← Polska

II K 3/16

Sygn. akt II K 3/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 maja 2016 roku Sąd Rejonowy w Puławach II Wydział Karny w składzie: Przewodnicząca: Sędzia Sądu Rejonowego Teresa Czajewska w obecn

§ 1

k.k., w sytuacji jak w niniejszej sprawie, nie ma podstaw, nawet gdy nie przyznaje się ona do popełnienia zarzucanego jej czynu, do występowania z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania). Zeznał również, że nie kazał mu się przyznać, zapytał go czy chce się dobrowolnie poddać karze i gdy się na to zgodził ustalono karę z prokuratorem dyżurnym (zeznania P. B. k. 33v). Zeznaniom tego świadka Sąd dał wiarę w całości, nie znajdując żadnych powodów do ich kwestionowania. Oskarżony nie wyjaśnił ponadto, aby poza wymuszeniem przyznania się do winy, miał być zmuszany do wystąpienia z wnioskiem o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy i wyrażenia zgody na karę zaproponowaną przez Prokuratora. Po trzecie wersja przedstawiona przez oskarżonego, jakoby miał on jechać w samochodzie z kolegą, pojawiła się dopiero na etapie postępowania sądowego, co musi budzić wątpliwości, zważywszy, że już w toku postępowania przygotowawczego oskarżony zmienił swoje stanowisko i nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, nie było więc żadnych przeszkód, by już wówczas wyjaśnić, że to kolega prowadził samochód, po tym jak oskarżony wypił alkohol i podać jego dane celem potwierdzenia własnej linii obrony. Tymczasem świadek ten zgłoszony zostaje dopiero na etapie postępowania sądowego, a jego zeznania, o czym będzie mowa niżej, w całości nie zasługują na wiarę. Również wyjaśnienia oskarżonego w tym zakresie są nielogiczne i mało wiarygodne. Oskarżony nie potrafił powiedzieć co stało się z jego kolegą, gdy już podjechali pod dom jego byłej żony, jak wyjaśnił „on poszedł jakby się wysikać” i nie pamiętał, czy kolega był jeszcze jak przyjechała Policja, ponieważ cały czas rozmawiał przez telefon, nie potrafił również wytłumaczyć dlaczego schował się na widok nadjeżdżającego radiowozu, skoro jak twierdził, to nie on prowadził samochód, wyjaśnił, że nie wie dlaczego się schował i nie pamięta tego momentu. Jeszcze większe nieścisłości i całkowity brak logiki wykazują zeznania świadka A. S.

