kkw o zezwolenie na opuszczenie jednostki penitencjarnej, w której odbywał orzeczoną wobec niego karę pozbawiania wolności. Wniosek uzasadnił niezgodnie z prawdą stwierdzeniem: „zostałem wytypowany jako potencjalny dawca, chciałbym pomóc, gdyż po przeprowadzeniu dodatkowych badań mogę uratować komuś życie, a jest to dla mnie ważne i uważam tę sytuację za wyjątkową”. Do wniosku nie dołączył pisma z dnia 15 listopada 2013 roku C. (...) w brzmieniu oryginalnym, a uprzednio przerobioną przez nieustaloną osobę kopię dokumentu w postaci faksu z dnia 15 listopada 2013 roku, w którym owa instytucja prosi o udzielenie skazanemu przepustki w celu przeprowadzenia szczegółowym badań. Dokument miał zachowaną w oryginale część nagłówkową i podpis sporządzającej. Nie podrobił go R. P.. Dowód: 1. zeznania K. Z. k. 28-29, 245-246 2. zeznania J. Z. k. 42-46, 69-71, 300-302 3. wniosek skazanego o udzielenie zwolnienia w trybie art.
27a
kkw, załączając uprzednio przerobioną kopię dokumentu w postaci faksu z dnia 15 listopada 2013 roku C. (...) o udzielenie przerwy w karze pozbawienia wolności. Nie budzi również wątpliwości fakt odbycia przez oskarżonego w miesiącu październiku tego roku rozmowy telefonicznej z przedstawicielką (...), J. Z. w celu uzyskania pisma o konieczności badań w G., co potwierdził sam oskarżony przed sądem. Pewne też jest, że oskarżony nie mógł uzyskać z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w G. pisma o treści jakiej przedłożył administracji więziennej. J. Z. odmówiła nawet wystawienia zawiadomienia dla rzekomego pracodawcy oskarżonego, a jako pracownik jednostki służby zdrowia zajmującej się problematyką transplantologii, miała z pewnością świadomość, że osoby skazane są z tej procedury medycznej wyłączone. To czyni nieprawdopodobnym założenie, z czego doskonale zdawał sobie sprawę oskarżony, aby wystosowała tej treści pismo. Sama redakcja pisma również wskazuje, że wymieniono go nie napisała. Zdanie „Uprzejmie proszę o udzielenie przepustki celem stawienia się w(...) celem szczegółowych badań z wytypowaniem jako potencjalnego dawcy szpiku”, wbrew jego treści, nie zostało skierowane do organu, który miał udzielić przepustki, a do oskarżonego. Gdyby intencją autora pisma istotnie było zawnioskowanie o udzielenie przepustki skazanemu (abstrahując od faktu, że wniosek taki z względu na istniejące w tym zakresie regulacje jest niedopuszczalny), z pewnością jego adresatem byłyby właśnie władze Aresztu Śledczego w S., a nie sam oskarżony. Ten rozmawiając, nawet jeden raz telefonicznie ze świadkiem – jak twierdzi, doskonale wiedział, że takiej treści pisma świadek nie wystawi. W konsekwencji sugerowanie, że otrzymując do ręki pismo w takim brzmieniu nie wiedział, że jest przerobione jest tylko linią obrony. Zakładając bowiem nawet, że nie inspirował przerobienia tego pisma, co jest nieprawdą, otrzymując je wiedział, że jego treść jest nieprawdziwa. Wątpliwości budzą również wyjaśnienia oskarżonego w jaki sposób wszedł w posiadanie przerobionej kopii faksu. Z przeprowadzonych bowiem dowodów wynika, że nie otrzymał go od R. P.. Ten kwestionując podrobienie i przekazanie pisma, zaprzeczył żeby z oskarżonym pozostawał w konflikcie. Zresztą tej treści sugestie nie wytrzymują w zestawieniu z zasadami doświadczenia życiowego i logiki. Trudno bowiem uwierzyć, że współwięzień w ramach zemsty preparuje dokument, co wymaga dostępu do skanera, komputera i drukarki oraz przede wszystkim