Sygnatura akt VIII C 491/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 kwietnia 2016 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi - Widzewa w Łodzi VIII Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący S.S.R. Małgorzata Sosińska-Halbina Protokolant sekr. sąd. Izabella Bors po rozpoznaniu w dniu 13 kwietnia 2016 roku w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa K. W. przeciwko L. S. C. de S. y (...) Spółce Akcyjnej w Hiszpanii działającej w Polsce przez Oddział w Polsce z siedzibą w W. o zapłatę kwoty 7.740,00 złotych
(3). Dokonując rozważań ad. 1 biegły wyjaśnił, że korekta ta wyniosła „– 10%”, na co wpływ miał fakt odbudowania przedmiotowego samochodu po szkodzie całkowitej, mającej miejsce na terenie Danii. Zaznaczył przy tym, że praktyka wskazuje, że tego rodzaju odbudowy są wykonywane w oparciu o części pochodzące z odzysku, zwłaszcza w sytuacji, gdy doszło do cofnięcia licznika pojazdu, co miało miejsce w omawianej sprawie. W ocenie biegłego przyjęta przez powoda korekta na poziomie „– 2%” mogłaby znaleźć zastosowanie wyłącznie w przypadku wystąpienia niewielkiej szkody w pojeździe. Uzasadniając korektę z tytułu szczególnego charakteru eksploatacji (– 5%), biegły wyjaśnił, że pojazd ten był używany przez firmę ochroniarską, w systemie 24-godzinnym co musiało wiązać się z częstą zmianą kierujących. Jednocześnie podniósł, że wyjazdy interwencyjne odbiegają od normalnego sposobu eksploatacji, w takich przypadkach kierujący nie czekają na osiągnięcie przez silnik optymalnej temperatury, ostro przyspieszają i hamują, nie pokonują nierówności jezdni w sposób łagodny itp. Biegły wskazał ponadto, że zastosowana ujemna korekta ma charakter wypośrodkowany, dopuszczalna jej wartość mieści się bowiem w zakresie od „0” do „-10%”. Odnośnie ostatniej korekty szacunkowej biegły wyjaśnił, że ma ona zazwyczaj automatyczny charakter (jej wartość wynosi wówczas „- 6%”), jednakże w ocenie biegłego, przy ustalaniu korekty z tytułu indywidualnego zakupu pojazdu za granicą, winno się uwzględnić komentarz firmy (...) oraz Instrukcję Określania Wartości (...) Nr (...) (dalej (...)), w myśl których, na niższą wartość sprowadzanego indywidualnie samochodu wpływ mają dwie przesłanki: obawa nielegalnego wprowadzenia pojazdu na tzw. polski obszar celny oraz nieznany sposób eksploatacji. Jednocześnie korekta ta winna zawierać się w przedziale od „0” do „- 8%”. Zdaniem biegłego obie wymienione przesłanki mają tę samą „wagę”. W rozpoznawanej sprawie, w ocenie biegłego, pierwsza z w/w przesłanek nie wystąpiła, ponieważ pojazd posiada udokumentowane pochodzenie. Wystąpiła natomiast druga przesłanka, do akt sprawy nie została bowiem załączona książka serwisowa, nie wiadomo zatem, jak długo samochód był regularnie serwisowany i czy miało to miejsce w (...). Mając powyższe na względzie, wobec wystąpienia wyłącznie jednej z opisanych przesłanek, biegły zastosował omawianą korektę w ½ wysokości, tj. ustalił jej wartość na poziomie „- 4%”. W pisemnej opinii uzupełniającej biegły odniósł się z kolei szczegółowo do zarzutów podniesionych przez pełnomocników stron w złożonych pismach procesowych. I tak biegły wyjaśnił, że nie ma racji powód określając wartość szkody w skradzionym pojeździe (rozumianej jako szkoda powstała na terenie Danii) na poziomie 60-70%. Jak wynika bowiem z treści duńskich dokumentów szkodowych, koszty naprawy przedmiotowego pojazdu wyniosły aż 98% jego wartości (wartość handlowa pojazdu wyniosła 119.000 DKK, zaś koszty naprawy 116.611 DKK, przy czym biegły w sposób precyzyjny i przekonujący wyjaśnił, dlaczego termin „handelsvaerdi” należy rozumieć jako „wartość handlową”, nie zaś jako „wartość pozostałości”, jak przyjął biegły tłumacz języka duńskiego). Biegły dodał równocześnie, że uszkodzenie samochodu nie ograniczało się wyłącznie do części wymienionych w piśmie procesowym pełnomocnika powoda z k. 518-519 (3 elementy), a ich kompletna lista została zamieszczona m.in. na k. 424 (lista ta zawiera 40 elementów). Jednocześnie zaznaczył, że zastosowana przez niego korekta (- 10%) nie ma maksymalnego poziomu, zgodnie bowiem z Instrukcją, korekta ta winna się mieścić w przedziale od - 5% do - 15%. Wyjaśnił ponadto, że gdyby przyjąć za powodem, że naprawa pojazdu miała miejsce przy użyciu innych części, aniżeli części pochodzących z odzysku, poniesiony przez powoda koszt związany z jego zakupem oraz naprawą wyniósłby 99% wartości pojazdu przed szkodą (a zatem pojazdu bezwypadkowego). Koszt ten nie uwzględniałby przy tym kosztów transportu, opłat celnych, robocizny oraz zysku. W kontekście powyższych okoliczności zdaniem biegłego wykluczyć należy naprawę przedmiotowego samochodu przy użyciu nowych i oryginalnych części, przy czym, jak słusznie zauważył biegły, z akt sprawy nie wynika, aby takie właśnie części zostały użyte przy naprawie. Odnosząc się do zarzutów dotyczących drugiej z zastosowanych korekt szacunkowych (szczególny sposób eksploatacji), biegły wyjaśnił, że nie zawiera się ona w korekcie z tytułu ponadnormatywnego przebiegu, ta druga uwzględnia bowiem wyłącznie liczbę przejechanych kilometrów bez wnikania w sposób eksploatacji pojazdu. Biegły zaznaczył przy tym, że na pojeździe widniał napis „M. service. (...) P.” (Serwis mobilny. Patrol miejski), co wyklucza sytuację, że pojazd ten oczekiwał przez większą część dnia na stacji benzynowej, zaś duży przebieg wynikał li tylko z faktu przewożenia wartości pieniężnych na duże odległości (używanie pojazdu w tym celu zdaniem biegłego w ogóle nie wchodzi w rachubę z uwagi na brak jego opancerzenia). Jednocześnie biegły podniósł, że używanie pojazdu przez firmy ochroniarskie nie jest najbardziej obciążającym sposobem jego eksploatacji, taki bowiem występuje w przypadku pojazdów służących do nauki jazdy, gdzie samochody są używane przez osoby dopiero uczące się jeździć. Biegły wykluczył również automatyczne zakwalifikowanie pojazdu zarejestrowanego jako ciężarowy w kategoriach pojazdu służącego do przewozu towaru, tłumacząc, że homologacja ciężarowa może wynikać z kwestii fiskalnych, bądź też przewozu długiej broni, co wymaga większej przestrzeni bagażowej. Odnośnie zarzutów dotyczących ostatniej z korekt szacunkowych (indywidualne sprowadzenie pojazdu), biegły podniósł, że przesłanka wyższego ryzyka nielegalnego pochodzenia pojazdu powoda w porównaniu z pojazdami wyprodukowanymi w Polsce lub sprzedanymi jako nowe w salonie, na którą powołał się pozwany, została w 100% wyeliminowana wobec załączenia kompletu dokumentów od tego pojazdu pochodzących od organów państwowych oraz przedstawionych przez samego pozwanego, których wiarygodność nie została w sprawie podważona. Biegły dodał ponadto, że w przypadku samochodu powoda znany był charakter jego eksploatacji oraz przebieg, nie mogły one zatem wpłynąć na zastosowaną korektę. Odnosząc się do pozostałych zarzutów strony powodowej biegły wskazał, że nie ma wpływu na stosowany przez M. system identyfikacji pojazdu, w konsekwencji ta została przeprowadzona w oparciu o dostępne możliwości, w tym wersję wyposażenia przyjętą przez duńskiego rzeczoznawcę, a więc jedyną osobę, która miała realną możliwość z natury ustalenia kwestii wyposażenia. Biegły wykluczył przy tym, aby pojazd powoda występował w wersji (...), jej wyposażenie przewyższało bowiem rzeczywiste wyposażenie tego samochodu. Dodał, że rzeczoznawcy stron (przyjmując za punkt wyjścia właśnie wersję „E.) „odejmowali” elementy wyposażenia standardowego, jednak najprawdopodobniej tylko te, co do których mieli pewność, że nie występowały w skradzionym pojeździe. Nie były to jednak wszystkie elementy, ponieważ pozostawione zostały m.in. kierownica pokryta skórą oraz sterowanie systemem audio w kierownicy, tymczasem na zdjęciach widnieje „goła” kierownica. Replikując z kolei na pozostałe zarzuty strony pozwanej, biegły podniósł, że brak było podstaw do zastosowania korekty z tytułu ingerencji we wskazania drogomierza, stan licznika, w większości odpowiedzialny za ponadnormatywny przebieg, został bowiem udokumentowany w Danii i wynosi 157.321 km. Stan licznika podany przy zawieraniu umowy ubezpieczenia (80.100
