← Polska

VIII GC 192/15

Obsah (4)§ 5§ 2§ 4§ 1

Sygn. akt VIII GC 192/15 UZASADNIENIE W pozwie z dnia 29 września 2014 r. powódka Przedsiębiorstwo (...) spółka jawna w P. wniosła o zasądzenie od pozwanej Gminy D. kwoty 254 860,28 złotych wraz z ods

§ 5k.c.

Zgodnie z tym przepisem, wykonawca zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Powyższy przepis wprowadza ustawową odpowiedzialność za cudzy dług. Inwestor na podstawie art.

§ 5k.c.

zostaje obciążony odpowiedzialnością za realizację umowy, której nie jest stroną. Powódka swoje roszczenie opierała na twierdzeniu, że pozwana jako inwestor miała wiedzę o tym, że powódka wykonuje prace na inwestycji jako podwykonawca generalnego wykonawcy, a tym samym, że wyraziła zgodę na podwykonawcę w osobie powódki. Obrona pozwanej Gminy D. koncentrowała się na aspekcie braku zgody na podwykonawstwo powódki. Oceniając solidarną z wykonawcą odpowiedzialność inwestora rozważyć należy, czy inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy między wykonawcą a podwykonawcą. Jak stanowi art.

§ 2k.c.

do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. J. inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. Umowy, o których mowa w § 2 i 3, powinny być dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności (art.

§ 4k.c.).

Analiza treści przytoczonych przepisów prowadzi do wniosku, że do powstania solidarnej odpowiedzialności generalnego wykonawcy i inwestora wobec podwykonawcy konieczne jest spełnienie dwóch przesłanek. Pierwszą z nich stanowi zawarcie przez wykonawcę z podwykonawcą umowy na piśmie, której przedmiotem jest wykonanie robót budowlanych, przy czym także podmioty wykonujące świadczenia na podstawie umowy o dzieło mają możliwość skorzystania z ochrony przewidzianej w tym przepisie. Drugą przesłankę odpowiedzialności solidarnej inwestora i generalnego wykonawcy wobec podwykonawcy stanowi wyrażenie przez inwestora zgody na zawarcie umowy pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. W każdym wypadku, w myśl art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c., na podwykonawcy spoczywa ciężar udowodnienia, że objęte odpowiedzialnością solidarną roszczenie wypłaty na jego rzecz wynagrodzenia powstało i jest wymagalne. Na gruncie rozważanej sprawy, w świetle zebranego materiału dowodowego w postaci umów wraz z aneksami, protokołów odbioru a także zeznań świadków nie ulega wątpliwości, że prace powierzone powódce do wykonana na podstawie umów z generalnym wykonawcą zostały prawidłowo wykonane, odebrane i z tego tytułu powódka wystawiła faktury VAT. Pozwana nie podniosła jakichkolwiek zarzutów dotyczących zakresu czy wartości zrealizowanych robót. Spełniona została też przesłanka zawarcia umów na piśmie. Spór natomiast koncentrował się na kwestii zaistnienia drugiej z przesłanek solidarnej odpowiedzialności inwestora a mianowicie wyrażenia zgody na zawarcie umowy pomiędzy generalnym wykonawcą a podwykonawcą. Powódka podkreślała, że zgoda inwestora może być wyrażona w każdy sposób, przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny, czyli m.in. przez tolerowanie obecności podwykonawcy na budowie, dokonywanie częściowych odbiorów prac wykonanych przez podwykonawcę, konsultowanie się przedstawicieli inwestora z podwykonawcą. W ocenie powódki w niniejszej sprawie o tym, że Gmina D. wiedziała o obecności powódki na placu budowy oraz o zakresie jej prac świadczą dowody w postaci wezwania na naradę z dnia 5 czerwca 2013 r., protokołu z narady z dnia 7 czerwca 2013 r. oraz dokonania płatności za fakturę VAT nr (...) z dnia 29 marca 2013 r. a także z dostarczonej inwestorowi umowy cesji wierzytelności zawartej z generalnym podwykonawcą. W tych dowodach potwierdzonych zeznaniami świadków powódka upatrywała zgody i wiedzy pozwanej jako inwestora na to aby powódka wykonywała roboty jako podwykonawca, a w konsekwencji ponosiła solidarną odpowiedzialność z generalnym wykonawcą za zobowiązania, z których to generalny wykonawca się nie wywiązał. Jeśli chodzi o kwestię zgody inwestora to ugruntowany w orzecznictwie jest pogląd, że zgoda inwestora na zawarcie przez podwykonawcę umowy z wykonawcą może być wyrażona w sposób czynny (aktywny), polegający na wyraźnym lub dorozumianym oświadczeniu woli lub bierny (milczący) objawiający się brakiem zgłoszenia przez inwestora sprzeciwu o czym wyraźnie jest mowa w art.

