zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Przepis art.
wprowadził, jako zasadę, solidarną odpowiedzialność inwestora i generalnego wykonawcy, względnie wykonawców częściowych, za umowy zawierane z podwykonawcami oraz dalszymi podwykonawcami. Regulacja ta wprowadziła bardzo korzystną dla podwykonawców sytuację prawną, ponieważ zgodnie z powołaną normą mają oni bezpośrednie roszczenia wobec inwestora, wykonawcy częściowego, a także generalnego wykonawcy. Chroni to interesy podwykonawców w przypadku nierzetelności finansowej podmiotu, z którym bezpośrednio zawarli oni umowę na wykonanie części robót, zmuszając inwestora do starannego wyboru wykonawcy oraz do kontrolowania wywiązywania się wykonawców z obowiązków finansowych względem podwykonawców. Jak wyjaśnił to Sąd Najwyższy w tezie do wyroku z 17 lutego 2011 r. w sprawie o sygn. akt IV CSK 293/10 (LEX numer 1111016 ) art.
statuuje ustawową bierną solidarność o charakterze gwarancyjnym w postaci odpowiedzialności ex lege za cudzy dług, co jest odstępstwem od zasady prawa obligacyjnego, zgodnie z którą skuteczność zobowiązań umownych ogranicza się do stron zawartego kontraktu. Przywołać również należy uchwałę Sądu Najwyższego z 28 czerwca 2006 r. sygn. akt III CZP 36/06 (LEX numer 182878), zgodnie z którą zapłata wykonawcy wynagrodzenia nie wyłącza odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy na podstawie art.
Odpowiedzialność inwestora – solidarna z mocy wyraźnego przepisu (art.
369 k.c.) – utrzymuje się aż do zaspokojenia wierzyciela w tym wypadku podwykonawcy ( art. 366 § 2 k.c.). Podkreślić przy tym należy, że – na co wskazał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 6 marca 2013 r. (sygn. akt I ACa 1000/12 , LEX numer 1307416) - solidarną odpowiedzialność ukształtowaną przepisem art.
należy rozumieć w ten sposób, iż inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia w taki sam sposób jak wykonawca. Z zagadnieniem odpowiedzialności solidarnej wiąże się kwestia tzw. regresu pomiędzy dłużnikami solidarnymi w wypadku spełnienia przez jednego z nich roszczenia w stosunku do uprawnionego, czyli wzajemnych ich rozliczeń. Jeżeli inwestor spłaci całą należność w stosunku do podwykonawcy (niezależnie od tego, czy zrobi to dobrowolnie czy na podstawie wyroku), może zwrócić się z roszczeniem regresowym do wykonawcy (art. 376 § 1 k.c.). Odpowiedzialność solidarna inwestora związana jest z zawarciem umowy z podwykonawcą. Jednak aby zaistniała muszą się ponadto ziścić dodatkowe przesłanki tj. prawidłowe zgłoszenie podwykonawcy przez wykonawcę inwestorowi oraz wyrażenie zgody na osobę podwykonawcy przez inwestora. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, w pierwszej kolejności wskazać należy, że nie było sporu co do faktu zawarcia umów o roboty budowlane między powódką a pozwaną (głównej i o roboty dodatkowe), jak również pomiędzy pozwaną a W. S. jako podwykonawcą. W toku procesu żadna ze stron nie kwestionowała też faktu zrealizowania w całości powyższych umów jak i wysokości ustalonych wynagrodzeń ani też niedotrzymania ustalonego terminu zakończenia robót. Oczywistym, bo potwierdzonym przez samą powódkę, jest fakt wyrażenia przez nią zgody na osobę podwykonawcy. Pozwana kwestionowała stanowisko powódki, wskazując, że rozliczenie zadania inwestycyjnego, jakiego powódka dokonała z pozwaną nie było prawidłowe ponieważ niezasadne było naliczenie kary umownej i potrącenie jej z wierzytelnością pozwanej, przysługującej jej z tytułu wynagrodzenia za zrealizowane roboty budowlane na podstawie umów łączących strony. Analiza twierdzeń i zarzutów podniesionych na gruncie niniejszej sprawy prowadzi do wniosku, że spór między stronami koncentrował się wokół tego, czy w istocie powódka może skutecznie dochodzić od pozwanej należności, którą spełniła na rzecz podwykonawcy, mając na uwadze odpowiedzialność solidarną, o której mowa w art.
