i art. 385 3 pkt 10 k.c., a także przepisy art. 69 ust. 2 pkt 7 i art. 76 ustawy Prawo bankowe i jako takie jest klauzulą niedozwoloną , ewentualnie nieważną na podstawie art. 58 k.c. klauzulą nieważną. Według powoda, sporne postanowienie zamieszczone we wzorcu umownym poprzez swoją ogólnikowość i enigmatyczność pozwala kształtować wysokość oprocentowania kredytu przez pozwany bank w sposób dowolny i jednostronny, co jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes konsumenta. W ocenie powoda, swoboda interpretacyjna w odniesieniu do spornej klauzuli wyraża się poprzez: posłużenie się sformułowaniem ”może nastąpić”, brak precyzyjnie wskazanych przesłanek zmiany oprocentowania, brak wskazania czasu dokonania tej zmiany oraz wysokości danej zmiany oraz algorytmu pozwalającego kredytobiorcy w sposób samodzielny zweryfikować sposób i zasadność dokonanej zmiany oprocentowania. Powód wskazał, że posłużenie się w treści wzorca nieobligatoryjnym sformułowaniem ”może nastąpić” powoduje, że Bank może dokonywać zmiany oprocentowania według własnego uznania. Tak sformułowane postanowienie umowne, w ocenie powoda, stwarza możliwość dokonywania wyłącznie takich zmian, które uwzględniają jedynie interes ekonomiczny strony pozwanej, natomiast w przypadku zmian parametrów finansowych w sposób korzystny dla klienta bank nie jest zobowiązany do wprowadzenia zmian oprocentowania. Dalej powód podał, że dokonując podwyżek oprocentowania podczas obowiązywania umowy bank za każdym razem powoływał się na wzrost wskaźnika LIBOR 3M, tymczasem w przypadku spadku tegoż wskaźnika, bank nie dokonywał stosownej obniżki oprocentowania, powołując się na takie czynniki jak: koszt pozyskania kapitału, wartość waluty, prognozy inflacyjne oraz dostępność środków na rynku międzybankowym. Powód podniósł, że wzorzec umowy powinien być skonstruowany w sposób jednoznaczny i zrozumiały, a wszystkie postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta. Powód nadto wskazał na stanowisko Sądu Najwyższego, zgodnie z którym kontrahent banku, jakkolwiek musi się liczyć z tym, że oprocentowanie kredytu może ulec zmianie, to jednak nie może być pozbawiony możliwości kontrolowania zasadności tych zmianie (II CKN 933/99). Powód przytoczył też stanowisko Sądu Najwyższego, zgodnie z którym postanowienie umowy kredytu bankowego, w którym przyjęto, że kredytodawca jest uprawniony do zmiany stawek oprocentowania jest bezskuteczne, jeżeli w umowie nie określono jednocześnie konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona. Powód podniósł, że w powyższej umowie kredytu poza ogólnikowymi stwierdzeniami nie określono żadnych konkretnych okoliczności, od których zmiana ta będzie zależała. Podkreślono, że bank w szczególności nie wskazał żadnej formuły wzoru czy też algorytmu, zgodnie z którym dokonuje wyliczenia wysokości oprocentowania w sytuacji zmiany więcej niż jednego parametru finansowego, które to zmiany następują bardzo często, co uniemożliwia powodowi merytoryczną analizę i dokonanie weryfikacji dokonywanych przez bank zmian oprocentowania. Istotne jest, zdaniem powoda, iż w zapisie wzorca umowy nie ma jakichkolwiek ram czasowych, w których miała być dokonywana zmiana oprocentowania kredytu, co powoduje, że strona pozwana w sposób zupełnie nieprzewidywalny dokonywała i wciąż dokonuje zmian oprocentowania udzielonego powodowi kredytu. Zdaniem powoda, brak precyzyjnych klauzul odnoszących się do wysokości zmiany oprocentowania kredytu, powoduje, że bank może dokonywać i dokonuje niewspółmiernej zmiany