art.
zasady nominalizmu i dokonania przez sąd zmiany wysokości świadczenia pieniężnego, przy spełnieniu przesłanek ustawowych przewidzianych w tym przepisie. Zgodnie z przepisem art.
k.c., ustawodawca uzależnia dopuszczalność waloryzacji sądowej świadczenia pieniężnego od istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza, po powstaniu zobowiązania. Na uwagę zasługuje fakt, iż verba legis wymagane jest nie tylko zaistnienie zmiany siły nabywczej pieniądza, ale również istotność owej zmiany. Albowiem, w świetle podzielanego przez Sąd Rejonowy, powszechnie aprobowanego w doktrynie poglądu (tak m.in. Tadeusz Wiśniewski, „Komentarz do kodeksu cywilnego – zobowiązania tom 1”, praca zbiorowa pod red. Gerarda Bieńka Warszawa 2002 r., s.50), pewna skala zmian mieści się zawsze w zakresie normalnego ryzyka umownego, a więc ryzyka, które powinno być brane pod uwagę przez każdą ze stron zobowiązania pieniężnego. Dopiero po ustaleniu tzw. „stanu waloryzacyjności”, sąd dokonujący waloryzacji świadczenia zobowiązany jest do rozważenia interesów obu stron oraz uwzględnienia zasad współżycia społecznego (uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 21 października (...)., III CZP 135/94, OSNC 1995, nr 2, poz.37). Możliwość zastosowania waloryzacji sądowej do świadczeń z tytułu umów ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci potwierdził Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 10 kwietnia 1992 roku, sprawie III CZP 126/91 (OSNCP 1992 r., zeszyt 7-8, poz.121) oraz uchwale zwykłego składu z dnia 24 stycznia 1996 roku, w sprawie III CZP 196/95 (OSP 1996 r., nr 9, poz. 166). W przedmiotowej sprawie świadczenie ubezpieczyciela polega na wypłaceniu uposażonemu w umowie dziecku świadczenia posagowego. Jest faktem bezspornym, iż umowa ubezpieczenia - określająca precyzyjnie uprawnienia i obowiązki obu stron, zarówno co do wysokości, jak i czasu ich wypełnienia - została zawarta w 1988 roku. Jest to data powstania zobowiązania, a w konsekwencji termin początkowy dla ustalenia, czy nastąpiła po nim istotna zmiana siły nabywczej pieniądza. Wystąpienie tej zmiany i jej zakres stanowią fakt powszechnie znany (notoryjny). Na skutek zmian gospodarczych na przełomie lat 80-tych i 90-tych doszło do gwałtownej inflacji, określanej – z uwagi na rozmiary - mianem hiperinflacji. Skutkiem tych procesów był postępujący spadek siły nabywczej pieniądza, charakteryzujący się wzrostem cen towarów i usług konsumpcyjnych, wzrostem wynagrodzeń, a także spadkiem realnej wartości złotego w stosunku do walut wymienialnych. W związku z tym, w opinii Sądu, w niniejszej sprawie spełniona jest, przewidziana w treści art.
k.c., przesłanka dopuszczalności waloryzacji świadczenia pieniężnego w postaci istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza. Orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych dotyczącym waloryzacji świadczeń z umów ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci podkreśla się, że Sądowa waloryzacja świadczenia musi uwzględniać treść zawartej przez strony umowy (tak między innymi Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 6 grudnia 2012 roku, I ACa 354/12, L.). Wskazuje się także, że w przypadku umowy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci powinna zostać zwaloryzowana określona w umowie suma uposażenia, a nie suma ubezpieczenia (suma nominalna), przy czym należy uwzględniać zarówno okoliczności związane ze wzrostem, jak i ewentualnym obniżeniem sumy uposażenia stosownie do treści umowy ubezpieczenia (tak między innymi Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 14 września 2005 roku, III CK 39/05, opubl: Legalis; z dnia 12 lutego 2003 roku, I CKN 1/01, z dnia 22 kwietnia 2005 roku, II CK 599/04, opubl: Monitor Prawniczy 2005 rok, Nr 10, str. 478; Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 6 stycznia 2005 roku, III CZP 76/04). Podkreśla się także, że przewidziany w umowie ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci wzrost sumy ubezpieczenia o 28% nie jest waloryzacją w rozumieniu art.
