Sygn. akt II K 326/15 UZASADNIENIE /wyroku z dnia 26.06.2015r. w sprawie P. D., na wniosek obrońcy w zakresie wymiaru kary/ Oskarżony P. D. wniósł na rozprawie o wydanie wyroku skazującego i wymierzen
§ 1k.k.
jest natomiast zbędne. (por. postanowienie SN z dnia 28 marca 2002 r., I KZP 4/02, OSNKW 2002, nr 5-6, poz. 37). W zakresie opisu czynu przypisanego oskarżonemu Sąd – za zgodą obecnych - dokonał korekty o charakterze redakcyjnym, precyzując rodzaj naruszonych reguł bezpieczeństwa oraz charakter obrażeń ciała pokrzywdzonego posługując się kodeksowym zwrotem. 2. Dla zamknięcia rozważań natury prawnej należy podkreślić, że Prokurator w niniejszej sprawie objął zarzutem historycznie wyodrębnione zdarzenie ograniczające się wyłącznie do rejonu zaistnienia wypadku, tj. okolic posesji nr (...) w M.. Z opisu czynu wynika, że poddaje pod osąd zachowanie oskarżonego w miejscu i czasie wypadku, a nie całość jego zachowania w tym dniu, w tym zwłaszcza na trasie do G. . Wobec tego jedynie na potrzeby wymiaru kary należy poczynić uwagi dotyczące prawnokarnej oceny zachowania polegającego na spowodowaniu wypadku przez sprawcę prowadzącego pojazd w stanie nietrzeźwości. W orzecznictwie ukształtował się już obecnie dość jednolity pogląd, zgodnie z którym należy w takiej sytuacji przyjąć realny zbieg przestępstw, tj. przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. oraz przestępstwa art. 178 a § 1 k.k. Taki pogląd konsekwentnie wyrażał Sąd Najwyższy np. w orzeczeniach: z dnia 28 marca 2002 r. I KZP 4/02 ( OSNKW 2002/5-6/37 ), z dnia z dnia 15 listopada 2011 r., V KK 155/11 ( LEX nr 1095964 ), z dnia 18 czerwca 2008 r., III KK 41/08 (Biul.PK 2008/10/37), z dnia 2 sierpnia 2006 r., sygn. akt III KK 73/06 (OSNwSK 2006/1527); z dnia 16 listopada 2007 r., V KK 73/07 ( LEX nr 346233). Por. także w literaturze: Mozgawa M. (red.), Budyn-Kulik M., Kozłowska-Kalisz P., Kulik M., Kodeks karny. Komentarz, LEX, 2014, teza 16 do art.
k.k.; Giezek J.W. (red.), Gruszecka D., Kłączyńska N., Łabuda G., Muszyńska A., Razowski T, Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, LEX, 2014, teza 27 do art.
k.k.; glosy: A. Wąska, OSP 2002, z. 7-8, K. Szmidta, Prok. i Pr. 2003, nr 4, oraz A. Michalskiej-Warias, Prok. i Pr. 2003, nr 4; A. Herzog: Niektóre problemy kwalifikacji prawnej przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, Prok. i Pr. 2002, z. 2, s. 158. Przytaczając w skrócie argumenty podnoszone w cyt. judykatach i doktrynie: Przestępstwo z art. 177 §1-2 k.k. jest występkiem nieumyślnym, materialnym i sprowadzającym się do jednorazowości działania sprawcy; podczas gdy przestępstwo z art.
§ 1k.k.
ma charakter umyślny, formalny (do jego popełnienia nie jest konieczne wystąpienie konkretnego niebezpieczeństwa w ruchu) i ma charakter trwały (związany jest z wywołaniem i utrzymaniem stanu przestępnego). Istota występku z art.