oprocentowania do zaistniałej przyczyny, kreuje te przyczyny w sposób dowolny i na tej podstawie ustala wysokość oprocentowania. Dalej powód podniósł, iż zgodnie z art. 69 ust 2 pkt 5 umowa kredytu powinna w szczególności określać wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, zaś zgodnie z art. 76 ust 1 powołanej ustawy zasady oprocentowania kredytu określa umowa kredytu, z tym, że w razie stosowania oprocentowania stopy zmiennej należy określić w umowie kredytowej warunki zmiany stopy procentowej kredytu. W ocenie powoda, ustalenie zmiennej stopy oprocentowania winno być tak unormowane w umowie, by w chwili zawarcia umowy konsument mógł dokonać oceny celowości i opłacalności zaciągnięcia kredytu, a w toku jego spłacania zmiany jego oprocentowania nie miały charakteru oderwanego od czynników wpływających na nie. Konkludując, powód stwierdził, iż zapis § 10 pkt 2 umowy kredytu powinien zostać uznany za niewiążący strony, skutkiem czego jest obowiązywanie jedynie zapisu o stałym oprocentowaniu kredytu, wskazanym w § 1 pkt 8 umowy, tj. 2,95 %, stąd też sumę nadpłaconego świadczenia powyżej poziomu oprocentowania określonego w § 1 pkt 8 uznać należy bądź za świadczenie nienależne w myśl art. 410 k.c., bądź odszkodowanie z tytułu nienależytego wykonania umowy przez stronę pozwaną (art. 471 k.c.). Powód podał nadto, iż dochodzone świadczenie obejmuje okres od dnia 15.11.2010r. do 15.06.2014 r. W dniu 16 lipca 2015 r. Referendarz Sądowy w Sądzie Rejonowym dla Wrocławia –Śródmieścia w Wydziale VII Cywilnym, uwzględniając powództwo w całości, wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym zgodnie z żądaniem pozwu. Od powyższego nakazu zapłaty, strona pozwana (...) S.A. z siedzibą w W. wniosła sprzeciw zaskarżając go w całości i wnosząc o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz od powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Strona pozwana w pierwszej kolejności podniosła zarzut niewłaściwości tutejszego Sądu, a nadto wniosła o odrzucenie pozwu z uwagi na brak zdolności sądowej powoda oznaczonego w pozwie jako M. J.
Kwestionowane przez powoda postanowienie umowy stanowiło, iż zmiana wysokości oprocentowania może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji. Powód wywodził, że skoro postanowienie umowy dotyczące przesłanek zmiany oprocentowania miało charakter klauzuli abuzywnej, to nie było dla niego wiążące, a zatem powinien uiszczać odsetki według stałego oprocentowania, wynikającego z uzgodnień stron na dzień zawierania umowy. (...) samym odsetki pobrane przez bank ponad tę kwotę były nienależne i powinny podlegać zwrotowi. Podstawę prawną żądania powoda zawierały przepisy o nienależnym świadczeniu, jak również przepisy o niedozwolonych klauzulach umownych. W ocenie Sądu w niniejszej sprawie podstawę powództwa stanowić mogą jedynie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. W sytuacji gdy wierzyciel niezasadnie żąda od dłużnika wyższego świadczenia niż wynika z łączącego go z nim stosunku zobowiązaniowego, otrzymując świadczenie pieniężne w wyższej wysokości jest on bezpodstawnie wzbogacony. Powyższe czyni rozważania o art. 471 k.c. bezprzedmiotowym. Dodać jedynie można, iż uznanie postanowień umownych za klauzule abuzywne skutkuje tym, że kwestionowane postanowienie nie wiąże konsumenta, przy czym strony związane są umową w pozostałym zakresie (art.
W odniesieniu zatem do klauzul tego rodzaju nie sposób w ogóle sięgać do przesłanek odpowiedzialności kontraktowej, skoro umowa w tym zakresie nie wiąże. Zgodnie z art.
