← Polska

III AUa 1288/14

Sygn. akt III AUa 1288/14 III A Uz 186/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 lutego 2015 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodni

§ 6pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r.

w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 490 j.t.). Wskazując na powyższe wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia przez zasądzenie od wnioskodawczyni na rzecz organu rentowego kwoty 60,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego oraz zasądzenia od wnioskodawczyni kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu zażaleniowym. Nadto organ rentowy w odpowiedzi na apelację wnioskodawczyni wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pełnomocnika wnioskodawczyni jest niezasadna, natomiast zażalenie organu rentowego zasługuje na uwzględnienie. Sporna kwestia w sprawie sprowadzała się do ustalenia charakteru prawnego umów łączących wnioskodawczynię z zainteresowaną W. S. w okresach od dnia 1 kwietnia 2005 r. do dnia 30 kwietnia 2005 r. i od dnia 3 maja 2005 r. do dnia 31 maja 2005 r. W pierwszej kolejności za niezasadny uznać należy zawarty w apelacji zarzut przekroczenia przez Sąd I instancji granicy swobodnej oceny dowodów, bowiem skuteczna obrona stanowiska skarżącego w tym zakresie wymagałaby wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego oraz brak jest wszechstronnej oceny wszystkich istotnych dowodów (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 29 lipca 1998 r., sygn. akt II UKN 151/98, z dnia 4 lutego 1999 r., sygn. akt II UKN 459/98, z dnia 5 stycznia 1999 r., sygn. akt II UKN 76/99). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., sygn. akt II CKN 817/00). W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy należycie wyjaśnił sprawę, a przeprowadzona ocena dowodów jest prawidłowa i odpowiada powyższym kryteriom. Apelacja nie wykazuje uchybień w rozumowaniu Sądu które podważałyby prawidłowość dokonanej oceny. Natomiast naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu przesłanek tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna czego, zdaniem Sądu Apelacyjnego, pełnomocnik wnioskodawczyni we wniesionej apelacji nie uczynił. Odnosząc się do pozostałych zarzutów, w szczególności do twierdzeń pełnomocnika wnioskodawczyni, iż czynności wykonywane przez zainteresowaną polegające na wykonywaniu zestawów i pakowaniu kosmetyków, świadczą o wykonywaniu umowy o dzieło, są również nietrafne. Zgodnie z art. 627 kc, przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Natomiast w myśl przepisu art. 734 § 1 kc, przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do pokrewnych do zlecenia umów o świadczenie usług (art. 750 kc) stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Powyższe przepisy wskazują definicję stosunku zlecenia i umowy o dzieło. Dokonując porównania wskazanych regulacji prawnych dotyczących obu rodzajów umów wskazać należy, iż obie umowy mogą być zaliczone do umów o świadczenie usług w szerokim znaczeniu. Jednakże obie umowy różnią się w zakresie podstawowych elementów konstytutywnych stanowiących o istocie umowy. Podstawową cechą umowy o dzieło jest to, iż umowa ta należy do umów rezultatu tzn. że oceny wykonania umowy dokonuje się przez pryzmat osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu – dzieła, które może mieć postać zarówno materialną jak i niematerialną. Tym samym uznać należy, iż w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Przy czym dzieło to musi być rezultatem działalności kreatywnej przyjmującego zamówienie, a więc wyróżniać się szczególną cechą, właściwością, czy też elementem twórczym. Z tego względu wykonawca dzieła winien posiadać szczególne cechy podmiotowe, to jest odpowiedni zawód, specyficzne umiejętności, czy też predyspozycje, i właśnie z powodu posiadania tych cech wybierany jest przez zamawiającego do wykonania dzieła. Zatem należy uznać, że wykonawca dzieła jest fachowcem (profesjonalistą) w zakresie czynności wymaganych do ich stworzenia i samodzielnie wykonuje te czynności. Tym samym dzieło nie może się sprowadzać do wykonywania prostych, powtarzalnych czynności, nawet gdy polegają one na osiągnięciu konkretnego rezultatu. Natomiast istota umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, zasadza się w ustaleniu, iż jest to umowa starannego działania, co oznacza, iż do oceny wykonania umowy konieczne jest nie osiągniecie określonego rezultatu, lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku. Tym samym w przypadku tej umowy ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania. Z tego też powodu cechy osobowe zleceniobiorcy nie są tak istotne. Prowadzi to do wniosku, iż w przypadku tej umowy osobiste wykonanie zamówienia nie ma tak istotnego znaczenia, jak w przypadku umowy o dzieło. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, iż prawidłowo uznał Sąd Okręgowy, że zainteresowaną i wnioskodawczynie łączyła umowa o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a tym samym, że zasadnie organ rentowy stwierdził obowiązek podlegania przez zainteresowaną ubezpieczeniu społecznemu z tego tytułu. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, że w przedmiotowych umowach, strony, pomimo nazwania ich umowami o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie czynnościowo określano prace, mające być wykonane przez kontrahentów spółki, w tym zainteresowaną, a które polegały na konfekcjonowaniu zestawów promocyjnych. Schemat wykonania zestawu (wzór) i jego zapakowanie były ustalone przez wnioskodawczynię i nie miał cech dowolności. Zestaw musiał być skompletowany zgodnie z wzorem, a przedstawiciel wnioskodawczyni kontrolował oraz nadzorował jakość wykonanej usługi. Także miejsce wykonania pracy było przez wnioskodawczynię określone. Właśnie wykonania powyższych czynności wnioskodawczyni wymagała od zainteresowanej. Natomiast wnioskodawczyni nie oczekiwała od niej wykonania szczególnego wytworu, jakim jest dzieło. Okoliczności te świadczą wyraźnie, że wykonywane przez zainteresowaną czynności niewątpliwie nie były rezultatem jej działalności kreatywnej, ani nie wyróżniały się szczególnymi cechami, czy też elementami twórczymi. Były to zatem typowe, powtarzalne i proste czynności fizyczne usługowe, a wnioskodawczyni była rozliczana z wykonanej pracy. Wymagano od niej starannego wykonania czynności. Zakres tych czynności prowadzi wyłącznie do oceny w kierunku usługi, a nie jak wywodzi skarżący umowy o dzieło. W ocenie Sądu Apelacyjnego określony w spornych umowach rezultat nie może być uznany za dzieło. Co prawda przez wykonanie powyższych czynności osiągano pewien rezultat, jednak nie jest to rezultat z umowy o dzieło, który musi zawierać w sobie szczególne elementy, być niepowtarzalny i wykonany przez osobę posiadającą specyficzne umiejętności. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Opisane wyżej czynności stanowiły jedynie czynności polegające na konfekcjonowaniu i pakowaniu produktów kosmetycznych o charakterze powtarzalnym, nie prowadzące do powstania materialnego rezultatu w rozumieniu art. 627 kc. Nie można również wskazać indywidualnego charakteru takiego rzekomego dzieła. Ponadto czynności wykonywane przez zainteresowaną nie wymagały od niego posiadania specyficznych cech czy umiejętności. Sama terminologia, jaką posługiwała się wnioskodawczyni w spornych umowach, określonych jako umowy o dzieło, jest bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego stosunku prawnego łączącego strony. Nazwa umowy nie przesądza o jej rodzaju. Jeśli bowiem nazwa nie odpowiada istocie umowy, należy badać samą treść umowy. Po przeanalizowaniu treści przedmiotowych umów oraz zeznań zainteresowanej nie ma żadnych wątpliwości, że strony łączyły umowy o wykonywanie usług zbliżone do zlecenia. Samo zatem dosłowne brzmienie powyższych umów nie wskazuje na ich charakter prawny, dopiero treść kontraktów i sposób ich faktycznego wykonywania pozwala je odpowiednio zakwalifikować. Oceny tej nie podważa wyłącznie interes procesowy strony związany z faktem, że umowa o dzieło nie łączy się z obowiązkiem opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne. Z tych względów zarzuty podnoszone w apelacji są całkowicie błędne i bezkrytycznie podporządkowane interesowi procesowemu strony, w oderwaniu od rzeczywistej treści stosunku prawnego. Ponadto należy zauważyć, że przyjęcie stanowiska wnioskodawczyni oznaczałoby w istocie, że wykonanie jakiejkolwiek prostej, powtarzalnej czynności prowadziłoby do