Natomiast zdaniem powodów w niniejszej sprawie niewątpliwie doszło do popełnienia występku stypizowanego w art. 177 § 2 k.k. Powodowie wskazali na fakt ucieczki sprawcy z miejsca zdarzenia. Zebrane w postępowaniu przygotowawczym dowody dają podstawę do uznania, że P. F. był ofiarą występku z art. 178 k.k. w zw. art. 177 § 2 k.k. Sprawca wypadku swoim działaniem naruszył dobra osobiste powodów obejmujące prawo do życia w pełnej rodzinie oraz przerwanie więzi rodzinnej łączącej powodów ze zmarłym. P. F. był bratem powodów. W chwili śmierci miał 16 lat. Zmarły był bardzo związany z rodzeństwem, z którym wspólnie się wychowywał. Był osobą towarzyską, koleżeńską, opiekuńczą. Zajmował się młodszym rodzeństwem, bawił się z nimi, chodził na spacery. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów procesu. W uzasadnieniu podniósł zarzut przedawnienia roszczenia, kwestionując, iż doszło do popełnienia przestępstwa przez nieustalonego kierującego. Wina sprawcy przedmiotowego zdarzenia nie została ustalona ani w postępowaniu karnym ani w postępowaniu cywilnym. Jednocześnie pozwany zaznaczył, iż jedynie Sąd jest władny do ustalenia winy sprawcy. Zatem do obliczenia terminu przedawnienia zastosowanie znajdzie przepis art.
k.c., zgodnie z którym roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym pozwany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Zdaniem pozwanego, to na powodach spoczywa obowiązek udowodnienia okoliczności, na które się powołują, tj. wskazanie, że ich roszczenia mają związek ze szkodą wynikłą z przestępstwa, a tym samym, że nie upłynął jeszcze termin przedawnienia roszczenia. Wyrokiem z dnia 8 października 2015 roku wydanym w sprawie o sygn. akt IC 2532/14 Sąd Rejonowy w Koninie zasądził od pozwanego na rzecz powoda M. F.
k.c. W art. 2 ww. ustawy wskazano, iż do roszczeń, o których mowa w ww. przepisie, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepis art.
k.c. Nowela ta weszła w życie w dniu 10-08-2007 r. Zgodnie z art. 442 k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę (§ 1). Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (§ 2). Sąd orzekający wskazał zatem, że zgodnie z art. 442 § 1 zd. 2 k.c. roszczenie powodów uległoby przedawnieniu w dniu 24.08.2010 r. Tym samym w niniejszej sprawie zastosowanie znajduje – w ocenie Sądu I instancji - przepis art.
k.c. Po przytoczeniu treści tej normy Sąd Rejonowy uznał, że w niniejszej sprawie brak jest podstaw do przyjęcia 20 – letniego terminu przedawnienia. Zdaniem Sądu orzekającego, to na powodach spoczywał obowiązek udowodnienia okoliczności, na które się powołują, tj. wykazanie, że ich roszczenie ma związek ze szkodą wynikłą z przestępstwa, a tym samym, że nie upłynął jeszcze termin przedawnienia roszczenia, zgodnie z terminem przewidzianym w art.