k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Powołany przepis nie dopuszcza więc możliwości uznania za klauzulę abuzywną postanowień uzgodnionych indywidualnie z konsumentem oraz postanowień określających w sposób jednoznaczny główne świadczenia stron. W okolicznościach niniejszej sprawy nie ulega wątpliwości, że umowa zawarta przez strony była umową pomiędzy przedsiębiorcą i konsumentem. Nie było również co do zasady sporne, że umowę sporządzono według wzorca opracowanego przez stronę pozwaną, który został przedstawiony powodowi do podpisu. Okoliczność, iż powód nie próbował nawet negocjować warunków umowy pozostaje bez znaczenia dla oceny abuzywności tego postanowienia, skoro za nieuzgodnione indywidualnie przyjmuje się postanowienia umowy przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
Ciężar udowodnienia, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, w tym także, iż powód miał możliwość negocjowania umowy w zakresie kwestionowanego zapisu, w świetle art.
spoczywał zaś na stronie pozwanej, która w tym kierunku nie formułowała żadnych twierdzeń. Zgodnie z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego odsetki od udzielonego kredytu są elementem świadczenia głównego stron umowy, stanowią one bowiem w rzeczywistości wynagrodzenie banku za udostępnienie kredytobiorcy środków finansowych banku. Zasady oprocentowania kredytu określa umowa, jednak w świetle art. 76 pkt 1 powołanej ustawy w przypadku stosowania zmiennej stopy oprocentowania w umowie należy określić warunki jej zmiany. W wyroku z dnia 4 listopada 2011 r. (I CSK 46/11, LEX nr 1102253) Sąd Najwyższy wskazał, że klauzula zmiennego oprocentowania nie może mieć charakteru blankietowego, lecz powinna dokładnie wskazywać czynniki (okoliczności faktyczne) usprawiedliwiające zmianę oprocentowania oraz relację między zmianą tych czynników, a rozmiarem zmiany stopy oprocentowania kredytu, określając precyzyjnie wpływ zmiany wskazanych okoliczności na zmianę stopy procentowej, a wiec kierunek, skalę, proporcję tych zmian. Tymczasem w spornych regulacjach umownych wskazano jedynie, że zmiana wysokości oprocentowania miała być uzależniona od zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji. Terminy nie zostały jednakże w łączącej strony umowie w żaden sposób zdefiniowane. W okolicznościach sprawy nie można przyjąć, by zakwestionowany zapis, jako dotyczący świadczenia głównego stron był „sformułowany w sposób jednoznaczny”, a zatem – że nie podlegał ocenie w kontekście art.
k.c. Zdaniem Sądu, o jednoznaczności postanowienia umownego można mówić tylko wówczas, gdy już na pierwszy rzut oka, bez żadnych wątpliwości można w oparciu o literalne brzmienie konkretnego zapisu umowy ustalić w całości, w sposób skonkretyzowany, rodzaj i zakres świadczenia strony. (...) oznacza dopuszczający tylko jedną możliwą interpretację, niebudzący wątpliwości, dokładnie określony. Za takie nie można zaś uznać zakwestionowanego przez powoda postanowienia umownego, który to zapis ma charakter blankietowy. Już samo sformułowanie, iż „zmiana wysokości oprocentowania może nastąpić” oznacza fakultatywność zmiany i prowadzi do wniosku, iż bankowi pozostawiono swobodę decyzji, czy chce oprocentowanie zmienić. Powyższe stwierdzenie oznaczać może pewną dowolność dokonywania zmian stopy oprocentowania, nie rodząc po stronie powoda żadnego roszczenia w przypadku zmiany stopy referencyjnej oraz zmiany parametrów finansowych. Te cechę abuzywnosci dostrzegł także Sąd Najwyższy w sprawie II CSK 768/14. (vide uzasadnienie wyroku z 14 maja 2015 r.). Przede wszystkim podkreślić jednak należy, iż w kwestionowanym postanowieniu umowy odwołano się jedynie ogólnie do zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji, nie precyzując tych parametrów, ani nie konkretyzując wartości, jakie będą brane pod uwagę przy zmianie stopy oprocentowania oraz ich wpływu na wysokość oprocentowania. Te zwroty są – dla osoby nie dysponującej wiedzą fachową ani wiedzą o mechanizmach ustalania oprocentowania w pozwanym banku – niejasne, niekonkretne i nieczytelne i wbrew stanowisku strony pozwanej nie dają rzeczowej odpowiedzi na pytanie w oparciu o jakie czynniki oraz w jaki sposób następują zmiany oprocentowania. Tym samym przyznają stronie pozwanej dowolność w kształtowaniu