Sygnatura akt II AKa 263/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 lutego 2016 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSA Wiesław Pędziwiatr (spr.) Sędz
§ 1pkt 1 k.p.k.
polegającą na wybiórczym i powierzchownym zbadaniu okoliczności przemawiających na niekorzyść oskarżonego, przy jednoczesnym przydaniu nadmiernego, a w części nieuzasadnionego znaczenia, okolicznościom przemawiającym na jego korzyść, dokonaniu dowolnej oceny materiału dowodowego, wyrażającej się między innymi zignorowaniem okoliczności faktycznych relacji J. B. i J. G. w listopadzie 2006 roku, braku wiedzy K. O. i E. B., co do okoliczności rzekomego udzielenia pożyczki spółce (...) przez J. G., nie przelania kwoty rzekomej pożyczki na bankowy rachunek spółki, faktycznych motywów, dla których J. K. sporządziła dokument KP (...) pomimo, iż nie otrzymała wynikającej z niego gotówki, jak też wyrażającej się w zaniechaniu oceny zeznań J. G. i wyjaśnień J. B. złożonych w przedmiocie udzielenia rzekomej pożyczki spółce (...) w dniu 21 listopada 2006 roku, co w konsekwencji doprowadziło do niewłaściwej subsumcji czynu zarzuconego oskarżonemu, znajdując odzwierciedlenie w uzasadnieniu zapadłego wyroku, pozbawionego argumentacji, dlaczego ustalając, iż do udzielenia pożyczki istotnie doszło, sąd nie uznał dowodów przeciwnych. II. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia w jego punkcie I odnoszącym się do uniewinnienia J. B. od popełnienia czynu opisanego w punkcie 4 części wstępnej wyroku, to jest z art. 278 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k., a to art. 4 k.p.k., 7 k.p.k.
§ 1pkt 1 k.p.k.
polegającą na wybiórczym i powierzchownym zbadaniu okoliczności przemawiających na niekorzyść oskarżonego, przy jednoczesnym przydaniu nadmiernego, a w części nieuzasadnionego znaczenia, okolicznościom przemawiającym na jego korzyść, dokonaniu dowolnej oceny materiału dowodowego, wyrażającej się między innymi poprzez zignorowanie okoliczności, iż faktury wystawione przez firmę (...) miały zostać zrealizowane w całości przed realizacją usług mających być ich przedmiotem i w formie gotówkowej, nieuprawnione przyjęcie, iż wynikają z faktury zakupowej pojazdu marki A. (...) kwota 58.000,00 złotych odpowiadała wartości tego pojazdu i stanowiła faktyczny ekwiwalent, który Z. C. winien uiścić spółce (...) z tytułu reprezentacji prawnej jego syna w sprawie odszkodowawczej, jak i nieuprawnione, albowiem faktycznie nie wyjaśniające kwestii od kiedy H. K. cierpi na zaniki pamięci i które ewentualnie zeznania złożyła w takim stanie, odmówienie wiarygodności zeznaniom tego świadka złożonym na etapie postępowania przygotowawczego, tym bardziej w świetle odstąpienia od przesłuchania na okoliczność faktycznego przebiegu czynności z udziałem H. H. w postępowaniu przygotowawczym funkcjonariuszki (...) w J. realizującej tę czynność, co w konsekwencji doprowadziło do niewłaściwej subsumpcji czynu zarzuconego oskarżonemu, znajdując odzwierciedlenie w uzasadnieniu zapadłego wyroku, pozbawionego m.in. argumentacji, dlaczego ustalając, iż do opisanych transakcji istotnie doszło, sąd nie uznał dowodów przeciwnych. III. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia w jego punkcie I, odnoszącym się do uniewinnienia J. B. od popełnienia czynu opisanego w punkcie 5 części wstępnej wyroku, to jest z art. 284 § 1 k.k., a mający wpływ na jego treść poprzez przyjęcie, iż ujawnione w toku postępowania karnego okoliczności dotyczące przekazania D. W. kwoty 4.300 złotych oraz okoliczności następujące bezpośrednio po tym fakcie w postaci wydanego przez J. B. polecenia ujęcia wskazanej w dokumentacji spółki (...) jako osoby z nią rozliczonej, mimo, że nie polegało to na prawdzie oraz nie polegającego na prawdzie zapewnienia o przekazaniu tego samochodu jako formy ostatecznego rozliczenia, które w istocie nie miało miejsca, nie są wystarczające do uznania, iż w omawianym zakresie doszło do wyczerpania ustawowych znamion występku przywłaszczenia na szkodę wyżej wymienionej, podczas gdy prawidłowa, bo oparta na wskazaniach wiedzy i doświadczenia życiowego oraz elementarnych zasad logiki analiza ustalonych w postępowaniu karnym okoliczności prowadzi do wniosku, iż do realizacji występku przywłaszczenia mienia na szkodę D. W. istotnie doszło. IV. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia w jego punkcie I i II odnoszącym się do uniewinnienia J. B. i E. A. od popełnienia czynów opisanych w punkcie 6 i 7 części wstępnej wyroku, to jest z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. a to art. 4 k.p.k., 7 k.p.k.
