← Polska

II C 49/13

Sygn. akt. II C 49/13 UZASADNIENIE W pozwie z dnia 14 stycznia 2013 r., W. R. wniósł o zasądzenie na swoją rzecz, od pozwanego – (...) Szpitala (...) w Z., kwoty 74.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami

§ 1i 3 k.c..

Stosownie do treści § 1 powołanego wyżej przepisu, roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, przy czym termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Istotne zaś odstępstwo od ogólnych reguł zawartych w art.

§ 1k.c.

dotyczy przedawnienia roszczeń o naprawienie szkód na osobie. Polega ono na rezygnacji z oznaczenia przedawnienia przez wskazanie terminu liczonego a tempore facti. Przepis art.

§ 3k.c.

oznacza termin przedawnienia roszczeń w razie wyrządzenia szkody na osobie wyłącznie a tempore scientiae: przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Według pozwanego, W. R. o szkodzie i osobie, w jego mniemaniu odpowiedzialnej za szkodę, dowiedział się w dniu 10 lutego 2009 r., po uzyskaniu wyników przeprowadzonego w Wojewódzkim Szpitalu (...) w Ł. badania (i jest to według pozwanego, termin początkowy, od którego rozpoczyna swój bieg przedawnienie), pozew zaś został złożony 14 stycznia 2013 r., a więc po upływie trzyletniego ustawowego okresu. Sąd nie uwzględnił zarzutu przedawnienia zgłoszonego przez pozwany Szpital na w treści odpowiedzi na pozew, jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.) . Ponieważ chwilą określającą początek trzyletniego biegu przedawnienia jest moment „dowiedzenia się o szkodzie" i „osobie obowiązanej do jej naprawienia", a nie o zakresie szkody czy trwałości jej następstw, dlatego uznaje się, że jest to moment, gdy poszkodowany zdaje sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia wskazujących na fakt powstania szkody i ma świadomość doznanej szkody ( por. wyrok SN z dnia 18 września 2002 r., III CKN 597/2000, niepubl.; wyrok SA w Poznaniu z dnia 21 marca 2006 r., I ACa 1116/05, LEX nr 19451810; wyrok SA w Krakowie z dnia 5 maja 2010 r., III APa 4/10, OSA 2011, z. 3, poz. 91). W przypadku W. R. , początek biegu terminu 3-letniego należy wiązać z momentem dowiedzenia się, że wykryta w jego organizmie bakteria gronkowca, jest tzw. zakażeniem szpitalnym, co miało miejsce w połowie 2009 r., podczas wizyty w przychodni przy ul. (...) w Ł.. Bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.) O okoliczności obecności w organizmie bakterii gronkowca – powód dowiedział dopiero, po uzyskaniu przeprowadzonych we własnym zakresie wyników badań, co miało miejsce w lutym 2009 roku. O tym zaś, co może być przyczyną takiego zakażenia (a więc, że jest to zakażenie szpitalne), uzyskał wiedzę nieznacznie później – jak sam zeznał „w połowie roku 2009”. Należy więc stwierdzić, iż od tego momentu rozpoczął swój bieg termin przedawnienia roszczenia, który został przerwany dopiero złożeniem pozwu , tj. w dniu 14 stycznia 2013 r., a więc z przekroczeniem terminu 3-letniego. W ocenie Sądu, uwzględnieniu zarzutu przedawniania sprzeciwiają się zasady współżycia społecznego (art. 5 k.c.). W realiach niniejszej sprawy, okoliczność zakażenia powoda bakterią gronkowca, nie była dla niego rzeczą do końca oczywistą. Od momentu feralnego upadku, w wyniku którego doznał dość poważnego złamania, powód znajdował się pod stałą opieką lekarzy. Zatem mógł pozostawać w uzasadnionym przekonaniu, że wszelkie czynności wykonywane względem jego osoby, przeprowadzane są w sposób prawidłowy, zaś ewentualne niepokojące objawy, są jednym z etapów gojenia i rekonwalescencji. Zresztą sam powód z takiego przekonania nie był wyprowadzany. Leczył się u pozwanego