oraz art. 70 § 1 pkt 1 k.k. warunkowo zawiesił wykonanie orzeczonych wobec oskarżonych A. M. i K. G. kar pozbawienia wolności na okres próby wynoszący 3 lata. W punkcie 4 wyroku na podstawie art. 71 § 1 k.k. Sąd orzekł wobec oskarżonego A. M. karę grzywny w wysokości 80 stawek dziennych po 20,00 złotych każda, zaś w punkcie 5 wyroku na podstawie art. 71 § 1 kk orzekł wobec oskarżonego K. G. karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po 20,00 złotych każda. Oskarżeni zostali obciążeni kosztami postępowania. Apelację od wyroku wniósł obrońca oskarżonych, który działając na podstawie art. 444 k.p.k. w zw. z art. 425 § 2 k.p.k. zaskarżył wyrok w całości na korzyść obydwu oskarżonych. Zaskarżonemu wyrokowi na podstawie art. 427 §
oraz art. 438 punkt 2 k.p.k. zarzucił w zakresie postępowania prowadzonego wobec oskarżonego A. M. obrazę przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia, a to: - art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. poprzez naruszenie zasad w swobodnej oceny dowodów i oceny zebranego materiału dowodowego w sposób sprzeczny ze wskazaniami wiedzy, doświadczenia życiowego oraz zasad logiki, prawidłowego rozumowania, poprzez pominięcie całkowicie, przy rozstrzyganiu sprawy, okoliczności dotyczących: * czasu i miejsca wykonywania pracy, którą oskarżony A. M. kontynuował mając uruchomiony silnik koparki, co nie nakładało na niego żadnych obowiązków w zakresie nadania sygnału dźwiękowego, który nadaje się wyłącznie przed uruchomieniem silnika, co wynika wprost z instrukcji (okoliczność bezsporna), zaistnienia zdarzenia w środowisku zakładu pracy, gdzie ustalenie odpowiedzialności za naruszeniami przepisów BHP przysparza znacznych trudności zarówno technicznych, ze względu na funkcjonujące w tym środowisku czynniki techniczne związane z funkcjonowaniem maszyn i urządzeń, jak i organizacyjnych związanych ze sposobem organizacji czasu pracy, czy też nadzorem nad sposobem wykonywania pracy, jak również tzw. osobowych związanych z indywidualnymi predyspozycjami pracowników, ich doświadczeniem i znajomością stanowiska pracy, * jednoznacznego udziału pokrzywdzonego w przyczynieniu się do powstania stanu zagrożenia, a nadto ujawnionych przez biegłych naruszeń przepisów prawa pracy w zakresie organizacji nadzoru, które obarczają bezpośrednio pracodawcę, a nie oskarżonego, - wyjaśnień oskarżonego A. M., które zostały uznane za niewiarygodne w zakresie, w jakim oskarżony ten nie przyznał się do winy, kiedy Sąd przyjął, iż są one nielogiczne i niekonsekwentne, co nie odpowiada ustalonemu stanowi faktycznemu sprawy. Nadto obrońca zaskarżonemu wyrokowi na podstawie art. 427 §
oraz art. 438 punkt 2 k.p.k. zarzucił wyrokowi w zakresie postępowania prowadzonego wobec oskarżonego K. G. obrazę przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia, a to: - art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. poprzez naruszenie zasad w swobodnej oceny dowodów i oceny zebranego materiału dowodowego w sposób sprzeczny ze wskazaniami wiedzy, doświadczenia życiowego oraz zasad logiki i prawidłowego rozumowania, poprzez pominięcie całkowicie, przy rozstrzyganiu prawy okoliczności dotyczących: * nieuprawnionego pobytu w wykopie poszkodowanego pracownika M. M.
