k.c., zgodnie z którym zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Powołany przepis wprowadza zasadę solidarnej odpowiedzialności inwestora i generalnego wykonawcy robót budowalnych wobec podwykonawcy. Celem tej regulacji jest szczególna ochrona interesu podwykonawcy, a tym samym zmusza ona inwestora do zachowania ostrożności w procesie inwestycyjnym co do wyboru wykonawcy i monitowania regulowania przez niego należności wobec podwykonawców. Dla powstania po stronie pozwanej odpowiedzialności z przytoczonego powyżej przepisu konieczne było wykazanie, że pozwana wyraziła zgodę na zawarcie umowy przez generalnego wykonawcę z podwykonawcą. Zgodnie bowiem z brzmieniem art.
do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. Z uwagi na brzmienie art.
k.c. podwykonawca uzyskał pewną ochronę, ponieważ inwestor, mimo iż nie jest związany z podwykonawcą żadną umową, z mocy ustawy odpowiada solidarnie w wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia. Regulacja dotycząca odpowiedzialności inwestora ma charakter szczególny, w związku z czym została obwarowana dodatkowymi przesłankami, to jest istnieniem zgody inwestora na zlecenie podwykonawcy robót przy realizacji inwestycji. Dla analizowanej zgody przepis § 2 art.
k.c. nie przewiduje żadnej formy szczególnej. Fakt, czy zgoda została wyrażona, podlega ocenie przez pryzmat zachowania inwestora i brzmienia art. 60 k.c. Na gruncie art.
zgoda inwestora może być wyrażona w dwojaki sposób - bierny (pasywny) oraz czynny (aktywny). Wyrażenie zgody w sposób bierny objawia się brakiem zgłoszenia na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Przyjmuje się fikcję prawną, że inwestor zgodę wyraził. Drugi sposób wyrażenia zgody (czynny) może przybrać różną formę. Inwestor może wyrażać ją w sposób wyraźny pisemne bądź ustnie, albo poprzez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia jego wolę (art. 60 k.c.). Może zatem nastąpić to poprzez czynności faktyczne, w sposób dorozumiany, na przykład przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy, dokonywanie wpisów w dzienniku budowy, odbieranie wykonanych przez niego robót, oraz dokonywanie podobnych czynności. Przepis art.
nie uzależnia odpowiedzialności inwestora od przedłożenia mu dokumentacji, jeśli wyraża w sposób czynny zgodę na udział podwykonawcy w realizacji inwestycji. Może on uzyskać wiedzę o umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, zarówno przed jej zawarciem, jak i później. Sąd dodał, że zgoda inwestora, wyrażona w sposób dorozumiany czynny jest skuteczna, gdy dotyczy konkretnej umowy, której istotne postanowienia, decydujące o zakresie solidarnej odpowiedzialności inwestora z wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy są znane inwestorowi, albo z którymi miał możliwość zapoznania się. Inwestor nie musi znać treści całej umowy lub jej projektu. Zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą może być wyrażona w każdy sposób bez konieczności przedstawienia inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu z odpowiednią dokumentacją. Istotne jest, aby umowa została zindywidualizowana podmiotowo i przedmiotowo. Zdaniem Sądu I instancji pozwana Gmina G. dysponowała wiedzą, że powódka wykonuje prace na podstawie umowy zawartej z (...) jako podwykonawcą robót budowlanych oraz znała podstawowe postanowienia umowy łączącej strony. Co jednak szczególnie istotne w niniejszym stanie faktycznym została spełniona przesłanka istnienia zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą. W ocenie Sądu pozwana wyraziła zgodę na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą w sposób czynny, wprost w formie pisemnej. Dowodem na powyższą okoliczność jest pismo z dnia 18 września 2013 roku, którego treść świadczy o akceptacji powódki jako podwykonawcy. Zupełnie nieprzekonująca była wersja pozwanej Gminy, że zgoda z dnia 18 września 2013 roku dotyczyła zgody udzielonej (...) na zawarcie umowy z powódką jako podwykonawcą głównego wykonawcy. Bezsporne było, że pozwana spółka była zgłoszonym Gminie podwykonawcą spółki (...). Zakres robót powierzonych pozwanej spółce pokrywał się całkowicie się z zakresem robót powierzonych generalnemu wykonawcy. Wobec powyższego nielogiczne byłoby wyrażanie przez Gminę zgody generalnemu wykonawcy na zatrudnienie jeszcze jednego podwykonawcy, skoro już pozwanej spółce powierzono pełny zakres prac. Ponadto Gmina stała na stanowisku, że nie mogła wyrazić zgody na występowanie powódki w roli podwykonawcy, gdyż nie znała umowy pomiędzy powódką a pozwaną spółką. Nielogiczny jednak w okolicznościach niniejszej sprawy jawi się ten argument, skoro Gmina wyraziła zgodę dla spółki (...), pomimo, że umowa powódki z wymienioną spółką nigdy nie istniała, a co za tym idzie nigdy pozwanej Gminie przedstawiona być nie mogła. Poza tym sekwencja zdarzeń wskazuje, że pismo z dnia 18 września 2013 roku stanowi konsekwencję starań powódki, o których zeznawał P. B., o uznanie jej jako podwykonawcy przez inwestora. W okolicznościach niniejszej sprawy uzasadnione jest stwierdzenie, że zachowanie Gminy G. w trakcie realizowanych prac i już po ich wykonaniu świadczy jednoznacznie o tym, że Gmina traktowała powódkę jako podwykonawcę pozwanej spółki. Dowody z dokumentów naprowadzonych przez stronę powodową oraz zeznania powoda w pełni uzasadniają wniosek, że pozwana wiedziała, że w ramach prowadzonej przez nią inwestycji powódka wykonywała prace, znała zakres tych prac oraz podstawowe elementy stosunku prawnego łączącego powódkę z pozwaną spółką. Szczególnie istotne w tym zakresie są zeznania powoda. Podane przez niego fakty jednoznacznie wskazują, że treść umowy była nie raz przedstawiana pozwanej gminie. Do wniosku tego skłania – oprócz zeznań przedstawiciela powódki – także treść dokumentów przedstawionych przez powódkę (pismo z dnia 21 marca 2014 roku, pismo z dnia 12 marca 2014 roku, korespondencja mailowa k. 73-73). Z powyższych dokumentów wynika jednoznacznie, że pozwany do chwili wniesienia pozwu nie kwestionował wykonywania prac przez powódkę na rzecz pozwanej (...) i swojej wiedzy w tym zakresie, a dopiero w procesie twierdził, że umowy powyższe nie są objęte dyspozycją art. 647
