116 WYROK z dnia 1 grudnia 1998 r. Sygn. K. 21/98 Trybunał Konstytucyjny w składzie: Janusz Trzciński – przewodniczący Zdzisław Czeszejko-Sochacki Teresa Dębowska-Romanowska Lech Garlicki Stefan J. Jaworski – sprawozdawca Wiesław Johann Krzysztof Kolasiński Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska Andrzej Mączyński Ferdynand Rymarz Jadwiga Skórzewska-Łosiak Marian Zdyb Joanna Szymczak – protokolant po rozpoznaniu na rozprawie 1 grudnia 1998 r. sprawy z wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wniesionego w trybie art. 122 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, z udziałem umocowanych przedstawicieli uczestników postępowania: wnioskodawcy, Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Prokuratora Generalnego o stwierdzenie zgodności: - art. 1 pkt 8 lit. a ustawy z dnia 8 maja 1998 r. o zmianie ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli z art. 2 i art. 93 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, - art. 1 pkt 6 lit. a i pkt 7 ustawy z dnia 8 maja 1998 r. o zmianie ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli z art. 2 i art. 10 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej o r z e k a:
(10)s. 42; i A. Bałaban, Źródła prawa w polskiej Konstytucji z 2 kwietnia 1997 r., Przegląd Sejmowy 5/22/97, s. 9). Można jednak przyjąć inne rozumienie art. 93, a mianowicie uznać, że art. 93 nie dokonał wyczerpującego wyliczenia wszystkich aktów wewnętrznych, jakie mogą być wydawane pod rządami Konstytucji z 1997 r. a więc, że co do formy i uprawnionych podmiotów nie zamknął katalogu aktów prawa wewnętrznego. Jak powiedziano wyżej, nawet art. 87 nie ustanowił zamkniętego katalogu aktów będących źródłami prawa powszechnie obowiązującego, choć uzupełnienie tego katalogu możliwe jest tylko na podstawie szczególnych przepisów konstytucyjnych. Uzupełnianie katalogu aktów wewnętrznych może natomiast następować zarówno z mocy wyraźnych postanowień konstytucyjnych, jak i z mocy postanowień ustawowych, które do wydawania takich aktów mogą upoważniać, gdy respektują one ogólną zasadę podległości organizacyjnej adresata aktu w systemie organów państwowych. Tylko taka wykładnia odpowiada, zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, istocie aktów prawa wewnętrznego i potrzebom funkcjonowania aparatu państwowego. O ile bowiem suma postanowień konstytucyjnych, które dotyczą źródeł prawa powszechnie obowiązującego składa się na całościowy system, oparty na pełnym zróżnicowaniu form działalności prawodawczej i podmiotów uprawnionych do wykonywania tej działalności (co w sposób oczywisty wyklucza uzupełnianie postanowień konstytucyjnych przez ustawodawcę zwykłego), to uznanie, że akty wewnętrzne mogą być wydawane tylko w formach przewidzianych w art. 93 i tylko przez podmioty wymienione w tym artykule, oznaczałoby pozbawienie pozostałych organów możliwości wydawania jakichkolwiek regulacji prawnych, nawet odnoszących się tylko do jednostek (organów) tym organom podległych. Z tego względu należy uznać, że system aktów prawa wewnętrznego ma - w przeciwieństwie do systemu aktów będących źródłami prawa powszechnie obowiązującego - charakter systemu otwartego, w każdym razie w zakresie podmiotowym. Trzon tego systemu stanowią akty wymienione w art. 93 ust. 1, ale nie ma konstytucyjnego zakazu, by przepisy ustawowe upoważniały także inne podmioty do stanowienia zarządzeń czy uchwał, bądź też nawet aktów inaczej nazwanych, ale też odpowiadających charakterystyce aktu o charakterze wewnętrznym (np. uchwały Państwowej Komisji Wyborczej skierowane do organów wyborczych). Zarazem jednak wszystkie te akty mieścić się muszą w modelu określonym w art. 93 konstytucji. Przepis ten stanowi bowiem nie tylko podstawę do wydawania uchwał przez Radę Ministrów oraz zarządzeń przez premiera i ministrów, ale też traktowany być musi jako ustanawiający ogólny - i bezwzględnie wiążący - model aktu o charakterze wewnętrznym. Każdy taki akt może więc obowiązywać tylko jednostki organizacyjne podległe organowi wydającemu