← Polska

VII P 55/13

Sygn. akt VII P 55/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 grudnia 2015 r. Sąd Okręgowy Warszawa - Praga w Warszawie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący

§ 1i 2 k.p.

pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nie określony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy. Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z przyczyn określonych w § 1. Przepis art. 183b § 1 k.p. stanowi, iż za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu, z zastrzeżeniem § 2 – 4, uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art.

§ 1

k.p., którego skutkiem jest w szczególności: odmowa nawiązania lub rozwiązanie stosunku pracy (pkt. 1), niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą (pkt. 2), pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe (pkt. 3) – chyba, że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami. Przepis art. 183b § 1 k.p. zmienia rozkład ciężaru dowodu przewidziany w art. 6 k.c. (w zw. z art. 300 k.p.), według którego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Pracownik dochodzący zadośćuczynienia z tytułu naruszenia zasady równego traktowania musi najpierw wykazać, że był w zatrudnianiu dyskryminowany, a dopiero następnie pracodawcę obciąża dowód, że przy różnicowaniu pracowników kierował się obiektywnymi przesłankami (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2005 r., II PK 33/05). Pracownik powinien wskazać fakty uprawdopodobniające zarzut nierównego traktowania w zatrudnieniu, a wówczas na pracodawcę przechodzi ciężar dowodu, że kierował się obiektywnymi powodami (por. wyrok Sąd Najwyższego z dnia 09 czerwca 2006 r., III PK 30/06). W orzecznictwie Sądu Najwyższego dyskryminacja w sferze zatrudnienia rozumiana jest jako bezprawne pozbawienie lub ograniczenie praw wynikających ze stosunku pracy albo nierównomierne traktowanie pracowników ze względu na wymienione w przepisie kryteria dyskryminacyjne, a także przyznawanie z tych względów niektórym pracownikom mniejszych praw niż te, z których korzystają inni pracownicy, znajdujący się w takiej samej sytuacji faktycznej i prawnej. Nie narusza jednak zasady równości usprawiedliwione i racjonalne zróżnicowanie (dyferencjacja) sytuacji prawnej podmiotów ze względu na różniącą je cechę istotną (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2008 r., II PK 27/08). Przed przystąpieniem do oceny poszczególnych roszczeń powódki należało jeszcze dokonać rozróżnienia nakazu równego traktowania pracowników w zatrudnieniu od zakazu dyskryminacji. Zasada niedyskryminacji jest bowiem kwalifikowaną postacią nierównego traktowania i oznacza nieusprawiedliwione obiektywnymi powodami gorsze traktowanie pracownika ze względu na cechy lub właściwości dotyczące go osobiście, przykładowo wymienione w art.

§ 1

k.p., bądź ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nie określony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy, które to przesłanki określane są jako przyczyna, podstawa lub kryterium dyskryminacji. Inaczej rzecz ujmując, za dyskryminację w zatrudnieniu uważa się niedopuszczalne różnicowanie sytuacji prawnej pracowników według negatywnych i zakazanych kryteriów. Nie stanowi natomiast dyskryminacji nierówność niepodyktowana przyczynami uznanymi za dyskryminujące, nawet jeżeli pracodawcy można przypisać naruszenie zasady równego traktowania (równych praw) pracowników, określonej w art. 112 k.p. (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2008 r., I PK 259/07). Dyskryminacja (art. 113 k.p.), w odróżnieniu od „zwykłego” nierównego traktowania (art. 112 k.p.), oznacza gorsze traktowanie pracownika ze względu na jego cechę lub właściwość, określaną w Kodeksie pracy jako przyczyna (w języku prawniczym także jako podstawa lub kryterium) dyskryminacji, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, narodowość, przekonania, zwłaszcza polityczne lub religijne, oraz przynależność związkową (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09 stycznia 2007 r., II PK 180/06). Przepisy kodeksu pracy odnoszące się do dyskryminacji nie mogą mieć zastosowania w przypadkach nierównego traktowania niespowodowanego przyczyną uznaną za podstawę dyskryminacji. W niniejszej sprawie powódka konsekwentnie zarzucała, iż była nierówno traktowana w zatrudnieniu, m.in. poprzez jej przynależność do Związku Nauczycielstwa Polskiego. Zdaniem Sądu brak było jednak podstaw, aby uznać, iż w którymkolwiek z podanych przez powódkę przypadków, pozwany pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Natomiast sytuacje, w których ewentualnie zachodziły różnice pomiędzy powódką, a innymi pracownikami były jednostkowe i uwarunkowane obiektywnymi powodami. Po pierwsze powódka wskazywała, że w roku szkolnym 2008/2009 pozwana w sposób nieuprawniony obniżyła jej wymiar czasu pracy do 10/18 etatu, dążąc tym samym do „pozbycia się” jej ze szkoły. W tym względzie stanowisko powódki jest jednak nieuzasadnione. Wskazać bowiem należy, że jak wynika z art.10 ust.5 ustawy z dnia 26.01.1982 r. – Karta Nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. Nr 97 poz.674 ze zm.) stosunek pracy z nauczycielem mianowanym i