§ 2k.c.

(zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2010 r., II CSK 210/10, OSNC 2011/5/59, OSP 2012/5/48). W rozpoznawanej sprawie powódka ostatecznie powołała się na ten pierwszy sposób wyrażenia zgody. W toku postępowania ustalono bowiem, że inwestorowi przy realizacji inwestycji nie przedstawiono dokumentu umowy między powódką i spółką (...) wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, co jest wymagane przy milczącym wyrażeniu zgody. W powołanym wyżej wyroku z dnia 6 października 2010 r. (II CSK 210/10) Sąd Najwyższy podkreślił, że warunkiem skuteczności zgody wyrażonej milcząco jest właśnie przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy zawartej z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, przy czym przedstawienie to musi być kierunkowe - w celu wyrażenia przez inwestora zgody na zawarcie takiej umowy podwykonawczej. Warunki te są restrykcyjne i surowe, wymaga tego bowiem wyjątkowy charakter odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy, jak również szczególny charakter milczenia jako jednego ze sposobów dorozumianego oświadczenia woli. Z materiału dowodowego wynika, że warunki te nie zostały spełnione w niniejszej sprawie, żaden z zeznających świadków nie był w stanie stwierdzić z całą pewnością, że taka umowa została inwestorowi przedłożona. Przede wszystkim jednak powódka nie zaoferowała dowodu z dokumentu, który świadczyłby o przedstawieniu inwestorowi treści umowy podwykonawczej, tym samym nie mogło dojść do wyrażenia przez inwestora zgody milcząco, a więc w sposób dorozumiany, ale bierny. Do rozważenia pozostała zatem kwestia, czy okoliczności faktyczne sprawy pozwalają przyjąć zgodę wyrażoną w sposób dorozumiany czynny. W cytowanym wyżej wyroku z dnia 6 października 2010 r. wydanym w sprawie II CSK 210/10 Sąd Najwyższy podzielił stanowisko wyrażone we wcześniejszej uchwale 7 sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r. ( III CZP 6/08, OSNC 2008, nr 11, poz. 121) co do tego, że nie ma podstaw do rozciągania wymagań dotyczących skuteczności milczenia inwestora na wypadki dorozumianego wyrażenia przez niego zgody w sposób czynny, podkreślił jednak ze stanowczością, że zgoda wyrażona w taki sposób musi dotyczyć konkretnej umowy, o określonej treści, zawartej ze zindywidualizowanym podmiotem w zakresie wszystkich istotnych postanowień, szczególnie tych, które decydują o wysokości wynagrodzenia. Zdaniem Sądu Najwyższego jeżeli ustawodawca konstruując w art.