§ 1k.k.
sprowadza się do prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, co wystarcza do postawienia zarzutu, chociażby pojazd był prowadzony całkowicie prawidłowo, a sprawca nie naruszył żadnej innej zasady bezpieczeństwa w ruchu i nie sprowadził konkretnego niebezpieczeństwa. Do przypisania sprawcy przestępstwa tzw. spowodowania wypadku komunikacyjnego konieczne jest natomiast stwierdzenie także i innych elementów zespołu aktywności (lub bierności) prowadzących do ustalenia związku między naruszoną zasadą bezpieczeństwa a spowodowanym skutkiem. Kierujący pojazdem w stanie nietrzeźwości (a więc osoba, która już tylko przez ten zespół ruchów wypełnia ustawowe znamiona przestępstwa stypizowanego w art.
§ 1
k.k.) wprawdzie dopuszcza się naruszenia zasady trzeźwości w ruchu, ale jeżeli wykonał wszystkie manewry prawidłowo, a pomimo to doszło do wypadku komunikacyjnego, nie może odpowiadać za spowodowanie tego wypadku, albowiem nie w zachowaniu nietrzeźwego kierującego tkwiła przyczyna zdarzenia (zob. np. R.A. Stefański: Przestępstwa drogowe w nowym kodeksie karnym, Kraków 1999, s. 181-183). W takiej sytuacji, w zależności od okoliczności sprawy, możliwe są teoretycznie dwa alternatywne rozwiązania: a) przypisanie oskarżonemu dwóch odrębnych czynów kwalifikowanych: jeden z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. oraz drugi - z art.
§ 1k.k.
; b) przyjecie, że zaistniały występek z art.
§ 1k.k.
stanowi współukarane przestępstwo uprzednie, a zatem nie musi znaleźć się w części wyroku określającej kwalifikację zarzucanego i przypisanego czynu i nie prowadzi do skazywania sprawcy za oba tak zakwalifikowane przestępstwa. Należy podzielić pogląd, że „tego rodzaju subsumpcja ustaleń faktycznych pod powołane wyżej przepisy ustawy karnej [jak w pkt a - przypis] stanowi zasadę, zaś ewentualna redukcja ocen prawnokarnych, polegająca na przyjęciu, że występek zakwalifikowany z art.
§ 1k.k.
stanowi współukarane przestępstwo uprzednie, może być dokonana jedynie wyjątkowo, z uwzględnieniem okoliczności konkretnego przypadku” (np. cyt. postanowienie SN z 18 czerwca 2008 r., III KK 41/2008). Taka redukcja ocen jest właściwa zwłaszcza w tych sytuacjach, gdy poprzedzający spowodowanie wypadku komunikacyjnego stan abstrakcyjnego zagrożenia, spowodowanego prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości, trwał krótko, a zatem porównanie stopnia społecznej szkodliwości obu czynów prowadzi do wniosku, że czyn zakwalifikowany z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k., który stanowiłby podstawę skazania (jako czyn główny), w pełni pozwalał na oddanie stopnia bezprawia kryminalnego zachowania sprawcy. W ustalonych okolicznościach sprawy bez wątpienia oskarżony prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości na odcinku drogi z M. do G., a po przerwie na zakup alkoholu – także na odcinku drogi powrotnej z G. do miejsca wypadku (M.). Zanim doszło do wypadku pokonywał więc dłuższy dystans i to w dwóch układach sytuacyjnych. Skoro podaje, że cały alkohol spożył jeszcze zanim wyruszył w drogę na stację, to należy przyjąć, że pokonywał te trasy będąc w stanie nietrzeźwości (w rozumieniu art. 115 § 16 k.k. stan ten zachodzi także wówczas, gdy zawartość alkoholu w organizmie sprawcy w chwili czynu tylko prowadzi do stężenia przekraczającego wymienione w przepisie wartości graniczne, co niewątpliwie miało miejsce w niniejszej sprawie). Prokurator wnioskował na rozprawie o potraktowanie jako czynu współukaranego uprzedniego zachowania polegającego na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości w drodze powrotnej, z czym można się jeszcze zgodzić. Zbytnim uproszczeniem byłoby natomiast potraktowanie w ten sam sposób drogi docelowej – do G., po zakup alkoholu. Oskarżony jechał z inną motywacją, w innym czasie; pokonywał odcinek drogi gminnej (między M. a M.), a następnie włączył się do ruchu drogowego na odcinku drogi wojewódzkiej (prowadzącej do G.). Stan abstrakcyjnego zagrożenia, spowodowanego prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości, nie trwał więc ani na tyle krótko, ani nie był na tyle błahy, aby przyjąć, że stopień karygodności takiego zachowania pozwala na potraktowanie tego czynu za współukarany. Zauważyć należy, że w cyt. powyżej judykacie SN przyjął jako regułę, że „ w każdej sytuacji, nawet, gdy nie ustalono, ile wcześniej przed wypadkiem przejechał sprawca, ale nie było to na pewno bezpośrednio po uruchomieniu pojazdu i rozpoczęciu jazdy, wykluczyć należy co do zasady redukcje ocen prawnokarnych”. Wobec powyższego tym bardziej należy wniosek ten odnieść do sytuacji, gdy oskarżony poruszał się samochodem w stanie nietrzeźwości na drodze publicznej na odcinku kilku kilometrów i to na długo przed tym jak wybrał się w trasę powrotną, na której to dopiero doszło do wypadku. Uwagi te Sąd czyni jedynie na marginesie, albowiem wobec treści skargi zasadniczej i stanowiska Prokuratora Sąd nie mógł – nie wychodząc poza granice skargi oskarżyciela - oceniać z punktu widzenia przepisów prawa karnego materialnego czynu oskarżonego poprzedzającego wypadek polegającego na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości na odcinku z M. do G. (por. np. wyrok SN z 5 września 2006r. IV KK 194/06, OSNwSK 2006/1/1663; por. co do granic skargi wywody zawarte w uzasadnieniu cyt. powyżej wyroku SN z dnia 15.11.2011r.). Okoliczności te potraktował zatem jedynie jako towarzyszące popełnieniu zarzucanego czynu (w kategoriach zachowania przed czynem – art. 53 § 2 k.k.); z kolei okoliczności związane z trasą z G. do M. (do miejsca wypadku) – zgodnie z wnioskiem Prokuratora, jako czyn wspólukarany uprzedni - uwzględniając je jednocześnie przy wymiarze kary. III. Przy wymiarze kary Sąd miał na uwadze potrzebę realizacji dyrektyw z art. 53 § 1 k.k., tj. sprawiedliwości kary wyrażającej się w jej adekwatności do stopnia winy, stopnia społecznej szkodliwości, a także prewencji indywidualnej (cele zapobiegawcze i wychowawcze kary w stosunku do oskarżonego), jak i prewencji generalnej, w tym z zakresu kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Nie pomijał przy tym zasady traktowania kary pozbawienia wolności jako ultima ratio.
- Oskarżony dopuścił się zamachu na dobro prawne wysoko cenione przez ustawodawcę, tj. bezpieczeństwo w komunikacji znajdujące w kodeksie karnym ochronę zaraz za przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu. Dobro to naruszył w istotny sposób, o czym świadczy zarówno spowodowany skutek, jak i sposób naruszenia zasad bezpieczeństwa. Naruszył umyślnie dwie reguły o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym: regułę trzeźwości i prędkości bezpiecznej. Stopień ich naruszenia był rażący, biorąc pod uwagę zarówno stan intoksykacji alkoholowej (utrzymującym się jeszcze długo po wypadku na bardzo wysokim poziomie), jak i wartość przekroczenia poziomu prędkości bezpiecznej (nie wspominając już o prędkości administracyjnie dopuszczalnej). Spowodowanie wypadku w miejscu i czasie, gdzie należy szczególnie rozważnie podchodzić do swoich obowiązków jako kierowcy (obszar zabudowany, droga wojewódzka, warunki nocne), należało przyjąć na niekorzyść oskarżonego; z kolei nieznaczny ruch na drodze - na korzyść. Oskarżony narażał życie i zdrowie łącznie czterech pasażerów. Motywacja oskarżonego, dla której podjął decyzję o kierowaniu pojazdem, także nie zasługiwała na aprobatę. Sąd uwzględnił dalej, że skutki analizowanego wypadku z punktu widzenia pokrzywdzonego mają natężenie z pewnością plasujące się na poziomie powyżej średniego, ale jeszcze nie na znacznym czy niepowetowanym albo nieodwracalnym (pokrzywdzony w pełni sprawny fizycznie stawił się na rozprawę) i