← Polska

V ACa 520/14

Sygn. akt V ACa 520/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 stycznia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Grzegorz Stojek (spr.) Sędziowi

§ 1kc).

Szkoda polegająca na wychyleniu budynku zachodzi już wówczas, gdy doszło do tego rodzaju wychylenia obiektu, które staje się zauważalne dla korzystających z niego. Wtedy wskutek wychylenia będącego następstwem eksploatacji górniczej budynek znajduje się przecież w stanie innym niż poprzedni z punktu widzenia możliwości nieutrudnionego korzystania zeń. Inaczej mówiąc, wówczas właśnie dochodzi do zaistnienia wszystkich koniecznych elementów stanu faktycznego tworzących zdarzenie, z którym ustawa łączy odpowiedzialność odszkodowawczą, na co judykatura konsekwentnie zwraca uwagę nie tylko na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego regulujących przedawnienie roszczenia majątkowego, ale i na gruncie wcześniejszego stanu prawnego. Termin przedawnienia dochodzonego roszczenia odszkodowawczego rozpoczyna więc bieg, kiedy poszkodowany może zdać sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia wyrządzającego szkodę w postaci pochylenia budynku, nie zaś dopiero wtedy, gdy ustanie ruch górotworu wywołany wpływami eksploatacji górniczej i w sposób ostateczny ustali się rozmiar szkody. Dalszy ruch górotworu, po powstaniu omawianej szkody, może mieć natomiast takie znaczenie, że wpływając na obiekt pogłębia bądź zmniejsza rozmiar istniejącej szkody, zależnie od następstw ruchu górotworu. To może mieć znaczenie dla podjęcia decyzji wykonawczej, to jest w przedmiocie chwili, w której należy przystąpić do czynności zmierzających do przywrócenia stanu poprzedniego, nie zawsze zresztą polegających na zmianie położenia całego obiektu względem pionu (rektyfikacja, prostowanie), lecz mogących polegać również na poziomowaniu posadzek i wykonaniu innych prac mających na celu funkcjonalne przywrócenie poprzedniego stanu podłóg, ścian i innych elementów konstrukcyjnych obiektu z punktu widzenia możliwości nieutrudnionego korzystania z niego, zależnie od stopnia wychylenia budynku od pionu. W żadnej mierze jednak uspokojenie górotworu nie wyznacza chwili rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia omawianego roszczenia. Tę ustawodawca określił w art.

§ 1

kc, identycznie jak w przepisie, który wskazany przepis zastąpił w systemie prawa cywilnego, mianowicie w art. 442 § 1 kc. Chodzi o dzień, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia konieczne jest więc, żeby poszkodowany dowiedział się zarówno o szkodzie, jak i o osobie odpowiedzialnej za szkodę. Idzie przy tym o dowiedzenie się o samej szkodzie, nie zaś o jej rozmiarach i trwałości. Rzeczą pozwanej, jako osobie prawnej, która z faktu tego wywodzi skutki prawne (art. 6 kc), jest wykazanie, kiedy doszło do szkody polegającej na wychyleniu budynku, to jest kiedy doszło do tego rodzaju wychylenia obiektu, które stało się zauważalne dla korzystających z niego. Pozwana nie wykazała innych dat, niż te, jakie podali powodowie. Należy więc przyjąć, że powodowie o tej szkodzie dowiedzieli się w 2006 r., skoro we wniosku z 21 września 2006 r. o naprawienie szkody, skierowanym do pozwanej, wskazali na wychylenie budynku od pionu (k. 20), czego w sposób oczywisty nie powołaliby, gdy sobie tej szkody wtedy nie uświadamiali. Licząc od ostatnio wskazanego terminu, skoro powodowie dowiedzieli się już o szkodzie i podmiocie odpowiedzialnym, wbrew powodom, jeszcze przed wniesieniem pozwu upłynął trzyletni termin przedawnienia, o jakim mowa w art.

§ 1kc.

