Sygn. akt I ACa 1123/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 kwietnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Zofia Kawińska-Szwed Sędziowie : SA Joanna Naczyńska SO del. Tomasz Opitek (spr.) Protokolant : Małgorzata Korszun po rozpoznaniu w dniu 6 kwietnia 2016 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa M. Z. i A. Z. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 20 sierpnia 2015 r., sygn. akt I C 742/14, 1) zmienia zaskarżony wyrok w punkcie
(2)J. Z., przechodząc przez jezdnię na przejściu dla pieszych, nie zachował szczególnej ostrożności i wchodząc w bliskiej odległości przed nadjeżdżającym samochodem B. nie zauważył, że samochód ten nie zwalnia i nie ustępuje mu pierwszeństwa, doprowadzając do swojego potrącenia; przez wtargnięcie na tor ruchu samochodu B. pieszy przyczynił się do wypadku. Sąd pierwszej instancji odnotował, iż w ocenie biegłego, obydwoje uczestnicy zdarzenia naruszyli przepisy ruchu drogowego i oboje mieli możliwość uniknięcia wypadku, jednak w większym stopniu przyczynił się do wypadku kierujący samochodem B., i to jego nieprawidłowe zachowanie stanowiło bezpośrednią przyczynę wypadku. Sąd Okręgowy ocenił stopień przyczynienia się bezpośrednio poszkodowanego do wypadku na 30 %. Przystępując do oceny roszczeń o odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej powodów Sąd Okręgowy wskazał, że odszkodowanie takie obejmuje szeroko pojęte majątkowe szkody, często nieuchwytne lub trudne do wyliczenia, prowadzące do znacznego pogorszenia sytuacji życiowej osoby najbliższej (np. obniżenie aktywności zawodowej, utrata pomocy w gospodarstwie domowym, brak możliwości korzystania z opieki). Pogorszenie sytuacji życiowej polega nie tylko na pogorszeniu obecnej sytuacji materialnej, lecz także na utracie realnej możliwości samej stabilizacji warunków życiowych lub ich realnego polepszenia. Wskazał dalej, że utrata męża i ojca, zarabiającego i przykładającego się zarówno świadczeniami pieniężnymi, jak i osobistymi do wspólnego gospodarowania, stanowi z reguły znaczne pogorszenie sytuacji życiowej żony i dziecka, nawet pełnoletniego. Co do powódki Sąd ten odnotował, iż wraz ze śmiercią męża utraciła ona realną możliwość stabilizacji warunków życiowych i ich realnego polepszenia; pozbawiona została faktycznego wsparcia męża we wszystkich aspektach codziennego życia. Wprawdzie powódka nadal mieszka z synem, ten jednak „po latach opieki nad nią”, zamierza założyć własną rodzinę, wobec czego pomoc materialna z jego strony będzie zdecydowanie mniejsza. Co do powoda Sąd Okręgowy odnotował, że z uwagi na śmierć ojca i brak finansów nie ukończył on płatnych studiów magisterskich. Obecnie liczy 31 lat, pracuje i zarabia około 2.000 zł, przy czym nie założył jeszcze własnej rodziny, na remont mieszkania zajmowanego wraz z matką zaciągnął natomiast kredyt, który spłaca. Sąd Okręgowy uznał zatem, iż pełne odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej powódki wynosić powinno 30.000 zł, a powoda 10.000 zł, mając jednak na uwadze odnotowane powyżej przyczynienie się J. Z. do wypadku, zasądził z powyższego tytułu: na rzecz powódki kwotę 21.000 zł (30.000 zł x 70 %), a na rzecz powoda kwotę 7.000 zł (10.000 zł x 70 %). W obu przypadkach jako podstawę prawną zasądzonego świadczenia Sąd Okręgowy wskazał przepis art. 446 § 3 k.c.. Dokonując oceny powództw w zakresie żądanych zadośćuczynień pieniężnych Sąd Okręgowy wskazał, iż w przypadku krzywdy polegającej na zerwaniu (przez śmierć, będącą następstwem deliktu) więzi z osobą bliską szkoda niemajątkowa objawia się przede wszystkim w dotkliwych ujemnych przeżyciach psychicznych, bólu, żalu, poczuciu straty, osamotnieniu, braku oparcia otrzymywanego dotychczas od bliskiej osoby. W odniesieniu do najbliższych członków normalnie funkcjonującej rodziny takie przeżycia psychiczne są typowe, a istnienie krzywdy ma charakter oczywisty, jest wręcz objęte domniemaniem