ten akt (art. 93 ust. 1), każdy może być wydany tylko na podstawie ustawy (art. 93 ust. 2), każdy podlega kontroli co do jego zgodności z powszechnie obowiązującym prawem (art. 93 ust. 3), żaden nie może stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz innych podmiotów (art. 93 ust. 2). Za podstawowy element tego modelu trzeba uznać zakres aktu wewnętrznego, który w żadnym wypadku nie może dotyczyć jakichkolwiek podmiotów, które nie są podległe organowi wydającemu taki akt. Punktem wyjścia dla określenia kompetencji organu państwowego do wydawania aktów o charakterze wewnętrznym musi być więc wskazanie, czy można mówić o podległości podmiotów (organów), które mają być adresatami takich aktów. W odniesieniu do Najwyższej Izby Kontroli znaczenie przesądzające ma art. 202 ust. 2 konstytucji, który wskazuje, iż “Najwyższa Izba Kontroli podlega Sejmowi”. Zwraca uwagę, że wymieniona norma konstytucyjna posługuje się zwrotem językowym “podlega” dla określenia wzajemnej relacji obu organów państwowych. Podobnym zwrotem (“podległe”) charakteryzującym podmioty upoważnione do stanowienia aktów prawa o charakterze wewnętrznym posługuje się art. 93 ust. 1 konstytucji. Użycie przez ustawodawcę konstytucyjnego tego samego pojęcia dla scharakteryzowania wzajemnej relacji “podległości” między organami państwowymi dowodzi, że ustrojodawca zakłada, że konstytucyjne stosunki między Sejmem, a Najwyższą Izbą Kontroli są reglamentowane w drodze aktów o charakterze wewnętrznym. Artykuł 93 konstytucji dopuszcza zatem wydawanie przez Sejm, bądź na podstawie wyraźnego upoważnienia ustawowego przez Marszałka Sejmu aktów o charakterze wewnętrznym odnoszących się do NIK, o ile tylko spełnione zostaną pozostałe warunki z art. 93 konstytucji, tzn. wymóg podstawy ustawowej, nakaz zgodności z prawem powszechnie obowiązującym i zakaz traktowania takiego aktu jako podstawy decyzji adresowanych do podmiotów zewnętrznych. Nie ma więc konstytucyjnych przeszkód, by ustawa powierzyła kompetencję do nadawania statutu zarówno Sejmowi jako konstytucyjnemu organowi państwa, wobec którego NIK stanowi organ podległy, jak i Marszałkowi Sejmu będącemu wewnętrznym organem Sejmu. Ponieważ zaś art. 120 konstytucji wymienia “ustawy i uchwały” jako formy wyrażania woli przez Sejm, to gdyby ustawodawca uznał za uzasadnione powierzenie Sejmowi kompetencji do nadawania statutu NIK, musiałoby to następować w formie uchwały. Jeżeli natomiast uprawnienie tego rodzaju służy zgodnie z ustawą Marszałkowi Sejmu, to może on zrealizować to uprawnienie przy pomocy zarządzenia spełniającego warunki art. 93 konstytucji. Z tego względu przepis ustawy powierzający Marszałkowi Sejmu kompetencję do nadawania statutu NIK jest zgodny z art. 93 ust. 1 konstytucji odczytywanym w związku z art. 202 ust. 2 konstytucji.
- Trybunał Konstytucyjny rozważył także, czy zmiana art. 21 ust. 1 ustawy o NIK polegająca na przyznaniu Marszałkowi Sejmu prawa powoływania wiceprezesów NIK na wniosek Prezesa NIK oraz zmiana art. 22 ust. 2 i 6 tejże ustawy, polegająca na przyznaniu Marszałkowi Sejmu prawa powoływania i odwoływania na wniosek Prezesa NIK członków Kolegium NIK, nie narusza konstytucyjnych kompetencji Sejmu. jako organu władzy ustawodawczej oraz zasady demokratycznego państwa prawnego. Uprawnienia kreacyjne Sejmu wobec NIK uregulowano w art. 205 konstytucji w ten sposób, że “Prezes Najwyższej Izby Kontroli jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu”. Status i związki Prezesa NIK z Sejmem precyzuje ustawa o NIK, stanowiąc w art. 13, że Prezes NIK kieruje Najwyższa Izbą Kontroli i odpowiada przed Sejmem za jej działalność. Sejm, w przypadku wystąpienia określonych ustawowo przesłanek odwołuje Prezesa NIK (art. 17 ustawy). Przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków Prezes NIK składa przed Sejmem przysięgę (art. 15 ustawy) oraz bierze udział w jego posiedzeniach (art. 20 ust. 1 ustawy). O innych organach NIK konstytucja nie wspomina, odsyłając w art. 207 organizację oraz tryb działania NIK, do regulacji