W sprawie mają zastosowanie przepisy Prawa geologicznego i górniczego z 1994 r. W wyroku z 8 maja 2014 r., sygn. akt V CSK 370/13, Sąd Najwyższy, analizował kwestię przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej ruchem zakładu górniczego pod rządami Prawa geologicznego i górniczego z 1994 r., będącej przedmiotem procesu toczącego się, gdy w nowym stanie prawnym nastąpiła w tym zakresie zmiana. Chodzi o art. 149 pgg z 2011 r., zgodnie z którym roszczenia o naprawienie szkód górniczych przedawniają się z upływem pięciu lat od dnia dowiedzenia się o szkodzie. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że podniesienie zarzutu przedawnienia może być wyjątkowo uznane za nadużycie prawa. Zastosowanie art. 5 kc w odniesieniu do zarzutu przedawnienia zakłada rozważenie na tle całokształtu okoliczności sprawy interesów obu stron roszczenia, to jest zarówno uprawnionego, jak i zobowiązanego. Za zastosowaniem tego przepisu mogą przemawiać zwłaszcza leżące po stronie zobowiązanego przyczyny opóźnienia w dochodzeniu roszczenia, np. jego zachowanie polegające na wywołaniu u uprawnionego przekonania o dobrowolnym zadośćuczynieniu roszczeniu. Nie jest jednak wykluczone uznanie zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa także, gdy przyczyny opóźnienia w dochodzeniu roszczenia leżą również, a nawet wyłącznie po stronie uprawnionego. W takim wypadku za uznaniem zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa mogą przemawiać inne okoliczności sprawy, np. charakter uszczerbku leżącego u podstaw przedawnionego roszczenia lub szczególna sytuacja uprawnionego, zwłaszcza w zestawieniu z sytuacją zobowiązanego (co Sąd Najwyższy wyjaśnił wcześniej w swym orzecznictwie). W takich sprawach, jak ta, w której Sąd Najwyższy orzekał omawianym wyrokiem, a więc i w takiej, jak niniejsza, ze względu na podobieństwo podstawy faktycznej i prawnej sprawy, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że należy mieć w szczególności na względzie, że likwidacja szkód wywołanych ruchem zakładu górniczego jest wpisana w działalność górniczą. Powinna być więc tak zorganizowana, aby było realne uzyskanie rekompensaty przez wszystkich poszkodowanych. Nie są oni specjalistami w dziedzinie geologii i górnictwa i nie orientują się w szczegółach wpływu prowadzonej działalności górniczej na substancję mieszkaniową. Jeżeli więc nawet sąd przy pomocy biegłych i posługując się domniemaniami faktycznymi (art. 231 k.p.c.) ustali w toku procesu, że chwila, od której można poszkodowanemu przypisywać wiedzę o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, wyznaczająca początek biegu trzyletniego terminu przedawnienia dochodzonego roszczenia, poprzedza o ponad trzy lata dzień wniesienia pozwu, jak było w omawianej sprawie, to nie musi to oznaczać, że poszkodowany od początku biegu przedawnienia miał pełną możliwość samodzielnego podjęcia, bez wsparcia informacyjnego podmiotu odpowiedzialnego, decyzji o dochodzeniu roszczenia. Przepis art. 94 pgg z 1994 r. przyznawał pierwszeństwo naprawieniu szkody przez przywrócenie stanu poprzedniego. Prostowanie budynku ma oczywiście sens tylko po ustaniu wpływów eksploatacji górniczej. Wiedzy o ustaniu tych wpływów w danym czasie można zaś w większym stopniu oczekiwać od podmiotów prowadzących eksploatację górniczą niż od poszkodowanych eksploatacją górniczą. Istotną okolicznością w aspekcie zastosowania art. 5 kc jest też związek dochodzonego roszczenia z uszczerbkiem mogącym grozić utratą dobra tak cennego jak dom mieszkalny. Sąd Najwyższy zwrócił też uwagę w uzasadnieniu omawianego wyroku na nieaktualność zasadniczego motywu instytucji przedawnienia roszczeń, którym jest to, że po upływie dłuższego czasu od wymagalności roszczenia strony mogłyby mieć trudności dowodowe; uprawniony w wykazaniu roszczenia, a zobowiązany w obronie przed nim. Przedawnienie chroni właśnie przed tymi trudnościami, co ma istotne znaczenie dla zobowiązanego. Podniesienie zarzutu przedawnienia usuwa ryzyko krzywdzącego dla niego rozstrzygnięcia z powodu trudności dowodowych. W omawianej sprawie brak było jakichkolwiek wskazówek, aby upływ czteroipółletniego okresu od dnia wymagalności dochodzonego roszczenia przyczynił się do trudności w udowodnieniu przesłanek odpowiedzialności strony pozwanej. Sąd Najwyższy zaakcentował też to, że przy ocenie na gruncie dotychczasowego stanu prawnego opóźnienia w dochodzeniu roszczenia jako nie nadmiernego może mieć znaczenie wydłużenie w nowej regulacji terminu przedawnienia roszczeń o naprawienie szkód górniczych do lat pięciu. Przemawia ono, jeżeli nie sprzeciwiają temu inne okoliczności, za uznaniem za nie nadmierne w odniesieniu do terminu ustanowionego w art.

§ 1zdanie pierwsze kc opóźnienia niewykraczającego poza nowy pięcioletni termin.