Powodowie nie udowodnili – jak wskazał Sąd I instancji - że działanie nieustalonego sprawcy zdarzenia wypełniło znamiona przestępstwa z art. 177 § 2 k.c. Samo twierdzenie strony nie może stanowić dowodu w sprawie. Powodowie twierdzili, iż fakt, że sprawca zdarzenia zbiegł z miejsca zdarzenia świadczy o tym, że dopuścił się on przestępstwa. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika – jak dodał Sąd orzekający - czy kierowca był w ogóle świadomy tego, że potrącił rowerzystę. Na uwagę zasługuje fakt, iż na miejscu zdarzenia znaleziono jedną z części lusterka samochodowego ciężarowego, co wskazuje na fakt uderzenia rowerzysty ww. częścią. Biorąc pod uwagę gabaryty samochodu ciężarowego, kierowca niekoniecznie musiał się zorientować, że w kogoś uderzył. Sąd I instancji podniósł, że nie można stwierdzić, czy kierujący samochodem ciężarowym naruszył jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego, tj. czy przekroczył prędkość, czy nienależycie obserwował drogę itp. Wiadomym pozostaje, iż wypadek miał miejsce w nocy ok. 1:30, w warunkach ograniczonej widoczności, przy oświetleniu sztucznym (elektryczne latarnie). Ponadto rower (składak), którym poruszał się P. F., nie posiadał z tyłu na błotniku żadnego oświetlenia ani świateł odblaskowych, podobnie z przodu. Jedynie w pedałach znajdowały się światła odblaskowe (k. 45-46). Nie wiadomo w co był ubrany zmarły P. F. w trakcie zdarzenia (kolor). Brak jest również naocznych świadków zdarzenia. Powód W. F. nie widział samego zdarzenia; znalazł on brata leżącego w rowie już po potrąceniu. Zgodnie z art. 177 § 1 k.k. kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1 k.k. podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 (§ 2 ). Sąd I instancji podniósł, że powodowie nie wnosili o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem rekonstrukcji wypadku drogowego, ustalenia jego przebiegu oraz przyczyn jego zaistnienia. W tych okolicznościach nie można domniemywać zaistnienia przestępstwa. W tym kontekście Sąd Rejonowy podkreślił, iż samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla sprawy okoliczności powinno być udowodnione przez stronę to twierdzenie zgłaszającą. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji gdy każda ze stron jest reprezentowana przez fachowego pełnomocnika. Nie jest w takiej sytuacji obowiązkiem Sądu dopuszczanie dowodów z urzędu aby zastąpić bierność strony. Prowadzenie w takiej sytuacji postępowania z urzędu w istocie rzeczy stanowi faworyzowanie jednej ze stron kosztem drugiej do czego obowiązujące przepisy nie stwarzają żadnych podstaw. Działanie sądu z urzędu może bowiem prowadzić do naruszenia prawa do bezstronnego sądu i odpowiadającego mu obowiązku przestrzegania zasady równego traktowania stron. Postępowanie cywilne jest bowiem postępowaniem kontradyktoryjnym, gdzie aktywność dowodowa obciąża strony procesu. Wszelkie działania sądu z urzędu mogłyby być poczytane jako naruszające zasadę równych praw stron gdyż w istocie rzeczy prowadziłyby do faworyzowania jednej ze stron procesu na niekorzyść drugiej. W tej kwestii należy wskazać, na art. 3 k.p.c. czy art. 232 k.p.c. Możliwość podejmowania inicjatywny dowodowej przez sąd może mieć jedynie charakter wyjątkowy w sytuacji rażącej nierównowagi procesowej stron, gdy dany dowód jest niezbędny do rozstrzygnięcia, a strona sama z przyczyn wewnętrznych nie jest w stanie przejawiać inicjatywy dowodowej. Z taką sytuacją nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Każda ze stron jest reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, który ma świadomość praw i obowiązków oraz konsekwencji swych działań czy zaniechań. Sąd orzekający podkreślił, iż obowiązek wynikający z art. 6 k.c. w procesie jest realizowany poprzez zgłaszanie stosownych wniosków dowodowych celem udowodnienia okoliczności, na które powołuję się strona procesu. Stosownie do art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Ewentualne ujemne skutki nieprzedstawienia dowodu obciążają stronę, która nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku. Jakkolwiek sąd cywilny