Nie został uwzględniony podnoszony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia roszczenia na zasadzie art.442 1 § 1 k.c., bowiem Sąd orzekający nie podzielił stanowiska pozwanego, że początek biegu tego terminu, wynoszącego trzy lata, należało liczyć od dnia 13 listopada 2008 roku, tj. od daty wydania przez Sąd Rejonowy w (...) w sprawie I Co 1412/02 postanowienia o przysądzeniu prawa. Po tym czasie bowiem powód podejmował jeszcze szereg działań zmierzających do skorzystania z nabytego prawa. Zdaniem Sądu pierwszej instancji kluczowa jest data, w jakiej powód uzyskał świadomość tego, że nie będzie mógł wpisać swojego prawa do księgi wieczystej ani wykonywać prawa użytkownika wieczystego gruntu i właściciela budynku. Taką datę, zdaniem Sądu orzekającego, stanowi dzień uprawomocnienia się wyroku oddalającego powództwo o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, to jest 27 grudnia 2012 roku. Od tego dnia, w ocenie Sądu meriti, należy liczyć początek biegu trzyletniego terminu przedawnienia roszczenia powoda, zatem pozew wniesiony 3 lipca 2013 roku umożliwiał powodowi skuteczne dochodzenie jego roszczenia. Dodatkowo Sąd orzekający zważył, że nawet gdyby za datę początkową biegu terminu przedawnienia uznać 13 listopada 2008 roku, jak tego chce pozwany, to podniesienie przez niego zarzutu przedawnienia nie mogłoby korzystać z ochrony prawnej jako naruszające zasady współżycia społecznego, a to z tej przyczyny, że szkoda powoda jest następstwem wadliwego działania organu władzy sądowniczej. W tej sytuacji uchylenie się od odpowiedzialności przez ten organ poprzez zarzut przedawnienia naruszałoby zasadę pewności i zaufania obywatela do wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza wobec sytuacji, że w okresie biegu przedawnienia powód podejmował w dobrej wierze i zgodne z prawem działania skierowane na odwrócenie skutków błędu sądowego i uniknięcie szkody. Sąd Okręgowy zważył dalej, że odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę spowodowaną wydaniem przez organ władzy publicznej niezgodnej z prawem decyzji nie jest uzależniona od rażącego naruszenia prawa, lecz w pełni wystarczające jest ustalenie winy, szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy jakimkolwiek zawinieniem władzy publicznej a szkodą. W omawianym przypadku odpowiedzialność pozwanej jednostki Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w (...) wynika z przysądzenia powodowi prawa nieistniejącego w dacie wydania postanowienia z dnia 13 listopada 2008 roku o przysądzeniu praw nabytych w drodze licytacji. Sąd orzekający zważył, że w dacie, gdy prowadzący egzekucję pod nadzorem wskazanego Sądu Rejonowego Komornik Sądowy podejmował swoje działania, początkowo nie było jeszcze wiadomo, że egzekwowane prawo użytkowania wieczystego zostało przekształcone w prawo własności. Fakt ten został ujawniony w księdze wieczystej dopiero w marcu 2008 roku przy okazji obrotu przedmiotową nieruchomością. Powód przystąpił do licytacji egzekucyjnej prawa użytkowania wieczystego w pełnym zaufaniu do organów władzy publicznej, które powinny były w należyty sposób weryfikować przedmiot organizowanej licytacji, w szczególności poprzez zbadanie stanu prawnego nieruchomości w księdze wieczystej przed przyjęciem całej ceny za nabywane prawo, które – jak się później okazało – nie istniało. Sąd pierwszej instancji wskazał, że wpis o zmianie prawa użytkowania wieczystego na prawo własności został poczyniony w księdze wieczystej już kilka miesięcy przez wydaniem postanowienia o przysądzeniu. Sąd zważył, że w zaistniałej sytuacji powód starał się podjąć wszelkie środki prawne w celu ujawnienia jego prawa w księdze wieczystej – bezskutecznie próbował uzyskać zmianę postanowienia o przysądzeniu, wyrok uwzgledniający powództwo w sprawie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, wreszcie zmierzał do podważenia w trybie nadzwyczajnym ostatecznej decyzji administracyjnej o przekształceniu prawa do nieruchomości. Odszkodowanie traktował jako ostateczność, z której skorzystał dopiero po wyczerpaniu wszystkich dostępnych środków prawnych do osiągnięcia celu. Sąd Okręgowy wskazał nadto na wynikający z treści art.424 1b k.p.c. w związku z art.