§ 2zdanie drugie k.c.

warunki skuteczności milczącego wyrażenia zgody przypisał decydujące znaczenie znajomości inwestora treści umowy podwykonawczej, a ściślej możliwości zapoznania się z treścią tej umowy, to jest to istotna wskazówka przy wykładni art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

w zakresie warunków skuteczności dorozumianego czynnego wyrażenia zgody przez inwestora. Elementem wyrażanej w taki sposób zgody powinna być świadomość inwestora na co wyraża zgodę, a wobec tego warunkiem skuteczności takiej zgody jest możliwość zapoznania się inwestora przynajmniej z tymi postanowieniami umowy wykonawcy z podwykonawcą, które określają zakres jego odpowiedzialności za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Tym samym Sąd Najwyższy podkreślił, że zgoda inwestora wyrażona w sposób dorozumiany czynny na zawarcie umowy wykonawcy z podwykonawcą jest skuteczna, gdy dotyczy konkretnej umowy, której istotne postanowienia, decydujące o zakresie solidarnej odpowiedzialności inwestora z wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy, są inwestorowi znane. Inwestor nie musi znać treści całej umowy lub jej projektu, a jego znajomość istotnych postanowień umowy podwykonawczej decydujących o zakresie jego odpowiedzialności nie musi pochodzić od wykonawcy lub podwykonawcy, może mieć dowolne źródło i nie musi być ukierunkowana na wyrażenie zgody na zawarcie umowy podwykonawczej. W ocenie Sądu nie doszło w realiach rozważanej sprawy do wyrażenia zgody inwestora na osobę podwykonawcy w sposób dorozumiany czynny. Warunkiem przyjęcia takiej zgody - jak wskazano wyżej - jest przede wszystkim znajomość inwestora istotnych postanowień umowy o roboty budowlane zawartej przez wykonawcę z podwykonawcą (w tym przypadku umowy między powódką i spółką (...)), a w szczególności tych postanowień umowy, które decydowały o wysokości wynagrodzenia powódki. Strona powodowa nie wykazała tej okoliczności. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że żaden uczestnik procesu budowlanego, tj. ani powódka, ani spółka (...), nie powiadomił inwestora o treści tej umowy, w szczególności o jej istotnych postanowieniach dotyczących wysokości wynagrodzenia przysługującego powódce za prace wykonane w ramach umowy podwykonawczej. Co więcej sam reprezentant powódki K. P.

(1)na rozprawie w dniu 25 listopada 2015 r. przyznał, że nigdy nie przekazywał Gminie umowy o podwykonawstwo a jedynie umowę cesji. Podobnie nie wiedział czy spółka (...) przedłożyła te umowę inwestorowi. Dowody, na które powoływała się w pozwie i w toku procesu powódka – a mające uzasadniać odpowiedzialność inwestora - potwierdzają jedynie, że w już fazie końcowej inwestycji (termin zakończenia prac zgodnie z aneksowaną umową wyznaczony został na dzień 30 czerwca 2013 r.) Gmina D. powzięła wiadomość o obecności powódki na budowie w charakterze podwykonawcy i podjęła wówczas kroki, aby umożliwić powódce uzyskanie jakichkolwiek płatności. Nie przesądzało to jednak, że wyraziła zgodę na uczestniczenie powódki w procesie inwestycyjnym w roli podwykonawcy. Przede wszystkim dlatego, że narada z powódką odbyła się w dniu 7 czerwca 2013 r. a zatem był to już końcowy etap prac, przeważająca większość robót była już ukończona. Poza tym Gmina D. pomagając powódce w uzyskaniu jakikolwiek należności za wykonane roboty czyniła to z dobrej woli, nie zaś z tego tytułu, że wiedziała o charakterze, w jakim powódka uczestniczyła w procesie budowlanym, ani tym bardziej że przyjęła odpowiedzialność za zobowiązanie generalnego wykonawcy jakie ten posiadał względem powódki. Powyższe wynikało z faktu, iż powódka prowadziła już wcześniej prace na inwestycjach realizowanych przez pozwaną Gminę D. i w ramach dobrych relacji partnerskich Gmina zdecydowała się na pomoc w uzyskaniu chociaż części należności od generalnego wykonawcy, który nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań. Zważyć należy, że wszyscy zeznający w sprawie świadkowie wskazywali, iż powódka była obecna na budowie, zatem Sąd przyjął tę okoliczność za niebudzącą wątpliwości. Jednak opierając powództwo o art.