faktycznym. Sąd Okręgowy podkreślił zasadniczy kompensacyjny charakter zadośćuczynienia, wskazując zarazem, że nie może ono stanowić zapłaty symbolicznej, lecz przedstawiać winno ekonomicznie odczuwalną wartość, a z drugiej strony, jego wysokość powinna być utrzymana w granicach odpowiednich do rozmiarów doznanej krzywdy i uwzględniać powinna aktualne warunki oraz przeciętną stopę życiową społeczeństwa. Co do powódki, Sąd Okręgowy odnotował, iż w dacie śmierci J. Z. małżonkowie byli ludźmi w średnim wieku, stanowili wzorcowe małżeństwo, byli sobie nader oddani; tworzyliby rodzinę jeszcze przez wiele lat; jednocześnie powódka nie stała się osobą całkowicie samotną, jednak jej relacje z synem oceniać należy w zupełnie innych kategoriach aniżeli z mężem. Sąd ten uznał zatem, że pełne zadośćuczynienie pieniężne powódce za gwałtowne zerwanie więzi małżeńskiej wynosić powinno 100.000 zł – a biorąc pod uwagę przyczynienie się męża powódki do wypadku oraz świadczenie wypłacone już przez ubezpieczyciela sprawcy szkody, zasądził z omawianego tytułu kwotę 50.000 zł (100.000 zł x 70 % - 20.000 zł). Co do powoda, Sąd Okręgowy odnotował, że i jego łączyły z ojcem bardzo bliskie, zażyłe i serdeczne relacje oraz więzi emocjonalne, a przejawem krzywdy powoda jest m.in. to, iż przez lata, w obawie o stan emocjonalny matki, zwleka z założeniem własnej rodziny. Sąd ten uznał zatem, że pełne zadośćuczynienie pieniężne należne powodowi również wynosić powinno 100.000 zł – a przy uwzględnieniu przyczynienia się ojca powoda do wypadku oraz wysokości świadczenia wypłaconego dotąd przez ubezpieczyciela, zasądził z omawianego tytułu kwotę 55.000 zł (100.000 zł x 70 % - 15.000 zł). W obu przypadkach jako podstawę prawną zasadzonego świadczenia Sąd Okręgowy wskazał przepis art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c.. Wszystkie omówione świadczenia pieniężne Sąd pierwszej instancji zasądził wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14 września 2014 roku. Sąd ten nie podzielił poglądu pozwanej, jakoby odsetki od zadośćuczynienia należne były powodom dopiero do dnia wyrokowania. Wskazał, że termin wymagalności roszczeń powodów o zadośćuczynienie i zarazem ich płatności, określają art. 817 § 1 i 2 k.c. i przepisy ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Sąd Okręgowy odnotował, iż okolicznością bezsporną było otrzymanie przez pozwaną zgłoszenia szkody w dniu 16 lipca 2014 roku, przy czym powodowie już wówczas domagali się przyznania im zadośćuczynień w wysokości po 100.000 zł. Przyznane wówczas przez pozwaną kwoty zaspokoiły jedynie część uzasadnionych roszczeń powodów, a zadośćuczynienie ostatecznie zasądzone przez Sąd było adekwatne (do rozmiarów krzywdy) już w dacie zgłoszenia szkody. Apelację od tego wyroku wniosła pozwana, która zaskarżyła orzeczenie w części, a mianowicie: w pkt
- wyroku w zakresie kwoty 42.000 zł zasądzonej na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia i w zakresie kwoty 7.000 zł zasądzonej na rzecz powoda tytułem odszkodowania oraz w zakresie kosztów procesu, a nadto w pkt
- wyroku w zakresie kwoty 28.000 zł zasądzonej na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia oraz w zakresie kosztów procesu. Apelująca zarzuciła naruszenie prawa procesowego, a to art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów oraz naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, a to przepisów: - art. 446 § 3 k c poprzez zasądzenie kwoty odszkodowania z tytułu pogorszenia sytuacji życiowej wyższej, niż wskazuje na to pogorszenie sytuacji życiowej M. Z., - art. 446 § 4 k c poprzez zasądzenie rażąco wysokiej kwoty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę mimo, iż jest sprzeczna z przyjętymi w orzecznictwie sądów powszechnych kryteriami ustalania wysokości zadośćuczynienia, a stan faktyczny niniejszej sprawy nie uzasadniał przyznania kwoty w zasądzonej wysokości, - art. 6 k c poprzez uznanie, iż powodowie wykazali, że rozmiar krzywd i pogorszenie sytuacji życiowej uzasadniają zasądzenie na ich rzecz zasądzonych kwot. Pozwana wniosła w apelacji o zmianę zaskarżonego wyroku, poprzez oddalenie powództwa w zakresie w jakim Sąd pierwszej instancji zasądził: - na rzecz M. Z. kwotę ponad 13.