poprzez zwrot pisma powódki z dnia 3 listopada 2011 roku zawierającego pytania do świadka S. I. i uznanie, że jego odpis należało doręczyć jednocześnie stronie pozwanej; d. art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie podstawy prawnej wyroku.
Wskazała, że Sąd udzielający pomocy prawnej zwrócił pismo powódki z pytaniami do świadka, podczas gdy nie można zgodzić się z tym Sądem, iż jest to pismo procesowe w postępowaniu gospodarczym i powinno być doręczone przez powódkę także stronie pozwanej. W żadnym z trybów procesu cywilnego nie jest przewidziane wcześniejsze zaznajamianie strony przeciwnej z pytaniami do świadków. Powódka wskazała, że Sąd naruszył również art. 328 § 2 k.p.c., gdyż w uzasadnieniu wyroku nie podał przyczyn, dla których odmówił wiarygodności i mocy dowodowej wszystkim środkom dowodowym w sprawie, z wyjątkiem dopuszczonych dokumentów, których strony nie kwestionowały. Sąd nie odniósł się do poszczególnych okoliczności faktycznych, na które powoływała się powódka, a które udowodnić zamierzała właśnie pominiętymi zeznaniami świadków. Uzasadniając zarzut naruszenia prawa materialnego skarżąca wskazała, że Sąd I Instancji dokonał niewłaściwego zastosowania art. 357 1 k. c. Zdaniem powódki zaistniały wszystkie przesłanki uzasadniające możliwość powołania się na klauzulę rebus sic stantibus. Przesłanki te zostały przez nią dostatecznie wykazane, zarówno w pozwie jak i w toku postępowania. Źródłem powstania zobowiązania pomiędzy stronami jest bezsprzecznie umowa, co wypełnia pierwszą z przesłanek określonych w art. 357 1 k.c. Nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, iż kryzys gospodarczy, finansowy, w dodatku o światowym zasięgu nie ma charakteru nadzwyczajnego. Pozwani sami podnosili, iż okoliczność wystąpienia kryzysu „wymaga wiadomości specjalnych i może być udowodniona jedynie w drodze dowodu z opinii biegłego”. Wykazanie związku przyczynowego pomiędzy zmianą stosunków mającą nadzwyczajny charakter, a nadmierną trudnością w spełnieniu świadczenia lub zagrożeniem jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały zawierając umowę, to kolejna przesłanka, którą powódka chciała wykazać zeznaniami świadków. Załamanie rynku finansowego, skutkujące brakiem możliwości uzyskania kredytu na sfinansowanie transakcji, nie jest okolicznością którą da się przewidzieć. Pozwani mieli świadomość, że transakcja będzie finansowana właśnie z kredytu. Natomiast rażąca strata grożąca powódce, która wynikłaby właśnie ze spełnienia zobowiązania to nabycie nieruchomości, której wartość znacząco spadła, co potwierdza operat szacunkowy przedstawiony przez powódkę. Niesłusznie Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że powódka jako profesjonalny uczestnik w zakresie działalności gospodarczej powinna przewidzieć możliwość ewentualnego wpływu spowolnienia gospodarczego na swoją sytuację finansową. Odwołując się do orzecznictwa Sądu Najwyższego skarżąca wskazała, że dopuszczalność uwzględnienia wpływu zmiany okoliczności na zobowiązanie została oparta na elemencie subiektywnym, tj. zdolności stron do przewidywania gospodarczych następstw kreowanego przez nie stosunku prawnego. Tymczasem załamanie gospodarcze o tak szerokim zasięgu i daleko idących skutkach nie zostało przewidziane przez wyspecjalizowanych w tym zakresie analityków, pracujących chociażby w sektorze bankowości. Tym bardziej nie można zatem wymagać od przedsiębiorcy prowadzącego standardową działalność gospodarczą, iż będzie on w stanie ze znacznym wyprzedzeniem przewidzieć światowy kryzys gospodarczy i załamanie rynków finansowych. Wreszcie odnosząc się do zarzutu nierozpoznania istoty sprawy powódka wskazała, że w jej ocenie istotą sprawy było ustalenie, czy kryzys który rozpoczął się w 2008 roku miał charakter zdarzenia nadzwyczajnego w rozumieniu art. 357 1 k.c. Sąd Okręgowy nie zbadał tego zagadnienia w sposób wyczerpujący, ograniczając się do stwierdzenia, że powódka nie wykazała okoliczności uzasadniających zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus. Mające miejsce w 2008 roku gwałtowne załamanie rynków finansowych na całym świecie, a w konsekwencji również w Polsce, spowodowało naglą zmianę stosunków gospodarczych, która nie mogła być w żaden sposób przewidziana przez strony w dniu zawierania umowy przedwstępnej z 26 października 2007 roku, kiedy to w Polsce trwał rozwój gospodarczy, a rynek nieruchomości przeżywał niespotykany do tej pory rozkwit. Nagłe załamanie koniunktury w pierwszej kolejności skutkowało ograniczeniem dostępności kredytów dla przedsiębiorców. Również ustawodawca uznał, że kryzys skutkuje zmianą stosunków w sposób na tyle nadzwyczajny, iż konieczne jest umożliwienie przedsiębiorcom zmian w zakresie treści stosunków pracy łączących przedsiębiorców z pracownikami, w konsekwencji czego uchwalono ustawę z dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców. Uznać zatem należało, że Sąd nie ustosunkowując się do powyższego, nie rozpoznał istoty sprawy. Uzasadniając wniosek o przedstawienie pytania prawnego Sądowi Najwyższemu skarżąca wskazała, że