spośród dwóch alternatywnie ujętych znamion z art. 177 § 2 k.k. – są to skutki łagodniejsze. Z punktu widzenia rodzaju i rozmiaru ujemnych następstw czynu uwzględnić jednak należało ponadto, że oprócz pokrzywdzonego w zdarzeniu ucierpieli także dwaj inni pasażerowie, niemniej w stopniu odpowiadającym lekkim uszczerbkom na zdrowiu. Uszkodzone zostało także mienie osoby trzeciej (uszkodzone opłotowanie). Wobec przyjęcia konstrukcji czynu współukaranego należy przy wymiarze kary uwzględnić także jako zwiększający stopień społecznej szkodliwości czynu fakt, że przed czynem stwarzał potencjalne duże zagrożenie dla ruchu drogowego, poruszając się w stanie nietrzeźwości na odcinku drogi G.-M. (droga powrotna). Narażał w ten sposób przez kilka kilometrów łącznie cztery osoby (pasażerów), nie licząc innych uczestników ruchu. Jeśli do tego dołączyć jeszcze fakt prowadzenia pojazdu w analogicznych okolicznościach także na trasie M.-G. (droga po alkohol do stacji) to stopień karygodności i zuchwałości oskarżonego w naruszaniu reguł bezpieczeństwa w komunikacji jawi się jako rażący. Oskarżony ma co najmniej przeciętną zdolność logicznego rozumowania i umiejętność przewidywania skutków spożywania alkoholu, jak i skutków rozwijania nadmiernej prędkości. Nie znajdował się w trudnej sytuacji motywacyjnej, która skłaniała go do kierowania pojazdem w tym stanie - jechał dla własnej wygody, po zakup alkoholu, nikt go do tego nie namawiał, nie wywierał presji, sam wystąpił z taką propozycją. Wskazane okoliczności Sąd uwzględnił na niekorzyść oskarżonego przy ocenie stopnia jego zawinienia. Biorąc pod uwagę czas utrzymywania potencjalnego zagrożenia i czynienie tego wbrew postulatom pasażerów proszących o zmniejszenie prędkości, należało przyjąć znaczny stopień winy i całkowitą ignorancję innych uczestników ruchu drogowego (w aspekcie ich bezpieczeństwa). Okoliczności czynu przekonują, że oskarżony wykazał się brawurą i zuchwałością. Na korzyść przy wymiarze kar Sąd uwzględnił, że oskarżony przyznał się do winy, poddał dobrowolnie karze, nie utrudniał toczącego się procesu, wyrażał skruchę i przepraszał pokrzywdzonego; w przeszłości nie był karany za żadne przestępstwa i wykroczenia, w tym drogowe; prowadzi ustabilizowany tryb życia rodzinnego; nie nadużywa alkoholu; cieszy się dobrą opinią środowiskową (por. petycja mieszkańców). Korzystnie oddziaływało także stanowisko pokrzywdzonego i pozostałych pasażerów, którzy nie czuli do niego żalu i wnosili o jego łagodne potraktowanie. Przestępstwo z art. 177 § 2 k.k. zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, przy czym na podstawie art. 178 § 1 k.k. sąd orzeka karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę (tj. od 9 miesięcy) do górnej granicy tego zagrożenia zwiększonego o połowę (tj. do 12 lat). Bilansując wymienione wcześniej okoliczności Sąd uznał, że wnioskowana przez oskarżonego i następnie wymierzona przez sąd kara roku i 11 miesięcy pozbawienia wolności będzie karą należycie spełniającą swoje funkcje z zakresu prewencji ogólnej oraz indywidualnej i karą adekwatną do stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego oraz nieprzekraczającą stopnia jego winy. Miarą surowości kary jest przede wszystkim stopień wykorzystania sankcji ustawowej. Wymierzona wobec oskarżonego kara oscyluje wokół dolnej granicy zagrożenia ustalanego na podstawie art. 178 § 1 k.k., stąd też nie sposób uznać jej za nadmiernie surowej. Za takim wręcz łagodnym ukształtowaniem kary przemawiały okoliczności związane z postawą oskarżonego i złożonym przez niego wnioskiem w trybie art. 387 k.p.k., a także z postawą pokrzywdzonego i lokalnej społeczności, którzy wystawili oskarżonemu pozytywną opinię środowiskową. W takich okolicznościach względy prewencji indywidualnej i generalnej nie wymagały bowiem stosowania dalej idące represji.