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz w odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej; - na rzecz A. Z. kwotę ponad 22.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Wniosła nadto o rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów sądowych w oparciu o przepis art. 100 k.p.c., przy uwzględnieniu zmiany zaskarżonego wyroku objętej w/w wnioskiem oraz o zasądzenie od powodów na rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Jako ewentualny – na wypadek uznania przez Sąd odwoławczy, iż Sąd I Instancji nie rozpoznał istoty sprawy lub zachodzi potrzeba ponownego przeprowadzenia postępowania dowodowego – zgłosiła wniosek o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji przy uwzględnieniu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja była jedynie częściowo zasadna. Ustalenia Sądu Okręgowego o faktach były prawidłowe, miały dostateczne oparcie w przeprowadzonych w sprawie dowodach i jednocześnie stanowiły wynik prawidłowej, dokonanej bez naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oceny wiarygodności i znaczenia dowodowego przeprowadzonych w sprawie dowodów, tj. oceny dostatecznie wszechstronnej, niesprzecznej logicznie i pozostającej w zgodzie ze wskazaniami doświadczenia życiowego. Sąd Apelacyjny ustalenia o jakich mowa przyjmuje zatem w całości za własne. Stwierdzenia powyższe są konieczne z uwagi na zarzucone w pkt
- apelacji naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c., które polegało zdaniem skarżącej na przekroczeniu przez Sąd pierwszej instancji granic swobodnej oceny dowodów. Wzmiankowany zarzut apelującej był bezpodstawny, co więcej, nie tylko nie został opatrzony jakimkolwiek rzeczowym uzasadnieniem, ale w ogóle pozbawiony był treści mającej jakiekolwiek odniesienie do okoliczności faktycznych sprawy, twierdzeń stron o faktach oraz ustaleń poczynionych przez Sąd pierwszej instancji. Oczywiście niewystarczające jest ogólne zarzucenie „przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów”. Aby zarzut przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów mógł być skuteczny, musi być oparty na rzeczowych argumentach, które pozwoliłyby Sądowi drugiej instancji stwierdzić, że dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena wiarygodności konkretnych, wyraźnie wskazanych dowodów, była wadliwa, prowadziła do błędnych ustaleń i w konsekwencji do błędnego rozstrzygnięcia. Tego wymagania apelacja jednoznacznie nie dochowuje. Skarżąca, pomimo sformułowania apelacji przez pełnomocnika będącego radcą prawnym, nie wskazała w niej, które spośród dowodów przeprowadzonych przez Sąd pierwszej instancji ocenione zostały jej zdaniem wadliwie, na czym wadliwość oceny polegała (czy np. na niedostrzeżeniu sprzeczności wewnętrznej określonego dowodu, na uznaniu określonego dowodu za wiarygodny, lub przeciwnie na uznaniu go za niewiarygodny bądź pozbawiony znaczenia dowodowego, pomimo, iż reguły logiki bądź wskazania doświadczenia życiowego nie pozwalały na taką jego kwalifikację), wreszcie jaki był skutek wadliwej oceny dowodu w sferze ustaleń o faktach. Braki powyższe dają się wytłumaczyć jedynie tym, iż w rzeczywistości cała argumentacja apelacji sprowadzała się nie do twierdzeń o wadliwości ustaleń o faktach i okolicznościach pozytywnie przez Sąd ustalonych, względnie do twierdzeń o braku dalszych jeszcze ustaleń, jakie na podstawie zgłoszonych i przeprowadzonych dowodów można było i należało poczynić, lecz wyłącznie do zarzutów wadliwej wykładni, a przede wszystkim wadliwego zastosowania przepisów prawa materialnego poprzez uznanie, iż na tle ustalonego stanu faktycznego powodom należne są zadośćuczynienia