Kodeksu pracy [dalej k.p.] było jednoznaczne w skutkach prawnych z zawarciem umowy na czas nieokreślony od 6.12.2007 r. Natomiast z twierdzeń strony pozwanej oraz z przedstawionych przez nią akt osobowych powódki wynikało, że pomiędzy powódką a stroną pozwaną zawarte zostały trzy umowy o pracę: pierwsza na okres próbny od 10.09.2007 r. do 5.12.2007 r., druga na czas określony od 6.12.2007 r. do 30.12.2009 r. oraz trzecia zawarta przed zakończeniem drugiej umowy, na czas określony od 19.08.2009 r. do 31.08.2014 r. Zgodnie z dyspozycją art.
„zawarcie kolejnej umowy o pracę na czas określony jest równoznaczne w skutkach prawnych z zawarciem umowy o pracę na czas nieokreślony, jeżeli poprzednio strony dwukrotnie zawarły umowę o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy, o ile przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła 1 miesiąca.” Przepis ten wprowadza fikcję prawną, zgodnie z którą zawarcie w warunkach w nim określonych trzeciej umowy terminowej, powoduje jej przekształcenie w umowę o pracę na czas nieokreślony. Wskazać w tymi miejscu należy, że przepis ten dotyczy wyłącznie umów na czas określony w rozumieniu kodeksu pracy, nie dotyczy natomiast innego rodzaju umów terminowych; nie obejmuje w szczególności umów zawieranych na okres próbny. Jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 7.02.2001 r. (I PKN 229/2000, OSNP-wkł. 2001/13/8) przytoczony przepis nie może być interpretowany w sposób rozszerzający między innymi w związku z tym, że stanowi odstępstwo od reguły ogólnej, że to strony zgodnie ze swobodnie wyrażoną przez nie wolą decydują o tym, jakiego rodzaju umowa o pracę zostaje przez nie zawarta. Umowa o pracę na okres próbny nie może być identyfikowana z umową na czas określony, bo są to umowy różnego rodzaju, co wynika między innymi z art. 25 k.p. Spostrzeżenie to jest o tyle istotne w niniejszej sprawie, że jak wynika z twierdzeń strony pozwanej, pierwsza z umów zawartych przez strony miała charakter umowy o pracę zawartej na okres próbny, nie zaś na czas określony. Sąd ustalił, że strony pierwotnie uzgodniły, iż pierwsza zawarta przez nie umowa będzie umową na okres próbny od 10.09.2007 r. do 5.12.2007 r. Sąd oparł się w głównej mierze na zeznaniach samej powódki, która jednoznacznie wskazała, że na etapie negocjowania warunków jej zatrudnienia tak ona, jak i pracodawca doszli do porozumienia w zakresie rodzaju umowy – miała to być umowa na okres próbny i nigdy nie było mowy o tym, że ma to być umowa na czas określony. Powódka miała też świadomość, na jaki okres umowa została zawarta i się na to godziła. Z zeznań powódki wynika, że wskutek niedbalstwa czy też przeoczenia pracowników kadr pozwanej doszło do błędnego sporządzenia umowy w formie pisemnej. Dokument ten odbiegał od intencji pracodawcy i był dwukrotnie korygowany i przedstawiany powódce ponownie do podpisu. Powódka przyjęła do wiadomości fakt popełnienia błędu przez pracodawcę, zgodziła się na podpisanie skorygowanej umowy oraz zobowiązała się do zniszczenia egzemplarzy zawierających błędy (czego ostatecznie jednak nie uczyniła). Powódka nie sprzeciwiła się takiemu działaniu pracodawcy, przez co w sposób dorozumiany potwierdziła, że strona pozwana prawidłowo odwołała swoje wcześniejsze pisemne oświadczenie woli. Podpisując nowe umowy miała pełną świadomość, że pracodawca traktuje poprzednio podpisane umowy jako wadliwe i niezgodne z jego intencją i uzgodnieniami stron. Godząc się na treść przedstawionej jej ostatecznie trzeciej umowy z 10.09.2007 