kpc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Ocenę prawną rozstrzygnięcia rozpocząć należy od analizy drugiego zdania przytaczanego wyżej przepisu, gdyż strona pozwana podniosła, iż postanowienia OWU regulujące wysokość świadczenia wykupu w poszczególnych latach trwania umowy określają świadczenia główne stron. W takiej sytuacji na mogą być uznane za niedozwolone. Przyznanie racji takiemu stanowisku wyłączałby potrzebę dalszego badania sprawy, gdyż wówczas przepis art.
Sąd takiego rozumowania nie podzielił. Gdyby bowiem przyjąć, że świadczeniem głównym ze strony ubezpieczanego byłoby świadczenie w wysokości 95 % zgromadzonych przez niego środków, to taką umowę w ogóle, na podstawie dyspozycji przepisu art. 58 kc należałoby uznać za nieważną. Nie ma jednak takiej potrzeby, bo co jest świadczeniem głównym umowy zawartej pomiędzy stronami w rozpoznawanej sprawie wystarczająco wyjaśniają ogólne warunki ubezpieczenia. W art. 1 tychże zostało przewidziane, iż pozwana spółka zobowiązuje się wypłacić świadczenie w przypadku zajścia w życiu ubezpieczonego określonego zdarzenia ubezpieczeniowego, a ubezpieczający zobowiązuje się do zapłaty składki. To są główne świadczenia stron. Tym samym sporna opłata likwidacyjna jest świadczeniem ubocznym mogącym podlegać ocenie w trybie art.
To ustalenie otwiera drogę do oceny czy postanowienia OWU umowy zawartej między stronami w części dotyczącej opłaty likwidacyjnej były niedozwolone, a więc czy kształtowały obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jej interesy. Klauzule generalne są zwrotami niedookreślonymi znaczeniowo, które przy procesie stosowania prawa odsyłają do norm pozaprawnych funkcjonujących w danym miejscu i w danym czasie. W tym kontekście zawarowanie sobie przez pozwaną spółkę uprawnienia do zatrzymania 95% wszelkich zgromadzonych przez powódkę środków trudno uznać za zgodne z dobrymi obyczajami obowiązującymi w społeczeństwie choćby aspirującym do roli cywilizowanego. Spornych uregulowań w zakresie uprawnień pozwanej do zatrzymania opłaty likwidacyjnej w wysokości 95 % zgromadzonych środków nie sposób traktować za uczciwe, rzetelne i spełniające wymóg równomiernego rozłożenia ryzyka wynikającego z zawartej umowy. Konieczne jest w tym miejscu odwołanie się do sposobu, w jaki w OWU i tabeli opłat i limitów został przedstawiony sposób wyliczenia opłaty likwidacyjnej. Strona pozwana podniosła, że zapisy OWU dotyczące zasad rezygnacji z ubezpieczenia zostały napisane więcej niż prostym językiem. Analiza treści OWU, a konkretnie art. VI „wygaśnięcie ubezpieczenia”, art. IX „wykup polisy” i zawartej w art. II definicji wartości wykupu oraz tabeli opłat i limitów prowadzi do wniosku diametralnie odmiennego. Bliższe prawdy byłoby określenie, że trudno w ogóle wyobrazić sobie bardziej skomplikowane, nieprzejrzyste i mylące opisanie konsekwencji związanych z wcześniejszym rozwiązaniem zawartej umowy. Także to miało wpływ na uznanie kwestionowanych postanowień za niedozwolone. Daleko mniej jednoznaczna jest kwestia kosztów ponoszonych przez pozwaną spółkę związanych z zawarciem umów ubezpieczenia. Pozwana podnosiła, iż dochodowość takich umów warunkowana jest długością ich trwania. Dopiero wówczas, gdy umowa trwa odpowiednio długo wysokie koszty poniesione na początku jej trwania mogą zostać skompensowane zyskami osiąganymi w kolejnych latach. Celem ustalania wartości wykupu nie jest więc w żadnym razie osiągnięcie zysku a skompensowanie poniesionych kosztów. Pozwana jest więc uprawniona do ustalania w sposób przyjęty w OWU wartości wykupu przy rozwiązywaniu umów ubezpieczenia, a wysokość wypłacanego świadczenia pozostaje w rzeczywisty i adekwatnym stosunku do kosztów ponoszonych przez pozwaną w skutek rozwiązania umowy ubezpieczenia przez powoda w początkowym okresie jej trwania. Analiza OWU umowy