bezskutecznie ponad 2 lata, ufając wiedzy i rzetelności zatrudnionego tam personelu medycznego. Ten zaś, nawet po uzyskaniu wyników posiewu, stwierdzających okoliczność zakażenia powoda bakterią gronkowca, nie udzielił powodowi stosownych informacji w tym zakresie, nie poinformował o przyczynach, możliwym źródle zakażenia, objawach, skutkach, czy też sposobie leczenia. Powód do końca przekonywany był, że obecność bakterii w wyniku badania, nie jest w żaden sposób powiązana z zaistniałymi powikłaniami, zaś wyhodowana bakteria występuje u każdego człowieka na skórze. Zauważyć przy tym należy, ze zapewnienia personelu pozostawały w sprzeczności z jego postępowaniem – świadczy o tym chociażby decyzja o umieszczeniu powoda w izolatce, po zapoznaniu się w wynikami przeprowadzonymi w Szpitalu im. (...) w Ł.. Jednocześnie, w ocenie Sądu, okoliczność złożenia pozwu, około pół roku po upływie terminu przedawnienia roszczenia, nie czyni uchybienia powoda znacznym. Kilkumiesięczne opóźnienie w złożeniu pozwu nie powinno stanąć na drodze do pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej winnych cierpień fizycznych i psychicznych powoda, który od ponad 7 lat boryka się z powikłaniami doznanego złamania (które przy niepowikłaniowym przebiegu – wygoiło by się góra rok po wypadku) i co do którego stanu zdrowia – rokowania nie są pomyślne. W niniejszej sprawie powód wskazał, że ostatecznie dochodzone roszczenie o zadośćuczynienie i odszkodowanie wiąże z zakażeniem bakterią gronkowca podczas hospitalizacji w pozwanym szpitalu. W związku z powyższym zasadność roszczenia należy rozważać na podstawie przepisu art. 416 k.c. oraz art. 430 k.c. w związku z art. 415 k.c. Pozwana placówka medyczna ma status samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej (odpis KRS, k. 173-178). Posiada więc – od chwili wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego – osobowość prawną. W sytuacji zaś, gdy pacjent w związku z leczeniem w takiej palcówce ponosi szkodę w wyniku nie zapewnienia mu bezpiecznych warunków leczenia, pozwalających na uniknięcie zakażenia, należy zbadać czy doszło do niedopełnienia przez osoby zarządzające szpitalem i jego personel obowiązków zachowania należytej staranności przy wykonywaniu swoich funkcji, które uzasadnia odpowiedzialność szpitala na podstawie art. 416 k.c., a z racji relacji zwierzchnictwa i podporządkowania na podstawie art. 430 k.c. w związku z art. 415 k.c. (por. wyrok SA w Poznaniu z dnia 28 lutego 2013 r., I ACa 91/13, LEX nr 1314856). Zgodnie z przepisem art. 416 k.c., osoba prawna jest obowiązana do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu, w myśl zaś powołanego powyżej przepisu art. 430 k.c. kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Między osobą powierzającą wykonanie czynności a tym, komu czynność powierzono, musi istnieć stosunek zwierzchnictwa i podporządkowania. Zwierzchnikiem jest ten, kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy jej wykonywaniu podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek. W doktrynie i judykaturze przyjmuje się, że chodzi o pojęcie podporządkowania ogólnoorganizacyjnego. W konsekwencji, stosunkiem podporządkowania obejmuje się także działania zatrudnionych w zakładzie fachowców, którym przysługuje stosunkowo szeroki zakres samodzielności w podejmowaniu decyzji np. w odniesieniu do działania lekarzy w zakresie diagnozy i terapii czy też innego personelu medycznego. Wobec tego zakład opieki zdrowotnej ponosi odpowiedzialność za błędy organizacyjne i zaniedbania personelu medycznego oraz za naruszenie standardów postępowania i procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, skutkiem czego są poważne szkody doznane przez pacjenta (tak Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 12 października 2006 roku, I ACa 377/06, LEX nr 526714). Mając na uwadze powyższe, należy w niniejszej sprawie dokonać oceny, czy podczas hospitalizacji powoda miał miejsce zarzucany błąd organizacyjny zwierzchników Szpitala bądź zawinione działanie lub zaniechanie personelu Szpitala, a w nadto czy powód doznał w wyniku tego zaniedbania szkody oraz czy istnieje związek przyczynowy między owym działaniem lub zaniechaniem a szkodą. Powoda, zgodnie z zasadą rozkładu ciężaru dowodu w procesie, obciążał obowiązek wykazania związku przyczynowego między pobytem w pozwanym Szpitalu, a zakażeniem tą bakterią. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że do bakteryjnego zakażenia W. R. - doszło na skutek działań lub zaniechań personelu medycznego w procesie leczenia w pozwanym Szpitalu. Sąd miał w tym względzie na uwadze okoliczność, że do przyjęcia istnienia związku przyczynowego między zaniedbaniami personelu medycznego a szkodą pacjenta wystarcza ustalenie wysokiego czy też przeważającego prawdopodobieństwa tegoż związku, nie zaś pewności (tak SN w orzeczeniach: z dnia 17 czerwca 1969 r., II CR 165/69, OSPiKA 1969, nr 7-8, poz. 155, z dnia 5 lipca 1967 r., I PR 174/67, OSN 1968, nr 2, poz. 26, z dnia 14 grudnia 1973 r., II CR 692/73, OSPiKA 1975/4/94, z dnia 28 października 1983 r., II CR 358/83, OSPiKA 1984/9/187, z dnia 27 lutego 1998 r., II CKN 625/97,PiM 1999/3/130, również SA w Poznaniu w wyroku z dnia 17 stycznia 2006 r., I ACa 1983/04, LEX nr 186503). W takiej sytuacji ciężar wykazania innej, co najmniej równie lub bardziej prawdopodobnej, przyczyny zakażenia pacjenta obciąża stronę pozwaną. Pogląd powyższy, utrwalony w orzecznictwie, wynika z faktu praktycznej niemożliwości – ze względu na właściwości procesów biologicznych – przeprowadzenia dowodu bezpośredniego i uzyskania pewności konkretnego źródła i momentu zainfekowania organizmu człowieka. W takich przypadkach, gdy brak jest bezpośrednich środków dowodowych albo istnieją znaczne utrudnienia dowodowe dla wykazania faktu, a jednocześnie jego ustalenie jest możliwe przy zastosowaniu reguł logicznego rozumowania przy uwzględnieniu zasad wiedzy i doświadczenia życiowego, Sąd może posłużyć się konstrukcją domniemania faktycznego przewidzianego w przepisie art. 231 k.p.c. (tak SN w orzeczeniach: z dnia 17 maja 2007 r., III CSK 429/06, LEX nr 274129, z dnia 2 grudnia 2010 r., I CSK 11/10, LEX nr 737365, z dnia 2 czerwca 2010 r., III CSK 245/09, LEX nr 611825). Jednakże by ustalić w ten sposób związek przyczynowy, musi istnieć szereg okoliczności na związek ów wskazujących i w ten sposób czyniących go wysoce prawdopodobnym, a jednocześnie ustalone okoliczności muszą wskazywać na małe prawdopodobieństwo powstania szkody w wyniku innych czynników. Ustalenie w kwestii przyczyny zakażenia powoda wymagały wiadomości specjalnych, dlatego w tym zakresie Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego – specjalisty chorób zakaźnych. W toku postępowania, biegła sformułowała wniosek, stosownie do którego treści, z dużym prawdopodobieństwem do zakażenia powoda doszło podczas hospitalizacji w pozwanym Szpitalu, z powodu złamania kończyny dolnej, co miało miejsce jesienią 2007 r. Świadczyć mają o tym objawy kliniczne zakażenia powoda, tj. wyciek surowiczo – krwisty, ujawniony kilka dni po przeprowadzonym w dniu 25 października 2007 r., zabiegu chirurgicznym (wystąpienie objawów klinicznych, bezpośrednio po wypadku, jest główną podstawą oceny