§ 5k.c.

nie wystarczy wykazać dowodami z zeznań świadków, że mieli oni wiedzę o obecności powódki na budowie. Na powódce spożywał obowiązek wykazania, że była ona podwykonawcą zgłoszonym inwestorowi, a przede wszystkim, że inwestor miał możliwość zapoznania się z istotnymi warunkami umowy podwykonawczej odnoszącymi się do zakresu prac i ustalonego wynagrodzenia. Podkreślić należy, że potrzeba ochrony podwykonawcy na wypadek braku zapłaty przez kontrahenta nie może bowiem prowadzić do obciążenia inwestora odpowiedzialnością za cudzy dług w każdej sytuacji (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 2008 r., III CSK 287/07, LEX nr 398489). Z umowy jaka łączyła generalnego wykonawcę z inwestorem jak i ofert wykonawcy wynika jednoznacznie, że zleceniu podwykonawcy podlegają wyłącznie roboty w zakresie instalacji elektrycznych wewnętrznych i zewnętrznych, które miał wykonywać podwykonawca PHU (...). B. & J.K.. O ile strony dokonywały zmian umowy, to jednak nie dotyczyły one kwestii osoby podwykonawcy ani zakresu robót zleconych podwykonawcy. Wszelkie próby wprowadzenia przez generalnego wykonawcę podmiotów trzecich jako podwykonawców – jak wskazują na to chociażby pisma pozwanej z dnia 7 maja 2012 roku i 25 czerwca 2012 r. - spotykały się ze sprzeciwem ze strony Gminy D.. Takie stanowisko pozwanej potwierdza też świadek M. J., który zeznał: „oficjalnymi podwykonawcami byli tylko ci, co byli w umowie (...) z inwestorem ponieważ umowa (…) nie zezwalała na innych podwykonawców, pozostali podwykonawcy pracowali bez zgłoszenia”. Dalej świadek ten zeznał: „znałem stanowisko Gminy, że nie wyrażała ona zgody na innych podwykonawców nic ci wskazani w umowie” (vide: k. 962 verte – 963). Powyższe potwierdza stanowisko pozwanej, iż praktyką było - w ramach realizowanej inwestycji - że wyrażała zgodę na podwykonawców ale tylko na tych, którzy zostali zgłoszeni już na etapie oferty, kiedy to Gmina organizowała przetarg na wykonanie określonych robót. Natomiast w sytuacji, gdy generalny wykonawca dokonywał zgłoszeń podwykonawców, czy też podwykonawcy sami informowali Gminę o charakterze swoich prac, zasadniczo Gmina wyrażała sprzeciw, co też miało - choć w nieformalny sposób - miejsce w odniesieniu do powódki. O ile bowiem oficjalnego, zgodnego z przewidzianą procedurą zgłoszenia powódki nie było, o tyle można uznać, że w dacie narady odbytej w wyniku informacji o cesji wierzytelności, w której uczestniczyła powódka, inwestor dowiedział się o charakterze, w jakim powódka występowała na budowie i wyraził sprzeciw. Nadto jak wynika z praktyki przyjętej przez pozwaną, a wskazuje na to także świadek J. H.

(1), gdyby nawet dokonano zgłoszenia powódki i tak pozwana wyraziłaby sprzeciw. Zeznania te korelują z zeznaniami świadka R. D., który miał wiedzę, o tym że inwestor odmówił zgłoszenia podwykonawcy ponieważ nie był on zgłoszony na etapie przetargu (vide: k. 170). Nawet zaś gdyby przyjąć, że ta wiedza połączona była z aprobatą – czego Sąd nie ustala – to nie można pomijać faktu, że był to już końcowy etap inwestycji i trudno obciążać inwestora w takiej sytuacji odpowiedzialnością z art.

§ 5k.c.