(tak między innymi Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 kwietnia 2005 roku, opubl. L.). Bezspornym pozostaje również fakt, iż świadczenie z umowy ubezpieczenia nie zostało spełnione. Otwiera to drogę do przeprowadzenia sądowej waloryzacji świadczenia z umowy ubezpieczenia. Dokonując oceny, czy i w jakim zakresie, należy zmienić wysokość ustalonego umową świadczenia, Sąd kierując się wskazanym w ustawie nakazem uwzględnił dwa kryteria: interesy obu stron umowy oraz zasady współżycia społecznego. Interes uposażonego przemawia za takim ukształtowaniem wysokości świadczenia, aby spełniło ono - chociaż częściowo - swą pierwotnie zakładaną funkcję. Interes pozwanego ubezpieczyciela przemawia z kolei za tym, aby nie obciążać go kosztami wypłaty wysokich kwot zwaloryzowanych świadczeń, które spowodowałoby pogorszenie płynności finansowej przedsiębiorstwa, co bezsprzecznie wiązałoby się z podwyższeniem wysokości składek ubezpieczeniowych i przerzuceniem kosztów działalności przedsiębiorstwa na ubezpieczonych. Wyważenie wskazanych powyżej, z natury rzeczy sprzecznych, interesów obu stron umowy w taki sposób, aby nadać zobowiązaniu sensowną i nie krzywdzącą żadnej ze stron treść, wymaga odniesienia się do zasad współżycia społecznego, jako drugiego z ustawowych kryteriów waloryzacji. Wymagają one, aby ciężar i negatywne konsekwencje niezależnej, nie dającej się przewidzieć w chwili zawarcia umowy, okoliczności w postaci spadku wartości pieniądza poniosły obie strony. Żadna z nich nie ponosi bowiem odpowiedzialności za zaistniały stan rzeczy. Jednocześnie, nie sposób prowadzić rozważania dotyczące waloryzacji świadczenia z przedmiotowej umowy ubezpieczenia z pominięciem zarówno pierwotnej treści tejże umowy, jak i jej modyfikacji, do których doszło w okresie ubezpieczenia. Albowiem, dla prawidłowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy kluczowe znaczenie ma okres opłacania składek przez ubezpieczającego oraz fakt przekształcenia ubezpieczenia w bezskładkowe, w wyniku zaprzestania uiszczania składek. Miesięczne składki, do których uiszczania zobowiązał się w umowie ubezpieczający – A. K., opłacane były do dnia 1 czerwca 1992 roku, czyli przez okres 4 lat. Następnie ubezpieczający zaprzestał uiszczania składek. W związku z tym, z mocy postanowień łączącej strony umowy nastąpiło przekształcenie ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci na ubezpieczenie bezskładkowe. Obowiązujące w chwili zawarcia przedmiotowej umowy i stanowiące jej integralną część ogólne warunki jednostkowych (...), przewidywały różnorakie konsekwencje zaprzestania opłacania składek przez ubezpieczającego, w zależności od przyczyny takiego stanu rzeczy oraz długości okresu ubezpieczenia, za jaki uiszczono składki. I tak, w przypadku gdy ubezpieczający zaprzestał opłacania składek ze swej winy, nie wywiązując się tym samym z ciążących na nim z tytułu umowy ubezpieczenia obowiązków, w oparciu o wspomniane ogólne warunki ubezpieczenia, dochodziło bądź do wygaśnięcia umowy ubezpieczenia bądź do modyfikacji jej treści i przekształcenia w ubezpieczenie bezskładkowe. Zgodnie z treścią § 23 wskazanych ogólnych warunków ubezpieczenia, w przypadku ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci, jeżeli ubezpieczony zalegał z opłatą składek, a składki były opłacone za okres krótszy niż 2 lata, umowa ubezpieczenia wygasała automatycznie z upływem 3 miesięcy od daty wymagalności pierwszej zaległej składki. Natomiast, stosownie do § 24 owych ogólnych warunków ubezpieczenia, jeżeli składki były opłacane przez okres co najmniej 2 lat, z upływem 3 miesięcy od daty wymagalności pierwszej zaległej składki, ubezpieczenie zmieniało się na bezskładkowe z obniżoną sumą ubezpieczenia. W niniejszej sprawie, bezspornym jest, iż pomimo możliwości wznowienia ubezpieczenia do wysokości pierwotnej sumy ubezpieczenia, na wniosek ubezpieczonego, nie doszło do takiej zmiany umowy i przywrócenia pierwotnej wysokości sumy ubezpieczenia. W niniejszej sprawie, zastosowanie znalazł § 24 przywołanych ogólnych warunków ubezpieczenia. A. K. opłacał bowiem składki z tytułu przedmiotowej umowy ubezpieczenia przez okres 4 lat, do dnia 1 czerwca 1992 roku. Doszło zatem do przekształcenia ubezpieczenia na bezskładkowe, z jednoczesnym obniżeniem wysokości sumy ubezpieczenia z kwoty 200.000 złotych do kwoty 33.334 złotych oraz z obniżeniem wysokości jej oprocentowania z 28% w 1988 roku do 1,8% w skali roku, za cały okres ubezpieczenia. Na gruncie, obowiązujących w chwili zawarcia umowy ubezpieczenia, przywoływanych ogólnych