w zakresie źródła powstania zakażenia). Nie bez znaczenia dla wskazania źródła oraz momentu zakażenia, pozostaje również fakt, że sam przebieg powikłania, który wystąpił u powoda jest typowy dla zakażeń ortopedycznych (stwierdzone bakterie najczęściej są związane z ciałami obcymi , które u powoda wszczepiono w związku z przeprowadzoną operacją ortopedyczną). Na ocenę w zakresie czasu i miejsca powstania zakażenia, wpływają również czynniki o charakterze organizacyjnym, wskazujące, na małą skuteczność wdrażanego w pozwanej placówce systemu zapobiegającego zakażeniom szpitalnym. Zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy w tymże zakresie stwarza uzasadnione wątpliwości, co do tego, czy system zapobiegający zakażeniom szpitalnym działał w (...) szpitalu w sposób prawidłowy. Sam fakt przeprowadzenia przez pozwany szpital badań czystościowych, jak również niezadowalające wyniki tychże badań (obecność na przedmiotach stanowiących wyposażenia sali szpitalnych oraz poręczy flory bakteryjnej, w tym szczepu bakterii zakażających, opornych na antybiotyki), zważywszy, że pozwany jest placówką świadczącą pomoc medyczną, a co za tym idzie winien zachowywać szczególne standardy w zakresie staranności – jedynie utwierdza w przekonaniu, co do źródła uszczerbku powoda. Nadto strona pozwana nie wykazała, by istniało wyższe prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło w wyniku innych przyczyn. Nie ulega wątpliwości, że placówka medyczna winna tak zorganizować swą pracę, by zminimalizować ryzyko zakażenia pacjentów. Obowiązek ten wynika z przepisu art. 11 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2013 roku, poz. 947). Zgodnie z tym przepisem, na kierownikach podmiotów leczniczych oraz innych osobach udzielających świadczeń zdrowotnych ciąży obowiązek podejmowania działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Działania te obejmują w szczególności: ocenę ryzyka wystąpienia zakażenia związanego z wykonywaniem świadczeń zdrowotnych; monitorowanie czynników alarmowych i zakażeń związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w zakresie wykonywanych świadczeń; opracowanie, wdrożenie i nadzór nad procedurami zapobiegającymi zakażeniom i chorobom zakaźnym związanym z udzielaniem świadczeń zdrowotnych; stosowanie środków ochrony indywidualnej i zbiorowej w celu zapobieżenia przeniesieniu na inne osoby biologicznych czynników chorobotwórczych; wykonywanie badań laboratoryjnych oraz analizę lokalnej sytuacji epidemiologicznej w celu optymalizacji profilaktyki i terapii antybiotykowej; prowadzenie kontroli wewnętrznej w zakresie realizacji działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Niezależnie jednak od cytowanej normy, obowiązek zapewnienia pacjentom bezpiecznych warunków w trakcie hospitalizacji bądź korzystania z usług medycznych wynika również z podstawowych zasad etycznych. Zgodnie z przyjętym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, zakład leczniczy jest zobowiązany do dołożenia należytej staranności w celu ochrony pacjentów przed niebezpieczeństwem zakażenia chorobą zakaźną czy bakterią. Jeżeli naruszenie tego obowiązku powoduje zwiększenie ryzyka infekcji i z tym właśnie ryzykiem łączy się choroba pacjenta, zakład leczniczy ponosi odpowiedzialność za doznaną przez pacjenta szkodę, chyba że przeprowadzi dowód, że szkoda ta jest następstwem innych okoliczności. Konieczność zachowania należytej staranności to między innymi obowiązek szczególnej troski o sprzęt operacyjny, tak by jego użycie nie zagrażało ani życiu ani zdrowiu pacjentów (por. wyrok SN z dnia 11 maja 1983 r., IVCR 118/83, OSNCP Nr 12/1983 poz. 201). Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, że pozwana placówka medyczna winna podjąć działania uniemożliwiające powodowi zakażenie bakterią gronkowca. Tymczasem u powoda doszło do zakażenia podczas pobytu w pozwanym szpitalu. Ze względów przedstawionych powyżej, ustalenie takiego źródła zakażenia przy spoczywającym na placówce obowiązku zapewnienia W. R. bezpieczeństwa pobytu i procesu leczenia, stanowią wystarczającą podstawę dla przyjęcia, że doszło do zarzucanego działania lub zaniechania personelu Szpitala względnie zawinionej, niewłaściwej organizacji placówki, pozostających w związku przyczynowym z zakażeniem powoda. Jest to rodzaj winy organizacyjnej, którą należy przypisać pozwanemu Szpitalowi. W ocenie sądu nie ulega wątpliwości, iż powód został zakażony w pierwszych dniach pobytu w szpitalu. Z karty zleceń wynika, że zlecono podawanie antybiotyku. Mimo to wystąpiły kliniczne objawy zakażenia, sączenie się z rany, stan zapalny, postępująca martwica tkanek, a prowadzone badania polegające na pobieraniu wymazów z rany potwierdzały występowanie tzw. flory saprofitycznej, która może występować na skórze i nie stanowić patogenu, ale też może być takim patogenez, uznano że powód nie został zakażony. Jednakże w sytuacji podawania antybiotyku, który mógł zakłamywać wynik badania i występowania ostrych objawów klinicznych, te ostatnie decydowały o rozpoznaniu. Dlatego też postępowanie lekarzy było obarczone błędem o ile nie stanowiło próby ukrycia zakażenia. Lekarze zlekceważyli objawy kliniczne, nie zlecili pogłębionego badania bakteriologicznego i nie zastosowali celowanej terapii antybiotykiem. O tym, że lekarze wiedzieli o zakażeniu świadczy także stosownie opatrunku vacum. W konsekwencji zakażenia powód doznał szkody niemajątkowej, tzw. krzywdy. Podstawę zasądzenia zadośćuczynienia stanowi natomiast przepis art. 445 §1 k.c. w zw. z art. 444 §1 k.c. Zadośćuczynienie jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej i obejmuje swym zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te które mogą powstać w przyszłości. Ma w swej istocie ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć. Dzięki niemu winna zostać przywrócona równowaga, zachwiana wskutek popełnienia przez sprawcę czynu niedozwolonego. Ma ono charakter całościowy i winno stanowić ekonomicznie odczuwalną wartość. Wielkość zadośćuczynienia zależy od oceny całokształtu okoliczności sprawy w tym rozmiaru doznanych cierpień, ich intensywności, trwałości, czy nieodwracalnego charakteru. Przy ustalaniu rozmiaru cierpień i ujemnych doznań psychicznych powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, jednakże w relacji do indywidualnych okoliczności danego przypadku. Od osoby odpowiedzialnej za szkodę poszkodowany winien otrzymać sumę pieniężną, o tyle w danych okolicznościach odpowiednią, by mógł za jej pomocą zatrzeć lub złagodzić poczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną. Nie ma natomiast podstaw do uwzględnienia żądania w takiej wysokości, by przyznana kwota stanowiła ponadto, ze względu na swoją wysokość, represję majątkową. (vide uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 8 grudnia 1973 roku (OSNCP z 1974 r., poz. 145) Analizując okoliczności faktyczne rozpatrywanej sprawy Sąd uznał za zasadne żądanie zadośćuczynienia kwocie 200.000 zł. Przy określeniu wysokości zadośćuczynienia Sąd miał na względzie, że wskutek zakażenia szpitalnego, powód doznał cierpień, zarówno w sferze fizycznej, psychicznej, jak i rodzinno – społecznej, które należy określić (za biegłą ds. chorób zakaźnych) jako ogromne. Cierpienia