Sygn. akt I ACa 648/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 stycznia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Małgorzata Wołczańska Sędziowie : SA Anna Bohdziewicz (spr.) SA Joanna Naczyńska Protokolant : Magdalena Bezak po rozpoznaniu w dniu 8 stycznia 2016 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa M. F. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o nakazanie i zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 16 marca 2015 r., sygn. akt II C 324/14, I) zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że: 1) nakazuje pozwanej złożenie oświadczenia następującej treści : (...) S.A. w W., zarządzająca ogólnopolskimi sieciami szkól językowych (...) oraz (...), przeprasza M. F. z K. za stosowanie wobec niego nieuczciwej praktyki rynkowej, polegającej na takim ukształtowaniu ceny kursu językowego w umowie, które wskazywało na odpłatność jedynie części kursu i w praktyce wyłączało obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie niespełnione przez kontrahenta konsumenta w części w przypadku rezygnacji konsumenta z dalszego wykonywania umowy” i jego zamieszczenie na stronie internetowej www.(...) – stronie głównej – przez okres 3 miesięcy licząc od dnia 23 stycznia 2016 r.; 2) w pozostałej części powództwo oddala; 3) zasądza od pozwanej na rzecz powoda 600 (sześćset) złotych z tytułu kosztów procesu; II) oddala apelację w pozostałej części; III) zasądza od pozwanej na rzecz powoda 600 (sześćset) złotych z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego. SSA Joanna Naczyńska SSA Małgorzata Wołczańska SSA Anna Bohdziewicz Sygn. akt I ACa 648/15 UZASADNIENIE Powód M. F., zarzucając pozwanemu (...) sp. z o.o. w W. stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych, domagał się nakazania pozwanej spółce złożenia oświadczenia o treści podanej w pozwie. Publikacja tekstu przeprosin miała zostać dokonana w głównym ogólnopolskim wydaniu gazety codziennej (...) oraz zamieszczona na stronie internetowej pozwanego na okres 3 miesięcy. Ponadto powód wniósł o zasądzenie kwoty 600 złotych na rzecz (...) w K.. Uzasadniając żądanie powód wyjaśnił, iż zawarł z pozwanym umowę zlecenia świadczenia kursu językowego. Umowa została zawarta na warunkach, jakie przedstawiono powodowi jako najkorzystniejsze finansowo. Kurs przewidywał jednak naukę języka w dłuższym okresie czasu, niż zakładał to powód. Tym niemniej zapewniono go, że w każdym czasie może wcześniej rozwiązać umowę, co też faktycznie nastąpiło. Wówczas jednak okazało się, że pozwany nie zwróci powodowi części zapłaconej za kurs ceny proporcjonalnie do wykorzystanego czasu nauki, a mniejszą kwotę. W ocenie powoda w okolicznościach sprawy zachodzą przesłanki do uznania działania pozwanego za wprowadzające w błąd konsumenta. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu, zaprzeczając aby stosował wobec powoda nieuczciwe praktyki rynkowe w jakiejkolwiek postaci. Zaskarżonym wyrokiem z dnia 16 marca 2015 r. Sąd Okręgowy w Katowicach oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanego koszty procesu. Wyrok zapadł na tle następująco poczynionych ustaleń faktycznych: Pozwana spółka jest przedsiębiorcą prowadzącym działalność gospodarczą polegającą na pozaszkolnych formach kształcenia, świadczy usługi w zakresie nauczania języka angielskiego. Powód był zainteresowany nauką tego języka. Zatrudniona u pozwanego S. W. przedstawiła mu propozycje kursów. Standartowo konsultant zatrudniony u pozwanego przedstawia kurs, opowiada o stosowanej metodzie i przedstawia formy płatności. Czas trwania zajęć, czyli liczba poziomów na które zawierana jest umowa, zależy od konsumenta. Istnieje możliwość zawarcia umowy na okres od 1 do 15 poziomów. Zależy to od potrzeb klienta i jego