-385 3 k.c. Pozwana kwestionowała powyższe, zarzucając ponadto brak legitymacji czynnej po stronie powódki do wystąpienia z powództwem opierającym się na twierdzeniach o abuzywności przedmiotowych postanowień umownych. Powołała się na fakt, iż umowa ubezpieczenia została zawarta w drodze indywidualnych negocjacji pomiędzy przedsiębiorcami – pozwaną i bankiem – a powódka nie była w ogóle jej stroną i jedynie przystąpiła do niej, już po jej zawarciu, w charakterze ubezpieczonego. Powyższy zarzut ocenić należało jako całkowicie niezasadny. Dokonując oceny niniejszej sprawy należy bowiem w pierwszej kolejności wskazać, że umowa ubezpieczenia na życie jest umową nazwaną, która ma charakter umowy dwustronnie zobowiązującej i odpłatnej – po obu stronach powstają określone prawa oraz obowiązki. Stronami przedmiotowej umowy są ubezpieczyciel i ubezpieczający. Jednakże zgodnie z treścią art. 808 § 1 k.c. ubezpieczający może zawrzeć umowę ubezpieczenia na cudzy rachunek. W tej sytuacji, stosownie do § 3 powyższego przepisu ubezpieczony jest uprawniony do żądania należnego świadczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela, chyba że strony uzgodniły inaczej; jednakże uzgodnienie takie nie może zostać dokonane, jeżeli wypadek już zaszedł. Sytuacja prawna ubezpieczonego w umowie ubezpieczenia zawartej na cudzy rachunek jest zatem specyficzna, gdyż mimo że nie jest on stroną umowy ubezpieczenia na podstawie art. 808 § 3 k.c., co do zasady, może żądać spełnienia świadczenia z umowy ubezpieczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Ponadto, zgodnie z art. 808 § 5 k.c., jeżeli umowa ubezpieczenia nie wiąże się bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową ubezpieczonej osoby fizycznej, art.
-385 3 k.c. stosuje się odpowiednio w zakresie, w jakim umowa dotyczy praw i obowiązków ubezpieczonego. Oznacza to, że w takich przypadkach można poddać kontroli postanowienia umów ubezpieczeń dotyczące praw i obowiązków ubezpieczonego z punktu widzenia wskazanych przepisów. Przy tym z żądaniem takiej kontroli może wystąpić sam ubezpieczony. Jak stwierdził Sąd Najwyższy, nie sposób bowiem byłoby wyobrazić sobie odpowiednie korzystanie przez ubezpieczonego z przepisów art.
-385 3 k.c. w zakresie określonym w przepisie art. 808 § 5 k.c., bez możliwości wytoczenia przez niego przewidzianego do tego celu powództwa (v. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2015 r. I CSK 165/14, LEX nr 1660655 oraz z dnia 12 września 2013 r., IV CSK 91/13, LEX nr 1413591). Tym samym powódce, będącej ubezpieczoną i konsumentem, do tego zobowiązanej do opłacania na podstawie przedmiotowej umowy ubezpieczenia na rzecz ubezpieczyciela składek, niewątpliwie przysługiwało uprawnienie do żądania w drodze niniejszego powództwa dokonania kontroli zakwestionowanych postanowień tej umowy pod kątem art.
