ewentualne roszczenie odszkodowawcze powoda uległo przedawnieniu najpóźniej z dniem 13 listopada 2013 r. Jako że zarzut przedawnienia strona pozwana w sprawie niniejszej podniosła, Sąd uznał go (przy ewentualnej pozytywnej ocenie żądania odszkodowawczego powoda) za uzasadniony i wskazał na treść art. 117 § 2 k.c. Wprawdzie powód argumentował, iż zgłoszenie przez pozwanych zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie prawa, ale argumentów tych Sąd nie podzielił. Wskazał dalej na stanowisko judykatury, zgodnie z którym podniesienie zarzutu przedawnienia co do zasady nie stanowi nadużycia prawa. Terminy przedawnienia roszczeń służą bowiem zagwarantowaniu pewności obrotu prawnego. Stąd też uznanie zarzutu przedawnienia za naruszający zasady współżycia społecznego może nastąpić tylko w sytuacjach usprawiedliwionych wyjątkowymi okolicznościami. Ocena, czy doszło do nadużycia prawa przy podniesieniu zarzutu przedawnienia, powinna być przy tym dokonana w oparciu o obiektywne kryteria, gdyż w przeciwnym wypadku sąd zawsze musiałby uwzględnić zarzut nadużycia prawa (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 27 marca 2013 r., sygn. akt III APa 5/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23 kwietnia 2014 r., sygn. akt I ACa 1425/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt I ACa 314/14; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 21 lutego 2014 r., sygn. akt I ACa 1096/13). Sąd nie dopatrzył się żadnej wyjątkowości w sytuacji powoda i zaznaczył, że nie jest on osobą nieporadną, zniedołężniałą, nie potrafiącą należycie prowadzić swoich spraw, która wskutek takich właśnie swoich cech nie była w stanie dochodzić swego roszczenia w ustawowo zakreślonym po temu terminie. Do wniosku takiego skłoniło Sąd przesłuchanie powoda w charakterze strony, kiedy to różne fakty ze swego życia relacjonował on zbornie, logicznie i racjonalnie, i dopiero szczegółowo indagowany o okoliczności towarzyszące zawarciu umów sprzedaży z pozwanymi zasłaniał się niepamięcią, brakiem orientacji, chorobami i alkoholizmem – tak, by (w ocenie Sadu) nie wpłynąć swą wypowiedzią ujemnie na ocenę zgłoszonego przez siebie żądania. Aktywność ta, zdaniem Sądu, pokazuje, że powód potrafi zadbać o swoje sprawy podejmując adekwatne środki prawne. To, że środki te nie przyniosły oczekiwanego skutku, bynajmniej nie umniejsza poziomu jego świadomości czy też zaradności, a jedynie dowodzi niezasadności artykułowanych przez powoda żądań. Przeciwko podzieleniu stanowiska powoda o nadużyciu prawa przez pozwanych na skutek podniesienia zarzutu przedawnienia, w ocenie Sądu przemawiała także postawa pozwanych prezentowana po zawarciu spornych umów. Do momentu kiedy powód nie zaczął artykułować pod ich adresem zarzutów oszustwa, wyłudzenia i zagarnięcia mienia (co datuje się od 2005 r.), traktowali oni powoda niemal jak członka swojej rodziny i – tak jak przed zawarciem umów sprzedaży – wspomagali go wobec faktu, iż był osobą samotną. Czynili to mimo, że powód nie miał już żadnych nieruchomości, co – zdaniem Sądu - obala twierdzenia powoda o ich interesowności. Jednocześnie, gdy już stosunki stron uległy pogorszeniu, pozwani jasno sygnalizowali powodowi, iż żadnych roszczeń kierowanych przez niego pod ich adresem nie uznają. Świadczy o tym postawa pozwanych w postępowaniach karnych toczących się z inicjatywy powoda, szczegółowo opisanych w części ustaleniowej uzasadnienia oraz w sprawie sygn. akt I. C. 18/07 Sądu Okręgowego w Suwałkach. Postawa pozwanych ujawniona została przy tym powodowi w okresie, gdy okres przedawnienia roszczenia odszkodowawczego jeszcze nie upłynął wobec czego – zdaniem Sądu - nie można pozwanym stawiać zarzutu, że zachowaniem swym markowali rzeczywisty swój stosunek do roszczeń powoda. Mając na względzie powyższe, Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt I wyroku. Oddalenie powództwa odszkodowawczego obligowało Sąd do rozpoznania drugiego ze zgłoszonego żądań, a mianowicie zwiększenia zakresu świadczeń z tytułu umów sprzedaży zawartych z pozwanymi. Jako materialnoprawną podstawę tego żądania Sąd wskazał art. 388 § 1 k.c. i zaznaczył, że przyjęcie wyzysku w rozumieniu tego przepisu wymaga wykazania – poza samą rażącą dysproporcją świadczeń stron – także pozostałych przesłanek, tj. szczególnej sytuacji strony wyzyskanej (jej przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie) i świadomość tego stanu rzeczy po stronie wyzyskującej. W ocenie Sądu, o ile w okolicznościach niniejszej sprawy można było mówić o rażącej dysproporcji świadczeń stron postępowania określonych w umowach sprzedaży nieruchomości, o tyle nie można było tutaj mówić, by przystępując do tych umów powód znajdował się w położeniu przymusowym tudzież by był osobą niedołężną lub niedoświadczoną, a nadto by pozwani taką szczególną sytuację powoda wykorzystali. W świetle stanowiska judykatury, Sąd zaznaczył, że samo ustalenie, iż strona cierpi na uzależnienie alkoholowe nie stanowi jeszcze wystarczającej podstawy do przyjęcia wystąpienia u niej stanu niedołęstwa, czy niedoświadczenia, o którym mowa w art. 388 k.c. Stwierdzony alkoholizm i jego skutki w postaci zmian charakterologicznych i osobowościowych osoby nadużywającej alkoholu, samoistnie nie tworzy jeszcze stanu przymusowego położenia. Zdaniem Sądu, powód w okresie zawierania z pozwanymi umów sprzedaży nieruchomości, nie znajdował się w położeniu przymusowym; nie był też osobą niedołężną ani niedoświadczoną – a przynajmniej na powyższe nie wskazywały zgromadzone w sprawie dowody. Z relacji świadków L. P., W. B. i D. Ł., wynikało, że przed zawarciem z pozwanymi umów sprzedaży powód wiódł normalne, skromne życie. Pozostawał w dobrych relacjach z pozwanymi, którzy – z racji tego, że powód był osobą samotną – pomagali mu, gdy zachodziła taka potrzeba. Nic zatem nie zmuszało go do dokonania sprzedaży gruntów wchodzących w skład jego gospodarstwa. Tymczasem decyzję o sprzedaży tych gruntów powód podjął, a ofertę w tym zakresie składał nie tylko pozwanym, ale i innym okolicznym rolnikom, którzy jednak - zważywszy na zmienny charakter powoda - z oferty tej skorzystać nie chcieli. Tę decyzję powoda, Sąd uznał zatem za w pełni swobodną. Wiedzieli o niej nie tylko okoliczni rolnicy, którym oferty sprzedaży gruntów powód składał, ale i rodzina powoda tj. siostra D. Ł.. Ani słaby popyt na grunty, ani dezaprobata siostry co do sprzedaży tychże gruntów, nie były przy tym w stanie zmienić decyzji powoda w tym zakresie, co – zdaniem Sądu – wskazuje wprawdzie na jego silną determinację, ale nie dowodzi wcale, by działał pod przymusem. Nie można też, zdaniem Sądu, twierdzić, by ustalenie w umowach łączących strony znacznie niższych aniżeli średnie cen sprzedaży gruntów wynikało z niedołęstwa, tudzież niedoświadczenia powoda. Okoliczności sprawy wskazywały bowiem na w pełni przemyślaną i swobodną decyzję, wynikającą z małego popytu na grunty, niskiej kultury agrarnej tychże gruntów i bliskich relacji łączących strony. O niedołęstwie, tudzież przymusowym położeniu powoda nie świadczył także fakt nadużywania przez niego alkoholu. Jak sam bowiem zeznał, po kilku dniach ciągu alkoholowego powracał do abstynencji. Jeśli zatem nawet założyć, że w okresie upojenia alkoholowego nienależycie oceniał sytuację związaną ze sprzedażą