zdanie pierwsze i § 5 k.c., polegające na przyjęciu, że powódka udowodniła, iż zachodzi solidarna odpowiedzialność pozwanej Gminy G. za wynagrodzenie związane z realizacją umowy zawartej pomiędzy powódką a pozwaną spółką, gdyż pozwana Gmina G. wyraziła pozwanej spółce w sposób czynny zgodę na zawarcie umowy z powódką oraz że pozwana Gmina G. posiadała wiedzę o istotnych postanowieniach umowy łączącej powódkę z pozwaną spółką, w tym w szczególności dotyczących ustalonego przez strony wynagrodzenia. Na podstawie powyższych zarzutów pozwana wniosła o zmianę wyroku Sądu I instancji poprzez oddalenie powództwa wobec pozwanej Gminy G. w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej Gminy G. kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, za obie instancje, według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego w części wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu skarżąca podniosła, że Sąd I instancji bezzasadnie przyjął, że zgoda na zawarcie umowy z powódką udzielona generalnemu wykonawcy robót (pismo z dnia 18 września 2013 r.), była równoznaczna z udzieleniem tego rodzaju zgody pozwanej spółce - podwykonawcy generalnego wykonawcy. Przeczy temu treść pisma i nie powoduje skuteczności wyrażenia zgody na zawarcie umowy pomiędzy powódką a pozwaną spółką, późniejsze przekazanie oświadczenia Gminy powódce przez pracownika pozwanej spółki. Ani pozwana spółka ani powódka nie otrzymała tego rodzaju oświadczenia od pozwanej Gminy. O czynnym wyrażeniu przez pozwaną zgody na zawarcie umowy pomiędzy powódką a pozwaną spółką, nie świadczą również inne dokumenty przedstawione przez powódkę (w tym: pismo z dnia 12 marca 2014 r. i formularz. Dokumenty te potwierdzają jedynie podejmowane przez pozwaną próby ogólnego uporządkowania sytuacji na budowie w zakresie regulowania należności. O czynnym wyrażeniu przez pozwaną zgody na zawarcie umowy pomiędzy powódką a pozwaną spółką, nie świadczą również wystawione przez pozwaną już po zrealizowaniu całej inwestycji referencje, które potwierdzają jedynie należyte pod względem technicznym i organizacyjnym wykonanie przez powódkę pewnego zakresu robót. W związku z powyższym jedyną podstawą ustalenia powyższej okoliczności nie mogą być zeznania reprezentanta powódki - osoby istotnie zainteresowanej korzystnym dla powódki rozstrzygnięciem niniejszej sprawy. Nadto, analiza treści uzasadnienia prowadzi do wniosku, że Sąd I instancji nie ustalił, czy i kiedy burmistrz pozwanej Gminy G. zapoznał się z treścią umowy zawartą pomiędzy powódką o pozwaną spółką, w tym z ustalonym przez strony wynagrodzeniem za jej wykonanie. Ustalenie to było kluczowe, gdyż wiedza o warunkach wykonywania robót przez podwykonawców, jak i zachowanie wyrażające zgodę inwestora powinny być oceniane w odniesieniu do osób upoważnionych do reprezentacji inwestora. Jest to prostą konsekwencją przyjęcia, że zgoda stanowi oświadczenie woli inwestora. Nie jest natomiast wystarczająca ewentualna wiedza przedstawicieli technicznych inwestora na budowie lub jego pracowników, w tym zajmujących się czynnościami związanymi z zapłatą faktur (z których wynika informacja o udziale w realizacji budowy podwykonawcy niezgłoszonego inwestorowi w trybie art. 6471 k.c.). Powyższe nie wynika ani z zebranego w sprawie materiału dowodowego w postaci dokumentów ani z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków i osoby reprezentującej powódkę. Brak powyższego ustalenia nie może być zastąpiony dokonaną przez Sąd I instancji dowolną oceną przeprowadzonych dowodów, które nie potwierdzają odpowiedzialności pozwanej. Wobec tego, że ciężar udowodnienia okoliczności wyrażenia zgody na zawarcie umowy podwykonawcy z dalszym podwykonawcą, spoczywał na powódce, a powódka temu nie sprostała, pozwana zarzuciła naruszenie przez Sąd I instancji również przepisu art. 6 k.c. w zw. z art.
Pozwana (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością we W. w swojej apelacji zaskarżyła wyrok w części, tj. w zakresie punktu III (w części co do kwoty 4.305 zł, a więc w zakresie uwzględnienia powództwa co do żądania ponad kwotę 180.678,05 zł) wraz z odsetkami ustawowymi zasądzonymi od tejże kwoty od dnia 19 stycznia 2015 roku do dnia zapłaty oraz w zakresie punktu VI ( w części kosztów procesu proporcjonalnej do zaskarżonej kwoty 4.305 zł). Ta pozwana wniosła więc o zmianę zaskarżonego wyroku w części, poprzez oddalenie powództwa w zakresie żądania ponad kwotę 180.678,05 zł, tj. co do kwoty 4.305 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 19 stycznia 2015 roku do dnia zapłaty i proporcjonalne obniżenie kwoty kosztów postępowania należnych powodowi od pozwanego ad. 2 za I instancję (według norm przepisanych), zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego ad. 2 kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w części uwzględniającej powództwo w zakresie żądania ponad kwotę 180.678,05 zł, tj. co do kwoty 4.305 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 19 stycznia 2015 roku do dnia zapłaty i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Skarżąca zarzuciła rozstrzygnięciu błąd w ustaleniach stanu faktycznego mający wpływ na końcowe rozstrzygnięcie (art. 233 par. 1 k.p.c.), poprzez uznanie, iż powodowi przysługiwała z tytułu faktury VAT numer (...) wymagalna wierzytelność o zapłatę kwoty 86.100 zł, podczas gdy z przedstawionej w sprawie dokumentacji finansowej i obliczeń rachunkowych wynika, że przedmiotowa wierzytelność opiewała na kwotę 81.795 zł. W uzasadnieniu wskazała, że pierwotnie żądnie pozwu opiewało na kwotę 189.288,05 zł. Składały się na nią należności z tytułu zatrzymanych kaucji gwarancyjnych (87.928,15 zł) oraz należności z tytułu faktury VAT nr (...) (15.259,90 zł) i faktury VAT nr (...) (86.100 zł). Na skutek zarzutu pozwanego ad 2 sformułowanego w odpowiedzi na pozew, a dotyczącego faktu, iż w żądaniu pozwu ujęta jest już suma zatrzymanych kaucji z wszystkich wystawionych faktur (między innymi z faktury nr (...)) oraz równocześnie cała suma wynikająca z faktury VAT nr (...) (bez ujęcia potrąceń zatrzymanej kaucji) pełnomocnik powoda cofnął powództwo w zakresie kwoty 4.305 zł wraz z odsetkami (poprzez odjęcie jej od wymagalnej części kaucji gwarancyjnej, tj. od kwoty 87.928,15zł). Jednocześnie, w zakresie żądania należności z tytułu faktury VAT nr (...) nie poczyniono żadnych zmian. Powód nadal domagał się zasądzenia kwoty 86.100 zł. Sąd wadliwie uwzględnił tak zmodyfikowane żądanie. Jak słusznie ustalił Sąd I instancji, zwrot 50% wysokości zabezpieczenia należytego wykonania umowy (wynoszącego 10% wynagrodzenia umownego i potrącanego cyklicznie, z każdej wystawionej przez powoda faktury VAT ) miał nastąpić po upływie 33 dni od dnia podpisania protokołu odbioru końcowego, a zwrot pozostałych 50% w terminie 18 dni od upływu okresu rękojmi za wady lub gwarancji jakości. Tym samym, 10 % zabezpieczenia potrąconego z faktury nr (...) opiewającej na kwotę 86.100 zł wynosiło 8.610 zł (50 % z tejże kwoty tj. 4.305 zł było wymagalne na dzień wydania wyroku, a kolejne 50 %, tj. 4.305 zł nie jest nadal wymagalne]. W ocenie pozwanej, po odjęciu (na skutek częściowego cofnięcia powództwa) od wymagalnej części kaucji (tj. kwoty 87.928,15zł) kwoty 4.305 zł (ujętej już pierwotnie w fakturze nr (...)), należało od tej faktury odjąć również pozostałą, zakwestionowaną przez pozwanej kwotę (tj. drugie 4.305 zł). W ocenie skarżącej, prawidłowa modyfikacja żądania pozwu przez powoda powinna polegać na odjęciu od faktury nr (...) na kwotę 86.100 zł 10 % jej wartości czyli 8.610 zł (kaucja), a wartość roszczenia o zwrot wymagalnych kaucji winna pozostać bez zmian. Wobec przyjęcia przez powódkę innego rozwiązania i cofnięcia powództwa w zakresie żądania zwrotu kaucji gwarancyjnej w kwocie 4.305 zł, Sąd I instancji winien odjąć drugie 4.305 zł od należności wynikających z faktury VAT nr (...) (86.100 - 4.305 = 81.795). Powódka w swojej apelacji zaskarżyła wyrok w części oddalającej powództwo przeciwko Gminie G. co do kwoty 1.000 złotych i zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj. art.