-385 3 k.c. Zaznaczenia wymaga jednocześnie, iż Sąd za niezasadne uznał stanowisko powódki, która wskazywała, iż nie była w ogóle zobowiązana do uiszczania na rzecz pozwanego składek wobec treści art. 808 § 2 k.c. Wskazać bowiem należy, iż przepis ten ma charakter dyspozytywny i w razie zawarcia umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek przepisy art. 808 § 2 i art. 805 § 1 k.c. nie sprzeciwiają się przeniesieniu ciężaru opłacania składek na ubezpieczonego, niebędącego stroną umowy ubezpieczenia. (v. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2015 r. I CSK 165/14) Okoliczność taka zaistniała w niniejszej sprawie- z umowy do której przystąpiła powódka oraz z podpisanej przez nią deklaracji przystąpienia wynika bowiem definitywnie, iż to ubezpieczony zobowiązany jest do uiszczania na rzecz ubezpieczyciela składek ubezpieczeniowych (rozdział 5pkt 1 WU (...) k. 30 oraz deklaracja przystąpienia k. 125) Przechodząc do analizy postanowień umowy ubezpieczenia wskazać należy, iż stosownie zaś do treści art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Na podstawie art. 385 2 k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. By określone postanowienie umowy mogło zostać uznane za niedozwolone postanowienie umowne, spełnione muszą zostać następujące warunki: postanowienie umowy nie zostało uzgodnione indywidualnie, postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a postanowienie nie dotyczy głównych świadczeń stron. Należy również nadmienić, że klauzula generalna zawarta w art.
k.c. uzupełnia przykładowy katalog niedozwolonych postanowień umownych zamieszczony w art. 385 3 k.c. Katalog ten obejmuje najczęściej spotykane w praktyce, klauzule, które uznawane są za sprzeczne z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające interesy konsumenta. Wspólną cechą tych klauzul jest nierównomierne rozłożenie praw obowiązków i ryzyka między stronami, prowadzące do zachwiania równowagi kontraktowej. Innymi słowy są to klauzule, które stawiając konsumenta w gorszym położeniu, w oderwaniu od konkretnych okoliczności. Wyżej opisany artykuł ustanawia domniemanie, że klauzula umowna o określonej treści jest niedozwolonym postanowieniem umownym. Domniemanie to działa w razie wątpliwości, a zatem wtedy, gdy pojawiają się wątpliwości co do tego, czy dopuszczalne jest posłużenie się określoną klauzulą w obrocie. Wątpliwości te należy przesądzić z mocy ww. artykułu na rzecz uznania danego postanowienia za niedozwolone. Zatem to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek udowodnienia, że wprowadzona do umowy klauzula, chociaż o niedozwolonym brzmieniu nie kształtuje praw konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Strona kwestionując klauzule wzorca nie musi jednocześnie przyporządkować jej do jednej z klauzul objętych wyliczeniem, ponieważ w tym zakresie odpowiedniej kwalifikacji dokonuje Sąd. Brak indywidualnego uzgodnienia treści opłaty likwidacyjnej z powódką i posługiwanie się w tym zakresie przez stronę pozwaną wzorcem nie był sporny. Treść umowy ubezpieczenia na życie tj. prawa i obowiązki ubezpieczyciela oraz ubezpieczającego szczegółowo określały bowiem Warunki ubezpieczenia – wzorzec umowny ustalony przez ubezpieczyciela oraz dołączona Tabela opłat i limitów. Już sam masowy i adhezyjny charakter umowy ubezpieczenia – do przedmiotowej przystąpiło około 3000 ubezpieczonych – wymagał, aby posługiwać się wzorcami umów. Pozwany podniósł natomiast zarzut braku podstaw do przypisania zakwestionowanym postanowieniom umownym abuzywności ze względu na specyficzny charakter umowy oraz samej opłaty likwidacyjnej, która jego zdaniem nie stanowiła głównego świadczenia stron (art.