gruntów, to z pewnością ocena ta ulegała weryfikacji po wytrzeźwieniu. Skoro zaś i wówczas powód ją podtrzymał, czego ewidentnym dowodem było przystąpienie do umów sprzedaży, to w ocenie Sądu oznacza, że ocena ta była zgodna z założeniami całej czynności przez powoda przyjętymi. Sąd zwrócił tutaj także uwagę, że zespół psychoorganiczny na tle alkoholowym został u powoda zdiagnozowany dopiero w 2005 r. (a przecież i przed tą datą leczył się, lecz pomimo to - zespołu takiego wcześniej u niego nie stwierdzono), a zatem dopiero 2 lata po zawarciu ostatniej ze spornych umów sprzedaży. Nadto, z opinii sporządzonej przez biegłych z zakresu neurologii, kardiologii, diabetologii, chirurgii, psychiatrii i psychologii sporządzonej na potrzeby sprawy III U 121/06 wynikało, iż trudności z koncentracją i niemożność skupienia się pojawiły się u powoda po udarze przebytym w 2004 r., a zatem również dopiero po zawarciu ostatniej ze spornych umów sprzedaży. Przed 2004 r. żadne uszczerbki natury psychicznej, które mogłyby ewentualnie powodować niedołęstwo, po stronie powoda nie występowały. Mając powyższe na uwadze Sąd przyjął, iż powód nie wykazał w niniejszym postępowaniu, by pozwani, zawierając z nim umowy sprzedaży nieruchomości, wykorzystali jego niedołęstwo, niedoświadczenie tudzież przymusowe położenie, zastrzegając na swoją rzecz rażąco nieekwiwalentne świadczenie. Gdyby zresztą nawet przyjąć tezę przeciwną, to i tak roszczenia ewentualnie zgłoszonego przez powoda nie mógłby Sąd uwzględnić, zgodnie bowiem z treścią art. 388 § 2 k.c. roszczenia o zwiększenie świadczeń z tytułu umowy zawartej w warunkach wyzysku przedawniają się z upływem 2 lat od daty zawarcia umowy. Zarzut przedawnienia oparty na powyższym przepisie pozwani zgłosili zaś w niniejszym postępowaniu i wobec faktu, iż ostatnia z umów sprzedaży zawarta została dnia 13 listopada 2003 r. Sąd uznał ten zarzut za usprawiedliwiony. Mając to na względzie, Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt II wyroku. O kosztach procesu (pkt III) postanowił zaś na zasadzie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163 poz. 1349 z późn. zm.). O wynagrodzeniu dla fachowego pełnomocnika reprezentującego powoda z urzędu rozstrzygnął zaś na mocy § 6 pkt 7 w zw. z § 15 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 ust. 3 wyżej wymienionego rozporządzenia. Apelacje od tego wyroku wniósł powód zaskarżając go w części, tj. w zakresie pkt. I, II i III. Sądowi I instancji zarzucił: 1) naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie swobodnej oceny dowodów w postaci uznania za wiarygodne zeznań świadka D. Ł. jedynie w sposób wybiórczy, gdy tymczasem świadek ten jest osobą, która dobrze zna sytuację powoda oraz relacje łączące go z pozwanymi, a także w sposób wiarygodny, a przede wszystkim skorelowany z dokumentacją medyczną odtwarzała sytuację zdrowotną powoda mającą wpływ na podejmowane przez niego decyzje majątkowe; 2) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodów: a) w sposób sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego i regułami logicznego rozumowania w odniesieniu do zeznań świadków W. B., L. P. oraz zeznań pozwanej i pozwanego, zgodnie z którymi nabywane przez pozwanych grunty znajdowały się w złym stanie i wymagały rekultywacji, w sytuacji gdy pozwani przed nabyciem tych gruntów dzierżawili je i z powodzeniem wykorzystywali na cele rolnicze; b) w sposób sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego i regułami logicznego rozumowania w odniesieniu do okoliczności towarzyszących zawieranym umowom sprzedaży (w tym swobodzie składania oświadczeń woli przez strony w zakresie