- km)nie został natomiast poddany w wątpliwość przez ubezpieczyciela, zaś stan licznika w chwili kradzieży (95.000
- km)pozwala na ustalenie rocznego przebiegu na poziomie 60.000 km, a więc ponadnormatywnym i na tyle wysokim, aby wykluczyć jego zaniżenie przez powoda. Co się zaś tyczy braku korekty z tytułu homologacji ciężarowej biegły przypomniał, że fabrycznie pojazd powoda został wyprodukowany z homologacją osobową, tak więc powód przywrócił wyłącznie pierwotną homologację osobową, dokładając 2 miejsca siedzące, co jednak nie miało wpływu na przeznaczenie pojazdu, ani (negatywnie) na jego wartość. Biegły dodał przy tym, że samochód powoda przeszedł badanie techniczne, a zatem z punktu prawnego spełniał wszelkie przesłanki dopuszczenia do ruchu, co oznacza, że omawiana „przeróbka” została wykonana w sposób właściwy. W ustnej opinii uzupełniającej, biegły, podtrzymując w całości treść dotychczas wydanej opinii, powtórzył, że naprawa pojazdu powoda przy użyciu nowych części byłaby pozbawiona sensu z uwagi na nieracjonalność ponoszenia kosztów z tym związanych, które przekroczyłyby wartość pojazdu. Biegły nie wykluczył przy tym, że część podzespołów mogła być naprawiona przy użyciu nowych elementów, z uwagi na brak dostępnych elementów używanych, zaznaczając, że okoliczność ta została przez niego uwzględniona przy wyborze poziomu korekty (zalecana korekta przy szkodzie całkowitej wynosi „- 15%”). Biegły powtórzył również, że dokonując ustaleń w zakresie wartości skradzionego pojazdu nie mógł posługiwać się modelem (...), rocznik 2009, ponieważ nie był on produkowany w latach, w których wyprodukowano pojazd powoda. Dodał, że modele „G. limited”, (...) i (...) nie różnią się między sobą nadwoziem, a wyłącznie wyposażeniem. W przedmiotowym stanie faktycznym z akt sprawy wynikało, że samochód powoda posiadał wyłącznie trzy elementy wykraczające poza model (...), które zostały uwzględnione w opinii. Biegły wyjaśnił przy tym, że wersja limitowana nie musi cechować się bogatszym wyposażeniem od wersji podstawowej. Na koniec, odnosząc się do zarzutów strony pozwanej, a dotyczących korekty z tytułu ingerencji we wskazania drogomierza, biegły podniósł, że sama ingerencja we wskazania licznika nie musi oznaczać uszkodzenia pojazdu. Powtórzył przy tym, że w jego ocenie brak było podstaw do zastosowania takiej korekty, dodając, że taki rodzaj korekty nie posiada swojej definicji. Po wydaniu ostatecznej, ustnej opinii przez biegłego sądowego, żadna ze stron nie kwestionowała jej treści oraz nie wnosiła do niej jakichkolwiek zarzutów. Sąd Rejonowy zważył, co następuje: Powództwo jest zasadne wyłącznie w części, tj. w zakresie kwoty 2.430 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 19 października 2013 roku do dnia zapłaty, przy czym od dnia 1 stycznia 2016 roku z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. W niniejszej sprawie znajdują zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego, w tym w szczególności o umowie ubezpieczenia (art. 805 i następne k.c. w brzmieniu obowiązującym w dacie szkody), przepisy ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o działalności ubezpieczeniowej (j.t. Dz.U. 2015, poz. 1206 ze zm.) oraz postanowienia zawartej strony umowy ubezpieczenia autocasco wraz z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. W myśl przepisu art. 805 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia zakład ubezpieczeń zobowiązuje się spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Przy ubezpieczeniu majątkowym świadczenie zakładu ubezpieczeń polega w szczególności na zapłacie określonego odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku (art. 805 § 2 k.c.). Zgodnie z przepisem art. 812 § 1 i 2 k.c., przed zawarciem umowy ubezpieczenia zakład ubezpieczeń obowiązany jest doręczyć