przy braku wyroku skazującego władny jest samodzielnie ustalić, czy szkoda wynikła z przestępstwa, jednakże niezbędne jest ustalenie istnienia znamion przestępstwa oznaczonych w prawie karnym i stosowanie kryteriów przewidzianych w przepisach prawa karnego - przede wszystkim kryterium winy. Sąd Rejonowy podniósł, że prawo cywilne nie definiuje pojęcia winy. Korzystając w tym zakresie z dorobku prawa karnego, przyjmuje się, że pojęcie to zawiera dwa elementy składowe: obiektywny i subiektywny. Element obiektywny oznacza niezgodność zachowania się z obowiązującymi normami postępowania, a więc szeroko rozumianą bezprawność. Element subiektywny dotyczy stosunku woli i świadomości działającego do swojego czynu. Najkrócej rzecz ujmując, winę można przypisać podmiotowi prawa tylko wtedy, kiedy istnieją podstawy do negatywnej oceny jego zachowania z punktu widzenia obu tych elementów. W orzecznictwie istnieją rozbieżności co do tego, czy jest możliwe stwierdzenie podmiotowych znamion przestępstwa, gdy nie ustalono tożsamości sprawcy. W ocenia Sądu orzekającego niedopuszczalne jest ustalenie przez sąd, na potrzeby postępowania cywilnego w sprawie o odszkodowanie z tytułu czynu niedozwolonego, na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, podmiotowych znamion przestępstwa, jeżeli sprawca czynu nie został zidentyfikowany (tym samym Sąd nie podziela uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 1967 r. - zasada prawna - III PZP 34/67, OSNCP 1968, nr 6, poz. 94 oraz uchwały Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2013 r., III CZP 50/13). Należy podkreślić, iż w judykaturze Sądu Najwyższego obecne są poglądy akcentujące konieczność wykazania znamion podmiotowych przestępstwa w odniesieniu do zidentyfikowanego sprawcy i wyłączające możliwość zastosowania dłuższego, obecnie dwudziestoletniego, terminu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych w tych przypadkach, w których sprawca czynu nie został imiennie wskazany. Sąd Rejonowy wychodzi z założenia o konieczności utrzymania jednolitego rozumienia pojęcia przestępstwa na gruncie prawa karnego i cywilnego; skoro nie ma przestępstwa bez winy sprawcy, a tej nie można ustalić, gdy jego sprawca pozostaje nieznany, to sąd cywilny nie może zakwalifikować danego czynu niedozwolonego jako przestępstwa. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd I instancji nie stwierdził, iż ww. czyn niedozwolony stanowi przestępstwo, albowiem na podstawie przedstawionych dowodów i przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych nie można przypisać sprawcy zdarzenia winy. Z samego skutku w postaci obrażeń ciała skutkujących śmiercią P. F. nie można wywodzić winy nieustalonego sprawcy zdarzenia. Przypisanie czynności sprawczej wynikającej z art. 177 k.k. wymaga wykazania na czym polegało naruszenia zasad bezpieczeństwa. W ocenie Sądu orzekającego nie można domniemywać zaistnienia przestępstw. Podsumowując – Sąd I instancji podkreślił, że - przedawnienie roszczenia zgodnie z art.
2 k.c. nastąpiło w dniu 24.08.2010 r. Powodowie zgłosili roszczenie o wypłatę zadośćuczynienia dopiero pismem z dnia 28.04.2014 r., to jest po ponad 14 latach od zaistnienia zdarzenia szkodowego. W dalszej części rozważań Sąd I instancji podniósł, że zgodnie z art.
przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletności. S. F. uzyskał pełnoletniość w dniu 17.02.2012 r., zatem miał możliwość wystąpienia z roszczeniem do dnia 17.02.2014 r. Powód natomiast wystąpił o zadośćuczynienie pismem z dnia 28.04.2014 r., kiedy było już przedawnione. J. F. ur. (...) uzyskała pełnoletność zanim nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę, czyli w 1995 r. (+ 2 lata zawieszenia biegu przedawnienia = 1997 r.). Przedawnienie nastąpiło po 10 latach od zaistniałego zdarzenia, a powództwo wytoczyła w 2014 roku. W. F. ur. (...) uzyskał pełnoletniość w dn. 25-04-2000 r. Nawet przy uwzględnieniu 2 lat na zawieszenie biegu przedawnienia i kolejnych 10 liczonych od daty szkody, jego roszczenie przedawniło się w 2012 roku, a powództwo zostało wniesione dwa lata później. M. F.