powoda, spowodowane były w głównej mierze przedłużającym się okresem gojenia złamania oraz koniecznością poddawania się kolejnym zabiegom, nieprzynoszącym zadowalających efektów. Należy mieć na uwadze, że przyjęcie pomocy medycznej (będącej w rezultacie źródłem zakażenia szpitalnego), spowodowane było doznanym złamaniem w okolicy prawego stawu skokowego. Gojenie tego typu złamania, jakiego doznał powód i powrót do sprawności, w przypadku niepowikłaniowego przebiegu, mógłby trwać nie dłużej niż 12 miesięcy. Fakt zakażenia, wydłużył leczenie powoda (które trwa w dalszym ciągu, od 7 lat po zabiegu ortopedycznym), zaś miejscowy stan ropny zakażenia który wystąpił podczas dalszego leczenia doprowadził do destrukcji stawu i kości. Bez wątpienia konsekwencją zakażenia powoda była konieczność przeprowadzenia kolejnych zabiegów, co również wzmogło dyskomfort powoda powodując dodatkowy stres związany z kolejną procedurą medyczną. Na rozmiar cierpień powoda niewątpliwie wpływa również fakt, iż rokowania co do stanu zdrowia nie są pomyślne. Dalsze utrzymanie się stanu zapalnego kości, w rezultacie prowadzi do systematycznego zatruwania organizmu toksynami bakteryjnymi, co może w przyszłości skutkować niewydolnością wielonarządową. Stan zapalny wywołany zakażeniem spowodował w organizmie powoda zniszczenia stawu i struktury kości. Nie można również wykluczyć powstania w przyszłości zmian zwyrodnieniowych stawach stopy powoda. Bez wpływu na ocenę wysokości należnego powódce zadośćuczynienia nie może pozostać również trwały uszczerbek na zdrowiu związany z przebytymi urazami, który został oceniony przez biegłych łącznie na 50 %. Oczywistym jest, że szkody niemajątkowej nie da się wymierzyć w kategoriach ekonomicznych. Uszczerbek na zdrowiu psychicznym i fizycznym powoda w znacznym stopniu nie może zostać zrestytuowany w sposób adekwatny poprzez świadczenia pieniężne. Uszczerbek ten może jednak być złagodzony poprzez dostarczenie powodowi zasądzonej kwoty, która pomoże mu w zaspokojeniu potrzeb niematerialnych zwiększonych na skutek doznanych urazów. Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że odpowiednią wartością zadośćuczynienia będzie kwota 200.000 zł, która w ocenie Sądu stanowi ekonomicznie odczuwalną wartość, w perspektywie doznanego przez powoda uszczerbku na zdrowiu oraz znajduje realne odzwierciedlenie w obecnie panujących stosunkach majątkowych. Kolejne z żądań pozwu – zasądzenia odszkodowania, znajduje oparcie w przepisie art. 444 § 1 k.c., zgodnie z którym, w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Powód w zakresie odszkodowania zażądał kwoty 6.000 zł, z ustawowymi odsetkami od dnia wytoczenia powództwa do dnia zapłaty, W ocenie Sądu, w świetle poczynionych ustaleń faktycznych, w konsekwencji przedmiotowego zdarzenia, zasadne były po stronie powoda koszty opieki i pomocy osób trzecich. Konieczność korzystania z pomocy osób trzecich, przy wykonywaniu czynności dnia codziennego, znalazła potwierdzenie, w treści zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego – zeznaniach powoda (stosownie do których, powód wymagał pomocy przy tzw. „samoobsłudze” do trzeciego zabiegu, który miał miejsce w 2009 r.) jak również opinii biegłego do spraw chorób zakaźnych (biegła wskazała, iż w związku z powstałymi na skutek zakażenia powikłaniami powód wymagał i w dalszym ciągu wymaga pomocy osób trzecich przy wykonywaniu czynności dnia codziennego). Mając na uwadze powyższe, Sąd, na podstawie art. 322 k.c., stanął na stanowisku, że w okresie od stycznia 2008 r. (po wyjściu ze szpitala) do lutego 2009 r., (tj. do trzeciego zabiegu w (...) im.