przedmiotem pytania jest istotne zagadnienie prawne, którego rozstrzygnięcie pozwoli na rozwianie wątpliwości, jaką w istocie jest przyznanie kryzysowi ekonomicznemu, który rozpoczął się w lipcu 2008 roku charakteru zdarzenia nadzwyczajnego w rozumieniu art. 357 1 k.c. W odpowiedzi na apelację pozwani wnieśli o odrzucenie apelacji, względnie o jej oddalenie, a także o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwani wskazali, że apelacja nie została wniesiona w ustawowym terminie, zatem podlega odrzuceniu. Wydane przez Sąd Okręgowy w Szczecinie w dniu 15 marca 2012 roku postanowienie o przywróceniu terminu do wniesienia apelacji odbiega od dotychczasowej linii orzecznictwa tego Sądu, a nadto stanowi usankcjonowanie niedbalstwa powódki. Uzasadniając wniosek o oddalenie apelacji pozwani wskazali, że w sprawie nie zachodzi nieważność postępowania. Jeśli chodzi o zwrot pisma zawierającego pytania do świadka, to odwołując się do art. 132 § 1 k.p.c. pozwani stwierdzili, że jest to niewątpliwie pismo procesowe. Poza tym powódka nie wykazała, aby rzekome naruszenie prawa w jakikolwiek sposób wpłynęło na losy postępowania. Prawidłowe jest także nieprzeprowadzanie pozostałych dowodów zgłaszanych przez powódkę, tj. zeznań M. K. oraz J. L. na okoliczność „kondycji finansowej, w jakiej znajdowała się spółka po wybuchu kryzysu”. Sytuację finansową spółki ocenia się przede wszystkim na podstawie dokumentów finansowych, a te są sprzeczne ze sobą. Pozwani podkreślili, że najważniejsza jest zasada pacta sunt servanda, a klauzula rebus sic stantibus w żadnym razie nie może stanowić jej całkowitego przełamania. Nadto zaistniała zmiana musi mieć charakter nadzwyczajny, czyli dotyczyć takich okoliczności, które nie są objęte typowym ryzykiem umownym. Wahania cen nieruchomości oraz trudności w uzyskaniu kredytu stanowią naturalny element gospodarki rynkowej. Nie mogą one zostać uznane za nadzwyczajną zmianę stosunków, nawet jeżeli odbiegały one od oczekiwań powódki. Kolejną przesłanką możliwości zastosowania klauzuli rebus sic stantibus jest nadmierna trudność świadczenia lub zagrożenie rażącą stratą. Zdaniem powódki, nadmierna trudność świadczenia miałaby przejawiać się w rzekomym braku możliwości uzyskania przez powódkę kredytu bankowego. Rażąca strata oznacza stratę ponadprzeciętną nieobjętą typowym ryzykiem gospodarczym. Pomiędzy datą zawarcia umowy przedwstępnej a terminem zawarcia umowy przyrzeczonej, wartość nieruchomości, zgodnie z opinią przedstawioną przez powódkę wzrosła o 57.800 złotych. W stosunku do sytuacji z dnia zawarcia umowy przedwstępnej powódka zyskała zatem a nie straciła. W dniu 30 września 2008 roku zawarcie umowy przyrzeczonej nie wiązałoby się dla powódki ze stratą, a z zyskiem. Ponadto grożąca rzekoma rażąca strata nie może zostać w żadnym wypadku uznana za pozostającą w normalnym związku przyczynowym z kryzysem, który pojawił się w Polsce w ostatnim kwartale 2008 roku. Uzyskanie kredytu począwszy od października 2008 roku nie było niemożliwe, a jedynie utrudnione. Brak uzyskania kredytu wynikał natomiast jedynie z niedbalstwa powódki. Wreszcie pozwani wskazali, że zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus uzależnione jest również od rozważenia interesów stron oraz zgodności rozwiązania lub zmiany treści umowy z zasadami współżycia społecznego. Powódka zawarła z pozwanymi przedwstępną umowę sprzedaży nieruchomości działając jako profesjonalista na rynku obrotu nieruchomościami. Działanie na tym rynku związane jest z określonym ryzykiem występującym w okresach dekoniunktury. Z tego względu koniecznym dla prowadzenia tego typu działalności jest zgromadzenie odpowiednio wysokiego kapitału, który umożliwiałby finansowanie rozpoczętych wcześniej inwestycji w czasach załamania na rynku. Rozwiązanie umowy lub jej zmiana na obecnym etapie stanowiłaby przerzucenie na pozwanych ryzyka związanego z działalnością na rynku obrotu nieruchomościami. Ponadto pozwani zaznaczyli, odwołując się do poglądów doktryny, że z dobrodziejstwa art. 357 1 nie może skorzystać strona, która popadła w zwłokę. Dla oceny możliwości zastosowania w niniejszej sprawie klauzuli rebus sic stantibus decydujący powinien być zatem stan rzeczy na dzień, w którym miało dojść do zawarcia umowy przyrzeczonej. Ocena wystąpienia przesłanek powinna być więc dokonana na dzień 30 września 2008 roku. Bez znaczenia jest zatem twierdzenie powódki, jakoby nieruchomość straciła na wartości w 2009 roku. Istotnym jest bowiem jedynie wartość nieruchomości z dnia 30 września 2008 roku, która przewyższała jej wartość z dnia zawarcia umowy. Wreszcie pozwani wskazali, że Sąd Okręgowy prawidłowo odmówił przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Po pierwsze biegły nie miałby możliwości badania stanu finansowego spółki, gdyż powódka przedstawiła szczątkowe dokumenty finansowe, a ponadto nie zrozumiałe jest, co biegły miałby stwierdzić. Postanowieniem z dnia 1 czerwca 2012 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie odrzucił apelację powódki. Na skutek zażalenia powódki, postanowieniem z dnia 19 grudnia 2012 roku, sygn. akt II CZ 146/12, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienie. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja powódki nie zasługiwała na uwzględnienie, pomimo, że część z zawartych w niej zarzutów okazała się zasadna. Przede wszystkim uzupełnienia wymagało postępowanie dowodowe, albowiem Sąd I instancji w żaden sposób nie odniósł się do znacznej części wniosków dowodowych stron. W konsekwencji modyfikacji wymagała również podstawa faktyczna rozstrzygnięcia, o czym będzie mowa przy omawianiu poszczególnych przesłanek zastosowania art. 357 1 k.c. Ustalenia faktyczne poczynione natomiast przez Sąd Okręgowy w takim zakresie, w jakim opierały się na przeprowadzonych dowodach uznać należało za prawidłowe, a tym samym Sąd Apelacyjny przyjął je za własne. W sytuacji bowiem, gdy sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, nr 4, poz. 83). Pomimo braków w zakresie przeprowadzonego postępowania dowodowego ustalenia Sądu odnośnie braku podstaw do zastosowania art. 357 1 k.c. uznać należało za zasadne i w tym zakresie zarzuty zawarte w apelacji nie zasługiwały na uwzględnienie. Omawiając stanowisko skarżącego w pierwszej kolejności odnieść się należało do sformułowanego w apelacji zarzutu nieważności postępowania. Powódka wskazywała na pozbawienie jej prawa do obrony (art. 379 pkt. 5 k.p.c.) z uwagi na naruszenie treści przepisu art. 214 k.p.c. przy czym przyczyn nieważności postępowania upatrywała w dwóch okolicznościach tj. braku uwzględnienia jej wniosku z dnia 12 października 2011 r. o odroczenie rozprawy wyznaczonej na dzień 16 listopada 2011 r. przez Sąd Rejonowy (...) w P. oraz w zwrocie pisma kierowanego do tego Sądu a zawierającego pytania do świadka. W literaturze, jak i w judykaturze występuje rozbieżność poglądów w kwestii, kiedy występuje pozbawienie strony możności obrony wywołujące nieważność postępowania (art. 379 pkt 5 k.p.c.), niemniej w nowszym orzecznictwie dominuje pogląd, że wadliwość ta występuje wówczas, gdy strona procesowa, wbrew swej woli, zostaje faktycznie pozbawiona możności działania w postępowaniu lub jego istotnej części, jeżeli skutki tego uchybienia nie mogły być usunięte w dalszym toku procesu przed wydaniem w danej instancji wyroku (por. np. uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2000 r., III CKN 416/98, OSNC 2000, nr 12, poz. 220, z dnia 10 stycznia 2001 r., I CKN 999/98 i z dnia 10 lipca 2002, II CKN 822/00, niepubl. oraz z dnia 10 czerwca 1974 r., II CR 155/74, OSPiKA 1975, nr 3, poz. 66). Pozbawienie strony możności obrony należy oceniać przez pryzmat konkretnych okoliczności sprawy. Przy analizie, czy doszło do pozbawienia strony możności działania, należy najpierw rozważyć, czy nastąpiło naruszenie przepisów procesowych, a w drugiej kolejności trzeba sprawdzić, czy uchybienie to wpłynęło na możność strony do działania w postępowaniu, w końcu należy zbadać, czy pomimo realizacji tych przesłanek strona mogła bronić swych praw. Tylko w razie kumulatywnego spełnienia wszystkich tych trzech przesłanek można odpowiedzieć twierdząco, że strona została pozbawiona możności działania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2004 r., III CK 226/02, LEX nr 163995). Nie ma znaczenia natomiast, z jakich powodów to pozbawienie możności obrony nastąpiło, tj. czy było efektem działania sądu, strony przeciwnej czy też osoby trzeciej. Sąd powinien badać, czy w następstwie procesowych uchybień nastąpiło na istotnym etapie procesu wyłączenie zasady dyspozycyjności strony i stwierdzić, czy wadliwość ta występowała już do końca postępowania w danej instancji. Trzeba więc zauważyć, że przesłanką nieważności postępowania, ze względu na pozbawienie strony (uczestnika postępowania) możności obrony swych praw, jest wykazanie związku przyczynowego między naruszeniem przepisu prawa a tym pozbawieniem, nieistotne jest natomiast, czy z czyjejkolwiek winy oraz przez kogo prawo zostało naruszone (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 1 października 1937 r., C III 509/37, Zb. O. 1938, nr 325). W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że Sąd I instancji w ogóle dopuścił się uchybienia procesowego, którego skutkiem miałoby być pozbawienie strony możliwości działania. Nie zaistniały bowiem przesłanki do zastosowania przepisu art. 214 § 1 k.p.c. określającego warunki obligatoryjnego odroczenia rozprawy. Zgodnie z tą regulacją rozprawa ulega odroczeniu, jeżeli sąd stwierdzi nieprawidłowość w doręczeniu wezwania albo jeżeli nieobecność strony jest wywołana nadzwyczajnym wydarzeniem lub inną znaną sądowi przeszkodą, której nie można przezwyciężyć. Tym samym nie została spełniona podstawowa przesłanka uzasadniająca przyjęcie, że zaistniała nieważność postępowania wywołana pozbawieniem możliwości działania strony w procesie. Należy wskazać, że co do zasady kolizji terminów rozpraw zawodowego pełnomocnika nie sposób uznać ani za nadzwyczajne wydarzenie, ani za inną przeszkodę, której nie można przezwyciężyć, o których mowa w art. 214 § 1 k.p.c (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 sierpnia 2012 r., sygn. akt I ACa 438/12, LEX nr 1237850). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 października 2008 r. (sygn. akt II CSK 216/08, LEX nr 577165) wskazał, że okoliczność, że na dzień rozprawy wyznaczono posiedzenia sądów z udziałem tego samego pełnomocnika w innych sprawach przed innymi sądami nie może być traktowana jako nadzwyczajne wydarzenie uniemożliwiające udział pełnomocnika strony w rozprawie. Tylko w sytuacjach wyjątkowych, np. krótkiego terminu dzielącego zawiadomienie pełnomocnika strony o terminie posiedzenia sądu od terminu tego posiedzenia, można uznać za uzasadniony wniosek pełnomocnika o odroczenie terminu rozprawy, gdy w tym samym czasie ten sam pełnomocnik ma obowiązek uczestniczyć także w innych posiedzeniach sądu, a jednocześnie nie może zapewnić odpowiedniego zastępstwa. Z kolei Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 31 stycznia 2008 r. (sygn. akt I ACa 1261/07, LEX nr 516583) wskazał, że nadzwyczajne wydarzenie dotyczące pełnomocnika jest wtedy przeszkodą, której nie można przezwyciężyć w rozumieniu art. 214 k.p.c., jeśli pełnomocnik ten nie ma możności skutecznego ustanowienia swojego substytuta procesowego. W rozpoznawanej sprawie rozprawa wyznaczona została przez Sąd Rejonowy (...) w P. na dzień 16 listopada 2011 r.. Jak wynika ze zwrotnego poświadczenia odbioru zawiadomienia ( karta 1.300 akt) pełnomocnik otrzymał zawiadomienie o terminie rozprawy w dniu 11 października 2011 r. Oznacza to, że dysponował wystarczającą ilością czasu na podjęcie czynności zmierzających do uczestnictwa w rozprawie, w tym ustanowienia pełnomocnika substytucyjnego. Należy przy tym zaznaczyć, że na brak takiej możliwości pełnomocnik powódki nie powoływał się w piśmie z dnia 12 października 2011 r. stanowiącym wniosek o zmianę terminu rozprawy. Podkreślenia wymaga, że pełnomocnictwo procesowe obejmuje z mocy samego prawa m.in. umocowanie do udzielenia dalszego pełnomocnictwa procesowego adwokatowi lub radcy prawnemu, jeśli uprawnienie takie nie zostało wyłączone w treści pełnomocnictwa (art. 91 pkt 3 k.p.c.). W niniejszej sprawie udzielone przez powódkę pełnomocnictwo takiej możliwości nie wykluczało. Co więcej zawierało ono postanowienie, zgodnie z którym mocodawca upoważniał pełnomocnika do udzielania dalszych pełnomocnictw. Stąd zupełnie nie przystająca do realiów sprawy jest argumentacja skarżącej zmierzająca, jak się zdaje, gdyż wprost taka wypowiedź nie padła, do wykazywania, że klient wymagał osobistego prowadzenia sprawy. W apelacji znalazło się zresztą wyłącznie sformułowanie, że ustanowienie pełnomocnika substytucyjnego prowadzi to do angażowania w sprawę kolejnych osób, co nie zawsze jest pożądane przez klienta. Tym samym skarżąca nawet nie przedstawiła okoliczności, z których wynikałoby, że w tym konkretnym przypadku zaistniała przeszkoda uniemożliwiająca stawiennictwo pełnomocnika na rozprawie. Co istotne zarządzenie oddalające wniosek o odroczenie rozprawy pełnomocnik otrzymał już w dniu 27 października 2011 r. (zwrotne poświadczenie odbioru korespondencji - karta 1.303 akt), co oznacza, że z dużym wyprzedzeniem znał decyzję procesową sądu i mógł i powinien podjąć stosowne działania mające na celu zapewnienie uczestnictwa w rozprawie. Faktycznie poza samą w sobie kolizją terminów rozpraw, ani na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego, ani w apelacji nie zostały przedstawione okoliczności pozwalające na uznanie, że stanowiła ona nie dającą się przezwyciężyć przeszkodę uzasadniającą odroczenie rozprawy. Jak już wskazano wcześniej, poza samym uchybieniem procesowym skutkującym pozbawieniem możliwości obrony, przesłanką nieważności postępowania jest brak możliwości usunięcia skutków uchybienia w dalszym toku postępowania w instancji, a taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zaistniała. Wyznaczone zostały bowiem kolejne terminu rozpraw, strona miała możliwość składania stosownych wniosków procesowych, uczestniczyła w kolejnych posiedzeniach. Sąd Apelacyjny nie doszukał się również pozbawienia strony możliwości obrony swych praw wskutek zwrotu pisma powódki z dnia 3 listopada 2011 r. zawierającego pytania do świadka. Zgodnie z art. 132 § 1 k.p.c. w toku sprawy adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy oraz radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa doręczają sobie nawzajem bezpośrednio odpisy pism procesowych z załącznikami. Do pisma procesowego wniesionego do sądu dołącza się dowód doręczenia drugiej stronie odpisu albo dowód jego wysłania przesyłką poleconą. Pisma, do których nie dołączono dowodu doręczenia albo dowodu wysłania przesyłką poleconą, podlegają zwrotowi bez wzywania do usunięcia tego braku. Nie ulega wątpliwości, że powyższa regulacja dotyczy wyłącznie pism procesowych w rozumieniu art. 125 § 1 k.p.c., a więc pism obejmujących wnioski i oświadczenia stron składane poza rozprawą. Tylko też nich dotyczyć może określony w niej rygor. W dotychczasowym orzecznictwie Sąd Najwyższy zwracał wielokrotnie uwagę na rozmaitość sytuacji