3 k.c.). Jak już wcześniej stwierdzono, umowa ubezpieczenia na życie jest umową nazwaną, do której zastosowanie mają przepisy znajdujące się w Kodeksie cywilnym oraz przepisy zawarte w ustawie z dnia 22 maja 2003 roku o działalności ubezpieczeniowej (j.t. Dz. U. z 2015 r., poz. 1206 – j.t.). Zgodzić się jednakże należy z argumentami strony pozwanej, iż przedmiotowa umowa ubezpieczenia grupowego jest umową mieszaną z elementami klasycznego modelu umowy ubezpieczenia na życie i postanowieniami charakterystycznymi dla umów, których celem jest inwestowanie kapitału. Obok przewidzianej umową ochrony ubezpieczeniowej istotny jest w niej także aspekt kapitałowy, uzasadniający pogląd, że cel umowy zakłada istnienie długotrwałego stabilnego stosunku prawnego łączącego strony w celu zgromadzenia jak najwyższego kapitału i wygenerowania możliwie najlepszego efektu ekonomicznego dla ubezpieczonego, co zapewnia także ubezpieczycielowi określone korzyści. Stwierdzić zatem należy, że ubezpieczyciel pozostaje zainteresowany jak najdłuższym uiszczaniem przez ubezpieczającego składek w celu ich dalszego inwestowania. Niemniej, w ocenie Sądu nie sposób się zgodzić ze stanowiskiem pozwanej, iż taki charakter umowy przemawia za tym, iż postanowienia umowy w zakresie ustalenia opłaty likwidacyjnej, a tym samym ustalenia wartości całkowitego wykupu określają główne świadczenia stron umowy. W pierwszej kolejności wskazać należy, iż zgłoszony przez powódkę zarzut abuzywności nie dotyczył świadczenia ubezpieczyciela w postaci wypłaty wartości wykupu, ale świadczenia ubezpieczonego w postaci opłaty likwidacyjnej pobieranej przed całkowitą wypłatą wartości wykupu. Świadczenie w postaci opłaty likwidacyjnej nie może stanowić głównego świadczenia stron umowy ubezpieczenia, bowiem nie jest przedmiotowo istotnym składnikiem tej umowy ( essentialia negotii), a jest tylko postanowieniem przewidzianym na wypadek przedwczesnego jej rozwiązania. W przedmiotowej sprawie do głównych świadczeń stron należało, co wynikało wprost z WU, spełnienie przez ubezpieczyciela danego świadczenia w przypadku zajścia określonego w umowie wypadku, a także opłacanie składki ubezpieczeniowej przez powódkę. Tylko postanowienia bezpośrednio regulujące wskazane kwestie można zatem zaliczyć do postanowień określających główne świadczenia stron. W niniejszym przypadku w oparciu o art. 805 § 1 i § 2 pkt 2 k.c. w zw. z art. 829 § 1 pkt 1 k.c. oraz treść umowy ubezpieczenia, świadczeniem głównym ze strony powoda była zapłata składki ubezpieczeniowej, zaś świadczeniem głównym strony pozwanej – wypłata określonych sum pieniężnych w razie śmierci ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia, ewentualnie zajścia innych zdarzeń określonych w umowie. O jedynie ubocznym charakterze opłaty likwidacyjnej świadczy także fakt, iż nie została ona wspomniana w treści deklaracji przystąpienia do ubezpieczenia, podczas gdy określone w niej zostały ww. świadczenia główne – zarówno ubezpieczonego, jak i ubezpieczyciela. Jednocześnie, mając na względzie, iż analizowana umowa odbiega swoją konstrukcją od klasycznej kodeksowej umowy ubezpieczenia i jej aspekt finansowy jest silnie wyeksponowany, także i przeanalizowanie treści świadczeń stron przez ten pryzmat, nie pozwalało zakwalifikować nałożonej na ubezpieczonego opłaty likwidacyjnej jako jego świadczenia głównego. Przy przyjęciu takiej koncepcji należałoby bowiem uznać konsekwentnie, iż po upływie 15 lat trwania umowy, owo świadczenie główne by znikło, gdyż tak określono długość jego trwania w załączonej do WU Tabeli opłat. Ponadto stwierdzić należy, że odwołanie się przez pozwaną do treści art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej, jako