Poza tym nawet wówczas pozwana nie dysponowała umową podwykonawczą. Z przeprowadzonego postępowania dowodowego, a nie było też kwestionowane, nie wynika by powódka wraz z umową cesji przesłała pozwanej umowę podwykonawczą. Tym samym pozwana jako inwestor nadal nie miała wiedzy o istotnych warunkach umowy, w tym o zakresie prac i wynagrodzeniu. Zresztą sam reprezentant powódki na rozprawie w dniu 25 listopada 2015 r. zeznał, że na spotkaniu w dniu 7 czerwca 2013 roku nie mówił inwestorowi, jakie prace wykonywał ponieważ dla niego było oczywiste, że skoro rozmawiali o rozliczeniu to inwestor tę wiedzę posiadał (vide: k. 1015 verte). Natomiast literalne brzmienie treści umowy cesji wierzytelności, w ocenie Sądu nie prowadzi do wniosku, że Gmina miałaby podjąć wiedzę o tym, iż wierzytelność przelana na rzecz powódki wynikała z faktu, iż jest ona jako podwykonawca wierzycielem generalnego wykonawcy. Nie można też zarzucić pozwanej Gminie, że w sytuacji wątpliwości nie podjęła żadnych kroków wyjaśniających. Wręcz przeciwnie, jak wynika z załączonych do akt sprawy dokumentów, pozwana dwukrotnie w pismach z dnia 26 lipca 2012 r. i 20 września 2012 r. zwróciła się do generalnego wykonawcy o informację w zakresie czego dotyczy ta umowa, jakie są terminy, wysokość rat oraz rachunek bankowy cesjonariusza, czyli powódki. Kopie powyższych pism zostały skierowane także do wiadomości powódki, a mimo to nie zdecydowała się ona (generalny wykonawca zresztą też) udzielić na nie odpowiedzi. Uznać należy tym samym, że powodowa spółka wykazała daleko idącą ignorancję w dbałości o własne sprawy, w sytuacji, w której mogła wskazać umowy, z których wywodzi roszczenie i wartość zaległości. Jest to o tyle istotne, że jak zeznał na rozprawie w dniu 25 listopada 2015 r. reprezentant powódki K. P.