ubezpieczającemu tekst ogólnych warunków ubezpieczenia, które określają m.in. sposób ustalania wysokości szkody oraz warunki wypłaty odszkodowania. Naprawienie szkody następuje według wyboru poszkodowanego stosownie do postanowień art. 363 § 1 k.c. W myśl przywołanego przepisu, przy realiach przedmiotowego stanu faktycznego i żądania powoda, owo naprawienie szkody winno nastąpić przez zapłatę przez pozwanego sumy pieniędzy, która powinna odpowiadać wartości pojazdu marki M. (...) w dacie kradzieży. W przedmiotowej sprawie bezspornym między stronami był fakt zaistnienia zdarzenia z dnia 26 sierpnia 2013 roku, w wyniku którego doszło do kradzieży samochodu marki M. (...) o nr rej. (...), stanowiącego własność powoda, jak również okoliczność, że w jego dacie K. W. posiadał ubezpieczenie autocasco w pozwanym Towarzystwie (...). Niesporne między stronami były także postanowienia Ogólnych Warunków Ubezpieczeń (...)Casco, w szczególności dotyczące definicji wartości pojazdu oraz zasad wypłacania odszkodowań z tytułu kradzieży pojazdu. Powód nie kwestionował również, iż należne mu odszkodowanie podlegało obniżeniu o wartość udziału własnego wynoszącego 10% oraz niezapłaconą drugą składkę z tytułu umowy ubezpieczenia. Przedmiotem sporu nie była zatem zasada odpowiedzialności pozwanego za przedmiotową szkodę. Osią sporu w niniejszej sprawie była wysokość dochodzonego roszczenia z tytułu odszkodowania, a przede wszystkim ustalenie, czy pozwany w toku procesu likwidacji szkody miał prawo do zastosowania szeregu ujemnych korekt, zmniejszających wartość skradzionego pojazdu. W myśl treści przepisu art. 6 k.c., ciężar udowodnienia twierdzenia faktycznego spoczywa na tej stronie, która z tego twierdzenia wywodzi skutki prawne. Reguła ta znajduje również swój procesowy odpowiednik w treści art. 232 k.p.c., w świetle którego to strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, podzielanym w pełni przez Sąd rozpoznający niniejszą sprawę, zadaniem sądu nie jest zarządzenie dochodzeń w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron i wykrycia środków dowodowych pozwalających na ich udowodnienie, ani też sąd nie jest zobowiązany do przeprowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy ( por. wyrok SN z dnia 17 grudnia 1996 roku, I CKU 45/96, OSNC 1997/ 6-7/76). Podkreślić jednak należy, że dowodzenie własnych twierdzeń nie jest obowiązkiem strony ani materialnoprawnym, ani procesowym, a tylko spoczywającym na niej ciężarem procesowym i w konsekwencji sąd nie może nakazać, czy zobowiązać do przeprowadzenia dowodu i tylko od woli strony zależy, jakie dowody sąd będzie prowadził. Jeżeli strona uważa, że do udowodnienia jej twierdzeń wystarczy określony dowód i dlatego nie przytacza innych dowodów, to jej błąd nie jest usprawiedliwiony, sama ponosi winę niezgłoszenia dalszych dowodów i nie może zarzucać nieuzasadnionego uniemożliwienia wykazania jej praw. W przedmiotowej sprawie, z uwagi na charakter dochodzonego przez powoda roszczenia, niezbędnym było dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, ustalenie wartości pojazdu w dacie jego kradzieży bezspornie wymagało bowiem wiadomości specjalnych (art. 278 § 1 k.p.c.). Podstawę wydania opinii stanowił materiał zgromadzony w aktach sprawy, a zatem dowody złożone przez obie strony procesu, to bowiem na ich podstawie biegły dokonywał wyliczenia wartości pojazdu w systemie (...) E.. Wyłącznie w zakresie identyfikacji pojazdu, będącego przedmiotem opinii, biegły miał realną możliwość posłużenia się innymi dowodami, tj. informacjami pozyskanymi z systemu producenckiego M., które to informacje okazały się niezbędne wobec istotnych różnic między ustaleniami rzeczoznawców stron a danymi pochodzącymi z materiałów szkodowych duńskiego ubezpieczyciela. Oczywistym jest przy tym, że to na stronach procesu ciążył obowiązek wykazania istnienia określonych okoliczności, które w ich mniemaniu miały wpływ na zastosowane przez biegłego korekty (art. 6 k.c., art. 