Sygn. akt III AUa 735/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 maja 2015 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Romana Mrotek Sędziowie: SSA Zofia Rybicka - Szkibiel SSA Urszula Iwanowska (spr.) Protokolant: St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska po rozpoznaniu w dniu 26 maja 2015 r. w Szczecinie sprawy (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. przy udziale zainteresowanej A. R. o ustalenie obowiązku ubezpieczenia społecznego na skutek apelacji organu rentowego od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 27 czerwca 2014 r. sygn. akt VI U 1874/13
(14)§ 2 k.p.c., zmienił zaskarżoną decyzję i ustalił, że A. R. nie podlega obowiązkowo w okresie wymienionym w zaskarżonej decyzji ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu z tytułu wykonywania na rzecz płatnika składek (...)spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Z powyższym wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie w całości nie zgodził się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który w wywiedzionej apelacji zarzucił mu: - naruszenie prawa materialnego, a w szczególności przepisu art. 6 i art. 12 ustawy systemowej poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że zainteresowana A. R. nie podlegała ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu w okresie wskazanym w zaskarżonej decyzji, - naruszenie prawa materialnego, a w szczególności przepisu art. 750 k.c. oraz art. 627 i art. 65 § 2 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony związane były umową o dzieło pomimo, iż przedmiotem umów zawartych z wnioskodawcą przez zainteresowaną było wykonywanie prostych, powtarzalnych czynności (wykonanie 700 grzbietówko-wyklejek do książek), - sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią wydanego w sprawie rozstrzygnięcia poprzez uznanie przedmiotowej umowy za umowę o dzieło pomimo ustalenia, że zainteresowana miała wykonać na rzecz wnioskodawcy powtarzalne czynności wykonania określonej ilości 700 grzbietówko-wyklejek, a także poprzez uznanie, że każda z nich była indywidualnym dziełem, mimo że nawet nie ustalono wynagrodzenia za wykonanie poszczególnej grzbietówko-wyklejki. Wskazując na powyższe apelujący wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie odwołania wnioskodawcy od decyzji nr (...) Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w S. z dnia 28 sierpnia 2013 r., - zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych, ewentualnie o: - uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Szczecinie. W uzasadnieniu skarżący między innymi podniósł, że samo „umówienie się” przez strony umowy, że coś będzie stanowiło dla nich dzieło, nie wpływa na możliwość zakwalifikowania tego jako dzieło w obiektywnych kryteriach. Podkreśla się (np. K. Walczak, artykuł M. Prawn. 1995/4/106), że nie będzie umową o dzieło wielokrotne, systematyczne świadczenie pracy, nawet gdy zmierza do osiągnięcia określonych rezultatów, gdyż z prawnego punktu widzenia jest to umowa zlecenia. Na brak możliwości uznania za dzieło szeregu powtarzalnych czynności, nawet jeśli prowadzą do wymiernego efektu, wskazał również np. Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 14 lutego 2013 r., III AUa 714/
- Nadto apelujący podkreślił, że w wyroku z dnia 26 marca 2013 r., II UK 201/12, Sąd Najwyższy wskazał, iż umowa o dzieło w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego nie polega na prostych i powtarzalnych czynnościach, jak przygotowanie owoców do spożycia lub do dalszego przetworzenia. Dziełem nie jest odpeszczanie śliwek. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd odwołał się również do wcześniejszego orzecznictwa Sądu Najwyższego, w którym powiedziano już, że umową o dzieło nie są czynności polegające na przemieszczaniu i układaniu drewna w stosy (wyrok z dnia 28 marca 2000 r., II UK 386/99), ani powtarzalne tłumaczenia rodzajowych (branżowych) dokumentów nie wykraczające poza zwykłe czynności translatorskie (wyrok z dnia 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10). Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że „(...) można dogmatycznie trzymać się woli stron i twierdzić, że strony chciały i zawierały umowy o dzieło, jednak umowa nie może być niezgodna z ustawą (art. 58 § 1 k.c.). Swoboda stron nie jest tu nieograniczona (art. 353 1 k.c.). Umowa o dzieło nie polega na prostych i powtarzalnych czynnościach, które przygotowują owoce do spożycia lub do dalszego przetworzenia. Dziełem nie jest odpeszczanie śliwek Czynność ta nie może być ujmowana, jako dzieło (wytwór) indywidualny, wszak jako taka nie jest niczym szczególnym i nie ma swego odrębnego (indywidualnego) charakteru oraz przeznaczenia. Nie trwa też dłużej niż do dalszego etapu przetworzenia lub konsumpcji”. W ocenie skarżącego podobnie w niniejszej sprawie - wykonane grzbietówko-wyklejki miały jedynie stanowić element dalszego procesu introligatorskiego. Były prostymi, powtarzalnymi pracami – nawet, jeśli poszczególne grzbietówko-wyklejki różniły się między sobą z uwagi na format i objętość książek. Apelujący podkreślił, że strony od początku nie traktowały poszczególnych grzbietówko-wyklejek jako odrębnych i zróżnicowanych tworów, skoro ustaliły jedynie łączną ilość grzbietówko-wyklejek jaką zainteresowana ma wykonać oraz sumę wynagrodzenia za wykonanie ich wszystkich. Nie wiadomo, w jaki sposób miałoby nastąpić obniżenie wynagrodzenia za wadliwe wykonanie określonej grzbietówko-wyklejki, gdyby istotnie przyjąć, że każda z nich była indywidualna, wymagała odmiennego nakładu pracy i miała odrębną wartość. Wartości tych nigdzie nie ustalono, zatem od początku strony traktowały całość jako zbiorcze, jednorodzajowe wytwory. Samo uzyskanie odrębnych od twórcy i samoistnych bytów nie wystarcza do uznania przedmiotu umowy za dzieło. W takim bowiem przypadku za dzieło należałoby również uznać np. opinie sporządzanie przez biegłych sądowych czy nawet wykopanie rowu, które to efekty również uzyskują samoistny i odrębny byt, a stanowią niewątpliwe przykłady przedmiotów umowy starannego działania. Jednocześnie organ podkreślił, że kwestia oceny w zakresie wad dzieła stanowi ważne kryterium pozwalające odróżniać umowę o dzieło od zlecenia starannego dokonania czynności faktycznych (usług), co także podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/
- Istnieją jednak również takie umowy, których przedmiotem są działania nakierowane na osiągnięcie określonego celu, a nawet które warunkują otrzymanie wynagrodzenia przez osobę wykonującą czynności w ramach takich umów, które jednak nie są umowami o dzieło. W wyroku z dnia 19 marca 2008 r., I ACa 83/08, Sąd Apelacyjny w Poznaniu wskazał, że wykonywanie powtarzalnych czynności usług w pewnym przedziale czasowym, nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło z uwagi na ciągłość czynności. Zdaniem skarżącego, wbrew ocenie dokonanej przez Sąd Okręgowy - strony nie dokonały ustalenia wynagrodzenia za wytworzone dzieło. Ustalono jedynie wynagrodzenie za wykonanie łącznie 700 grzbietówko-wyklejek w okresie miesiąca. W tej sytuacji uznanie, że każda z nich była odmienna, niepowtarzalna i miała inną wartość wyklucza możliwość wskazania racjonalnego kryterium podziału sumy wynagrodzenia zainteresowanej na należności za poszczególne „dzieła”. A to wyklucza faktyczne traktowanie przedmiotów umowy jako dzieła. Nie zmienia tego okoliczność, że w razie wadliwego wykonania daną grzbietówko-wyklejkę należało poprawić. Jednocześnie apelujący zwrócił uwagę, że także na zasadach ogólnych z art. 471 k.c. dłużnik ponosi odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania, zatem jest zobowiązany do ewentualnego naprawienia szkody i prawidłowego wykonania przedmiotu umowy. Według organu, w związku z powyższym należy uznać, że wnioskodawcę łączył z zainteresowaną stosunek prawny o charakterze świadczenia usług, do których odpowiednio stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowy o dzieło. Zawarcie umowy nazwanej umową o dzieło miało zaś na celu uniknięcie obowiązku zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne. Tymczasem przedmiotem umowy były powtarzalne czynności starannego działania. Dalej apelujący wskazał, że zgodnie z art. 65 § 2 k.c. w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na ich dosłownym brzmieniu. Zatem wskazanie, że przedmiotem umowy jest wykonania 700 grzbietówko-wyklejek stanowi zdaniem organu wskazanie na czynności starannego działania. A uzależnienie wypłaty wynagrodzenia od należytego wykonania przedmiotu umowy nie stanowi cechy charakterystycznej umowy o dzieło, ale umowy cywilnoprawnej w ogólności - w odróżnieniu od umowy o pracę, w której ryzyko gospodarcze działalności ponosi wyłącznie pracodawca. Natomiast w umowie cywilnoprawnej strony mogą swobodnie układać treść wzajemnych praw i obowiązków, byle mieściły się one w granicach swobody umów wyznaczonych art. 353 1 k.c. W odpowiedzi na apelację płatnik(...