możliwości finansowych. U pozwanego istnieje pełna swoboda zawarcia i wypowiedzenia umowy. W okresie, kiedy powód rozpoczynał naukę, mógł zawrzeć umowę na realizację 4 poziomów za kwotę 4134 złotych lub 6 poziomów za kwotę 4350 złotych. Przy zawarciu umowy dotyczącej nauki na mniejszej liczbie poziomów nie były stosowane żadne promocje. W tym czasie u pozwanego obowiązywała promocja, którą pracownik pozwanego przedstawił powodowi w ten sposób, że cały kurs kosztuje 4350, przy czym poziomy 6-8 są bezpłatne. Zawierając umowę, powód miał pełną świadomość, że na naukę języka nie będzie mógł poświęcić prawie 2 lat, ale zaledwie kilka miesięcy, gdyż następnie będzie musiał przygotować się do egzaminu specjalizacyjnego. Powód, jak sam twierdzi, zawarł umowę, bo nie miał śmiałości zrezygnować z jej zawarcia w sytuacji, gdy pracownica pozwanego poświęciła mu tyle czasu. Po podpisaniu umowy powód wrócił do domu, cały czas zastanawiając się, czy dobrze zrobił podpisując umowę. W efekcie wrócił do placówki pozwanego, gdzie uzyskał zapewnienie o możliwości wcześniejszego rozwiązania umowy. Przy zawieraniu umowy pracownik pozwanego S. W. poinformowała powoda szczegółowo o sposobach płatności, która miała być dokonana z góry gotówką bądź kredytem. Natomiast po uzgodnieniu tego z kierownikiem, możliwa była płatność za kurs w ratach gotówką. W § (...) umowy strony ustaliły 6 niezależnych od siebie części składowych usługi: - na poziomie 3 od dnia 25.10.2010 r. do dnia 25.01.2011 r. za kwotę 1295 zł - na poziomie 4 od dnia 25.01.2011 r. do dnia 25.04.2011 r. za kwotę 1295 zł - na poziomie 5 od dnia 25.04. 2011 r. do dnia 25.07.2011 r. za kwotę 1295 zł - na poziomie 6 od dnia 25.07.2011 r. do dnia 25.10.2011 r. za cenę 0 zł - na poziomie 7 od dnia 25.10.2011 r. do dnia 25.01.2012 r. za kwotę 0 zł - na poziomie 8 od dnia 25.01.2012 r. do dnia 25.04.2012 r. za kwotę 0 zł a także usługę conversation za kwotę 348 złotych. Powyższe usługi miały charakter niezależny, choć objęte były jedną umową. W dniu 18 października 2010 r. powód zawarł z (...) Bankiem S.A. umowę kredytu, z tym że zapłata za kurs kwoty 215 zł nastąpiła gotówką, a pozostała część tj. 4090 zł została uiszczona przez bank na rachunek pozwanego. W ramach kursu standartowego pozwana zagwarantowała swoim uczniom prawo do korzystania z zajęć w godzinach od 7 30 do 21 30 w dni powszednie, a w soboty od godziny 9 00 do 14 00. Szkoła zakłada, że optymalnie uczeń powinien mieć 4 zajęcia w tygodniu, aby zrealizować program. Powód uczestniczył w zajęciach średnio dwa razy w tygodniu. Początkowo nie miał problemów z zapisaniem się na zajęcia z lektorem, jednak w późniejszym okresie pojawiły się z tym trudności. Poza tym miał coraz mniej czasu na zajęcia z uwagi na naukę do egzaminu specjalizacyjnego. W dniu 17 lutego 2011 r. powód bezpośrednio w placówce pozwanego złożył na piśmie wypowiedzenie umowy o świadczenie kursu języka angielskiego, na podstawie § (...) tejże umowy. Jako ważne przyczyny uzasadniające wypowiedzenie umowy, powód wskazał trudne do zaakceptowania terminy zajęć z lektorem, kolidujące z wykonywaną przez niego pracą, oraz trudności z rezerwacją wolnych terminów zajęć. Faktycznie głównym powodem wypowiedzenia umowy był brak wolnego czasu na naukę języka ze względu na zbliżający się egzamin specjalizacyjny. Z uwagi na fakt, że powód jedynie częściowo skorzystał z kursu, wezwał pozwanego do zwrotu części zapłaconej ceny. Pismem z dnia 1 lutego 2012 r. pozwany zobowiązał się do zwrotu powodowi kwoty 2247,38 zł. Do tego pisma dołączono rozliczenie umowy. W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwany wskazał, iż umowa określona została ramami czasowymi tj. od dnia 25 października 2010 r. do dnia 17 marca 2011 r., dlatego też w rozliczeniu