(2). Świadek ten zmieniał wielokrotnie podawaną przez siebie wersję zdarzenia, jednym razem podawał, że po tym jak wrócili z oskarżonym z zabawy w Remizie w P. (po tym jak oskarżony odwiózł do domu świadka, a potem innych znajomych) P. przyjechał po niego, mówiąc, żeby pojechał z nim, bo ma ochotę się napić (przy czym świadek przypuszczał, że oskarżony chyba sam chciał się napić, ponieważ on nie pił z uwagi na to, że miał rano kierować). Następnie zeznał, że oskarżony chciał jechać do K., żeby zobaczyć dzieci, a ostatecznie sprostował, że już na zabawie dogadali się, że pojedzie z oskarżonym do K. do żony i do dzieci, a dopiero jak będą wracać, to oskarżony się wtedy napije, wyjaśniając, że ciężko mu składać zdania i dlatego wcześniej tego nie powiedział. Na pytanie zaś dlaczego oskarżony odwiózł świadka do domu, skoro już na zabawie umówili się, że po jej zakończeniu pojadą razem do K., A. S.
(2)wyjaśnił, że lepiej jest, żeby mniej osób wiedziało, że jechali gdzieś razem we dwóch, nie potrafił jednak wytłumaczyć, dlaczego nikt nie powinien ich widzieć we dwóch i co jest w tym złego, ostatecznie wskazał, że oskarżony zawiózł go do domu, ponieważ musiał sobie podłączyć telefon do ładowarki, ale później, gdy oskarżony po niego przyjechał, to zapomniał go ze sobą zabrać. Równie niewiarygodne są ponadto jego wyjaśnienia odnośnie przyczyn zniknięcia z miejsca zdarzenia przed przyjazdem Policji. Jak zeznał A. S.
(2)boi się Policji, ponieważ miał z nią kiedyś konflikt i od tego czasu ma taki odruch, że się odsuwa, i wtedy, pomimo, że niczego złego nie zrobił, postanowił odsunąć się jeszcze dalej w polną drogę, po tym jak odsunął się już wcześniej od samochodu, udając się „za potrzebą” (zeznania k. 26-27v). Zeznania tego świadka są nielogiczne, niespójne i całkowicie niewiarygodne, jego zeznania są w ocenie Sądu jedynie wsparciem dla przyjętej przez oskarżonego linii obrony, nie zasługują one jednak na wiarę nawet w najmniejszym stopniu i mając na uwadze ich treść nie wymaga to dalszego szerszego komentarza. Z tych względów Sąd nie dał wiary ani zeznaniom tego świadka, ani wyjaśnieniom oskarżonego złożonym w toku postępowania sadowego, opierając swoje ustalenia na jego pierwszych wyjaśnieniach złożonych w toku postępowania przygotowawczego. Sąd dał natomiast wiarę zeznaniom pozostałych świadków przesłuchanych w sprawie tj. L. G., M. Z. i M. S.. Świadkowie ci nie byli naocznymi świadkami prowadzenia przez oskarżonego samochodu w stanie nietrzeźwości, jednak ich zeznania mają duże znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. L. G. potwierdziła, że podczas rozmów telefonicznych prowadzonych tej nocy ze swoim byłym mężem, podczas których informował ją, że jedzie do K., poznała po głosie, że oskarżony jest pod wpływem alkoholu i chociaż miał jej mówić, że nie przyjechał sam do K., to na miejscu, gdy już do niej przyjechał, nie widziała nikogo innego w samochodzie, jak również w jego okolicach. Zeznania te są spójne i szczere, L. G. nie starała się obciążać oskarżonego ponad miarę (pomimo, że jest z nim skonfliktowana), przyznała, że nie widziała momentu, jak były mąż wysiadał zza kierownicy, ponieważ w tym czasie poszła odebrać telefon, który był w drugiej części domu, wyjaśniła również, że były mąż nie nadużywał alkoholu. Zeznania te zasługują więc na wiarę, podobnie jak zeznania przesłuchanych w sprawie funkcjonariuszy Policji, którzy przyjechali na miejsce zdarzania na skutek zgłoszenia L. G. o zakłócaniu jej spoczynku nocnego i którzy dokonali zatrzymania oskarżonego. Zeznali oni zgodnie, że po przyjeździe na miejsce i po penetracji terenu odnaleźli oskarżonego, który twierdził, że to nie on kierował samochodem, ale nie potrafił jednocześnie powiedzieć, kto wobec tego z nim przyjechał i gdzie podziała się ta osoba. Jak zeznali policjanci zarówno w samochodzie, jak i na terenie posesji nie było innych osób, które mogłyby przywieźć oskarżonego do K.. Nie ma przy tym w ocenie Sądu znaczenia, że funkcjonariusze policji nie dokonali przeszukania dalszych okolic poza posesją L. G. i fragmentem drogi dojazdowej, gdyby bowiem oskarżony wyjaśnił, że przyjechał z kolegą, który oddalił się „za potrzebą”, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że udałoby się tę osobę odnaleźć i uzyskać od niej potwierdzenie wersji oskarżonego. Zastanawiające jest również to, jak wynika z zeznań M. Z., że oskarżony po jego zatrzymaniu posiadał przy sobie w kieszeni kluczyki od samochodu, co również pośrednio wskazuje na to, iż to on musiał prowadzić samochód, trudno bowiem wyobrazić sobie, że po tym, jak oskarżony opuścił samochód i podszedł pod drzwi domu swojej byłej żony, A. S.
(2)miał mu te kluczyki, nie wiadomo zresztą w jakim celu, przekazać przed oddaleniem się od samochodu „za potrzebą”. Sąd dał wiarę zeznaniom wymienionych funkcjonariuszy policji, ich zeznania są bowiem logiczne, spójne, świadkowie ci nie mają ponadto żadnego interesu w bezpodstawnym obciążaniu oskarżonego, przyjechali oni na miejsce zdarzenia na skutek zgłoszenia przez L. G. zakłócenia spoczynku nocnego i gdyby nie wyraźna woń alkoholu, jaką wyczuli od oskarżonego, nie prowadziliby w ogóle czynności w kierunku czynu z art.