przepisu określającego główne świadczenia stron umowy ubezpieczenia również nie zasługiwało na uwzględnienie. Przepis ten określa konieczne elementy treści umowy ubezpieczenia w sensie technicznym, wskazuje, jakie elementy stosunku prawnego strony są obowiązane uregulować. Niemniej jednak wymóg ten nie jest tożsamy z określeniem głównego świadczenia stron, stanowiącego materialną treść zobowiązania. Z ust 4 pkt. 2 tego przepisu nie wynika, żeby strony zobowiązane były przewidzieć w umowie, że w razie jej wypowiedzenia w określonym terminie ubezpieczony powinien uiścić ubezpieczycielowi opłatę likwidacyjną. Reasumując powyższe rozważania należy podkreślić, iż przepis ten nakazuje określić zasady ustalania wartości wykupu, nie nakłada zaś obligatoryjnie obowiązku potrącenia z niej jakiejkolwiek kwoty, w tym w postaci opłaty likwidacyjnej. Sąd popiera tym samym zbieżny pogląd wyrażony ww. wyrokach Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 czerwca 2012 roku, sygn. VI ACa 87/12 i z dnia 6 września 2012 roku, sygn. VI ACa 458/12, gdzie również stwierdzono, iż opłaty (zwane likwidacyjnymi) nie stanowią głównego świadczenia stron umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. W okolicznościach niniejszej sprawy opłata likwidacyjna nie stanowiła zatem w żadnym razie świadczenia głównego stron, co pozwalało na dokonanie zbadania abuzywności postanowień umowy odnoszących się do niej. Zdaniem Sądu podzielić należy argumenty strony powodowej, iż postanowienia umowy ubezpieczenia zawarte w Tabeli opłat i limitów, dotyczące ustalenia opłaty likwidacyjnej ukształtowały prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Należy bowiem wskazać, że pobrana od niej opłata likwidacyjna była rażąco wygórowana, bez uzasadnienia dla pobrania znacznej części uiszczonej przez powódkę składek i doprowadziła do bezpodstawnego zubożenia konsumenta na rzecz przedsiębiorcy, naruszając równowagę kontraktową. Dodatkowo abuzywny charakter postanowienia umowy podkreśla, fakt, że przejęcie przez stronę pozwaną środków powoda, nastąpiło na zasadzie automatyzmu, ryczałtu, w całkowitymi oderwaniu od kosztów pozwanej spółki poniesionych na rzecz powoda z tytułu likwidacji polisy. Przedmiotowy wzorzec nie zawiera definicji opłaty likwidacyjnej, nie wyjaśnia jej charakteru ani funkcji. Nie można przyjąć, iż istota świadczenia konsumenta w postaci opłaty likwidacyjnej została wyrażona w Rozdziale 8 i 14 WU. Przeciwnie – postanowienia wzorca wskazują jedynie, że pozwana pobiera taką opłatę oraz wyjaśniają sposób matematycznego jej obliczania i pobrania. Jej stawki określa Tabela opłat, stanowiąca załącznik do WU. Trzeba nadmienić, że pobranie opłaty likwidacyjnej przewidziane zostało nie tylko w sytuacji niedopełnienia przez ubezpieczonego obowiązków umownych, ale także w razie rezygnacji przez niego z ubezpieczenia, tj. skorzystania z przysługującego mu uprawnienia. Jednocześnie wskazać należy, iż dla oceny abuzywności kwestionowanego postanowienia umownego nie pozostawała bez znaczenia kwestia, iż analogiczne postanowienia wzorców umów były już rozpoznawane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także przez Sądy powszechne i zostały uznane za abuzywne (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 czerwca 2012 r., sygn. VI ACa 87/12, wyrok Sądu Rejonowego dla Wrocławia Krzyków we Wrocławiu z dnia 10 października 2013 r., sygn. I C 908/13, wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w W. z dnia 7 października 2011 r., XVII Amc 1704/09), przy czym Sąd miał na uwadze, iż kontrola dokonywana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma charakter abstrakcyjny. Pokreślenia wymaga fakt, że Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26 