- W ocenie Sądu nie występują w niniejszej sprawie podstawy do warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary. Wiodącą przesłanką decydującą o tym czy kara pozbawienia wolności ma być orzeczona w postaci bezwzględnej, czy też z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, jest ocena, w jakiej postaci kara ta osiągnie cele wobec sprawcy przestępstwa, a więc rozstrzygnięcie to musi znajdować uzasadnienie w pozytywnej lub negatywnej prognozie kryminologicznej (art. 69 § 1-2 k.k.). Tego rodzaju przekonanie bazować zaś musi na ocenie postawy sprawcy, jego właściwości i warunków osobistych, dotychczasowego sposobu życia oraz zachowania się po popełnieniu przestępstwa: „Istotne znaczenie przy rozstrzyganiu o możliwości warunkowego zawieszenia wykonania kary ma ocena psychicznego stosunku sprawcy do czynu - w myśl reguły, że im działanie bardziej przemyślane i im więcej miał sprawca swobody wyboru, tym potrzeba orzeczenia kary w bezwzględnej postaci jest bardziej oczywista” (por. np. wyrok SO Poznań z 20.03.2015r., IVKa 166/15). Oczywistym jest, że przestępstwo spowodowania wypadku drogowego należy do kategorii występków nieumyślnych, nie przesądza to jednak samo w sobie o możliwości zastosowania instytucji probacji. Zgodnie z w/w stanowiskiem, ocenie winno podlegać w takim układzie to jaki stosunek miał sprawca do zasad bezpieczeństwa, których naruszenie spowodowało wpadek. Oceniając zatem z tego punktu widzenia postawę oskarżonego Sąd zauważa, że podsądny miał duży margines swobody w podjęciu decyzji zgodnej z przepisami prawa. Wykazał się całkowitą ignorancją dwóch podstawowych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Kierował pojazdem po wcześniejszym spożyciu alkoholu w większych ilościach na długim dystansie i przez długi okres czasu, w miejscu zdarzenia z prędkością nadmierną i w obszarze zabudowanym – a wszystko to bez żadnej przyczyny zasługującej na społeczne zrozumienie. Na żadnym etapie tej podróży nie miał skrupułów (wątpliwości), nie powstała w nim refleksja, myśl, że może stwarzać realne niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu drogowego. Bezpośrednio przed wypadkiem ignorował wezwania pasażerów do wolniejszej – bezpieczniejszej - jazdy. Po postawieniu zarzutów, odnośnie do stanu swojej nietrzeźwości wypowiadał się w sposób lekceważący wpływ alkoholu na jego zdolności psychomotoryczne jako kierowcy („nie myślałem, że mam aż tyle”) i próbował przerzucać odpowiedzialność na stan techniczny pojazdu (pęknięcie opony) - nie dostrzegając w gruncie rzeczy po swojej stronie wadliwości w sposobie prowadzenia pojazdu. Oceniając zatem łącznie i we wzajemnym powiązaniu okoliczności, w jakich oskarżony wszedł w kolizję z prawem, należało przyjąć, że czyn, którego się dopuścił, stanowi wyraz wysoce nagannego i utrwalonego stosunku do dóbr, które swym czynem zaatakował. Jest to tym bardziej zatrważające, że oskarżony jest młodym człowiekiem, będącym przez stosunkowo krótki okres czasu czynnym użytkownikiem dróg. Wyrażany żal, skrucha, przeproszenie pokrzywdzonego nie mogą być wystarczającą przeciwwagą dla ustalonego powyżej psychicznego stosunku sprawcy do naruszonych reguł bezpieczeństwa. Tego rodzaju akty świadczą o tym, że oskarżony ma ludzki odruch związany ze współczuciem wobec osoby poszkodowanej w wypadku, ale z uwagi na omówione wcześniej okoliczności, nie są wystarczające do nabrania przekonania, że jest to też wyraz jego przekonania