brak wymogu uzyskania prejudykatu orzekającego o niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, z którego wydaniem powód wiąże powstanie szkody. Na podstawie wskazanego wyżej przepisu w wypadku prawomocnych orzeczeń, od których skarga nie przysługuje, strona może domagać się odszkodowania z tytułu szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem bez uprzedniego stwierdzenia niezgodności orzeczenia z prawem w postepowaniu ze skargi, chyba że strona nie skorzystała z przysługujących jej środków prawnych. W niniejszej sprawie powodowi nie przysługiwało prawo wniesienia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego w (...), ponieważ zostało ono wydane w postępowaniu egzekucyjnym, w którym tego rodzaju skarga nie przysługuje z mocy art.767 4 1 3 k.p.c., a ponadto powód wykorzystał wszelkie inne możliwości naprawienia zaistniałej sytuacji, co nie przyniosło rezultatu. Z powyższych względów Sąd orzekający nie podzielił także zastrzeżenia pozwanego co do kompetencji do samodzielnej oceny w niniejszym postępowaniu w zakresie niezgodności z prawem działań i zaniechań Sądu w postepowaniu egzekucyjnym. Zgodnie z tą oceną Sąd Rejonowy w (...) nie zadbał o prawidłowy przebieg egzekucji i o ochronę interesów stron postępowania, w tym uczestników licytacji i nabywców praw zbywanych w takim trybie. Wbrew swojej powinności Sąd ten zaniechał weryfikacji aktualnego stanu księgi wieczystej, w rezultacie przysądzając powodowi nieistniejące od kilku miesięcy prawo użytkowania wieczystego. W ten sposób Sąd Rejonowy nie dopełnił obowiązków w zakresie nadzoru nad prawidłowym przebiegiem postępowania egzekucyjnego, przez co powód poniósł szkodę, gdyż pomimo zapłaty całej ceny nabyte prawo nie weszło do jego majątku. Wartość tego prawa została oszacowana przez biegłego sądowego i wynosi nie mniej niż 350.000 zł. Kwota ta stanowi wartość nieruchomości, której powód nie nabył, nie mogąc stać się jej współużytkownikiem wieczystym ani współwłaścicielem. Zdaniem Sądu orzekającego na poniesioną szkodę składa się kwota 102.360,50 zł zapłacona z tytułu ceny, wadium w wysokości 16.000 zł wniesione przy przystąpieniu do licytacji, a następnie zaliczone na poczet ceny oraz kwota co najmniej 350.000 zł, jaka nie weszła do majątku powoda, odpowiadająca wartości rynkowej nienabytego prawa. W tych warunkach dochodzona przez powoda kwota odszkodowania wynosząca ogółem 375.694,50 zł w całości mieści się w granicach wykazanej szkody. Za nieudowodnione natomiast Sąd orzekający uznał koszty wynajmu pomieszczeń przez powoda w kwocie 7.447 zł, które miały stanowić element szkody. Sąd ten wskazał, że z uwagi na wyżej przedstawione wyliczenie szkody pominięcie tej kwoty nie wpływa na wysokość uwzględnionego na mocy art.