warunków ubezpieczenia rozróżniano bowiem sytuacje, w których zaprzestanie opłacania składek w okresie ubezpieczenia następowało z przyczyn niezależnych od ubezpieczonego (np. z powodu śmierci ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia) oraz wypadki, w których nie uiszczanie składek było rezultatem naruszenia umowy przez ubezpieczonego. W niniejszej sprawie, zaprzestanie opłacania składek przez A. K. zakwalifikować należy jako naruszenie ciążących na ubezpieczającym, a wypływających z zawartej z pozwanym umowy ubezpieczenia, obowiązków. Jak już wskazywano powyżej, nie zasługiwały na aprobatę twierdzenia powoda jakoby zaprzestanie uiszczania składek było wynikiem stanowiska strony pozwanej. Rezultatem takiego zachowania ubezpieczającego była modyfikacja treści przedmiotowej umowy ubezpieczenia, stosownie do treści przywołanych powyżej ogólnych warunków ubezpieczenia, z którą ubezpieczający powinien był się liczyć naruszając postanowienia umowy. W tym stanie rzeczy przyjęcie, iż nie doszło do zmiany pierwotnej wysokości sumy ubezpieczenia oraz jej oprocentowania pozostawałoby w jawnej sprzeczności z treścią zawartej przez powoda i pozwanego umowy, której immanentną część stanowiły powołane ogólne warunki ubezpieczenia. Konkludując, za punkt wyjścia do dalszych rozważań należy przyjąć obniżoną sumę ubezpieczenia, która wraz z oprocentowaniem wynosiła 47.800 starych złotych. Na poparcie takiego stanowiska warto przywołać dotychczasowe orzecznictwo, w którym niejednokrotnie podkreślano, że w wypadku umowy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci przedmiotem waloryzacji jest kwota uposażenia, a nie suma ubezpieczenia (przykładowo por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2001 roku, V CKN 489/00, OSNC 2002 rok, nr 7-8, poz. 104, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 lutego 2003 roku, I CKN 1/01). Przedstawione przez pozwanego wyliczenie obniżonej sumy uposażenia oraz jej wysokość nie było kwestionowane przez stronę powodową. Dokonując waloryzacji świadczenia z umowy ubezpieczenia, uwzględnić należy nie tylko rozmiar oczekiwań uposażonego z umowy, ale także możliwości finansowe ubezpieczyciela, który nie przewidywał zakresu wystąpienia spadku siły nabywczej pieniądza i nie uwzględnił tego faktu zarówno w treści umowy, jak i prowadzonym przez siebie rozrachunku ekonomicznym. Pozwany zakład ubezpieczeń otrzymywał składki w wysokości nominalnej, które jedynie początkowo, i to przez bardzo krótki okres, stanowiły pełny ekwiwalent umówionego świadczenia posagowego. Później ich realna wartość malała systematycznie wraz z inflacją. Zawarcie umowy w 1988 roku miało ten skutek, że składki znacznie wcześniej niż w przypadku innych umów zawieranych w latach siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych utraciły realną wartość. Nie do pogodzenia z zasadami sprawiedliwości byłoby w tej sytuacji obciążenie ryzykiem finansowym wyłącznie jednej strony. W konsekwencji prowadziłoby to do niesłusznego wzbogacenia jednej z nich kosztem drugiej. Ustalenie sumy zwaloryzowanego świadczenia, która - czyniąc zadość zasadom współżycia społecznego i uwzględniając interesy obu stron – nada istniejącemu zobowiązaniu rozsądną treść, zależy od uznania sądu. Wskazać przy tym należy, iż przepis art.
k.c., przewidując możliwość zmiany wysokości świadczenia pieniężnego, nie zawiera konkretnych mierników, co do sposobu zmiany, jak również wysokości ustalonego w umowie świadczenia pieniężnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, IV CKN 1318/00). W ocenie Sądu, najbardziej adekwatnym miernikiem waloryzacji jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie, uwzględnia ono bowiem większość czynników makroekonomicznych, takich jak poziom inflacji, poziom cen w gospodarce i siłę nabywczą pieniądza. Podkreślić przy tym należy, iż właściwym wskaźnikiem winno być przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto. Do końca bowiem 1991 roku było ono obliczane metodą netto, zaś obecnie uwzględnia również składki na ubezpieczenie społeczne opłacane ze środków pracowników oraz zaliczki na podatek dochodowy. Przed 1991 roku wynagrodzenia nie były obciążone daninami publicznymi i kwoty podane w obwieszczeniach GUS były kwotami rzeczywiście otrzymywanymi przez pracowników, obecnie zaś z wynagrodzenia potrąca się szereg należności, zaś kwota wynagrodzenia pracownika w istocie jest niższa niż wskazywana w publikatorach. Przyjęcie zatem różnych wskaźników waloryzacyjnych (wynagrodzenia netto i brutto) stałoby w istotnej sprzeczności z przepisem art.