Sąd Apelacyjny podziela to stanowisko i argumentację, ze względu na którą zostało przyjęte przez Sąd Najwyższy. Przytoczony wywód Sądu Najwyższego jest aktualny również w obecnie rozpoznawanej sprawie. Gdy idzie o wychylenie obiektu, przedawnienie roszczenia wynikającego z tego faktu nie jest nadmierne i mieści się w granicach zakreślonych w art. 149 pgg z 2011 r. Idzie zaś o bardzo ważne dobro powodów, jakim jest budynek mieszkalny, stanowiący ich centrum życiowe. Nie zachodzą też trudności w udowodnieniu przesłanek odpowiedzialności pozwanej z tego tytułu. Jednakże zwrócić trzeba uwagę, że z opinii biegłego Z. S. (k. 157) wynika, czego powodowie w apelacji nie kwestionują, że rozważenie możliwości poziomowania obiektu zachodzi dopiero po przekroczeniu określonej wartości odchylenia, to jest 20 mm/m. Z opinii biegłego K. P. wynika z kolei, że wychylenie to mieści się w granicach 12-16 mm/m (k. 186). Z opinii budowlanej nie wynika też, by zachodziła konieczność podjęcia jakichkolwiek czynności zmierzających do przywrócenia stanu poprzedniego, tak polegających na zmianie położenia całego obiektu względem pionu (rektyfikacja, prostowanie), jak i na poziomowaniu posadzek oraz wykonaniu innych prac mających na celu funkcjonalne przywrócenie poprzedniego stanu podłóg, ścian i innych elementów konstrukcyjnych wychylonego od pionu obiektu. Znając wyniki obu ostatnio wskazanych dowodów, jak i znając przecież obiekt z punktu widzenia możliwości nieutrudnionego korzystania z niego, powodowie domagali się przywrócenia stanu poprzedniego jedynie w zakresie robót remontowych określonych przez biegłego Z. S., które nie polegały na poziomowaniu obiektu. Nie było zatem potrzeby ustalania w sprawie, czy możliwe jest przywrócenie stanu poprzedniego budynku w zakresie jego wychylenia oraz ustalania kosztów tego przywrócenia w celu wyjaśnienia, czy rażąco przekraczałyby wielkość poniesionej szkody w tym zakresie, gdyż wtedy naprawienie szkody następowałoby przez zapłatę odszkodowania (art. 95 ust. 1 pgg z 1994 r.). Nie było to przedmiotem opinii biegłego K. P., ani Z. S.. W okolicznościach sprawy nie zachodziła tego rodzaju potrzeba również na etapie postępowania przed sądem drugiej instancji, jako że nie było to zagadnienie objęte podstawą powództwa, której – bez zmiany okoliczności, o jakiej powodowie nawet nie twierdzili, a tym bardziej nie wykazali, że wystąpiła – nie mogliby skutecznie zmienić w postępowaniu apelacyjnym (art. 383 kpc). Biegły K. P. opiniował w przedmiocie obniżenia wartości nieruchomości powodów, będącego następstwem poddania jej wpływom eksploatacji górniczej, której skutki były usuwane co najmniej kilkukrotnie (dwukrotnie w oparciu o ugody zawarte z przedsiębiorcą górniczym i samodzielnie przez powodów). Nie odniósł szacunku wartości nieruchomości do konkretnej szkody (np. pochylenie obiektu), lecz – jak wprost z jego opinii wynika (k. 187, 190) – przyjął, że skoro na rynku nieruchomości ceny nieruchomości podlegających wpływom eksploatacji górniczej są 25-40 % niższe od cen sprzedaży nieruchomości, które wpływom eksploatacji nie podlegają, tym samym wartość nieruchomości powodów uległa zmniejszeniu, gdyż jest nieruchomością poddawaną tym wpływom od wielu lat. Powodowie w pierwszej instancji nie wyjaśnili w jakim uszkodzeniu nieruchomości w następstwie wpływów eksploatacji górniczej dopatrują się przyczyny obniżenia wartości nieruchomości. Kwestię tę wyjaśnili dopiero na rozprawie apelacyjnej, precyzując podstawę faktyczną z tego tytułu (k. 337), co nie jest tożsame z niedopuszczalną zmianą, o jakiej mowa w art. 383 kpc. Wyjaśnili mianowicie, że roszczenie o zapłatę odszkodowania z tytułu obniżenia wartości nieruchomości powodów dotyczy szkody rozumianej jako efekt wszystkich dotychczasowych eksploatacji górniczej, w których zasięgu ta nieruchomość się znajduje, a nie tylko obniżenia wartości tej nieruchomości na skutek eksploatacji zakończonej w 2001 r. oraz wskutek eksploatacji w sąsiednich kopalniach węgla kamiennego, które generowały wstrząsy górotworu, o jakich mowa w niniejszej sprawie. W odniesieniu do tak skonstruowanego