nauczycielem dyplomowanym nawiązuje się na podstawie mianowania jeżeli nauczyciel posiada obywatelstwo polskie, ma pełną zdolność do czynności prawnych i korzysta z praw publicznych, nie toczy się przeciwko niemu postępowanie karne lub dyscyplinarne lub postępowanie o ubezwłasnowolnienie, nie był karany za przestępstwo popełnione umyślnie, posiada kwalifikacje wymagane do zajmowania danego stanowiska, istnieją warunki do zatrudnienia nauczyciela w szkole w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony (pkt. 6). Stosownie zaś do ust.6 w przypadku braku warunków do zatrudnienia nauczyciela, o którym mowa w ust. 5 pkt. 6, stosunek pracy z nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym nawiązuje się na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w niepełnym wymiarze z zastrzeżeniem ust.7, zgodnie z którym w przypadku zaistnienia potrzeby wynikającej z organizacji nauczania lub zastępstwa nieobecnego nauczyciela, w tym w trakcie roku szkolnego z nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym stosunek pracy nawiązuje się na podstawie umowy o pracę na czas określony. Zgodnie z art. 11 Karty Nauczyciela dyrektor szkoły nawiązuje z nauczycielem stosunek pracy odpowiednio na podstawie umowy o pracę lub mianowania na stanowisku zgodnym z posiadanymi przez nauczyciela kwalifikacjami oraz zgodnie z posiadanym przez nauczyciela stopniem awansu zawodowego. Treść przepisu art.10 ust.5 pkt. 6 wskazuje zatem, że stosunek pracy z nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym na podstawie mianowania nawiązuje się gdy w szkole istnieją warunki do zatrudnienia nauczyciela w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony. Istotnym przy tym jest to, że warunek określony w art. 10 ust.5 pkt. 6 Karty Nauczyciela należy rozumieć jako obiektywnie istniejącą możliwość zatrudnienia tj. posiadania odpowiednich kwalifikacji oraz istniejącą możliwość przydzielenia liczby godzin odpowiadającej pełnemu wymiarowi czasu pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 04 września 2007 r. I PK 104/07). Muszą zatem istnieć możliwości do zatrudnienia nauczyciela w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony, co oznacza realne wykonywanie takiego zatrudnienia przez nauczyciela, a nie istnienie jedynie potencjalnych możliwości do takiego zatrudnienia, nie tylko zatem po stronie szkoły muszą istnieć możliwości zapewnienia nauczycielowi pełnego wymiaru zajęć, ale również po stronie nauczyciela posiadającego stopień nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego powinna być wola i gotowość do wykonywania zatrudnienia w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2007 r. II PK 70/07). Warunki zawarcia umowy o pracę na czas nieokreślony pozwalają zatem na zawarcie jej w niepełnym wymiarze czasu pracy, jeżeli nie istnieje możliwość przydzielenia nauczycielowi liczby godzin, która odpowiada pełnemu wymiarowi czasu pracy. Z ustaleń Sądu wynika, że w roku szkolnym 2008/2009 ze względu ma mniejszą liczbę uczniów, a tym samym klas zmniejszyły się wymiary zatrudnienia nauczycieli wobec, czego dyrekcja szkoły zmuszona była dostosować wymiary zatrudnienia do potrzeb organizacyjnych szkoły. Dlatego też zaproponowano powódce 10/18 etatu, zmniejszając jednocześnie wymiar pracy także innych nauczycieli, dla których zabrakło godzin. Należy jednak zaznaczyć, że na prośbę powódki, aby dopełnić godziny do pełnego etatu, Dyrektor Szkoły, wychodząc ze stosowną inicjatywą do organu prowadzącego, uzyskała zgodę na przydzielenie szkole dodatkowo godzin na zajęcia psychologiczno-pedagogiczne. Uzyskane w ten sposób dodatkowe 8 godzin dla doradcy zawodowego, Dyrektor Szkoły powierzyła właśnie powódce, za jej zgodą wyrażoną w piśmie z dnia 15 kwietnia 2008 r. Tym samym, Dyrektor Szkoły, pomimo tego, że miała w tym zakresie ograniczone możliwości, wywalczyła dla powódki dodatkowego godziny nauczania, co wyrównało jej wymiar czasu pracy do pełnego etatu. Tym samym nie można zarzucić pozwanej, że celowo dążyła do obniżenia powódce wymiaru czasu pracy, albowiem byłoby to sprzeczne z jej późniejszymi działaniami w postaci dążenia do uzupełninia R. H. brakujących godzin poprzez przyznanie właśnie jej 8 godzin dla doradcy zawodowego. Powódka wskazywała także, że w sposób niesprawiedliwy i nieuprawniony była przez pozwaną pomijana w zakresie przyznawania godzin nauczania indywidualnego i w tym czasie w jej planie zajęć występowały okienka. W tym miejscu wskazać jednak należy, że zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych, nauczyciel jest obowiązany indywidualizować pracę z uczniem na obowiązkowych i dodatkowych zajęciach edukacyjnych, odpowiednio do jego potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych. Obowiązany jest, na podstawie opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej jak również na podstawie orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego albo nauczania indywidualnego, dostosować wymagania edukacyjne, do indywidualnych potrzeb psychofizycznych i edukacyjnych ucznia, u którego stwierdzono zaburzenia i odchylenia rozwojowe lub specyficzne trudności w uczeniu się, uniemożliwiające sprostanie tym wymaganiom. Jednocześnie