ustawowej. Wynika z tego, że ustrojodawca uznał, iż w zakresie funkcji kreacyjnej, zasadę podległości NIK Sejmowi w wystarczający sposób zapewnia i wyczerpuje konstytucyjny tryb powoływania Prezesa NIK. Nie jest zatem konieczne, aby cały działający kolegialnie Sejm zatwierdzał wnioski Prezesa NIK mające za przedmiot powołanie wewnętrznych organów NIK. Decyzje te mają charakter indywidualno-konkretny i nie można ich traktować jako aktów stanowiących źródła prawa. Nie ma zatem przeszkód, by ustawodawca zwykły powierzył podejmowanie tych decyzji personalnych Marszałkowi Sejmu, co jest naturalną konsekwencją przyjętego już przez ustawę o NIK udziału Marszałka Sejmu w kreowaniu jego organów kierowniczych. Otóż stosownie do obowiązującego dotychczas unormowania zawartego w art. 21 ust. 2 ustawy o NIK Marszałek Sejmu wyraża zgodę w przedmiocie powołania lub odwołania przez Prezesa NIK dyrektora generalnego NIK. Sposób powoływania innych, poza Prezesem, organów NIK jest elementem organizacji NIK, którą art. 207 konstytucji odsyła do regulacji ustawowej. Określenie tego sposobu, także od strony podmiotu dokonującego tej czynności, mieści się więc w materii ustawowej dotyczącej organizacji oraz trybu działania NIK. Zauważyć należy, że do tej pory w niektórych ustawach dotyczących instytucji publicznych zachowały się uprawnienia kreacyjne organu wewnętrznego Sejmu (w tym wypadku jego Prezydium). Odnosi się to do powoływania i odwoływania przewodniczącego, jego zastępców, sekretarza i członków Rady Ochrony Pracy (art. 6 ust. 2 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy - Dz.U. z 1985 r. Nr 54, poz. 276 ze zm.), czy też powoływanie przedstawiciela Sejmu w Radzie CBOS (art. 8 ust. 1 pkt 1 ustawy z 20 lutego 1997 r. o fundacji - Centrum Badania Opinii Społecznej - Dz.U. Nr 30, poz. 163). Trybunał Konstytucyjny uważa, że powierzenie Maszałkowi Sejmu kompetencji do powoływania i odwoływania wiceprezesów NIK oraz członków Kolegium NIK nie narusza zasady podległości NIK Sejmowi i mieści się w dyspozycji art. 207 konstytucji. Z powyższych względów Trybunał Konstytucyjny orzekł jak w sentencji. Zdanie odrębne sędziego Lecha Garlickiego do pkt. 1 sentencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 1 grudnia 1998 roku o sygn. K. 21/98 Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 o Trybunale Konstytucyjnym składam zdanie odrębne, ponieważ uważam, że art. 1 pkt 8 lit. a ustawy z 8 maja 1998 o zmianie ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli jest niezgodny z art. 93 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Moje zdanie odrębne uzasadniam następująco:
- Konstytucja z dnia 2 kwietnia 1997 r. wprowadziła zupełnie nowe i - w założeniu - całościowe ujęcie systemu źródeł prawa. Jego podstawą jest, z jednej strony - rozróżnienie źródeł prawa powszechnie obowiązującego i źródeł prawa wewnętrznego, a z drugiej strony - wyznaczenie ciasnych ram podmiotowych i przedmiotowych dla kompetencji do stanowienia prawa. W odniesieniu do prawa powszechnie obowiązującego przybrało to postać zupełnego zamknięcia (konstytucyjnej enumeracji) kręgu podmiotów uprawnionych do stanowienia prawa. Ale także w odniesieniu do prawa wewnętrznego obecne ujęcie ma charakter bardziej restrykcyjny od dotychczas obowiązującego i tak też powinno być interpretowane. Postanowienia o źródłach prawa trzeba bowiem widzieć na tle ogólnych konsekwencji zasady demokratycznego państwa prawnego, a ta zasada ogranicza dowolność stanowienia prawa nie tylko w odniesieniu do jego treści, ale też w odniesieniu do określenia, kto i w jakich formach może stanowić prawo. Intencją ustawodawcy konstytucyjnego było uczynienie zadość tym nakazom demokratycznego państwa prawnego. Zadaniem Trybunału Konstytucyjnego powinna być ochrona i implementacja tej intencji, a tym samym zdecydowane przeciwstawienie się takim praktykom i interpretacjom, które prowadzą do ponownego rozchwiania systemu źródeł prawa - niezależnie od tego, czy chodzi o prawo powszechnie obowiązujące, czy o prawo wewnętrzne.