r. powódka potwierdziła, że pomiędzy stronami zostaje nawiązany stosunek zobowiązaniowy na takich zasadach, jakie wynikają z tejże umowy, nie zaś na takich zasadach, jakie mogłyby wynikać z umów poprzednich. Powódka nie mogła mieć w tej mierze żadnych wątpliwości, skoro po pierwsze przedstawione umowy opatrzone są jedną datą (10.09.2007 r.), po drugie pracownik kadr wprost wskazał, że doszło do pomyłki i dlatego konieczne jest podpisanie poprawionej umowy, po trzecie wreszcie – na zamiar pracodawcy jasno wskazywała prośba o zniszczenie błędnego egzemplarza umowy, podpisanego przez stronę pozwaną i wręczonego wcześniej powódce. Nadto powódka miała dostęp do swoich akt osobowych, mogła więc bez trudu się zorientować – gdyby miała jakiekolwiek wątpliwości – którą z umów pracodawca pozostawił w aktach osobowych. Kodeks pracy nie reguluje zagadnienia „cofnięcia” (odwołania) oświadczenia woli czy też zmiany jego treści, w związku z czym na mocy odesłania z art. 300 k.p. znajdują w tym wypadku zastosowanie ogólne przepisy prawa cywilnego, a zatem art. 61 § 1 k.c., który stanowi, że „oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Odwołanie takiego oświadczenia jest skuteczne, jeżeli doszło jednocześnie z tym oświadczeniem lub wcześniej”. Wynika stąd, że co do zasady jednostronne „cofnięcie” (odwołanie) oświadczenia woli złożonego innej osobie jest dopuszczalne i skuteczne tylko wówczas, gdy następuje przed dojściem oświadczenia do adresata albo równocześnie z nim. Wszystkie inne przypadki „cofnięcia” czy też „odwołania” oświadczeń woli są skuteczne tylko wtedy, gdy dojdzie między składającym oświadczenie i adresatem oświadczenia do porozumienia co do tego, że konkretne oświadczenie woli nie wywołuje między nimi skutków prawnych (zawarcie takiego porozumienia jest dopuszczalne, o ile nie przekracza ono granic wyznaczonych przez zasadę swobody umów). Innymi słowy, gdy oświadczenie woli dojdzie już do adresata, jego cofnięcie jest skuteczne tylko gdy adresat na to wyrazi zgodę. Tym samym, wobec braku sprzeciwu powódki wobec skorygowanej treści umowy (czemu w dorozumiany sposób powódka dała wyraz podpisując nowy dokument i potwierdzając, że zniszczy poprzedni), pracodawca skutecznie odwołał swe wcześniejsze oświadczenie, dotyczące zawarcia umowy której treść została błędnie odnotowana w podpisanym dokumencie. Powódka w toku przesłuchania nie potrafiła wyjaśnić, czy „ostateczną” umową była umowa zawarta na czas określony, czy umowa na okres próbny. W ocenie Sądu musiała być to umowa na okres próbny. Przede wszystkim, taki rodzaj umowy uzgodniły strony i powódka nigdy nie nalegała na to, aby pierwsza umowa była umową na czas określony; pracodawca zresztą niczego takiego nie proponował. Po drugie, w umowach o pracę na czas określony wskazano, że są to umowy na okres od 10.09.2007 r. do 5.12.2008 r., zaś bezspornym było, że uzgodniony okres próby (okres pierwszej umowy) był krótszy (do 5.12.2007 r.). Po trzecie, Sąd uznał, iż wiążącą strony umową była ta znajdująca się w aktach osobowych powódki, a więc umowa zawarta na okres próbny. Gdyby istotnie „prawidłowa” była któraś z umów na czas określony, to ona znalazłaby się w aktach osobowych. Po czwarte wreszcie, taka interpretacja co do pierwszej z zawartych umów koresponduje z dalszymi czynnościami stron, w szczególności z tym, że kolejna z umów umieszczonych w aktach osobowych powódki to umowa na okres od 6.12.2007 r., a zatem na okres bezpośrednio następujący po zakończeniu okresu próbnego. Skoro zatem