nauczyciel realizując przyjęty w szkole zestaw programów nauczania winien dostosować wynikające z nich wymagania edukacyjne, do potrzeb psychofizycznych i edukacyjnych konkretnego ucznia. Wobec powyższego, dyrektor planując przydział godzin nauczania indywidualnego poszczególnym nauczycielom, nie może planować tych godzin z wyprzedzeniem. Nie jest bowiem wiadome, jakie będą potrzeby konkretnych uczniów oraz z jakich przedmiotów będą oni wymagali nauczania indywidualnego. Tym samym nauczanie indywidualne przyznawane jest doraźnie na określony czas w trakcie roku szkolnego przez organ prowadzący, dlatego też w czasie planowania zajęć na dany rok szkolny nie jest ono brane pod uwagę, albowiem wówczas nie można stwierdzić, że godziny takie w szkole dla nauczycieli będą przeznaczone, a jeżeli tak to w jakim wymiarze i dla kogo. Podkreślenia raz jeszcze wymaga, że jest to tylko sytuacja doraźna, która ulega zmianie każdego roku - nie jest stała. Dyrektor szkoły, przydzielając godziny nauczania indywidualnego konkretnym nauczycielom nie może także założyć, że godziny te będą im przysługiwać w następnych latach. Analiza materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie wskazuje jednak, że powódka nie była pomijana przy przydzielaniu godzin nauczania indywidualnego, albowiem były jej one przyznawane, na co wskazują chociażby pisma porządkowe z lat 2011-2013 r. Również w okresie od dnia 10 lutego 2014 r. do dnia 27 czerwca 2014 r. powódce przyznano 1 godzinę nauczania indywidualnego z zakresu fizyki, 1 godzinę nauczania indywidualnego z zakresu geografii oraz 2 godziny nauczania indywidualnego z zakresu matematyki dla ucznia klasy I A Gimnazjum – D. W.. Tym samym nie można uznać, aby Dyrektor Szkoły całkowicie pomijała powódkę w przyznawaniu powyższych godzin, pomimo tego, że przedmiot nauczany przez powódkę nie był wiodący pod kątem przygotowania uczniów do egzaminu maturalnego, w odróżnieniu od takich przedmiotów jak np. j. polski, matematyka, czy też język obcy. Z kolei, jak już zostało wskazane ilość tychże godzin każdorazowo musiała być dostosowana do potrzeb konkretnych uczniów i stąd też w tym zakresie występowały różnice pomiędzy poszczególnymi nauczycielami. Okoliczność ta została potwierdzona także przez świadków w osobach E. D., M. S.

(4)oraz J. K., które wskazały, że nie zawsze nauczyciele mieli przyznawane godziny nauczania indywidulanego, a jedynie godziny nauczania podstawowego, natomiast nauczanie indywidualne było prowadzone w tym samym czasie przez innych nauczycieli. Z tego względu nie można zatem uznać, aby powódka była pod tym względem gorzej traktowana od innych nauczycieli, albowiem ewentualne różnice w ilości godzin nauczania indywidualnego wynikały z aktualnych potrzeb uczniów, a przez to były także dostosowywane do kwalifikacji poszczególnych nauczycieli. Następnie powódka zarzucała, iż jako jedynemu nauczycielowi, Dyrektor Szkoły M. S.
(1), przeprowadzała niezapowiedziane hospitacje. Wskazana sytuacja była jednak zdarzeniem jednostkowym, wyjątkowym i spowodowanym okolicznością związaną z uszkodzeniem sprzętu komputerowego w sali informatycznej, za którą odpowiadała powódka. W tym celu, w trakcie lekcji prowadzonej przez R. H., Dyrektor Szkoły weszła do klasy wraz z osobą odpowiedzialną za konserwację sprzętu i kierowniczką administracji. Powyższa hospitacja nie miała jednak na celu kontroli pracy powódki, a jedynie ustalenie sprawcy zdarzenia z dnia 23 maja 2012 r. Niemniej jednak wskazać należy, że zgodnie z dyspozycją art. 35 ust. 4 Karty Nauczyciela dyrektor sprawuje nadzór pedagogiczny w stosunku do nauczycieli zatrudnionych w szkole. Dodatkowo dyrektor szkoły, jak każdy inny kierownik organizacji, w ramach swoich obowiązków powinien monitorować i nadzorować realizację jej zadań oraz uzyskiwane efekty działalności. Szczegółowo zakres nadzoru pedagogicznego dyrektora szkoły został określony w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 07 października 2009 r. w sprawie nadzoru pedagogicznego. Na podstawie § 20 ust. 1 i 3 powołanego rozporządzenia dyrektor podejmuje czynności w ramach sprawowanego nadzoru pedagogicznego. W celu realizacji tego zadania dyrektor szkoły w szczególności obserwuje prowadzone przez nauczycieli zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze oraz inne zajęcia i czynności wynikające z działalności statutowej szkoły lub placówki. Mając na uwadze powyższe nie można stwierdzić, że doszło do nierównego traktowania powoda. Nie można bowiem uznać, że pracodawca podejmuje bezprawne działania wobec pracownika w sytuacji, gdy korzysta z przyznanych mu uprawnień. Uwzględniając regulację ustawową trzeba stwierdzić, iż w wykonywanie zawodu nauczyciela wpisane jest jego ocenianie (art. 6a Karty Nauczyciela), a tym samym, jeżeli jest ono wykonywane zgodnie z prawem, nie może być traktowane jako przejaw nierównego traktowania. Ponadto wskazać należy, że zarówno z rzeczowego, jak i osobowego materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie nie wynika, aby pozwana przeprowadzała na lekcjach powódki inne niezapowiedziane hospitacje. Jednocześnie wskazać należy, że również sama powódka zgłaszała pozwanej skargi na