232 k.p.c.), a w konsekwencji na ustalaną wartość pojazdu, biegły w sprawie jak omawiana, obowiązany jest bowiem wydać opinię w oparciu o dowody przedstawione przez strony, a w sytuacji, gdy takowych nie ma, obowiązany jest oprzeć się na swoim doświadczeniu zawodowym, zasadach wiedzy oraz logicznego rozumowania. O czym była już mowa, opinia biegłego (podstawowa oraz pisemna i ustna uzupełniająca) stanowi przekonujący i miarodajny dowód w sprawie. Opinia ta odzwierciedla staranność i wnikliwość w badaniu zleconego zagadnienia, wyjaśnia wszystkie istotne okoliczności, podaje przyczyny, które doprowadziły do przyjętej konkluzji, a równocześnie jest poparta głęboką wiedzą i wieloletnim doświadczeniem zawodowym biegłego. Jednocześnie opinii tej nie podważają pozostałe dowody. I tak, biegły w sposób zasadny przyjął, że skradziony pojazd to model odpowiadający modelowi M. (...).0 CD w wersji (...), produkowany w latach 2005-2008, precyzyjnie wyjaśniając, dlaczego za podstawę wydawanej opinii nie mogła zostać przyjęta wersja (...), która co istotne, w dacie wyprodukowania samochodu powoda w ogóle nie była dostępna na rynku. Nie do obrony jest przy tym gołosłowne stanowisko powoda, że model pojazdu powoda oznaczony jako „G. limited” (nie zaś „G. limited”, jak błędnie wskazuje strona powodowa), z założenia musi eliminować możliwość przyjęcia wyposażenia z wersji (...), jak podniósł bowiem biegły, wersja limitowana nie oznacza sama w sobie, że samochód posiada wyposażenie wyższe od wersji podstawowej. Oznaczenie takie wskazuje na limitowany czasowo charakter produkcji określonego modelu, nie przesądza natomiast o jakości jego wyposażenia. Co przy tym istotne, jak wynika z opinii biegłego, wyposażenie wersji „G. limited” w zasadzie w całości pokrywa się z wyposażeniem wersji (...) (niewielkie różnice między tymi wersjami biegły uwzględnił przy dokonywaniu dodatniej korekty z tytułu wyposażenia dodatkowego), czego nie można powiedzieć w przypadku porównania pierwszej wersji z wersją (...). Już zatem z powyższego powodu, przyjęcie za punkt wyjścia przy określaniu wartości pojazdu wersji (...) należałoby uznać za błędne. W ocenie Sądu w sposób prawidłowy biegły określił również wartość skradzionego pojazdu w dacie zdarzenia rodzącego odpowiedzialność pozwanego. Nie powielając ustaleń faktycznych wskazać należy, że większość z zastosowanych przez pozwanego korekt miała uzasadniony charakter, przy czym część z nich nie była kwestionowana przez powoda w toku postępowania. I tak bezsporny charakter miały korekty naliczane automatycznie z tytułu: pierwszej rejestracji za granicą, ponadnormatywnego przebiegu, wyposażenia dodatkowego, liczby właścicieli. Powód kwestionował natomiast wysokość korekt zastosowanych przez powoda z tytułu wcześniejszych napraw pojazdu, szczególnego charakteru jego eksploatacji oraz homologacji ciężarowej. Argumenty powoda okazały się zasadne wyłącznie częściowo. W szczególności nie ma racji powód sugerując, że z tytułu wcześniejszych napraw samochodu ujemna korekta winna wyrażać się wartością „- 4%”. Jak słusznie zauważył biegły, do akt sprawy nie został złożony żaden dokument, który wskazywałby na naprawę skradzionego pojazdu, po jego sprowadzeniu do Polski, przy użyciu części nowych i oryginalnych. Jednocześnie podzielić należy stanowisko biegłego, że naprawa samochodu powoda przy użyciu w/w części byłaby zupełnie nieopłacalna z ekonomicznego punktu widzenia. Zastosowanie części nowych i oryginalnych, przy uwzględnieniu dodatkowych kosztów związanych z zakupem pojazdu (opłat celnych, transportu, robocizny), dawałoby bowiem koszt przekraczający wartość pojazdu przed zaistnieniem szkody powstałej na terenie Danii. Działanie takie uznać należało zatem za całkowicie nieracjonalne oraz nie znajdujące potwierdzenia w zasadach doświadczenia życiowego. Podkreślenia wymaga przy tym, że jak wynika z ustaleń biegłego, wartość szkody w Danii została określona na 98% wartości pojazdu przed szkodą, co