§ 1pkt 1 k.p.k.
polegającą na wybiórczym i powierzchownym zbadaniu okoliczności przemawiających na niekorzyść oskarżonych, przy jednoczesnym przydaniu nadmiernego, a w części nieuzasadnionego znaczenia okolicznościom przemawiającym na ich korzyść oraz dokonaniu dowolnej oceny materiału dowodowego wyrażającej się między innymi poprzez nieuwzględnienie faktycznej sytuacji materialnej i kondycji psychicznej J. S. i M. K. w okresie wiosny – lata 2008 roku, a które stanowiły zasadniczy determinant zachowania – działania i zaniechania – wskazanych kobiet w relacjach z J. B. i E. A., w tym w aspekcie zdarzeń i towarzyszących im okoliczności w przedmiocie dyspozycji środkami pieniężnymi znajdującymi się na rachunku spółki (...) nie dość wnikliwą analizę materiału dowodowego w przedmiocie faktycznej kondycji (...) spółki S (...) w okresie lutego – marca 2008 roku i pozostającego z nią w związku faktycznego motywu powołania J. P. na prezesa jej zarządu, świadomości J. P. w przedmiocie tej kondycji oraz w przedmiocie istnienia wierzytelności J. S. i M. K. wobec spółki, działań podjętych przez J. P. w tym przedmiocie i zaniechań będących efektem usprawiedliwionej niewiedzy, co w efekcie skutkowało nieuprawnionym przyjęciem, iż po pierwsze, J. S. i M. K. świadomie i z pełnym rozeznaniem dysponowały swoimi środkami pieniężnymi znajdującymi się na rachunku spółki (...) z czym nie sposób się zgodzić, po drugie, że prawnie irrelewantna dla odpowiedzialności karnej J. B. i E. A. jest przyjęta w akcie oskarżenia konstrukcja zakładająca powstanie zamiaru doprowadzenia pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia ich mieniem znajdującym się już na rachunku spółki (...) zaś po trzecie, iż działania i zaniechania J. P. odnoszące się do środków finansowych pokrzywdzonych pozostawały w związku ze stanem jego świadomości inspirowanej w sposób zgodny z rzeczywistością przez J. B. i E. A., co uznać należy za tezę chybioną, a co w konsekwencji doprowadziło do niewłaściwej subsumpcji czynów zarzuconych oskarżonym. V. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia w jego punkcie I, odnoszącym się do uniewinnienia J. B. od popełnienia czynu opisanego w punkcie 13 części wstępnej wyroku, to jest z art. 304 k.k. a mający wpływ na jego treść poprzez przyjęcie, iż zawarta przez J. B. z M. K. w dniu 23 lutego 2009 roku umowa cesji wierzytelności nie stanowiła karalnego wyzysku, albowiem w wypadku jej nie zawarcia nie wyegzekwowałaby ona od spółki (...) w jej ówczesnej kondycji finansowej, żadnych należnych jej środków pieniężnych, podczas gdy prawidłowa, bo uwzględniająca całokształt okoliczności sprawy, w tym zasadniczą rolę J. B. w przestępnym doprowadzeniu spółki (...) do jej faktycznej niewypłacalności i wynikającą z tego faktu okoliczność istnienia w momencie podpisania umowy cesji faktycznych podstaw do dochodzenia roszczeń majątkowych spółki wobec niego i to na kwotę znacznie przekraczającą wysokość umownego świadczenia M. K., a które mogłyby być przedmiotem skutecznej egzekucji oraz uwzględniająca wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego na tle faktycznego celu działania J. B. w podpisaniu umowy cesji jakim było osiągnięcie korzyści majątkowej rozumianej w kategoriach nie umniejszenia w przyszłości stanu swojego posiadania poprzez umowne „wykluczenie” M. K. z grona wierzycieli spółki, analiza ustalonych w postępowaniu karnym okoliczności prowadzi do wniosku, iż do przestępnego wyzyskania M. K. w istocie doszło. VI. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia w jego punkcie XII, a mający wpływ na jego treść poprzez bezkrytyczne przyjęcie, iż J. B. w istocie uregulował bliżej nieokreślone zobowiązania spółki (...) środkami pieniężnymi uzyskanymi w kwietniu 2009 r. od H. H., a co w ocenie sądu, rzutowało bezpośrednio na stopień szkodliwości społecznej przypisanego mu czynu uznanego za znikomy, podczas gdy całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego nie daje jakichkolwiek podstaw do przyjęcia wiarygodności twierdzeń oskarżonego w tym zakresie, a tym samym podważa przyjętą ocenę stopnia szkodliwości społecznej przypisanego mu czynu. VII. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia w jego punktach III (w zakresie odnoszącym do J. B.), V, VII, IX, XI, XIII i XIV ( w zakresie odnoszącym się do J. B.), a mający wpływ na jego treść, polegający na wadliwym uznaniu, iż dopuszczając się popełnienia przypisanych mu czynów, jako też w czasie po ich popełnieniu J. B. nie był karany sądownie, podczas gdy z informacji o jego karalności wynika, iż był on prawomocnie skazany za występek karnoskarbowy wyrokiem Sądu Rejonowego we Wrocławiu prawomocnym od dnia 17 lipca 2013 roku za występek z art. 79 pkt 4 ustawy z dnia 29 września 1994 roku o rachunkowości, a czego sąd orzekający nie wziął pod uwagę wbrew m.in. dyspozycji art. 53 § 2 k.k. wymierzając oskarżonemu stosowne kary jednostkowe, orzekając w przedmiocie kary łącznej, jak i finalnie poddając go próbie. Podnosząc powyższe apelujący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku wobec J. B. i E. A. w całości i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu w Jeleniej Górze do ponownego rozpoznania. Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w zakresie kary i środków karnych zaskarżył także oskarżyciel posiłkowy. Apelujący w jego imieniu pełnomocnik zarzucił: obrazę przepisów prawa materialnego, a to art. 46 § 1 k.k. wyrażające się zaniechaniem orzeczenia obligatoryjnego środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody w stosunku do oskarżonych J. B. i Ł. B.