nieodpowiedni stan sprzętu komputerowego. Ponieważ ustalono, że to najprawdopodobniej uczniowie mogą niszczyć klawiaturę oraz komputery w sali informatycznej, podjęto próby ustalenia, którzy to mogliby być uczniowie. Z tych też względów, z uwagi na często powtarzające się skargi powódki w tej kwestii, Dyrektor Szkoły postanowiła pomóc jej w ustaleniu ewentualnych sprawców i wyłącznie w tym celu przeprowadziła na lekcji powódki niezapowiedzianą hospitację. Przy czym jeszcze raz podkreślić należy, że pozwana miała w tym zakresie stosowne uprawnienia, jako osoba sprawująca funkcję w ramach nadzoru pedagogicznego, natomiast powódka, która jako nauczyciel jest obowiązana rzetelnie realizować zadania związane z wykonywaną pracą nauczyciela, nie powinna zgłaszać do powyższej kwestii żadnych zastrzeżeń. Sąd nie znalazł również znamion nierównego traktowania powódki w odniesieniu do negowania przez Dyrektor Szkoły jej udziału w szkoleniach. Powódka w tym zakresie wskazywała, że pozwana odmówiła jej udziału w konferencji pt. ,,W jaki sposób realizować podstawę programową z informatyki w zakresie podstawowym w wymiarze 30 godzin”. Wskazać bowiem należy, że konferencja ta miała odbyć się w dniu 17 maja 2012 r. o godzinie 15:00, a więc w godzinach pracy powódki. Z kolei powódka powiadomiła pozwaną o powyższym fakcie dopiero w dniu 16 maja 2012 r. w godzinach popołudniowych, choć mogła uczynić to wcześniej z uwagi na to, że harmonogram konferencji przewidywał możliwość uczestnictwa w zajęciach również w dniach 15 maja 2012 r. o godzinie 14:00 oraz w dniu 16 maja 2012 r. o godzinie 16:00, co nie zakłóciłoby pracy szkoły. Gdyby zatem w tej sytuacji, pozwana wyraziła powódce zgodę na udział w ww. konferencji, to wówczas lekcja powódki nie odbyłaby się z uwagi na niemożność zorganizowania w tak krótkim czasie zastępstwa. Jednocześnie pozwana mogłaby narazić się na negatywne konsekwencje z tego tytułu, albowiem to ona, jako zwierzchnik pozwanej placówki czuwa nad sprawnym funkcjonowaniem szkoły i jest odpowiedzialna za nadzór pedagogiczny oraz sprawowanie opieki nad uczniami. W tym względzie, pozwana prawidłowo zatem odmówiła powódce udziału w ww. konferencji, jednocześnie zwracając się do niej z prośbą o wcześniejsze udzielanie przez nią informacji na temat planowanych szkoleń, warsztatów i konferencji, tak aby można było do nich dostosować plan pracy szkoły oraz zadbać o bezpieczeństwo uczniów w czasie nieobecności powódki w pracy. Z kolei w odniesieniu do szkolenia pn. ,,Ekonomia na co dzień”, pozwana odmówiła powódce wyrażenia zgody na udział w ww. szkoleniu z uwagi na brak środków na opłacenie dodatkowych godzin na jego realizację. Wskazać bowiem należy, że organy prowadzące szkoły wyodrębniają w swoich budżetach środki na dofinansowanie doskonalenia zawodowego nauczycieli z uwzględnieniem doradztwa metodycznego – w wysokości 1% planowanych rocznych środków przeznaczonych na wynagrodzenia osobowe nauczycieli. Z tego też względu, Dyrektorzy Szkół mają bardzo precyzyjnie określony sposób wyodrębniania środków na doskonalenie nauczycieli z uwzględnieniem doradztwa metodycznego. Organ prowadzący szkołę ma bowiem prawo do tego, aby z tych środków pokrywać koszty zniżek udzielonych nauczycielom dyplomowanym do pełnienia funkcji metodyka. W rozporządzeniu Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 29 marca 2002 r. (Dz. U z dnia 30 kwietnia 2002 r., Nr 46, poz. 430) w sprawie sposobu podziału środków na wspieranie doskonalenia zawodowego nauczycieli pomiędzy budżety poszczególnych wojewodów, form doskonalenia zawodowego dofinansowywanych ze środków wyodrębnionych w budżetach organów prowadzących szkoły, wojewodów, ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania oraz szczegółowych kryteriów i trybu przyznawania tych środków określono, na jakie formy dokształcania i doskonalenia można wykorzystać wyodrębnione środki. W tej mierze na pierwszym miejscu została wskazana organizacja doradztwa metodycznego dla nauczycieli, w tym koszty obniżenia wymiaru godzin zajęć, dodatkowych umów o pracę, dodatków funkcyjnych oraz podróży służbowych doradców metodycznych, a dopiero później wskazano na organizację szkoleń, seminariów oraz konferencji szkoleniowych dla nauczycieli, w tym nauczycieli zajmujących stanowiska kierownicze. Z tego też względu, Dyrektor Szkoły, który w tym zakresie jest ściśle związany powyższymi procedurami, a który jednocześnie racjonalnie gospodaruje środkami finansowymi, pochodzącymi z budżetu szkoły, może odmówić nauczycielowi uczestnictwa w konkretnym szkoleniu z uwagi na brak środków finansowych w tym zakresie. Wskazać przy tym należy, że były to jednak jedyne sytuacje, w których pozwana odmówiła powódce udziału w szkoleniach, albowiem wcześniej, a mianowicie w kwietniu 2008 r. R. H. ukończyła, za zgodą pozwanej, trzy-semestralne studia podyplomowe w zakresie oligofrenopedagogiki Wydziału Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki (...)w W., natomiast w grudniu tego samego roku, odbyła seminarium pn. ,,Oddziaływanie mass mediów na dzieci i młodzież”, które zostało zorganizowane przez pozwaną w porozumieniu z innymi placówkami oświatowymi. Jednocześnie zauważyć