powstających w trakcie postępowania, co sprawia, że treść, charakter oraz funkcje pism procesowych obejmujących wnioski i oświadczenia (art. 125 § 1 k.p.c.) mogą być bardzo różnorodne i ze względu właśnie na tę różnorodność nie można wszystkich pism procesowych traktować jednolicie. Istotne znaczenie w tym wypadku ma praktyka sądowa, a także racjonalna, pragmatyczna wykładnia odnośnych przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2005 r., sygn. akt V CZ 124/05, LEX nr 171282). Z tej przyczyny Sąd Najwyższy uznał, że pismo zawierające wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku nie podlega doręczeniu stronie przeciwnej ani innym osobom uczestniczącym w procesie (tak też w uchwale z dnia 27 października 2005 r., sygn. akt III CZP 65/05, OSNC 2006 Nr 3, poz. 50; Monitor Prawniczy 2006 nr 19). Z uwagi na wskazaną wyżej różnorodność pism składanych przez strony można zgodzić się ze skarżącym, że pismo powódki z dnia 3 listopada 2011 r. nie zawierało jakichkolwiek wniosków ani oświadczeń. Pismo to zostało przygotowane w wykonaniu zarządzenia Przewodniczącego z dnia 18 października 2011 r., będącego reakcją na wniosek o odroczenie rozprawy. W zarządzeniu tym powódka została poinformowana o nieuwzględnieniu wniosku. Jednocześnie wskazano w nim na możliwość złożenia w formie pisemnej pytań do świadka, który na tej rozprawie miał zostać przesłuchany ewentualnie na możliwość ustanowienia pełnomocnika substytucyjnego zapewniając w ten sposób obecność na rozprawie. Nie zawierało ono jakiegokolwiek zobowiązania obarczonego stosownym rygorem, jedynie pewnego rodzaju propozycję rozwiązania kwestii uczestnictwa w rozprawie. Według wyżej wskazanych zasad jest to więc pismo skierowane do Sądu, niepodlegające doręczeniu drugiej stronie. Miało ono wyłącznie charakter pisma sporządzonego przez powódkę w wykonaniu zarządzenia przewodniczącego wydanego w celu przygotowania rozprawy (art. 208 § 1 k.p.c.). Tym samym zgodzić się należy z apelującym, że Sąd dopuścił się w tym zakresie uchybienia procesowego, które jednak nie skutkowało w żadnym przypadku nieważnością postępowania. Oceny bowiem w tym zakresie dokonywać należy w kontekście wcześniej omówionej kwestii braku uczestnictwa w rozprawie. Niedoręczenie stronie odpisu pisma procesowego przeciwnika z reguły nie pozbawia strony możliwości obrony jej praw i nie powoduje nieważności postępowania z przyczyn określonych w art. 379 pkt 5 k.p.c. Pozbawienie takie następuje wówczas, gdy z winy sądu albo strony przeciwnej, strona w ogóle nie mogła działać i nie miała możliwości podjęcia przed sądem obrony swoich praw. O pozbawieniu możliwości podjęcia przed sądem obrony swoich praw nie może być natomiast mowy wówczas, gdy strona została prawidłowo zawiadomiona o czasie, miejscu, terminie i celu posiedzenia Sądu, a z uczestnictwa w tym posiedzeniu sama dobrowolnie zrezygnowała (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2012 r., sygn. akt II PK 273/11, LEX nr 1226842). Tym samym o nieważności postępowania z powodu pozbawienia strony możliwości działania nie można mówić wtedy, gdy na skutek własnego zaniechania nie skorzystała ona z uprawnień procesowych, nie biorąc udziału w rozprawie, o której terminie została prawidłowo zawiadomiona przez sąd (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca 2009 r., III UK 16/09, LEX nr 518055 oraz z dnia 8 października 2009 r., II CSK 156/09, LEX nr 603162). W rozważanej sprawie sama strona powodowa zdecydowała się na nieobecność na rozprawie, a tym samym na brak możliwości reagowania na zaistniałą sytuacje procesową, w tym na możliwość zadawania pytań świadkowi. Jak już wskazano jednocześnie nie zaistniała trudna do przezwyciężenia przeszkoda nakazująca odroczenie rozprawy. Niezależnie od tego pominięcie przez sąd zawnioskowanych przez stronę dowodów w żadnym wypadku nie może być uznane za pozbawienie jej możliwości obrony swoich praw, skutkujące nieważnością postępowania na podstawie art. 379 pkt 5 k.p.c. (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 1997 r., sygn. akt I PKN 377/97, OSNP z 1998 r., poz. 509; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2002 r., sygn. akt III CKN 584/99, Lex nr 57228 itp.). Pominięcie dowodu może co najwyżej uzasadniać kwestionowanie przez nią ustaleń sądu, nie jest natomiast pozbawieniem strony możności obrony swych praw i w związku z tym nie uzasadnia zarzutu nieważności. Do tej właśnie kwestii natomiast faktycznie sprowadzało się stanowisko wyrażone w apelacji, zgodnie z którym powódka nie miała możliwości zadawania pytań świadkowi. Należy jednak zaznaczyć, że powódka w piśmie z dnia 14 grudnia 2011 r. (karty 1320 – 1326 akt) ponowiła wniosek o przesłuchanie świadka S. I.. Uczyniła to również na rozprawie w dniu 14 grudnia 2011 r. (karty 1359 - 1360 akt). Pomimo braku wydania przez Sąd I instancji postanowienia oddalającego nowy wniosek dowodowy powódka złożyła zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c. Stąd też uchybienie to winno podlegać ocenie nie w kontekście pozbawienia strony prawa do obrony i w konsekwencji nieważności postępowania, a w kontekście uchybień przepisów procedury odnoszących się do zakresu przeprowadzonego postępowania dowodowego, ewentualnie ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie. Powyższe okoliczności wskazują również na brak spełnienia jednej z omówionych na wstępie przesłanek nieważności postępowania w postaci braku możliwości uchylenia skutków uchybień w dalszym toku postępowania. Powódka taką możliwość miała wobec wyznaczenia kolejnych terminów rozpraw i z niej skorzystała. Zupełnie natomiast niezrozumiały jest podniesiony w apelacji zarzut naruszenia przez Sąd I instancji treści przepisu art.