(1), mimo złożenia w terminie stosowanych wniosków przez pokrzywdzoną spółkę. Stawiając ten zarzut apelujący wniósł o: 1) zmianę zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie w stosunku do oskarżonych J. B. Ł. B.
(1)środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonej spółki solidarnie kwoty 21.925, 85 zł. oraz poprzez orzeczenie w stosunku do oskarżonego J. B. środka karnego w postaci obowiązku naprawienie szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonej spółki kwoty 50.000,00 zł. 2) uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Jeleniej Górze. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Zasadna okazała się apelacja prokuratora, jednakże w ograniczonym zakresie, trafnie podniesiono zarzut w apelacji oskarżyciela posiłkowego, natomiast nie zasługuje na uwzględnienie skarga oskarżonego Ł. B.
(1). W pierwszej kolejności Sąd odwoławczy odniesie się do apelacji oskarżyciela publicznego w tej części, w jakiej uwzględnił postulat związany z rozstrzygnięciem w pkt. I części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku o odpowiedzialności J. B. za czyn opisany w pkt. 5 części wstępnej oraz wobec J. B. w pkt. I części dyspozytywnej i E. A. w pkt. II części dyspozytywnej w zakresie orzeczenia o czynie opisanym w pkt. 7 części wstępnej. Sąd Okręgowy rozstrzygając o odpowiedzialności J. B. za zachowanie na szkodę D. W. stwierdził, że nie doszło do popełnienia przestępstwa przez oskarżonego, bowiem miała ona roszczenie wobec (...) sp. z o.o. o zapłatę przysługującej należności, lecz przed otrzymaniem wynikającej z umowy sumy nie była jej właścicielem. Sąd argumentował, że skoro należne D. W. odszkodowanie zostało przelane przez ubezpieczyciela na rzecz spółki (...) to pobranie tej kwoty z konta spółki przez oskarżonego mogło być ewentualnie przywłaszczeniem kwoty na szkodę spółki, która należała się poszkodowanej, nie zaś na szkodę D. W.. Sąd odwołał się do treści art. 152 § 2 k.c. Tym samym uznał, że nie doszło do wypełnienia znamion występku przywłaszczenia powierzonego przez D. W. spółce (...) mienia należącego do poszkodowanej, bo od chwili, gdy należności jej przysługujące znalazły się na koncie spółki przestały być jej własnością skoro są to rzeczy oznaczone co do gatunku. Przedstawione tu w skrócie rozumowanie, znajdujące swoje rozwinięcie na s. 26 uzasadnienia trzeba ocenić, jako nietrafne. Poza sporem jest, że pieniądze, fizycznie lub określona ich wartość, stanowią rzecz ruchomą zgodnie z ustawową definicją zawartą w art. 115 § 9 k.k. Z tym zastrzeżeniem, tylko wtedy rację miałby Sąd meriti gdyby możliwe było uznanie, że treść umowy stanowiącej podstawę przekazania rzeczy lub okoliczności sprawy wskazywałyby na przeniesienie własności tej rzeczy na sprawcę. Nie doszłoby bowiem w takiej sytuacji do przywłaszczenia rzeczy cudzej, bo z chwilą jej powierzenia innej osobie w oparciu o umowę lub wskazujące na to okoliczności sprawy przeszłaby ona na własność tej osoby. Dogłębna analiza przybliżonego tu stanowiska zawarta jest w uzasadnieniu Sądu Najwyższego w jego postanowieniu z 28 września 2005 roku w sprawie V KK 9/05 publikowanego w bazie LEX nr
- Ten pogląd Sądu Najwyższego został także powtórzony w kolejnym postanowieniu najwyższej instancji sądowej z 17 września 2008 roku w sprawie III KK 131/08 i zamieszczony w OSNwSK 2008/1/
- Mając na względzie powyższe uwagi, w pierwszej kolejności należy wyjść od analizy zasadniczego dla rozpoznawanej tu sprawy dokumentu, jakim jest umowa między poszkodowaną D. W. a spółką (...). Z jej treści nie wynika nic ponad to, że; – zleca ona spółce (...) przeprowadzenie czynności mających na celu ustalenie i uzyskanie roszczenia odszkodowawczego na rzecz KLIENTA tytułem poniesionej szkody, – ustala się w niej m.in. wysokość wynagrodzenia na rzecz spółki w postaci określonej w umowie prowizji. Zasadnicze znaczenie ma w umowie tej zapis mówiący o tym, że Uzyskane przez (...) należności z tytułu odszkodowania na rzecz KLIENTA pomniejszone o wynagrodzenie (...), obliczone zgodnie z zapisami niniejszej umowy zostaną KLIENTOWI wpłacone na wskazane przez niego konto w terminie 7 dni licząc od dnia uzyskania wpływu należności na konto (...). Ani w tym postanowieniu ani w żadnym innym miejscu tej umowy nie zawarto stwierdzenia, że grupa (...) stawała się właścicielem całej należności, jakie uzyskała poszkodowana od