deprecjonuje w całości twierdzenia powoda, jakoby szkoda ta była niewielka i obejmowała wyłącznie kilka elementów w pojeździe. W rzeczywistości bowiem, jak wskazał biegły, uszkodzeniu uległo aż 40 elementów pojazdu, nadto na skutek zdarzenia powodującego szkodę doszło do wystrzelenia poduszek powietrznych, co jak powszechnie wiadomo ma miejsce wyłącznie przy poważniejszych wypadkach drogowych. Powtórzenia wymaga przy tym, o czym była już mowa, to na powodzie ciążył obowiązek wykazania, że pojazd był naprawiany przy pomocy droższych części, jeśli z tego faktu chciał on wywodzić korzystne skutki prawne. Powinności takiej powód jednak nie sprostał. W konsekwencji biegły, opierając się na zasad doświadczenia życiowego oraz wieloletniej praktyce, był uprawniony do przyjęcia, że pojazd był naprawiany w większości przy użyciu części używanych (w zakresie, w jakim były one dostępne). Co istotne, biegły dokonując wyceny pojazdu powoda uwzględnił wykorzystanie części oryginalnych i nowych przy wymianie elementów, które nie były dostępne na rynku wtórnym, a zastosowana przez niego korekta „- 10%” nie miała maksymalnego charakteru, ten bowiem wyrażał się wartością „- 15%”. Częściowo zasadne okazały się natomiast zarzuty powoda odnoszące się do korekty zastosowanej przez pozwanego z tytułu szczególnego sposobu eksploatacji pojazdu. Jak wyjaśnił biegły, zastosowanie maksymalnej ujemnej korekty z powyższego tytułu (-10%) winno następować w przypadku używania pojazdu do nauki jazdy, wtedy bowiem pojazd jest najmocniej eksploatowany i to przez osoby dopiero uczące się jeździć. W omawianej sprawie takie użytkowanie pojazdu nie miało miejsca, co nie oznacza jednak, że ujemna korekta nie powinna znaleźć zastosowania. Jak słusznie zauważył biegły, eksploatacja pojazdu przez firmę ochroniarską cechuje się dużym obciążeniem samochodu, który jest używany w systemie całodobowym, przez różnych kierowców, a nadto w sposób odbiegający od standardowej jazdy (m.in. częste przyspieszanie i hamowanie). Nieprzekonującym jest przy tym twierdzenie strony powodowej, że pojazd mógł być używany wyłącznie okazjonalnie w przypadku uruchomienia alarmu w monitorowanym obiekcie, zaś ponadnormatywny przebieg wynikać z faktu przewożenia wartości pieniężnych na duże odległości. Powód zdaje się nie zauważać, że oznaczenie pojazdu (naklejka „M. service. (...) P.” - Serwis mobilny. Patrol miejski) wprost wskazuje na charakter jego użytkowania i bynajmniej nie świadczy o tym, że pojazd przez większą część dnia oczekiwał na zgłoszenia na np. stacji benzynowej. Również argumentacja powoda odnosząca się do przewożenia wartości pieniężnych, wobec twierdzeń biegłego, że do tego celu w krajach zachodnich używa się opancerzonych pojazdów, jest w ocenie Sądu całkowicie chybiona. Z twierdzeniami tymi strona powodowa zapoznała się przy tym wyłącznie pobieżnie, biegły w sposób wyraźny zaakcentował bowiem, że owo opancerzenie służy ochronie życia i zdrowia konwojentów, powoływanie się przez pełnomocnika powoda na możliwość przewożenia pieniędzy w skrzynce pancernej jest więc zupełnie niecelowe i świadczy o całkowitym niezrozumieniu intencji biegłego. Jednocześnie, co należy wyraźnie podkreślić, omawianej korekty nie można mylić z korektą z tytułu ponadnormatywnego przebiegu ponieważ ta druga, jak wyjaśnił biegły, uwzględnia wyłącznie sam przebieg, bez badania sposobu eksploatacji pojazdu, a nadto jest wyliczana automatycznie przez system. Wskazać wreszcie należy, że strona powodowa w żaden sposób nie wykazała, ani nawet nie przedstawiła logicznych i racjonalnych argumentów przemawiających za prawdziwością jej twierdzeń w omawianym zakresie. W świetle powyższych rozważań, zastosowanie przez biegłego ujemnej korekty „- 5%”z tytułu szczególnego sposobu eksploatacji pojazdu Sąd uznał za w pełni prawidłowe. Częściowo zasadna okazała się również korekta pozwanego z tytułu indywidualnego zakupu pojazdu za granicą. Biegły uznając prawidłowość korekty co do zasady, podważył