściwe aktom normatywnym, stwierdzić, że jej postanowienia nie mają zastosowania do „członków zarządów spółek grupy G-8 i członków spółek zależnych, będących stroną umowy społecznej”. Zważywszy na treść przepisu art. 6 Umowy, który odnosi się do beneficjentów porozumienia zbiorowego, zrozumiałe staje się, że za takim wnioskiem przemawiają językowe sposoby egzegezy tekstu prawnego. Brak wystarczających racji, aby w tym wypadku posiłkować się funkcjonalnymi lub systemowymi argumentami. Wykładnia, w której interpretator odchodzi od sensu językowego przepisu (zespołu przepisów), może być tolerowana tylko w wyjątkowych okolicznościach. Jest tak, gdyż w państwie prawa obywatele (pracownicy) mają prawo polegać na tym, co znajduje się rzeczywiście w tekście prawnym. Nie może mieć decydującego znaczenia, co twórcy aktu prawnego chcieli powiedzieć lub co powiedzieliby, gdyby znali następstwa określenia sytuacji prawnej uprawnionego (L. Morawski, Wykładnia w orzecznictwie sądów, Toruń 2002, s. 100-101). Sumą tych rozważań jest teza, że wykładnia autentyczna dokonana przez Komisji do spraw realizacji tej umowy w styczniu 2007, na podstawie art. 46 Umowy (...) nr (...), jest niewiążąca dla Sądu i wyraźnie pozostaje w opozycji do normatywnej wykładni postanowień porozumienia zbiorowego. Nie może zatem przesądzić o roszczeniu powoda. Szczegółowa analiza stanu faktycznego i prawnego sprawy prowadzi do wniosku, że zarzuty postawione w apelacji nie są pozbawione racji. Sąd Apelacyjny w takim stanie rzeczy stanął przed dylematem, czy samodzielnie ocenić roszczenie powoda, czy też uchylić wyrok i sprawę przekazać Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Uwzględniając model apelacji pełnej obowiązujący w procedurze cywilnej, prima facis mogło się wydawać, że prawidłowe jest pierwsze rozwiązanie. Przy bliższym oglądzie, mając na uwadze wielowątkowość sprawy, rozstrzygniecie takie nie było wskazane. Sąd pierwszej instancji opierając się na błędnej wykładni prawa uniknął odpowiedzi na szereg zagadnień faktycznych i prawnych. Nie można z tego czynić zarzutu, mając na uwadze rozbieżności istniejące w orzecznictwie, jednak w wymiarze procesowym skutkuje to stwierdzeniem, że istota sprawy nie została rozpoznana. W orzecznictwie słusznie zwraca się uwagę na to, że pojęcie „nierozpoznanie istoty sprawy” wiąże się z ryzykiem pozbawienia stron jednej instancji merytorycznej (zob. wyrok SN z dnia 13 listopada 2002 r., I CKN 1149/00, LEX nr 75293). Należy również podkreślić, że wskazana przesłanka uchylenia wyroku odnosi się do roszczenia będącego podstawą powództwa i zachodzi, gdy sąd pierwszej instancji nie orzekł w merytorycznie o żądaniach stron, zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania pozwu albo pominął merytoryczne zarzuty pozwanego (wyrok SN z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22; wyrok SN z dnia 14 maja 2002 r., V CKN 357/00, LEX nr 55513). W rezultacie zastosowanie przepisu art. 386 § 4 k.p.c. staje się to zrozumiałe, jeżeli uwzględni się, że pozwany w trakcie postępowania zgłaszał zarzut przedawnienia. Zmierza on w kierunku zanegowania skuteczności pozwu. Podobny wymiar mają twierdzenia pracodawcy dotyczące tego, że powód nie poniósł szkody. Zachodzi zatem konieczność przesądzenia charakteru prawnego odszkodowania zawartego w art. 13 Umowy (...) nr (...). Tematyka ta wymaga dogłębnej analizy, która dotychczas nie była przez strony i Sąd przeprowadzona. Zakładając, że wskazane argumenty nie dadzą podstaw do oddalenia powództwa, należy zauważyć, że istotą sprawy będzie ocena, czy zgłoszone żądanie nie jest wygórowane. Możliwość miarkowania odszkodowania wynikającego z porozumień zbiorowych została w orzecznictwie Sądu Najwyższego przesądzona (wyrok SN z dnia 3 listopada 2010 r., II PK 93/10, OSNP 2012, nr 1-2, poz. 11, wyrok SN z dnia 4 listopada 2010 r., II PK 106/10, OSNP 2012, nr 3-4, poz. 30). Kryteria, które stanowią podstawę do zmniejszenia odszkodowania nie skupiają uwagi jedynie na relacji zachodzącej między wysokością możliwego do dochodzenia świadczenia a wysokością żądanej kwoty. Pierwszoplanowe znaczenie mają inne czynniki (wyrok SN z dnia 3 grudnia 2010 r., I PK 126/10, OSNP 2012, nr 3-4, poz. 41). Dlatego Sąd Apelacyjny zgodnie z przepisem art. 386 § 4 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Olsztynie. W sentencji rozstrzygnięcia omyłkowo wskazano rodzaj kosztów drugoinstancyjnych, które mają być przesądzone przez Sąd pierwszej instancji. Jasne jest, że wydając wyrok, po ponownym rozpoznaniu sprawy, ocenie będą podlegać nie tylko koszty zastępstwa procesowego, ale również pozostałe koszty postępowania.