ubezpieczyciela. Jest wprost przeciwnie. Z postanowień tej umowy wynika wprost, że spółka (...) co prawda odbiera należności przynależne poszkodowanej od ubezpieczyciela, ale jedynie jako działająca w imieniu poszkodowanej, nie stając się przez to właścicielem tych należności. Spółka (...) w tym zakresie działa jedynie, jako pełnomocnik poszkodowanej, odbierając w cudzym imieniu przysługujące poszkodowanej odszkodowanie. Nie mniej istotne jest, w tej sprawie, w jakim celu środki związane z dochodzonym roszczeniem są przekazywane przez ubezpieczyciela spółce (...). Jest oczywiste, że ubezpieczyciel czyni tak, aby zwolnić się, nie wobec spółki, ale wobec poszkodowanej, od długu, jaki w związku z ustalonym odszkodowaniem wobec niej miał. W żadnym razie więc nie jest możliwe przyjęcie, że Grupa (...) stała się właścicielem należności, które ubezpieczyciel przekazał na rzecz D. W.. Jeśli przysługiwało jej jakieś roszczenie wobec przelanych należności to jedynie do kwoty stanowiącej wynagrodzenie za prowadzenie sprawy poszkodowanej powiększone o podatek VAT zgodnie z § 3 pkt. 2 umowy zawartej z poszkodowaną. W pozostałej części należność przekazana przez ubezpieczyciela była i dla spółki (...) i dla oskarżonego mieniem cudzym. Oskarżony nie miał co do tego żadnych wątpliwości zważywszy, że ilość umów o identycznej wręcz treści była bardzo duża, a co więcej wobec szeregu poszkodowanych, zgodnie z postanowieniami tych umów, należności takie były poszkodowanym wypłacane. Oskarżony nie miał żadnych praw do tej części należności przelanej przez ubezpieczyciela, która przekraczała ustaloną kwotę prowizji według reguł zaakceptowanych umową. Dodatkowe znaczenie ma tu okoliczność związana z interpretacją treści normy, na którą powołuje się Sąd Okręgowy. Upatruje on prawidłowości swego rozstrzygnięcia w art. 152 § 2 k.c. podkreślając, że przeniesienie posiadania rzeczy oznaczonej co do gatunku, a takimi są pieniądze, powoduje przejście własności tych rzeczy na tego kto je posiada. Sąd Okręgowy nie nadał jednak właściwego znaczenia znamionom tego przepisu zawartym in principio. Wszak przepis ten wyraźnie stwierdza, że kwestią zasadniczą dla przeniesienia własności rzeczy oznaczonych co do gatunku jest istnienie umowy zobowiązującej. Dla urzeczywistnienia treści tej normy nie wystarczy samo przeniesienie własności rzeczy oznaczonych co do gatunku, jak ujmuje to Sąd I instancji, lecz konieczne jest spełnienie drugiego elementu takiego zachowania tj. wystąpienie woli przeniesienia własności przez stronę, która rzecz oznaczoną co do gatunku posiadała na rzecz drugiej strony umowy zobowiązującej. Do przeniesienia własności czy to rzeczy oznaczonych co do tożsamości czy też co do gatunku w pierwszej kolejności są konieczne zgodne oświadczenia woli obu stron umowy zobowiązującej. (zob. teza 6, Komentarz do art. 155 Kodeksu cywilnego [w:] Ciszewski Jerzy (red.), Jędrej Kamil, Karaszewski Grzegorz, Knabe Jakub, Nazaruk Piotr, Ruszkiewicz Beata, Sikorski Grzegorz, Stępień-Sporek Anna; Kodeks cywilny. Komentarz, LexisNexis 2014, podobnie teza 5, Komentarz do art. 155 Kodeksu cywilnego [w:] Kidyba Andrzej (red.), Dadańska Katarzyna A., Filipiak Teresa A. ; Kodeks cywilny. Komentarz. Tom II. Własność i inne prawa rzeczowe. LEX, 2012). Brak konsensusu między stronami powoduje, że do przeniesienia własności nie może dojść. Dopiero wystąpienie porozumienia między stronami, zgodnych oświadczeń woli między nimi uruchamia konieczność wypełnienia dodatkowego elementu takiej umowy, jakim jest, w odniesieniu do rzeczy gatunkowo oznaczonych, przeniesienie ich posiadania. Uważna analiza wypowiedzi D. W. w sposób jednoznaczny wskazuje, że nie przeniosła ona na rzecz spółki (...) własności należnego jej odszkodowania, poza tą jego częścią, która wynikała z konieczności zapłaty określonej umową prowizji. Jest wprost przeciwnie, artykułowała ona wyraźnie, stanowczo i konsekwentnie, że czuje się oszukana działaniami oskarżonego, bo nie otrzymała przyznanych jej pieniędzy, jako odszkodowania. Zasadnicze jednak znaczenie, na co zwraca się uwagę po raz kolejny, ma tu treść umowy między nią a spółką (...). W żadnym postanowieniu tej umowy nie zwarto zapisu, że przelanie należności przez ubezpieczyciela na konto spółki powoduje, że stają się one majątkiem spółki, bo tak ustalono w umowie między poszkodowaną a spółką. Jak już wyżej podkreślono, dokonanie