należy, że gdyby powódka rzeczywiście była zainteresowana systematycznym doskonaleniem swoich kompetencji zawodowych, to w trakcie roku szkolnego brałaby udział w radach szkoleniowych, organizowanych dla nauczycieli na terenie Szkoły, w trakcie których sporządzany był wykaz oferowanych tematów szkoleniowych, jak również w radach pedagogicznych. W tym względzie, nauczyciel jest natomiast zobligowany do stałego podnoszenia swoich kwalifikacji oraz do uczestnictwa w obowiązkowych radach pedagogicznych i szkoleniowych, zaś Dyrektor Szkoły jest uprawniony do oceny postępów w tym zakresie. Powódka jest natomiast uprawniona do podważenia wydanej w stosunku do jej osoby oceny przed Kuratorem Oświaty. Powódka zgłaszała także zastrzeżenia, iż tylko w stosunku do jej osoby istniał wymóg poświadczania przyjęcia do wiadomości pełnienia zastępstw doraźnych. W tym miejscu wskazać należy, że w pozwanej placówce procedura poświadczania przyjęcia do wiadomości pełnienia zastępstwa została wprowadzona przez Dyrektor Szkoły w stosunku do wszystkich nauczycieli celem zdyscyplinowania ich, albowiem zdarzało się, że zapominali oni o zastępstwach, albo spóźniali się na lekcje. Godziny doraźnych zastępstw są organizowane przez dyrekcję szkoły w zależności od potrzeb oraz przy uwzględnieniu obciążenia pracą innych nauczycieli. Należy również podkreślić, że praca nauczycieli w ramach godzin doraźnych zastępstw nie stanowi uprawnienia nauczyciela, lecz jest jego obowiązkiem, jeżeli została zlecona zgodnie z prawem. Tym samym nauczyciel ma obowiązek zastąpić innego nauczyciela na lekcji w przypadku jego usprawiedliwionej nieobecności. Skoro zatem powyższe polecenie stanowi obowiązek nauczyciela w ramach pełnionych przez niego obowiązków, to nie powinien on mieć również problemu z poświadczeniem przyjęcia go do wiadomości, gdyż i tak polecenie to będzie musiał wykonać i stawić się na lekcję za nieobecnego nauczyciela. To samo dotyczy obowiązku składania przez nauczycieli podpisów w dziennikach lekcyjnych po przeprowadzonych w danym dniu zajęciach (k. 449, tom III a.s.). Z akt sprawy nie wynika przy tym, aby powódka miała więcej godzin wyznaczanych w zakresie zastępstw doraźnych od pozostałych nauczycieli. Podobnie należało ocenić wykonywanie przez Dyrektor Szkoły w stosunku do powódki czynności związanych z ustalaniem planu nauczania, czy też planem dyżurów na przerwach. Zgodnie z zapisami załączników do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz. U. Nr 61, poz. 624 ze zm.), szczegółową organizację nauczania, wychowania i opieki w danym roku szkolnym określa arkusz organizacji szkoły, opracowany przez dyrektora szkoły z uwzględnieniem szkolnego planu nauczania (k. 226, tom II a.s.). Wszelkie zmiany w organizacji nauczania, wychowania i opieki (także w trakcie roku szkolnego) muszą być ujęte w aneksach do arkusza, które opiniuje rada pedagogiczna. Na podstawie zatwierdzonego arkusza organizacji dyrektor ustala, z uwzględnieniem zasad ochrony zdrowia i higieny pracy, tygodniowy rozkład zajęć edukacyjnych oraz zajęć dodatkowych. Nie powinno się także rozpoczynać nowego roku bez planu dyżurów nauczycielskich. W przywoływanym już rozporządzeniu w sprawie bezpieczeństwa i higieny sprawę reguluje § 14 ust. 1 i 2. Przerwy w zajęciach uczniowie spędzają pod nadzorem nauczyciela. W przypadku pozwanej placówki, za sporządzenie planu nauczania odpowiedzialna była Wicedyrektor Szkoły E. D., która w toku postępowania zeznała, że w tej kwestii powódka wielokrotnie zmieniała zdanie odnośnie satysfakcjonującego ją wymiaru czasu pracy, raz wnosząc o przyznanie jej w danym dniu konkretnych godzin lekcyjnych, a następnie o ich odebranie, co potwierdzają znajdujące się w aktach sprawy liczne pisma powódki kierowane do Dyrektor Szkoły z prośbą o zmianę planu lekcji. Świadkowie wskazywali również, że w ciągu roku szkolnego, powódka potrafiła wnosić 13-14 razy o zmianę planu lekcji, a jej prośby w tym zakresie w miarę możliwości były uwzględniane przez Dyrektor Szkoły. Dotyczyło to m.in. sytuacji, kiedy w 2011 r. Dyrektor Szkoły dokonała zmiany tygodniowego planu lekcyjnego dla powódki oraz prowadzonej przez nią klasy integracyjnej, co było niezmierne trudne pod kątem dostosowania harmonogramu zajęć do różnorodnych oczekiwań i sytuacji życiowych dużej grupy nauczycieli zatrudnionych w pozwanej placówce. Ponadto w tym samym czasie, pozwana, idąc na rękę powódce wystąpiła do Wydziału Oświaty i Wychowania dla (...) W.-W. z pisemną prośbą o podział na dwie grypy prowadzonej przez nią 18-osobowej klasy integracyjnej, co skutkowało wynegocjowaniem dla powódki, pomimo wcześniejszych sprzeciwów organu prowadzącego Szkołę, 1 godziny informatyki więcej, przez co powódka była zatrudniona w pełnym wymiarze godzin, mając przyznane 15 godzin informatyki (k. 227, tom II a.s.). Powódka nie była także dyskryminowana pod względem większej liczby dyżurów na przerwach. Jak zeznała bowiem świadek A. R., nauczycielka do kompetencji, której należy dokonywanie stosownych wyliczeń pod kątem tego ile minut dyżuru ma każdy nauczyciel, powódka nie miała więcej dyżurów niż pozostali nauczyciele zatrudnieni u pozwanej. Ponadto jak wskazał inny świadek M. S.