roszczenia zasadny jest zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwaną. Faktem powszechnie znanym na terenie objętym eksploatacją górniczą w województwie (...) jest, że na rynkowe ceny nieruchomości podlegających wpływom eksploatacji górniczej są niższe od cen sprzedaży nieruchomości wolnych od tych wpływów, na co zresztą powołał się biegły K. P., potwierdzając tę powszechną wiedzę obserwacją rynku nieruchomości. Biegły K. P. wskazał w opinii na trwałe skutki w budynkach następstw eksploatacji górniczej, mimo poddania nieruchomości naprawie. Podobna prawidłowość występuje na innych rynkach obrotu rzeczami, które nie są fabrycznie nowe i przed zbyciem poddawane były naprawie koniecznej ze względu na uszkodzenie, które następnie są przedmiotem sprzedaży za cenę niższą od rzeczy wcześniej nie uszkodzonych i nienaprawianych, co też jest faktem powszechnie znanym. Mając świadomość co do uszkodzenia nieruchomości już co najmniej wtedy, gdy z przedsiębiorcą górniczym zawierali ugody (najpóźniej 2000 r.), powodowie mieli wiedzę o samej szkodzie w postaci zmniejszonej wartości nieruchomości, jak i co do osoby odpowiedzialnej za szkodę. Zatem wiedzę tę mieli około 10 lat przed wniesieniem pozwu. Nie ma znaczenia, że szkoda z tego tytułu może mieć charakter dynamiczny, pogłębiając się, jak o tym była wcześniej mowa przy okazji omawiania szkody polegającej na przechyleniu obiektu i przedawnienia roszczenia z tego tytułu. Chodzi przecież o dowiedzenie się o samej szkodzie i osobie odpowiedzialnej za nią, nie zaś o rozmiarach szkody i jej trwałości. W tym zakresie roszczenie uległo więc przedawnieniu (art. 442 § 1 kc uchylony z dniem 10 sierpnia 2007 r. przez art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, Dz. U. Nr 80, poz. 538, a także art. 2 teraz powołanej ustawy zmieniającej, gdyż przed jej wejściem w życie upłynął termin omawianego roszczenia; gdyby roszczenie to nie było przedawnione już 10 sierpnia 2007 r., zastosowanie miałby aktualnie obowiązujący art.

§1kc, zgodnie z którym przedawnienie roszczenia i tak nastąpiłoby).

Przedawnienie tego roszczenia jest nadmierne. W żaden sposób nie przystaje nawet do wydłużonego terminu przedawnienia określonego w art. 149 pgg z 2011 r., przekraczając około dwukrotnie nawet ten nowy, dłuższy termin przedawnienia. Nie ma też mowy w tym wypadku o utracie podstawowego dobra w postaci miejsca zamieszkania, a jedynie o nieuzyskaniu odszkodowania za szkodę, za którą odpowiedzialność ponosi pozwana, która w niczym nie przyczyniła się do niedochodzenia tego roszczenia, co też należy uwzględnić dla obrazu całości, choć jest to okoliczność, która nie ma wyłącznego znaczenia dla oceny zarzutu przedawnienia. Gdy zaś idzie o roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego nieruchomości przez wykonanie prac remontowych określonych w opinii Z. S., których koszt wynosi 8.413,22 zł, nie zachodzi związek przyczynowy między tymi uszkodzeniami w obiektach na nieruchomości powodów a wpływami eksploatacji górniczej. Ocena opinii biegłego, dokonywana na podstawie art. 233 § 1 kpc, musi uwzględniać fakt, że to biegły dysponuje wiadomościami specjalnymi, ze względu na które sąd dopuścił dowód z opinii biegłego. Wyjaśniono w doktrynie i judykaturze, że idzie w tym przedmiocie o pozytywne lub negatywne uznanie wartości rozumowania zawartego w opinii i umotywowanie dlaczego pogląd biegłego trafił do przekonania sądu lub nie. Wymaga to kontroli z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania i źródeł poznania, jak też uwzględnienia stopnia zaufania do danego biegłego. Nie sposób pominąć faktu, że P. S., który opiniował w sprawie, ma doświadczenie biegłego, dysponuje dużym autorytetem zawodowym z uwagi na osiągnięcia naukowe z dziedziny wiedzy, z zakresu której opracował opinię, uzyskując stopień naukowy doktora habilitowanego, a także jego zatrudnienie na stanowisku profesora Politechniki (...) w G., w Katedrze (...), którego dorobek naukowy jest publikowany. Stanowcze wyjaśnienia biegłego dotyczące metodologii opiniowania, możliwości korzystania w okolicznościach sprawy z dotychczasowego