powódka została bezzwłocznie poinformowana przez pracodawcę, że dwie z podpisanych przez nią umów z 10.09.2007 r. (tj. umowy na czas określony) nie odpowiadają zamiarowi pracodawcy co do treści stosunku pracy i zgodziła się zniszczyć te umowy oraz podpisać umowę w brzmieniu ostatecznym i uzgodnionym wcześniej przez strony (tj. umowę na okres próbny), nie może teraz powoływać się na to, że wszystkie powyższe umowy zostały skutecznie zawarte oraz że wiążą strony, i że w związku z tym w dniu 10.09.2007 r. strony zawarły pierwszą umowę na czas określony. Podobne rozumowanie Sąd przeprowadził w odniesieniu do umowy datowanej 9.11.2007 r. (która to umowa również nie została umieszczona w aktach osobowych powódki, a mimo to znajdowała się w jej posiadaniu). Także i w odniesieniu do tej umowy powódka zeznała, że miała świadomość, że w ocenie pracodawcy była to umowa zawierająca błędy i w związku z tym zgodziła się ją zniszczyć i w jej miejsce podpisać umowę z 5.12.2007 r. Sąd ustalił – zgodnie zresztą z zeznaniami samej powódki – że również przedłożenie tej umowy powódce do podpisu wynikało z pomyłki pracodawcy. Wskazać bowiem należy, że niezależnie od tego, którą z umów o pracę datowanych na 10.09.2007 r. uznać za prawidłowo nawiązaną, zawarcie umowy z 9.11.2007 r. nie wynikało ani z potrzeb pracodawcy, ani powódki. Strony były w tym czasie jeszcze związane umową o pracę. Sąd uznał, że najprawdopodobniej wskutek pomyłki pracownika działu kadr pozwanej spółki uznano, że w stosunku do powódki zakończył się okres próbny i zachodzi potrzeba zawarcia z powódką umowy na czas określony. Po zweryfikowaniu okoliczności dotyczących okresu zawartej umowy, tj. dostrzeżeniu, że zawarto ją na okres do 5.12.2007 r., podpisano z powódką umowę skorygowaną w zakresie początkowej i końcowej daty trwania stosunku pracy, tj. wskazującą że umowa jest zawarta nie na okres 9.11.2007 r. – 30.11.2009 r., lecz na okres 6.12.2007 r. – 30.12.2009 r. Również w tej sytuacji powódka w sposób dorozumiany wyraziła zgodę na to, że w miejsce błędnie sporządzonej umowy z 9.11.2007 r. obowiązuje umowa z 5.12.2007 r. Powódka wywodziła, że opisane wyżej zachowania pracodawcy były nacechowane złą wolą i zmierzały do obejścia przepisów o umowach zawieranych na czas nieokreślony. Teza ta jest nielogiczna, gdyż w istocie pracodawca – w świetle art.
k.p. – działałby na swoją niekorzyść, zawierając bez żadnej uzasadnionej potrzeby dodatkowe umowy na czas określony, mimo że okres w nich wskazany już był objęty inną umową. Trudno dociec, jaką właściwie korzyść miałby odnieść pracodawca z zawierania natychmiast po sobie dwóch umów na czas określony – tj. umów z 9.11.2007 r. i 5.12.2007 r. – skoro w praktyce korygują one czas trwania stosunku pracy o jeden miesiąc, i to z wyprzedzeniem dwuletnim. Owszem, zdarza się, że pracodawcy podejmują próbę uniknięcia skutków z art.
k.p., jednak nie poprzez zawieranie od razu kolejnych umów na czas określony (gdyż w świetle w/w przepisu wywoływałoby to dokładnie odwrotny od zamierzonego skutek) – lecz poprzez zawieranie w końcowym okresie trwania umowy aneksów do niej, przedłużających czas obowiązywania umowy. Takie działania są zresztą od 2004 r. bezskuteczne, a to z uwagi na brzmienie art.
k.p., zgodnie z którym uzgodnienie między stronami w trakcie trwania umowy o pracę na czas określony dłuższego okresu wykonywania pracy na podstawie tej umowy uważa się za zawarcie, od dnia następującego po jej rozwiązaniu, kolejnej umowy o pracę na czas określony w rozumieniu art.