§ 1k.k.

Sąd nie znalazł również podstaw do kwestionowania wiarygodności dokumentów w postaci protokołów badania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu, nie były one ponadto kwestionowane przez żadną ze stron. Mając powyższe na uwadze należy przyjąć, iż wina oskarżonego i okoliczności popełnienia przez niego zarzucanego mu czynu nie budzą wątpliwości. Dokonując prawnokarnej oceny zachowania oskarżonego należy stwierdzić, że działaniem swoim wyczerpał on dyspozycję art.

§ 1k.k.

Czynność sprawcza przestępstwa określonego w art.

§ 1k.k.

polega na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Przestępstwo określone w art.

§ 1

k.k może być popełnione tylko w miejscu, gdzie odbywa się ruch i to ruch w znaczeniu prawnym, a więc taki, w którym obowiązują określone reguły poruszania się. Ruchem lądowym jest zarówno ruch drogowy, jak i kolejowy, jeżeli zaś chodzi o ruch drogowy, to nie budzi wątpliwości, że miejscem w którym odbywa się taki ruch są drogi publiczne, tj. krajowe, wojewódzkie, gminne, powiatowe, (art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych - Dz. U. Nr 14, poz. 60) oraz strefy zamieszkania, a także drogi wewnętrzne. Nie ulega zatem wątpliwości, że oskarżony P. G. prowadził w dniu 20 grudnia 2015 roku pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, znajdując się w stanie nietrzeźwości. Z protokołu bowiem użycia wobec P. G. urządzenia kontrolno-pomiarowego do ilościowego oznaczenia alkoholu w wydychanym powietrzu wynika, że w dniu 20 grudnia 2015 roku oskarżony miał o godz. 4:25 - 0,77 mg/l, a następnie o godz. 4:39 - 0,87 mg/l alkoholu z wydychanym powietrzu, czyli znacznie powyżej kryteriów określonych w art. 115 § 16 k.k. (mając na uwadze, że zgłoszenie interwencji przez L. G. zostało dokonane bezpośrednio po przyjeździe oskarżonego na jej posesję, a jak wynika z zeznań M. S. policjanci dojechali na miejsce zdarzenia ok. 5 minut po zgłoszeniu, należy uznać, że oskarżony zatrzymany został bezpośrednio po tym, jak kierował samochodem w stanie nietrzeźwości i bezpośrednio po zatrzymaniu został przewieziony do KPP w P. i przebadany na zawartość alkoholu wydychanym powietrzu). Mając powyższe na uwadze należy stwierdzić, iż oskarżony swoim postępowaniem wypełnił wszystkie ustawowe znamiona przestępstwa określonego w art.

§ 1k.k.