(1), nie interesowały go kwestie, że Gmina nie wyraża zgody na podwykonawców (vide: k. 1015). Trudno zarzucać wobec tego pozwanej Gminie, że nie ustaliła jaki stosunek zobowiązaniowy legł u podstaw cesji. Niewątpliwie to w interesie powódki było zawiadomienie Gminy o wykonywaniu robót jako podwykonawca, a jeśli takich czynności zaniechała, to odpowiedzenie na wezwania Gminy do wyjaśnienia tych okoliczności. Natomiast skoro pozwana nie dysponowała treścią umowy podwykonawczej, nadto z samej treści umowy cesji nie wynikały istotne dla inwestora w kontekście jego odpowiedzialności wobec podwykonawcy okoliczności, choćby z jakiego tytułu cesja jest zawierana, to trudno przyjąć, iż pozwana posiadła wiedzę o tym, że powódka wykonuje prace jako podwykonawca. Rację należy przyznać pozwanej kiedy twierdzi, że z chwilą przesłania jej umowy cesji, co miało miejsce w lipcu 2012 r., uzyskała ona wiedzę o powódce w ramach inwestycji ale tylko w charakterze cesjonariusza należności przysługujących generalnemu wykonawcy od Gminy D., nie zaś w charakterze podwykonawcy. O braku wiedzy pozwanej w zakresie charakteru obecności powódki podczas prac na budowie świadczą też pozostałe dowody z dokumentów. W szczególności żaden dokument z narady koordynacyjnej, a odbył się ich szereg, nie potwierdza obecności reprezentantów powódki, w tym K. P.
(1)na tych naradach. Z zeznań świadka P. G. pełniącego funkcję kierownika budowy ze strony powódki wynika, że zakres prac, etapowanie i rozbieżności, jeżeli takie były omawiał z R. D. z ramienia spółki (...), a po zmianie nadzoru inwestorskiego kontaktował się z inspektorami nadzoru G. K. i J. B.. Nadto zeznał, że na narady, które odbywały się co tydzień powódki nie zapraszano (vide: k. 169). Ta obecność na naradach mogłaby prowadzić do wniosku, że pozwana Gmina miała możliwość powzięcia informacji o osobie i zakresie robót powódki. Natomiast zeznający w toku sprawy w charakterze świadków inspektorzy nadzoru inwestorskiego wskazali, że nie informowali Gminy D. o powódce. Świadek P. R. nie ma wiedzy na temat tego, aby na naradach uczestniczyli inni podwykonawcy niż zgłoszony, jednocześnie zeznał, że R. D., z którym był w kontakcie, nie dokonał żadnego oficjalnego zgłoszenia inwestorowi podwykonawcy (vide: k. 173). Z kolei świadek G. K. pełniący funkcję inspektora nadzoru robót drogowych od marca 2013 r. wiedzę o powódce jako podwykonawcy wywodził z faktu wykonywania prac przez powódkę, natomiast nie informował o tym inwestora i nie miał wiedzy czy inwestor ma świadomość co do podmiotu wykonującego prace z jego branży (vide: k. 174). Z kolei świadek R. R. – inspektor nadzoru branży instalacyjnej, jak wynika z jego zeznań, w ogóle nie słyszał o firmie powódki na budowie i nie orientował się, czy byli zgłoszeni jacyś podwykonawcy. Wyznaczony w marcu 2013 r. inspektor nadzoru branży konstrukcyjno – budowlanej J. B. zeznał, że nie wie w jakim charakterze K. P.
(1)był na budowie, zaś biorąc udział w cotygodniowych spotkaniach roboczych nie widział na nich ani K. P.
(1)ani P. G. (vide: k. 174 verte). Podobnie świadek J. H.
(1)biorąca udział w większości narad z ramienia inwestora nie przypominała sobie aby uczestniczył w nich ktoś z reprezentantów powódki (vide: k.172). Powódka upatrywała również wiedzy pozwanej Gminy o podwykonawstwie robót w ramach spornej inwestycji w tym, że powódka uczestniczyła jako wykonawca robót w wielu innych inwestycjach, w których inwestorem była pozwana, co w konsekwencji powodowało, że utrzymywała kontakty zawodowe z J. H.
(1)a także z T. D.. Ta okoliczność uzasadniała przekonanie powódki o wiedzy pozwanej Gminy w zakresie wykonywania robót jako podwykonawca, zwłaszcza, że na przedmiotowej budowie widoczne było logo firmy powódki. Zdaniem Sądu takie stanowisko powódki nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia. Profesjonalnie działający na rynku usług budowalnych podmiot, jakim jest powódka nie może wywodzić tak daleko idących skutków w sferze prawnej, jedynie z przeświadczenia żywionego w związku z dotychczasowym pozostawianiem stron we wzajemnych stosunkach gospodarczych. Takie stanowisko charakteryzuje się daleko idącym brakiem dbałości o własne interesy, co zresztą skutkowało tym, że z uwagi na upadłość generalnego wykonawcy powódka nie uzyskała zapłaty za wykonane robot. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że pozwana Gmina D. nie miała żadnej wiedzy na temat istotnych, z punktu widzenia jej odpowiedzialności z art.

§ 5k.c., postanowień umowy podwykonawczej.