(2)plan dyżurów świątecznych był tak układany, aby powódka nie musiała pracować w okresie ferii świątecznych, zimowych i wiosennych, co w rzeczywistości miało miejsce. Nie można zatem podzielić twierdzeń powódki, aby w tym względzie była ona dyskryminowana przez stronę pozwaną. Wręcz przeciwnie stwierdzić należy, że pozwana w odpowiedzi na liczne wnioski powódki o zmianę planu nauczania, dyżurów na przerwach, czy też organizację dyżurów świątecznych zawsze starała się wychodzić naprzeciw potrzebom powódki, pomimo tego, że nie zawsze miała taką możliwość z uwagi na konieczność podlegania określonym w tym względzie ścisłym procedurom, a przy tym narażając się na komentarze i sprzeciwy ze strony pozostałej kadry nauczycielskiej. Z kolei powódka, kierując w tym zakresie do pozwanej liczne wnioski i prośby niewątpliwie dezorganizowała pracę Szkoły, mając przy tym świadomość, że dokonywanie takich zmian będzie dla pozwanej trudne po pierwsze z uwagi na odmienne harmonogramy zajęć poszczególnych nauczycieli, do których również trzeba dostosować nowy plan nauczania, a po drugie z uwagi na określone i narzucone na placówkę odgórnie procedury związane z ustalaniem takiego planu, który ostatecznie musi zostać zatwierdzony przez Radę Pedagogiczną. Na marginesie wskazać również należy, że pozwana nie nakładała na powódkę żadnych dodatkowych czynności, albowiem składanie sprawozdań do PFRON miało miejsce do 2008 r. w okresie zatrudnienia powódki w Gimnazjum nr (...) w W., czyli przed powstaniem Zespołu Szkół nr (...) w W., a tym samym przed momentem, kiedy pozwana została Dyrektorem pozwanej placówki. Za niezasadne Sąd uznał także twierdzenia powódki odnośnie tego, iż nie miała ona wiedzy na temat kierowania pod adresem jej osoby skarg zarówno od uczniów, jak i ich rodziców. Jak bowiem w sposób oczywisty wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w pozwanej szkole często dochodziło do kłótni, powódka pozostawała w konflikcie z Dyrektor Szkoły, innymi nauczycielami, jak również z rodzicami niektórych uczniów. Na powyższe wskazuje chociażby pisemna skarga złożona przez ojca uczennicy M. M. do Kuratorium na zachowanie powódki, w treści której zarzucił on powódce naruszenie godności osobistej jego córki poprzez popełnienie przestępstwa zniewagi oraz narażenie na rozstrój zdrowia spowodowany rozsiewaniem plotek, podejmowaniem prób ośmieszenia, sugerowaniem choroby psychicznej, a także publicznym wyśmiewaniem dziewczynki. Ponadto w dniu 28 listopada 2012 r. powódka została poinformowana o skardze, jak wpłynęła na nią od uczniów klasy I A i II A. Ponieważ powódka zwlekała z udzieleniem pisemnego wyjaśnienia, Dyrektor Szkoły podjęła próby rozwiązania zaistniałego konfliktu. W rozmowie bezpośredniej, jak również w przeprowadzonych anonimowo ankietach, uczniowie klasy II A potwierdzili przedstawione zarzuty wobec powódki. W tym względzie, Dyrektor Szkoły zasadnie zdecydowała się przeprowadzić taką anonimową ankietę, albowiem tylko w ten sposób mogła ustalić prawdziwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Poza tym sytuacje przeprowadzania anonimowych ankiet nie dotyczyły wyłącznie klas prowadzonych przez powódkę, albowiem np. w klacie nauczycielki A. S. również takie ankiety były przeprowadzane. W takim przypadku, uczniowie nie byli bowiem narażeni na stres związany z tym, że powódka dowie się kto personalnie kieruje w stosunku do niej określonej treści zarzuty, jak również nie byli narażeni na presję ze strony innych uczniów. Było to postępowanie jak najbardziej racjonalne z punktu widzenia psychologiczno-pedagogicznego. Jednocześnie z uwagi na liczne skargi uczniów klasy II A XXVI Liceum Ogólnokształcącego dotyczące pracy oraz ich wzajemnych relacji z nauczycielką R. H., M. S.