takiego przelewu było jedynie wskazaniem pośrednika umocowanego do przyjęcia tych należności, bez woli po stronie poszkodowanej przekazania na rzecz tego pośrednika własności należności przysługującej D. W.. Argumentacja Sądu Okręgowego jest w tej sytuacji zupełnie nietrafna i nie pozwalała na uznanie rozstrzygnięcia w tym zakresie za prawidłowe. Choć apelacja oskarżyciela publicznego nie podnosi kwestii, która stała się powodem uznania przez Sąd Apelacyjny nietrafności rozstrzygnięcia zaskarżonej części wyroku to jednak stawia zarzut błędu faktycznego w zakresie ustalenia, iż brak jest w działaniu oskarżonego znamion ustawowych przywłaszczenia mienia na szkodę D. W. i w tym znaczeniu apelacja ta okazała się skuteczna. W kontekście prowadzonych tu rozważań bez znaczenia jest czy oskarżony, jeśli to on rozdysponował częścią należności odszkodowawczej D. W., a tak ustalił to Sąd i nikt tej okoliczności nie kwestionuje, wydał je na potrzeby spółki czy też wydał je na własne bądź inne nieustalone potrzeby. Istotne jest i nie ma, co do tego żadnych wątpliwości, że zostały wydane pieniądze należące do D. W., które dla niej zostały powierzone spółce (...) przez ubezpieczyciela i z chwilą wpływu ich na konto spółki (...) stały się jej własnością. Wydanie ich bez zgody i wiedzy ich właścicielki i ze świadomością, że należą one do niej stało się sprzeniewierzeniem powierzonych spółce pieniędzy D. W.. Prowadząc powtórnie w tym zakresie postępowanie Sąd I instancji będzie zobowiązany do przesłuchania oskarżonego oraz pokrzywdzonej, przeprowadzenia dowodów, które wskaże oskarżyciel i ewentualnie oskarżony oraz końcowo dokonanie ustaleń istotnych dla zarzuconego czynu i jego prawnokarnej oceny. Mając powyższe na uwadze wyda tenże Sąd rozstrzygnięcie z uwzględnieniem rozważań prowadzonych wyżej przez Sąd Apelacyjny. Nie do zaakceptowania jest także orzeczenie, które dotyczy działania na szkodę M. K.. Stanowiło ono zarzut 7 aktu oskarżenia dotyczący J. B. i E. A.. Sąd Okręgowy uniewinnił oboje oskarżonych od popełnienia zarzuconego im czynu i uczynił to argumentując, że brak jest dowodów iżby zamiar oszustwa u oskarżonych pojawił się w chwili podpisywania przez nią umowy lub też jeszcze przed podpisaniem przez M. K. w lipcu 2005 roku umowy o pośrednictwo w zabieganiu o wypłatę należnego odszkodowania za wypadek, w którym poszkodowany został jej mąż. Sąd I instancji zasadnicze znaczenie, dla oceny prawnokarnej zachowania oskarżonych przez pryzmat znamion ustawowych występku z art. 286 § 1 k.k., nadał chwili podpisania umowy zlecającej przeprowadzenie czynności zmierzających do uzyskania odszkodowania. I choć zauważył różnice w datach między zawarciem umowy a okresem przestępczej działalności, jaką według oskarżenia prowadzić mieli oskarżeni, to jednak skoncentrował się głównie na kondycji finansowej spółki w czasie, gdy zawierana była umowa przez M. K.. Uznał, że w owym czasie kondycja ta była dobra, a zatem nie mogło dojść do wprowadzenia w błąd M. K., co do sytuacji finansowej spółki w chwili zawierania przez nią umowy, a to wykluczało, poza pozostałymi elementami, o których dalej tenże Sąd rozważa, przyjęcie, że spełnione zostały przesłanki ustawowe występku oszustwa. W swych rozważaniach w tym zakresie Sąd meriti przeoczył, że w zarzucie aktu oskarżenia prokurator nie doszukiwał się działania przestępczego oskarżonych od chwili podpisania umowy z 23 lipca 2005 roku. I takie postąpienie jest ze wszech miar zrozumiałe. Trudno wykazać, bo brak jest ku temu dowodów, że oskarżeni już w dacie sporządzenia tej umowy zlecenia mieli zamiar doprowadzenia M. K. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Treść zarzutu aktu oskarżenia jednak wyraźnie i jednoznacznie wskazuje, że oskarżyciel publiczny zupełnie w innym czasie upatruje przestępczego zachowania oskarżonych. Sąd Okręgowy ustala, że oskarżeni, z chwilą wpłynięcia od ubezpieczyciela należnych jej mężowi pieniędzy tytułem odszkodowania, zaproponowali M. K. udzielenie im pożyczki w kwocie odpowiadającej wysokości przysługującego jej do wypłaty odszkodowania w zamian za pomniejszenie prowizji, jaka przypadała w udziale spółce (...). Jeśli uwzględni się fakty dotyczące przelania określonych kwot pieniężnych w związku z ustaloną wysokością odszkodowania, co nastąpiło w drugiej dekadzie marca 2008 roku oraz ustaloną przez Sąd I instancji ofertę oskarżonych, co do