Owszem można przyjąć, że pozwana tolerowała obecność powódki na budowie, jednak brak dostatecznych dowodów by miała świadomość, że występuje ona tam w charakterze podwykonawcy. Co istotne powódka – a na niej spoczywał w tym względzie ciężar dowodzenia – nie przedłożyła choćby dziennika budowy, w którym dokonywane byłyby stosowne wpisy. Ponadto brak jakiegokolwiek protokołu odbioru robót powódki podpisanego przez pozwaną. Zresztą jak zeznawał świadek P. G. we wszelkich sprawach związanych z robotami kontaktował się z kierownikiem budowy generalnego wykonawcy. Zgoda inwestora dla skutecznego przyjęcia przez niego odpowiedzialności obejmować powinna świadomość inwestora, na co wyraża zgodę ( wyrok Sadu Najwyższego z dnia 6 października 2010 r., II CSK 201/10). Natomiast przedstawione dowody nie pozwalają na twierdzenie, że pozwana miała wiedzę dotyczącą umowy powódki ze spółką (...), w zakresie stanowiącym podstawę do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności za wynagrodzenie podwykonawcy, a chodzi tu w szczególności o zakres robót i wysokość wynagrodzenia. Odpowiedzialność solidarna inwestora za wynagrodzenie podwykonawcy nie jest nieograniczona. Inwestor musi bowiem posiadać wiedzę o warunkach wynagrodzenia aby oszacować koszt inwestycji. Nie można jednak stawiać znaku równości między wymaganą przez art.

§ 2k.c.

wiedzą inwestora o istotnych postanowieniach umowy podwykonawczej (w tym o wysokości wynagrodzenia podwykonawcy) z wiedzą pracowników inwestora o fakcie, że dany przedsiębiorca wykonuje prace jako podwykonawca. Wiedza przedstawiciela inwestora w ramach realizacji inwestycji, w szczególności inspektora nadzoru nie jest tożsama z wiedzą i wyrażeniem zgody przez inwestora. Nie jest wystarczająca ewentualna wiedza przedstawicieli technicznych inwestora na budowie lub jego pracowników. Zazwyczaj ani inspektor ani pracownicy nie wchodzą w skład organu zarządzającego inwestora, a tym samym nie posiadają uprawnienia do działania w jego imieniu. Inspektor nadzoru ma określone ustawą obowiązki i uprawnienia, a nie ma wśród nich umocowania do działania jako pełnomocnik inwestora wobec wykonawcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2003 r., sygn. III CK 57/02, LEX nr 157284). Oczywiście nie wyklucza się możliwości umocowania inspektora do reprezentowania go wobec wykonawcy. Niemniej jednak taka sytuacja nie miała miejsca w niniejszej sprawie, nadto na takie umocowanie w stosunku do inspektorów nadzoru ale także w stosunku do inżyniera kontraktu powódka nie wskazywała w niniejszym postępowaniu. Wobec tego ewentualna wiedza inspektora nadzoru , czy inżyniera kontraktu o pracach wykonywanych przez powódkę oraz kontakty z przedstawicielami powódki nie są wystarczające do przyjęcia, że pozwana jako inwestor wyraziła zgodę na zawarcie umowy, tym bardziej, że jak już była o tym mowa, pozwana co od zasady nie akceptowała podwykonawców nie zgłoszonych na etapie ofertowym. Bezspornym przy tym było, co jednoznacznie wynika z zeznań strony powodowej tj. K. P.

(2), iż powódka nie podjęła jakichkolwiek działań, które miałyby na celu zapoznanie pozwanej z treścią umowy łączącej powódkę ze spółką (...), w tym w zakresie wynagrodzenia. Takich wymogów nie spełnia bowiem o czym też była mowa przedstawienie umowy cesji wierzytelności. Reasumując, przepisy rozciągające odpowiedzialność za wykonanie umowy na osobę nie będącą jej stroną należy stosować restrykcyjnie, szczególnie, gdy tak jak w okolicznościach tej sprawy, z założenia w procesie budowlanym nie uczestniczą przypadkowe osoby, lecz podmioty profesjonalne, które mają znajomość przepisów prawa i możliwość zabezpieczenia swoich interesów w sposób nie prowadzący do późniejszych wątpliwości interpretacyjnych. Powódka jako profesjonalny podmiot gospodarczy będąc świadoma skutków braku zgody inwestora na zawarcie umowy podwykonawczej, a nadto mając możliwość podjęcia stosownych kroków, nie zadbała jednak o to aby inwestor zapoznał się z treścią umowy łączącej powódkę ze spółką (...). Podkreślić należy, że sama ewentualna wiedza pozwanej o tym, pracownicy powódki wykonują na terenie inwestycji prace, jest niewystarczająca do przyjęcia, że wyraziła ona jako inwestor zgodę na zawarcie umowy z generalnym wykonawcą. Jak wykazało postępowanie dowodowe pozwana nie miała wiedzy choćby o tak istotnym składniku umowy powódki z generalnym wykonawca jak wysokość wynagrodzenia. W ocenie Sądu Okręgowego powódka nie udowodniła aby pozwana wyraziła zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej ale też by wiedzę o tej umowie uzyskała w odpowiednim czasie. Tym samym brak było podstaw w rozważanej sprawie aby przyjąć, iż zachodzą przesłanki z art.