- Uznanie konstytucyjności nowego art. 25 ust. 2 ustawy o NIK było możliwe tylko na tle odważnej interpretacji konstytucji i - po kolei - wydobycia z jej treści trzech reguł, które nie zostały w tym tekście zapisane w sposób wyraźny. W moim przekonaniu Trybunał Konstytucyjny poszedł tu o jedną regułę za daleko. Po pierwsze, Trybunał Konstytucyjny uznał, że art. 93 konstytucji odnosi się nie tylko do prawa wewnętrznego stanowionego przez Radę Ministrów, jej prezesa oraz przez ministrów, ale do wszelkich innych aktów prawa wewnętrznego, stanowionych już to przez inne organy rządowe, już to przez inne organy konstytucyjne państwa. Zgadzam się z tymi ustaleniami i uważam, że art. 93 można nadawać taki paradygmatyczny charakter. Uważam zarazem, że - poza modelem z art. 93 - żaden centralny organ państwa nie może stanowić jakichkolwiek aktów prawa wewnętrznego. Po drugie, Trybunał Konstytucyjny uznał, że kryterium “podległości”, o którym mowa w art. 93 ust. 1 (i od spełnienia którego zależy dopuszczalność stanowienia aktów prawa wewnętrznego pod adresem danego organu) należy rozumieć nie tylko jako “podległość organizacyjną” w znaczeniu przyjętym w prawie administracyjnym, ale też szeroko - jako wszelki układ stosunków między organami konstytucyjnymi, któremu cechę podległości przypisuje konstytucja. Pozwoliło to na odniesienie tej konstrukcji do relacji Sejm - NIK, stosownie do formuły art. 202 ust. 2 konstytucji. Jestem skłonny zgodzić się z tym podejściem - jest ono zresztą konsekwencją rozszerzenia zastosowania art. 93 także na organy spoza systemu administracji rządowej. Tym samym, tak rozumiana podległość NIK Sejmowi może dawać podstawę do stanowienia przez Sejm, w ramach art. 93, aktów prawa wewnętrznego, adresowanych do NIK, w tym, do nadawania statutu NIK (pod warunkiem, oczywiście, że treść statutu nie wyjdzie poza materię prawa wewnętrznego). Nie przekreśla to pozycji NIK jako odrębnego organu konstytucyjnego państwa. Po trzecie, Trybunał Konstytucyjny uznał, że zasada podległości NIK wobec Sejmu może być rozumiana jako podlegająca konkretyzacji i rozszerzeniu na formy podległości NIK także organom Sejmu, a w szczególności jego Marszałkowi. W konsekwencji, Trybunał Konstytucyjny przyjął, w oparciu o art. 93, art. 202 ust. 2 i art. 207, że także Marszałkowi Sejmu ustawa może powierzyć stanowienie aktów prawa wewnętrznego (statutu) wobec NIK. Mam wątpliwości, czy ta ostatnia konkluzja nie jest zbyt daleko idąca.
- Nie ma w polskim prawie parlamentarnym zasady dopuszczającej działania Marszałka Sejmu zamiast lub w miejsce Sejmu w wykonywaniu kompetencji, które Sejmowi zostały ustawowo lub konstytucyjnie powierzone. Nie da się tu zastosować analogii z pozycją prezesa Rady Ministrów wobec Rady Ministrów, bo Marszałek Sejmu nie jest kierownikiem Sejmu w takim rozumieniu, jak prezes Rady Ministrów jest szefem rządu. Nawet jeżeli bowiem przypisać Marszałkowi Sejmu charakter odrębnego organu konstytucyjnego państwa, to w żadnym razie nie można go traktować jako organu generalnie powołanego do zastępowania Sejmu oraz do podejmowania działań i realizowania kompetencji, które są kompetencjami Sejmu jako takiego. Nie można się tu powoływać na art. 110 ust. 2 konstytucji, który powierza Marszałkowi zadanie “reprezentowania Sejmu na zewnątrz”, bo reprezentowanie nie oznacza zastępowania. Nie można też powoływać się na zakres zadań Marszałka wyznaczony w art. 11 ust. 1 pkt 18 i ust. 2 regulaminu Sejmu, bo regulamin - zgodnie z art. 112 konstytucji - nie może być samoistną podstawą dla ustalania kompetencji Marszałka wobec organów zewnętrznych. Istotą ustrojowego charakteru Sejmu - jako organu przedstawicielskiego o politycznie pluralistycznym charakterze - jest samodzielność i wyłączność w realizacji przyznanych mu konstytucyjnie zadań i kompetencji. Nader ostrożnie należy więc dopuszczać zastępowanie Sejmu przez organ jednoosobowy, jakim jest