o naganności zachowania znajdującego się na „przedpolu” wypadku (naruszania reguł bezpieczeństwa). Warunki (cechy) osobiste oskarżonego, związane czy to z brakiem wyrobienia obowiązkowości, karności względem norm postępowania w ruchu drogowym i brakiem elementarnej wyobraźni, czy to z uleganiem wpływom grupy rówieśniczej (chęć zaimponowania, nieumiejętność odmowy) - nie przemawiają za budowaniem pozytywnej prognozy na przyszłość. W sposób zdecydowany nie przemawia za tym także dotychczasowy sposób życia oskarżonego, biorąc pod uwagę, że prowadzi je w gruncie rzeczy pod opieką rodziców (opieką faktyczną i finansową), a nie na własny rachunek i na własną odpowiedzialność. W takich warunkach dotychczasowa niekaralność oskarżonego czy brak uzależnień - jeśli zestawić je z jego młodym wiekiem i brakiem usamodzielnienia - nie jest wystarczającym wskaźnikiem prognostycznym. Mając na uwadze wymienione okoliczności Sąd doszedł do wniosku, że oskarżony nie daje rękojmi, iż w przyszłości ponownie nie popełni przestępstwa, w szczególności występku związanego z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dla osiągnięcia celów indywidualno-prewencyjnych konieczna jest zdecydowania reakcja, by zapobiec ugruntowaniu się niewłaściwych postaw na przyszłość. Tylko bezwzględna postać kary w stopniu dostatecznym unaoczni oskarżonemu obowiązek respektowania ustalonych norm prawnych, a także ugruntuje przekonanie o nieopłacalności naruszania zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Sąd zauważa, że wzgląd na potrzebę niesienia pomocy w gospodarstwie jest okolicznością ważącą przy ocenie podstaw do odroczenia wykonania kary, a nie przy ocenie prognozy kryminologicznej w kontekście warunkowego zawieszenia wykonania kary. Sąd miał na uwadze rozbieżności interpretacyjne wyrażane w orzecznictwie związane z tym, czy potrzeby w zakresie społecznego oddziaływania kary winny być uwzględniane przy podejmowaniu decyzji o warunkowym zawieszeniu wykonania kary. Sąd w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, jak się wydaje większościowym, że do warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary, jako szczególnej formy jej wymiaru, stosuje się wszystkie zasady sędziowskiego wymiaru kary przewidziane w art. 53 k.k. W konsekwencji należało przyjąć, że: „W ramach tych dyrektyw sąd musi wziąć pod uwagę potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Zawieszenie wykonania orzeczonej kary nie powinno zaś rodzić w opinii społecznej przekonania, że sprawca przestępstwa pozostał w zasadzie bezkarny” (wyrok SA Łódź 23.11.2000r., II Aka 217/2000, Prok. i Pr. 2001, z. 6, poz. 16; na tych samych założeniach oparty został wyrok SA we Wrocławiu z 9 marca 1999 r., II AKa 18/98, OSA 1999, z. 3, poz. 22; wyrok SA w Krakowie z 30 września 1998 r. (II AKa 184/98, Prok. i Pr. 1999, z. 4, poz. 15, postanowienie SN z 20 listopada 2008 r., II KK 180/08, KZS 2009, nr 3, poz. 18; inne stanowisko, którego sąd w niniejszej sprawie nie aprobuje zajął SA we Wrocławiu w wyroku z 12 czerwca 2002 r. (II Aka 182/2002, OSA 2002, z. 11, poz. 77) Wymierzenie kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania mogłoby zrodzić po stronie oskarżonego, ale także społeczeństwa, przekonanie, że sprawca pozostaje bezkarny, a kierowcy powodujący wypadek na skutek złamania podstawowych reguł bezpieczeństwa w ruchu drogowym i to w sposób rażący, nie zasługują na surowe potraktowanie. Tym bardziej, że bagatelizowanie