k.c. regulującego kwestie przedawnienia roszczeń wynikłych z czynu niedozwolonego. Podstawę prawną roszczenia strony powodowej stanowi art. 436 k.c. w zw. z art. 435 k.c. w zw. z art. 822 k.c. i umową ubezpieczenia OC oraz art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. Po przytoczeniu treści powyższych regulacji Sąd I instancji wskazał, że pozwany nie wykazał wyłącznej winy poszkodowanego. W dalszej części rozważań – po zaprezentowaniu stanowiska judykatury odnoszącego się do szkody w postaci naruszenia dóbr osobistych – Sąd Rejonowy wskazał, że zebrany materiał dowodowy prowadzi do wniosku, iż na skutek śmierci brata powodów naruszona została więź rodzinna (emocjonalna), a tym samym doszło do naruszenia dobra osobistego strony powodowej. Sąd ten podkreślił, iż art. 448 k.c. przyznając prawo do zadośćuczynienia nie określa wysokości tego zadośćuczynienia, ograniczając się do wskazania, iż powinno być odpowiednie. Tym samym ustawodawca formułuje pewne kryterium, swoistą klauzulę generalną, która podlega wykładni w odniesieniu do konkretnego stanu faktycznego. Można więc sformułować tezę, iż odpowiednie zadośćuczynienie, w ustalonym stanie faktycznym to takie, które przy uwzględnieniu wszelkich okoliczności sprawy nie jest zaniżone z jednej strony, z drugiej strony nie powoduje nieuzasadnionego wzbogacenia osoby uprawnionej. W przedmiotowej sprawie dobrem osobistym naruszonym jest więź rodzinna ze zmarłą. Tym samym to relacje z osobą zmarłą stanowią główny wyznacznik wysokości tegoż zadośćuczynienia. Oczywiście przy jego obliczaniu chodzi jedynie o wskazanie wszystkich okoliczności mających wpływ na jego wysokość oraz dokonanie ich oceny, w której następstwie - jako swoista wypadkowa - możliwe będzie określenie tegoż (odpowiedniego) zadośćuczynienia. Określenie charakteru i nasilenia więzi nie może się opierać tylko na oświadczeniu strony powodowej, lecz powinno nastąpić poprzez ocenę okoliczności o charakterze obiektywnym celem ustalenia charakteru wzajemnych relacji. Sąd Rejonowy wskazał, że śmierć P. F. wskutek wypadku w dniu 24.08.2000 r. w K. wywołała u powódki M. F. odroczoną reakcję żałoby, poczucie straty i tęsknoty. W dniu śmierci brata powódka miała 5 lat, uczęszczała do przedszkola, mieszkała z rodzicami i rodzeństwem. O śmierci brata nie dowiedziała się wprost i od razu. Dowiadywała się stopniowo w sposób nieadekwatny do jej możliwości (że śpi, jest w śpiączce). Reakcja żałoby została indukowana (wywołana) przeżyciami dorosłych osób: rodziców i starszego rodzeństwa. Razem z nimi wspominała i opłakiwała brata, oglądając jego zdjęcia. Odroczenie reakcji żałoby miało wpływ na wyobrażenia i domysły małoletnie wówczas powódki. Poczucie krzywdy po stracie brata miało charakter antycypacyjny. Wobec powyższego nie jest możliwe ustalenie ani czy reakcja żałoby wywołała u powódki zaburzenie adaptacyjne, ani w jaki sposób śmierć brata wpłynęła na postawę, aktywność życiową i funkcjonowanie psychospołeczne powódki. Aktualny stan psychiczny powódki nie budzi zastrzeżeń. Powódka M. F.
k.c. przez nieprawidłowe zastosowanie § 1 i uznanie, że roszczenie powodów przedawniło się z upływem 10 letniego terminu, kiedy w niniejszej sprawie krzywda powodów została wywołana przez występek z art. 177 § 2 k.k., co uzasadniało przyjęcie 20 letniego terminu przedawnienia określonego w art.