pieniężne i odszkodowania w wysokościach orzeczonych przez Sąd pierwszej instancji, podczas gdy zdaniem apelującej przyznane przez Sąd Okręgowy kwoty zadośćuczynienia (w przypadku obojga powodów) były dalece zawyżone, a dla zasądzenia odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej na rzecz powoda w ogóle nie zachodziły podstawy. Warto podkreślić, że ewentualna wadliwość oceny Sądu pierwszej instancji co do tego, jakie co do wysokości świadczenie z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę spowodowaną naruszeniem dobra osobistego w postaci zerwania (poprzez śmierć osoby bliskiej – męża, ojca) ścisłej relacji małżeńskiej i silnej więzi rodzinnej oraz z tytułu odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej jest w konkretnym, ustalonym stanie faktycznym należne osobie (pośrednio) poszkodowanej deliktem, nie jest wadliwością ustaleń o faktach, ani wadliwością oceny dowodów dokonywanej na potrzeby poczynienia ustaleń o faktach, lecz wyłącznie naruszeniem odpowiedniego przepisu prawa materialnego (art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. albo art. 446 § 3 k.c.) poprzez wadliwą wykładnię i wadliwe zastosowanie, względnie wyłącznie poprzez wadliwe zastosowanie tegoż przepisu. Bezpodstawny i w istocie wadliwie skonstruowany był także zarzut naruszenia przepisu art. 6 k.c. poprzez – jak to podniosła apelująca – „uznanie, iż powodowie wykazali, że rozmiar krzywd i pogorszenie sytuacji życiowej uzasadniają zasądzenie na ich rzecz zasądzonych kwot”. I w tym wypadku, zarzucana była w istocie nie wadliwość procesu dochodzenia do określonych ustaleń, czy też sama wadliwość ustaleń (o faktach), lecz wyłącznie ocena prawna zgłoszonych roszczeń dokonywana na tle ustalonego stanu faktycznego. Dodać wypadnie, że wymieniony przez apelującą, jako naruszony, przepis art. 6 k.c. określa zasadę rozkładu ciężaru dowodu i choć ma znaczenie uniwersalne, to znajduje także bezpośrednie zastosowanie do oceny prawnej (określenia skutku prawnego) braku dowiedzenia określonej okoliczności faktycznej w procesie cywilnym. Odpowiednio do treści wzmiankowanego przepisu, jego naruszenie polegać może wyłącznie na wadliwości założeń poczynionych przez sąd co do tego, która ze stron winna daną okoliczność faktyczną wykazać, która to wadliwość prowadzić może do odwrócenia wyniku procesu. Apelująca nie twierdziła jednak, iżby Sąd Okręgowy dopuścił się jakiejkolwiek omyłki w przypisaniu ciężaru dowiedzenia określonej okoliczności jednej lub drugiej stronie. Sąd Apelacyjny nie podziela poglądu i zarzutu skarżącej jakoby kwota zasądzona na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia była rażąco wygórowana, nieadekwatna do ustalonego stanu faktycznego i jakoby nie uwzględniała ona kryteriów kształtowania wysokości zadośćuczynienia przyjętych w orzecznictwie sądów powszechnych. Już samo ujęcie zarzutu jako zarzutu naruszenia art. 446 § 4 k.c. było wadliwe, Sąd pierwszej instancji nie stosował bowiem tego przepisu i nie na nim, lecz na przepisie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. oparł swoje rozstrzygnięcie o zgłoszonym żądaniu zasądzenia zadośćuczynienia. Apelująca nie uzasadniła w istocie swojego poglądu, wedle którego odpowiednią kwotą zadośćuczynienia pieniężnego w przypadku powódki byłaby kwota 60.000 zł, a nie 100.000 zł. Samo odwołanie się do dość oczywistej zasady, iż każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie, przez pryzmat wszystkich okoliczności sprawy, nie uzasadnia wniosków apelacji, szczególnie, że gdy idzie o ocenę rozmiarów krzywdy doświadczonej przez powódkę Sąd pierwszej instancji dokonał tej oceny z uwzględnieniem wszystkich istotnych elementów konkretnego przypadku. Wziął pod uwagę całe spektrum okoliczności, dotyczących tak dotychczasowego (do chwili wypadku i śmierci męża) życia powódki w małżeństwie z J. Z., jak i stanu psychicznego i sytuacji życiowej w jakiej powódka znalazła się po śmierci