odsetek, w konsekwencji stawiając Bank w uprzywilejowanej pozycji wobec pozwanego jako konsumenta. Ocena § 10 ust. 2 umowy zawierającego przesłanki zmiany stopy procentowej nie pozwala przyjąć, iż dają one podstawę do obiektywnej oceny zasadności zmiany wysokości oprocentowania, a co więcej nie pozwalają w tym zakresie zweryfikować stanowiska pozwanego banku. Klauzula zmiennej stopy procentowej powinna powiem określać czynniki usprawiedliwiające zmianę oprocentowania oraz relację między nimi a dokonywaną zmianą. W przekonaniu Sądu, sporny zapis umowy nie pozwala konsumentowi prześledzić i zweryfikować zasadności decyzji strony pozwanej o zmianie stopy procentowej. By weryfikacja taka mogła być przeprowadzona umowa winna być tak sformułowana, by ustalenie obowiązującego oprocentowania nie odnosiło się od pojęć niedookreślonych i niejednoznacznych, takich jak „zmiana parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego”. W ocenie Sądu, powód, jako przeciętny kredytobiorca powinien mieć zagwarantowaną możliwość samodzielnej analizy przesłanek podwyżki/obniżki oprocentowania. Sporne postanowienia umowne możliwości takiej niewątpliwe natomiast nie dają. Analiza zastosowanej w umowie formuły prowadzi do wniosku, że w rozpoznawanej sprawie, konsument zawierając umowę nie miał pewności jakimi kryteriami będzie kierował się pozwany Bank przy dokonywaniu zmian oprocentowania i jakie wskaźniki ekonomiczne będzie brał pod uwagę. Wszystkie postanowienia umowy kredytowej winny być tak sformułowane, aby kredytobiorca mógł sam określić przysługujące mu prawa i obowiązki. W opinii Sądu, konsument sięgający do kontraktu ma mieć zatem pełną świadomość ciążącego na nim zobowiązania kredytowego, zarówno co do zasady jak i wysokości. Chodzi tu niewątpliwie o przeciętnego kredytobiorcę, nie posiadającego wiedzy ekonomicznej. W konsekwencji, Sad ocenił, iż klauzula zawarta w § 10 ust. 2 umowy dawała pozwanemu bankowi pewną elastyczność, a wręcz dowolność w kształtowaniu sytuacji kredytobiorcy, co uznać należało za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta. Spełniona została zatem także ostatnia przesłanka abuzywności postanowienia umownego, albowiem kwestionowany § 10 ust. 2 umowy kredytowej łączącej strony kształtował prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Przywołany art.
k.c. posługuje się klauzulami generalnymi sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesów konsumenta. Pojęcia te mają charakter niedookreślony i ocenny; wymagają dokonania ich wykładni w każdej sprawie indywidualnie, z uwzględnieniem celu umowy, charakteru stosunku zobowiązaniowego, jak również zwyczajów i norm przyjętych w konkretnej dziedzinie aktywności gospodarczej (jest to szczególnie istotne w takich dziedzinach, które wytworzyły własne wzorce etyczne postępowania wobec konsumentów – takich jak bankowość, działalność ubezpieczeniowa itp.). Podstawowym elementem przyjętych w obrocie gospodarczym dobrych obyczajów jest zasada lojalności i uczciwości wobec kontrahenta, a także konsensualnego kształtowania przez strony wzajemnych zobowiązań; sprzeczne z dobrymi obyczajami będą więc takie działania, które zmierzają do niedoinformowania klienta, w szczególności wprowadzenia go w błąd lub zatajenia przed nim tego, jakie świadczenia na swoją rzecz zastrzegł przedsiębiorca, a także dające przedsiębiorcy jednostronne prawo do kształtowania obowiązków konsumenta w sposób dowolny i niewynikający w sposób jasny i skonkretyzowany z uzgodnień umownych. Jeśli chodzi o pojęcie „interesu konsumenta”, to obejmuje ono elementy ekonomiczne (przede wszystkim związane z zachowaniem ekwiwalentności świadczeń oraz proporcjonalności obciążeń nałożonych na konsumenta do realnych kosztów związanych z umową i wartości świadczeń uzyskanych przez konsumenta), ale również pozaekonomiczne, takie jak pewność obrotu, zaufanie, czas poświęcony na realizację swoich uprawnień, przekonanie o rzetelnym potraktowaniu przez drugą stronę umowy. Ustawodawca wymaga, by naruszenie interesów konsumenta przez klauzulę abuzywną nastąpiło w stopniu „rażącym”, a zatem musi być to naruszenie znaczne, polegające na drastycznym odejściu od zasad uczciwego obrotu, lojalności, szacunku dla drugiej strony umowy. Działanie wbrew „dobrym obyczajom” w rozumieniu art.