k.c. nakazującym uwzględnienie interesu obu stron umowy. W chwili zawarcia umowy ubezpieczenia strona powodowa mogła oczekiwać, że suma uposażenia będzie odpowiadała kwocie 256.000 starych złotych. Ze względu jednak na przekształcenie ubezpieczenia w bezskładkowe suma uposażenia uległa redukcji do 47.800 starych złotych, na którą złożyła się kwota 33.334 starych złotych (stanowiąca iloczyn pierwotnej sumy ubezpieczenia - 200.000 starych złotych i okresu przez który ubezpieczający rzeczywiście uiszczał składki - 48 miesięcy, podzielona przez pełen okres ubezpieczenia - 288 miesięcy), powiększona o oprocentowanie w wysokości obniżonej do 1,8 % za cały okres ubezpieczenia. Kwota 47.800 starych złotych podlegająca waloryzacji stanowiła około 0,9 przeciętnego wynagrodzenia obowiązującego w roku, w którym nastąpiło zawarcie przedmiotowej umowy (53.090,00 starych złotych). Na datę orzekania byłaby to więc kwota około 2.632,10 nowych złotych, uwzględniając przeciętne wynagrodzenie netto w styczniu 2016 roku w wysokości 2.924,55 zł złotych (z uwagi na to, iż zgodnie z treścią art.21 ust.1 pkt. 4 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych, Dz.U. Nr 90 z 1993 roku, poz.416 ze zm., świadczenia wypłacane z umów ubezpieczenia wolne są od podatku dochodowego należy odnosić się do wynagrodzenia netto, po potrąceniu zaliczki na poczet podatku dochodowego oraz składki na ubezpieczenie społeczne). Mając na uwadze zasady współżycia społecznego, należało zatem dokonać rozłożenia ryzyka związanego z istotną zmianą siły nabywczej pieniądza na obie strony stosunku ubezpieczenia i zasądzić na rzecz powoda kwotę równą 65 % zwaloryzowanej kwoty, a więc 1.710,87 złotych. Tak ustalona suma obciąża pozwanego ryzykiem umownym w stopniu wyższym niż powoda, co jest jednak usprawiedliwione profesjonalnym charakterem ubezpieczyciela i jego silną pozycją na rynku, a także niską wartością zwaloryzowanego świadczenia. Ubezpieczyciel jako profesjonalista ma większe możliwości ochrony swoich interesów, chociażby przez zmianę wysokości składek płaconych przez ubezpieczającego. Uposażony zaś w żadnej mierze nie może odpowiedzieć na zmieniające się warunki ekonomiczne, które tak znacząco wpłynęły na pogorszenie jego sytuacji. Natomiast, brak jest w niniejszej sprawie innych szczególnych okoliczności uzasadniających obciążenie pozwanego w jeszcze wyższym stopniu, w tym jak żądał powód w 75%, ryzykiem spadku wartości pieniądza. Strona powodowa nie zaoferowała w tym zakresie żadnych dowodów, w tym dotyczących sytuacji życiowej, czy majątkowej powoda. W konsekwencji, w pozostałej części powództwo podlegało oddaleniu, z uwagi na nieprawidłowy sposób obliczenia wysokości zwaloryzowanego świadczenia, bez uwzględnienia okoliczności przekształcenia ubezpieczenia w bezskładkowe – z obniżoną sumą ubezpieczenia i obniżonym oprocentowaniem. Stosownie do treści art.100 k.p.c., w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty procesu będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Powód wygrał proces w 13%, a przegrał w 87%. Na koszty procesu poniesione przez powoda w łącznej kwocie 3.054 zł złożyły się: opłata od pozwu w kwocie 637 zł, wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 2.400 zł (ustalone w oparciu o § 6 pkt 5 Rozporządzenia z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu Dz. U. Nr 163, poz. 1349) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Na koszty procesu poniesione przez stronę pozwaną w łącznej kwocie 2.417 zł złożyło się: wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 2.400 zł oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. W niniejszej sprawie, mając na względzie stosunek zasądzonego na rzecz powoda zwaloryzowanego świadczenia do wysokości żądania strony powodowej, stosunkowe rozdzielenie kosztów procesu oznaczałoby w praktyce pozbawienie powoda zasądzonego na jego rzecz świadczenia. Albowiem, powód wygrał proces w 13% i przy stosunkowym rozliczeniu kosztów procesu, byłby zobowiązany do zwrotu na rzecz pozwanego kwoty 1.705,77 zł. Przekreślałoby to sens dokonanej przez Sąd waloryzacji. W tym stanie rzeczy, Sąd uznał, że zachodzi szczególnie uzasadniony wypadek, pozwalający na podstawie art.102 k.p.c. nie obciążać powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanego.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.