Sygn. akt VI ACa 1882/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 2 lutego 2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący – SSA – Małgorzata Kuracka Sędzia SA – Teresa Mróz (spr.) Sędzia SO (del.) – Marcin Łochowski Protokolant: st. sekr. sądowy Mariola Frąckiewicz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 lutego 2016 r. w Warszawie sprawy z powództwa W. R. przeciwko (...) o zapłatę i ustalenie na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 30 września 2014 r. sygn. akt XXVC 1391/07 I. oddala apelację; II. zasądza od (...) na rzecz W. R. kwotę 1.800 zł (jeden tysiąc osiemset złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt VI ACa 1882/14 UZASADNIENIE Powód W. R. wniósł o zasądzenie od pozwanego (...) w W. kwoty 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, kwoty 8.550 zł tytułem kosztów opieki i pomocy osób trzecich wraz z ustawowymi odsetkami począwszy od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość za skutki wypadku oraz kosztów procesu. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego wywodząc, że wypłacone zadośćuczynienie w postępowaniu likwidacyjnym wyczerpuje roszczenia powoda. Wyrokiem z dnia 30 września 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od pozwanego (...) na rzecz powoda W. R. kwotę 45.000 zł, z ustawowymi odsetkami od kwoty 5.000 zł od dnia 21 grudnia 2007 r. do dnia zapłaty oraz od kwoty 40.000 zł od dnia 19 kwietnia 2008 r. do dnia zapłaty, ustalił odpowiedzialność pozwanego za mogące się ujawnić w przyszłości skutki wypadku i oddalił powództwo w pozostałym zakresie oraz rozstrzygnął o kosztach postępowania. Orzeczenie powyższe zapadło na podstawie następujących ustaleń faktycznych i rozważań prawnych Sądu Okręgowego: Powód W. R. jest z zawodu (...). Od 1995 r. był zatrudniony w Fabryce (...) w W.. Powód jest osobą praworęczną. W dniu 8 października 2005 r., późnym wieczorem, w W., powód, korzystając z autobusu komunikacji miejskiej, wracał od córki do miejsca swego zamieszkania. Około godziny 22/50, powód wysiadł z autobusu na skrzyżowaniu Al. (...) i ul. (...), po czym cofnął się około 5 metrów, do przejścia dla pieszych, na które wszedł, korzystając z zielonego sygnału sygnalizacji świetlnej. W momencie, gdy powód przeszedł około trzy czwarte długości przejścia, zauważył samochód terenowy, nadjeżdżający z jego lewej strony, skręcający w prawo. Dla kierunku ruchu, z którego samochód ten nadjeżdżał, nadawany był przez sygnalizację świetlną sygnał czerwony wraz sygnałem zielonej strzałki, warunkowo dozwalającym skręt w prawo. Samochód ten najechał na powoda. W konsekwencji powód znalazł się pod samochodem, uderzył głową w jezdnię, poczuł też silny ból w lewej ręce, na którą najechało koło pojazdu. Następnie, samochód zatrzymał się przy krawężniku, w odległości około 15-20 metrów od miejsca potrącenia powoda. Powód próbował się podnieść, lecz upadł na podłoże. Kierowca samochodu podszedł na odległość około 5 metrów od powoda i sprawdził, czy powód się porusza. Powód poprosił kierowcę, by ten pomógł mu wstać. Kierowca jednak wsiadł do samochodu i odjechał. Powód nie zdążył zapamiętać ani zapisać numerów rejestracyjnych samochodu. Do chwili obecnej, tożsamość kierowcy samochodu nie została ustalona. Po odjeździe sprawcy wypadku, powód obrócił się na prawą stronę ciała i zdołał się podnieść. Powód nie miał przy sobie telefonu, a na skrzyżowaniu nie było kogokolwiek, kto mógłby udzielić powodowi pomocy. W tej sytuacji, powód zdecydował się pójść do swojego mieszkania, położonego w odległości około 3 przystanków komunikacji miejskiej. Dojście do mieszkania zajęło powodowi około 40 minut. W drodze do domu powód krzyczał z bólu. Po przybyciu do mieszkania obmył rękę wodą utlenioną i położył się spać, miał