pożyczki spółce (...) w tym samym czasie to jasnym staje się, że to od tego momentu należy rozpatrywać wypełnienie bądź nie przez oskarżonych znamion art. 286 § 1 k.k. Apelujący kwestionuje ustalenie Sądu meriti o świadomości M. K. o złej kondycji spółki (...) i należy podzielić jego zastrzeżenia. Wywody Sądu I instancji w tym zakresie nie przekonują. Jeśli zważyć, że to właśnie zła kondycja spółki zarządzanej przez J. B. doprowadziła do zmiany władz spółki i odwołania 6 marca 2008 roku J. B. z funkcji prezesa, i powołania na tę funkcję J. P. (zeznania E. K. k. 2263 t. XII i k. 2486 t. XIII) to twierdzenie, że M. K. w chwili wyrażenia zgody na pozostawienie pieniędzy na koncie spółki, niemająca żadnych źródeł wiedzy poza informacjami od oskarżonych o stanie spółki miała świadomość jej rzeczywistej kondycji wydaje się słabo przystające do realiów sprawy, a ustalenie takie pozostaje w sprzeczności z doświadczeniem życiowym. To, że M. K. pracowała w banku i miała świadomość wymogów, jakie muszą spełniać kredytobiorcy, aby otrzymać kredyt, nie może jeszcze oznaczać, że z tego powodu miała ona także świadomość realnej kondycji finansowej spółki, która winna była jej pieniądze. Jej zeznania wyraźnie wskazują, że w głównej mierze wiedzę o sytuacji tej firmy miała od oskarżonych i tylko z nimi się kontaktowała. Nie bez znaczenia dla oceny jej świadomości w tym zakresie są okoliczności podnoszone przez skarżącego dotyczące jej stanu psychicznego związanego z koniecznością opieki nad ciężko pokrzywdzonym wypadkiem mężem, co nie zostało w żadne sposób uwzględnione przez Sąd I instancji. Podobnie zresztą jak cały ciąg zachowań oskarżonych, którzy zwodzili M. K., co raz to nowymi, sprzecznymi z jej interesem, zaś jednoznacznie korzystnymi dla nich samych obietnicami i działaniami. Obietnica sprzedaży działek, co do których stanu prawnego nie było pewności, nakłonienie do podpisania antydatowanej umowy o pożyczce, nawet jeśli miała ona być następnie spłacona z odsetkami, w sytuacji, gdy J. B. nie był już prezesem spółki, doprowadzenie do cesji należności na rzecz J. B. za kwotę kilkukrotnie niższą niż wysokość koniecznej wypłaty na rzecz M. K. oceniane być winny jako działania zmierzające finalnie do pozbawienia M. K., a właściwie ciężko poszkodowanego w wypadku jej męża należnego odszkodowania. Całokształt tych okoliczności, które ustalił Sąd I instancji oceniane choćby przez pryzmat doświadczenia życiowego wskazuje, że działanie oskarżonych, zmierzało do pozbawienia M. K. odszkodowania należnego jej mężowi. Tak też ostatecznie się stało, M. K. nie uzyskała bardzo dużej kwoty odszkodowania, które zostało wpłacone przez ubezpieczyciela na konto spółki (...). To nie na skutek jej świadomych działań, lecz zachowań oskarżonych przedstawiających jej określone propozycje, tylko pozornie korzystne dla niej, ufając im i ich zapewnieniom podejmowała ona decyzje, które doprowadziły do osiągnięcia celu, do jakiego zmierzali oskarżeni tj. niewypłacenie należnego wysokiego odszkodowania. Podkreślanie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż działanie oskarżonego, który wypłacił pokrzywdzonej określoną kwotę, jako odstępne ustalone w umowie cesji nie może być inaczej ocenione jak usprawiedliwianie działań nielegalnych, a wręcz przestępczych przez oskarżonych, którzy najpierw pozbawili pokrzywdzoną wysokiego odszkodowania, a potem jedynie dając jej określony jego ułamek twierdzili, że i tak więcej by nie otrzymała. Z takim rozumowaniem i argumentacją nie sposób się zgodzić. Sąd Okręgowy uzasadniając swoje stanowisko podnosi, że brak jest, w zachowaniu oskarżonych, znamion ustawowych występku oszustwa, bo pokrzywdzona nie została wprowadzona w błąd, co do sytuacji finansowej spółki (...). Wyżej przedstawione rozważania Sąd Apelacyjnego uprawniają go do wniosku, że pogląd Sądu I instancji jest błędny. Jako dodatkową okoliczność potwierdzającą takie stanowisko Sądu odwoławczego należy wskazać, choćby fakt, że przecież od 6 marca 2008 roku J. B. nie był już prezesem spółki, a o tym fakcie nie powiadomił pokrzywdzonej występując z propozycją pozostawienia kwoty odszkodowania na rachunku spółki, aby ta otrzymała kredyt oraz obniżenia wysokości prowizji. Także, gdy podpisywał w czerwcu 2008 roku umowę antydatowaną również nie pełnił tej funkcji, a mimo tego podpisał się, jako prezes spółki na tym dokumencie. Te okoliczności