ceny sprzedaży, warunkom płatności) poprzez ustalenie, że powód przystępując do umów nie znajdował się w sytuacji przymusowej, tudzież nie był osobą niedołężną; 3) naruszenie art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku powoda o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy w sytuacji, gdy ustalenie wartości szkody wymagające wiadomości specjalnych zostało przyjęte na podstawie informacji pochodzących z Agencji Nieruchomości Rolnych oraz Głównego Urzędu Statystycznego i udostępnionych na stronie internetowej; 4) naruszenie art. 102 k.p.c. poprzez obciążanie powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu (kosztów zastępstwa prawnego), w sytuacji gdy jego stan majątkowy, a przede wszystkim sytuacja osobista (stan zdrowia, sytuacja rodzinna) przemawiała za odstąpieniem od obciążania go kosztami; 5) naruszenie art. 388 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i odmowę zwiększenia należnego powodowi świadczenia pieniężnego z tytułu zawartych umów sprzedaży z dnia 27 czerwca 2000 r. (rep A nr (...)), z dnia 11 stycznia 2001 r. (rep A nr (...)), z dnia 22 stycznia 2002 r. (rep A nr (...)) i z dnia 13 listopada 2003 r. (rep A nr (...)), podczas gdy spełnione zostały przesłanki warunkujące jego zastosowanie, tj. wartość świadczeń powoda rażąco przewyższała wartość świadczenia obciążającego pozwanych, a zasadniczym powodem zawarcia umów o treści zaproponowanej przez pozwanych było wykorzystanie przez nich niedołęstwa powoda, jego problemów zdrowotnych, w tym alkoholowych, bezradności oraz uzależnienia finansowego i społecznego od pozwanych; 6) naruszenie art. 5 k.c. w zw. z art.
oraz art. 388 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie wskutek przyjęcia, że w niniejszej sprawie nie zachodzi wyjątkowa sytuacja uzasadniająca zastosowanie tego przepisu, a podniesienie przez pozwanych zarzutu przedawnienia nie stanowiło nadużycia prawa podmiotowego. Wskazując na powyższe wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości, a także zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych. Zawnioskował także o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy na okoliczność ustalenia wartości nieruchomości położonych w obrębie O., gmina P. oznaczonych nr geodezyjnymi (...)będących przedmiotem umów sprzedaży rep A nr (...), rep A nr (...), rep A nr(...), rep A nr (...); ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. SĄD APELACYJNY USTALIŁ I ZWAŻYŁ, CO NASTĘPUJE: Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu I instancji, jako że znajdują one oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym - wszechstronnie rozważonym i ocenionym w zgodzie ze wskazaniami art. 233 § 1 k.p.c. W rezultacie, na aprobatę zasługuje także wyrażona przez ten Sąd ocena prawna powództwa (tak głównego, jak i ewentualnego) jako bezzasadnego. Wstępnie zauważyć należy, że w wywiedzionej przez siebie apelacji powód zaskarżył wyrok Sądu I instancji w zakresie pkt. I i II. Z tak sformułowanym zakresem zaskarżenia nie do końca korespondują jednak podniesione dalej zarzuty i ich uzasadnienie. Skarżący koncentruje się w nich bowiem na kwestiach związanych w zasadzie jedynie z powództwem ewentualnym, nie rozwijając zbytnio wątków dotyczących powództwa głównego. Odnosząc się w takiej sytuacji jedynie na marginesie do roszczenia odszkodowawczego powoda wskazać należy, że Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości zaaprobował ustalenia faktyczne Sądu I instancji co do braku szkody po stronie powoda i niemożności uwzględnienia jego roszczenia w oparciu o przepis art. 415 k.c. W przedmiocie rzekomego przywłaszczenia ciągnika i