męża. Zostały one dostatecznie wnikliwie omówione w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, którego istotne fragmenty streszczono powyżej, stąd ich powtarzanie w tym miejscu jest zbędne. W odniesieniu do treści (uzasadnienia) apelacji pozwanej i przywoływanego tam kryterium aktualnych warunków i przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa warto jedynie odnotować, iż, wbrew mniemaniu apelującej, w aktualnym orzecznictwie sądowym jego znaczenie jest zmarginalizowane. W wyroku z dnia 30 stycznia 2004 r. sygn.. I CK 131/03 (OSNC 2005/2/40), będącym efektem wieloletniej ewolucji stanowisk, Sąd Najwyższy wskazał, iż powołanie się przez sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia.”. Kierunek ustalania wysokości „odpowiedniej sumy” zadośćuczynienia, przede wszystkim w zależności od rozmiaru doznanej przez poszkodowanego krzywdy, ustalonej przez sąd przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy, jest obecnie w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego dominujący. Jak z powyższego wynika nawet owa bardzo skromna argumentacja pozwanej zamieszczona w apelacji na poparcie zgłoszonego tam zarzutu i wniosków dotyczących wysokości zadośćuczynienia przyznanego powódce, nie daje się obronić. Okoliczności jakie stosownie do treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku zważył przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia Sąd Okręgowy, świadczą o właściwie wartościowanej przezeń funkcji kompensacyjnej zadośćuczynienia. Trafny był jednak zarzut apelacji kwestionujący poprawność oceny Sądu Okręgowego w zakresie wysokości zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę wywołaną naruszeniem (utratą) dobra osobistego powoda w postaci utrzymywanej do dnia zdarzenia ścisłej więzi rodzinnej istniejącej w relacji pomiędzy ojcem a synem (powodem). Sąd Okręgowy wyszedł w tej ocenie poza granice wyznaczone pojęciem „odpowiedniej” kwoty zadośćuczynienia, czym uchybił przepisowi prawa materialnego – aczkolwiek i w tym wypadku nie temu przepisowi, który wskazany został w apelacji (w jej pkt 1b tj. przepisowi art. 446 § 4 k.c.), lecz przepisowi art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c.. Przepis art. 446 § 4 k.c. nie miał w ogóle zastosowania do oceny zgłoszonego powództwa, powodowie wywodzili bowiem swoje roszczenia z deliktu, który miał miejsce w dniu 5 marca 2007 roku, a wymieniony przepis stał się prawem obowiązującym począwszy od dnia 3 sierpnia 2008 roku. Uchybienie przepisowi który Sąd Okręgowy zastosował tj. przepisowi art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. polegało przy tym wyłącznie na zasądzeniu na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia kwoty pieniężnej wygórowanej w stosunku do tej jaką - w odniesieniu do rozmiaru krzywdy dającego się stwierdzić w ustalonych okolicznościach faktycznych – uznać należało za „odpowiednią”. Konieczność korekty zaskarżonego wyroku była w tym wypadku następstwem braku niezbędnego zróżnicowania oceny rozmiarów krzywdy powoda i krzywdy powódki, które to zróżnicowanie, na tle ustalonej sytuacji życiowej obojga powodów istniejącej bezpośrednio przed śmiercią J. Z., jak i ich sytuacji po śmierci męża/ojca, było dość oczywiste. Trudno czynić uogólnienia, które z równym powodzeniem da się zastosować do każdego indywidualnego przypadku utraty osoby bliskiej, niemniej trzeba dostrzec, iż utrata (śmierć) małżonka, także wedle obiektywnych wyników badań naukowych prowadzonych przez psychologów, należy do kategorii zdarzeń w życiu człowieka o wymiarze najbardziej traumatycznym. Stres jakiemu poddany jest drugi z małżonków, będący w pewnym sensie miernikiem stopnia odczuwanej krzywdy, jest w takich wypadkach maksymalny i nader długotrwały. Są to z reguły sytuacje, w których rozmiar krzywdy odczuwanej przez pozostałego przy życiu małżonka jest większy, aniżeli ma to miejsce w przypadku dorosłych dzieci osoby zmarłej. Mając na