jego Marszałek. Niemal identyczny kierunek rozumowania przyjęto zresztą w uzasadnieniu dzisiejszego orzeczenia, bo sformułowano w nim kryterium władczego charakteru aktów Marszałka. Można zgodzić się z takim podejściem, ale nie można zgodzić się z kwalifikacją uprawnienia do wydawania aktu normatywnego, nawet jeżeli jest to “tylko” akt prawa wewnętrznego, jako aktu o charakterze niewładczym. Stanowienie prawa jest bowiem z założenia aktem władczym, bo prowadzi do powstawania norm o wiążącym adresata charakterze. Trybunał Konstytucyjny powołał się też na to, że przy wydawaniu statutu Marszałek Sejmu działać musi na wniosek prezesa NIK, a więc - materialnie rzecz biorąc - kompetencja do stanowienia statutu należy do NIK, a Marszałek - nadając statut, a nie mogąc go zmienić - działa raczej jako organ nadzorczy. Można zgodzić się, że badane tu rozwiązanie stanowi przypadek graniczny. Ale fakt, że statut wydawany jest jako akt Marszałka Sejmu, a nie jako akt prezesa NIK powoduje, że - w moim przekonaniu - rozwiązanie to znajduje się po niewłaściwej stronie tej granicy. O czysto nadzorczej roli Marszałka można byłoby mówić dopiero w sytuacji, gdyby ustawa powierzała mu kompetencję do zatwierdzania statutu, ustanawianego w ramach NIK. Co więcej, stanowienie prawa jest procesem podanym obecnie szczególnie rygorystycznemu i w miarę wyczerpującemu reżimowi konstytucyjnemu. Ogranicza to dopuszczalność stosowania wykładni rozszerzającej, a tym bardziej analogii. Skoro wprowadzono w art. 93 ust. 1 kryterium podległości, to możliwe jest jego odniesienie do relacji Sejm - NIK. Nie można już jednak tej podległości interpretować tak szeroko, by objąć nią także relację Marszałek Sejmu - NIK. Prawda, że art. 207 konstytucji odsyła do ustawy określenie organizacji NIK. Ale żadna ustawa nie może przełamywać konstytucyjnie ustalonego mechanizmu stanowienia prawa. Tym sfera działań prawotwórczych różni się od wszelkich innych sfer, w których realizować się może podległość NIK-u wobec Sejmu, bo te inne sfery nie zostały w konstytucji poddane odrębnej regulacji, mogą więc być swobodnie kształtowane na poziomie ustaw zwykłych. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wielokrotnie zwracano uwagę, że “w przypadku, gdy normy prawne nie przewidują wyraźnie kompetencji organu państwowego, kompetencji tej nie wolno domniemywać... [a] przepis kompetencyjny podlega zawsze ścisłej wykładni literalnej” (uchwała z 10 maja 1994, W. 7/94, OTK 1994, cz. I, s. 211-212 oraz liczne orzeczenia późniejsze). Kompetencje każdego organu państwowego musi określać prawo, a w przypadku braku takiego określenia należy przyjąć brak takiej kompetencji.
- Jest niewątpliwe, że przyjęta w konstytucji regulacja systemu źródeł prawa pozostawiła pewne poważne braki i luki. Dotyczy to kompetencji Marszałka Sejmu, ale też pozycji niektórych innych organów, w pierwszym rzędzie - prezesa Narodowego Banku Polskiego. Owe braki i luki należy - w miarę możliwości - wypełniać w drodze interpretacji konstytucji, tak aby nie tracić z oczu podstawowej wartości konstytucyjnej, jaką jest efektywne działanie aparatu państwowego. Ale są granice takiej interpretacji i nie może ona przekształcać się w uzupełnianie konstytucji i poprawianie jej błędów. W odniesieniu do systemu źródeł prawa grozi to bowiem niebezpieczeństwem rozchwiania tego systemu, a jednolitość i wyrazistość systemu źródeł prawa też jest samoistną wartością konstytucyjną, znajdującą - jak już wspomniano - bezpośrednie oparcie w zasadzie demokratycznego państwa prawnego. Nie jest też tak, że odmówienie Marszałkowi Sejmu kompetencji do stanowienia statutu NIK doprowadzić może do sparaliżowania funkcjonowania Izby, bo bez trudu można sobie wyobrazić inną procedurę stanowienia statutu, czy to przez Sejm jako taki, czy też samodzielnie w ramach Najwyższej Izby Kontroli. Z tych względów złożenie zdania odrębnego uznałem za niezbędne.