rozbiórki stodoły zauważyć bowiem wystarczy, że w aktach niniejszej sprawy znajdują się umowy kupna sprzedaży potwierdzające, że w 1999 r. powód zbył na rzecz pozwanego stodołę z przeznaczeniem na opał („gdyż nie była zdatna do użytku”) za kwotę 500 zł. W umowie tej pokwitował jednocześnie odbiór ceny sprzedaży (k. 50). Natomiast w dniu 14 maja 2001 r. powód zbył na rzecz pozwanego ciągnik typu U. za kwotę 3.500 zł, której odbiór również potwierdził (k. 49). Co się zaś tyczy przywłaszczenia i zniszczenia pozostałych przedmiotów wyposażenia gospodarstwa rolnego (...), w aktach niniejszej sprawy brak jakichkolwiek dowodów potwierdzających kreowaną przez niego wersję. Bezzasadność podniesionych w tym względzie zarzutów dodatkowo wzmacnia fakt, że Policja w P. umorzyła dochodzenie w sprawie przywłaszczenia przez pozwanego części mienia powoda (m.in. w postaci ciągnika marki U., brony talerzowej, wagi, gwintownicy do rur, spawarki elektrycznej, czy też konstrukcji stodoły drewnianej), a także sfałszowania umowy kupna-sprzedaży ciągnika z dnia 14 maja 2001 r. (k. 7). Również pozostałe zarzuty kierowane pod adresem pozwanego (przywłaszczenie gruntów rolnych, zniszczenie oboro-chlewni, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia gospodarstwem rolnym poprzez wykorzystanie skłonności do alkoholu, kierowanie gróźb karalnych, spowodowanie naruszenia czynności narządów ciała lub rozstroju zdrowia, uszkodzenie ciała) nie znalazły potwierdzenia w inicjowanych przez powoda postępowaniach karnych (k. 4, 6, 7, 103). Wprawdzie stanowisko organów ścigania – w myśl art. 11 k.p.c. - nie jest wiążące dla sądu cywilnego, bowiem ten władny jest dokonać własnych ustaleń i ocen, to jednak w okolicznościach niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się jakichkolwiek podstaw do wyprowadzania wniosków odmiennych. Na marginesie nadmienić jedynie wypada, że bezzasadne okazały się argumenty powoda, jakoby przy zawieraniu umów sprzedaży ciągnika i stodoły, pozwani wykorzystali jego uzależnienie od alkoholu (niejako podstępem). Zauważyć bowiem wystarczy, że powyższe transakcje zostały dokonane w czasie (1999 r. i 2001 r.), gdy wzajemne stosunki stron układały się poprawnie (wręcz życzliwie), a powód tego typu insynuacje zaczął formułować dopiero w 2005 r., zatem w znacznym odstępie czasu. Sąd Apelacyjny, podobnie zresztą jak Sąd I instancji, nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że powód wyzbył się spornych gruntów w ramach umów sprzedaży zawieranych na przestrzeni lat 2000 – 2003. W sposób jednoznaczny potwierdzają to załączone do akt niniejszej sprawy akty notarialne (k. 57 - 73). W ich treści wskazano, że ceny sprzedaży były w całości uiszczane jeszcze przed podpisaniem umowy. Zauważyć wypada, że są to dokumenty urzędowe, a zatem - w myśl art. 244 k.p.c. - korzystające z domniemania prawdziwości treści w nich zawartych. Zgodnie z art. 252 k.p.c. strona, która zaprzecza prawdziwości dokumentu urzędowego albo twierdzi, że zawarte w nim oświadczenia organu, od którego dokument ten pochodzi, są niezgodne z prawdą, powinna okoliczności te udowodnić. Powód tymczasem nie obalił powyższego domniemania, nie zaoferował bowiem żadnych dowodów, które mogłyby wzbudzić jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwości, rzetelności i wiarygodności wspomnianych aktów notarialnych. Tym bardziej, że podczas rozprawy w dniu 29 czerwca 2015 r. sam przyznał, że otrzymał od pozwanego pewne kwoty pieniężne zarówno przed podpisaniem notarialnych umów sprzedaży, jak i po ich podpisaniu (k. 202v). Również siostra powoda nie przeczyła temu, wskazując (niejako wymijająco), że z okoliczności