i najnowszego dorobku nauki oraz praktyki, jak też w przedmiocie właściwego odczytania dotychczasowego dorobku nauki, którym posłużył się biegły J. W. oraz wskazane wyniki obserwacji nauki, w tym zagranicznej i badań opisanych w opracowaniach powoływanych przez biegłego, jak również stopień przekonania biegłego do stanowiska, które prezentuje, przekonują Sąd Apelacyjny. Zaufanie też budzi to, że w zakresie, w jakim wypowiedź wymagała wiedzy, jaką biegły nie dysponował, ujawnił ten fakt i wskazał na dziedzinę nauki, która jest właściwa do wyjaśnienia określonej kwestii występującej w sprawie. Dlatego też Sąd Apelacyjny podzielił opinię biegłego P. S.. Zgodnie z sugestią tego biegłego, Sąd Apelacyjny dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu geofizyki – sejsmologii górniczej, której opracowanie zlecił biegłej dr hab. K. S., na okoliczność, czy wskazane w opinii biegłego P. S. zaburzenie tektoniczne wpłynęło na przyspieszenie drgań wywołanych wstrząsami górotworu, o jakich mowa w opinii P. S., a jeśli tak, w jaki sposób, to jest czy mogło wpłynąć na powstanie uszkodzeń w budynkach na nieruchomości powodów (k. 337 i 339). W opinii zasadniczej (k. 347-360) i uzupełniającej (k. 425-434), nie zakwestionowanych przez strony (k. 389, 398, 443, 446), akceptowanej też przez Sąd Apelacyjny, w której biegła K. S. oparła się o dokumentację wskazaną w opiniach, udzieloną jej między innymi przez Wyższy Urząd Górniczy, jak też analizowała dokument, na którym oparł się biegły J. W. (dostarczony mu przez pozwaną, zawierający zestawienie wstrząsów górotworu indukowanych robotami górniczymi prowadzonymi przez (...) SA Oddział KWK (...) i zarejestrowanych przez stację geofizyki KWK (...) – k. 408, 409). Biegła wyjaśniła, że w okresie od 2000 r. do 2014 r. strefa uskoku, o której mowa w sprawie, poza wstrząsem z 29 października 2001 r., a nie jak błędnie przyjął J. W. z dnia 29 marca 2001 r. (taki wstrząs nie jest ujęty w bazie danych Kopalni (...), będącej oddziałem pozwanej Spółki Akcyjnej, ani w piśmie, na które powołał się biegły J. W. w swej opinii – k. 409), nie wpływała na wzmocnienie drgań, ponieważ ogniska tych wstrząsów nie były położone na tej strukturze uskokowej (k. 360). Jeśli zaś idzie o wstrząs z 29 października 2001 r., to w konkluzji opinii uzupełniającej (k. 434) biegła K. S. wyjaśniła, że strefa uskoku północnego mogła wpłynąć na wzmocnienie drgań tego wstrząsu, którego ognisko wystąpiło na uskoku północnym w odległości epicentralnej 0,775 km od budynku powodów. Amplitudy drgań tego wstrząsu mogły być wzmocnione około 50 %. Wstrząs ten wykazał maksymalne amplitudy prędkości drgań PGVHmax równe 0,008 m/s, i maksymalne przyspieszenia drgań PGAH10 równe 0,243 m/s. Wartości te wskazują na I stopień intensywności drgań wg skali GSIGZWK-2012-A. Ten stopień intensywności drgań wg powołanej skali w zakresie oddziaływania na budynki oznacza (k. 433-434), gdy idzie o budynki w dobrym stanie technicznym, że są to drgania całkowicie nieszkodliwe dla wszystkich elementów konstrukcyjnych oraz niekonstrukcyjnych budynków. W budynkach o dużym naturalnym zużyciu i złym stanie technicznym drgania takie są całkowicie nieszkodliwe dla wszystkich elementów konstrukcyjnych, w pojedynczych przypadkach mogą wywołać nieznaczne powiększanie się (przyrost) już istniejących w tych budynkach uszkodzeń elementów niekonstrukcyjnych, to jest wydłużenie zarysowań i pęknięć, odpadanie niewielkich fragmentów odspojonych tynków wewnętrznych i zewnętrznych, odspajanie słabo przyklejonych płytek ceramicznych. Gdy zaś idzie o oddziaływanie drgań o takich parametrach na liniowe obiekty infrastruktury podziemnej, są porównywalne do oddziaływania drgań wywołanych ruchem pojazdów mechanicznych w przypadku usytuowania takich obiektów pod jezdniami (drogami). Natomiast dla ludzi (k. 434) drgania te są odczuwalne jak uderzenie spod spodu; mogą być odczuwalne jak drgania wywołane przejeżdżającą ciężarówką, zaś wywołane silnymi wstrząsami z dalszej odległości od budynku wywołują lekkie kołysanie całego budynku. Dla ludzi znajdujących się w czasie wstrząsu w budynkach na