(1)zdecydowała się skierować sprawę do Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego dla Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie (...), który w sposób jak najbardziej obiektywny, po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, umorzył postępowanie w sprawie powódki obwinionej o stosowanie przemocy psychicznej w stosunku do uczniów, naruszanie ich godności osobistej, nieetyczne zachowanie i wykorzystywanie zależności w relacjach uczeń-nauczyciel, wskazując, że czynności wyjaśniające nie potwierdziły popełnienia przez nauczyciela zarzucanego mu przewinienia w rozumieniu art. 6 ustawy – Karta Nauczyciela. Ponadto w związku z sytuacją, jaka zaistniała pomiędzy powódką, a uczniami klasy II A, w odpowiedzi na liczne prośby pisemne i ustne kierowane przez uczniów i ich rodziców, Dyrektor Szkoły dla dobra uczniów postanowiła zamienić powódce klasę II A XXVI LO na klasę integracyjną II C Gimnazjum nr (...), o czym powódka została poinformowana w dniu 06 maja 2013 r. Tym samym nie ulega wątpliwości, że Dyrektor Szkoły podjęła w tym względzie wszelkie niezbędne działania po pierwsze celem ustalenia rzeczywistych, a zarazem obiektywnych przyczyn konfliktu z uwzględnieniem stanowisk obu stron sporu, jak również celem załagodzenia konfliktu, ostatecznie odbierając powódce nauczanie w klasie, w której relacje powódki z uczniami były nieprawidłowe. W ten sam sposób należy ocenić sytuację zwrócenia się do powódki z jednorazową prośbą w zakresie dokonania konsultacji ocen uczniów wystawianych na koniec roku 2012 r. z nauczycielami, którzy w znacznych okresach czasu pełnili za nią zastępstwo na zajęciach. Prośba o przeprowadzenie ww. konsultacji miała bowiem na celu dokonanie możliwie jak najbardziej obiektywnej i sprawiedliwej oceny pracy uczniów w czasie roku szkolnego, w tych okresach czasu, w których powódka była nieobecna z uwagi na chorobę, urlop wypoczynkowy bądź opiekę nad dzieckiem i z tych też względów takie działanie pozwanej było jak najbardziej adekwatne do zaistniałej sytuacji. Bezzasadne jest również twierdzenie powódki, że na terenie Zespołu Szkół nr (...) w W. miał miejsce wypadek przy pracy, w którym ona była osobą poszkodowaną. Nieprawdą jest także, aby powódka zasłabła na terenie Szkoły. Powyższe wynika wprost z treści protokołu sporządzonego przez zespół powypadkowy w składzie: M. S.
(3)– starszego inspektora pracy oraz A. R. – nauczyciela, który ostatecznie stwierdził, że zdarzenie z dnia 02 stycznia 2012 r. nie miało charaktery wypadku przy pracy. Ustalenia te zostały ostatecznie potwierdzone także przez Państwowy Inspektorat Pracy w W., który przeprowadził u pozwanej szczegółową kontrolę, a także przez Prokuraturę Rejonową dla Warszawy Pragi –Południe w Warszawie, przed którą toczyło się zainicjowanie przez powódkę postępowanie przygotowawcze w przedmiocie niewłaściwego w jej ocenie wykonywania obowiązków przez pracodawcę w trakcie zdarzenia z dnia 02 stycznia 2012 r. W tym zakresie, Sąd uznał, iż absurdalne są twierdzenia powódki, jakoby w dniu 02 tycznia 2012 r. na skutek rozmowy z pozwaną doznała ona jakiegokolwiek urazu, który mógłby zostać uznany za wypadek przy pracy. Wskazać bowiem należy, że gdyby pozwana nie zauważyła, że powódka nagrywa prowadzoną z nią w tym dniu rozmowę, co nie było zresztą jak sama powódka zeznała sytuacją jednorazową, to prawdopodobnie w ogóle nie doszłoby do przyjazdu karetki pogotowia. Dopiero bowiem, gdy pozwana zadała powódce pytanie, czy ta ją nagrywa, powódka zaczęła sugerować, że źle się czuje, co było wyrwane z kontekstu rozmowy, wyłącznie po to aby zmienić jej kierunek. Za takim stanowiskiem przemawia również fakt, że powódka przejawiała do pozwanej bardzo emocjonalny w negatywnym tego słowa znaczeniu stosunek. Z okoliczności niniejszej sprawy wynika bowiem, że konflikt w głównej mierze powstał wskutek istnienia okoliczności leżących po stronie powódki, a mianowicie charakteru powódki oraz sposobu jej zachowania, na co wskazuje chociażby okoliczność kwestionowania przez powódkę każdej decyzji, pozwanej, która dotyczy jej osoby, wielokrotnego nagrywania na dyktafon rozmów z pozwaną celem późniejszego formułowania względem niej określonych zarzutów, stawianiem jej w trudnych sytuacjach związanych z koniecznością wyznaczania nagłych zastępstw z uwagi na nieoczekiwane nieobecności powódki w szkole, co m.in. dotyczyło nieobecności powódki na egzaminie komisyjnym w sierpniu 2014 r., na co powódka wyraziła zgodę dwa miesiące wcześniej, jak również w związku z ciągłymi prośbami powódki w zakresie zmiany planu lekcji. Nie można mieć zatem wątpliwości, że zachowania powódki miały postać radykalną, a niekiedy prowokującą. Nie potrafiła ona także utrzymać poprawnych relacji ze współpracownikami, jak i rodzicami dzieci, których uczyła. W tym miejscu trzeba podkreślić, że pracownik pozostaje, co do zasady członkiem mniejszego lub większego zespołu współpracowników i wymagane są co najmniej poprawne jego relacje z tym zespołem. Ustawodawca daje temu wyraz w art. 100 § 2 pkt 6 k.p. wskazując, że do obowiązków pracownika należy także przestrzeganie zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy. Umiejętność ich zbudowania lub utrzymania pozostaje istotna dla pracodawcy, gdyż umożliwia przecież prawidłowe funkcjonowanie jednostki. Wprawdzie w niniejszej sprawie pozwana nie pozostawała w otwartym konflikcie z powódką, ale z okoliczności sprawy wynika, że relacje te nie były najlepsze, na co wskazuje chociażby inicjowanie przez powódkę względem pozwanej postępowań przed Państwową Inspekcją Pracy i Prokuraturą Rejonową. Istniał zatem szereg okoliczności, które potwierdzały negatywne nastawienie powódki do Dyrektor Szkoły czy też nauczycieli, na co wskazuje chociażby forma, w jakiej powódka wyprosiła nauczyciela M. S.