Jednocześnie Sąd Okręgowy uznał, że pozwany pozostawał w opóźnieniu z zapłatą dochodzonego odszkodowania dopiero od momentu wniesienia pozwu, bowiem wcześniej nie mógł mieć świadomości żądań powoda ani co do zasady, ani co do wysokości. Z tej przyczyn oddalone zostały roszczenia powoda o odsetki od kwot 16.000 zł oraz 102.360,50 zł za okres, w którym roszczenia te nie były wymagalne. Jednocześnie za niezasadny uznał Sąd meriti pogląd pozwanego co do zasądzenia odsetek dopiero od daty wyrokowania, ponieważ roszczenie stało się wymagalne w dniu wniesienia powództwa. Już w tej dacie stało się bowiem jasne, że powód nie może uzyskać swojej własności przy wykorzystaniu dostępnych mu środków prawnych. Orzeczenie o odsetkach zapadło na podstawie art.481 § 1 k.c. O kosztach postępowania Sąd pierwszej instancji rozstrzygnął natomiast w oparciu o art.98 § 1 k.p.c. w związku z art.108 § 1 zdanie pierwsze k.p.c., obciążając nimi pozwanego jako stronę, która przegrała spór co do zasady i w zasadniczej części co do wysokości. Apelację od powyższego wyroku w imieniu pozwanego wniosła Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, co do części uwzględniającej powództwo i w zakresie orzeczenia o kosztach procesu, zarzucając: 1) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art.442 1 § 1 k.c. poprzez bezzasadne przyjęcie, iż roszczenie powoda nie może być uznane za przedawnione, gdyż rozpoczęcie biegu 3-letniego terminu przedawnienia liczone być winno od daty prawomocnego oddalenia powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej, tj. od dnia 27 grudnia 2012 r., 2) naruszenie przepisów postępowania, tj. art.424 1b k.p.c. poprzez uznanie, iż powód spełnił przesłankę skorzystania z przysługujących mu środków prawnych, a zatem dochodzenie odszkodowania z tytułu szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem jest możliwe bez uprzedniego stwierdzenia jego bezprawności w odpowiednim postępowaniu, 3) naruszenie art.233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i uznanie wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego opinii biegłego sądowego za niebudzącą wątpliwości i wiarygodną w zakresie dotyczącym wyceny wartości połowy nieruchomości. Wskazując na te zarzuty pozwany wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zakresie kwoty zasądzonej z ustawowymi odsetkami od dnia 3 lipca 2013 r. do dnia zapłaty, ewentualnie – o uchylenie tego wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, a w każdym przypadku – o zasądzenie od powoda na rzecz Skarbu Państwa reprezentowanego przez statio fisci kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego na rzecz Skarbu Państwa – Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa za obie instancje, według norm przepisanych. Powód w odpowiedzi na apelację domagał się jej oddalenia i zasądzenia na jego rzecz od pozwanego kosztów procesu za II instancję. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego zasadna jest jedynie w niewielkim zakresie, natomiast w pozostałej części należy ją ocenić jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw. Sąd Apelacyjny w pierwszym rzędzie podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji, uznając je za odpowiednią podstawę faktyczną także dla własnego rozstrzygnięcia. Pomiędzy stronami niesporne było, że z uwagi na wskazane przez powoda deliktowe źródło powstania szkody kwestię przedawnienia roszczenia powoda należy rozpatrywać z uwzględnieniem przepisu art.442 1 § 1 zdanie pierwsze k.c. Zgodnie z treścią tego przepisu, roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zdaniem pozwanego początek biegu terminu przedawnienia w przedmiotowej sprawie należy łączyć z datą otrzymania przez powoda postanowienia z dnia 13 listopada 2008 r., bowiem z tą chwilą powód uzyskał świadomość doznanej szkody i podmiotu zobowiązanego do jej naprawienia, a zatem spełnione zostały przesłanki, o których mowa w art.442 1 § 1 k.c. Pozwany wskazywał, że nawet w przypadku niepodzielenia powyższego poglądu za ostateczną datę rozpoczęcia się biegu terminu przedawnienia w spawie niniejszej winien być uznany dzień 12 marca 2010 roku, w którym