Zdaniem Sądu roszczenie jest w całości uzasadnione. Pozwana nie kwestionowała faktu, że powódka uiściła należne wynagrodzenie na rzecz podwykonawcy ani też jego wysokości. Wskazywała jednak, w ocenie Sądu w sposób nieuprawniony, że powódka dokonała tej zapłaty - jak to określiła - „z pieniędzy należnych pozwanej”. Nie budzi wątpliwości, że powódka dokonała przelewu na rzecz podwykonawcy z własnych środków, z należącego do niej rachunku bankowego (vide: k. 27 verte). Trudno upatrywać w tej czynności tego, jak twierdzi pozwana, że wypłata nastąpiła ze środków pozwanej a dokładnie z wynagrodzenia jakie jej przysługuje od powódki. Jeżeli pozwana twierdzi, że powódka ma wobec niej dług, zaś pozwana ma wierzytelność wobec powódki z tytułu nieuiszczonego wynagrodzenia to powinna ową wierzytelność przedstawić do potrącenia z wierzytelnością powódki, która wynika z faktu uregulowania za pozwaną, będącą generalnym wykonawcą, wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy. Tymczasem pozwana, nie podnosząc w tym zakresie żadnego zarzutu niweczącego żądanie strony powodowej twierdziła, że powódka zapłaciła wynagrodzenie podwykonawcy z jej środków. Zauważyć jednak należy, że pozwana nie wykazała, w jaki sposób powódka dysponowała środkami pozwanej. W kontekście obowiązujących przepisów prawa taka postawa, jaką prezentuje pozwana jest niczym nie uzasadniona. Nie może być tak, że pozwana twierdzi, iż posiada wierzytelność wobec powódki i powódka z tej właśnie wierzytelności uiszcza należność wobec podwykonawcy. Na gruncie prawa cywilnego nie funkcjonuje taka regulacja, która pozwalałaby w ten sposób pozwanej bronić się w przedmiotowym postępowaniu przed roszczeniem powódki. Tylko, jak już wyżej podniesiono, wykazanie, że pozwana posiada wierzytelność, która wynika z niezapłaconego na jej rzecz wynagrodzenia, pozwoliłaby zwalczać żądanie objęte pozwem. Gdyby okazało się, że twierdzenia pozwanej są trafne, a mianowicie pozwanej przysługuje wierzytelność wobec powódki to i tak ustalenia w tym zakresie same w sobie nie mogłyby wywołać skutku w postaci zniweczenia powództwa. W takiej sytuacji pozwana powinna była złożyć stosowne oświadczenie o potrąceniu, czego jednak nie uczyniła. Wówczas obowiązkiem Sądu byłoby zbadanie, czy wierzytelność pozwanej z tytułu wynagrodzenia przedstawiona do potrącenia istnieje, a następnie, czy może być skutecznie potrącona z roszczeniem powódki. Tymczasem pozwana do końca procesu stosownego oświadczenia w tym przedmiocie nie złożyła. Sąd wówczas zbadałby czy faktycznie zasadnym było złożenie oświadczenia o potrąceniu i czy istniała wierzytelność z tytułu wynagrodzenia. Konsekwentnie musiałby zbadać, czy zasadnym było rozliczenie wynagrodzenia w części poprzez naliczenie przez powódkę kar umownych. Skoro pozwana stosownych zarzutów procesowych nie podniosła a broniła się jedynie zarzutem, że powódka spełniła świadczenie ze środków pozwanej, w ocenie Sądu, taka linia obrony nie mogła w sposób skuteczny zniweczyć żądania pozwu. Bez oświadczenia pozwanej o potrąceniu nie sposób rozliczyć w tym procesie obu wierzytelności. Mając to na uwadze roszczenie regresowe powódki skierowane przeciwko pozwanej jako generalnemu wykonawcy okazało się zasadne. Niezależnie od powyższego, odnosząc się do kwestii kary umownej, zwrócić należy