Kodeksu cywilnego poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na uznaniu, że zatrzymana przez pozwaną spółkę (...) sp. z o.o. kwota 83.623,15 zł na zabezpieczenie należytego wykonania umowy nie stanowi wynagrodzenia powoda z tytułu realizacji umowy i w konsekwencji uznanie że pozwana Gmina G. jako Inwestor robót budowlanych nie jest zobowiązana solidarnie do zapłaty niniejszej kwoty, co skutkowało oddaleniem powództwa w tym zakresie. Na podstawie powyższego zarzutu powódka wniosła o zmianę pkt II zaskarżonego wyroku w części oddalającej powództwo co do kwoty 1.000,00 zł i zasądzenie w pkt II zaskarżonego wyroku od pozwanej Gminy G. na rzecz powódki kwoty 1.000 zł. W uzasadnieniu wskazała, że w umowie łączącej ją z wykonawca strony ustaliły, że powódka w ciągu 30 dni od podpisania umowy wniesie zabezpieczenie należytego wykonania umowy w wysokości 10 % wynagrodzenia wskazanego w § 10 ust. 1, tj. 172.200,00 zł w formie gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, uzgodnionej z pozwaną spółką. W razie nie wywiązywania się z powyższego obowiązku we wskazanym terminie, spółka (...) Sp. z o.o. będzie miała prawo utworzyć zabezpieczenie gotówkowe poprzez stosowne zatrzymanie z faktur wystawionych przez powoda. Następnie strony ustaliły, że w przypadku wniesienia zabezpieczenia należytego wykonania umowy w pieniądzu zostanie ono zwrócone powódce w wysokości 50% w terminie 33 dni od dnia podpisania protokołu odbioru końcowego. Niespornym w sprawie jest, że powódka nie złożyła zabezpieczenia w formie gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, a pozwana spółka sukcesywnie zatrzymywała odpowiednie kwoty z poszczególnych faktur. Zdaniem skarżącej zatrzymana kwota zabezpieczenia stanowi część wynagrodzenia, odnośnie której istnieje solidarna odpowiedzialność Inwestora na zasadzie art.
W żaden sposób kwota ta nie zmieniła swojego charakteru i nie została z tego wynagrodzenia wyłączona. Strony umowy ustaliły jedynie, że odpowiednia część wynagrodzenia, zostanie jedynie czasowo zatrzymana przez spółkę (...) sp. z o. o. Kwoty zatrzymywane przez spółkę ujęte były w fakturach wystawianych przez powódkę tytułem wynagrodzenia za realizację przedmiotu umowy, co jednoznacznie wskazuje jak należy traktować niniejsze kwoty. A zatem kwoty te wchodziły w skład wynagrodzenia, które ustaliły między sobą strony. Zgodnie natomiast z art.
Kodeksu cywilnego zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez wykonawcę. Skoro zatem strony umowy nie wyłączyły z wynagrodzenia kwot zatrzymanych z poszczególnych faktur przez pozwaną spółkę, to nie ma podstaw, by ograniczyć w tym zakresie solidarną odpowiedzialność Inwestora. Co więcej, strony wprost postanowiły, że powyższe kwoty zostaną w określonych terminach zwrócone. To, że strony ustaliły, że wypłata części wynagrodzenia zostanie wstrzymana, w żadnej mierze nie zmieniło przeznaczenia ani charakteru niniejszych kwot. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Zarzuty zawarte w apelacji pozwanej Gminy G. nie zasługiwały na uwzględnienie, jednakże pomimo tego rozstrzygnięcie w zakresie zasądzonej od tej pozwanej kwoty wymagało korekty na jej korzyść. Za w pełni zasadne uznać należało natomiast apelacje wniesione przez powódkę oraz pozwaną (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością we W.. Wstępnie zaznaczenia wymaga, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy zgromadził w sprawie materiał dowodowy i w dalszej kolejności dokonał właściwej jego oceny. W konsekwencji ustalił stan faktyczny odpowiadający treści tych dowodów. Stąd też Sąd Apelacyjny przyjął go za własny. W sytuacji bowiem, gdy sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, nr 4, poz. 83). Ponadto, jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy min. w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł ich wystąpienia w niniejszej sprawie. W pierwszej kolejności omówiona zostanie apelacja pozwanej Gminy G., albowiem zawierała zarzuty najdalej idące, a dotyczące samej zasady odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia powódce jako podwykonawcy. Wbrew zarzutom zawartym w jej apelacji Sąd I instancji w sposób prawidłowy ustalił, że w sprawie zostały spełnione przesłanki określone w art.