nastąpiło doręczenie powodowi odpisu postanowienia referendarza sądowego w Sądzie Rejonowym w (...) z dnia 8 marca 2010 r., oddalającego wniosek powoda o wpis jego prawa w księdze wieczystej nieruchomości na podstawie postanowienia o przysądzeniu udziału w użytkowaniu wieczystym. W tym dniu bowiem, zdaniem pozwanego, z pewnością została już spełniona przesłanka świadomości doznanej szkody i osoby zobowiązanej do jej naprawienia. W ocenie Sądu Apelacyjnego stanowisko pozwanego w tym zakresie jest nietrafne. W sytuacji, gdy źródłem powstania szkody wskazanym przez poszkodowanego jest prawomocne orzeczenie sądowe w postaci postanowienia Sądu Rejonowego w (...) z dnia 13 listopada 2008 roku o przysądzeniu na rzecz powoda udziału w użytkowaniu wieczystym, nie sposób przyjąć, że powód dowiedział się o szkodzie w dacie wydania lub doręczenia mu tego postanowienia. We wskazanym wyżej dniu powód nie miał bowiem ani nie mógł mieć żadnej świadomości w tym zakresie, bowiem nie jest sporne to, że nie wiedział wówczas o nieistnieniu przysądzonego prawa. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zgodzić się należy ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji co do tego, że stan świadomości poszkodowanego o samym fakcie wystąpienia szkody, od którego ustawa uzależnia rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia roszczenia o odszkodowanie, mógł obiektywnie wystąpić dopiero z chwilą definitywnego przekonania się przez powoda o braku jakichkolwiek możliwości nabycia prawa, które w swoim przekonaniu nabył w drodze wygrania licytacji w nadzorowanym przez sąd postępowaniu egzekucyjnym. Dopóki zatem powód podejmował dalsze kroki prawne zmierzające do osiągnięcia celu, w jakim przystąpił do licytacji, dopóty termin przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody nie rozpoczął swego biegu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego taka wykładnia przepisu art. 442 1 § 1 zdanie pierwsze k.c. w kontekście roszczenia wynikającego z art.
jest dodatkowo uzasadniona treścią art.424 1b k.p.c. Przepis art.
stanowi bowiem, że jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Przepis ten odsyła w tym miejscu do postępowania ze skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, uregulowanego w art. 424 1 i nast. k.p.c. Jak wynika z art.424 1b k.p.c., w wypadku prawomocnych orzeczeń, od których skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem nie przysługuje, odszkodowania z tytułu szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem można domagać się bez uprzedniego stwierdzenia niezgodności orzeczenia z prawem w postepowaniu ze skargi, chyba że strona nie skorzystała z przysługujących jej środków prawnych. Sąd Apelacyjny nie podzielił w tym miejscu zapatrywania strony skarżącej, że za „przysługujące [powodowi] środki prawne” w rozumieniu art.424 1b k.p.c. uznać można jedynie zwyczajne środki odwoławcze, inne środki zaskarżenia (w ujęciu art.363 § 1 k.p.c.), nadzwyczajne środki zaskarżenia, a także instytucje niebędące środkami zaskarżenia, umożliwiające ponowne orzekanie w sprawie prawomocnie osądzonej, natomiast środkami takimi nie są te podjęte przez poszkodowanego w przedmiotowej sprawie. Pozwany argumentował w tej kwestii, że powód nie zaskarżył postanowienia z dnia 13 listopada 2008 r. o przysądzeniu własności, co, zdaniem apelującego, nakazywałoby stwierdzenie, że wbrew wymogowi wynikającemu z art.424 1b k.p.c. nie skorzystał z przysługujących mu środków prawnych i tym samym nie spełnił wymogu warunkującego wystąpienie z roszczeniem opartym o przepis art.
Zważyć jednakże należy, że w normie art.424 1b k.p.c. in fine nie chodzi o środki zaskarżenia, lecz ustawodawca posługuje się szerszym znaczeniowo pojęciem środków prawnych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego za środki takie uznać należy wszelkie istniejące środki, będące jak i niebędące stricte środkami zaskarżenia „źródłowego orzeczenia szkodzącego”, które mogą być uznane w warunkach konkretnej sprawy za adekwatne do odwrócenia skutków wadliwego orzeczenia sądowego i, w konsekwencji, mogą zapobiec powstaniu szkody. Wynikać to winno z celu art.