Nie można również podzielić stanowiska skarżącego dotyczącego naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Przede wszystkim w zasadniczej części sformułowany został on wadliwie. Powódka odnosiła go bowiem do kwestii braku przesłuchania świadków M. K. i J. L. (w tym przypadku Sąd nie wydał jakiegokolwiek postanowienia stanowiącego wyraz decyzji procesowej), a także uchylenia postanowienia dowodowego z dnia 9 sierpnia 2011 r. dotyczącego przesłuchania świadka J. M.. Przywoływana w apelacji regulacja odnosi się nie do kwestii dopuszczenia, bądź nie określonego środka dowodowego, a dotyczy oceny dowodów już przez Sąd przeprowadzonych. Konieczne dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jest natomiast wykazanie, że dokonując oceny dowodów Sąd naruszył zasady logicznego rozumowania lub zasady doświadczenia życiowego, albowiem tylko taka sytuacja pozwala na uznanie, że ocena dowodów obarczona była cechą dowolności. Nie jest to oczywiście możliwe w sytuacji, w której określony dowód w ogóle nie został przeprowadzony. Stąd zarzuty odnoszące się do tej kwestii nie mogły zostać oparte na podstawie prawnej wskazanej przez powódkę. Z tych samych przyczyn zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie uzasadniał brak przeprowadzenia w pełnym zakresie dowodu z zeznań świadka S. I., dowodu z zeznań stron, czy wreszcie pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego. Jedynie odnośnie zeznań świadka S. I. (w takim zakresie, w jakim zostały złożone) w apelacji znalazły się zarzuty odnoszące się do niewłaściwej ich oceny. Niewątpliwie z ich treści wynika tylko tyle, że (...) Bank (...) SA nie finansuje inwestycji, których przedmiotem jest budowa osiedli mieszkaniowych i z wnioskiem o udzielenie takiego kredytu powódka nie występowała. Zeznania te, na co słusznie zwracała uwagę powódka, nie mają jakiegokolwiek znaczenia dla sprawy, albowiem nabywana od pozwanych nieruchomość przeznaczona była do dalszej odsprzedaży, a nie budowy na niej osiedla mieszkaniowego, co wprost wynika z przedwstępnej umowy zawartej z (...) spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Jednocześnie w żadnym przypadku nie stanowią dowodu odnośnie okoliczności udzielenia bądź nie kredytu na zakup nieruchomości i przyczyn takiego stanu rzeczy. Stanowisko skarżącej jest jednak w tym zakresie niezrozumiałe, albowiem z jednej strony podnosiła przedstawione wcześniej zarzuty dotyczące braku oparcia się na zeznaniach tego świadka, a w dalszej części apelacji wskazywała na ich nieprzydatność dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie można podzielić również stanowiska pozwanej dotyczącego naruszenia przez Sąd I instancji treści przepisu art. 217 § 2 k.p.c. poprzez pominięcie wyżej przedstawionych środków dowodowych, w sytuacji w której okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy nie zostały dostatecznie wyjaśnione, co w konsekwencji prowadziło do wadliwych czy też niepełnych ustaleń faktycznych. Świadkowie M. K. oraz J. L., zgodnie z tezą dowodową określoną w pozwie mieli zostać przesłuchani na okoliczność uzgodnień stron odnośnie treści aneksu do umowy przedwstępnej z dnia 26 października 2007 r., który miał być podpisany w dniu 30 września 2008 r. Tak zakreślona teza dowodowa nie dotyczy okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a więc odnoszących się do zastosowania normy art. 357 1 k.c. Kwestia, jaka byłaby treść ewentualnego kolejnego aneksu do łączącej strony umowy przedwstępnej w żadnym przypadku nie mieści się w sferze przesłanek stosowania wspomnianej regulacji. Stąd też uchybienie sądu w zakresie braku decyzji procesowej odnośnie tych dowodów nie miało jakiegokolwiek wpływu na rozstrzygniecie sprawy. Nawet, jeżeli intencją strony było wykazanie przyczyn prób zmiany umowy, to po pierwsze nie zostały one objęte tezą dowodową, a po drugie musiałyby zostać poprzedzone wykazaniem zaistnienia nadzwyczajnej zmiany stosunków, co w sprawie nie nastąpiło. Same w sobie motywy, jakimi kierowały się strony były niewystarczające dla ustalenia, czy one rzeczywiście wystąpiły. Z kolei świadek J. M. oraz strony, zgodnie z wnioskiem zawartym w pozwie mieli zostać przesłuchani na okoliczność przyczyn odstąpienia od przedwstępnej umowy z dnia 5 listopada 2007 r. przez (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w W.. Z podobnych względów dowód ten nie mógł prowadzić do ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Ponadto