uwagę, że w § 11 ust. 1 umowy z dnia 4 kwietnia 2013 r. strony zastrzegły karę umowną za opóźnienie w wykonaniu przedmiotu umowy. Podkreślenia przy tym wymaga, że dłużnik opóźnia się ( sensu stricto) z wykonaniem zobowiązania, jeżeli nie spełnia świadczenia w oznaczonym terminie, a uchybienie co do terminowego spełnienia świadczenia wynika z okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności. Natomiast ze zwłoką (tzw. opóźnieniem kwalifikowanym) mamy do czynienia, gdy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia, a opóźnienie to jest następstwem okoliczności, za które ponosi on odpowiedzialność (art. 476 k.c.). Jeśli więc pozwana zobowiązała się do zapłaty kary umownej za opóźnienie to jest to niezależne od tego, czy opóźnienie to jest zawinione przez nią czy nie. Dłużnik zgodnie z art. 473 § 1 k.c. może przez umowę przyjąć odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu oznaczonych okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi. Pozwana nie może podnosić zarzutu, że opóźnienie w wykonaniu przedmiotu umowy powstało na skutek okoliczności, za które wykonawca nie ponosi odpowiedzialności, skoro roszczenie o zapłatę kary umownej powstaje w tym przypadku na sam fakt opóźnienia bez względu na przyczynę (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 września 2010 r., V ACa 267/10, LEX nr 785490). Poza tym, nawet gdyby przyjąć, że strony w rzeczywistości zastrzegły karę umowną za opóźnienie kwalifikowane, czyli zwłokę to i tak, w ocenie Sądu, okoliczności sprawy wskazują, że zaistniały podstawy do jej naliczenia przez powódkę. Zgodnie z art. 483 § 1 k.c. można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Opóźnienie kwalifikowane, inaczej niż opóźnienie zwykłe ma miejsce, kiedy brak spełnienia świadczenia jest następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Jeżeli dłużnik chce wykazać, że nie popadł w zwłokę powinien udowodnić, iż opóźnienie w spełnieniu świadczenia było następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności. Zdaniem Sądu na gruncie rozważanej sprawy pozwana nie zdołała wykazać, że nie ponosi odpowiedzialności za zwłokę w zrealizowaniu umowy. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego, zarówno z dokumentów jak i zeznań świadków, wynika, że pozwana niemalże od początku realizowania umowy pozostawała w opóźnieniu. Świadczą o tym zapisy z miesięcznych raportów nadzoru, w których inspektor nadzoru już w czerwcu 2013 r. zanotował pierwsze opóźnienie i ocenił je na około 2 tygodnie. Potem stan taki się utrzymywał, aż w listopadzie 2013 r. stwierdził 3 - 4 tygodniowe opóźnienie w stosunku do założeń pierwotnych. Z zeznań świadka S. K. wynika, że były przestoje w pracach na budowie z uwagi na niskie temperatury powietrza, także zeznania świadków W. S., R. G., K. K., P. K. i A. K. potwierdzają fakt opóźnienia pozwanej w realizacji zleconych robót. W toku prac wykonywanych w ramach inwestycji występowały okoliczności, które skutkowały koniecznością zmiany terminu, co znalazło swój wyraz w podpisanym przez strony aneksie nr (...), którym przedłużono termin końcowy prac do 25 listopada 2013 r. Jak wynika z zeznań świadka P. K. inwestor (powódka) zgodził się na wydłużenie terminu realizacji umowy z uwagi na procedury związane z uzgodnieniem organizacji ruchu. Natomiast