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S. wniósł o jej oddalenie w całości oraz obciążenie organu kosztami procesowymi według norm przepisanych. Zdaniem płatnika Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny, dokonał właściwej oceny zgromadzonych dowodów oraz rozstrzygnięcia w sprawie, a zarzuty apelacji należy uznać za nieuzasadnione. Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje: Apelacja organu rentowego okazała się uzasadniona i doprowadziła do wnioskowanej zmiany zaskarżonego wyroku. Chociaż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny na podstawie dowodów zgromadzonych w sprawie, to jednak wyprowadził błędne wnioski i dopuścił się naruszenia prawa materialnego. Sąd Apelacyjny w całości przyjmuje za własne ustalenia faktyczne dokonane przez sąd pierwszej instancji i w związku z tym nie widzi potrzeby ich szczegółowego przytaczania w tej części uzasadnienia. W ocenie sądu odwoławczego prawidłowo organ rentowy uznał, że umowa z dnia 2 czerwca 2010 r. zawarta przez płatnika składek (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w S. i A. R. była faktycznie umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Chociaż umowa została nazwana przez strony umową o dzieło to jednak jej treść, a w szczególności przedmiot i faktyczny sposób jego wykonania wskazuje w przeważającym stopniu, iż strony łączył stosunek cywilnoprawny, do którego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podziela utrwalone już w orzecznictwie stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 25 czerwca 2013 r., III AUa 1554/12 (LEX nr 1353758), że nadana umowie określona treść i nazwa nie przesądza o charakterze łączącego strony stosunku prawnego. Powstałe w praktyce obrotu umowy mogą łączyć w sobie wskazane elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia i umowy o dzieło, w takim przypadku o tym jaki jest to stosunek prawny decydują cechy przeważające. W rozpoznawanej sprawie, w ocenie sądu odwoławczego, to właśnie cechy umowy o świadczenie usług przeważają w spornym stosunku prawnym. Sąd Apelacyjny podziela także w całości przytoczone przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ogólne rozważania dotyczące umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, nie zgadzając się jednak z ich przełożeniem na stan faktyczny niniejszej sprawy. Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że płatnik składek w ramach prowadzonej działalność od 2008 roku wykonywał dla kontrahenta niemieckiego usługę introligatorską polegającą na najpierw przygotowaniu książki do cyfryzacji, a następnie jej ponownym złożeniu. Miesięcznie takich książek spółka otrzymuje od 2.500 do 3.000 sztuk w formacie od A6 do A3 plus, każda książka ma też inny tytuł. Z bezspornych ustaleń dokonanych w oparciu o zeznania przedstawiciela płatnika składek M. K. wynika, że zainteresowana A. R. uczestniczyła w drugim etapie „obrabiania książek” po ich zwrocie do ponownego złożenia i nie wykonywała sama całego tego etapu, a jedynie powierzono jej czynności wykonania grzbietówko-wyklejek do 700 książek. Ponieważ był to jedynie etap ponownego złożenia książek to nie może być mowy o uzyskaniu samodzielnego, indywidualnie określonego dzieła jak całości, czyli rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Ponadto treść umowy, w której wskazano, że jej przedmiotem jest wykonanie 700 grzbietówko-wyklejek introligatorskich książek również wskazuje na zapotrzebowania płatnika na wykonawcę, który wykona, a więc podejmie określone czynności w celu uzyskania 700 z 2.000-3.000 sztuk grzbietówko-wyklejek w miesiącu. Jednocześnie należy też mieć na uwadze zeznania samej zainteresowanej, która wskazała, że wykonanie grzbietówko-wklejki polegało na posmarowaniu kartki papieru klejem i przyklejeniu grzbietówki. Na początku ktoś pokazał jej co ma robić, a do pracy nie potrzeba było żadnych urządzeń tylko klej, nóż i ręce (zeznanie k. 35). Okoliczności te potwierdził płatnik nadto wskazując, że ustalał taką liczbę wyklejek, którą można zrobić w ciągu miesiąca. A. R. godziny pracy sama sobie wybierała, jedynym warunkiem