dostępu do oryginału faksu, który przecież został wysłany na numer podany przez oskarżonego. Tego typu dość skomplikowane zabiegi w celu „zrobienia oskarżonemu na złość” (k. 244 verte), w świetle wymienionych zasad są nieprawdopodobne. Tym bardziej, że oskarżony, który wcześniej rozmawiał z J. Z. wiedział, że takiego pisma ta nie wystawi. Stąd otrzymując ją od współwięźnia od razu mógłby stwierdzić jego nieautentyczność i odstąpić od dołączenia go do wniosku. Nie dość, że tak nie zrobił, to niezgodnie z prawdą, ale zgodnie z podrobionym pismem, uzasadnił, że został wytypowany jako potencjalny dawca, chciałbym pomóc, gdyż po przeprowadzeniu dodatkowych badań może uratować komuś życie (vide k. 27a). Kłamiąc we wniosku, potwierdzał więc tożsame okoliczności pisma. Ta okoliczność również przekonuje, że doskonale wiedział, iż przedkłada podrobiony faks. Oczywiście pozostaje to zbieżne z konsekwentnymi zeznania świadka J. Z., która nie tylko zaprzeczyła, żeby załączone do wniosku pismo wytworzyła, ale przytoczyła rozmowy z oskarżonym. Te ukierunkowane były na wymuszeniu na świadku wystawienia dokumentu właśnie o treści, która została podrobiona. W konsekwencji tego ustalenia nie była to okoliczność niezależna od oskarżonego, bo tylko jemu zależało żeby uzyskać oświadczenie (...) w tym konkretnym brzmieniu. Ponadto tylko oskarżony wnioskując o przerwę miał interes w uzyskaniu tej treści dokumentu, bo o jego treść oparł wniosek. Dodatkowo wskazana świadek zeznała, że oskarżony, już po otrzymaniu faksu, w nawiązaniu do jego oryginalnej, a nie satysfakcjonującego go treści, ponownie skontaktował się z nią telefonicznie (vide k. 44). Konsekwentna świadek nie tylko przytoczyła treść rozmowy, ale wskazała, że miała ona miejsce pomiędzy 15 listopada a 18 listopada 2013 roku, czyli po przefaksowaniu pisma, a przed podrobieniem dokumentu. W świetle przytoczonych zasad, chronologii zdarzeń, jej twierdzenia są wiarygodne. Oskarżony nawiązywał bowiem do treści oryginalnego pisma, a więc ją znał, zatajając dalej miejsce pobytu, a utrzymując, że potrzebuje zwolnienia od pracy, próbował wymusić na świadku pismo o pożądanej treści. Wobec odmowy świadka, w nieustalony sposób, wszedł w posiadanie podrobionego faksu, którym się następnie posłużył. Nie sposób przyjąć więc, że świadek J. Z., konsekwentna w swoich zeznaniach, wymyśliła fakt drugiej rozmowy. Wprost przeciwnie, jej treść pozostaje zbieżna z wcześniej artykułowanymi oczekiwaniami oskarżonego, a zaistniała wobec niezadawalającej treści przefaksowanego pisma. Ponadto świadek przytaczała na tyle charakterystyczne twierdzenia oskarżonego, że nie sposób i z tego powodu przyjąć, że je wymyśliła. W konsekwencji takiej oceny dowodów nie można podzielić wniosku obrońcy oskarżonego o uniewinnienie, opartego tylko na założeniu, że oskarżony od początku wiedział, że dokumenty będą podlegać weryfikacji, więc od początku nie posłużyłby się podrobionym dokumentem (k. 315). Jak pokazało bowiem postępowanie dowodowe, oskarżony był bardzo zdeterminowany żeby zdobyć dokumenty określonej treści, dwukrotnie bowiem dzwonił do (...), nalegał na rozmówczynię, a kiedy ich nie uzyskał, ostatecznie i tak wszedł w posiadanie pisma o treści mu niezbędnej. Te okoliczności wskazują, że nie tyle nie przewidywał konsekwencji swojego działania, ale nawet je przewidując, liczył, że ich uniknie. Stąd można tylko domniemywać, że powód czasowego opuszczenia miejsca izolacji był dla niego