w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13.09.2012 r., VI ACa 461/12, Lex nr 1223500). Rażące naruszenie interesów konsumentów polega w tym kontekście na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 13.07.2005 r., I CK 832/04, Lex nr 159111). Postanowienia umowne o treści bardzo zbliżonej do zakwestionowanego były już przedmiotem kontroli sądowej i zostały uznane przez Sąd Okręgowy w Warszawie - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za niedozwolone postanowienie umowne, co spowodowało wpisanie ich do rejestru niedozwolonych postanowień umownych (por. m.in. orzeczenie w sprawie o sygn. akt XVII AmC 959/09). Powyższa kontrola miała charakter czysto abstrakcyjny i nie dotyczyła kontroli indywidualnego stosunku zobowiązaniowego powoda; w szczególności nie dotyczyła tego konkretnie postanowienia umownego, na które powoływał się powód. Wyroki te nie wpływają zatem w sposób bezpośredni na uprawnienia powoda oraz nie wiążą Sądu w tym sensie, że nie rodzą obowiązku uznania klauzul zawartych w umowie zawartej z powodem za niewiążące. Zgodnie bowiem z art. 479 43 kodeksu postępowania cywilnego [dalej: k.p.c.] wyrok prawomocny uznający postanowienie wzorca umowy za niedozwolone ma skutek wobec osób trzecich od chwili wpisania uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy do rejestru, o którym mowa w art. 479 45 § 2 k.p.c. Niemniej jednak niezależnie od wyroków (...) sąd powszechny w indywidualnej sprawie pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą uprawniony i zobowiązany jest do dokonywania indywidualnej kontroli postanowień umowy w kontekście art.
k.c. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny (art. 385 2 k.p.c.). Wynika stąd, że porządek prawny przewiduje dwa odrębne mechanizmy kontroli klauzul abuzywnych – abstrakcyjny, dokonywany w ramach postępowania przed (...), mający na celu odnotowanie konkretnego postawienia w rejestrze niedozwolonych postanowień umownych i mający rozszerzony skutek (także wobec podmiotów niebędących stronami postępowania), jak również incydentalny, dokonywany w ramach konkretnego procesu, na gruncie zindywidualizowane-go stosunku zobowiązaniowego pomiędzy oznaczonymi stronami. Sąd podzielił pogląd powoda, że postanowienia umowy dotyczące możliwości zmiany odsetek w sposób niewynikający czytelnie z umowy, kształtowały prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jego interesy. Należy w tym miejscu zdecydowanie podkreślić, że samo zastrzeżenie zmienności oprocentowania kredytu nie stanowi samo w sobie niedozwolonej klauzuli umownej. Przeciwnie założenie zmienności stopy procentowej w umowie kredytu jest – co do zasady – rozwiązaniem zgodnym z prawem. Stosowanie zmiennego oprocentowania w przypadku wieloletnich kredytów hipotecznych jest praktyką powszechną i w pełni uzasadnioną charakterem tego typu umów. Normą jest także, że zmiany oprocentowania w trakcie okresu kredytowania nie wymagają z reguły aneksowania umów ani akceptacji konsumenta, są wprowadzane w życie przez kredytodawcę w oparciu o jego własne decyzje, uzewnętrzniane w postaci wewnętrznych zarządzeń, cenników i taryf. Nie oznacza to jednak, że bank-kredytodawca może i powinien mieć pozostawioną pełną swobodę co do zmian wysokości oprocentowania. Przyznanie jednej ze stron możliwości jednostronnego i dowolnego zmieniania świadczenia głównego drugiej strony stosunku zobowiązaniowego w czasie jego trwania z oczywistych względów godzi w zasadę równości stron i pewności obrotu. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której ani konsument, ani sąd nie są w stanie w żaden sposób zweryfikować zasad, wedle których zmieniona była treść świadczenia głównego konsumenta. Taki stan rzeczy niewątpliwie stawia Bank w uprzywilejowanej pozycji wobec pozwanego jako konsumenta. Zdaniem Sądu, rację ma powód, gdy wskazuje, że umowa zawarta z nim jest – w części w jakiej normuje zasady zmiany oprocentowania kredytu – niekonkretna, niejasna i w istocie ma charakter normy blankietowej, która może zostać przez bank swobodnie wypełniona treścią tak co do przesłanek i częstotliwości zmiany oprocentowania, jak i w znacznej mierze co do samych mechanizmów jego ustalania. Pojęcie „zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji” nie jest, wbrew temu co wywodził pozwany bank, jasne, jednoznaczne i czytelne. Zwrot ten może odnosić się do różnorodnych wskaźników makroekonomicznych ogłaszanych przez różne instytucje działające na rynku kapitałowym; nie sposób też wykluczyć w oparciu o taki zapis umowy, że bank mógłby np. samodzielnie i na własne potrzeby stworzyć własny mechanizm określenia pewnych makroekonomicznych parametrów finansowych, niezależny do parametrów ogłaszanych przez instytucje zewnętrzne. Zapis umowy nie wskazuje, jakie konkretnie parametry powinny być uwzględniane, i jaka jest ich waga, a także – w jaki sposób kształtują one ostateczną wysokość oprocentowania. Ani umowa, ani żaden z przedstawionych dokumentów nie zawiera żadnej formuły, algorytmu czy wzoru, umożliwiającego odkodowanie mechanizmu ustalania odsetek przez bank; nie sposób też ustalić, z jaką właściwie częstotliwością bank może zmieniać oprocentowanie. Wobec powyższego Sąd podzielił pogląd powoda, że zakwestionowane przez niego postanowienie umowy miało charakter niedozwolony, tj. było klauzulą abuzywną. W tej sytuacji rację należy przyznać powodowi, iż było to dla niego postanowienie niewiążące. Prowadzi to do przyjęcia, że mimo literalnego wskazania w umowie, że oprocentowanie jest zmienne, nie zawiera ona żadnych ustaleń co do tego, jakie zmiany i kiedy mogą być wprowadzone – a tym samym, umowa w takim zakresie, w jakim wiąże powoda, przewiduje w praktyce stałe oprocentowanie, wynoszące w spornym okresie 2,65%. Stąd też odsetki umowne pobrane w kwocie przewyższającej to oprocentowanie miały charakter świadczenia nienależnego i podlegały zwrotowi (art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c.). Kwotę różnicy między odsetkami pobranymi (wynikającymi z dokumentacji złożonej przez strony) oraz rzeczywiście należnymi Sąd ustalił w oparciu o opinię biegłego. Taką też kwotę Sąd przyznał powodowi w punkcie I wyroku, umarzając postępowanie co do dalszej należności w związku ze skutecznym cofnięciem pozwu w części ponad kwotę wskazaną przez biegłą (punkt II wyroku). Podstawę prawną rozstrzygnięcia o umorzeniu postępowania zawierał art. 355 k.p.c. w zw. z art. 204 k.p.c. Sąd nie podzielił argumentacji strony pozwanej, iż skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowienia zawartego w § 10 ust. 2 umowy kredytowej jest bezpodstawna zmiana charakteru zobowiązania kredytowego z formułą stałego oprocentowania. Element zmiennej stopy oprocentowania nie został wyeliminowany w związku z uznaniem abuzywności kwestionowanego zapisu umownego. W ocenie Sądu, nie ma jednak żadnego innego postanowienia w umowie na podstawie którego oprocentowanie to można byłoby wyliczyć i uzasadnić w innej wysokości w kwestionowanym okresie, a niewątpliwie inne założenia dla obliczenia oprocentowania byłyby w tej sytuacji fałszywe. Strona pozwana nie przedstawiła przy tym żadnych innych