wobec zapisów umowy łączącej powódkę z tą spółkę, miała ona możliwość wypowiedzenie umowy w każdym czasie i bez wskazywania przyczyn, a tym samym powódka od początku musiała liczyć się z możliwości skorzystania z tego uprawnienia. Tym samym powody, dla których nastąpiło wypowiedzenie umowy w kontekście zastosowania art. 357 1 k.c. nie miały znaczenia. Wbrew stanowisku apelującego zasadnie pominięty został wniosek zawarty w piśmie procesowym powódki z dnia 21 marca 2011 r. (karty 318 – 321 akt) dotyczący przesłuchania świadka S. I.. Dowód ten miał zostać przeprowadzony (tak jak i wniosek o przesłuchanie stron) na okoliczność współpracy z bankiem, odmowy udzielenia kredytu, oraz motywów negatywnej decyzji banku. Okazał się on bezprzedmiotowy wobec oświadczenia złożonego przez pełnomocnika powódki na rozprawie w dniu 25 kwietnia 2013 r. Pełnomocnik wskazał bowiem, że spółka nie otrzymała jakiejkolwiek formalnej decyzji banku. W tej sytuacji nie sposób uznać za celowe i logiczne przeprowadzanie dowodu na okoliczność przyczyn odmownej decyzji co do udzielenia kredytu, skoro taka w ogóle nie zapadła. Teza dowodowa przeczy bowiem okolicznościom wskazanym przez samą stronę, która wniosek dowodowy złożyła. Tym samym dowód musiałby zostać przeprowadzony na okoliczności, co do których oczywiste jest, że nie miały miejsca. Skoro nie nastąpiło wydanie decyzji odmownej, to nie mogły zaistnieć przyczyny ją wywołujące. Nie mogły też być one znane świadkom. Niecelowe również w sprawie okazało się przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego. Dowód ten musiałby zmierzać do podważania stanowiska strony formułującej taki wniosek i wyrażonego w pozwie i konsekwentnie podtrzymywanego w toku całego postępowania przed Sądem I instancji. Dowód ten zmierzał, zgodnie z tezą dowodową do wykazania zmiany wartości rynkowej nieruchomości będącej przedmiotem przedwstępnej umowy sprzedaży łączącej strony. Tym samym zmierzał do zniweczenia podstawy faktycznej pozwu. Powódka w pozwie wskazała, że na dzień 26 października 2007 r. wartość nieruchomości wynosiła 4.570.000 zł, na dzień 30 września 2008 r. – 4.627.800 zł, a na dzień 4 czerwca 2009 r. – 4.057.200 zł co oznacza spadek wartości o kwotę ponad 570.000 zł. Co istotne okoliczność ta nie tylko nie była przez pozwanych kwestionowana, ale została w odpowiedzi na pozew (pismo z dnia 10 lutego 2010 r.) wprost przyznana. Pozwani wskazali bowiem jednoznacznie, że opinii dołączonej do pozwu i wynikających z niej okoliczności odnoszących się do wartości nieruchomości nie kwestionują wskazując przy tym, że wielkości przywołane przez powódkę świadczą o wzroście wartości nieruchomości. Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym nie zaistniały przesłanki uzasadniające zastosowanie art. 357 1 k.c., a tym samym zarzut naruszenia tej regulacji okazał się niezasadny. Zgodnie ze wspomnianym przepisem jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Wstępnie zaznaczyć należy, że regulacja ta może być stosowana w wyjątkowych wypadkach, a skoro konieczność jej zastosowania powinna wynikać z konkretnych okoliczności faktycznych, to nie budzi wątpliwości, że dowodzącego konieczności waloryzacji obciąża obowiązek wykazania okoliczności wyjątkowych uzasadniających takie żądanie zgodnie z regułą rozkładu dowodu wyrażoną w art. 6 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 1998 r., sygn. akt I CKN 755/97, LEX nr 1219554). Oczywistym jest przy tym, że klauzula wyrażona w tym przepisie nie ma charakteru nadrzędnego w stosunku do zasady pacta sunt servanda. Sprowadza jedynie tę zasadę do rozsądnych granic, co nie zmienia oceny, że stosowana winna być w sytuacjach zupełnie wyjątkowych na co wskazuje już sama konstrukcja przesłanek zastosowania klauzuli (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 25 listopada 2010 r., sygn. akt V ACa 409/10, LEX nr 846529). Przesłankami zastosowania regulacji zawartej w art. 357 1 k.c. są: istnienie źródła zobowiązania w postaci umowy, nadzwyczajna zmiana stosunków, nadmierna trudność w spełnieniu świadczenia lub groźba rażącej straty, brak możliwości przewidzenia zmiany stosunków na etapie zawierania umowy oraz istnienie związku przyczynowego pomiędzy zmianą stosunków, a przedstawionymi wyżej skutkami. Poza sporem pozostaje kwestia istnienia zobowiązania wynikającego z zawartej przez strony umowy przedwstępnej z dnia 26 października 2007 r. zmienianej kolejnymi aneksami. Nie została jednak przez powódkę wykazana podstawowa przesłanka zastosowania art. 357 1 k.c. tj. nadzwyczajna zmiana stosunków. Należy zaznaczyć, że nadzwyczajność winna cechować samą zmianę stosunków, niekoniecznie zaś zdarzenie, które ją powoduje. Wskazuje się również, że zmiana stosunków powinna doprowadzić do zniweczenia pierwotnych kalkulacji stron zobowiązania. Okoliczności mające wpływ na zmianę stosunków muszą być niezależne od stron, obiektywne, nie objęte typowym ryzykiem umownym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2011 r. sygn. akt I CSK 727/10, LEX nr 1043967). Ponadto muszą to być okoliczności nie