czerwca 2012 r., sygn. akt VI ACa 87/12 stwierdził, iż „znaczna część kosztów funkcjonowania pozwanej oraz jej ryzyko jest pokrywane przez konsumenta w ramach szeregu innych opłat pobieranych przez pozwaną (…), wysokość opłaty likwidacyjnej powinna być uzależniona jedynie od kosztów, które ponosi ubezpieczyciel w związku z wygaśnięciem umowy ubezpieczenia i wykupem uczestnictwa. Tymczasem przy określeniu tej opłaty pozwana bierze pod uwagę wszystkie koszty jej działalności, w większości już pokryte przez ubezpieczonego z innych opłat”. W treści uzasadnienia tego orzeczenia zaznaczono również, że „nie można zgodzić się też z twierdzeniem strony pozwanej, iż mieści się w ramach dobrych obyczajów i równego traktowania stron umowy ubezpieczenia, aby opłata likwidacyjna nie tylko rekompensowała ubezpieczycielowi koszty własne, ale także miała na celu zapewnienie ubezpieczycielowi "godziwego" zysku”. Stwierdzić należy, że w realiach przedmiotowej sprawy z zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, iż potrącenie przez pozwaną opłaty likwidacyjnej nie wynikało w całości z poniesionych przez nią kosztów związanych z rozwiązaniem umowy ubezpieczenia. Jak wynika bowiem z zeznań świadka G. K.- pracownika pozwanej, zdecydowaną większość przedmiotowej opłaty przeznaczono na pokrycie kosztów związanych z prowizją ubezpieczającego przyznaną z tytułu skłonienia powódki do skorzystania z ochrony ubezpieczeniowej świadczonej przez pozwaną – a więc de facto kosztów akwizycji. Działalność akwizycyjna strony pozwanej jest natomiast materią zarządzania wewnętrznego jej przedsiębiorstwa. Konsument nie ma żadnego wpływu na kształtowanie wysokości wynagrodzenia pośredników związanego z zawartą umową ubezpieczenia. Ponad wszelką wątpliwość należy wskazać, że zapłata wynagrodzenia pośrednikowi (bankowi) nie leży w interesie konsumenta, albowiem pośrednik działa nie na rzecz klienta, ale na rzecz ubezpieczyciela. Kompensacja kosztów wyłącznie z kapitału wypłaconego przez ubezpieczonego sprawia, że to w istocie ubezpieczony płaci pośrednikowi za zawarcie umowy z ubezpieczycielem, nie zaś ubezpieczyciel pośrednikowi za wyszukanie klienta. Innymi słowy wynagrodzenie banku z tytułu prowizji pokrywa w ostatecznym rozrachunku klient. W takim przypadku ubezpieczyciel i bank, ustalając wynagrodzenie tego ostatniego, są niczym niezwiązani i mogą ustalić wynagrodzenie w jakiejkolwiek dowolnej wysokości, skoro i tak to wynagrodzenie pokryje klient. Powyższa praktyka nie zasługuje na akceptację. Podkreślić również należy, że aspekt inwestycyjny umowy sprawia, że istotna cechą jest jej losowość, na co także wskazał ów świadek (k. 203), wskazując, iż gdyby powódka zrezygnowała wcześniej lub później można by liczyć się ze stratą. W związku z tym nietrafne jest twierdzenie, że dopiero długi okres utrzymywania środków sprawić może, że zostanie wypracowany zysk pozwalający na skompensowanie kosztów zawarcia umowy, gdyż do osiągnięcia zysku wcale nie musi dojść. Ponadto Sąd stwierdził, iż wydatki wskazane przez stronę pozwaną są kosztami ponoszonymi w związku z prowadzeniem przez nią działalności gospodarczej. Nie pozostają one w bezpośrednim związku z faktem rozwiązania umowy z powodem i w znacznej mierze dotyczą działalności strony pozwanej jako ubezpieczyciela. Przyjęcie stanowiska strony pozwanej prowadziłoby do przerzucenia de facto całości ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej na powódkę. Warto również nadmienić, że w WU brak jest zapisu, który wskazywałby na funkcję kompensacyjną opłaty. Zdaniem Sądu powód został zatem obciążony w sposób nadmierny opłatami, które nie znajdowały ekonomicznego uzasadnienia w podniesionych przez stronę