nie pozwalają na akceptację stwierdzenia Sądu I instancji o tym, że pokrzywdzona nie została wprowadzona w błąd. Wielość działań oskarżonych i obraz całej sytuacji, w jakiej znalazła się na skutek działań oskarżonych M. K., nie zaś rozpatrywane odrębnie pojedyncze okoliczności, nie pozwalają na zignorowanie zastrzeżeń apelującego oskarżyciela publicznego i akceptację poglądu Sądu I instancji. Krytyczna analiza tych okoliczności prowadzi do uznania, że rozstrzygnięcie tego Sądu nie jest możliwe do uznania za trafne. Nawet jednak, gdy Sąd Okręgowy uznał, że brak jest znamion ustawowych typu czynu zabronionego oszustwa to nie można nie zauważyć, że Sąd ten w żaden sposób nie rozważył innej możliwej kwalifikacji prawnej zachowania oskarżonych, w postaci przywłaszczenia mienia należnego M. K.. Działania oskarżonych, o których była mowa wyżej (propozycja obniżenia prowizji, za pozostawienie należności na koncie spółki, zakupu gruntu, antydatowana umowa pożyczki, propozycja zakupu samochodu, finalnie cesja wierzytelności) winny być rozważone jako czynności zmierzające do odsunięcia w czasie wystąpienia pokrzywdzonej o zwrot należności, które były wykorzystywane bądź przez oskarżonych bądź przez spółkę. Obowiązkiem Sądu I instancji było zbadanie czy działania te były czy nie maskowaniem zamiaru oskarżonych przejęcia należności przysługujących M. K.. Takie działania z wykorzystaniem samej M. K. wykazują znaczne podobieństwo do tego, co uczyniono wobec D. W.. Zachowania oskarżonych winny być rozpatrywane nie tylko przez pryzmat dopuszczalności czynności prawnych, jakie z jej udziałem podejmowali oskarżeni, lecz przede wszystkim oceniane z punktu widzenia doświadczenia życiowego. Skutek działań oskarżonych doprowadził w efekcie do pozbawienia M. K. należnych jej mężowi środków pochodzących z wypłaconego odszkodowania zaś korzyść jednoznaczną w tej sytuacji odniosła bądź spółka bądź para oskarżonych. Obowiązkiem Sądu I instancji będzie, ponownie rozstrzygając o tej sprawie, przesłuchanie M. K. oraz co oczywiste także samych oskarżonych, jeśli tylko zdecydują się na złożenie wyjaśnień. Konieczne stanie się także wysłuchanie kolejnego prezesa J. P., który objął tę funkcję po odwołaniu J. B., na okoliczności dotyczące odszkodowania należnego mężowi M. K.. W pierwszej kolejności czy znany był mu ten przypadek, czy wiedział o istnieniu ustnej umowy pożyczki między M. K. a spółką (...), kiedy się o niej dowiedział i od kogo, czy M. K. zwracała się do niego o wypłatę należności, czy podejmował jakiekolwiek decyzje w jej sprawie, czy J. B. bądź E. A. informowali go o takiej niewypłaconej należności i pożyczce z tego tytułu od M. K.. Obowiązkiem Sądu będzie także poza odebraniem wypowiedzi od J. P. wysłuchanie zeznań J. O. na podobne, powyżej już wymienione okoliczności. Oczywistym staje się także konieczność przeprowadzenia dowodów z dokumentów i wezwanie zarówno oskarżonych jak i M. K. do ustosunkowania się do nich. W pierwszej kolejności jednak Sąd będzie zobowiązany do rozważenia wniosków dowodowych stron i w oparciu o nie czynienie ustaleń faktycznych Rozważy także tenże Sąd, czy i które przepisy ustawy karnej naruszyli oskarżeni ustalając w pierwszej kolejności zamiar, jaki im towarzyszył oraz wypełnienie bądź nie strony przedmiotowej tych przepisów. Oceni czy wypełnili oni znamiona występku, którego popełnienie zarzucił oskarżyciel oraz czy zachowanie to ewentualnie wyczerpało znamiona występku z art. 284 § 2 k.k. W tym zakresie będzie także zobligowany do uwzględnienia uwag podnoszonych wyżej, a dotyczących normy art. 152 k.c. Ustali także tenże Sąd, jaką rolę w tym zdarzeniu pełnili poszczególni oskarżeni. Czy oboje byli współsprawcami ewentualnie przypisanego im czynu, czy też jedno z nich miało status sprawcy zaś drugie pomocnika, a także w jakim okresie każde z nich w jego popełnieniu działało (czy czynili to oboje od początku, czy też zakres czasowy ich zachowań był różny). Ustali tenże Sąd od kiedy, w jakim charakterze i jakie funkcje w spółce pełnili poszczególni oskarżeni, i jeśli dojdzie do przekonania, że odpowiadają oni za zarzucone im zachowanie to uwzględni te okoliczności w opisie przypisanego im czynu. Mając na uwadze normę art. 457 § 2 k.p.k. zrezygnowano ze sporządzenia uzasadnienia w tym zakresie, w którym uwzględniono apelację oskarżyciela posiłkowego skoro zmieniono orzeczenie zgodnie z