(2)z sali informatycznej, jak i rodziców dzieci, które uczyła, a wynikało ono głównie z formułowanych pod jej adresem zastrzeżeń czy też uwag ze strony wskazanych osób. Powódka nie potrafiła w żaden konstruktywny sposób przyjąć i rozważyć tych uwag, czy też wyciągnąć z nich należytych wniosków, które z kolei mogłyby być płaszczyzną do dalszych rozmów. W takich sytuacjach powódka zazwyczaj atakowała słownie osoby mające zastrzeżenia do jej pracy, reagując w bardzo emocjonalny sposób, a także odbierając wszelkie podejmowane przez pozwaną względem jej osoby decyzje jako atak. Jednocześnie w żaden sposób nie analizowała tego, czy wskazane zastrzeżenia są słuszne pomimo, że składali je zarówno rodzice, jak i współpracownicy, którzy wskazywali na konkretne zachowania naganne ze strony powódki. Reasumując, Sąd Okręgowy uznał roszczenia powódki za pozbawione podstaw faktycznych i prawnych. Prawo do zadośćuczynienia przysługuje bowiem osobie, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynika natomiast, aby sytuacja powódki została w jakikolwiek sposób ukształtowana gorzej, niż sytuacja innych nauczycieli również z uwagi na jej przynależność do Związku Nauczycielstwa Polskiego. W sprawie zeznawali bowiem świadkowie, którzy również należą do ZNP i nie wskazywali, aby z tego tytułu byli przez pozwaną gorzej traktowani od pozostałej kadry. Jedynie świadek Z. I., będąca Prezesem Oddziału ZNP wskazywała, że nauczyciele związkowi są np. częściej typowani do zwolnień od pozostałych nauczycieli. Twierdzenie to nie dotyczyło jednak konkretnie osoby powódki, a niespersonalizowanego z imienia i nazwiska nauczyciela wf. Przy czym świadek wskazała, że przyczyną rozwiązania z nim stosunku pracy było pozostawanie w innym zatrudnieniu. Zaznaczenia wymaga także, że ww. świadek nie pracuje w pozwanej Szkole, a jedynie współpracuje z nią z racji pełnienia funkcji Prezesa Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, a zatem nie ma ona rzeczywistej wiedzy na temat tego, w jaki sposób powódka była traktowana w pozwanej placówce. Z tego też względu jej zeznania nie mogły stanowić podstawy do uznania, że powódka z tytułu przynależności związkowej była przez pozwaną gorzej traktowana od pozostałych nauczycieli, tym bardziej, że jej zeznania w powyższym zakresie nie znajdowały potwierdzenia w pozostałym osobowym materiale dowodowym. Niewątpliwie stwierdzić należy, że w pozwanej szkole zdarzały się przypadki nieprawidłowych relacji interpersonalnych, lecz nie można ich określić jako nierówne traktowanie. W zawodzie nauczyciela niezbędne jest bowiem stałe pogłębianie własnych umiejętności oraz świadomość, że efekty pracy podlegają weryfikacji przez przełożonych. Z pewnością wiążą się z tym niedogodności dla nauczyciela, lecz nie prowadzą one do naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Zdaniem Sądu Okręgowego, z powyższych względów nie znajduje uzasadnienia uwzględnienie roszczeń powódki z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych w postaci dobrego imienia z pozycji nauczyciela, wychowawcy młodzieży, które - jej zdaniem - zostało naruszone poprzez wskazane powyżej działania pozwanej. Naruszenie dobra osobistego rozpatrywać bowiem należy tylko w granicach przeciętnych ocen społecznych, a nie indywidualnego odczucia osoby domagającej się ochrony. Chodzi więc o to, aby ocena naruszenia dobra osobistego odnosiła się do zobiektywizowanych ocen, a nie subiektywnego odczucia osoby pokrzywdzonej. Wskazać również należy, że ochrona prawna przewidziana w przepisach art. 23 i 24 § 1 zd. 1 k.c. nie przysługuje, jeżeli działanie osoby, przeciwko której skierowane są roszczenia, nie jest bezprawne. Nie można uznać za bezprawne działania dokonanego w ramach porządku prawnego. Zdaniem Sądu Okręgowego, działania Dyrektor pozwanej Szkoły nie były bezprawne, albowiem znajdowały podstawę prawną w przepisach ustawy z dnia 07 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2015 r. poz. 2156 z późn. zm) oraz ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2014 r. poz. 191 z późn. zm.). Ponadto, ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, zarówno osobowego, jak i rzeczowego, nie wynika, aby pozwana swoim zachowaniem naruszyła jakiekolwiek dobra osobiste powódki. Jeżeli bowiem w powszechnym odczuciu czyjeś zachowanie nie jest przyjmowane jako naruszające cześć lub godność osobistą osoby, której zachowanie to dotyczy, to - niezależnie od subiektywnego odczuwania tej osoby - nie podlega ono zakwalifikowaniu w ramach przepisu art. 24 § 1 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 04 kwietnia 2001 r., III CKN 323/00). Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy oddalił powództwo, o czym orzekł w pkt. 1 sentencji wyroku. O kosztach postępowania, Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art.98 i art. 99 k.p.c. oraz § 6 pkt. 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 490 z późn. zm.), zasądzając od powódki R. H. na rzecz pozwanego Zespołu Szkół nr (...) w W. kwotę 2.460,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. ZARZĄDZENIE (...) (...)

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.