oraz art. 438 punkt 2 i 3 k.p.k. zarzucił w zakresie postępowania prowadzonego wobec oskarżonych A. M. i K. G.: - błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę i mający wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu przez Sąd I instancji, że :
obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonych od popełnienia zarzucanych im czynów, względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy zważył co następuje: apelacja okazała się o tyle skuteczna, że w jej efekcie koniecznym stała się zmiana zaskarżonego wyroku w punkcie 1 poprzez wyeliminowanie z opisu czynu przypisanego oskarżonemu A. M. zachowania polegającego na zaniechaniu nadania krótkiego sygnału dźwiękowego przed uruchomieniem silnika koparki. Na wstępie podkreślić jednakże należy, iż Sąd I instancji, poza powyższą kwestią wymagającą wydania orzeczenia o charakterze reformatoryjnym, w sposób prawidłowy rozważył wszystkie okoliczności sprawy i dowody ujawnione w toku rozprawy, dokonując następnie na ich podstawie właściwych ustaleń faktycznych. Ocena materiału dowodowego, dokonana przez Sąd Rejonowy nie wykazuje błędów logicznych i nie wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów. Sąd I instancji zgromadził w sprawie pełny materiał dowodowy, nie wymagający poszerzenia, czy uzupełnienia. Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa karnego procesowego, tj. art. 4 k.p.k., art. 410 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k., art., 424 § 1 k.k. i art. 92 k.p.k podnoszonych w apelacji, wskazać należy, iż wbrew twierdzeniom skarżącego Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny, dokonując oceny zebranego materiału dowodowego w sposób odpowiadający zasadom wiedzy i doświadczenia życiowego. W polu uwagi Sądu w chwili orzekania znajdowały się wszystkie okoliczności. Ocena zgromadzonego materiału dowodowego nie przekracza granic określonych w art. 7 k.p.k., ani nie uchybia zasadzie obiektywizmu, wyrażonej w art. 4 k.p.k. Przedmiotem rozważań sądu były wszystkie okoliczności ujawnione w toku rozprawy głównej zarówno przemawiające na korzyść jak i na niekorzyść oskarżonych. Sąd wskazał, na jakich dowodach oparł swe rozstrzygnięcie, a którym dowodom odmówił wiary i swoje stanowisko w tym zakresie w sposób wystarczający, tj. umożliwiający przeprowadzenie kontroli odwoławczej uzasadnił w pisemnych motywach rozstrzygnięcia. Przyznać należy rację skarżącemu, że Sąd I instancji w sposób ogólnikowy, a wręcz powierzchowny odniósł się do dowodów z opinii biegłych z zakresu BHP, jeśli o te fragmenty opinii, które dotyczyły rozważań na temat nadania krótkiego sygnału ostrzegawczego przez oskarżonego A. M., jakkolwiek wbrew zarzutom apelacji uchybienie to nie stanowiło podstawy do uniewinnienia oskarżonego, czy też uchylenia orzeczenia, ale doprowadziło do jego zmiany, o czym będzie mowa poniżej. Poza wspomnianą kwestią Sąd I instancji nie popełnił błędów przy ocenie dowodów, a zatem także ustalenia faktyczne nie są dotknięte błędem. Sama możliwość przeciwstawienia ustaleniom sądu orzekającego odmiennego poglądu nie może prowadzić do wniosku o dokonaniu przez sąd błędu w ustaleniach faktycznych. Zarzuty stawiane zaskarżonemu rozstrzygnięciu stanowią wyłącznie polemikę ze słusznymi ustaleniami dokonanymi przez Sąd Rejonowy, sprowadzają się do samego podważania ustaleń Sądu wyrażonych w uzasadnieniu orzeczenia, jak też przeciwstawiania tymże ustaleniom odmiennego poglądu opartego na własnej ocenie materiału dowodowego, który legł u podstaw ustaleń faktycznych. Sąd Rejonowy w pisemnym uzasadnieniu skarżonego orzeczenia wskazał, jakie względy skutkowały przyjęciem odpowiedzialności oskarżonego A. M. za czyn z art. 155 k.k., zaś oskarżonego K. G. za czyn z art. 220 § 1 k.k. w zw. z art. 155 k.k. przy zastosowaniu art. 11 § 2 k.k. Oskarżeni złożyli