pozwany uwzględniał czas trwania umowy, w którym miał świadczyć usługi, czyli 100% dla poziomu 3 i 58,89% dla poziomu 4. Następnie w takiej samej proporcji przeliczył cenę za wykorzystaną usługę, ale przy przyjęciu, że płatne były tylko poziomy 3, 4 i 5. Wyliczono, że wykorzystane przez powoda usługi kosztowały 2.057,62 zł. W dniu 17 marca 2011 r. pracownik pozwanego wydał powodowi A. R. , w którym wskazano realizację kursu na 15,83%. Dnia 23 lipca 2012 r. pozwany dokonał zwrotu na rzecz powoda kwoty 2.393,90 zł. Powód wystąpił do Sądu Rejonowego K.w K. o zapłatę kwoty 3623,52 zł z tytułu części opłaty za kurs. Wyrokiem z dnia 13 listopada 2012 r. powództwo zostało uwzględnione co do kwoty 1376,62 zł. W następstwie wniesionej apelacji, Sąd Okręgowy w Katowicach wyrokiem z dnia 15 lipca 2013 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną kwotę obniżył do 1041,62 zł. Po wniesienie pozwu przez powoda, doszło do przekształcenia (...) Spółki z o.o. w spółkę akcyjną. Sąd Okręgowy wskazał, że oferta taka lub podobna do tej przedstawionej powodowi, jest co roku proponowana potencjalnym słuchaczom szkoły, z czego zaledwie około 25 % decyduje się na zawarcie umowy. W ocenie Sądu fakt ten w sposób pośredni wskazuje na to, że konsumenci nie są zmuszani do zawierania umów z pozwanym. Sąd pierwszej instancji uznał, że powód w sposób prawidłowy został poinfor-mowany przez konsultantkę o czasie trwania poszczególnych poziomów i możliwości indywidualnego ich trwania, gdyż w szkole każdy uczeń realizuje kurs w odpowiednim tempie, zapisuje się na zajęcia, jakie mu pasują. Wyjaśniono, że ważne jest tylko, aby ukończył 6 poziomów w okresie 20 miesięcy, bo później niewykorzystane poziomy kursu przepadają. Sąd Okręgowy nie dał wiary zeznaniom powoda, co do faktu jakoby pozwany stosował nieuczciwe praktyki rynkowe polegające na zastosowaniu w umowie licznych postanowień nieuzgodnionych z nim indywidualnie. W szczególności nieuzasadnione i bezpodstawne, zdaniem Sądu pierwszej instancji, było twierdzenie jakoby taki charakter miały zapisy umowy, które dotyczyły zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie niespełnione w całości lub części na wypadek wcześniejszej rezygnacji konsumenta z wykonywania umowy. Sąd uznał, że analiza treści umowy jasno bowiem wskazuje, że w umowie stron brak uregulowań tej kwestii, a zatem znajdą zastosowanie przepisy ogólne kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia. Pozwany przyjął oświadczenie powoda o wypowiedzeniu umowy, przedstawił mu swoje rozliczenie wynikające z własnej interpretacji umowy stron. Przechodząc do rozważań prawnych Sąd Okręgowy na wstępie stwierdził, iż w rozpoznawanej sprawie należało dokonać oceny, czy zachowanie pozwanego przy zawarciu umowy oraz w trakcie jej realizacji było nieuczciwą praktyką rynkową. Następnie przytoczył definicję nieuczciwej praktyki, zawartą w art. 4 ust. 1 ustawy (bez jej bliższego określenia). Wskazany przepis stanowi, że praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Podkreślono, iż przepis ten odwołuje się do klauzuli generalnej, która nie jest zdefiniowana w sposób ścisły, co pozwala na znaczną swobodę w jej interpretacji, w ramach wykształconych przez prawo wykładni, które wykluczają całkowicie dowolną interpretację. Następnie Sąd pierwszej instancji przedstawił zagadnienie podziału nieuczciwych praktyk rynkowych na czarne i szare, różnice między nimi, w tym w zakresie wykazywania określonych okoliczności. Przywołał także definicję przeciętnego konsumenta, zamieszczoną w ustawie zaznaczając, iż jest ona wynikiem dorobku orzeczniczego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który wypracował model konsumenta: rozważnego, przeciętnie wyedukowanego, mającego prawo do