k.c., jakim jest wyrównanie poszkodowanemu uszczerbku majątkowego powstałego wskutek wadliwego orzeczenia w sytuacji, gdy wszelkie możliwości uniknięcia powstania szkody przez wydanie wadliwego orzeczenia zostały wyczerpane. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie jest w tym względzie zasadne nawiązanie, jakie co do kwestii uprzedniego wyczerpania „środków prawnych” w przedstawionej interpretacji art.424 1b k.p.c. pozwany czyni do uregulowania zawartego w art.424 1 § 1 k.p.c., w którym mowa o możliwości żądania stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego wyroku sądu drugiej instancji kończącego postępowanie w sprawie, jeżeli przez jego wydanie stronie wyrządzona została szkoda, a zmiana lub uchylenie tego wyroku w drodze przysługujących stronie środków prawnych nie było i nie jest możliwe. O ile ten przepis wyraźnie nawiązuje do środków prawnych, których zastosowanie prowadzi do zmiany lub uchylenia „orzeczenia szkodzącego”, o tyle przepis art.424 1b k.p.c. nie zawiera takiego nawiązania. Pozwala to na przyjęcie, że skorzystanie przez stronę z przysługujących jej środków prawnych w odniesieniu do prawomocnego orzeczenia, od którego – z uwagi na formę tego orzeczenia – nie przysługuje skarga o stwierdzenie jego niezgodności z prawem, nie jest ograniczone jedynie do środków zmierzających do zmiany lub uchylenia „orzeczenia szkodzącego”, ale że w konkretnych okolicznościach uzasadnione jest zaliczenie do nich także środków nieskierowanych wprawdzie na bezpośrednie wyeliminowanie wadliwego orzeczenia z obrotu prawnego, ale niweczących w inny sposób jego skuteczność. Zdaniem Sądu Apelacyjnego do takich środków na gruncie faktycznym przedmiotowej sprawy sięgnął powód, próbując unicestwić skutki postanowienia z dnia 13 listopada 2008 r. Powód nie miał przy tym żadnych podstaw do zaskarżenia tego postanowienia, które było dla niego korzystne, co pozbawiało go interesu prawnego w takim zaskarżeniu. Nawet gdyby wniósł sugerowane w apelacji zażalenie, to wobec ewidentnego braku gravamen musiałoby ono podlegać odrzuceniu, nie mogłoby zatem prowadzić do wzruszenia przedmiotowego orzeczenia. Ubocznie zauważyć wypada przy tym, że zażalenie na omawiane postanowienie z dnia 13 listopada 2008 r. złożył dłużnik W. N. i że zażalenie to zostało oddalone postanowieniem Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 3 grudnia 2009 r. (v.K.105 – 107). Należy przypomnieć, że jak wynika z materiału dowodowego, o niemożności uzyskania wpisu nabytego przez siebie prawa oraz o przyczynach tego stanu powód dowiedział się z uzasadnienia postanowienia referendarza sądowego w Sądzie Rejonowym w (...) z dnia 8 marca 2010 r., oddalającego wniosek powoda w tym przedmiocie z uwagi na nieistnienie prawa, którego ujawnienia żądał powód. Nie można jednak podzielić zapatrywania skarżącego, że dla powoda termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego rozpoczął bieg z dniem doręczenia mu tego postanowienia, to jest 12 marca 2010 r. Wspomniane orzeczenie referendarza nie było bowiem ostateczne, przysługiwało od niego odwołanie do sądu, a następnie apelacja od orzeczenia negatywnego do sądu drugiej instancji. Poza sporem jest to, że powód wniósł skargę na orzeczenie referendarza sądowego w przedmiocie odmowy wpisu do księgi wieczystej, a po jej oddaleniu – złożył apelację od tego orzeczenia do Sądu Okręgowego w Gdańsku, który apelację tę oddalił postanowieniem z dnia 18 maja 2011 r. Jeśli by zatem, jak chce tego powód, powzięcie przez powoda wiedzy o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia wiązać z doręczeniem mu orzeczenia w przedmiocie odmowy dokonania wpisu nabytego przez powoda prawa do księgi