uzasadniające solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy określoną w § 5 tego artykułu. Za całkowicie niezasadny uznać należało zawarty w apelacji tej pozwanej zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 328 § 2 k.p.c. Zgodnie z nim uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 czerwca 2009 roku (sygnatura akt I UK21/09, LEX nr 515699) wskazał, że powołanie się w skardze kasacyjnej na podstawę naruszenia w postaci art. 328 § 2 k.p.c. jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę kasacyjną. Z kolei w wyroku z dnia 4 marca 2009 roku (sygnatura akt II PK 210/08, LEX nr 523527) Sąd ten wskazał, że zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art. 328 § 2 k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania. To, czy w istocie sprawa została wadliwie, czy prawidłowo rozstrzygnięta nie zależy od tego, jak zostało napisane uzasadnienie. Rozwijając tę myśl Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 grudnia 2008 roku (sygnatura akt I PK 96/08, LEX nr 529754) dodał, że sporządzenie uzasadnienia w sposób nie w pełni odpowiadający stawianym mu wymaganiom może stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej wyjątkowo wtedy, gdy przedstawione w nim motywy nie pozwalają na przeprowadzenie kontroli kasacyjnej zaskarżonego orzeczenia. Jedynie w takim wypadku uchybienie art. 328 § 2 k.p.c. może być uznane za mogące mieć wpływ na wynik sprawy. Podobne stanowisko Sąd Najwyższy zajął w wyroku z dnia 3 października 2008 roku (sygnatura akt II PK 48/08, LEX nr 513006) podnosząc, że jedynie wyjątkowo naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. może wypełniać podstawę kasacyjną, o której mowa w art. 398[3 ]§ 1 pkt 2 k.p.c. Może to mieć miejsce wówczas, gdy wskutek uchybienia wymaganiom wynikającym z art. 328 § 2 k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej. Oczywiście powyższe uwagi pozostają aktualne również w odniesieniu do apelacji. W niniejszej sprawie tego rodzaju zarzutów nie można postawić Sądowi I instancji. Analiza uzasadnienia prowadzi do jednoznacznego wniosku, że zawiera ono wszystkie te elementy konstrukcyjne, które wymienione zostały w omawianej regulacji. W pierwszej więc kolejności Sąd w sposób precyzyjny i jasny ustalił stan faktyczny, oczywiście w takim zakresie, w jakim było to niezbędne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Jednocześnie szczegółowo wskazał dowody, na podstawie których został on ustalony. W części uzasadnienia zawierającej rozważania znalazła się natomiast analiza dowodów, ich ocena i wskazanie przyczyn, dla których określonym dowodom Sąd dał wiarę lub nie. Wreszcie Sąd z szerokim omówieniem orzecznictwa przeprowadził proces subsumcji wskazując, jakie przepisy prawa materialnego znajdowały w sprawie zastosowanie, przytaczając ich treść oraz omawiając rozumienie, a w dalszej kolejności dokonał oceny czy strony zrealizowały obowiązek wykazania przesłanek określonych w tych przepisach. Tym samym Sąd Okręgowy w sposób logiczny i jasny przedstawił te motywy, które doprowadziły go do rozstrzygnięcia wskazanego w zaskarżonym orzeczeniu. W tym sensie uzasadnienie wyroku daje pełne podstawy do kontroli rozstrzygnięcia w postępowaniu apelacyjnym. Zaznaczenia w tym miejscu wymaga, że naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. nie można upatrywać w odmiennej od oczekiwanej ocenie poszczególnych dowodów, czy też w odmowie uznania wiarygodności zeznań poszczególnych świadków czy dokumentów. Jest to zupełnie odrębne zagadnienie w żaden sposób nie wpisujące się w zakres regulacji wskazanego wyżej przepisu. Zresztą skarżąca nawet nie formułowała twierdzeń, z których wynikałoby, że nie jest w stanie zdekodować motywów rozstrzygnięcia, wprost podnosząc w dalszej części apelacji konkretne zarzuty odnoszące się do ustaleń Sądu, do poszczególnych wskazanych w uzasadnieniu okoliczności, z którymi powiązana została kwestia wyrażenia lub też nie zgody na wykonanie prac przez podwykonawcę pozwanej spółki. Należy przy tym zaznaczyć, że okoliczność, że Sąd i instancji czyniąc ustalenia w powyższym zakresie nie zawsze wskazywał konkretnie osobę burmistrza, a posługiwał się określeniem „pozwana Gmina G.” nie oznacza, że nie brał pod uwagę jego stanu wiedzy, czy świadomości. Sąd w sposób precyzyjny wskazał w uzasadnieniu z jakimi dowodami wiązał wiedzę pozwanej Gminy (a więc osób ją reprezentujących) odnośnie wykonywania prac przez powódkę, odnośnie zakresu tych prac oraz postanowień umowy łączącej ją z wykonawcą. Odwołał się w tym zakresie do pisma z dnia 18 września 2013 r., do pisma z dnia 21 marca 2014 r., do korespondencji mailowej zgromadzonej w sprawie, zeznań reprezentanta powódki, czy wreszcie pisma burmistrza z dnia 16 lutego 2015 r. Jak wyżej wskazano pozwana do oceny wszystkich tych dowodów się odnosiła formułując zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd podał przy tym jednoznacznie odwołując się do zeznań świadków, czy powyższych dokumentów, że umowy z podwykonawcami były burmistrzowi przedstawiane. Przywołał też pismo samego burmistrza z dnia 16 lutego 2015 r. i wskazując, że to on miał wiedzę o umowie między pozwaną spółką a powódką. Zupełnie przy tym nieuprawnione, bo nie znajdujące odzwierciedlenia w treści uzasadnienia wyroku, jest stanowisko skarżącej, zgodnie z którym Sąd wziął pod uwagę wyłącznie wiedzę osób z pionu technicznego, nie natomiast osób upoważnionych do reprezentowania pozwanej. Takiego rodzaju stwierdzenia nie pojawiły się w żadnej części uzasadnienia. Jak wyżej wskazano, to że pozwana w sposób odmienny oceniła wskazane przez Sąd dowody i wywodziła z nich brak wiedzy burmistrza w zakresie postanowień umowy o podwykonawstwo nie oznacza, że doszło do naruszenia przepisu art. 328 § 2 k.p.c. Jest to kwestia ewentualnego naruszenia innych przepisów procedury, czy też wadliwego procesu subsumcji, nie natomiast wad konstrukcyjnych uzasadnienia i to tak poważnych, że uniemożliwiających ustalenie motywów prowadzących Sąd do rozstrzygnięcia. Niezasadne okazały się również podniesione w apelacji pozwanej zarzuty dotyczące naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 27 kwietnia 2006 roku, sygn. akt I ACa 1303/05, LEX nr 214251, wyrok z dnia 16 grudnia 2005 roku, sygn. akt III CK 314/05, wyrok z dnia 21 października 2005 roku, sygn. akt III CK 73/05, wyrok z dnia 13 października 2004 r. sygn. akt III CK 245/04, LEX nr 174185) i co jak się zdaje dostrzega sama skarżąca - zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd Okręgowy, czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Należy zatem mieć na uwadze, że - co do zasady - Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, nie publ., wyrok z dnia 14 stycznia 2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139). Należy zaznaczyć, że to, że określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego, nie oznacza naruszenia wskazanego wyżej przepisu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 czerwca 2006 r., sygn. akt I ACa 1407/05, LEX nr 278415). Ponadto podkreślić należy, że w ramach swobody oceny dowodów, mieści się wybór określonych dowodów spośród dowodów zgromadzonych, pozwalających na rekonstrukcję istotnych w sprawie faktów. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest sytuacją immanentnie związaną z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja zatem dowodów i wybór przez Sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których Sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach stanowi realizację jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wynikających z dowodów tych wniosków w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej przez Sąd oceny, tylko z tej przyczyny, że w procesie zgromadzono też dowody, prowadzące do innych, niż wyprowadzone przez Sąd pierwszej instancji, wniosków. W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że dokonana ocena poszczególnych dowodów, czy też dokonany wybór dowodów, którym Sąd dał wiarę naruszały wskazane wyżej zasady rządzące tą oceną. Nie sposób uznać, że Sąd uczynił to niezgodnie z zasadami doświadczenia życiowego, czy też logicznego myślenia. Sąd dokonał oceny poszczególnych dowodów, a w dalszej kolejności konfrontował je z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Ocena ta pozostawała w zgodzie z treścią poszczególnych dowodów. Należy zaznaczyć, że powódka formułując zarzut naruszenia omawianej regulacji w ogóle nie wskazała, w czym miałyby wyrażać się uchybienia Sądu w zakresie oceny dowodów (za wyjątkiem pisma z dnia 18 września 2013 r.). Nie wskazała, które z wymienionych wcześniej zasad rządzących tą oceną zostały naruszone, w czym miałaby się wyrażać nielogiczność tej oceny, czy też jej sprzeczność z zasadami doświadczenia życiowego. Oznacza to, że podniesiony zarzut w zasadniczej części nie poddawał się weryfikacji. Nie jest przy tym uprawnione jego utożsamianie z poczynionymi w sprawie ustaleniami faktycznymi, do czego wyraźnie zmierza skarżąca. Jest to zabieg niedopuszczalny. Ustalenia faktyczne w każdym przypadku są bowiem konsekwencją dokonanej wcześniej oceny dowodów. Co więcej skarżąca zarzucając naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzestała na przedstawieniu alternatywnego stanu faktycznego, zgodnie z którym wszelka korespondencja stron, a w szczególności pisma skarżącej zmierzały wyłącznie do uporządkowania sytuacji na budowie w zakresie regulowania należności, a tym samym nie stanowiła wyrazu zgody na wykonywanie prac przez podwykonawcę. Zgodnie z art.