sprawy wynikało jakoby jej brat otrzymał zapłatę. Fakt uiszczenia przez pozwanych cen zakupu nieruchomości potwierdzili także świadkowie w osobach G. i W. B.. O żadnym bezprawnym działaniu ze strony pozwanych nie może być zatem mowy. Całościowa i prawidłowa analiza materiału dowodowego zgromadzonego w aktach niniejszej sprawy wskazuje nadto, że powód miał dostateczne rozeznanie w przedsiębranych przez siebie czynnościach, a także że działał w warunkach dobrowolności, przez co nie mogą mu przysługiwać roszczenia z art. 388 k.c. O braku jakiegokolwiek przymusu, stosowania gróźb, czy też wywierania jakiejkolwiek presji ze strony pozwanych może świadczyć choćby fakt, że powód od dłuższego czasu nosił się z zamiarem sprzedaży gruntów rolnych i miał nawet kilku potencjalnych nabywców. Ci ostatni jednak wskazywali, że z uwagi na pewne cechy osobowościowe swego niedoszłego kontrahenta (skłonność do kłamstwa, wiarołomstwo i zmienność) ostatecznie wycofywali się z dalszych pertraktacji. Zauważyć też należy, że już po dokonaniu sprzedaży nieruchomości na rzecz małżonków G., powód w dalszym ciągu wyzbywał się swego majątku. W październiku 2004 r. darował on małżonkom Ł. jedną z nieruchomości, a inną sprzedał po analogicznej cenie jak przy sprzedaży na rzecz pozwanych (1.000 zł za 1 ha). Jakkolwiek powód ma wyraźny problem alkoholowy, to jednak nie sposób przyjąć aby w czasie sporządzania aktów notarialnych znajdował się w stanie nietrzeźwości. Wyraźnie przeczą temu znajdujące się w aktach sprawy I C 282/07 zeznania notariusza K. J. (k. 73v - 74 akt sprawy I C 282/07) oraz wynik tego postępowania. Powód powołując się tam na podobne okoliczności jak w sprawie niniejszej (brak świadomości, alkoholizm, a nawet - choroba psychiczna) nie zdołał skutecznie podważyć ważności zawartych w formie aktów notarialnych umów sprzedaży. Powyższych okoliczności nie zdołał także wykazać w ramach postępowań karnych, o czym już wyżej była mowa. Na decyzje powoda nie miały też żadnego wpływu pozostałe problemy zdrowotne, zauważyć bowiem wystarczy, że datowane są one na październik 2004 r. (udar niedokrwienny mózgu i występujące po nim silne bóle głowy skutkujące trudnościami w koncentracji) i 2005 r. (zespół psychoorganiczny o przyczynach złożonych), zatem w odstępie rocznym od ostatniej umowy sprzedaży na rzecz małżonków G. (z dnia 13 listopada 2003 r.). Jakkolwiek – w świetle poczynionych przez Sad I instancji ustaleń – uzasadnione było przyjęcie, że powód każdorazowo sprzedawał pozwanym grunty po cenie niższej, niż ówczesna cena rynkowa, to jednak zasadnie wskazał Sąd Okręgowy, że w świetle art. 353 1 k.c., statuującego zasadę swobody umów, strony mogą swobodnie uregulować swój stosunek prawny, a jedynym ograniczeniem jest zgodność z właściwością danego stosunku, obowiązującym prawem oraz zasadami współżycia społecznego. Sama nieekwiwalentność świadczeń nie musi więc przesądzać zaś o ziszczeniu się jednej ze wskazanych przesłanek negatywnych. Właściciel danej rzeczy sam bowiem decyduje kiedy, komu i za jaką kwotę zamierza sprzedać przedmiot swej własności. Cena nie zawsze przy tym musi odzwierciedlać wartość rynkową danego przedmiotu, ale nieraz stanowi ona wypadkową kilku innych czynników, w tym także pozbawionych czysto-ekonomicznego charakteru. W sprawie niniejszej faktem było, że powoda łączyły z pozwanymi dość zażyłe stosunki, często bywał on u nich w domu i zawsze mógł liczyć na ich pomoc. Na rozprawie w dniu 29 czerwca 2015 r. powód sam przyznał, że miał z pozwanymi bardzo dobre stosunki i że ci nawet dowozili mu zakupy (k. 201v i 202). Nie byłoby więc niczym nadzwyczajnym, gdyby fakt wzajemnych