. Warto w tym miejscu podkreślić, że do umów omówionych wcześniej przepis ten nie znajduje zastosowania – nie doszło bowiem do uzgodnienia dłuższego okresu wykonywania pracy, lecz do skutecznego i prawidłowego odwołania (za zgodą drugiej strony umowy) oświadczenia woli, złożonego omyłkowo i dotkniętego błędem polegającym na tym, że treść spisanego oświadczenia nie odpowiadała rzeczywistym intencjom stron (oświadczenie pisemne nie odpowiadało rzeczywistemu oświadczeniu woli). Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że pomiędzy powódką a stroną pozwaną zawarte zostały trzy umowy o pracę: pierwsza na okres próbny od 10.09.2007 r. do 5.12.2007 r.; druga na czas określony od 6.12.2007 r. do 30.12.2009 r. i trzecia na czas określony od 19.08.2009 r. do 31.08.2014 r. Tym samym nie doszło do nawiązania pomiędzy stronami umowy na czas nieokreślony zgodnie z art.
k.p., bowiem nie zostały spełnione warunki wskazane w przytoczonym przepisie (nie zawarto trzech kolejnych umów na czas określony). Nie mogło być zatem uwzględnione powództwo o ustalenie, że strony z dniem 6.12.2007 r. nawiązały stosunek pracy na czas nieokreślony. Wobec oddalenia powództwa o ustalenie, że umowa z 5.12.2007 r. spowodowała nawiązanie stosunku pracy na czas nieokreślony, Sąd uznał, że powódce nie przysługuje odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę. Zgodnie bowiem z art. 33 k.p. „przy zawieraniu umowy o pracę na czas określony, dłuższy niż 6 miesięcy, strony mogą przewidzieć dopuszczalność wcześniejszego rozwiązania tej umowy za dwutygodniowym wypowiedzeniem”, co miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Strony zawarły umowę o pracę na czas określony od 19.08.2009 r. do 31.08.2014 r. i w jej postanowieniach zawarły możliwość jej wcześniejszego rozwiązania za dwutygodniowym wypowiedzeniem. Pozwana wypowiadając więc powódce umowę o pracę nie naruszyła przepisów prawa, gdyż zgodnie z art. 30 § 4 k.p. przyczyna uzasadniająca decyzję pracodawcy musi być wskazana wyłącznie w oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas nie określony lub o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. A contrario brak jest ustawowego wymogu, aby przyczynę taką pracodawca podawał w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy zawartej na czas określony – co zresztą koresponduje z art. 50 § 3 k.p., który nie zezwala w przypadku takich umów na sądową kontrolę ich zasadności (tj. ich przyczyny). W związku z powyższym należało orzec jak w punkcie I sentencji wyroku. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu, objętego punktem II wyroku, stanowił przepis art. 102 k.p.c. Sąd uznał, że niecelowe i niesłuszne byłoby obciążanie powódki kosztami postępowania, poniesionymi przez stronę pozwaną, skoro głównym powodem wystąpienia z pozwem było oczywiste niedbalstwo pracodawcy, polegające na przedkładaniu powódce kolejnych umów o pracę, które mogły wywołać u powódki dezorientację co do intencji pracodawcy, co do treści zawartych umów i co do tego, jaka była treść stosunku pracy. Działania strony pozwanej doprowadziły do sytuacji, w której powódka mogła pozostawać w uzasadnionym okolicznościami sprawy subiektywnym przekonaniu, że umowa o pracę została zawarta na czas nieokreślony. Kosztami sądowymi, od których powódka była z mocy ustawy zwolniona i których nie miała obowiązku pokryć strona pozwana, Sąd w punkcie III wyroku na mocy art. 113 u.k.s.c. obciążył Skarb Państwa, nie znajdując podstaw do nałożenia na którąkolwiek ze stron procesu obowiązku ich wyłożenia.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.