jednak problem z zaśnięciem. Na drugi dzień, po przebudzeniu, powód stwierdził, że ręka jest „czarna” i „zmiażdżona”. Powód przestraszył się i zgłosił na ostry dyżur do Szpitala (...), gdzie zdezynfekowano i opatrzono jego twarz i rękę oraz polecono mu, by następnego dnia zgłosił się do lekarza pierwszego kontaktu po zwolnienie lekarskie, a za 10 dni do szpitala na kontrolę. Powód otrzymał zwolnienie lekarskie, zaniepokojony stanem ręki, która zaczęła puchnąć, zdecydował, że do szpitala zgłosi się jeszcze przed wyznaczonym terminem kontroli. Od dnia 11 października 2005 r. do 16 listopada 2005 r., powód był hospitalizowany w Szpitalu (...), gdzie rozpoznano stłuczenie dalszej nasady ramienia lewego i stawu łokciowego z rozległym podskórnym krwiakiem i martwicą skóry okolicy nadkłykciowej ramienia lewego, a także stłuczenie głowy z otarciem naskórka twarzy. W dniu 16 listopada 2005 r., powód został poddany operacyjnemu zabiegowi nacięcia i ewakuacji krwiaka oraz wycięcia zmienionej martwiczo skóry. Po uzyskaniu ziarniny w dnie rany, powód został zakwalifikowany do dalszego leczenia. W dniu 18 listopada 2005 r. w Klinice (...), wykonano u powoda zabieg operacyjny, polegający na pobraniu przeszczepu skóry niepełnej grubości z uda prawego, pocięciu tego przeszczepu na przeszczepy siatkowe (w celu zwiększenia powierzchni i zwiększenia szansy przyjęcia) i położeniu tak uzyskanych przeszczepów na ranę ziarninującą lewej kończyny górnej. W dniu 23 listopada 2005 r., powód został wypisany do dalszego leczenia ambulatoryjnego. Nie później niż w dniu 28 listopada 2005 r., główna rana zagoiła się, a pozostały liczne rany resztkowe ziarninujące, wymagające gojenia w warunkach ambulatoryjnych. Leczenie ambulatoryjne trwało do dnia 31 stycznia 2006 r. Bezpośrednio po wypisie do domu, powód wymagał robienia mu zakupów, przygotowywania posiłków, ubierania oraz pomocy w czynnościach higienicznych i domowych pracach porządkowych przez okres około 5 tygodni, w wymiarze około 2 godzin dziennie, a ponadto pomocy w zmianie opatrunku dwa razy po 20 minut dziennie, a następnie przez około 4 tygodnie wymagał pomocy przez około 1 godzinę dziennie. Powód wymagał stosowania leku linomag, maści z witaminą A, kwasu bornego, wody utlenionej i środków opatrunkowych, leki i materiały opatrunkowe powód otrzymał nieodpłatnie w szpitalu. Konsultacje lekarskie powoda odbywały się w ramach świadczeń z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Powód nie był i nie jest poddawany rehabilitacji. Doznany uraz spowodował tylko nieznaczne osłabienie chwytu ręki i nie wywołał zaburzeń czucia i precyzji chwytu. Do dnia 31 stycznia 2006 r., powód przebywał na zwolnieniu lekarskim, po czym wrócił do pracy, lecz do dnia 31 stycznia 2007 r. nie mógł podnosić ciężarów powyżej 5 kg. Następnie, na podstawie zaświadczenia lekarskiego z 20 grudnia 2011 r. powód korzystał w pracy z ograniczenia podnoszenia ciężkich przedmiotów lewą ręką powyżej 10 kg przez pół roku. Obecny stan zdrowia powoda jest w zasadzie dobry. Rany ramienia wygoiły się. Cała kończyna pokryta jest skórą, co prawda niepełnowartościową (brak owłosienia, potliwości, wolniejsze gojenie się), ale spełniającą swoją funkcję. Lewy staw łokciowy cechuje się nieprawidłowo pogrubionym zarysem, a w jego okolicy znajduje się blizna, niemniej staw ten ma prawidłową ruchomość, co jest bardzo istotne dla funkcji kończyny. Aktualnie, podstawowym problemem są nieodwracalne, strukturalne zmiany (zbliznowacenia) w mięśniach i innych tkankach miękkich lewej kończyny górnej powoda, osłabiające zespoły dynamiczne mięśni lewego stawu łokciowego, nadgarstka i ręki, a tym samym zmniejszające siłę kończyny. Stan funkcjonalny kończyny jest ustabilizowany i utrwalony. Powód nie wymaga rehabilitacji, ani