zasady trzeźwości i prędkości bezpiecznej wydaje się być dość powszechnym zjawiskiem, pomimo szeregu uświadamiających kampanii społecznych. Sąd miał na uwadze stanowisko lokalnej społeczności wyrażone w piśmie z dna 25.05.2015r. z prośbą o zwolnienie oskarżonego z aresztu śledczego. W świetle tego pisma potrzeba kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa wydaje się być szczególnie wyraźna. Należy się spodziewać, że stanowisko to byłoby zgoła inne, gdyby na drodze oskarżonego stanął ktoś im bliski i zginął wskutek niezachowania przez oskarżonego reguł bezpieczeństwa. Skutki wypadku zależą od wielu często przypadkowych okoliczności (gdyby w samochodzie pasażerem było dziecko, starzec, albo osoba o słabszej konstrukcji fizycznej, mogłoby dojść do śmiertelnego zejścia, podobnie gdyby za późno opuścili pojazd – wszyscy pewnie spłonęli by w samochodzie). Stąd też w ocenie Sądu nacisk należy położyć na potencjał zagrożenia jaki był związany z zachowaniem sprawcy, a nie tylko na powstałe rzeczywiście skutki, które są wynikiem splotu różnych szczęśliwych, lub mniej szczęśliwych, okoliczności. Takiego potencjału zagrożenia zdają się nie dostrzegać mieszkańcy i taka postawa wymaga zdecydowanej korekty. Jest to tym bardziej pożądane, że oskarżony podróżował w otoczeniu kolegów, równie nietrzeźwych i każdy z nich winien z tej sprawy wynieść przekonanie, że decyzja o kierowaniu pojazdem w stanie nietrzeźwości i z nadmierną prędkością wiąże się z ryzykiem spowodowania wypadku, a w konsekwencji z surową i nieuchronną karą.
- Mając na uwadze treść art. 53 §1 k.k. w zw. z art. 56 k.k. Sąd uznał, że względy wychowawcze i potrzeba realizowania funkcji zapobiegawczej przemawiały za orzeczeniem środka karnego w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w rozmiarze 7 lat. Spośród dwóch alternatywnych podstaw prawnych orzeczenia tego środka: jako środka terminowego (art. 42 § 2 k.k.) albo środka orzekanego na zawsze (art. 42 § 3 k.k.) Sąd wybrał tę pierwszą możliwość. Dotychczasowa niekaralność oskarżonego za przestępstwa drogowe uzasadniała przyjęcie, że wystąpiła wyjątkowa sytuacja uzasadniona „szczególnymi okolicznościami”, o których stanowi art. 42 § 3 k.k. in fine, usprawiedliwiająca odstąpienie od orzekania środka karnego na zawsze. Okres obowiązywania terminowego środka karnego wynika z przepisów kodeksu karnego w brzmieniu sprzed 18.05.2015r. i waha się od roku do 10 lat (art. 43 § 1 k.k.). Zarówno czas trwania, jak i zakres tego środka karnego, zależeć powinien przede wszystkim od stopnia zagrożenia jakie może stwarzać powrót sprawcy do ruchu, ten zaś oceniać należy, z jednej strony - na podstawie okoliczności rozpatrywanego wypadku, tj. sposobu prowadzenia pojazdu i jego rodzaju, a także rodzaju i wagi naruszonych zasad bezpieczeństwa oraz innych okoliczności wskazujących na stosunek sprawcy do obowiązujących zasad bezpieczeństwa, na jego stopień poczucia odpowiedzialności, a z drugiej strony - mają tu również ważkie znaczenie także cechy osobowości sprawcy oraz doświadczenie w prowadzeniu pojazdów mechanicznych (kryteria wskazane jako przykładowe w uzasadnieniu wyroku SN z 24.04.1982r., VKRN 106/82, OSNPG 1982/8/108 oraz wyroku z dnia 06.02.2007r., III KK 446/06, Prok.i Pr. 2007/7-8/4) Nie powtarzając w tym miejscu opisanych szczegółowo powyżej okoliczności przedmiotowo-podmiotowych czynu oskarżonego, przypomnieć należy jedynie: znaczny stan jego nietrzeźwości, jednoczesne