obiektywnych parametrów, pozwalających na zmianę stopy procentowej, kategorycznie wykluczając by mogła być ona obliczona według formuły LIBOR + marża. Sąd uznał za chybiony argument strony pozwanej o niezasadności żądania powoda w kontekście art. 411 pkt 1 k.c. Przepis ten stanowi, że nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. W ocenie Sądu, powód miał pozytywną wiedzę co do tego, iż nie był do świadczenia zobowiązany dopiero od daty prawomocnego wyroku wydanego przez tut. Sąd w sprawie o sygn. I C 156/11 II Ca 510/12, w analogicznej sprawie pomiędzy stronami dotyczącej jednak wcześniejszego okresu, tj. od dnia 11 lipca 2012 r. Jednocześnie już w piśmie z 18 lipca 2012 r. powód zastrzegł prawo żądania zwrotu pobranych kwot ponad oprocentowanie 2,95. Warto w tym miejscu wskazać również, że samo istnienie wątpliwości co do tego, czy świadczenie jest należne, nie może być utożsamione z wiedzą o jego nienależności w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c. Orzecznictwo Sądu Najwyższego w tej kwestii jest ugruntowane i konsekwentne. Już w orzeczeniu z 28.10.1938 r. (I C 1642/37, OSN(C) (...)) Sąd Najwyższy zauważył, że dla zastosowania art. 131 pkt 3 kodeksu zobowiązań, który pozbawiał tego, kto spełnił dobrowolnie nienależne świadczenie, prawa żądania jego zwrotu, jeżeli wiedział, iż do świadczenia nie był obowiązany, „konieczne jest udowodnienie przez pozwanego, iż powód, spełniając świadczenie, miał całkowitą świadomość tego, że się ono od niego nie należy i że może go bez ujemnych dla siebie konsekwencyj prawnych nie wykonać, a mimo to je spełnił”. Z kolei w powojennym orzeczeniu z 18.07.1952 r. (C 809/52, OSNCK 1954/2/27) Sąd Najwyższy stwierdził, że „o świadomości spełniającego świadczenie, że do świadczenia nie jest obowiązany, można mówić wtedy, jeżeli nie tylko jest mu znany stan faktyczny uzasadniający brak obowiązku świadczenia, ale również jeżeli ma on świadomość tego, że obowiązujące przepisy prawne uzasadniają brak obowiązku świadczenia”. Pogląd ten, mimo zmiany obowiązujących przepisów i przemian ustrojowych oraz społeczno-ekonomicznych, pozostał w pełni aktualny. Znalazł wyraz m.in. w szeregu stosunkowo niedawnych orzeczeń. W szczególności w wyrokach z 12.12.1997 r. (III CKN 236/97, OSNC 1998/6/101), z 25.04.2002 r. (I CKN 1500/99, Lex nr 1172462) i z 10.06.2003 r. (I CKN 390/01, OSP 2005/9/111) Sąd Najwyższy wskazał, że „wątpliwości co do obowiązku spełnienia świadczenia nie mogą być utożsamione z wymaganą przez art. 411 pkt 1 k.c. pozytywną wiedzą dłużnika o braku powinności spełnienia świadczenia”. Powód zatem aż do dnia 11 lipca 2012 r. nie miał pewności co do tego, czy świadczenie było należne czy też nie, i nie miał pewności, że odmowa jego spełnienia nie wywoła dla niego negatywnych skutków na gruncie stosunku zobowiązaniowego (np. wypowiedzenia umowy kredytu), nie sposób przypisywać mu pozytywnej wiedzy o braku podstaw do spełnienia świadczenia, jak też świadomego i celowego spełnienia świadczenia, do którego nie był zobowiązany. Wypada dodać, iż środki na zaspokojenie kolejnych rat kredytów (w tym odsetek) pobierane były z rachunku powoda przez pozwany Bank na mocy „nieodwołalnych” upoważnień (§ 12b umowy), wobec czego powód nie miał wpływu na wysokość pobieranych kwot i sam fakt świadczenia. Z drugiej strony, nawet gdyby nie miał on zamiaru uiszczać pełnych rat (np. poprzez niezapewnienie odpowiednich sum na rachunku), ryzykowałby wypowiedzeniem kredytów i postawieniem należności w stan wymagalności, co pozwala przyjąć, że kredytobiorca świadczył w celu