regularnej pomocy innych osób w czynnościach dnia codziennego. Z ortopedycznego punktu widzenia, trwały uszczerbek na zdrowiu powoda wynosi 10%. Łączny uszczerbek na zdrowiu powoda (w tym uszczerbek stwierdzony przez biegłego ortopedę) obejmujący doznane przez powoda urazy powłok kończyny – skóry i tkanki podskórnej z systemem naczyniowym żylnym, tętniczym i chłonnym, uraz mięśni ramienia i przedramienia, uraz kości wynosi 15 %. Powód może wykonywać pracę zarobkową, w tym na dotychczas zajmowanych stanowiskach, bez potrzeby ograniczenia czynności lub przekwalifikowania się, bez ograniczenia możliwości w podnoszeniu ciężkich przedmiotów w ciągu dnia pracy i bez pomocy innych osób. Stan ten w przyszłości nie będzie się pogarszał. Blizna ramienia wywołuje zaburzenie odpływu chłonki z tkanki podskórnej kończyny, co prowadzi do stale utrzymującego się obrzęku ramienia i przedramienia lewego. Postronkowata blizna przykurczająca, położona tuż nad stawem łokciowym lewym, jest przyczyną dolegliwości bólowych podczas ruchów kończyny, dlatego też wymaga operacyjnego uwolnienia w celu poprawienia funkcji ramienia jak i komfortu powoda. Zabieg taki nie jest bezwzględnie konieczny, ale wskazany ze względów medycznych i wykonywany w ramach świadczeń z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Pobyt w szpitalu po zabiegu uwolnienia przykurczającej blizny może trwać do 2 tygodni, a pełny okres gojenia w warunkach ambulatoryjnych do 2 miesięcy od zabiegu. W tym czasie powód pozostanie pod opieką lekarza w poradni przyklinicznej. Rehabilitacja, o ile okaże się konieczna, również zostanie wykonana w ramach świadczeń z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Konieczna powodowi po zabiegu pomoc osób trzecich ograniczy się do pomocy przy kąpaniu, przygotowywaniu posiłków, a w pierwszych 2-3 tygodniach po zabiegu także przy ubieraniu się – w wymiarze nie większym niż 2 godziny dziennie. Po upływie tego okresu powód będzie mógł samodzielnie wykonywać czynności życia codziennego. Nowa, powstała w wyniku wskazanego zabiegu, blizna będzie wymagała leczenia preparatami silikonowymi (...), przez okres około 6 miesięcy (2 aplikacje dziennie, tj. 2 tuby preparatu miesięcznie). Koszt jednej tuby, w zależności od preparatu, to odpowiednio około 170 zł i około 130-140 zł. Łączny koszt terapii preparatami silikonowymi to około 2.040 zł (Keto-cole) lub 1.680 zł (...). Na okres gojenia niezbędne również będą opatrunki i środki dezynfekcyjne, których łączny koszt nie przekroczy sumy 150 zł. Wskazane preparaty silikonowe, opatrunki i środki dezynfekcyjne nie są refundowane w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Konieczny w związku zabiegiem uwolnienia blizny okres przerwy w pracy zawodowej powoda trwać może od 2 do 4 miesięcy, w zależności od postępu ewolucji blizny i wpływu nowej blizny na stan kończyny. Nie ma natomiast możliwości uzupełnienia ubytku zmienionej bliznowato tkanki mięśniowej. Patologia ta jest ponadto źródłem subiektywnych dolegliwości bólowych. Powód zrezygnował ze swego hobby – wioślarstwa oraz z ćwiczeń na siłowni. W aspekcie psychologicznym, występują u powoda cechy zespołu stresu pourazowego w postaci reakcji lękowej na sytuację zagrożenia – jak uważał – amputacją ręki i zagrożenia pozycji zawodowej. Objawami tej reakcji lękowej są zaburzenia snu, obawa powoda, że nie podoła obowiązkom, ból ręki odczuwany subiektywnie i obiektywnie, wzrost ciśnienia tętniczego, tendencja do izolacji przed ludźmi, trudności w koncentracji uwagi. Opisane zmiany w zakresie funkcji psychicznych są jednak dyskretne i nie można jednoznacznie stwierdzić, czy mają związek z wypadkiem. Powód nadal pracuje na tym samym stanowisku (...) w (...). Obecnie, powód nie uzyskał przeciwwskazań lekarskich co do dźwigania