§ 5k.c.

warunkujące solidarną odpowiedzialność inwestora z wykonawcą z tytułu wynagrodzenia należnego powódce, dlatego też powództwo podlegało oddaleniu. Stan faktyczny został ustalony w oparciu o dowody z dokumentów załączone przez strony postępowania do składanych w toku postępowania pism procesowych, zeznania świadków wnioskowanych przez strony postępowania oraz na podstawie zeznań stron. Treść dokumentów prywatnych nie była kwestionowana przez żadną ze stron, to zaś pozwala uznać nie tylko to, że osoby, które je podpisały, złożyły oświadczenia zawarte w tych dokumentach (art. 245 k.p.c.), ale też że treść tych dokumentów odzwierciedla rzeczywisty stan rzeczy. Za wiarygodne Sąd uznał zeznania świadków P. G., R. D., B. S., J. H.

(1), P. R., R. R., G. K. , J. B., M. J. i M. S. w zakresie w jakim były one zbieżne i znalazły odzwierciedlenie w pozostałym materiale dowodowym. Natomiast Sąd odmówił wiarygodności świadkowi P. G. w zakresie w jakim twierdził, że powódka została zgłoszona inwestorowi jako podwykonawca. Twierdzenie to nie znajduje odzwierciedlenia w żadnym ze zgromadzonych dowodów z dokumentów, nadto jest sprzeczne z zeznaniami świadków, którzy pełnili funkcję inspektorów nadzoru, bowiem z ich zeznań wynika, że nawet jeśli wiedzieli o pracach wykonywanych przez powódkę to nie zgłosili tego faktu inwestorowi. Za niewiarygodne Sąd uznał też zeznania świadka R. D. w zakresie w jakim wskazał, że na cotygodniowych naradach koordynacyjnych obecny był P. G.. Okoliczność ta nie znajduje potwierdzenia w zeznaniach innych świadków uczestniczących w tych spotkaniach (nie potwierdziła tego faktu J. H.
(2), J. B., M. J. ani M. S.), jest sprzeczna z zeznaniami świadka P. G., który wskazał, że nie zapraszano powódki na rady budowy, a przede wszystkim obecności powódki nie sposób wywieźć z treści złożonych do akt protokołów z narad koordynacyjnych wraz z listami obecności. Niewiarygodne bowiem nie znajdujące poparcia w zgromadzonym materiale dowodowym okazały się też wyjaśnienia K. P.
(1)odnośnie osoby zlecającej opinię geologiczną w ramach dorób dodatkowych. Z załączonej do akt kopii opinii wynika, że jej zleceniodawcą wbrew twierdzeniom powódki był generalny wykonawca, tj. spółka (...). O kosztach procesu Sąd orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania, o której mowa w art. 98 § 1 k.p.c. Powódka przegrała sprawę wobec pozwanej Gminy D., zatem na rzecz pozwanej zasądzono od powódki kwotę 7.200 złotych, obejmującą wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego, zgodnie z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 2015 r. oraz kwotę 17 złotych tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Sygn. akt VIII GC 192/15 ZARZĄDZENIE 1. (...) 2. (...)

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.