powstania dzieła, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią przepisów regulujących umowę o dzieło. Konsekwencją zawarcia przez strony umowy o świadczenie usług był obowiązek wnioskodawczyni zgłoszenia zainteresowanej i opłacania składek na: ubezpieczenie społeczne na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 18 ust. 3 w związku z ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych; ubezpieczenie zdrowotne na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1e, art. 81, art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., Nr 164, poz. 1027 z późń. zm.); na Fundusz Pracy na podstawie art. 104 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 roku o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2008 r., Nr 69, poz. 415 z późń. zm.), a także na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na podstawie art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 13 lipca 2006 roku o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (Dz. U. z 2006 r., Nr 158, poz. 1121 z późń. zm.). Zaskarżona decyzja, obejmująca zainteresowaną powyższymi ubezpieczeniami w spornych okresach z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług jest zatem prawidłowa. Tym bardziej, że sama zainteresowana zeznała, że w tych okresach nie posiadała innego tytułu do ubezpieczeń społecznych. Wobec tego słusznie Sąd Okręgowy oddalił odwołanie wnioskodawczyni jako bezzasadne. Natomiast błędnie Sąd Okręgowy zastosował w sprawie przepis art. 102 kpc. Należy podkreślić, że to wnioskodawczyni powinna wykazać, że zachodzą przesłanki uprawniające Sąd do zastosowania art. 102 kpc, czyli „uzasadnione okoliczności", które mają być ponadto "szczególne", a więc wyjątkowe, w takim właśnie znaczeniu zasługujące na uwzględnienie, skoro strona postępowania, na korzyść której zapadło rozstrzygnięcie, ma nie otrzymać zwrotu poniesionych przez siebie kosztów. Tymczasem wnioskodawczyni w żaden sposób nie wykazała, iż te okoliczności zachodzą w sprawie. Natomiast Sąd Okręgowy uzasadniając stosowanie art. 102 kpc powołał się na kryzys gospodarczy i konieczność rozliczenia się z organem rentowym zaległych składek, jednak okoliczności te nie znajdują odzwierciedlenia w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie. Ponadto urzeczywistniający zasadę słuszności art. 102 kpc stanowi wyjątek od zasady odpowiedzialności za wynik sporu, a zatem nie podlega wykładni rozszerzającej i związany jest z obowiązkiem strony podania okoliczności zezwalających na przyjęcie, że zachodzi wypadek szczególnie uzasadniony. Wobec tego Sąd Okręgowy, kierując się zasadą kontradyktoryjności procesu, nie powinien działać z urzędu w sytuacji, gdy strona reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika nie wykazuje istnienia przesłanek do zastosowania art. 102 kpc. Tym samym słusznie organ rentowy zarzucił, że w sprawie nie ma podstaw do zastosowania art. 102 kpc i w konsekwencji nie obciążenia wnioskodawczyni kosztami zastępstwa procesowego. W sprawie wartość przedmiotu wynosi 326,00 zł, wobec tego organowi rentowemu zgodnie z § 6 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 490 j.t.) przysługuje 60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu przed Sądem I instancji. Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 kpc w punkcie I wyroku oddalił apelację wnioskodawczyni jako bezzasadną. W punkcie II w oparciu o art. 386 § 1 kpc w związku z art. 397 § 2 kpc oraz art.

§ 6

pkt 1 powyższego rozporządzenia zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II w ten sposób, że zasądził od wnioskodawczyni na rzecz strony pozwanej kwotę 60 zł. Wnioskodawczyni jest stroną przegrywającą postępowanie apelacyjne, jak i zażaleniowe, i zgodnie z art. 98 kpc jest obowiązana zwrócić stronie przeciwnej na jej żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony, w tym koszty zastępstwa procesowego. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny w punkcie III wyroku w oparciu o art.

§ 12ust.

1 pkt 2 oraz § 12 ust. 2 pkt 2 w związku z § 6 pkt 1 powyższego rozporządzenia zasądził od wnioskodawczyni na rzecz strony pozwanej kwotę 240,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym i zażaleniowym. R.S.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.