(...)w Z.) powód wymagał opieki osób trzech przy wykonywaniu czynności dnia codziennego w wymiarze 2 godzin dziennie. Przyjmując, że średnia stawka wynagrodzenia opiekunek społecznych za jedną godzinę pracy latach 2008 – 2009, wynosiła 7 zł za godzinę, w wyżej wymienionym przedziale czasowym, koszty opieki nad powodem wyniosły, ok. 5.880 zł (14 miesięcy, tj. 430 dni x 7 zł/godz. x 2 godz. ). Nadto, Sąd uznał, iż zasadne były również wydatki, poniesione przez powoda, w związku koniecznością odbywania prywatnych wizyt lekarskich, w związku z czyszczeniem rany (tj. 150 zł za wizytę), koszty zakupu leków oraz środków opatrunkowych (powód wykazał, ze od lipca 2012 do lutego 2013 r., poniósł z tego tytułu wydatek ok. 830 zł) oraz koszty opatrunków VACC (koszt 3.500 zł za dwa zabiegi, zgodnie z treścią zeznań powoda). Tym samym, wszelkie koszty związane ze zwiększonymi potrzebami powoda, poniesione w związku z konsekwencjami zakażenia szpitalnego, wykraczają ponad kwotę żądania pozwu. Z uwagi jednak na zasadę określoną w art. 321 § 1 k.p.c., stosownie do której Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu który nie był objęty żądaniem, ani zasądzić ponad żądanie – należało przyznać powodowi odszkodowanie w kwocie 6.000 zł, zgodnie z żądaniem pozwu. W myśl art. 359 § 1 k.c. odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy to wynika z czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub decyzji innego właściwego organu. W niniejszej sprawie źródłem roszczenia o odsetki jest przepis art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym dłużnik, który nie spełnia świadczenia w odpowiednim terminie dopuszcza się opóźnienia i wierzyciel może żądać odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego. Stosownie do treści art. 455 k.c. roszczenie staje się wymagalne wraz z nadejściem terminu do spełnienia świadczenia. Jeżeli termin ten nie jest oznaczony, ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym staje się wymagalne dopiero po wezwaniu dłużnika do wykonania świadczenia (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 marca 1973 r. I CR 55/73, niepublikowane). Z charakteru świadczenia, którego wysokość ze swej istoty jest trudno wymierna i zależna od szeregu okoliczności związanych z następstwami zdarzenia szkodowego, wynika, że obowiązek jego niezwłocznego spełnienia powstaje po wezwaniu dłużnika i że od tego momentu należą się odsetki za opóźnienie. W rozpoznawanej sprawie – terminy wymagalności poszczególnych roszczeń przedstawiają się następująco. Jeśli chodzi o zadośćuczynienie, datą wezwania zobowiązanego, w osobie pozwanego szpitala, w zakresie kwoty 74.000 zł była data doręczenie stronie pozwanej pozwu, co nastąpiło w dniu 6 marca 2013 r. (k.84), a zatem strona pozwana pozostawała w opóźnieniu w spełnieniu świadczenia w tej wysokości, poczynając od 7 marca 2013 r., Z powyższych względów, odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia w zakresie kwoty 74.000 zł (pierwotnie żądanej pozwem), należało zasądzić, od dnia 7 marca 2013 r., a nie jak chciał tego powód od dnia 14 stycznia 2013 r., tj. od dni wytoczenia powództwa (w tym zakresie powództwo zostało oddalone). Natomiast w zakresie zadośćuczynienia w kwocie 46.000 zł. (o którą powód pismem z dnia 2 kwietnia 2015 r., rozszerzył żądania co do zadośćuczynienia), za datę wezwania do zapłaty należy uznać datę doręczenia stronie pozwanej odpisu pisma zawierającego rozszerzenie pozwu. Pismo, rozszerzające powództwo w tym zakresie zostało nadane stronie pozwanej w urzędzie pocztowym w dniu 2 kwietnia 2015 r. (k.451). Sąd nie dysponował zwrotnym