wyższych piętrach mogą być silnie odczuwalne oraz średnio odczuwalne, gdy wstrząs mieści się w dolnych wartościach stopnia I. Obrazując to, biegła wskazała, że talerze, naczynia mogą drgać i brzęczeć, wiszące przedmioty mogą zacząć się kołysać, otwarte okna i drzwi mogą się same zamykać, a w pojedynczych przypadkach mało stabilne drobne i lekkie przedmioty mogą się przewrócić. Niewiele osób spośród znajdujących się na zewnątrz budynku odczuwa wstrząs. Z kolei stopień 0 intensywności drgań (k. 355-356 i 433), gdy idzie o budynki w dobrym stanie technicznym, jak również o budynki o dużym natężeniu naturalnego zużycia i w złym stanie technicznym, oznacza drgania całkowicie nieszkodliwe dla wszystkich elementów konstrukcyjnych oraz niekonstrukcyjnych budynku, drgania te nie powiększają uszkodzeń istniejących w budynkach. Drgania w tej intensywności są nieszkodliwe dla liniowych obiektów podziemnej infrastruktury technicznej. Wstrząsy lokalizujące się w dolnej części stopnia 0 są praktycznie nieodczuwalne przez ludzi. Natomiast wstrząsy mieszczące się w górnej strefie stopnia 0 są słabo odczuwalne przez ludzi znajdujących się w budynkach. W budynkach parametry drgań od tego rodzaju wstrząsów są porównywalne z poziomem lokalnych drgań wywołanych codzienną aktywnością życiową (poruszanie się po mieszkaniu, zamykanie drzwi, wiercenie w ścianach itp.). W gruncie parametry drgań o wstrząsów w skali 0 są porównywalne z poziomem drgań wywołanych ruchem pojazdów. Dla silnych wstrząsów z dużej odległości epicentralnej odczucia przypominają lekkie kołysanie w kierunku poziomym. Wszystkie pozostałe wstrząsy z lat 2000-2014 miały parametry oznaczające stopień 0 intensywności drgań, co oznacza, że nie mogły spowodować żadnych uszkodzeń budynku (k. 360 i 434). Biegły J. W. w zakresie stopnia intensywności drgań posługiwał się skalą „MSK” (k. 67). Biegła K. S. wyjaśniła kwestię skal intensywności drgań, podkreślając, że do oceny wpływów drgań pochodzących od wstrząsów górniczych aktualnie nie stosuje się skali MSK-64, gdyż opracowana została do trzęsień ziemi, zaś wieloletnie badania wykazały, że wstrząsy górnicze różnią się od trzęsienia ziemi; w opinii posłużyła się skalą GSIGZWK-2012-A określającą stopień intensywności drgań w sposób właściwy dla przedmiotu opinii (k. 351). Należy podkreślić, ze względu na charakterystykę stopnia 0 intensywności drgań wg skali GSIGZWK-2012-A, przedstawioną przez biegłą K. S., że powodowie nie kwestionują poczynionego przez Sąd Okręgowy ustalenia, że budynki na ich nieruchomości należą do budynków w dobrym stanie technicznym i zaliczane są do budynków grupy B według skali wskazanej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, to jest że są budynkami o średniej trwałości, do których należą budynki z cegły wypalanej, kamienia ciosanego lub elementów prefabrykowanych. W obiektach powodów, jako budynkach w dobrym stanie technicznym z grupy B, wszystkie wstrząsy, poza tym z 29 października 2001 r., nie mogły wywołać jakichkolwiek uszkodzeń, jak też pogłębić już istniejących. Taki wniosek wynika też z opinii J. W., który wyjaśnił, że w budynkach z grupy B pierwsze uszkodzenia mogą pojawiać się przy szóstym stopniu (przyspieszenia a = 250-500 mm/s

(2)) intensywności drgań wg ośmiostopniowej skali MSK, podczas gdy wstrząsy z kopalni (...) mogły osiągać maksymalnie czwarty stopień skali MSK, zaś te, które były generowane z pozostałych zakładów górniczych, o jakich mowa w sprawie, mieściły się w drugim stopniu intensywności drgań wg skali MSK; dopiero przy szóstym stopniu intensywności wg skali MSK mogą wystąpić małe, drobne rysy, odpadanie małych kawałków wyprawy murów (k. 67). Podkreślić trzeba, że wstrząs z 29 października 2001 r. wystąpił nie tylko przed zakończeniem remontu na nieruchomości powodów, który był wykonywany przez przedsiębiorcę górniczego na podstawie ugody z 2000 r., ale nawet przed jego rozpoczęciem, gdyż wykonywany był w 2002 r. A nawet z opinii biegłego J. W. wynika, że wstrząs ten nie mógł skutkować uszkodzeniami, jakie (w postaci małych, drobnych rys, odpadania małych kawałków wyprawy murów) mógł