pozytywnych relacji stanowił determinantę oferowanej ceny. Zauważyć też wypada, że stan spornych gruntów nie był najlepszy, skoro wymagał rekultywacji. Sąd Okręgowy wskazał tutaj na zeznania świadków – L. P. oraz W. B., z których wynikało, że grunty stanowiące przedmiot sprzedaży były zaniedbane – zachwaszczone i nierówne. Strona skarżąca nie zdołała przy tym podważyć wiarygodności zeznań wymienionych świadków, bowiem nie wskazała na konkretne i obiektywne przesłanki, które mogłyby ich motywować do świadczenia nieprawdy. Sąd Okręgowy trafnie zauważył, że świadkowie ci byli osobami obcymi dla obu stron postępowania i nie miały choćby faktycznego interesu w określonym rozstrzygnięciu sprawy. Również fakt wcześniejszego dzierżawienia przez pozwanych spornych nieruchomości nie może sam przez się przesądzać okoliczności, że stan tych gruntów był dobry. Tym bardziej, że zakupione ziemie wcale nie musiały być przedtem uprawiane, a pozwani mogli też nie chcieć czynić wcześniej znacznych nakładów na sporne grunty. Zauważyć też należy, że powód oferował sprzedaż swoich gruntów kilku okolicznym rolnikom, ale żaden z nich (poza małżonkami G. będącymi dzierżawcami tych nieruchomości) ostatecznie nie wyraził woli ich nabycia. W okolicznościach niniejszej sprawy słuszny wydaje się wniosek, że gdyby owe grunty faktycznie cechowały się choćby dobrym poziomem kultury rolnej, wówczas możliwość ich zakupu po tak okazyjnych cenach, z pewnością przesłoniłaby ewentualnym nabywcom potencjalne ryzyko związane z samą osobą sprzedającego (o czym wyżej była mowa). Zauważyć należy, że wyniki przeprowadzonego w sprawie postępowania dowodowego skarżący próbował podważyć zeznaniami swojej siostry – D. Ł.. Zabieg ten nie mógł jednak odnieść oczekiwanego efektu, bowiem Sąd I instancji dokonał prawidłowej oceny tego dowodu i w sposób logiczny oraz przekonujący wyjaśnił swoje motywy. Sąd Apelacyjny stanowisko to w całości aprobuje. Dodać jedynie świadek ten relacjonował miejscami własne domysły i odczucia, niż fakty mu znane z własnych obserwacji. Sąd I instancji odmawiając waloru wiarygodności zeznaniom D. Ł. powołał się przy tym na okoliczności obiektywnie istotne takie jak wzajemne relacje i bliski stopień pokrewieństwa wskazanego wyżej świadka z jedną ze stron postępowania oraz jego faktyczny interes w określonym rozstrzygnięciu sprawy. Nie mógł być zatem skuteczny zarzut wskazujący na oparcie ustaleń na jednej z grup przeciwstawnych dowodów i odmowy dania wiary pozostałym. W ramach swobodnej oceny dowodów sąd ma prawo eliminować pewne dowody nie dając im wiary lub uznając je za nieistotne. Jeżeli swoje stanowisko uzasadni przez wskazanie określonych w art. 233 § 1 k.p.c. przesłanek wyboru to nie narusza powołanego przepisu. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie skarżącego o innej niż przyjął sąd doniosłości poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. Nie chodzi bowiem o krytykę dowodów, a o krytykę ich oceny, opartą na zarzucie jej niezgodności z przewidzianymi ustawą regułami jej dokonywania mającą za punkt odniesienia konkretne szczegółowo określone dowody. W efekcie przyjąć należało, że powód nie wykazał, jakoby umowy sprzedaży nieruchomości zawierane były w warunkach wyzysku. Podkreślenia przy tym wymaga, że sam nałóg alkoholowy powoda – jak słusznie zauważył Sąd I instancji – nie jest równoznaczny z niedołęstwem, czy niedoświadczeniem. Powód nie wykazał też, aby w czasie zawierania spornych transakcji znajdował się w przymusowym położeniu. Nie można nie zauważyć, że sprzedaż gruntów odbywała się na przestrzeni trzech lat, a skarżący dysponował jeszcze innymi gruntami, które