poświadczeniem odbioru tego pisma przez , dlatego też przyjął, do wyliczeń okres pełnej awizacji, ustalając, że pismo doręczono pozwanemu najpóźniej po upływie 14 dniu, a zatem od dnia następnego, tj. 17 kwietnia 2015 r., pozwany pozostaje w opóźnieniu w wypłacie świadczenia w tej wysokości. W zakresie zaś zadośćuczynienia w kwocie 80.000 zł. (o którą powód pismem z dnia 25 stycznia 2016 r., rozszerzył żądania co do zadośćuczynienia), za datę wezwania do zapłaty należy również uznać datę doręczenia stronie pozwanej odpisu pisma zawierającego rozszerzenie pozwu. Pismo, rozszerzające powództwo w tym zakresie zostało nadane stronie pozwanej w urzędzie pocztowym w dniu 25 stycznia 2016 r. (zwrotne poświadczenie odbioru przypięte do k. 504). Sąd nie dysponował zwrotnym poświadczeniem odbioru tego pisma przez stronę pozwaną, dlatego też przyjął, do wyliczeń okres pełnej awizacji, ustalając, że pismo doręczono pozwanemu najpóźniej po upływie 14 dniu, a zatem od dnia następnego, tj. 10 lutego 2016 r., pozwany pozostaje w opóźnieniu w wypłacie świadczenia w tej wysokości. Odsetki za opóźnienie w zapłacie odszkodowania Sąd zasądził w analogiczny sposób, do tego, zastosowanego w zakresie kwoty 74.000 zł tytułem zadośćuczynienia, a więc od dnia następującego po dniu, w którym nastąpiło doręczenia stronie pozwanej pozwu, tj. od 7 marca 2013 r., gdyż od tego momentu pozwany poinformowany o żądaniu pozostaje w opóźnieniu w co do obowiązku jego spełnienia. W pozostałym zakresie Sąd oddalił żądanie w zakresie odsetek, jako nieuzasadnione. Ponieważ nie jest obecnie możliwe ustalenie, czy i jakie skutki zakażenia, nie objęte przedmiotem niniejszego sporu, mogą się ujawnić w przyszłości, należało uznać istnienie po stronie powoda interesu prawnego w ustaleniu odpowiedzialności strony pozwanej za następstwa zdarzenia, jakie mogą ujawnić się w przyszłości i na podstawie art. 189 k.p.c. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c.. W. R., w związku z częściowym zwolnieniem od kosztów sądowych (postanowieniem z dnia 21 stycznia 2013 r., powód został zwolniony od kosztów sądowych ponad 200 zł każdorazowej należności, k.77), poniósł koszty procesu w łącznej kwocie 7.617 zł., obejmujące: opłatę od pozwu – w kwocie 200 zł, wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 7.200 zł. wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa - 17 zł oraz wynagrodzenia biegłych sądowych w kwocie 200 zł. Z uwagi na to, iż powództwo zostało oddalone jedynie w niewielkiej części, Sąd obciążył obowiązkiem zwrotu kosztów procesu poniesionych przez przeciwnika – pozwanego, zgodnie z zasadą wyrażoną w treści art. 98 k.p.c.. W myśl art. 113 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r., Nr 1025 ze zm. ) w zw. z art. 98 k.p.c. kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić, sąd w orzeczeniu kończącym obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją ku temu podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Z uwagi na okoliczność, iż postanowieniem z dnia 21 stycznia 2013 roku Sąd Okręgowy w Łodzi zwolnił powoda od kosztów sądowych ponad kwotę 200 zł każdorazowej należności, jak również to, że w toku procesu doszło do rozszerzenia żądania pozwu, powstały nieuiszczone koszty sądowe, pokryte tymczasowo przez Skarb Państwa obejmujące: opłatę sądową od pozwu, opłatę od rozszerzonej części powództwa oraz wydatki na poczet wynagrodzenia biegłych lekarzy, razem: 12.717,40 zł. Obowiązkiem ich poniesienia, stosownie do dyspozycji w/w przepisu należało obciążyć pozwanego, jako stronę przegrywającą proces.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.