wywołać dopiero wstrząs szóstego stopnia wg skali MSK. Potwierdziła to biegła K. S. w opinii, w jakiej posługiwała się skalą GSIGZWK-2012-A. Wskazała bowiem, że drgania z zakresu stopnia I wedle tej właśnie skali, gdy idzie o budynki o dobrym stanie technicznym, są całkowicie nieszkodliwe dla wszystkich elementów konstrukcyjnych i niekonstrukcyjnych budynków, zaś w budynkach o dużym naturalnym zużyciu i złym stanie technicznym drgania tego rodzaju są całkowicie nieszkodliwe dla wszystkich elementów konstrukcyjnych, a w pojedynczych przypadkach mogą wywołać nieznaczne powiększenie się (przyrost) istniejących zarysowań i pęknięć, odpadanie niewielkich fragmentów tynków wewnętrznych i zewnętrznych oraz odspajanie słabo przyklejonych płytek ceramicznych. W ugodzie z 2000 r. mowa zaś była o zarysowaniach i pęknięciach ścian zewnętrznych, fundamentowych, wewnętrznych, stropów, tynków wzdłuż stopek dźwigarów stalowych, odpadaniu płytek ściennych w łazience, pęknięciach płytek posadzkowych, pęknięciach podestu i schodów lastrykowych wejściowych i rozregulowaniu stolarki otworowej; te uszkodzenia podlegały naprawieniu w myśl powołanej ugody (k. 5). Nie może więc być mowy w niniejszej sprawie, abstrahując nawet od kwestii przedawnienia roszczenia o naprawienie uszkodzeń wywołanych wstrząsem z 29 października 2001 r., by w sprawie szło o skutki tego wstrząsu. Zmierzając do zlecenia biegłej K. S. opracowania opinii uzupełniającej, Sąd drugiej instancji postanowieniem z 8 maja 2015 r. (k. 405) zobowiązał pozwaną do złożenia w oznaczonym terminie odpowiedzi udzielonej biegłemu J. W. na jego pismo z dnia 14 lutego 2011 r. oraz danych dotyczących wstrząsów generowanych w Kopalni (...) w R. w okresie od 2000 r. do końca 2005 r. – pod rygorem oceny odmowy przedstawienia odpowiedzi na pismo J. W. i danych dotyczących wstrząsów w oparciu o art. 233 § 2 kpc. Pismem z 14 lutego 2011 r. biegły J. W. zwrócił się bowiem do pozwanej o nadesłanie „zestawienia wstrząsów mających wpływ na (…) nieruchomość w latach 2001-2009”, mającego zwierać „daty, energię wstrząsów (E => 10 6 J) i współrzędne epicentrów w układzie S.” z podaniem współczynnika amplifikacji w terenie, o który chodzi w sprawie (k. 75), po czym w opinii powołał się między innymi na zestawienie wstrząsów górotworu indukowanych robotami górniczymi prowadzonymi przez (...) SA Oddział KWK (...) (k. 60) oraz opisał parametry wstrząsu z 29 marca 2001 r., przy czym idzie o wstrząs z 29 października 2001 r. (k. 66). Zobowiązanie to pozostało bezskuteczne. Pozwana w zakreślonym terminie udzieliła tylko takiej odpowiedzi, że nie dysponuje pismem J. W. z 14 lutego 2011 r. oraz odpisem odpowiedzi na to pismo (k. 413). Nie kwestionując opinii biegłej K. S., powodowie w piśmie z 4 listopada 2015 r. podnieśli, że ponieważ pozwana nie przedstawiła danych, o jakich mowa w powołanym postanowieniu z 8 maja 2015 r., należy przyjąć, że wstrząsy generowane w związku z działalnością górniczą pozwanej, których siła powodowała uszkodzenia zabudowań powodów, miały miejsce również po 2001 r. (k. 446). Chociaż pozwana nie wykonała tego obowiązku i nie przedstawiła danych, o które szło w postanowieniu z 8 maja 2015 r., nie zachodzi możliwość tego rodzaju oceny nieusprawiedliwionego niewykonania obowiązku w zakresie danych obejmujących wstrząsy generowane w Kopalni (...) w R. w okresie od 2000 r. do końca 2005 r., jaką przedstawili powodowie. Biegła K. S. opiniowała bowiem w oparciu o materiał udostępniony jej z bazy danych Głównego Instytutu Górnictwa w K. (k. 427), a zatem nieprzedstawienie danych nie stało się przeszkodą w opiniowaniu i poczynieniu ustaleń faktycznych w oparciu o opinię biegłej K. S.. Nie sposób też zgodzić się ze stanowiskiem powodów, które zawarli w piśmie z 4 listopada 2015 r., o jakim była mowa, że zgodnie z opinią biegłej K. S. co najmniej jeden wstrząs górotworu wywołany ruchem zakładu górniczego pozwanej w okresie poprzedzającym wniesienie pozwu wykazywał parametry drgań, wzmocnione sąsiedztwem uskoku północnego, mogące powodować uszkodzenia zabudowań powodów, co potwierdziła też opinia Z. S., biegłego