uniknięcia przymusu (art. 411 pkt 1 k. c.). Na zakończenie dodać wypada, iż Sąd wprawdzie dopuścił dowodu z przedłożonych przez stronę pozwaną specjalistycznych opracowań, jednakże rozstrzygając niniejszą sprawę na dokumentach tych się nie oparł, albowiem nie są one elementem umowy i jako takie nie mogą zastąpić regulacji umownych, które to jednoznacznie określać powinny zmienne decydujące o wahaniach stopy procentowej. Sąd oddalił wniosek powoda o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego sporządzonej do sprawy tut. Sądu o sygn. akt I C 512/12, jako nieprzydatny z uwagi na opinię sądową sporządzoną zgodnie z wnioskiem powoda przez biegłą B. L. dla potrzeb niniejszej sprawy. Sąd oddalił wniosek strony pozwanej o dopuszczenie dowodów z dokumentu – protokołów przesłuchań świadka D. S. złożonego w sprawie tut. Sądu o sygn. akt I C 156/11 i świadka M. D. złożonych w drodze pomocy sądowej do sprawy tut. Sądu o sygn. akt I C 648/13 uznając, iż wnioski te naruszają zasadę bezpośredniości przeprowadzanych dowodów i ocenę tych dowodów. Jednocześnie strona pozwana odpowiadając na zobowiązanie czy w związku z przedłożonymi protokołami zawierającymi zeznania w/w świadków wnosi o dopuszczenie dowodu z ich przesłuchania, podtrzymała wniosek o dopuszczenie dowodu jedynie z dokumentów (protokołów) na okoliczność konstrukcji oprocentowania kredytu hipotecznego i inne okoliczności szczegółowo wskazane w piśmie z 23 kwietnia 2015 r. (k.343). Sąd na rozprawie w dniu 1 kwietnia 2015 r. oddalił wniosek strony pozwanej o przekazanie sprawy do rozpoznania sprawy Sądowi Rejonowemu dla Warszawy – Śródmieście albowiem roszczenie powodów łączy się z działalnością oddziału (...) S.A. (poprzednio (...) Bank S.A), jakim jest Centrum (...) we W. przy ul. (...), obecnie K. W.. Zatem powód wytoczył pozew zgodnie z art.33 k.p.c. przed sąd właściwy miejscowo O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Ustawa nie określa, kiedy nastąpić powinien zwrot nienależnego świadczenia, w związku z czym zdaniem Sądu termin do spełnienia tego obowiązku należy ustalać na zasadach ogólnych, tj. termin ten przypada niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania świadczenia (art. 455 k.c.). Na taki sposób ustalenia terminu spełnienia świadczenia wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 17.12.1976 r. (III CRN 289/76, Lex nr 7893) oraz uchwale z 6.03.1991 r. (III CZP 2/91, OSNC 1991/7/93). Strona pozwana została wezwana do zapłaty kwoty 2443,98 zł w piśmie z 18 lipca 2012 r., doręczonym jej 20 lipca 2012 r. Zapłaty dalszej kwoty 1181,31 zł powód domagał się w piśmie z 17 maja 2013 r. W pozostałym zakresie tj. co do kwoty powód domagał się zasądzenia odsetek od dnia doręczenia stronie pozwanej odpisu pozwu co nastąpiło w dniu 28 lipca 2014 r. Zachodziły zatem podstawy, aby odsetki przyznać zgodnie z żądaniem. Z tych przyczyn Sąd orzekł jak w punkcie I wyroku. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c., mając na względzie to, że powód w przeważającej części spór wygrał. W związku z tym strona pozwana została w punkcie III wyroku zobowiązana do zwrócenia powodowi całości poniesionych przez niego kosztów procesu, a to kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1.200 zł, opłaty sądowej od pozwu w kwocie 250 zł i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł, a także kosztów związanych z opinią biegłego w kwocie 810,52 zł (tj. łącznie 2.277,72 zł). Niewykorzystana część zaliczki w kwocie 189,48 zł zostanie zaś zwrócona powodowi.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.