naruszenie kilku zasad bezpieczeństwa (trzeźwości i prędkości bezpiecznej), czas trwania stanu zagrożenia, spowodowane skutki. Brak w zasadzie istotnych łagodzących przesłanek przy ocenie okoliczności i stopnia naruszenia reguł bezpieczeństwa. W zestawieniu z właściwościami osobistymi oskarżonego, który jest osobą młodą i nie legitymującą się szczególnie długim bezkolizyjnym uczestnictwem w ruch drogowym, uzasadniony jest wniosek, że względy prewencyjne wymagają wyeliminowania go z ruchu przez zdecydowanie długi okres czasu i we wszystkich sferach tego ruchu. Także w opinii publicznej, zwłaszcza w najbliższym otoczeniu oskarżonego (pasażera, kolegów), orzeczony długoletni zakaz winien stanowić skuteczną przestrogę i uświadomić - poprzez swoją dolegliwość rozciągniętą w dłuższym czasie - wszystkim nierozważnym młodym kierowcom stopień naganności tego rodzaju czynów oraz konsekwencje naruszania zasad leżących u podstaw bezpieczeństwa w ruchu komunikacyjnym. Oskarżony nie pracuje za kierownicą na co dzień, nie straci w ten sposób możliwości zarobkowania (może wykonywać alternatywne czynności w gospodarstwie rolnym), a zatem orzeczony środek nie stanowi dla niego nadmiernej dolegliwości, wykraczającej poza cele sformułowane na powyżej.
- W świetle przepisów kodeksu karnego obowiązującego od dnia 18.05.2015r. (ustawa z dnia 20.03.2015r. o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. 2015, poz. 541) nastąpiło zaostrzenie środków represji karnej wobec sprawców przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji popełnionych w stanie nietrzeźwości, wyrażająca się m.in. w zaostrzeniu dolnej granicy środka karnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych (art. 42 § 2 k.k.) i obligatoryjnym orzekaniu nawiązki albo obowiązku naprawienia szkody w wysokości co najmniej 10.000 zł (art. 47 § 2 i § 5 k.k.). Wobec powyższego z uwagi na treść art. 4 § 1 k.k. należało zastosować przepisu kodeksu karnego w brzmieniu sprzed wejścia w życie ustawy nowelizującej. W świetle tej regulacji nie było z kolei możliwe orzeczenie świadczenia pieniężnego na rzecz FPPiPP (art. 49 § 2 k.k. w ówczesnym brzmieniu nie wymieniał występków z art. 177 k.k. ani 178 § 1 k.k.), stąd wniosek oskarżonego przed jego uwzględnieniem musiał ulec modyfikacji. Mając na uwadze powyższe Sąd uwzględnił zmodyfikowany wniosek skazanego o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie kary roku i 11 miesięcy pozbawienia wolności i środka karnego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 7 lat. Na podstawie przepisów art. 63 § 1 i § 2 k.k. Sąd dokonał niezbędnych zaliczeń na poczet kary i środka karnego, odpowiednio: okresu pozbawienia wolności i rzeczywistego pozbawienia prawa jazdy. O kosztach procesu sąd orzekł zasądzając je od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa. Oskarżony jest osobą młodą, zdrową, bez zobowiązań rodzinnych - ma zatem możliwości zarobkowe, by zgromadzić środki na pokrycie kosztów. SSR Anna Filipiak P o u c z e n i e Stosownie do treści art. 443 k.p.k. oraz art. 434 §1 i §3 k.p.k. w zw. z art. 36 pkt 2 ustawy nowelizującej z dnia 27.09.2013r. (Dz.U. 213, p.1247) Sąd poucza: W przypadku niniejszego skazania (w trybie art. 387 k.p.k.) nie obowiązuje zakaz orzekania na niekorzyść oskarżonego. Oznacza to, że sąd odwoławczy (sąd ponownie rozpoznający sprawę) może orzec na niekorzyść oskarżonego wydając orzeczenie (w tym karę) surowsze niż przedmiotowy wyrok.