w umowie o roboty budowlane, o której mowa w art. 647, zawartej między inwestorem a wykonawcą (generalnym wykonawcą), strony ustalają zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub za pomocą podwykonawców. Jednocześnie § 2. tego artykułu stanowi, że do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. Z kolei zgodnie z art.
zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Regulacja ta więc statuuje ustawową bierną solidarność o charakterze gwarancyjnym w postaci odpowiedzialności ex lege za cudzy dług, co jest odstępstwem od zasady prawa obligacyjnego, zgodnie z którą skuteczność zobowiązań umownych ogranicza się do stron zawartego kontraktu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2011 r., sygn. akt IV CSK 293/10, LEX nr 1111016). Podkreślenia przy tym wymaga, że odpowiedzialności solidarnej inwestora wobec podwykonawcy na podstawie art.
nie wyłącza okoliczność zapłaty na rzecz wykonawcy jego wynagrodzenia, ponieważ istota tej regulacji polega właśnie na tym, aby inwestor był zainteresowany dokonaniem zapłaty na rzecz podwykonawców (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2006 r., sygn. akt III CZP 36/06, Biul. SN 2006, nr 6, s. 6). Dodatkowo wskazać należy, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą ma jedynie znaczenie dla powstania odpowiedzialności solidarnej za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Brak takiej zgody nie rzutuje jednak na ważność umowy o podwykonawstwo (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 17 grudnia 2009 r., sygn. akt I ACa 874/09, LEX nr 628223, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2006 r., sygn. akt IV CSK 61/06). Zgoda inwestora nie ma charakteru przesłanki skuteczności ani ważności umowy z podwykonawcą (uchwała z dnia 28 czerwca 2006 r., sygn. akt III CZP 36/06, oraz wyroki z dnia 15 listopada 2006 r., sygn. akt V CSK 221/06 i V CSK 256/06). Jak słusznie zauważył Sąd I instancji za ugruntowany i jednoznaczny w orzecznictwie uznać należy pogląd, zgodnie z którym zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą może być wyrażona w dwojaki sposób - bierny (pasywny) oraz czynny (aktywny). Wyrażenie zgody w sposób bierny objawia się brakiem zgłoszenia na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Przyjmuje się w takiej sytuacji fikcję prawną, że inwestor zgodę wyraził. Inwestor został zabezpieczony poprzez obowiązek przedstawienia mu stosownej dokumentacji. Przyjmując fikcję wyrażenia w sposób bierny zgody, ustawodawca zakłada, że inwestor zapoznał się, a w każdym razie mógł się zapoznać z tą dokumentacją i ma, bądź powinien posiadać, wiedzę o zakresie robót i wynagrodzeniu uzgodnionym w umowie z podwykonawcą (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10, LEX nr 1102865). Oznacza to, że art.
normuje jedynie postępowanie konieczne do przypisania milczeniu inwestora określonego w tym przepisie znaczenia, tj. zgody na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą (lub przez podwykonawcę z dalszym podwykonawcą). Normatywnie ustalona interpretacja biernego zachowania jest postanowieniem szczególnym, umieszczonym w przepisie o charakterze wyjątkowym, wymagającym interpretacji ścisłej. Aby zatem można było przypisać inwestorowi milczącą zgodę na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą, konieczne jest łączne wypełnienie wszystkich przesłanek omawianego przepisu, tzn. przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy zawartej z podwykonawcą lub jej projektu wraz ze stosowną częścią dokumentacji, która dotyczy przedmiotu umowy. Odmiennej oceny wymaga natomiast sytuacja, gdy zgoda wyrażana jest w sposób czynny. Omawiany przepis w takim przypadku nie uzależnia odpowiedzialności inwestora od przedłożenia mu dokumentacji, ale wiąże tę odpowiedzialność z faktem wykonania robót budowlanych przez podwykonawcę. Inwestor może uzyskać wiedzę o umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, a więc od wykonawcy, do podwykonawcy, czy nawet podmiotu trzeciego. Istotna jest bowiem wiedza, a nie sposób jej pozyskania. Przy czynnej zgodzie brak jest podstaw do uznania, że musi być wyrażona uprzednio, tj. przed wykonaniem tej umowy przez podwykonawcę. Może być więc ona udzielona zarówno przed jej zawarciem, jak i później, nawet po wykonaniu prac. Za dopuszczalnością wyrażenia zgody post factum, w tym także po wykonaniu umowy w całości, opowiedział się Sąd Najwyższy, m.in. w wyrokach z dnia 9 kwietnia 2008 r., sygn. akt V CSK 492/07, z dnia 2 lipca 2009 r., sygn. akt V CSK 24/09, z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10, z dnia 27 czerwca 2013 r., sygn. akt III CSK 298/12. Podkreśla się, że jeżeli inwestor zgodę w sposób czynny wyraża, to wie co robi i nie jest już potrzebny żaden mechanizm obronny (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2015 r., sygn. akt III CSK 370/14, LEX nr 1745820, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 7 maja 2013 r., sygn. akt V ACa 81/13, LEX nr 1314749, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzie z dnia 21 marca 2013 r., sygn. akt I ACa 1291/12, LEX nr 1312006, wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 grudnia 2012 r., sygn. akt I ACa 1237/12, LEX nr 1293089, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lipca 2009 r., sygn. akt V CSK 24/09, LEX nr 527185, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2008 r., sygn. akt II CSK 80/08, LEX nr 479372). Ten sposób wyrażenia zgody (czynny) może przybrać różną formę, albowiem forma pisemna pod rygorem nieważności zastrzeżona jest tylko dla umowy zawieranej przez wykonawcę z podwykonawcą. Tym samym inwestor może wyrażać ją w sposób wyraźny pisemne bądź ustnie, albo poprzez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia jego wolę (art. 60 k.c.). Jeżeli zatem ogólne zasady wykładni oświadczeń woli pozwalają na stwierdzenie, że inwestor wyraził zgodę na konkretną umowę (jej projekt), z której wynika zakres jego odpowiedzialności solidarnej, to okoliczność ta jest wystarczająca dla uznania skuteczności tej zgody (uchwała Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r., sygn. akt III CZP 6/08, OSNC 2008, Nr 11, poz. 121, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2009 r., sygn. akt II CSK 417/08, LEX nr 518078, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2015 r., sygn. akt V ACa 51/15, LEX nr 1770996). Może to nastąpić poprzez