postulatami środka odwoławczego. Podobnie odstąpiono od sporządzenia uzasadnienia w odniesieniu do zarzutów apelującego oskarżyciela publicznego, jako że utrzymano w mocy pozostałe rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego kwestionowane przez prokuratora, zaś tenże w tym zakresie nie wystąpił z wnioskiem o sporządzenie motywacyjnej części rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego. Wymaga natomiast, mimo stanowiska zaprezentowanego wyżej, wyrażenie oceny o zarzucie VII apelacji prokuratora. Podnosi tenże, iż J. B. został potraktowany, jako osoba niekarana, choć według przedstawionych przez oskarżyciela danych należało traktować oskarżonego, jako osobę karaną sądownie. Na stronie 19 motywacyjnej części apelacji skarżący przytacza okoliczności, które według niego stanowią o zasadności postawionego zarzutu apelacyjnego. W pierwszej kolejności skarżący wskazuje na wyrok Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze z 21 listopada 2006 roku, którym wymierzono oskarżonemu karę grzywny, a wykonanie tej kary nastąpiło 8 grudnia 2010 roku. Argumentacja oskarżyciela publicznego tylko wtedy byłaby skuteczna gdyby Sąd I instancji rozstrzygając o odpowiedzialności karnej oskarżonego i wymierzając mu określone kary stosował, jako względniejsze wobec niego przepisy k.k. obowiązujące przez 21 marca 2015 roku, kiedy to weszły w życie zmiany dotyczące m.in. art. 107 k.k. Musiałby jednak temu dać wyraz w swym orzeczeniu i odwołać się do przepisu art. 4 § 1 k.k. Tak jednak Sąd ten nie uczynił, a zatem zgodnie z treścią in principio tego przepisu oczywistym się staje, że zastosował ustawę obowiązującą w chwili orzekania. W tej sytuacji nie ulega wątpliwości, że wykorzystać należało treść normy art. 107 § 4a k.k., według którego w razie skazania na grzywnę zatarcie skazania następuje z mocy prawa z upływem roku od wykonania, darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania. Skoro tak, to należało uznać, że zatarcie skazania na karę grzywny, która została wykonana 8 grudnia 2010 roku nastąpiło z mocy prawa, chyba że zaistniała sytuacja faktyczna i prawna z art. 108 k.k. Uwagi powyższe należy także przełożyć na kolejne motywy zarzutu apelującego podnoszone odnośnie skazania wyrokiem Sądu Rejonowego we Wrocławiu, którym za czyn z ustawy o rachunkowości także skazano J. B. na karę grzywny. Podnoszona przez skarżącego kolejna sytuacja świadczyć mogąca o działaniu oskarżonego w warunkach recydywy ogólnej jest zupełnie niezrozumiała. Wszak z treści motywów skarżącego wynika jednoznacznie, że J. B. w chwili wyrokowania w sprawie III K 10/13 nie został prawomocnie skazany w sprawie, na którą powołuje się oskarżyciel publiczny. Wyrok w sprawie III K 10/13 zapadł wszak 20 maja 2015 roku i w tym czasie w sprawie II 985/12, którą przytacza skarżący, choć zakończonej skazaniem, J. B. - wobec nieprawomocności wyroku w tej sprawie - miał status osoby niewinnej zgodnie z treścią art. 5 § 1 k.p.k. W dacie wyrokowania przez Sąd Okręgowy nie było możliwe uznanie, że skazanie nieprawomocne winno być uwzględnione na niekorzyść oskarżonego przy wymierzaniu mu kary. Skoro zaś uzasadnienie jest emanacją tego, co stanowiło o rozstrzygnięciach zawartych w wyroku tym samym nie mogło zostać w nim zwarte stwierdzenie, że J. B., w oparciu o wyrok, na który powołuje się skarżący, był osobą karaną, a orzeczenie to podstawą wpływającą jako obciążająca na wymiar kary. Uwagi te czyni się wobec uchylenia w części rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego do ponownego rozpoznania i możliwej sytuacji, iż wobec J. B. zajdzie konieczność przy ewentualnym uznaniu jego sprawstwa i winy wymierzenie mu określonej kary. Jeśli oskarżyciel publiczny chciałby zatem aby okoliczności, które przywołał w apelacji miały znaczenie dla wymiaru kary winien w sposób odpowiedni dowieść je przed sądem I instancji. Orzeczenie o kosztach pomocy prawnej świadczonej W. B. znajduje swoje oparcie w art. 29 ustawy z dnia 26 maja 1982 roku prawo o adwokaturze (tekst jednolity z 2009 roku Dz. U. Nr 146, poz. 1188 z p. zm.) i § 19 w zw. z § 14 ust. 2 pkt. 5 i § 2 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 z p. zm.). Wszystkie przytoczone wyżej rozważania doprowadziły Sąd odwoławczy do rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. SSA Robert Wróblewski SSA Wiesław Pędziwiatr SSO (del.do S.A.) Edyta Gajgał