z zakresu budownictwa (k. 446). Wbrew twierdzeniu powodów, opinia biegłej K. S. przeczy temu, gdyż ten jeden wstrząs, o który chodzi (z 29 października 2001 r.), nie mógł wywołać innych skutków, gdyby budynki powodów nie były w dobrym stanie technicznym (jak ustalono), lecz w złym i były budynkami o dużym naturalnym zużyciu, jak nieznaczne powiększenie się (przyrost) istniejących zarysowań i pęknięć, odpadanie niewielkich fragmentów tynków wewnętrznych i zewnętrznych oraz odspajanie słabo przyklejonych płytek ceramicznych. Mowa też już była o późniejszym remoncie, przeprowadzonym w 2002 r. Z kolei opinia Z. S. wydana została już po opracowaniu przez biegłego J. W. opinii, według której wpływy eksploatacji górniczej w rejonie nieruchomości powodów prowadzonej do 2001 r. w Kopalni (...), włączonej do Kopalni (...), nie ustały jeszcze w 2006 r., gdyż wtedy teren nie był całkowicie uspokojony. Wprawdzie w pisemnej opinii biegły Z. S. zawarł stwierdzenie, że ujęte w opracowaniu końcowym szkody pozostają w związku przyczynowym z działalnością górniczą kopalni (k. 95), ale wniosek ten niczym nie jest umotywowany w opinii zasadniczej tego biegłego i wyjaśnieniach złożonych na rozprawie w dniu 3 kwietnia 2012 r. Nie sposób podzielić tego stanowiska biegłego Z. S., skoro w żaden sposób nie zostało umotywowane. Opinia ta nie nadaje się do kontroli w omawianym teraz zakresie, gdyż nie zawiera danych (informacji) pozwalających ocenić rozumowanie biegłego w tym przedmiocie. Nie może zaś być motywem tego stanowiska biegłego Z. S. konkluzja opinii biegłego J. W. o związku przyczynowym, skoro w tym zakresie opinia ta została przez biegłego P. S. poddana krytyce podzielanej przez Sąd Apelacyjny. W zakresie, w jakim biegły P. S. nie miał kompetencji do wyjaśnienia okoliczności sprawy, stanowisko o braku związku przyczynowego między wpływami ostatniej eksploatacji w obszarze górniczym, o który chodzi w sprawie, potwierdza z kolei opinia biegłej K. S., w której analizie zostały poddane wpływy eksploatacji w tym samym obszarze górniczym i sąsiednich, którą Sąd Apelacyjny również podziela. Z tej przyczyny trafna jest też ta część rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku, którą oddalono powództwo w zakresie przywrócenia stanu poprzedniego przez wykonanie prac remontowych określonych przez biegłego Z. S., skoro uszkodzenia, o jakie teraz chodzi, nie pozostają w związku przyczynowym z eksploatacją górniczą, za którą odpowiada pozwana. Chybiony jest również zarzut naruszenia art. 102 kpc. Ustawowe zwolnienie od kosztów nie może usprawiedliwiać odstąpienia od zasady odpowiedzialności za wynik procesu, która wynika z art. 98 kpc, gdyż samo zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi (art. 108 uksc). Pozwana już przed wszczęciem procesu powoływała się na brak związku przyczynowego między eksploatacją górniczą, za którą odpowiada a uszkodzeniami budynków na nieruchomości powodów. Ryzykiem powodów było wystąpienie z pozwem przy takim stanowisku przedsiębiorcy górniczego, które przecież było im wiadome. Przedsiębiorca górniczy zmuszony został do obrony w procesie i poniesienia z tego tytułu kosztów. Zaskarżony wyrok odpowiada zatem prawu. Apelacja – jako bezzasadna – podlegała więc oddaleniu (art. 385 kpc). O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono stosownie do wyniku sprawy w drugiej instancji oraz wartości przedmiotu zaskarżenia (art. 98 § 1 i 3 w związku z art. 99 kpc oraz § 6 pkt 6 w związku z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu – tekst jednolity w Dz. U. z 2013 r. poz. 490 ze zm., a także § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych – Dz. U. poz. 1804). Tym bardziej w drugiej instancji nie zachodziły podstawy do odstąpienia od zasady odpowiedzialności za koszty procesu, skoro już w pierwszej instancji wydany został wyrok potwierdzający trafność stanowiska pozwanej, która musiała podjąć obronę swych praw również w drugiej instancji i ponieść z tego tytułu koszty. SSO del. Katarzyna Sznajder SSA Grzegorz Stojek SSA Aleksandra Janas

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.