446 § 4 k.c. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie prowadzące do przyjęcia, że powodowie ad 1 i 4 nie doznali krzywdy, która uzasadniałby przyznaniem na ich rzecz zadośćuczynienia w kwocie po 60.000,00 złotych, c) art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na założeniu, że zasądzona kwota w wysokości 6.000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę powódki M. F. i 8.000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę M. F.
k.c. zdanie drugie w zw. z art.
w dniu 10 sierpnia 2007 roku były już przedawnione, w związku z czym do roszczeń powodów nie mógł mieć zastosowania art.
k.c. i wydłużony termin przedawnienia wskazany w § 4 tego przepisu, 3) art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. poprzez ich niewłaściwą interpretację i błędnie przyjęcie, że okoliczności faktyczne niniejszej sprawy uzasadniając zasądzenie na rzecz powodów zadośćuczynienia w kwotach odpowiednio – na rzecz M. F.
Sąd odwoławczy nie podziela bowiem dokonanej przez Sąd I instancji interpretacji przepisu art. 442 § 1 k.c., która do interpretacja doprowadziła do nieuprawnionych wniosków w przedmiocie stosowania w niniejszej sprawie regulacji wprowadzonej do kodeksu cywilnego na mocy ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny z dnia 16 lutego 2007 roku (Dz. U. z dnia 9 maja 2007 roku). Zastosowanie regulacji art.
k.c. możliwe byłoby jedynie w sytuacji stwierdzenia przez Sąd Rejonowy, że zdarzenie wywołujące szkodę, której naprawienia domagają się skarżący (rodzeństwo F.), wynika ze zbrodni lub występku (przestępstwa – art. 7 § 1 k.k.). Tymczasem Sąd orzekający, jeszcze przed dokonaniem ustaleń w tym zakresie, opierając się na błędnej analizie normy art. 442 § 1 k.c. wywiódł o zastosowaniu 10 letniego terminu (powołanego przez ustawodawcę w zdaniu drugim tej regulacji) i w konsekwencji fakcie nieprzedawnienia dochodzonych pozwem roszczeń w dniu wejścia w życie ustawy uchylającej regulacje art. 442 k.c., tj. w dniu 10 sierpnia 2007 roku. W tym miejscu podnieść natomiast trzeba – jak zasadnie podnosi apelujący Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w W. i co znajduje potwierdzenie zarówno w doktrynie, jak i judykaturze – że termin przedawnienia (poza przypadkami określonymi w § 2 art. 442 k.c.) jest zawsze trzyletni, albowiem regulacja zawarta w zdaniu drugim art. 442 § 1 k.c. nie przedłuża tego terminu lecz go skraca. Na przedawnienie wynoszące trzy lata można bowiem powoływać się przed upływem tego terminu, jeżeli od daty zdarzenia wyrządzającego szkodę do daty wytoczenia powództwa nie upłynęło dziesięć lat (vide m.in.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2002 roku, (...) 361/01; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2002 roku, II UKN 446/01). Nie zawsze bowiem podmiot poszkodowany, bądź członkowie jego rodziny – z uwagi na nie ujawnianie się skutków zdarzenia, czy niemożność wykrycia sprawcy - o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia dowiadują się w dniu, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące ową szkodę. Odmienna od zaprezentowanej powyżej egzegeza normy art. 442 § 1 k.c. jest – w ocenie Sądu Okręgowego – nieporozumieniem. Przedłużenie w każdym wypadku terminu przedawnienia do lat 10 (bez względu na podłoże szkody), od dnia w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę, prowadziłby w istocie do zbędności regulacji § 2 art. 442 k.c. Okoliczność tę Sąd I instancji zupełnie zignorował kreując błędne wnioski w zakresie nieprzedawnienia