rzetelnej, niewprowadzającej w błąd informacji, zawierającej wszelkie niezbędne dane, wynikające z funkcji i przeznaczenia towaru. Wyjaśnił, że aby ustalić model przeciętnego konsumenta, należy dokonać oceny jego sytuacji w kilku aspektach. Przede wszystkim należy stwierdzić, czy jest on dostatecznie dobrze poinformowany. Z tego założenia nie wynika, że konsumenci powinni samodzielnie dążyć do uzyskania wiedzy niezbędnej do zawarcia umowy – informacji dotyczących przedsiębiorcy lub cech produktu. Ciężar przekazania informacji o produkcie spoczywa na przedsiębiorcy, który występując na rynku w roli profesjonalisty powinien zadbać o to, żeby jego kontrahent uzyskał pełną i jasną informację pozwalającą na podjęcie świadomej decyzji. Zakres obowiązków informacyjnych, jaki spoczywa na przedsiębiorcy, wynika wielokrotnie wprost z przepisów prawa. Kolejnym krokiem do ustalenia modelu przeciętnego konsumenta jest ustalenie, czy jest on uważny i ostrożny. Nie oznacza to, że konsument posiada wiedzę specjalistyczną do wyboru odpowiedniego produktu, ale że przede wszystkim rozumie kierowane do niego informacje i potrafi je wykorzystać do podjęcia świadomej decyzji. Nie jest naiwny, ale z drugiej strony nie potrafi ocenić sytuacji tak jak profesjonalista. Będąc świadomy realiów społeczno-gospodarczych, wykorzystuje swoją wiedzę ogólną, dążąc do zdobycia dodatkowych informacji o produkcie. Rozumie on, że jego ochrona jest wypracowana także jego własnym wysiłkiem edukacyjnym. Można uznać na przykład, że konsument ostrożny nie zawarłby umowy bez wcześniejszego jej przeczytania. Nieuczciwa praktyka rynkowa wprowadzająca w błąd może polegać na działaniu lub zaniechaniu. Działanie zawierające element wprowadzenia w błąd może dotyczyć istnienia samego produktu, jego rodzaju i dostępności, cech produktu, jego pochodzenia, jakości, posiadanych testów lub wyników badań, nagród i wyróżnień, praw konsumenta związanych z nabytym produktem i obowiązków przedsiębiorcy związanych np. z usługami serwisowymi, jak również ceny i sposobu jej obliczenia. Przedsiębiorca nie powinien więc zamieszczać informacji, że produkt np. będzie dostępny przez ograniczony czas lub że wkrótce likwiduje sklep, jeśli nie jest to zgodne z prawdą. W przypadku zaistnienia nieuczciwej praktyki rynkowej, konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może wystąpić bezpośrednio z powództwem do sądu cywilnego i żądać: - zaniechania praktyki - usunięcia skutków tej praktyki - złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie - naprawienia szkody na zasadach ogólnych - zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny. Mając na uwadze ochronę słabszych uczestników rynku, jakimi bez wątpienia są konsumenci oraz aby zapewnić im realną możliwość dochodzenia swoich praw, ustawa przenosi na przedsiębiorcę ciężar udowodnienia, że określone działanie nie stanowi nieuczciwej praktyki rynkowej wprowadzającej w błąd. Za takim rozwiązaniem przemawia w szczególności fakt, iż konsumenci, mając na uwadze uciążliwości związane z postępowaniem sądowym, odstępują zazwyczaj od podjęcia próby dochodzenia swoich roszczeń wobec przedsiębiorców. Rozwiązanie, w myśl którego ciężar dowodu w postępowaniu przed sądem został przeniesiony na przedsiębiorcę ma na celu ułatwienie im korzystania z instrumentów przewidzianych w ustawie. Oznacza to, że nie konsument będzie musiał udowadniać, iż działanie przedsiębiorcy jest nieuczciwą praktyką rynkową, ale to przedsiębiorca zmuszony będzie dowieść, że taką praktyką nie jest. Przenosząc ogólne rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd Okręgowy wskazał, iż jest związany treścią wyroku zapadłego w sprawie prowadzonej przed Sądem Rejonowym K. w K. w sprawie sygn. akt I C1109/12 i wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach, jaki zapadł w następstwie rozpoznania apelacji od orzeczenia Sądu Rejonowego. Związany jest zatem poglądem tych sądów o istnieniu w umowie stron niedozwolonej klauzuli umownej określającej cenę i formę płatności za kurs. Oceniając zgłoszone przez powoda powództwo w pierwszej kolejności Sąd pierwszej instancji ocenił podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia, który uznał za trafny. Zdaniem Sądu porównanie daty zawarcia umowy z datą wniesienia pozwu prowadzi do jednoznacznego wniosku, że został przekroczony termin wynoszący 3 lata do zgłoszenia roszczeń. Przedawnienie pełni funkcję stabilizującą stosunki prawne i jedynie w wyjątkowych okolicznościach podniesienie zarzutu przedawnienia może zostać uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a zatem naruszające art. 5 k. c.. Przy ocenie możliwości zastosowania art. 5 k.c. należy mieć na uwadze - ze względu na charakter tego przepisu - wszystkie okoliczności sprawy występujące tak po stronie wierzyciela, jak i dłużnika. Ponadto istotne znaczenie ma fakt, jak znacznie powód spóźnił się ze swym roszczeniem oraz jakie były przyczyny tego opóźnienia. W ocenie Sądu Okręgowego w tym stanie rzeczy brak było podstaw do przyjęcia, że uwzględnienie podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Niezależnie od uznania skuteczności podniesionego zarzutu przedawnienia Sąd pierwszej instancji wskazał, iż w świetle okoliczności sprawy, przyjmując miarę przeciętnego konsumenta, brak było podstaw do przyjęcia, aby przy zawieraniu umowy z powodem stosowane były jakiekolwiek nieuczciwe praktyki rynkowe czy to w postaci działania czy zaniechania. Nikt nie zmuszał powoda do zawarcia umowy, powód dokonał wyboru wariantu umowy dla niego najtańszego, mimo że z góry wiedział, iż umowy tej nie zrealizuje i będzie ją wypowiadał. Nie polegały na prawdzie twierdzenia powoda o braku możliwości zakupu jednego czy dwóch poziomów kursu. Brak wyboru takiego wariantu, to świadoma decyzja powoda, dla którego taki kurs był za drogi. Jeżeli idzie natomiast o podnoszone przez powoda twierdzenie, jakoby były stosowane przez pozwanego pozaumowne praktyki stwarzające uciążliwe bariery pozaumowne, które miały przeszkodzić konsumentowi w realizacji prawa do wypowiedzenia umowy, to przeprowadzone postępowanie dowodowe nie potwierdziło w tym względzie twierdzeń powoda. Pozwany w żaden sposób nie utrudniał, ani nie ograniczał powodowi realizacji tego prawa. Zdaniem Sądu Okręgowego brak było podstaw do przyjęcia, że przed-stawione powodowi rozliczenie należnego mu zwrotu ceny usługi w związku z wypowiedzeniem umowy było nieuczciwą praktyką rynkową. Pozwany miał bowiem pełne prawo do interpretacji umowy, konsekwencją czego było to rozliczenie. Powód w żaden sposób nie był zmuszany do akceptacji tego rozliczenia. Zresztą sam fakt niezaakceptowania tego rozliczenia przez powoda wskazuje, że działania pozwanego związane z rozliczeniem umowy nie były sprzeczne z dobrymi obyczajami i nie mogły zniekształcić prawa konsumenta. Wbrew twierdzeniom powoda, w rozliczeniu nie została podana żadna nieprawdziwa informacja co do ceny usługi, jaka była świadczona na podstawie umowy, gdyż cena ta była dokładnie taka sama jak w umowie. Kierując się przytoczonymi wyżej motywami, Sąd Okręgowy oddalił powództwo, a o kosztach procesu rozstrzygnął w oparciu o art. 98 k.p.c.. Wyrok Sądu Okręgowego został w całości zaskarżony przez powoda, który sformułował następujące zarzuty: 1) naruszenia prawa procesowego, a to art. 233 § 1 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik sprawy przez niewłaściwą ocenę dowodów i przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, w tym dowodu z:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.