uwadze, iż prawidłowe i adekwatne do rozmiarów krzywdy wywołanej naruszeniem dobra osobistego powódki w postaci jej więzi małżeńskiej i rodzinnej z mężem było ustalenie pełnego (tj. dokonywanego przed pomniejszeniem o stopień przyczynienia się bezpośrednio poszkodowanego i przed odjęciem wartości już wypłaconej przez ubezpieczyciela) zadośćuczynienia pieniężnego na kwotę 100.000 złotych, trudno dopatrzeć się dostatecznie ważkich i rzeczowych argumentów dla ustalenia w tej samej wysokości zadośćuczynienia należnego powodowi. Przy tym także samodzielna tj. oderwana od oglądu sytuacji powódki, analiza okoliczności faktycznych sprawy dotyczących powoda świadczy, iż stopień pokrzywdzenia powoda wynikły z przerwania aktywnej do dnia wypadku więzi rodzinnej z ojcem, nie uzasadniał przyznania zadośćuczynienia w rozmiarze 100.000 złotych. Powód był wprawdzie w chwili śmierci ojca osobą młodą, w pewnym sensie nadal wkraczającą dopiero w dorosłe życie, zarazem jednak był już osobą dorosłą i to nie tylko w znaczeniu osiągnięcia pełnoletności. Miał wówczas 23 lata, za sobą studia wyższe pierwszego stopnia (licencjat), podjął już pracę, choć wykonywał ją wtedy na warunkach stażu. Jak wynika z odebranych zeznań, miał też już wówczas dziewczynę, osobę zapewne nieprzypadkową, obecnie zamierza zawrzeć związek małżeński. Zarówno zatem stopień osamotnienia jakiego doznał powód, jak i pozbawienie oparcia oraz poczucia bezpieczeństwa, będące następstwem nagłej utraty ojca, były w jego przypadku dalece inne (mniej dotkliwe), aniżeli w przypadku powódki, która utraciła najważniejszego towarzysza życia, osobę której stopnia ważności w życiu powódki już prawdopodobnie żadna inna osoba nie przewyższy. Zupełnie też inne były i będą dla obojga powodów dalekosiężne skutki przedwczesnej śmierci J. Z.. W przypadku powódki jest ona równoznaczna z utratą, w stosunkowo młodym jeszcze wieku (wówczas 49 lat), osoby najbliższej z którą zamierzała powódka spędzić resztę życia, przy tym nie tylko jego schyłek, ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa – przy braku nieszczęśliwych wypadków i chorób prowadzących do śmierci – jeszcze wiele, być może i kilkadziesiąt lat. Mowa zarazem o latach, z biegiem których wsparcie i pomoc osoby najbliższej, stają się coraz bardziej potrzebne i wartościowe. Świadomość utraty tej właśnie osoby i wartości jakie niosła ona dla powódki na przyszłość niewątpliwie była i jest elementem krzywdy odczuwanej przez powódkę. W przypadku natomiast powoda utrata osoby najbliższej, jaką niewątpliwie był dlań ojciec nie stanowiła, a w każdym razie nie ma podstaw, aby zakładać, że było inaczej, zasadniczego (ujemnego) determinantu dla całego dalszego życia powoda. Jest on nadal człowiekiem młodym, najprawdopodobniej założy niebawem własną rodzinę, ojciec – niewątpliwie postać dla niego bardzo ważna – wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie pełniłby już w życiu powoda roli pierwszoplanowej. W ocenie Sądu Apelacyjnego uwzględnienie, prócz okoliczności wziętych pod uwagę przez Sąd Okręgowy, także spostrzeżeń poczynionych powyżej, prowadzić powinno do konkluzji, iż w przypadku powoda odpowiednie zadośćuczynienie pieniężne winno się zamykać (w całości) w kwocie 80.000 zł, a po pomniejszeniu o ustalony przez Sąd pierwszej instancji i niekwestionowany przez żadną ze stron stopień przyczynienia się osoby bezpośrednio poszkodowanej, kwotą 56.000 zł (80.000 zł x 70 %). Zważywszy, iż pozwana w postępowaniu przedsądowym wypłaciła już powodowi zadośćuczynienie w kwocie 15.000 zł, do zasądzenia z omawianego tytułu pozostawała kwota 41.000 złotych. Apelacja pozwanej nie była uzasadniona w zakresie kwestionującym orzeczenie Sądu Okręgowego w części zasądzającej na rzecz powoda odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej. Apelujący nie przedstawił w tym kierunku przekonującej argumentacji. Powołał się jedynie na to, iż nie jest dostateczną przesłanką przyznania