czynności faktyczne, w sposób dorozumiany, na przykład przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy, dokonywanie wpisów w jego dzienniku budowy, odbieranie wykonanych przez niego robót, oraz dokonywanie podobnych czynności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, sygn. akt I ACa 109/13, LEX nr 1314664, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10, LEX nr 1102865). Rozbieżności w orzecznictwie dotyczyły tego, czy przy zgodzie czynnej wykonawca powinien przedstawić umowę łączącą go podwykonawcą celem uzyskania przez inwestora (wykonawcę) szczegółowej wiedzy o jej postanowieniach, czy wystarczy jedynie pozyskanie przez niego wiadomości ogólnych obejmujących osobę i zakres powierzonych robót. Jak wskazano wyżej, Sąd Najwyższy opowiedział się za obowiązkiem dostarczenia umowy przy zgodzie biernej (milczącej), a w zasadzie przeciw niemu przy zgodzie czynnej, ze wskazaniem, że wiedza inwestora o dalszej umowie powinna obejmować podstawowe kwestie podmiotowe i przedmiotowe (tak w cyt. uchwale z dnia 29 kwietnia 2008 r., sygn. akt III CZP 6/08, wyroku z dnia 11 grudnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 323/08, nie publ., wyroku z dnia 3 października 2008 r., sygn. akt I CSK 123/08, nie publ., wyroku z dnia 6 października 2010 r., sygn. akt II CSK 210/10, OSNC 2011 r., nr 5, poz. 59, wyroku z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10, nie publ., czy w wyroku z dnia 27 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 483/14, G.Prawna 2015/108/6). Przyjmuje się zatem, że "czynna" zgoda inwestora, wyrażona również konkludentnie, na zawarcie umowy z podwykonawcą, będzie mogła być uznana za skuteczną tylko wówczas, jeżeli ma on wiedzę o istotnych elementach tej umowy, tzn. o zakresie prac powierzonych zindywidualizowanemu podmiotowo podwykonawcy oraz jego wynagrodzeniu, w szczególności sposobie jego ustalenia, czy też jego dochodzenia, bowiem te elementy kreują zakres jego odpowiedzialności (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2008 r., sygn. akt I CSK 123/08, LEX nr 491463; z dnia 2 lipca 2009 r., sygn. akt V CSK 24/09, LEX nr 527185; z dnia 6 października 2010 r., sygn. akt II CSK 210/10, OSNC 2011/5/59; z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10, LEX nr 1102865, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 8 maja 2015 r., sygn. akt I ACa 42/15, LEX nr 1733656). Sąd I instancji prawidłowo oceniając zgromadzone w sprawie dowody niewadliwie uznał, że powódka sprostała obowiązkowi wykazania, że pozwana Gmina G. wyraziła w sposób czynny tak rozumianą zgodę, że miała wiedzę zarówno odnośnie wykonywania przez powódkę prac na budowie, jak i ich zakresu, że stan ten akceptowała, a nadto znane jej były warunki umowy o podwykonawstwo. Wniosek taki wysnuć można już z samego faktu dokonania przez Gminę płatności na rzecz powódki. Jak wynika bowiem z dowodu w postaci potwierdzenia wykonania operacji z dnia 15 grudnia 2014 r. (karta 34 akt), w dniu 12 grudnia 2014 r. Gmina zapłaciła kwotę 177.612,50 zł. Co istotne w dowodzie tym wprost wskazano, że płatność dotyczy należności wynikającej faktury nr (...). Tutaj też znalazł się zapis, że należność dotyczy technologii uzdatniania wody. Tak więc płatnik miał pełną świadomość nie tylko podmiotu, na rzecz którego dokonuje płatności, ale też i jej tytułu odnoszącego się bezpośrednio do prac objętych umową z generalnym wykonawca, a w dalszej kolejności z podwykonawcą. Już więc tylko ta okoliczność pozwalała na uznanie, że pozwana posiadała pełna wiedzę co do funkcjonowania powódki na budowie, rodzaju wykonywanych przez nią prac oraz wysokości należnego jej wynagrodzenia. Nie jest przy tym uzasadnione sugerowane w apelacji twierdzenie, że tego rodzaju działania odbywały się poza wiedzą burmistrza. Musiałoby to bowiem prowadzić do wniosku, że Gmina uiszczała należności bez stosownej akceptacji, bez kontroli burmistrza, czy wręcz wbrew jego woli. Teoria organów osoby prawnej nie może prowadzić do tak daleko idących wniosków w sytuacji występowania określonej struktury organizacyjnej danej osoby prawnej. Zresztą płatność taka bez stosownej decyzji burmistrza nie mogłaby nastąpić. Koncepcja zaprezentowana przez skarżąca musiałaby natomiast zakładać, że wszelkie podejmowane w sprawie czynności przez pracowników poszczególnych czy to jednostek, czy też poszczególnych pracowników w ramach ich obowiązków odbywały się poza wiedzą burmistrza, bez jego zgody. Uzasadnione jest ustalenie, że korespondencja przychodząca do Urzędu Gminy, czy też z niego wychodząca znana była burmistrzowi, natomiast jej opatrywanie podpisami innych osób odbywało się w zakresie kompetencji, czy też upoważnienia burmistrza, a przynajmniej pozwana Gmina nie wykazała, że tak nie było. Należy też zwrócić uwagę, że w omawianym dowodzie odwołano się do faktury, w której znalazły się zapisy wskazujące, że dotyczy ona wynagrodzenia za prace polegające na wykonaniu technologii uzdatniania wody basenowej i wykonaniu wentylacji. Takie zapisy zawarte w fakturze odpowiadają z kolei dokładnie treści umowy z dnia 22 sierpnia 2012 r. łączącej powódkę jako podwykonawcę z (...) sp. z o.o. we W. jako wykonawcą robót. Nie sposób więc uznać, że pozwana Gmina nie miała świadomości tak samego faktu zawarcia umowy z podwykonawcą, jak i jej przedmiotu. Trudno uznać, że Gmina nie ma wiedzy o podwykonawcy, nie zna konkretnych postanowień umowy i jednocześnie dokonuje konkretnych płatności, na podstawie konkretnych faktur wystawionych z konkretnego tytułu. Już sam fakt, że faktura wystawiona została na spółkę (...) świadczy o tym, że pozwana Gmina miała pełną świadomość funkcjonowania podwykonawcy na budowie, wykonywania przez niego prac, istnienia pomiędzy nim, a wykonawcą węzła obligacyjnego. Oceny tej nie zmienia, wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącej, dowód z dyspozycji zapłaty z dnia 3 grudnia 2014 r. (karta 56 akt) wystosowanej przez spółkę (...) do pozwanej Gminy. W piśmie tym wspomniana spółka zwróciła się do pozwanej o przekazanie na rzecz powódki kwoty 253.548,15 zł obejmującej należności z obu faktur objętej niniejszym postępowaniem oraz połowy kaucji. Sam fakt wydania takiej dyspozycji nie oznacza, że pozwana nie wiedziała za co płaci, co stanowiło podstawę powstałej i w dalszej kolejności uiszczanej należności. Co istotne z punktu widzenia zastosowania normy art.