ciężarów. Powód zarabia około 2.400 zł netto. Zamieszkuje z konkubiną. W postępowaniu likwidacyjnym, pismem z dnia 30 marca 2006 r. powód żądał wypłaty z tytułu zadośćuczynienia w kwocie 20.000 zł zaś z tytułu konieczności korzystania z opieki osób trzecich kwoty 810 zł za okres opieki 1,5 miesiąca po 3 godziny dziennie w oparciu o stawkę godzinową 6 zł. W toku postępowania likwidacyjnego pozwany wypłacił powodowi tytułem zadośćuczynienia łącznie kwotę 15.000 zł (w dniu 7 czerwca 2006 r. kwotę 6.500 zł oraz w dniu 10 sierpnia 2006 r. kwotę 8.500 zł), zaś z tytułu kosztów opieki osób trzecich kwotę 139, 65 zł (jedna godzina przez 3 tygodnie x 6,65 zł). Następnie, w toku postępowania sądowego pozwany w dniu 21 maja 2010 r. wypłacił powodowi kwotę 1.064 zł tytułem kosztów opieki osoby trzeciej za okres po opuszczeniu przez powoda szpitala – 5 tygodni po 3 godziny dziennie i 4 tygodnie po 1 godzinie dziennie, w stawce po 8 zł za godzinę. W tych okolicznościach faktycznych Sąd Okręgowy uznał powództwo oparte na podstawie art. 445 § 1 w zw. z art. 444 § 1 k.c. za uzasadnione w części. Sąd Okręgowy uznał, że obrażenia, doznane przez powoda w rezultacie wypadku z dnia 8 października 2005 r. były niewątpliwie dotkliwe. Wiązały się przede wszystkim z bólem fizycznym, najintensywniejszym w dniu wypadku, ale nadal silnym w okresie leczenia, w tym operacyjnego. Sąd Okręgowy wskazał, że nie sposób też pominąć uzasadnionego uczucia strachu i dyskomfortu, najpierw w dniu wypadku, gdy powód miał trudności z podniesieniem się z jezdni, a w pobliżu nie było nikogo (poza sprawcą wypadku), kto mógłby udzielić mu pomocy, a następnie gdy powód przez 40 minut szedł z miejsca wypadku do domu, krzycząc z bólu. Zdaniem Sądu Okręgowego powoda nie można uznać za osobę przewrażliwioną, skoro mimo odczuwanych dolegliwości, w dniu wypadku nie zdecydował się na skorzystanie z pomocy lekarskiej i uczynił to dopiero nazajutrz, pod wpływem strachu, gdy zorientował się co do stanu uszkodzonej ręki. Wygląd ręki spowodował u powoda lęk, że może zajść konieczność jej amputacji. Sąd Okręgowy zaznaczył jednak, że o ile istotnie doszło do wykonywania u powoda bolesnego zabiegu usuwania martwej tkanki, bez koniecznego znieczulenia, to nie należy to do adekwatnych następstw wypadku, lecz może być rozpatrywane co najwyżej w aspekcie ewentualnej odpowiedzialności wykonawcy zabiegu. Ból fizyczny, choć już w niewielkim natężeniu i o subiektywnym charakterze, trwa do chwili obecnej. Ponadto, powód, będący przed wypadkiem osobą zdrową i samodzielną, na skutek wypadku został na kilka tygodni uzależniony od pomocy innej osoby w najbardziej elementarnych czynnościach dnia codziennego. W ocenie Sądu Okręgowego wypadek wpłynął również na aktywność zawodową powoda, przerwaną do dnia 31 stycznia 2006 r., a następnie ograniczoną do dnia 31 stycznia 2007 r. Dodatkowo, powypadkowy ubytek tkanki mięśniowej w lewej ręce powoda jest trwały. Widoczne oszpecenia lewego ramienia powoda mogą wprawdzie zostać zmniejszone, lecz nie całkowicie usunięte. Sąd Okręgowy miał jednak na uwadze, że po kilku tygodniach od wypadku powód stał się zdolny do samodzielnej egzystencji, a od dnia 31 stycznia 2007 r. – także w pełni zdolny do wykonywanej przez siebie pracy i do chwili obecnej uzyskuje zarobki, umożliwiające zaspokojenie jego koniecznych potrzeb. Doznane przez powoda oszpecenie, zdaniem Sądu Okręgowego, nie jest natomiast tego rodzaju, by uniemożliwiało mu normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, w tym zwłaszcza nawiązywanie i podtrzymywanie relacji towarzyskich lub uczuciowych z innymi osobami. Potwierdza to aktualne pozostawanie powoda w konkubinacie. Nie licząc natomiast przydatnego – ale nie bezwzględnie koniecznego – zabiegu uwolnienia blizny