jednak jej wysokość, podnosząc, że w omawianej sprawie pochodzenie pojazdu w świetle przedstawionych dokumentów nie budziło wątpliwości (dokumenty zostały wystawione przez kompetentne organy państwowe), niesporna była także jego eksploatacja przez firmę ochroniarską oraz przebieg. W konsekwencji, zdaniem biegłego, wyłącznie nieznany sposób eksploatacji (rozumiany jako regularność serwisowania oraz miejsce przeprowadzania przeglądów) winien mieć wpływ na wysokość korekty. Mając powyższe na uwadze, jak również uwzględniając treść przywołanej przez biegłego Instrukcji Określania Wartości (...) Nr (...), która określa przesłanki stosowania korekty z tytułu indywidualnego sprowadzenia pojazdu, Sąd uznał za właściwe obniżenie wartości tejże z poziomu „- 6%” na „- 4%”. Sąd podzielił ponadto stanowisko biegłego, że w sprawie brak było podstaw do naliczenia ujemnych korekt z tytułu ingerencji we wskazania drogomierza oraz ciężarowej homologacji pojazdu. Biegły wyjaśnił bowiem, że sama ingerencja we wskazania drogomierza nie oznacza, że doszło do uszkodzenia pojazdu, nadto przebieg auta został udokumentowany w aktach sprawy. Ponadto biegły zauważył, że korekta z tego tytułu winna mieć zastosowanie wobec sprawcy takiego działania, w sprawie zaś nie zostało wykazane, że był nim powód. Z kolei korekcie za homologację ciężarową sprzeciwiał się fakt zarejestrowania pojazdu w Polsce jako osobowy, co odpowiadało pierwotnej homologacji. Co prawda powód dołożył w pojeździe dodatkowy rząd siedzeń, a tym samym samochód stał się siedmiomiejscowy, to jednak działanie to nie tylko nie wpływa na charakter przeznaczenia pojazdu, ale wręcz ma pozytywne skutki, albowiem zwiększa jego funkcjonalność. Jednocześnie, co wymaga podkreślenia, z akt sprawy nie wynika, aby montaż dodatkowych dwóch foteli odbył się w sposób nieprawidłowy, wręcz przeciwnie, pojazd przeszedł badanie techniczne, a więc z prawnego punktu widzenia spełniał wszelkie przesłanki dopuszczenia go do ruchu. Skoro zatem pozwany nie wykazał (art. 6 k.c., art. 232 k.p.c.), że przerobienie pojazdu negatywnie wpłynęło na jego wartość, nie było podstaw do zastosowania ujemnej korekty z tytułu homologacji ciężarowej. Mając na względzie powyższe rozważania, w oparciu o opinię biegłego sądowego z zakresu wyceny wartości pojazdów i mechaniki samochodowej, Sąd ustalił, że wartość pojazdu marki M. (...) w dacie kradzieży wyrażała się kwotą 26.600 zł. Jak wskazano wyżej, Sąd ocenił opinię biegłego jako jasną, pełną i wewnętrznie niesprzeczną, zatem stanowiła ona dla Sądu pełnowartościowe źródło wiadomości specjalnych. Powtórzyć przy tym należy, że przedmiotowa opinia, po wydaniu przez biegłego ustnej opinii uzupełniającej, nie była kwestionowana przez żadną ze stron postępowania i nie zgłoszono wobec niej żadnych zarzutów. Skoro zatem wartość pojazdu powoda w dacie kradzieży wynosiła 26.600 zł, wysokość należnego powodowi odszkodowania – przy uwzględnieniu potrącenia z tytułu udziału własnego (§ 16 ust. 4c OWU - 10%, tj. 2.660 zł) oraz z tytułu niezapłaconej 2 składki za ubezpieczenie (§ 22 ust. 5 OWU - 1.092,56 zł) – kształtuje się na poziomie kwoty 22.847,44 zł. Przedmiotowym powództwem powód domagał się zasądzenia na jego rzecz od pozwanego - z tytułu odszkodowania - kwoty 7.740 zł. Do chwili zamknięcia rozprawy pozwany wypłacił powodowi świadczenie w kwocie 20.417,44 zł. Tym samym, skoro wartość pojazdu powoda w dacie kradzieży, przy uwzględnieniu opisanych potrąceń wynosiła 22.847,44 zł, żądanie powoda należy uznać za uzasadnione wyłącznie w zakresie kwoty 2.430 zł (22.847,44 zł - 20.417,44 zł = 2.430 zł). W pozostałym zakresie, jako nieudowodnione, powództwo podlegało oddaleniu. Mając powyższe na uwadze Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.430 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 19 października 2013 roku do dnia zapłaty, przy czym począwszy od dnia 1 stycznia 2016 roku wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Podstawę prawną roszczenia odsetkowego stanowi przepis art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona, należą się odsetki ustawowe (od dnia 1 stycznia 2016 roku odsetki ustawowe za opóźnienie). Natomiast zgodnie z treścią przepisu art. 817 § 1 k.c. ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. W przypadku gdyby wyjaśnienie w w/w terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe (tożsamy zapis figuruje w OWU - § 10 ust. 1). W orzecznictwie przyjmuje się przy tym, że ubezpieczyciel popada w opóźnienie, jeśli nie spełni świadczenia, które zostało mu zgłoszone kwotowo, w terminach zakreślonych w przepisach art. 817 § 1 i 2 k.c.. Oprócz bowiem zawiadomienia o wypadku (ubezpieczeniowym) wierzyciel powinien określić swoje roszczenie. Od chwili zgłoszenia przez niego roszczeń zakład pozostaje w opóźnieniu, o ile oczywiście roszczenia te będą uzasadnione (por. m.in. wyrok Spółce Akcyjnej w B. z dnia 11 grudnia 2013 r., I ACa 584/13, LEX nr 1409085; wyrok SA w Poznaniu z dnia 26 września 2013 r., I ACa 693/13, LEX nr 1388893; wyrok SN z dnia 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06, LEX nr 274209; por. wyrok SO w Łodzi z dnia 26 czerwca 2014r., III Ca 1767/13, por. wyrok Spółce Akcyjnej w B. z dnia 25 lutego 2015 r., I ACa 819/14, wyrok SA w Łodzi z dnia 5 marca 2014 r., I ACa 1181/13). W omawianej sprawie przed wytoczeniem powództwa strona powodowa sprecyzowała wysokość swojego roszczenia, określając wartość skradzionego pojazdu na kwotę 40.000 zł. W niniejszej sprawie powód zgłosił pozwanemu szkodę w dniu 27 sierpnia 2013 roku, a zatem żądanie zapłaty odsetek ustawowych od dnia 19 października 2013 roku do dnia zapłaty należy zatem uznać za w pełni zasadne. O kosztach postępowania rozstrzygnięto w oparciu art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 k.p.c. Strona powodowa wygrała sprawę w około 31 % i dlatego w takim stopniu należy się jej zwrot kosztów procesu. Na koszty poniesione przez stronę powodową złożyły się: opłata od pozwu – 300 zł, koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1.200 zł – § 6 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013, poz. 490 j.t.), opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł oraz zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego – 500 zł. Z kolei pozwany poniósł koszty procesu w postaci: kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1.200 zł – § 6 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2012 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. 2013, poz. 461, j.t.), opłaty skarbowej od pełnomocnictwa – 17 zł oraz zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego – 400 zł + 500 zł. Całość poniesionych przez strony procesu kosztów sądowych wyniosła 4.134 zł. Powód wygrał spór w 31 %, a przegrał w 69 %. Powód winien zatem ponieść z tytułu kosztów procesu kwotę 2.852,46 zł (69 % kwoty ogólnej), a pozwany 1.281,54 zł (31 % kwoty ogólnej). Mając na uwadze powyższe należało zasądzić od powoda na rzecz pozwanego kwotę 835,46 zł, stanowiącą różnicę pomiędzy kosztami faktycznie poniesionymi a kosztami, które strona powodowa powinna ponieść. Na podstawie art.113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. 2015, poz. 1025) w związku z art. 100 k.p.c., Sąd nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi kwotę 464,68 zł, zaś od pozwanego kwotę 208,77 zł, tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych związanych z wynagrodzeniem biegłego (uiszczone zaliczki na wynagrodzenie biegłych w łącznej kwocie 1.400 zł zostały w całości wykorzystane, a nadto ze środków Skarbu Państwa Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi przyznano biegłemu B. C. kwotę 226,18 zł, zaś biegłemu W. S. łącznie kwotę 447,27 zł; tym samym strony winny pokryć nieuiszczone koszty sądowe w zakresie, w jakim przegrały sprawę) Na podstawie art. 80 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, Sąd zwrócił powodowi kwotę 87 zł tytułem nadpłaconej części opłaty od pozwu.