obszerne wyjaśnienia jak również udzielali odpowiedzi na zadawane im pytania, nie przesądza to jednakże automatycznie o wiarygodności takich wyjaśnień. Uznanie przez Sąd Rejonowy wyjaśnień oskarżonych nie przyznających się do popełnienia zarzucanych im czynów za przyjętą linię obrony zmierzającą do uniknięcia odpowiedzialności karnej, w żadnej mierze nie narusza zasady obiektywizmu wyrażonej w art. 4 k.p.k. Sąd oparł swe ustalenia na dowodach dla oskarżonych niekorzystnych, bowiem takie uznał za wiarygodne, swe stanowisko (poza kwestią wymagającą zmiany orzeczenia) w sposób należyty umotywował. Nie doszło także do naruszenia normy art. 5 § 2 k.p.k Przywołany przepis nie dotyczy ewentualnych subiektywnych wątpliwości powziętych przez stronę postępowania, lecz wyłącznie wątpliwości organu procesowego i to jedynie takich, których nie da się usunąć w drodze wartościowania wiarygodności poszczególnych dowodów. Wątpliwości, o jakich mowa w przepisie art. 5 § 2 k.p.k., odnoszą się do zagadnień związanych z ustaleniami faktycznymi, a więc do sytuacji, gdy z zebranego materiału dowodowego wynikają różne wersje, a żadnej z nich nie daje się wyeliminować drogą dostępnej weryfikacji. Nie należą natomiast do nich wątpliwości związane z problemem oceny dowodów, a więc który z wzajemnie sprzecznych dowodów zasługuje na wiarę, a który tego waloru nie ma. Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd Rejonowy w chwili wyrokowania nie miał wątpliwości co do sprawstwa oskarżonych. Zmiana wyroku podyktowana została względami, o jakich mowa będzie poniżej a nie naruszeniem dyspozycji art. 5 § 2 k.p.k. Na wstępie zaznaczyć należy, iż fakt, że określone nieprawidłowości i zaniedbania w organizacji i sposobie prowadzenia robót przy przebudowanie kanalizacji można zarzucić także pracodawcy, czy kierownikowi robót (na co powołuje się obrońca w apelacji) nie wyłącza odpowiedzialności karnej oskarżonych, podobnie jak związku przyczynowego pomiędzy czynem a skutkiem w postaci śmierci pokrzywdzonego nie przerywa włączenie się do łańcucha przyczyn okoliczności od sprawcy niezależnych, jeżeli działanie sprawcy było jednym z warunków, bez którego następstwo w postaci śmierci by nie nastąpiło. Warunkiem przypisania odpowiedzialności za przestępstwo skutkowe nie jest stwierdzenie jakiejkolwiek, choćby nawet najbardziej potencjalnej zależności między określonym zachowaniem a jego rezultatem, lecz wykazanie bezpośredniego, adekwatnego związku przyczynowego. Zgon pokrzywdzonego nastąpił wskutek odniesionych przez niego obrażeń ciała w postaci m.in. stłuczenia tkanek miękkich głowy złamania kości podstawy czaszki i twarzoczaszki, krwotoku śródczaszkowego, tłuczenia o obrzęku mózgu. Jak to już podkreślał Sąd Odwoławczy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 lutego 2013 roku o sygn. V Ka 799/12 obrażenia te były następstwem uderzenia pokrzywdzonego łyżką koparki. Powtórzyć należy także pogląd, iż uderzenie elementem maszyny budowlanej osoby, która przebywa w zasięgu manewrów wykonywanych maszyną, podobnie jak znalezienie się robotnika budowlanego w wykopie ziemnym w miejscu wykonywania przez niego obowiązków pracowniczych, nie jest sytuacją nieprzewidywalną, której prawdopodobieństwo wystąpienia byłoby tak znikome, że nie należy się z nimi liczyć. Istotnym jest, iż z wyjaśnień oskarżonego A. M. wynika, że tuż przed wypadkiem widział pokrzywdzonego przed wykopem, naprzeciwko koparki, stracił go z pola widzenia w momencie, gdy odwrócił się, by sprawdzić co dzieje się z silnikiem koparki, natomiast gdy zdecydował się na ruch ramieniem koparki to pokrzywdzonego w zasięgu wzroku nie było. Powinno to wdrożyć jego szczególną ostrożność. Jako operator koparki, zwłaszcza w zaistniałej sytuacji, winien był upewnić się osobiście, że nikt, w tym pokrzywdzony którego stracił z pola widzenia, mimo