Jednocześnie okoliczności popełnionego przez oskarżonego czynu jednoznacznie przemawiają za stwierdzeniem, że działał on umyślnie. P. G. chciał prowadzić pojazd mechaniczny, a jednocześnie miał świadomość tego, że znajduje się pod wpływem alkoholu, jego działanie cechowała zatem umyślność i zamiar bezpośredni. Oczywista jest również możliwość przypisania oskarżonemu winy tj. postawienia zarzutu zachowania niezgodnego z wymogami prawa. Oskarżony w chwili popełniania przestępstwa miał skończone 17 lat, a zatem osiągnął wiek umożliwiający ponoszenie odpowiedzialności karnej, a w czasie popełniania przestępstwa miał pełną poczytalność, której nie nosił stan jego nietrzeźwości. W niniejszej sprawie nie występują także żadne inne okoliczności, które uniemożliwiałyby przypisanie oskarżonemu winy. Odnosząc się do wymiaru kary Sąd kierując się dyrektywami zawartymi w art. 3 i art. 53 § 1 i 2 k.k., wymierzył oskarżonemu karę 6 miesięcy pobawienia wolności uznając, że będzie ona adekwatna do stopnia zawinienia sprawcy i społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu. Należy podkreślić, że oskarżony nie był dotychczas karany, co Sąd wziął pod uwagę jako okoliczność łagodzącą wymiar kary, nie mniej jednak z uwagi na stopień winy, umyślność i zamiar bezpośredni, jak również znaczny stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, niemożliwe było wymierzenie mu kary łagodniejszego rodzaju. Mając jednak na uwadze dotychczasową niekaralność oskarżonego Sąd postanowił warunkowo zawiesić oskarżonemu wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności uznając, że będzie to wystarczające dla osiągnięcia wobec niego celów kary, a w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa. Zgodnie z art. 70 § 1 k.k. Sąd zawiesił oskarżonemu wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności na okres próby dwóch lat, uznając, iż zarówno okres zawieszenia, jak i wymiar kary będą wystarczające dla wdrożenia oskarżonego do poszanowania porządku prawnego i powstrzymają go skutecznie od popełniania w przyszłości innych przestępstw. Dla urealnienia natomiast tak orzeczonej kary, która nie wiąże się dla oskarżonego z żadną odczuwalną dolegliwością sąd wymierzył oskarżonemu karę grzywny w wysokości 60 stawek dziennych, ustalając zaś wysokość jednej stawki dziennej na najniższym dopuszczalnym poziomie, Sąd wziął pod uwagę sytuację majątkową oskarżonego: fakt, że oskarżony nie pracuje i utrzymuje się jedynie z zasiłku dla bezrobotnych. Zgodnie z dyspozycją art. 63 § 1 k.k. Sąd zaliczył oskarżonemu na poczet orzeczonej kary grzywny okres zatrzymania w niniejszej sprawie od dnia 20 grudnia 2015 roku do dnia 21 grudnia 2015 roku, przyjmując, iż jeden dzień zatrzymania równoważny jest dwóm stawkom dziennym grzywny. Art. 42 § 1. stanowi, że Sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, w szczególności jeżeli z okoliczności popełnionego przestępstwa wynika, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę zagraża bezpieczeństwu w komunikacji, zgodnie zaś z § 2 tego artykułu Sąd orzeka, na okres nie krótszy niż 3 lata, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa wymienionego w § 1 był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia określonego w art. 173, art. 174 lub art. 177. Mając na uwadze dotychczasową niekaralność oskarżonego oraz z uwagi na to, że zgodnie z art. 42 § 2 k.k. minimalny okres, na jaki Sąd zobowiązany jest orzec zakaz prowadzenia pojazdów w stosunku do sprawcy przestępstwa z art.

§ 1k.k.

wynosi 3 lata, Sąd uznał za wystarczające orzeczenie wobec oskarżonego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres trzech lat. Na poczet zaś orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, zgodnie z dyspozycją art. 63 § 2 k.k., Sąd zaliczył oskarżonemu rzeczywisty okres zatrzymania mu prawa jazdy od dnia 20 grudnia 2015 roku do dnia wydania wyroku w niniejszej sprawie tj. do dnia 4 maja 2016 roku. Na podstawie natomiast art. 43 a § 2 k.k. koniecznym było orzeczenie wobec oskarżonego świadczenia pieniężnego w wysokości 5 000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Mając na uwadze sytuację materialną oskarżonego Sąd zwolnił go od ponoszenia kosztów sądowych, uznając, że ich uiszczenie byłoby dla niego zbyt uciążliwe.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.