niezwykle istotny. W świetle powyższej oceny dowodów bezsporny pozostaje nie tylko fakt uprzedniego przerobienia dokumentu, ale tego świadomość po stronie oskarżonego. Dlatego sąd przyjął, że oskarżony w dniu 28 listopada 2013 roku w S., w Areszcie Śledczym przy ul. (...), w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności, posłużył się jako autentyczną, uprzednio przerobioną przez nieustaloną osobę kopią dokumentu w postaci faksu z dnia 15 listopada 2013 roku C. (...) o udzielenie przerwy w karze pozbawienia wolności, dołączoną jako załącznik do jego wniosku o zezwolenie na czasowe opuszczenie wskazanej jednostki penitencjarnej, tj. dopuścił się czynu z art. 270 § 1 kk. Sąd zmienił opis czynu precyzując rodzaj podrobionego dokumentu. Wymierzając oskarżonemu karę, zgodnie z dyrektywami art. 53 i nast. kk, kierował się własnym uznaniem i orzekając w granicach przewidzianych ustawowym zagrożeniem karą, biorąc pod uwagę stopień winy sprawcy oraz stopień społecznej szkodliwości popełnionego zachowania zabronionego, dążył do wymierzenia oskarżonemu kary adekwatnej, mając przy tym na uwadze potrzebę wychowania sprawcy w poszanowaniu dla porządku prawnego oraz zapobiegnięcia jego powrotowi do przestępstwa, bacząc by wymierzona kara spełniała funkcję prewencji generalnej i stanowiła dla społeczeństwa czytelny sygnał, iż popełnianie przestępstw nie może uchodzić bezkarnie. Jako okoliczność obciążającą oskarżonego poczytał jego wcześniejszą karalność, w tym również za przestępstwo z art. 270 § 1 kk. Oskarżony pozbawiony wolności, celem realizacji przypisanego czynu, wykonał wiele czynności, a przy tym był konsekwentny i zdeterminowany, co wskazuje na stosunkowo wysoki stopień winy. Pamiętając, że posłużył się dokumentem chcąc zaburzyć tok odbywanej kary, również stopień społecznej szkodliwości jego czynu był znaczny. Na korzyść oskarżonego przemawia obecnie dość ustabilizowane życie, podjęcie zatrudnienia, fakt, że od ostatniego skazania minęło już ponad 2 lata, a oskarżony nie naruszał porządku prawnego. Mając więc możliwość wyboru różnego rodzaju kary przewidzianej w art. 270 § 1 kk, kierując się dyspozycją art. 58 § 1 kk, uznał, że cele kary spełni kara grzywny. W związku z tym wymierzył oskarżonemu tę karę, ustalając jej wysokość na 150 stawek dziennych po 20 złotych każda. Kara wyrażona ilością stawek dziennych uwzględnia przedstawione okoliczności działania oskarżonego, z kolei wysokość jednostkowej stawki, że ten osiągając dochody, ma na utrzymaniu dziecko. Na podstawie art. 44 § 1 kk orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa podrobionego dokumentu, który pochodził z przestępstwa z art. 270 § 1 kk, a ze względu nieprawdziwą treść powinien zostać wyeliminowany z obrotu prawnego. Na podstawie art. 230 § 2 kpk zwrócił Dyrektorowi Aresztu Śledczego w S. pozostałe przedłożone dokumenty. Przedstawione rozstrzygnięcia w zakresie kary sąd, wobec zmiany kodeksu karnego, kierując się zasadą powołanego art. 4 § 1 kk, sformułował na podstawie obowiązującej ustawy, bo poprzednia nie była względniejsza dla oskarżonego. Kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania na podstawie art. 626 § 1 kpk, art. 627 kpk orzekł o kosztach procesu, obciążając oskarżonego zgodnie art. 3 ust. 1 Ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych (tekst jednolity: Dz. U. z 1983 roku, Nr 49, poz. 223), opłatą w kwocie 300 złotych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.