mające charakteru indywidualnego, a więc odnoszące się wyłącznie do jednej ze stron zobowiązania. Przez nadzwyczajną zmianę stosunków rozumieć należy więc taki stan rzeczy, który zdarza się rzadko, a jednocześnie jest niezwykły, niebywały, wyjątkowy, normalnie niespotykany (wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 25 października 2011 r., sygn. akt VII GC 127/11, LEX nr 1108527). Z kolei subiektywną przesłankę zastosowania art. 357 1 k.c. w postaci nieprzewidywalności należy odnosić do gospodarczych następstw nadzwyczajnej zmiany stosunków (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2007 r., sygn. akt III CSK 452/06, niepubl., z dnia 17 stycznia 2008 r., sygn. akt III CSK 202/07, LEX nr 398491). Oceniając tę przesłankę Sąd I instancji poprzestał wyłącznie na ogólnym stwierdzeniu, że sytuacja na rynkach finansowych od 2007 r. zaczęła się pogarszać co spowodowało kryzys w niektórych krajach, a w Polsce spowolnienie gospodarcze, czego skutkiem było zaostrzenie polityki kredytowej banków. W ocenie Sądu jednak tego rodzaju zdarzenia związane są z normalnym w gospodarce wolnorynkowej występowaniem cykli gospodarczych, a tym samym nie mogą zostać zakwalifikowane do wywołujących nadzwyczajną zmianę stosunków. Sąd wskazał też, że pojawiające się w momencie podpisywania przez strony umowy przedwstępnej spowolnienie gospodarcze miało wpływ na postępowanie w zakresie udzielania kredytów przez banki, co również nie może być kwalifikowane, jako nadzwyczajna zmiana stosunków. Sąd jednak w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, ani w części dotyczącej oceny dowodów i ustalenia stanu faktycznego stanowiącego podstawę rozstrzygnięcia, ani w części zawierającej rozważania nie wskazał podstaw takich ustaleń. Co więcej nie uwzględnił wniosków dowodowych strony powodowej w tym zakresie, która złożyła szereg dokumentów mających obrazować sytuację gospodarczą oraz sytuację na rynkach finansowych. W tym względzie nie została przez Sąd podjęta jakakolwiek decyzja procesowa. Stąd też koniecznym było dopuszczenie tych dowodów przez Sąd Apelacyjny oraz uzupełnienia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia o okoliczności z tych dokumentów wynikające. Przed ich przedstawieniem konieczne jest wskazanie, że ocenie pod kątem występowania zjawisk, czy zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków poddać należało tylko te z nich, które wystąpiły w okresie pomiędzy datą zawarcia umowy przedwstępnej, a więc rodzącej określone w niej obowiązki, których modyfikacji domagała się powódka (26 października 2007 r.) a datą, w której umowa przyrzeczona miała zostać zawarta (30 września 2008 r.). Tylko bowiem ten okres jest miarodajny dla ustalenia wpływu powyższych zjawisk na możliwość realizacji umowy przez każdą ze stron. Nie sposób skutkami zmian stosunków, nawet o charakterze nadzwyczajnym obciążać drugą stronę umowy w sytuacji, gdy miały miejsce już po dacie, w której umowa przyrzeczona miała zostać zawarta. Byłoby to z jednej strony premiowanie powódki za to, że nie wywiązała się z umowy i niejako skorzystała w późniejszym okresie z zaistniałej niekorzystnej zmiany na rynku, a z drugiej strony stanowiłoby uwzględnianie okoliczności, które w normalnym toku rzeczy nie powinny być w ogóle przez strony uwzględniane. Jednocześnie to na pozwanych przerzucone zostałyby skutki braku dotrzymania przez powódkę terminu zawarcia umowy. W takiej sytuacji w ogóle brak związku przyczynowego pomiędzy wystąpieniem nadzwyczajnej zmiany stosunków, a możliwością realizacji umowy, czy też ewentualną rażącą stratą. Gdyby umowa została zrealizowana zgodnie z jej postanowieniami, tego rodzaju skutki w ogóle by nie wystąpiły. W tym zakresie podzielić należy w pełni stanowisko prezentowane przez pozwanych poparte orzecznictwem Sądu Najwyższego dotyczącym wprawdzie umowy o dzieło, jednakże zachowującego co do zasady walor aktualności także odnośnie stosunku zobowiązaniowego łączącego strony niniejszego procesu. Wprawdzie w toku procesu powódka powoływała się na brak opóźnienia wobec braku możliwości zawarcia umowy sprzedaży w terminie z przyczyn leżących po drugiej stronie umowy (zanieczyszczenie nieruchomości oraz brak właściwości, o których zapewniali sprzedający), jednakże okoliczności tych w żaden sposób nie wykazała. Poza samym twierdzeniem nie zostały w tym zakresie przedstawione jakiekolwiek dowody pozwalające na poczynienie ustaleń odnośnie tej kwestii, a tym samym w jakikolwiek sposób zweryfikować stanowisko procesowe. Dowody przeprowadzone przez Sąd Apelacyjny nie dawały podstaw do ustalenia, że w okresie pomiędzy datą zawarcia umowy przedwstępnej, a datą, w której zawarta miała zostać umowa przyrzeczona w ogóle wystąpiła nadzwyczajna zmiana stosunków przejawiająca się w braku możliwości uzyskania przez powódkę kredytu na sfinansowanie umowy, a spowodowana kryzysem na rynkach finansowych. Tym samym powódka nie sprostała wynikającemu z art. 6 k.c. obowiązkowi wykazania tej podstawowej przesłanki zastosowania art. 357
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.