roszczeń dochodzonych pozwem w dniu 10 sierpnia 2007 roku, tj. w dniu wejścia w życie nowelizacji Kodeksu cywilnego dokonanej na mocy ustawy z dnia 16 lutego 2007 roku. Szczegółowa lektura dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy potwierdza natomiast zasadność tezy Sądu orzekającego – czyniąc tym samym nieuzasadnionymi główne zarzuty wykreowane przez stronę powodową, a niweczące tę tezę – o braku dowodów, że delikt wywołujący po stronie skarżący szkodę niemajątkową (krzywdę) stanowi przestępstwo. Kwestia ta – w kontekście zaprezentowanych powyżej rozważań i podniesionego przez pozwanego zarzuty przedawnienia – okazała się kluczową. Zasadność zarzutów apelacyjnych strony powodowej w tym przedmiocie, która zachowanie kierującego pojazdem, który potrącił zmarłego P. F., kwalifikowała jako przestępstwo z art. 177 § 2 k.k., dążąc tym samym do przyjęcia dłuższego terminu przedawnienia czyniłoby możliwym (z uwagi na treść przepisu art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 roku o zmianie ustawy – Kodeks cywilny – dwudziestoletniego) stosownie w przedmiotowej sprawie regulacji art.
Nie negując bowiem (faktu tego nie kontestował także Sąd Rejonowy), że zgodnie ze stanowiskiem judykatury, a także doktryny ustalenie, że szkoda wynikła z przestępstwa nie musi opierać się na wyroku skazującym sądu karnego (art. 11 k.p.c.), albowiem sąd cywilny w braku wyroku skazującego ma kompetencje do samodzielnego stwierdzenia, czy czyn niedozwolony, stanowiący źródło szkody, jest przestępstwem, co oznacza konieczność ustalenia znamion podmiotowych i przedmiotowych przestępstwa (vide: m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1969 roku, I PR 157/69, publ. LEX nr 14029; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2006 roku, V CSK 327/06, publ. LEX nr 276335; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2009 roku, I PK 13/09, publ. LEX nr 513012; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 17 sierpnia 2012 roku, I ACa 427/12, publ. LEX nr 1237849), zważyć należy, iż z uwagi na kontradyktoryjny model postępowania sądowego ciężar dowodu w zakresie, którym forsują skarżący, tj. wykazania istnienia znamion przestępstwa oznaczonych w prawie karnym, spoczywał właśnie na nich, jako stronie, która z faktu tego wywodziła określone skutki prawne (art. 6 k.c.), a czemu – jak wskazuje materiał dowodowy – nie sprostała. Zgodnie z treścią przepisu art. 177 § 1 k.k. kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 (§ 2). Pokreślić trzeba, że odpowiedzialności polega „spowodowanie” wypadku. Znamię czasownikowe jest zatem ujęte w sposób maksymalnie szeroki zakresowo, obejmując wszelkie sytuacje naruszenia zasady (zasad) bezpieczeństwa w ruchu, skutkujące spowodowaniem u pokrzywdzonego średnich lub ciężkich obrażeń ciała bądź skutkujące jego zgonem (znamiona strony przedmiotowej przestępstwa). Naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu stanowi zatem element pierwotny warunkując popełnienie którejkolwiek z postaci wypadku w komunikacji. Do najważniejszych zasad bezpieczeństwa w ruchu należą zasady: należytej ostrożności (obejmująca swym zakresem znaczeniowym „ostrożność” oraz jej kwalifikowaną postać, tj. „szczególną ostrożność”), ograniczonego zaufania, prędkości bezpiecznej, pierwszeństwa przejazdu, dotyczące zatrzymania i postoju oraz dotyczące wymijania, omijania, cofania i wyprzedzania. Nie ulega wątpliwości, że omawiane przestępstwo może być popełnione wyłącznie nieumyślnie, niezależnie od – ujętej hybrydalnie - postaci naruszenia zasady (zasad) bezpieczeństwa w ruchu (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1973 roku, VI KZP 29/73). W świetle powyższego wskazać należy, że rolą skarżących (rodzeństwa F.) było wykazanie przesłanek, czy też podstaw do stosowania art. 177 k.k., a więc – jeżeli chodzi o znamiona strony przedmiotowej – naruszenia przez nieznanego sprawcę zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, które reguluje ustawa Prawo o ruchu drogowym. Do najistotniejszych zasad ujętych w przepisach powołanej ustawy należą zasady dotyczące włączania się do ruchu, wyprzedzania, wymijania, omijania. Doktryna i orzecznictwo do szczególnie ważnych zasad bezpieczeństwa w ruchu zaliczają zasadę ostrożności i rozważnego prowadzenia pojazdu, w tym szybkości bezpiecznej oraz zasadę ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. Co istotne przestępstwo spowodowania wypadku komunikacyjnego ma charakter skutkowy, konieczne, więc jest ustalenie, że pomiędzy stwierdzonym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu a zaistniałym wypadkiem zachodzi związek przyczynowy. Nie oceniając zatem stanowiska Sądu Rejonowego w przedmiocie niedopuszczalności ustalania przez sąd znamion przestępstwa w sytuacji nie ustalenia tożsamości sprawy zważyć przede wszystkim należy, że zaprezentowany przez skarżących materiał dowodowy nie ukazał znamion przedmiotowych przestępstwa stypizowanego normą art. 177 § 2 k.k. Ocena istnienia ewentualnych znamion podmiotowych pozostaje tym samym bez wpływu na zasadność wniosków w zakresie nie stwierdzenia przez Sąd orzekający, czy czyn niedozwolony wywołujący szkodę apelujących stanowił przestępstwo (tj. zbrodnię lub występek). W tym miejscu podnieść trzeba, że nie można domniemywać popełnienia przestępstwa zwłaszcza, jeżeli konsekwencją jest znaczne wydłużenie terminu przedawnienia wynikającego z niego roszczenia. Tymczasem zaoferowany – i to pomimo reprezentacji przez profesjonalnego pełnomocnika – przez skarżących materiał dowodowy pozwala wysnuć jedynie domniemanie, że P. F. potrącony został przez samochód ciężarowy, niemniej materiał ten nie dawał jakichkolwiek podstaw do ustalenia samego przebiegu wypadku, co uniemożliwia – jak już zaakcentowano – ustalenie wspomnianych znamion przestępstwa. Brak jest przy tym jakichkolwiek podstaw do kreowania domniemań faktycznych albowiem nie zostały wykazane nawet okoliczności mogące stanowić ich podstawę. Przede wszystkim brak było dowodów, które pozwalałyby w sposób stanowczy dokonać ustaleń w zakresie naruszenia przez kierującego zasad bezpieczeństwa w ruchu, jak wyżej wskazano tychże znamion nie można domniemywać. Wymienionych w uzasadnieniu wywiedzionego środka zaskarżenia materiał dowodowy w postaci dowodów rzeczowych (uzasadniania postanowienia o umorzeniu dochodzenia z dnia 24 października 2000 roku, notatki urzędowej z dnia 24 sierpnia 2000 roku, protokołu przesłuchania skarżącego W. F. oraz protokołu oględzin) nie pozwala wysnuć – wbrew zarzutom apelacyjnym – o zaistnieniu przestępstwa po stronie nieustalonego sprawcy zdarzenia z dnia 24 sierpnia 2000 roku. Tymczasem nic nie stało na przeszkodzie – jak zresztą zasadnie wywiódł Sąd I instancji – aby skarżący powodowie zawnioskowali o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego celem rekonstrukcji wypadu drogowego, ustalenia jego przebiegu, a także przyczyn zaistnienia. Wymagałoby to analizy, dokonanej przez biegłego sądowego (biegłych sądowych), takich okoliczności jak doznane przez zmarłego