k.c., w piśmie tym wskazano jednoznacznie, że powódka była podwykonawcą na budowie. Okoliczność ta nie wzbudziła jakichkolwiek wątpliwości pozwanej Gminy. Brak dowodów w sprawie, by podjęła ona jakiekolwiek czynności wyjaśniające, by podejmowała działania zmierzające do weryfikacji tych informacji. Przeciwnie pozwana dokonała płatności bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Podkreślenia przy tym wymaga, że płatność dotyczyła wynagrodzenia za prace wykonane wcześniej. Prawidłowo też skutek czynnego wyrażenia zgody przez inwestora na wykonywanie prac przez podwykonawcę Sąd I instancji wiązał z treścią pisma pozwanej Gminy z dnia 18 września 2013 r. (karta 58 akt). Wbrew zarzutom pozwanej, dowód ten oceniony został w sposób prawidłowy. Pismo to stanowiło załącznik do wiadomości mailowej z dnia 24 września 2013 r. wystosowanej przez spółkę (...) do powódki (karta 57 akt), w której spółka ta oświadczyła, że przesyła zgodę inwestora na zawarcie umowy na inwestycję w G.. Oczywiście rację ma skarżąca wskazując, że sam ten mail nie mógł być uznany za wyrażenie takiej zgody i Sąd z jego treścią takiej zgody nie utożsamiał. Pozwana spółka bowiem jedynie przesyłała pismo pozwanej Gminy z dnia 18 września 2013 r. Można się też zgodzić, że oświadczenie zawarte w piśmie z dnia 18 września 2013 r. nie było składane bezpośrednio pozwanej spółce, czy też powódce. Jak bowiem wynika z jego treści, kierowane było do (...) Przedsiębiorstwa (...) spółki akcyjnej we W.. Prawidłowo jednak Sąd I instancji uwzględniając treść pozostałych zgromadzonych w sprawie dowodów i wynikających z nich okoliczności dotyczących sytuacji na budowie, uznał, że stanowi ono wyraz pełnej wiedzy pozwanej i akceptacji tego konkretnego podwykonawcy przez inwestora wyrażonej w sposób czynny. W treści ocenianego pisma pozwana Gmina bowiem jednoznacznie i wprost oświadczyła, że akceptuje firmę (...) sp. z o.o. jako podwykonawcę. Takiego rodzaju oświadczenie musi oznaczać wiedzę co do wykonywania prac przez powódkę, zakresu tych prac. Ponadto mieć należy na względzie, że złożone oświadczenie stanowiło odpowiedź na pismo dotyczące wyrażenia zgody na zawarcie umowy z tym podwykonawcą. To, że skierowane zostało do innej spółki, niż powódka pozostaje bez znaczenia w takim zakresie, w jakim świadczy o świadomości funkcjonowania podwykonawcy na budowie. Może jedynie stanowić podstawę do uznania, że czynna zgoda nie została udzielona wprost. Nie zmienia to jednak oceny, że spełnione zostały przesłanki określone w art. 647
i uznając, że pozwana Gmina wyraziła w sposób czynny zgodę na wykonywanie prac przez podwykonawcę, a tym samym ponosi solidarną odpowiedzialność za zapłatę należnego mu wynagrodzenia. Tym samym, wbrew przy tym zarzutom zawartym w apelacji, Sąd wyjaśnił wszystkie istotne okoliczności sprawy (zarzut naruszenia art. 227 k.p.c.). Za zasadną uznać należało natomiast apelację wniesioną przez powódkę. Sprowadzała się ona do zarzutu wadliwego ustalenia wysokości należnego jej wynagrodzenia poprzez ustalenie, że część objętej żądaniem kwoty stanowiła kaucję gwarancyjną, a nie wynagrodzenie za wykonane prace, a tym samym nie jest objęta dyspozycją art.
Nie ulega wątpliwości, że w umowie nr (...) z dnia 22 sierpnia 2012 r. (karty 22 – 29 akt), a konkretnie w jej § 9 ust. 1 strony przewidziały wniesienie w terminie 30 dni od podpisania umowy zabezpieczenia należytego wykonania umowy w formie gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej. Jej wysokość ustaliły na 10% wynagrodzenia określonego w § 10 ust. 1 (brutto), a więc 172.200 zł. Jednocześnie jednak strony postanowiły, że w przypadku braku wniesienia zabezpieczenia zamawiający ma prawo utworzyć zabezpieczenie gotówkowe poprzez stosowne zatrzymanie z faktur podwykonawcy. W § 9 ust. 2 pkt. 1 umowy strony zastrzegły zwrot połowy zabezpieczenia w terminie 33 dni od dnia podpisania protokołu odbioru. W aneksie nr (...) z dnia 1 stycznia 2013 r. (karty 30 – 32 akt) zmieniono § 9 umowy w ten sposób, że do momentu ustanowienia zabezpieczeń (gwarancji) zamawiający ma prawo utworzyć zabezpieczenie gotówkowe poprzez stosowne, aż do uzyskania pełnej kwoty zabezpieczenia zatrzymywanie faktur podwykonawcy, które jednak zamawiający zwróci podwykonawcy w terminie 33 dni od daty otrzymania uzgodnionej gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej. Podzielić należało stanowisko skarżącej, że Sąd wadliwie uznał, że w związku z powyższymi zapisami umowy doszło do zmiany charakteru kwot objętych żądaniem, które z chwilą zatrzymania nie stanowiły już wynagrodzenia, a kaucję gwarancyjną. Nie ulega wątpliwości, że szczególna podstawa odpowiedzialności inwestora uregulowana art.