przedramienia, powód nie musi korzystać z leczenia ani rehabilitacji. W ocenie Sądu Okręgowego oznacza to, że w okresie po dniu 31 stycznia 2007 r. nie sposób dopatrzeć się istotnych zakłóceń w życiu powoda, stanowiących normalne następstwo wypadku. W kontekście przytoczonych okoliczności, Sąd Okręgowy uznał za odpowiednią sumę zadośćuczynienia kwotę 60.000 zł. Kwota ta jest, zdaniem Sądu pierwszej instancji, z pewnością ekonomicznie odczuwalna dla powoda, stanowiąc równowartość jego zarobków netto za 25 miesięcy. Z tego tytułu, pozwany wypłacił już powodowi kwotę 15.000 zł. Sąd Okręgowy podkreślił, że chybione jest stanowisko pozwanego, że kwota wypłacona powodowi powinna podlegać waloryzacji, ponieważ nie można przyjąć, że do zmiany siły nabywczej pieniądza wykraczającej poza typowe zjawiska inflacyjne doszło w okresie między 2006 r. a chwilą obecną. W żadnym momencie tego okresu, stopa inflacji nie przekroczyła stopy odsetek ustawowych. Przez częściową zapłatę zadośćuczynienia przed dniem wniesienia pozwu, pozwany uniknął obowiązku zapłaty ustawowych odsetek. Sąd podkreślił, że dokonanie waloryzacji zapłaconego przez pozwanego świadczenia, oznaczające w istocie zaliczenie go na poczet należnego powodowi zadośćuczynienia w sumie wyższej od nominalnej, byłoby nie tylko sprzeczne z dyspozycją art. 358 1 § 1 k.c., ale stanowiłoby źródło nieuzasadnionej, podwójnej korzyści pozwanego. Powodowi przysługuje więc różnica między zadośćuczynieniem należnym a nominalną sumą, zapłaconą przez pozwanego z tego tytułu, tj. różnica w kwocie 45.000 zł. W ocenie Sądu Okręgowego żądanie zadośćuczynienia w pozostałym zakresie jako nieuzasadnione należało oddalić. Uznając, że roszczenie o zadośćuczynienie ma charakter rozstrzygnięcia deklaratoryjnego, a nie konstytutywnego Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda o zadośćuczynienie jest wymagalne nie od daty wyrokowania, lecz od zaistnienia krzywdy, złożenia pozwanej zawiadomienia o krzywdzie i upływu trzydziestodniowego terminu (art. 14 ust. 1 u.u.o.). W toku postępowania likwidacyjnego powód zażądał zadośćuczynienia w kwocie 20.000 zł. Żądanie dalej idące zostało natomiast sformułowane przez powoda dopiero w pozwie, którego odpis doręczono pozwanemu w dniu 18 kwietnia 2008 r. Skoro zatem roszczenie powoda zostało zaspokojone do kwoty 15.000 zł, to za wskazany żądaniem pozwu okres od dnia wniesienia pozwu tj. 21 grudnia 2007 r. powodowi przysługują odsetki ustawowe tylko od kwoty 5.000 zł (art. 481 § 1 k.c.). Od pozostałej (stanowiącej nadwyżkę ponad kwotę 20.000 zł), zasądzonej sumy zadośćuczynienia, w kwocie 40.000 zł, powód może się zatem skutecznie domagać odsetek dopiero za okres od dnia następnego po doręczeniu odpisu pozwu pozwanemu, tj. od dnia 19 kwietnia 2008 r. Stosownie do wyniku procesu, Sąd Okręgowy koszty rozdzielił koszty procesu stosunkowo – 60% na powoda, 40% na pozwanego. Apelacją od powyższego orzeczenia wniósł pozwany. Zaskarżając wyrok w części co do punktu pierwszego w zakresie: kwoty 7.101,66 zł zadośćuczynienia, odsetek ustawowych od kwoty 5.000 zł od dnia 21 grudnia 2007 r. do daty uprawomocnienia się wyroku, odsetek ustawowych od kwoty 40.000 zł za okres od 18 kwietnia 2008 r. do daty uprawomocnienia się wyroku oraz co do punktu czwartego w zakresie kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa prawnego, zarzucił Sądowi Okręgowemu: - naruszenie prawa materialnego art. 445 §1 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie odnoszące się do odpowiedniej sumy pieniężnej i polegające na uznaniu, że pozwany powinien zapłacić powodowi tytułem zadośćuczynienia zaskarżoną kwotę 45.000 zł ponad zapłaconą z tego tytułu kwotę 15.000 zł, - naruszenie prawa materialnego art. 358
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.