następnie częściowo odsprzedał, a częściowo darował swej siostrze. Okoliczności sprawy wskazują więc, że powód nie potrafił efektywnie zarządzać swoim gospodarstwem, a jego stopniowa wyprzedaż stała się swoistym sposobem zarobkowania. Prowadzony przez niego styl życia sprawiał zaś, że uzyskiwane ze sprzedaży gruntów środki szybko „topniały”. Zasadnie przy tym Sąd I instancji zwrócił uwagę na podstawowy aspekt bezzasadności obu powództw J. W., a mianowicie – skutecznie podniesiony przez pozwanych zarzut przedawnienia. Zauważyć bowiem należy, że ostatnia czynność prawna między stronami miała miejsce w dniu 13 listopada 2003 r., a przyjmując nawet korzystniejszy dla powoda termin z art.
(czy według uregulowań ogólnych - z art. 117 § 2 k.c.), tj. dziesięcioletni okres przedawnienia, stwierdzić należy, że swoich praw na drodze sądowej mógł on dochodzić najpóźniej do dnia 13 listopada 2013 r., tymczasem pozew w niniejszej sprawie wpłynął dopiero w dniu 7 stycznia 2015 r., a zatem po upływie wskazanego terminu. Sąd Apelacyjny podziela przy tym argumentację i stanowisko Sądu Okręgowego w przedmiocie braku uzasadnionych podstaw do skorzystania z art. 5 k.c. Ponieważ Sąd I instancji w sposób szeroki odniósł się do tej kwestii, powołując się przy tym na bogaty dorobek judykatury, Sąd Apelacyjny nie dostrzega potrzeby powielania tej samej argumentacji. Dodać jedynie wypada, że zgromadzony w aktach sprawy materiał dowody nie wskazuje, by powód był osobą nieporadną, czy niedołężną, wyraźnie przeczy temu treść protokołu oględzin lekarskich z dnia 25 lutego 2006 r. (k. 9 - 12), w którym stwierdza się m.in., że jakkolwiek jest on całkowicie i trwale niezdolny do pracy w gospodarstwie rolnym, to jednocześnie nie jest on niezdolny do samodzielnej egzystencji. Wręcz przeciwnie – jest osobą samodzielną w zakresie samoobsługi i nie występują u niego istotne zaburzenia procesów poznawczych. W tym świetle podkreślenia wymaga, że nieporadność charakteryzuje się brakiem ogólnych umiejętności w zadbaniu o własne sprawy w różnych aspektach życia codziennego. Tymczasem powód radzi sobie w życiu codziennym, ma też dostateczne rozeznanie w swojej sytuacji i przysługujących mu środkach ochrony prawnej, skoro na przestrzeni lat inicjował zarówno postępowania cywilne, jak też karne. Ich niekorzystny rezultat sam przez się nie świadczy zaś o jego nieporadności. Z tych samych względów także w odniesieniu do przedawnionego roszczenia z art. 388 k.c. brak było podstaw do skorzystania z dobrodziejstwa art. 5 k.c. Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w pkt. I sentencji wyroku na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego (pkt. II i III) rozstrzygnięto zaś na zasadzie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz art. 102 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 zd. 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny odstępując częściowo od obciążania powoda kosztami postępowania apelacyjnego (powyżej kwoty 500 zł) miał na uwadze przede wszystkim aktualnie trudną sytuację ekonomiczną powoda w powiązaniu z faktem, że został on obciążony całością kosztów postępowania pierwszo-instancyjnego. Obligowanie go do zapłaty całości kosztów również w zakresie postępowania apelacyjnego byłoby dla strony nadmiernym obciążeniem. Poza tym, Sąd Apelacyjny miał na względzie także fakt, że jedną z przyczyn bezzasadności roszczeń powoda był skutecznie podniesiony przez pozwanych zarzut przedawnienia. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu odwoławczym orzeczono na podstawie § 15 w zw. z § 6 pkt 7 i § 6 pkt 7 i § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.