analiza zgromadzonego materiału dowodowego wskazuje, że nie wystąpiły inne okoliczności uzasadniające przedłużenie terminu zakończenia robót. Niewątpliwie opóźnienia spowodowane były też wstrzymaniem prac przez projektanta pełniącego nadzór autorski ponieważ inwestycja była wykonywana niezgodnie z dokumentacją projektową. Jak wynika z zeznań świadka K. U. (projektanta), gdyby pozwana wykonywała prace zgodnie z projektem to realizacja prac nie zostałaby wydłużona. Tym samym ten etap prac nie objąłby swym zakresem czasu, w którym wykonywanie prac z uwagi na niskie temperatury było niemożliwe. Nie sposób w tych okolicznościach przyjąć, jak chce tego pozwana, iż nie ponosi ona winy za opóźnienia. O ile bowiem rzeczywiście warunki pogodowe miały wpływ na przestoje o tyle pozwana mogłaby uniknąć tej sytuacji, gdyby wykonywała prace zgodnie z projektem. Z zeznań tego świadka wynika też, że akceptacji podlegały tylko te zmiany wnioskowane przez pozwaną, które wpływały na przyspieszenie prac, a nie na ich wydłużenie. Reasumując, w tych okolicznościach sprawy roszczenie regresowe powódki uznać należało za uzasadnione, zaś pozwana kwestionując je, nie podniosła w toku procesu żadnego skutecznego zarzutu niweczącego powództwo. Odnosząc się do oceny zasadności żądania z tytułu należności odsetkowych w ocenie Sądu, zastosowanie znajdzie w tym przypadku art. 455 k.c. Powódka wezwała pozwaną do zapłaty należnego jej wynagrodzenia w wysokości w piśmie z 30 grudnia 2014 r. i w tej to dacie pozwana powzięła informację o wysokości zadłużenia względem podwykonawcy. Wskazany okres płatności upłynął bezskutecznie 6 stycznia 2015 r. Od dnia następnego tj. 7 stycznia 2015 r. pozwana pozostawała w opóźnieniu z zapłatą, od tej daty, w myśl art. 481 § 1 k.c. należą się powódce odsetki ustawowe za opóźnienie. Żądanie odsetek za okres wcześniejszy jako nieuzasadnione należało zatem oddalić. Ustalenia faktyczne Sąd poczynił na podstawie niekwestionowanych wzajemnie dowodów z dokumentów oraz na podstawie zeznań świadków, które to zeznania wzajemnie ze sobą korelowały i znajdowały odzwierciedlenie w materiale dowodowym z dokumentów, w szczególności w kwestii opóźnień pozwanej w realizacji robót. Natomiast jeśli chodzi dowód z przesłuchania reprezentanta pozwanego M. L. to Sąd wziął go pod uwagę ustalając stan faktyczny w zakresie, w jakim korelował z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym, w tym zeznaniami świadków. Sąd pominął dowód z opinii biegłego bowiem przeprowadzenie tego dowodu, w świetle okoliczności niniejszej sprawy, a w szczególności twierdzeń stron i braku odpowiednich zarzutów ze strony pozwanej, okazało się bezprzedmiotowe. Kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu oraz faktem, że powódka wygrała sprawę w całości, Sąd Okręgowy orzekając w oparciu o treść art. 98 § 1 k.p.c. zasądził w punkcie 3 wyroku od pozwanej kwotę 18 582 zł tytułem kosztów procesu. Na koszty te złożyły się: opłata sądowa od pozwu w kwocie 11 365 zł, koszty zastępstwa procesowego w kwocie 7 200 zł określone w oparciu o § 6 ust. 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490 j.t.) oraz kwota 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Sygn. akt VIII GC 90/15 ZARZĄDZENIE 1. (...) 2. (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.