pozwaną wydatkach. Ocenę tę potwierdza fakt ustalony w oparciu o zeznania świadka K., iż pozwana osiągnęła z umowy zawartej z pozwaną zysk rzędu 2000 zł stanowiący różnicę między poniesionymi kosztami a pobraną opłatą likwidacyjną. Kolejno wskazać należy, iż kwestionowane postanowienia WU w ocenie Sądu kształtują obowiązki i prawa konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy, gdyż prowadzą do przymusowego ekonomicznego związania konsumenta z przedsiębiorcą. Zdaniem Sądu powódka została obciążona w sposób nadmierny opłatami, które nie znajdowały ekonomicznego uzasadnienia w podniesionych przez stronę pozwaną wydatkach. Wysokość opłaty likwidacyjnej była rażąco wygórowana i powodowała, że w przypadku wygaśnięcia stosunku ubezpieczenia, ubezpieczony pozbawiony zostawał możliwości uzyskania zwrotu wpłaconych przez niego uprzednio składek, które przepadają na rzecz strony pozwanej. Ponadto przedmiotowe postanowienie umowy narusza dobre obyczaje, gdyż sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela w pierwszych latach trwania umowy niemal całości wykupionych środków – w postaci opłaty likwidacyjnej, niezależnie od tego, czy zakwalifikuje się ją jako swojego rodzaju odstępne, czy też po prostu sankcję finansową – w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych przez ten podmiot wydatków. Zapis taki rażąco narusza interesy konsumenta, gdyż prowadzi do uzyskiwania przez ubezpieczyciela pewnych korzyści kosztem ubezpieczonego, zwłaszcza wówczas, gdy ten ostatni zgromadzi na swoim rachunku osobistym aktywa o znacznej wartości (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 maja 2010 r., sygn. akt VI ACa 1175/09). Nie stanowi dostatecznego usprawiedliwienia dla stosowania tak rygorystycznego automatyzmu okoliczność, że umowy ubezpieczenia na życie mają ze swej natury długoterminowy charakter. Znaczna część kosztów funkcjonowania pozwanego oraz jej ryzyko jest bowiem pokrywane przez konsumenta w ramach szeregu innych opłat pobieranych przez niego takich jak opłata za zarządzanie, czy w tym konkretnym przypadku opłata administracyjna. Wysokość opłaty likwidacyjnej powinna być uzależniona jedynie od kosztów, jakie pozwany ponosi w związku z wycofaniem się przez konsumenta z umowy i likwidacją jego polisy, tj. umorzenia jednostek uczestnictwa w funduszach, a w okolicznościach niniejszej sprawy niewątpliwie tak nie było. Raz jeszcze należy podkreślić bowiem, iż lwią część opłaty likwidacyjnej stanowią środki przeznaczone na rekompensatę kosztów poniesionych przez pozwaną w związku z wynagrodzeniem agenta ubezpieczeniowego, a więc kosztów nie związanych z likwidacją produktu. Nadto pobrana opłata przewyższyła koszty akwizycji. W rezultacie nie dość że strona powodowa zrekompensowała sobie koszty poniesione na wynagrodzenie pośrednika, to jeszcze uzyskała zysk w wysokości około 2000 zł. Pozostałe koszty zostały bowiem rozliczone w innych bieżących opłatach administracyjnych. Sąd uznał przy tym za niedopuszczalne ukrywanie pod pozorem opłaty likwidacyjnej – bliżej nieokreślonych w umowie, a jedynie wskazanych co do wartości – kosztów poniesionych przez ubezpieczyciela w związku zawieranymi przez niego na zasadzie pełnej dowolności umów z agentami. Raz jeszcze podkreślić należy, iż to w interesie ubezpieczyciela leży bowiem zawarcie umowy z bankiem, który znajduje dla ubezpieczyciela klientów, nie zaś w interesie samego klienta-konsumenta. Jednocześnie nie może, w kontekście dobrych obyczajów i ochrony interesów konsumenta, zasługiwać na akceptację praktyka strony pozwanej, polegająca na swoistym ukrywaniu w opłacie likwidacyjnej całego kosztu produktu pomimo równoczesnego pobierania bieżących opłat ustalanych w sposób