było to, żeby w okresie miesiąca wykonała te czynności (zeznanie k. 37). Jeśli do tego uwzględni się okoliczność, że praca wykonana przez zainteresowaną nie różniła się od takiej samej pracy wykonanej przez inne osoby to nie można przyjąć, że strony łączyła umowa o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego art. 627 i następne. Natomiast mając na uwadze zarówno treść umowy, sposób jej wykonania i okoliczność, że płatnik zatrudniał osoby na podstawie umów o dzieło do prowadzenia działalności, czemu sprzeciwia się natura tego stosunku prawnego, a także zasady współżycia społecznego, bowiem jest to wykorzystywanie wykonawców celem obniżenia kosztów działalności przy jednoczesnym pozbawieniu wykonawców ochrony ubezpieczeniowej i to ze skutkiem na przyszłość (art. 353 1 k.c.), to nie można uznać spornego stosunku prawnego za umowę o dzieło, a należy przyjąć, że jest on najbardziej zbliżony do umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Okoliczność, że wykonywane przez A. R. grzbietówko-wyklejki książek podlegały sprawdzeniu przez płatnika pod względem prawidłowości wykonania, nie wpływa na ustalenie, że łączący strony stosunek miał postać umowy o świadczenie usług. Umowa ta jest bowiem umową nienazwaną, której cechy nie zostały sprecyzowane ustawowo. Zakres zastosowania art. 750 k.c. jest bardzo szeroki z uwagi na określenie przedmiotu umów, których dotyczy. Pojęcie usług jest bardzo pojemne i obejmuje wykonywanie czynności dla innej osoby. Świadczenie usług może polegać na wykonywaniu czynności faktycznych, o ile nie są one uregulowane innymi przepisami (tak w: G. Bieniek, Komentarz, t. II, 2006 r.; czy K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2003 r.). Z tego względu Sąd Apelacyjny nie podzielił argumentu sądu pierwszej instancji, jakoby sprawdzalność grzbietówko-wyklejek pod względem istnienia ewentualnych wad, w szczególności w kontekście art. 471 k.c., przesądzała o tym, że zawarta została umowa o dzieło. Przecież powołany przepis wskazuje, że wykonanie praktycznie każdej umowy podlega sprawdzeniu. Umowa o świadczenie usług, do której odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu, polega na wykonywaniu czynności w sposób ściśle wskazany przez zlecającego usługę (art. 737 k.c.). Natomiast Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zastrzegł, że wykonanie dzieła zwykle wymaga określonych kwalifikacji, umiejętności i środków. W tym zakresie chodzi raczej o wymóg zachowania samodzielności w wytwarzaniu dzieła, a na tej płaszczyźnie szczegółowe instrukcje przekazywane zainteresowanej wskazywały na brak takiej samodzielności, co zbliżało tę umowę do umów o świadczenie usług, aniżeli przemawiały jedynie za traktowaniem ich jako elementu współpracy w myśl art. 640 k.c. Powyższe prowadzi do wniosku, że pomiędzy spółką (...) a A. R. doszło do zawarcia umowy o świadczenie usług. Ten stosunek obligacyjny uzasadniał natomiast objęcie zainteresowanej ubezpieczeniami emerytalnym, rentowymi i wypadkowym zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 12 ust. 1 ustawy systemowej. Zatem, wyrok Sądu Okręgowego należało zmienić uznając wszystkie zarzuty apelacji za uzasadnione, a zaskarżoną decyzję za prawidłową. Uwzględniając powyższe, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. sąd drugiej instancji zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie (punkt 1 sentencji). O kosztach postępowania apelacyjnego, Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie przepisu art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie, z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu), przy czym Sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji (art. 108 § 1 k.p.c.). Do celowych kosztów postępowania należy, między innymi, koszt ustanowienia zastępstwa procesowego, który w sprawach o objęcie ubezpieczeniem społecznym, wynosi 60 zł, zgodnie z § 11 ust. 2 w związku z § 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 490 ze zm.). Zatem, skoro uwzględniono w całości apelację skarżącego, uznać należało, że płatnik przegrał postępowanie odwoławcze w całości, a wobec tego, zasądzono od płatnika na rzecz organu rentowego zwrot kosztów zastępstwa procesowego w całości – 120 zł, zgodnie z § 12 ust. 1 pkt. 2 powołanego rozporządzenia (punkt 2). SSA Urszula Iwanowska SSA Romana Mrotek SSA Zofia Rybicka-Szkibiel