omawianego odszkodowania cierpienie natury psychicznej i osamotnienie. Jest to pogląd oczywiście prawidłowy, tyle że jego podniesienie zupełnie nie przystaje do okoliczności i kryteriów jakie – jak o tym świadczy uzasadnienie zaskarżonego wyroku –brał pod uwagę Sąd Okręgowy, zasądzając omawiane świadczenie. Z uzasadnienia tego wynika, iż znaczne pogorszenie sytuacji życiowej powoda Sąd ten wywiódł przede wszystkim z faktu znacznej w chwili wypadku zależności (życiowej, w tym materialnej) powoda od ojca. Powód nie był wówczas samodzielny życiowo, w tym materialnie – wprawdzie podjął już pracę, ale uzyskiwał niewielki dochód, wyraźnie poniżej ówczesnego minimum socjalnego obliczanego dla trzyosobowych gospodarstw domowych (około 670-700 zł na osobę wg. obliczeń Instytutu (...), opartych na danych Departamentu Statystyki (...) w opracowaniu pt. „(...)”). Kontynuował studia wyższe na poziomie studiów magisterskich, przy czym było to kształcenie odpłatne, finansowane co najmniej w znacznej części przez ojca powoda. Utrata oparcia, zarówno mentalnego, jak i materialnego, będąca następstwem śmierci ojca, niewątpliwie przyczyniła się, o ile nie była wyłączną przyczyną tego, iż powód studiów magisterskich nie kontynuował i nie ukończył. Już tylko ta okoliczność, jako nie pozbawiona znaczenia dla przyszłości zawodowej powoda i mająca wpływ na jego status materialny, w tym wysokość uzyskiwanych zarobków przekonuje o istnieniu podstaw faktycznych dla zasądzenia odszkodowania o jakim mowa w art. 446 § 3 k.c.. Nie sposób bowiem nie dostrzec, że dalece przedwczesna i będąca wynikiem wypadku śmierć ojca skutkowała pogorszeniem sytuacji życiowej powoda w stopniu trudnym wprawdzie do matematycznego obliczenia szkody, ale znacznym, bo dotyczącym pozycji zawodowej powoda, jego kwalifikacji na rynku pracy i zdolności zarobkowania. Suma świadczeń należnych powodowi od pozwanej, z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania, stosownie do przedstawionego powyżej wywodu wynosić powinna 48.000 zł (41.000 zł + 7.000 zł). Odpowiednia do tego zmiana orzeczenia Sądu pierwszej instancji w jego pkt 1., orzeczona została przez Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c.. W pozostałej części Sąd Apelacyjny apelację, z omówionych już przyczyn, na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł stosownie do jego wyniku. Apelacja w części dotyczącej rozstrzygnięcia o powództwie powódki A. Z. została oddalona. Na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. i art. 108 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny obciążył zatem pozwaną, jako stronę przegrywającą, obowiązkiem zwrotu powódce poniesionych przez nią kosztów zastępstwa procesowego, tj. zasądził kwotę 1.800 zł, stanowiącą wynagrodzenie pełnomocnika powódki ustalone na podstawie § 12 ust. 1 pkt. 2 w zw. z § 6 ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych /…/. Apelacja w części dotyczącej rozstrzygnięcia o powództwie powoda M. Z. okazała się być skuteczna co do 28,5% wartości przedmiotu zaskarżenia (wynoszącej 49.000 zł), apelująca uzyskała bowiem w wyniku orzeczenia zmieniającego obniżenie świadczenia należnego powodowi o 14.000 zł. Suma kosztów postępowania apelacyjnego poniesionych przez strony tj. przez powoda i pozwaną zamknęła się kwotą 6.050 zł, z czego poniósł powód 1.800 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, a pozwana 1.800 zł tytułem tychże kosztów i 2.450 zł tytułem opłaty od apelacji. Powoda, stosownie do wyniku postępowania obciążać powinno jedynie 28,5 % łącznych kosztów postępowania tj. 1.724,25 zł, wobec czego należny był mu od pozwanej zwrot części kosztów w kwocie 75,75 zł (1.800 zł – 1.724,25 zł). Koszty w tej wysokości Sąd Apelacyjny zasądził od pozwanej na rzecz powoda na podstawie art. 100 zdanie pierwsze in fine k.p.c. i art. 108 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.. SSO Tomasz Opitek SSA Zofia Kawińska-Szwed SSA Joanna Naczyńska