obrażania, ułożenie ciała P. F., czy też analizy stanu roweru, który poszkodowany prowadził przed śmiercią. Przeprowadzone postępowanie dowodowe w tym kierunku mogłoby udzielić odpowiedzi na pytanie, czy do zdarzenia doszło faktycznie na skutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym przez nieustalonego sprawcę, kierującego samochodem. Zaniechanie apelujących w tym przedmiocie skutkować musiało odrzuceniem ich wersji o szkodzie wyrządzonej przez delikt stanowiący przestępstwo. Dodatkowo zaakcentować bowiem należy, że samo umorzenie postępowania przygotowawczego z uwagi na nie wykrycie sprawcy także nie stanowi okoliczności przesądzającej o przestępstwie kierowcy pojazdu. Poczynione powyżej rozważania niwecząc wykreowany przez apelujących (rodzeństwo F.) zarzut naruszenia prawa procesowego, tj. art. 233 k.p.c. nieuzasadnionym czynią także dalsze zarzuty apelacyjne, a dotyczące naruszenia norm prawa materialnego szczegółowo wyliczone w części wstępnej apelacji i to – w odniesieniu, do tych kwestionujących wysokość zadośćuczynienia przyznanego M. F.
k.c.) - terminu przedawnienia nakazując przy tym, jak już wyżej opisano, stosowanie uchylonego obecnie przepisu art. 442 § 1 k.c. i w konsekwencji (w stosunku do wszystkich skarżących) 3 letniego terminu przedawnienia, który wobec nie wykrycia osoby sprawcy, liczyć należy od dnia wydania postanowienia o umorzeniu postępowania przygotowawczego, tj. od dnia 24 października 2000 roku. Zaprezentowane powyżej rozważania – oparte na zasadności zasadniczych zarzutów apelacyjnych strony pozwanej – wskazują, że roszczenia dochodzone pozwem o naprawienie szkody wywołanej czynem niedozwolonym uległy przedawnieniu w dniu 24 października 2003 roku. Stwierdzonego powyżej faktu nie może niweczyć przy tym eksponowania (w szczególności w odpowiedzi na apelację strony pozwanej) niepełnoletność apelujących: M. F.
k.c. – regulacji odpowiadającej § 4 art.
k.c. Fakt uznania przytoczonego przepisu (art. 442 § 1 k.c. zdanie drugie) za niezgodnego z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej mocą wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 1 września 2006 roku wydanego w sprawie o sygn. akt SK 14/05 także nie może stanowić wystarczającej argumentacji dla uwzględnienia roszczeń (małoletnich w dniu zdarzenia) skarżących, w szczególności w kontekście, podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia jako sprzecznego z normą art. 5 k.c. Nie przecząc, że zgłoszony w toku postępowania pierwszoinstancyjnego zarzut przedawnienia można byłoby ocenić przez pryzmat sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, niemniej skarżący – w myśl zasady kontradyktoryjności – poza odwołaniem się do klauzuli generalnej winni ową sprzeczność wykazać, czemu jednak nie sprostali. Z dokumentów zgromadzonych w aktach przedmiotowego postępowania nie wynika bowiem, aby opiekunowie prawni małoletnich wówczas skarżących, pozbawieni byli – z uwagi na istniejącą przeszkodę - możliwości dochodzenia w ich imieniu i na ich rzecz roszczeń pieniężnych za doznają szkodę niemajątkową. Jednocześnie upływ ponad 11 lad od momentu przedawnienia wyklucza skorzystanie z normy art. 5 k.c. Przedstawione powyżej okoliczności uwalniając Sąd Okręgowy od konieczności merytorycznej oceny zarzutów strony pozwanej, a skupionych wokół kwestii wysokości zadośćuczynienia pieniężnego implikują konieczność zmiany zaskarżonego orzeczenia w punktach 1, 2, 3 oraz 4 i oddalenia powództwa M. F.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.