wieczystej, to nie z doręczeniem nieprawomocnego orzeczenia referendarza sądowego, lecz z datą wydania orzeczenia w tej kwestii przez sąd drugiej instancji, to jest z dniem 18 maja 2011 r. W tej bowiem dacie odmowa ujawnienia prawa powoda oraz jej przyczyny zostały prawomocnie i wiążąco przesądzone przez właściwy sąd. Należy przy tym zważyć, że wobec wniesienia przez powoda niniejszego pozwu o zapłatę w dniu 3 lipca 2013 r. (v.K 2 akt – pieczęć z prezentatą Sądu Okręgowego), roszczenie mogłoby podlegać przedawnieniu wtedy, gdyby istniały podstawy do stwierdzenia, że powód o szkodzie o osobie obowiązanej do jej naprawienia dowiedział się przed dniem 3 lipca 2010 roku, to jest wcześniej aniżeli przed upływem lat trzech, wskazanych w art.442 1 § 1 k.c. Skoro zaś orzeczenie oddalające wniosek powoda o dokonanie wpisu jego prawa w księdze wieczystej zapadło prawomocnie w dniu 18 maja 2011 roku (postanowieniem Sądu Okręgowego w Gdańsku oddalającym apelację powoda), to najwcześniej z tym dniem termin przedawnienia mógł rozpocząć swój trzyletni bieg, a zakończenie tego biegu nastąpiłoby zatem z dniem 18 maja 2014 roku. Wobec wniesienia pozwu w dniu 3 lipca 2013 roku z całą pewnością zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwanego nie mógł zostać uwzględniony, nawet gdyby pominąć wszystkie dalsze działania prawne powoda zmierzające do podważenia powyższego orzeczenia – wniosek o sprostowanie postanowienia o przysądzeniu prawa, wniesienie pozwu o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w G. o stwierdzenie nieważności decyzji uwłaszczeniowej Burmistrza Miasta (...) z dnia 26 listopada 2003 roku. Stanowisko Sądu pierwszej instancji w tym zakresie zasługuje tym samym na aprobatę. Sąd Apelacyjny podziela również kwestionowane w apelacji zapatrywanie Sądu orzekającego co do tego, że nawet gdyby roszczenie powoda istotnie było przedawnione – przy czym podkreślić ponownie trzeba, że do oceny takiej nie ma podstaw – to uwzględnienie tego zarzutu pozostawałoby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego z przyczyn wskazanych przez Sąd meriti, a tym samym należałoby je uznać za nadużycie prawa podmiotowego przez stronę pozwaną. Szersze rozważania co do tej kwestii są jednak w sprawie zbędne wobec wykazania przez powoda tego, że wniesiony przez niego pozew przeciwko Skarbowi Państwa obejmuje roszczenie, które nie jest przedawnione. Za nieskuteczne uznać ponadto należy zarzuty apelacji odnoszące się do naruszenia prawa procesowego w postaci art.233 § 1 k.p.c. poprzez wadliwą, jak podnosił skarżący, ocenę przez Sąd pierwszej instancji dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu (...). Pozwany w apelacji zarzucił, że wycena biegłego nie jest wiarygodna, bowiem wątpliwości budziło zestawienie nieruchomości wycenianej z nieruchomością porównywaną w zakresie tożsamości przeznaczenia oraz sposobu korzystania z obu tych nieruchomości, a tym samym zakwestionował istnienie cech podobieństwa umożliwiających biegłemu skorzystanie z metody porównawczej dla określenia wartości nieruchomości. W ocenie Sądu Apelacyjnego wartość nieruchomości została rzetelnie oszacowana w operacie szacunkowym z dnia 30 października 2014 r. sporządzonym przez biegłego T. G. (v. opinia biegłego – K.222-270). Z opinii tej wynikało, że licytowana przez powoda nieruchomość dotyczyła działki nr (...) – która okazała się być przedmiotem prawa własności, a także obejmowała działkę oznaczoną jako nr 83/11, o wartości 1.260 zł, stanowiącą grunt (drogę) w użytkowaniu wieczystym. W wyniku licytacji powód skutecznie nabył jedynie udział w tej drugiej działce. Według opinii biegłego wartość działki nr (...) natomiast, na dzień sporządzenia