zawartej pomiędzy stronami także temu stanowisku strony pozwanej przeczy. Zacząć jednak należy od tego, że sąd nie kwestionuje prawa pozwanej spółki do dążenia do osiągnięcia zysku. Nie jest ona organizacją charytatywną i czynności przez nią przedsiębrane winny być ukierunkowane na osiągnięcie dochodu. Problem polega na tym, że rzetelność i uczciwość nakazuje, aby w zawartej umowie równomiernie rozkładać ryzyko oraz możliwość uzyskania spodziewanych korzyści. W tej sprawie tak nie było. Ochrona ubezpieczeniowa ze strony pozwanej spółki miała charakter marginalny. Przepis art. III OWU stanowił bowiem, że przedmiotem ubezpieczenia jest życie ubezpieczonego. Odpowiedzialność towarzystwa polega zaś na wypłacie uposażonemu świadczenia w wysokości sumy ubezpieczenia. Ponadto towarzystwo wypłaci wypłaci wartość dodatkową o ile ona istnieje. Zasadniczym celem zawartej umowy było inwestowanie kapitału. Ryzyko związane z inwestycjami w całości ponosił ubezpieczony. Pozwana spółka zaś całkowicie zwolniła się z ryzyka związanego z wcześniejszym rozwiązaniem umowy poprzez zagwarantowanie sobie w umowie prawa do zatrzymania opłaty likwidacyjnej w wysokości w tej sprawie 95 % środków zgromadzonych przez ubezpieczonego. Było już, przy okazji uzasadniania przyczyn oddalenia wniosku dowodowego, podnoszone, iż opłata likwidacyjna została określona bez ustalania jakichkolwiek indywidualnych kosztów, które strona pozwana poniosła przy zawieraniu tej konkretnie umowy. Opłata ta została określona w oderwaniu i od wysokości uiszczanej składki i od wysokości zgromadzonych środków. W istocie nie ma więc ona żadnego związku z faktycznymi kosztami ponoszonymi przez pozwaną spółkę przy zawarciu tego rodzaju umów. Nie jest też uzasadniony argument podnoszony przez pozwaną, że uregulowanie to dotyczy wyłącznie początkowego okresu obowiązywania umowy. Faktycznie jest tak, że czym umowa trawa dłużej tym niższy procent środków zgromadzonych przez ubezpieczonego pozwana może zatrzymać jako opłatę likwidacyjną. Biorąc jednak pod uwagę, iż z biegiem czasu środki zgromadzone przez ubezpieczonego musza być większe, to nawet zatrzymanie mniejszej procentowo części zgromadzonych środków kwotowo nie pogarsza sytuacji pozwanej i tym samym nie poprawia sytuacji ubezpieczonego. Pozwana spółka zatem całe ryzyko związane z zawartą umową przerzuciła na powódkę. Sama zaś, niezależnie do tego co by się stało, poprzez zawarowanie sobie prawa do pobrania opłaty likwidacyjnej oraz wynikających z tabeli opłat i limitów - miesięcznej opłaty administracyjnej, opłaty za zmianę podziału składki, opłaty za przeniesienie jednostek uczestnictwa i co roczne procentowe opłaty za zarządzanie funduszami zagwarantowała sobie pewny zyski z zawartej umowy. Tak drastyczne naruszenie równowagi stron przy zawieraniu umowy musiało skutkować uznaniem przez sąd postanowień OWU i tabeli opłat i limitów w części dotyczącej wysokości opłaty likwidacyjnej za niedozwolone postanowienia umowne. Sankcją takiego ustalenia jest częściowa bezskuteczność umowy w tej części. Zawarta zatem pomiędzy stronami umowa nie jest wiążąca w części pozwalającej stronie pozwanej na zatrzymanie w ramach opłaty likwidacyjnej 95 % środków zgromadzonych przez powódkę. Tym samym powódka nie była zobowiązana do uiszczenia na rzecz pozwanej opłaty likwidacyjnej w kwocie 3736,66 zł. i świadczenie to jako nienależne, na podstawie art. 410 kc, zostało powódce przyznane. Przed wytoczeniem procesu strona powodowa wezwała pozwaną do zwrotu zatrzymanej kwoty i zakreśliła termin do wykonania zobowiązania. Od daty zatem określonej w wezwaniu do zwrotu zatrzymanych należności, na podstawie art. 455 kc, należą się stronie powodowej odsetki od dochodzonej kwoty. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 kpc.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.