k.c. odnosi się wyłącznie do wynagrodzenia podwykonawcy i nie ma zastosowania do instytucji kaucji gwarancyjnej. Zabezpieczenia tego typu są często stosowane w umowach o roboty budowlane, jednakże jego charakter prawny zawsze musi być oceniany poprzez pryzmat postanowień umownych - czy strony chciały nadać zabezpieczeniu charakter kaucji gwarancyjnej czy też jako zabezpieczenie miało służyć zatrzymane wynagrodzenie wykonawcy, który godził się na wypłacenie tej jego części w innym terminie niż określony w umowie, a także zgadzał się, by inwestor przeznaczył je na pokrycie wierzytelności z tytułu roszczeń z rękojmi. Fakt, że oba zabezpieczenia pełnią taką samą funkcję, nie oznacza, że jest tożsamy ich charakter prawny (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 21 lipca 2015 r., sygn.. akt V ACa 51/15, LEX nr 1770996). Wyżej przedstawione zapisy umowy nie pozostawiają jednak jakiejkolwiek wątpliwości, że odnosiły się do wynagrodzenia należnego podwykonawcy, że nie stanowiły umowy kaucji gwarancyjnej. Strony przede wszystkim wprost odwołały się do postanowień umownych dotyczących właśnie wynagrodzenia (§ 10). Realizacja obowiązku zabezpieczenia należytego wykonania przedmiotu umowy miała polegać nie na złożeniu jakichkolwiek dodatkowych kwot, których charakter byłby odmienny od wynagrodzenia, nie na udzieleniu gwarancji przez podmioty trzecie, czy innych jeszcze formach, ale na zatrzymaniu części wynagrodzenia. Do jego wysokości strony wprost się odwołały. Co istotne strony w żaden sposób zatrzymywanych kwot z należnego powódce wynagrodzenia nie wyłączały. Nie można więc podzielić stanowisko, że kwoty te z chwilą zatrzymania utraciły swój pierwotny charakter. Przeciwnie stanowiły nadal należne powódce wynagrodzenie. Odliczane były od kwot wynikających z wystawionych z tego właśnie tytułu faktur (faktury dotyczyły wynagrodzenia za wykonane prace). Samo natomiast zatrzymanie miało wyłącznie charakter czasowy. Strony wprost w umowie określiły terminy, z upływem których zatrzymane wynagrodzenie miało zostać zwrócone. Można się zgodzić ze skarżącą, że przy koncepcji Sądu I instancji należałoby przyjąć, że strony zmniejszyły wysokość ustalonego w umowie wynagrodzenia, co oczywiście nie miało miejsca. W ocenie Sądu Apelacyjnego, to, że część wynagrodzenia miała ewentualnie zostać wykorzystana na usuwanie wad czy innych skutków nienależytego wykonania umowy nie zmienia faktu, że nadal było to wynagrodzenie. Inaczej rzecz ujmując, należne powódce wynagrodzenie zamiast zostać wypłacone, mogło zostać przeznaczane na inny cel, likwidując konieczność odrębnych płatności ze strony wykonawcy. Należy przy tym zaznaczyć, że zatrzymana część wynagrodzenia, zgodnie z zapisami umowy stała się wymagalna z upływem 33 dni od daty odbioru końcowego. Odbiór taki nastąpił w dniu 9 października 2014 r. (protokół odbioru końcowego - karta 97 akt), co oznacza, że zapłata wynagrodzenia stała się wymagalna z dniem 12 listopada 2014 r. Podkreślenia wymaga, że kaucja gwarancyjna nie posiada swojej definicji ustawowej. Jednak orzecznictwo wypracowało istotne elementy tej umowy. Przyjmuje się, że umowa kaucji gwarancyjnej jest umową kauzalną (prawną przyczyną przysporzenia jest zabezpieczenie wierzytelności) i realną, w której kaucjodawca przekazuje określoną ilość pieniędzy, a kaucjobiorca może z nich korzystać i zobowiązuje się do ich zwrotu. Nosi zatem cechy depozytu nieprawidłowego. Następuje przeniesienie własności przedmiotu kaucji, które jest połączone z władztwem, czyli konieczne jest przeniesienie posiadania rzeczy. Kaucja ma również charakter akcesoryjny, jest ściśle bowiem związana ze stosunkiem prawnym, który zabezpiecza. Zabezpieczenie roszczeń gwarancyjnych może nastąpić także w inny sposób, a więc tak jak w niniejszej sprawie, poprzez zatrzymanie części wynagrodzenia należnego wykonawcy. W sytuacji takiej strony umowy nie ustanawiają obowiązku zapłacenia kaucji gwarancyjnej, ale postanawiają, że określona część wynagrodzenia zostanie zatrzymana przez zleceniodawcę robót do określonego momentu związanego z realizacją zadań, których prawidłowość wykonania została w ten sposób zabezpieczona. Zatrzymywana kwota nie traci swojego charakteru wynagrodzenia, zostaje jedynie przesunięty wolą stron termin jej wymagalności. Nie dochodzi wtedy do wydania określonej kwoty, ale do odroczenia terminu jej zapłaty. Reasumując więc uznać należało, że pozwana Gmina ponosiła odpowiedzialność także za tę cześć należnego powódce wynagrodzenia, stąd zasądzoną kwotę, mając na uwadze zakres zaskarżenia wyroku, należało podwyższyć o 1.000 zł (skarżąca nie domagała się w apelacji odsetek ustawowych od tej kwoty). Zasadna okazała się również apelacja wniesiona przez (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością we W.. Zawarty został w niej tylko jeden zarzut, a mianowicie wadliwych ustaleń faktycznych odnoszony do wysokości należności wynikającej z faktury VAT nr (...). Zdaniem skarżącej wynagrodzenie to powinno wynieść nie ustaloną przez Sąd Okręgowy kwotę 86.100 zł, a kwotę 81.795 zł. W sposób wadliwy podniesiony zarzut utożsamiany był z naruszeniem dyspozycji art. 233 § 1 k.p.c., która jak wskazano we wcześniejszej części uzasadnienia, odnosi się nie do ustaleń faktycznych, a do dokonanej oceny dowodów. Nie zmienia to jednak faktu, że stanowisko pozwanej spółki należało uwzględnić. Poza sporem pozostawała okoliczność, że z każdej z wystawionych przez skarżącą faktur zatrzymywana była część wynagrodzenia w łącznej wysokości 175.856,30 zł, co oznacza, że 50% tej kwoty (87.928,15 zł) stało się wymagalne po upływie 33 dni od daty odbioru końcowego prac wykonanych przez powódkę. Takiej też dokładnie kwoty domagała się powódka w niniejszym procesie. Tym samym tą częścią żądania objęte zostały wszystkie zatrzymane kwoty z każdej z wystawionych faktur tytułem należnego wynagrodzenia określanego jako kaucja gwarancyjna. Jednocześnie jednak powódka domagała się zapłaty należności wynikającej ze wskazanej wcześniej faktury w pełnej wysokości, a więc bez uwzględnienia dokonanego zatrzymania. Rację ma więc skarżąca wskazując, że powódka dochodziła w niniejszym procesie tej samej kwoty dwukrotnie – raz jako kaucji gwarancyjnej utworzonej z części należności wynikającej z faktury i drugi raz tej należności w pełnej wysokości. Dotyczy to kwoty 8.610 zł. Połowa tej kwoty nie jest jeszcze wymagalna, natomiast połowa stała się wymagalna w terminie 33 dni od daty odbioru prac. Tym samym należną powódce kwotę należało obniżyć o 4.305 zł. Ostatecznie więc wskutek uwzględnienia apelacji pozwanej spółki należne powódce wynagrodzenie należało obniżyć o powyższą kwotę w stosunku do obu pozwanych (art. 378 § 2 k.p.c.). Trudno zresztą uznać, że zamawiający zobowiązany jest do zapłaty za wynagrodzenie podwykonawcy w wyższej wysokości niż sam wykonawca. Jednocześnie jednak odpowiedzialność solidarna pozwanej Gminy dotyczyć winna kwoty o 1.000 zł wyższej od ustalonej przez Sąd, co z kolei było wynikiem uwzględnienia apelacji powódki. Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności zaskarżony wyrok w przedstawionym zakresie należało zmienić na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego zakres dokonanej korekty rozstrzygnięcia był tak niewielki, że proporcje, w jakich każda ze stron wygrała i przegrała proces nie uległy zmianie w stopniu uzasadniającym zmianę wyroku w części dotyczącej także kosztów procesu. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym stanowiły przepisy art. 108 k.p.c. oraz art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Zgodnie z pierwszym z nich, sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Jednocześnie art. 98 § 1 k.p.c. stanowi, że strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Pozwana (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością we W. wygrała sprawę wywołaną swoją apelacją. Tym samym powódka winna zwrócić poniesione prze nią koszty, na które składała się opłata od apelacji w kwocie 216 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 450 zł ustalone na podstawie § 6 pkt. 3 i § 12 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1349 z późniejszymi zmianami). Powódka wygrała sprawę wywołaną swoją apelacją, a tym samym pozwana Gmina winna jej zwrócić poniesione koszty, na które składała się opłata od apelacji w wysokości 50 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 135 zł ustalone na podstawie § 6 pkt. 2 i § 12 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1349 z późniejszymi zmianami). SSA M. Gołuńska SSA D. Jezierska SSA T. Żelazowski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.