pozwu, tj. na 16 czerwca 2013 r., wynosiła 707.000 zł. (...) przez powoda udział wynoszący ½ w prawie do tej nieruchomości przedstawiał zatem odpowiednio wartość 353.500 zł. Z treści operatu biegłego wynika, że uwzględnił on powierzchnię działki nr (...) (624 m 2), jej położenie, fakt, że jest zabudowana budynkiem mieszkalnym bliźniaczym. Biegły, słusznie, przy wycenie pominął wszelkie nakłady poczynione w tym obiekcie przez powoda, kierując się potencjalnym stanem nieruchomości z chwili, w jakiej miało nastąpić jej nabycie. Biegły w opinii uwzględniał dotychczasowy sposób użytkowania przedmiotowej nieruchomości, tj. do celów mieszkalnych, przy przeciętnym standardzie zagospodarowania tej nieruchomości ale wyposażeniu jej we wszystkie konieczne media. Zarówno w odniesieniu do badanej nieruchomości, jak i nieruchomości przyjmowanych do porównania, biegły poczynił też zasadne założenie możliwości co najmniej sezonowego wynajmu w nich pokoi w okresie wakacji letnich, co uzasadniało nadmorskie położenie tych nieruchomości. Biegły istotnie nie miał możliwości – w uwagi na brak zgody osób dysponujących nieruchomością – przeprowadzenia jej oględzin w całości, a jedynie co do połowy. W pozostałym zakresie – za zgodą Sądu orzekającego – kierował się danymi dotyczącymi przedmiotu wyceny, wynikającymi z operatu szacunkowego z dnia 2 grudnia 2011 r. wykonanego przez rzeczoznawcę M. Z. na zlecenie Urzędu Skarbowego w P.. Pozwany nie wykazał jednak, by ta ostatnia wycena była nierzetelna ani w czym miałaby odbiegać od stanu rzeczywistego, jak też w jaki sposób posiłkowanie się nią przy wycenie szacunkowej dokonywanej przez biegłego sądowego T. G. w oparciu o niepełne w tych warunkach oględziny zniekształciło końcowy wynik operatu. Biegły podkreślił, że przy swojej wycenie nie uwzględniał żadnych okoliczności, wpływających na podwyższenie wartości obiektu. W oparciu o ten zakres, który mógł poddać oględzinom, jako biegły specjalista w tej dziedzinie mógł wyrobić sobie pogląd co do potencjalnej wartości nieruchomości jako całości. Wskazał biegły na takie kryteria uwzględniane przy końcowej wycenie, jak atrakcyjne położenie nieruchomości, dobry stan techniczny drogi dojazdowej do niej, przeciętne zagospodarowanie, dostęp do drogi publicznej i dogodne skomunikowanie z miastem (...), wyposażenie w przyłącza mediów i pełne wyposażenie w urządzenia infrastruktury technicznej, przeznaczenie terenu pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną i zabudowę usługową w planie miejscowym, a także szczegółowo oceniony stan techniczny budynku. Biegły zaznaczył, że w trakcie oględzin budynku nie stwierdził w nim wad mogących mieć znaczenie dla jego dalszej bezpiecznej eksploatacji, a stopień zużycia technicznego i funkcjonalnego określił na 20%. Opinia bardzo drobiazgowo wyjaśnia podstawę przyjętej przez biegłego metody wyceny (porównawczej), jej istotę i podstawowe założenia, zawiera też analizę i charakterystykę rynku nieruchomości położonych w zbliżonej lokalizacji. Biegły wskazał kilkanaście transakcji, dotyczących nieruchomości podobnych, podając ich ceny transakcyjne funkcjonujące na rynku lokalnym w czerwcu 2013 roku, tj. w dacie, w której istniałaby potencjalnie możliwość sprzedaży nieruchomości nienabytej a wylicytowanej przez powoda. Biegły wykazał również trendy dotyczące zmiany cen (spadku) w okresie pomiędzy datą wydania postanowienia o przysądzeniu prawa a wytoczeniem niniejszego powództwa. Działki przyjęte do porównania mają zarówno powierzchnie zbliżone do powierzchni działki (...), jak i od niej różne, jednak każdorazowo biegły wskazywał cenę uzyskaną jednostkowo za 1 m
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.