że chwilę wcześniej znajdował się on naprzeciwko koparki, przy wykopie, nie jest zagrożony ruchem maszyny. Gdy chodzi o ten fakt, to zasadnie Sąd Rejonowy wskazał, iż obydwaj opiniujący w sprawie biegli sądowi ds. BHP a więc i Ł. P. i K. D. byli zgodni. Konieczność taka wynikała wprost z dokumentacji technicznej koparki, co stanowiło naruszenie § 51 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, który mówi, że montaż, demontaż i eksploatacja maszyn, w tym ich obsługa, powinny odbywać się przy zachowaniu wymagań bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii, uwzględniających instrukcje zawarte w dokumentacji techniczno-ruchowej. Na skutek przeprowadzonej kontroli odwoławczej koniecznym stało się natomiast wyeliminowanie z opisu czynu przypisanego oskarżonemu A. M. zachowania polegającego na nie nadaniu krótkiego sygnału dźwiękowego przed uruchomieniem silnika koparki. Na wstępie przyznać należy rację skarżącemu, że opinie biegłych z zakresu BHP są w tym względzie rozbieżne, czego zdaje się nie dostrzegać Sąd I instancji. Jakkolwiek sąd przytoczył w uzasadnieniu stosowne fragmenty obydwu opinii (k-5,6,7), to nie wskazał, z jakich względów czyniąc ustalenia co do sprawstwa oskarżonego w tym zakresie oparł się na opinii K. D. a nie Ł. P.. Dla jasności wskazać należy, że biegły Ł. P. w swej opinii zawarł stwierdzenie, że oskarżony nie miał obowiązku nadania krótkiego sygnału dźwiękowego z uwagi na fakt, iż przed rozpoczęciem operacji wyciągania łyżki z wykopu silnik koparki był uruchomiony, zaś z instrukcji obsługi i konserwacji koparki wynika, że taki krótki sygnał należy nadać przed rozruchem silnika. Z kolei biegły K. D. w swej opinii zawarł wniosek, że operator koparki miał obowiązek nadania krótkiego sygnału ostrzegawczego nawet jeżeli silnik był włączony, jakie bowiem niebezpieczeństwo dla ludzi pracujących w wykopie, znajdujących się w zasięgu łyżki koparki może stwarzać samo uruchomienie silnika. Biegły wskazał, iż sensem nadawania sygnału jest bezpieczeństwo pracowników, a nie sam fakt uruchomienia silnika. Biegły powołał się w tym zakresie na § 54 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy jak również na załącznik numer 1 do tego rozporządzenia. Ma rację skarżący, iż Sąd I instancji uchylił się od oceny wskazanych wyżej rozbieżności. Jakkolwiek na marginesie stwierdzić należy, iż opinia biegłego K. D. w powyższym zakresie jawi się jako przekonująca, to na skutek wywiedzionej apelacji koniecznym okazała się zmiana wyroku. Sąd Rejonowy nie dość, że nie wskazał jakie względy skutkowały uznaniem opinii biegłego K. D., a nie biegłego Ł. P., za wiarygodną, to przypisując oskarżonemu M. czyn z art. 155 k.k. w jego opisie przyjął, że oskarżony będąc operatorem koparki zaniechał nadania krótkiego sygnału dźwiękowego przed uruchomieniem silnika koparki, a nie przed rozpoczęciem wykonywania manewru łyżką koparki. I mimo, że w uzasadnieniu na stronie 1 zawarte zostało stwierdzenie, że oskarżony zamierzał wyłączyć koparkę, ale tego nie uczynił, to kierunek apelacji (na korzyść) spowodował, iż na skutek zakazu reformationis in peius (który obowiązywałby także przy ponownym rozpoznaniu sprawy) niemożliwym była zmiana wyroku w jego punkcie 1 poprzez przyjęcie, że krótki sygnał ostrzegawczy oskarżony miał obowiązek nadać mimo uruchomionego silnika, a przed rozpoczęciem wykonywania manewru ramieniem koparki. Czynienie takiego ustalenia byłoby bowiem mniej korzystne dla oskarżonego, a więc naruszało zakaz przewidziany w art. 434 § 1 k.p.k. Jeśli natomiast chodzi o oskarżonego K. G. to zasadnie Sąd I instancji przyjął, że był on odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę i pracy, nie zapewnił nadzoru nad pracami oczyszczania studzienki kanalizacyjnej nr 2 przez M. M.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.