uśredniony. Prowadzi to bowiem do wielokrotnego obciążenia konsumenta tymi samymi kosztami. W konsekwencji stwierdzić należy, iż powód został obciążony w sposób rażąco wygórowany kosztami, które nie znajdują swej podstawy w rzeczywistych kosztach likwidacji produktu, które, jak wskazał świadek, wynosiły zaledwie kilkadziesiąt złotych. Reasumując, na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd ustalił, iż bezsprzecznie postanowienia przedmiotowej umowy nie zostały uzgodnione przez ubezpieczyciela (profesjonalistę) z powódką (konsumentem) indywidualnie, a do głównych świadczeń stron nie należała opłata likwidacyjna, zaś postanowienia WU i załączonej do niej Tabeli opłat, dotyczące opłaty likwidacyjnej, określały prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Z związku z tym, postanowienia, które uprawniają stronę pozwaną do zatrzymania w trzecim roku okresu inwestycji 80% wartości środków zgromadzonych na rachunku polisy w wypadku rezygnacji ubezpieczonego z ubezpieczenia na życie, są niedozwolonymi klauzulami umownymi, w rozumieniu art.
Skoro analizowane postanowienie jest abuzywne to nie wiąże ono powódki jako bezskuteczne zgodnie z brzmieniem art.
Tym samym pobrane na jego podstawie przez pozwaną świadczenie w wysokości 5063,76 zł było nienależne. Mając na względzie powyższe, Sąd uznał, że powód zasadnie domagał się od strony pozwanej zwrotu powyższej kwoty. Podstawę prawną wywiedzionego roszczenia stanowiła dyspozycja art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Na podstawie poczynionych przez Sąd ustaleń faktycznych należało bowiem uznać świadczenie pobrane przez stronę pozwaną od powoda za tzw. świadczenie nienależne, czego konsekwencją było powstanie zobowiązania po stronie pozwanego do jego zwrotu. Zgodnie z treścią art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Natomiast zgodnie z przepisem art. 410 k.c. przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Definicję świadczenia nienależnego ustawodawca zawarł w treści § 2 przywołanego przepisu, zgodnie z którym świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W ocenie Sądu strona pozwana nie była upoważniona do zatrzymania kwoty 5063,76 zł, gdyż postanowienia wzorca umownego –Warunki ubezpieczenia oraz Tabela opłat i limitów składek, stanowiące integralną całość umowy, na podstawie których pozwana zatrzymała część wartości polisy tytułem opłaty likwidacyjnej, wyczerpują w ocenie Sądu dyspozycję art.
Od kwoty zasądzonej należności głównej Sąd zasądził także na podstawie art. 481 k.c., zgodnie z żądaniem pozwu, odsetki za czas opóźnienia. Wskazać należy przy tym, iż powód żądał odsetek ustawowych od dnia 26 maja 2013 roku do dnia zapłaty, Sąd miał jednak na względzie zmianę treści art. 481 § 2 k.c. obowiązującą z dniem 1 stycznia 2016 roku. W związku z powyższym za okres od dnia 26 maja 2013 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku Sąd zasądził odsetki ustawowe, stosownie do treści art. 481 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 2015 roku. Natomiast za okres od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty zasądził odsetki za opóźnienie w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 5,5 punktów procentowych, stosownie do treści art. 481 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień orzekania. W ocenie Sądu takie rozstrzygnięcie nie stanowiło zasądzenia ponad żądanie (art. 321 § 1 k.p.c). Miało ono jedynie na celu sprecyzowanie treści wyroku wobec zaistniałej w toku postępowania zmiany stanu prawnego w celu uniknięcia ewentualnych wątpliwości, które mogły powstać w tym zakresie. Mając na względzie powyższe, Sąd orzekł jak w punkcie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.